Najwieksze oszustwo kosciola

06.08.07, 21:36
czy nie sadzicie,ze jest nim bajka o zmartwychwstaniu niejakiego Jeszu ben
Miriam???
    • carpedijem Re: Najwieksze oszustwo kosciola 06.08.07, 22:14
      Poczynając od stworzenia na zmartwychwstaniu kończąc

      -=-=-=-=-
      Ateizm
      każda prawda potrzebuje kogoś, kto ją wypowie.
    • negevmc absolutnie nie. 06.08.07, 23:26
      cracken001 napisał:

      > czy nie sadzicie,ze jest nim bajka o zmartwychwstaniu niejakiego
      > Jeszu ben Miriam???

      tego nikt Ci nie narzuca, nie zmusza do wiary
      Choćby jedynie teoretycznie masz jednak prawo wyboru.

      Największym oszustwem kościoła była Donacja Konstantyna
      pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna
      W praktyce ustanawiająca papieskie ponadnarodowe zwierzchnictwo,
      1700 lat walki o włdzę i bogactwa, 1700 lat oszustw, fałszerstw
      i mordu z Chrystusem na ustach.
      Przed tym nie było gdzie uciec - to była prawdziwa władza

      • baba_z_magla Re: absolutnie nie. 07.08.07, 05:55
        > tego nikt Ci nie narzuca, nie zmusza do wiary
        > Choćby jedynie teoretycznie masz jednak prawo wyboru.

        Edukowanie dzieci w przedszkolu, uczenie ich modlitw i wpajanie im
        od narodzin "by nie pytały tylko wierzyły" to wychowanie w
        religijnej niewoli - podobnie młodych "islamusów" nikt nie zmusza do
        ich wiary.
        • negevmc idea i jej realizacja 13.08.07, 15:59
          baba_z_magla napisała:

          > > tego nikt Ci nie narzuca, nie zmusza do wiary
          > > Choćby jedynie teoretycznie masz jednak prawo wyboru.
          >
          > Edukowanie dzieci w przedszkolu, uczenie ich modlitw (...)
          > wychowanie w religijnej niewoli

          Mówisz o jednej z możliwych implementacji religii, która nie
          ma się nijak do poruszonego pierwotnie w wątku "kłamstwa".
          Religia z założenia (napisałem z resztą "choćby teoretycznie")
          jest kwestią wiary a nie przekonania, wiedzy czy narzuconego prawa.
          To prawda, że większość znanych nam (powiedzmy Europejczykom)
          implementacji tj. sposobów realizacji religijnych idei łączyło się
          z nierzadko krwawym prawem i restrykcjami ale prawdą jest także, że
          najwięksi mordercy wszechczasów religijni wcale nie byli, ba jeden
          to nawet był morderczo antyreligijny.
          Problem nie jest z samą wiarą czy religią ale z jej wykorzystaniem
          przez najróżniejszych "hochsztaplerów". Można by oczywiście
          powiedziec, że gdyby jej nie było nie mieliby czym manipulować ale
          to byłby demagogia bo jestem pewien, że znaleźli by inne sposoby
          Ludzka żądza sławy i władzy jest nieposkromialna.
          Takim właśnie "narzędziem" do osiągnięcia całkiem
          niewiarygodnego i niewiary godnego
          (obie te formy mają swoje - inne ale pasujące znaczenie),
          materialnego celu było największe fałszerstwo Kościoła
          dające papieżowi wielką władzę. To, że instytucja ta posługuje się w
          swoich działaniach pięknymi ideami pewnego żydowskiego
          rewolucjonisty sprzed 2 tys lat i to, że wykorzystuje naiwność
          ludzką, skłonność do wiary w opiekuńczą Opatrzność, że kupczy tą
          wiarą i wykorzystuje bezwstydnie na wszelkie możliwe sposoby czyni
          ją tylko jeszcze bardziej wstrętną - instystucję przecież, a nie
          samą wiarę !

          > podobnie młodych "islamusów" nikt nie zmusza do ich wiary.

          Obawiam sie, że każdą religię można wypaczyć żeby służyła
          diabłu. Przykład? Hmmm ... cała historia ludzkości ;-)
          Nie znam się na islamie. W sieci można znaleść wiele złych i
          ośmieszających przykładów jego praw. No cóż, dzisiaj islam jest na
          cenzurowanym ale poszukaj w sieci "fragmentów z talmudu"
          także może się na wymioty zebrać no a w końcu Cortez był miłującym
          pokój chrześcijaninem.
          Krótko mówiąc wielce niebezpiecznym jest łączyć religię
          z "niepopularnym" (morderczym wręcz) zachowaniem chorych z
          nienawiści lub miłości do władzy pomyleńców.

          • baba_z_magla Re: idea i jej realizacja 13.08.07, 18:32
            >Mówisz o jednej z możliwych implementacji religii, która nie
            >ma się nijak do poruszonego pierwotnie w wątku "kłamstwa".

            Kłamstwem czy fałszerstwem jest wmawianie dzieciom, że Bóg na nie
            patrzy, jest ich ojcem i że muszą zjesc symbolicznie jego cialo,
            zeby sie dostac do wyimaginowego nieba, unikajac wyimaginowanego
            piekla.
            To oczywiscie uwaga na boku, bo spodziewales sie zapewne wymiany
            znanych z historii faktow. Ja zauwazam, ze falszerstwo zaczyna sie
            juz na samym poczatku zycia czlowieka w katolickim kraju, ktory jest
            nieswiadomie chrzczony, potem chodzi na religie w szkole (jakby
            religia byla nauką) i przyjmuje fałszywy stan rzeczy, bo mowi mu sie
            ze Bog jest rownie oczywisty co grawitacja.
            • negevmc Re: idea i jej realizacja 19.08.07, 17:32
              baba_z_magla napisała:

              > Kłamstwem czy fałszerstwem jest wmawianie dzieciom, że Bóg na nie
              > patrzy, jest ich ojcem i że muszą zjesc symbolicznie jego cialo,
              > zeby sie dostac do wyimaginowego nieba, unikajac wyimaginowanego
              > piekla.

              Chwila, chwila
              Po pierwsze dlaczego tylko dzieciom ?
              Po drugie to, że to kłamstwo i fałszerstwo to tylko Twój (świato)
              pogląd, Twoja teoria. Ty uważasz jednym słowem, że to bull-shit.
              Może tak, może nie. Kłamstwem to Ty to nazywasz.
              Cały dowcip w wierze właśnie na tym polega. To jest logiczny
              powiedziałbym majstersztyk: "błogosławieni, którzy nie widzieli a
              uwierzyli" jakoby Jezus (już zmartwychwstały) powiedział do Tomasza
              i przez 2 tys lat nikt ni musi niczego dowodzić, bowiem nie ma czego.
              Cała religia opiera się na tym prostym zdaniu - na wierze a nie na
              jakichkolwiek dowodach. Jeśli tak to nie można mówić o kłamstwie
              skłamać lub sfałszować można fakty a nie rzeczy, w które się "tylko"
              wierzy.

              > To oczywiscie uwaga na boku, bo spodziewales sie zapewne wymiany
              > znanych z historii faktow.

              Tego się spodziewałem bo tylko te można fałszować.

              > Ja zauwazam, ze falszerstwo zaczyna sie
              > juz na samym poczatku zycia czlowieka w katolickim kraju, ktory
              > jest nieswiadomie chrzczony, potem chodzi na religie w szkole
              > (jakby religia byla nauką) i przyjmuje fałszywy stan rzeczy, bo
              > mowi mu sie ze Bog jest rownie oczywisty co grawitacja.

              To nie jest kłamstwo ani fałszerstwo. Można to nazwać indoktrynacją,
              mamieniem, nieprawością nawet (w przypadku dzieci) ale kłamstwem to
              nie jest bowiem od początku wszyscy Ci mówią "uwierz, nie mamy bo
              nie potrzebujemy żadnych dowodów - mamy tylko wiarę"
      • negevmc Donacja Konstantyna 13.08.07, 15:18
        Zadziwiający ów dokument ustanawiał papieża cesarzem Rzymu i Italii
        (co w praktyce oznaczało władzę nad całym Zachodem), udzielał
        papiestwu absolutnej dominacji nad świeckimi władcami Europy w
        sprawach moralności i dogmatu, a także potwierdzał Kościelne prawa
        własności do prawie trzeciej części terytorium Italii.
        ...
        Kontrowersje wokół tego dziwnego dokumentu trwały aż do końca XVIII
        wieku, kiedy to papiestwo przyznało wreszcie, że owa słynna „Donacja
        Konstantyna" — uwaga: włączona do zbiorów... prawa kościelnego! -
        będąca przez setki lat ostoją potęgi kościoła rzymskiego, jest...
        najzwyklejszym fałszerstwem i fikcją! Ale zanim się tak stało,
        dokument ów był przez prawie 900 lat (sic!) używany przez papiestwo
        w roli potężnego argumentu w sporach dotyczących jego dominacji nad
        światem, jego roszczeniach do władzy politycznej, a także — jakże by
        inaczej! — w kwestiach roszczeń terytorialnych i materialnych
        Kościoła.

        Całość tu:
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,3301/q,Rzekoma.donacja.cesarza.Konstantyna.dla.Kosciola


    • wanda43 Re: Najwieksze oszustwo kosciola 07.08.07, 06:53
      Owszem, nawet jeden z papiezy powiedzial, ze bajka o Jezusie przysporzyla IM
      tyle dobra.
    • tia666 Re: Najwieksze oszustwo kosciola 20.08.07, 01:46
      hmm,raczej monopol na "zbawienie" - to juz dubel przekret - hmm mistrzostwo...
Pełna wersja