grgkh
14.07.07, 02:56
W najbliższy poniedziałek, 16 lipca, o godzinie 20:50 kanał "Planete"
wyemituje dwuodcinkowy film Richarda Dawkinsa. Mam przed sobą Gazetę
Telewizyjną, dodatek do piątkowego wydania GW. Pani Katarzyna Wiśniewska na
drugiej stronie, a więc w bardzo wyeksponowanym miejscu, nie wiadomo czy
zachęca, czy odstręcza potencjalnych widzów. Najprostsze wydaje mi się, że
konformistycznie, nie chcąc "urazić religijnych uczuć" wierzących występuje
jednak po stronie przeciwników Dawkinsa. Bo nie da się być jednocześnie za i
przeciw, a będąc przeciw nie sposób nie obrazić czyichś uczuć religijnych.
"Wierzący mądrze, niepotępiający osiągnięć naukowych w czambuł, są tu jak
rodzynki w fundamentalistycznym cieście. To, rzecz jasna, nieprzypadkowy
zabieg: Dawkins jest górą, a teza o sprzeczności między rozumem a religią
może wybrzmieć w pełni.
[...]
Nie trzeba być wojującym ateistą, żeby zobaczyć, że fałszywe pojmowanie
religii może zawieść w ślepy zaułek."
Wierzący mądrze? A któż to taki? Jeśli "dogmatyczna wiara" i "naukowy
racjonalizm" są swoimi przeciwieństwami, a rozumowanie naukowe musi
doprowadzić do odrzucenia wiary, to co za znaczenie może mieć dobór
wierzących mądrze lub mniej mądrze?
Fałszywe pojmowanie religii ma wieść z ślepy zaułek? Absurd. Czy z tego, iż
nie każdy wierzący jest fundamentalistycznym terrorystą, mamy wywodzić tezę,
że religia jest dobra?
Zachęcam wszystkich do obejrzenia tego filmu, a także do przeczytania książki
Dawkinsa "Bóg urojony", w której autor pokazuje na nie dających się
zakwestionować przykładach, dlaczego religia jest źródłem zła. A propos
książki to niezwykle ciekawym zjawiskiem jest mocno niedoszacowany przez
wydawcę popyt na nią, wskutek którego w księgarniach trzeba się zapisywać na
listy kolejkowe.