party_boy2
17.07.07, 21:40
Moja cierpliwość już dobiega końca. Mam już dość tego wpajania że "Bóg
pomaga", "Bóg cię kocha" i inne trele morele. Gdyby Bóg naprawdę istniał,
wtedy ludzie nie mieliby problemów. Na świecie nie byłoby wojen, konfliktów,
głodu, nieszczęść. Wielu sku..eli ma szczęśliwe życie, a popełniają tyle
przestępstw, są wrednymi ludźmi, tyle grzechów popełnili a żyje im sie
wspaniale, nie mają żadnych problemów!!! A ten kto na swoim koncie nie ma
żadnych grzechów i jest "czysty" to cierpi bez powodu!!! Gdzie jest ten Bóg!!!
Nie ma go!!! Zwykłe kłamanie w żywe oczy!!! Religia i teologia istnieją po to,
żeby był kierunek na studiach, żeby księża mieli pracę, żeby w mediach było o
czym pie..ć, żeby księża i biskupi mieli "swój świat" czyli oczywiście
kościół. Nie chodzę do kościoła pomimo że jestem wierzący. Chodziłem do
kościoła jak byłem mały. Potem chodziłem tylko w święta, na I Wielkanoc,
Wigilię i Boże Narodzenie. Potem w ogóle przestałem tam chodzić. Co nam dają
jakieś tam modlitwy do Boga?? Bóg ma nas gdzieś, i tak robi wszystko po
swojemu. Bóg powinien stworzyć na całym świecie dobro. Tego dobra jednak nie
widać. Lista problemów na całym świecie mogłaby być nieskończenie duga a z
każdym dniem wydłużałaby się o niezliczoną ilość stron. Dlatego nie ma Boga.
To jest urojenie, byleby była jakaś tam dziedzina w życiu. Moja koleżanka
straciła dwóch przyjaciół, po czym przeszła na ateizm. Powiedziała że Bóg
zabrał jej dwóch przyjaciół, więc się go wyrzeka. Jest takich przypadków
nieskończenie wiele. Bóg przestaje dla mnie istnieć. Lista moich problemów i
ich opis zajęłyby kilkadziesiąt stron, dlatego nie będę ich tutaj wszystkich
po kolei wypisywać. To sie nie zmienia od lat. U wielu osób tak jest.