Szóstka na wiarę

    • makabi Szóstka na wiarę 12.12.07, 18:10
      Z każdym kolejnym dniem tej dyskusji zastanawiam sie, czemu i komu ma ona
      służyć. Episkopatowi? szerokorozumianemu naodowi, uczniom róznego rodzaju szkół,
      niewierząćym, kontestatorom, dewotom, czy "agentom"?

      W przypadku innych przdmiotó tez można się śmiać lub obuzać z zasad
      programowych. Kilka lat temu mó syn na Prysposobienie obronne miał zrobić
      wypracowanie na zaliczenie. Fajnie, ale okazałó, się że najlepsze oceny dostali
      ci uczniowie, którzy wykonali arcydziełą introligatorstwa i grafiki
      komputerowej. Treśći nikt nie sprawdzał, bo po co. Religia jest innym
      przedmiotem niż pozostałe w szkolnym curriculum. Muszą to sobie uświadomić obie
      strony dyskusji. I uszanować to, a jak widać z tym jest trudno, bardzo trudno.

      Przestańmy dyskutować o stereotypach i sloganach, a zacznijmy rozmawiać o
      sprawach merytorycznych. Czego sie uczy na tym nietypowym przedmiocie. Jak
      szeroka i głęboka jest wymagana od uczniów wiedza. Jakie przygotowanie maja
      nauczyciele tego przedmiotu.

      Od nauczyciela polskiego wymaga sie studiów polonistycznych. Od matematyka
      studió matematycznych, fizycznych lub inzynierskich. A od katechety?
      NIekoniecznie studia teologiczne sa wymagane.
      Czy na religii przekazuje sie tylko wiedze teologiczną szeroko rozumiana czy
      uczy sie też religijności? Ale jak nauczyć religijności jak klsa lekcyjna jest
      kilka kilomettrów od kośćioła parafialnego? Sćiana klasy szkolnej z kryzem na
      ścianie nie zastąpi kościołą z Tabernakulum i Najświętszym Sakramentem?

      A z drugiej strony czy na innych przedmiotach nie dosaje sie ocen za "aktywność"
      i "wrażliwość" społęczną? Wystarczy, ze matematyki będzie uczyła pani dyrektor,
      albo wychowania obywatelskiego, albo historii czy geografii. NIe mozna tylko
      potępiać i bić naukę po religii po kostkach.

      Odajcie cesarzowi co cesarskie a Bogu co Boże. To co Boże (nauka o religii)
      weszłą w krajobraz tego co cesarskie (szkołą publiczna). I trochę o tym ta
      religia zapomina, ze nie jest na swoim ternie. A co będzie jak np to co
      cesarskie (np urzad skarbowy, Inspekcja Pracy, urzad celny) wejdzie w to co Boże
      (rachunki prafialne, fundacje Kościółą, organizacje charytatywne). Kazdy kij ma
      dwa końce. NIewiele trzeba żeby bity stał sie bijącym a ścigany ścigającym.

      Jest adwent. Pora przygotowania do cudu Bożego Narodzenia. Tradycja są
      rekolekcje adwentowe, czas refleksji i przygotowania na Narodzenie Syna Bożego.
      Może to tez dobry czas, zeby uciszyć sie i zatrymać nad refleksję o religii i
      jej roli, o partykularnych intersach grup nacisku z jednej i drugiej strony.

      A żeby byłó jasne. Od zawsze byłęm przeciwnikiem uczenia nauki o religii w
      szkole publicznej. Od zawsze uważąłęm, ze przygotowanie pedagogiczne i
      metodyczne duchownego katechety i katechetki jest gorsze niż przygotowanie
      matematyka czy historyka. NIe można sie nauczyc wiedzy religijnej tylko po to
      żeby ja zdać i zapomnieć a jednoczśnie pokazywac, ze jej praktykowanie nie jest
      niezbędne. Nauka Religii oderwana od Tabernakulum z Najświętszym Sakramentem
      jest nieporozumiem. A zastanwiałą sie któś, dlaczego na niedzielnych
      nabożeństwach wićej jest 40to parolatków i starszych niż młódziezy i dzieci? A
      co z innymi nabożęnstwami? Parafie, w któych duszpasterze dwoją sie i troją aby
      przyciągnąć wiernych do Boga śa w tym miejscu wyjątkiem od reguły.

      Zamiast ocenami z nauki o religii i przedmiotem maturalnym może lepoiej
      zastanowić sie jaka jest moja wiara, moja religia, jakimi tak naprawdę zasdami
      sie w życiu kieruję. I to są pytania nie tylko do agnostyków, antyklerykałow,
      ortodoksyjnych praktykujących świeckich czy przeciętnych religijnie, ale takzę
      do duchownych, katechetów, decydentó oświatowych i urzędników.

      Królestwo Boże nie jest z tego świata. A walka o pozycję nauki o religii w
      szkolnym curriculum to budowanie królestwa bożego według koncepcji Judasza i
      Barabasza.


      • kolter_hugh Re: Szóstka na wiarę 12.12.07, 18:49
        makabi napisał:

        > Z każdym kolejnym dniem tej dyskusji zastanawiam sie, czemu i komu ma ona
        > służyć. Episkopatowi? szerokorozumianemu naodowi, uczniom róznego rodzaju szkół
        > ,
        > niewierząćym, kontestatorom, dewotom, czy "agentom"?

