alicjasz0
21.11.07, 21:16
Ciekawa jestem jaki macie stosunek do różnych świętych obrazów. Ja
uważam się za osobę wierzącą i jest to dla mnie ważna dziedzina
mojego życia, ale .... No właśnie, to ale dotyczy np tego, że nie
uznaję różnych obrazków jako rzeczy świętych i wkurzają mnie jakieś
koronacje obrazów i temu podobne działania. Moim zdaniem nie po to
wyszliśmy z pogaństwa, żeby na nowo czcić nawet najbardziej
historyczne i piękne, ale jednak dzieło ludzkich rąk. Chodzenie z
obrazem po domach też raczej mnie śmieszy niż wzrusza. Podpadłam
księdzu, który chodził po kolędzie, bo kiedy nie dopatrzył się w
moim domu świętych obrazków ( mam tylko krzyż przy drzwiach
wejściowych)zaczął mnie po chamsku nawracać. Nie mam z kim o tym
pogadać a zastanawiam się czy rzeczywiście moje racje są słuszne.
Jest powiedziane "Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną", więc
jak to pogodzić z czcią oddawaną wytworowi jakiegoś artysty. Ja Boga
mam w sercu, w wyobrażeniach i uważam, że to mi wystarcza. Co o tym
myślicie?