Jak wyjaśniają to katolicy???

16.11.07, 18:11
Dlaczego katolicy nie trzymają się nakazu Jezusa: „Nikogo też na
ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz,
Ten w niebie" (23:9). Mam na mysli papieży, ojca Tadzia i
innych. ???? Będę wdzięczny za odpowiedzi.
    • alicjasz0 Re: Jak wyjaśniają to katolicy??? 16.11.07, 19:55
      ataman77 napisał:

      > Dlaczego katolicy nie trzymają się nakazu Jezusa: „Nikogo też na
      > ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz,
      > Ten w niebie" (23:9). Mam na mysli papieży, ojca Tadzia i
      > innych. ???? Będę wdzięczny za odpowiedzi.

      Czy ty zawsze rozumujesz w tak dosłownie, masz kłopoty z
      analizowaniem tekstu, czy zwyczajnie podpuszczasz katoli? Też
      byłabym wdzięczna za odpowiedź.
    • supaari Re: Jak wyjaśniają to katolicy??? 16.11.07, 20:38
      ataman77 napisał:

      > Dlaczego katolicy nie trzymają się nakazu Jezusa: „Nikogo też na
      > ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz,
      > Ten w niebie" (23:9). Mam na mysli papieży, ojca Tadzia i
      > innych. ???? Będę wdzięczny za odpowiedzi.

      Może zaczęło się od 1Kor. 4,15? Wg Biblii Poznańskiej Paweł nazywa
      się ojcem adresatów. W innych tłumaczeniach użyto
      sformułowania "zrodziłem was", co daje ten sam rezultat...
      A może po prostu katolicy czytając nie wpatrują się głupio w jedno
      zdanie, tylko starają się pojąć całą wypowiedź?
      • piwi77 Re: Jak wyjaśniają to katolicy??? 17.11.07, 13:01
        supaari napisał:

        > A może po prostu katolicy czytając nie wpatrują się głupio w jedno
        > zdanie, tylko starają się pojąć całą wypowiedź?

        Powiem więcej, całymi stuleciami katolicy nie tylko nie czytali
        pojedyńczych zdań z biblii, ale wręcz wcale jej nie czytali, był
        analfabetyzm, biblia była na indeksie i był swięty spokój, a
        katolicy słuchali biblijnych bajek w wersji jak im to wykładali
        złotouści duchowni. Dopiero od XX wieku rozpleniła się umiejętność
        czytania, ludzie czytają biblię (którą zdjęto z indeksu bo i tak
        przestał on skutkować), zadają głupie pytania... Skaranie boskie z
        tym postępem, teraz już wiemy, że rzeczywiscie nie bramy piekielne,
        ale powszechniejący dobrobyt i edukacja...
        • supaari Re: Jak wyjaśniają to katolicy??? 17.11.07, 15:39
          piwi77 napisał:
          > Powiem więcej, całymi stuleciami katolicy nie tylko nie czytali
          > pojedyńczych zdań z biblii, ale wręcz wcale jej nie czytali, był
          > analfabetyzm, biblia była na indeksie i był swięty spokój, a
          > katolicy słuchali biblijnych bajek w wersji jak im to wykładali
          > złotouści duchowni. Dopiero od XX wieku rozpleniła się umiejętność
          > czytania, ludzie czytają biblię (którą zdjęto z indeksu bo i tak
          > przestał on skutkować), zadają głupie pytania... Skaranie boskie z
          > tym postępem, teraz już wiemy, że rzeczywiscie nie bramy
          piekielne,
          > ale powszechniejący dobrobyt i edukacja...

          Znów popisujesz się niewiedzą. Biblia jako taka nie była na
          indeksie - co najwyżej pewne jej przekłądy nie mające aprobaty
          Kościoła.
          Kolejna sprawa - chcesz mnie przekonać, że taki Tomasz z Akwinu w
          życiu do Biblii nie zajrzał, a wszystko, co z jej temat wiedział -
          uzyskał drogą przekazu ustnego? Chcesz powiedzieć, że studenci
          średniowiecznych uniwersytetów (nie duchowni) nie mieli dostępu do
          Biblii? Że mnisi (z zakonów niekaznodziejskich!) ze skryptoriów
          Biblię "przerysowywali", bo żeby ją przepisać musieliby umieć czytać
          (a chyba nie umieli)? Zaiste - świat w Twych oczach dziwny jest!
    • ataman77 Wybaczcie, ale nie rozumiem... 17.11.07, 15:14
      Dlaczego podanego w pierwszym poście cytatu nie mam traktować
      dosłownie, a przykładowo " nie będziesz miał Bogow cudzych przede
      mną" mam traktować toćka w toćkę??? Wiem, że zaraz krzykniecie, że
      przeciez chodzi o interpretacje, żebym czytał ze zrozumieniem. Otóż
      więc i czytam. Jakim prawem jednak pewne osoby zajmujące się
      egzegezą decydują, co mam rozumiec dosłownie, a co nie???
    • lilu71 Re: Jak wyjaśniają to katolicy??? 17.11.07, 17:21
      Katolicy tłumaczyć to mogą tak, jak w podanym poniżej artykule.
      www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/szukajacym_drogi/182.php
    • naprawdetrzezwy Bóg z pewnością się przejęzyczył dyktując biblię. 17.11.07, 18:16
      I dlatego ludzie go poprawili i teraz jest już OK.

      Np. ksiądz katolicki to jedyny człowiek, do którego wszyscy mówią "ojcze", z wyjątkiem jego dzieci, które mówią do niego "wujku".


      I co? Już ci lepiej?
      Do dzisiaj nie wiedziałeś, że katolicy lekceważą (en masse) nakazy swej religii?
      • gringo68 wątek jest kolejną głupawą prowokacją gó..arza 19.11.07, 10:22
        gdyby literalniee traktować ten nakaż, nie mógłbum też w ten sposób
        zwracać się do sowjego ojca..
        • ataman77 Ty to umiesz wyjaśnić! 19.11.07, 17:39
          Zatem " nie pożądaj żony bliźniego swego" też nie traktujesz
          literalnie? Czy tylko np. w soboty i niedziele nie pożądasz, a we
          wtorki to już można? Jeśli po prostu nie wiesz, to nie nazywaj mnie
          gó..arzem, tylko napisz: nie wiem, jak doczytam, to ci odpowiem.
          • ataman77 I jeszcze jedno: nie zakładajcie z góry, że 19.11.07, 17:44
            wszyscy na tym forum są katolikami, lub upadłymi katolikami, byłymi,
            niedoszłymi itp. Jeśli nie jestem katolikiem i biblia nie jest moją
            święta księgą, to mam prawo nie wiedzieć, nie rozumieć lub pytać o
            takie rzeczy, licząc na odpowiedź bez wyzwisk. Smutne jest to, że
            innowiercy sa otwarci na dialog, a jeśli katolikom zada się trudne
            pytanie, natychmiast obraża się ich uczucia religijne, nie wspomnę
            nazwania mnie w poście powyższym gó..arzem.
            • lilu71 Re: I jeszcze jedno: nie zakładajcie z góry, że 19.11.07, 18:03
              Masz rację. Twoje pytanie nikogo nie obraża, a jeśli ktoś tak się poczuł to
              raczej jego problem. Ale też nie uogólniaj, że wszyscy katolicy są tak
              "drażliwi". Dotyczy to raczej pewnej grupy, która woli nie myśleć za wiele bo a
              nuż coś wyjdzie inaczej niż powinno... Ja też mimo, że jestem katoliczką
              (chociaż chyba nie do końca, bo trochę wywrotową ;) rozważam różne aspekty
              religijne, które nie są dla mnie jasne. W końcu po to człowiek ma rozum, by się
              nim posługiwać a nie tylko potakiwać. Najgorzej jak ktoś założy sobie klapki na
              oczy i widzi tylko jedną drogę, którą kiedyś znalazł a nie widzi tych, które
              skręcają w lewo lub prawo.
    • titta Re: Jak wyjaśniają to katolicy??? 22.11.07, 17:29
      W katolicyzmie (zreszta nie tylo) przyjelo sie wiele rtadycyjnych
      form, obrzatkow i zachowan, ktore sa nie zgodne z ewangelia. Po
      chwilowym zastanowieniu sie, co Jezus mial na mysli, mozna
      wywnioskowac, ze na pewno nie chodzilo mu o uzycie
      slowa "ojciec", "tato" itp. w jakim kolwiek tlumaczeniu, tylko o
      oddaniu komus czci jako zwierzchnikowi (to samo mowi: "nikogo na
      ziemi nie nazywajcie swoim nauczycielem (mistrzem, "rabbi") bo jeden
      jest wasz nauczyciel Chrystus). W takim kontekscie rzeczywiscie
      nazywanie papierza "Ojcem", "glowa kosciola" itp. jest
      balwochwalstwem. Katolicy tego nie tlumacza, bo "ukochali chwale
      ludzka bardzie niz Boza", lub po prostu nie chce im sie w ogole na
      ten temat zastanawiac.
      Jesli jednak ktos chcial by mnie wspomoc w ataku na katolikow,
      prosze aby podal z jakiej jest denominacj. Na pewno znajdzie sie cos
      z jego wlasnego podworka ;)
Pełna wersja