        Taka dyskusja to młyn na koła propagandy jaką sieja różni tacy rydzykowie, oni
        na tym korzystają bo mogą swojemu moherowemu wojsku udowodnić ze zły świat ich
        chce zniszczyć ! i tyle tylko, no może jeszcze episkopat chce pokazać kto tu w
        tym kraju rozdaje karty
        • andrzej369 Re: Szóstka na wiarę 12.12.07, 19:12
          kolter_hugh napisał:

          > makabi napisał:
          >
          > > Z każdym kolejnym dniem tej dyskusji zastanawiam sie, czemu i komu ma ona
          > > służyć. Episkopatowi? szerokorozumianemu naodowi, uczniom róznego rodzaju
          > szkół
          > > ,
          > > niewierząćym, kontestatorom, dewotom, czy "agentom"?
          >
          > Taka dyskusja to młyn na koła propagandy jaką sieja różni tacy rydzykowie, oni
          > na tym korzystają bo mogą swojemu moherowemu wojsku udowodnić ze zły świat ich
          > chce zniszczyć ! i tyle tylko, no może jeszcze episkopat chce pokazać kto tu w
          > tym kraju rozdaje karty

          To nie zly swiat, tylko "szatan" chce zniszczyc "boga" (tak rozumieja baranki i ich pasterze).
          W pojeciu religijnym, a zwlaszcza u Katolikow istnieje zlo (szatan) i dobro (bog). W tej tepej ich wierze, zgubiono CZLOWIEKA na rzecz "boga" i "szatana".

          Czysz nie jest to majstersztik ?
          Wiecie kto może takiego majstersztiku dokonac ?
    • coolpina Szóstka na wiarę 12.12.07, 18:55
      Hmmm... Jak zwykle afera z niczego. Tytuł... jednak po przeczytaniu treści, wszystko sie wyjaśnia. Nikt tu nie przecież obniża oceny za nie chodzenie na mszę, ani udział we wspólnotach itp. no więc co jest nie tak? Głównie w takim systemie oceniania chodzi przecież o to że jeśli ktoś jest wierzący to chodzi też na msze i zwykle udziela się w jakiejś wspólnocie. Czy z plastyki nie ocenia się tego że ktoś ładnie maluje i robi prace w domu? Chodze do szkoły i wiem, że się w ten sposób ocenia... Uczeń przynosi swoje rysunki do szkoły i ocena idzie w górę. Zwykle raczej z 5 na 6. Dleczego więc zabraniacie tego na religii??
      Poza tym, za tym że ktoś uczęszcza na msze i należy do wspólnot idzie też to że jest wierzący, a jeśli jest wierzący to pogłębia swoją wiarę i posiada większą wiedzę na jej temat, więc dostaję wyższe oceny. Za niechodzenie na msze nikt ocen nie obniża, więc jaki problem? Nie sądze też żeby ktos poszedł na pielgrzymkę, a potem poinformował o "zajściu" nauczyciela religii i natychmiast dostałby wyższą ocenę.
    • macusbeal Szóstka na wiarę 12.12.07, 21:07
      u mnie w klasie niema z religii lepszej oceny niz 2... katechetka nie uznaje
      tego ze kazdy inaczej pojmuje wiarę i kaze nam sie uczyc jakis ksiazkowych
      definicji :P mało tego aby dostac pozytywną ocene na koniec musimy chodzic na
      rekolekcje do wyznaczonego przez katechetke kosciola ... według mnie to totalna
      paranoja zwłaszcza że jest to technikum ... :P
      • andrzej369 Do Macusbeala ! 12.12.07, 21:41
        Mlody czlowieku !
        Wiesz dlaczego woznica koniowi zaklada klapki na oczy ?
        Dlatego żeby widzial tylko droge ktora ma podazac.

        "Owieczki" są konmi, a "Pasterz" to woznica.

        Rozumiesz !
        Jeżeli tak, to pomysl nad sensem uczestniczenia na lekcje religii.
        • macusbeal Re: Do Macusbeala ! 16.12.07, 23:59
          rozumiem ze katecheta moze "wskazac droge" ale nie mówic dokladnie co mam robic
          i jak... a wedlug mnie przegieciem jest zeby katecheta mi mówil gdzie mam do
          kosciola chodzic (zwlaszcza ze kosciól o którym mówi katecheta znajduje sie na
          drugim koncu miasta, a nie jest to male miasto :P)
          • kolter_hugh Re: Do Macusbeala ! 17.12.07, 10:23
            macusbeal napisał:

            > rozumiem ze katecheta moze "wskazac droge" ale nie mówic dokladnie co mam robic
            > i jak... a wedlug mnie przegieciem jest zeby katecheta mi mówil gdzie mam do
            > kosciola chodzic (zwlaszcza ze kosciól o którym mówi katecheta znajduje sie na
            > drugim koncu miasta, a nie jest to male miasto :P)

            Cholera w dużych miastach jest komunikacja miejska , wiec w czym problem ? :))
    • karul czarno, czarno w tej 13.12.07, 02:14
      ziemi nadwislanskiej, tym folwarku watykanskim, gdzie kult zydowki z
      bekartem stado za morde trzyma a owce az piszcza z radosci ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja