nonno1
27.12.07, 13:37
wobec potężnych i możnych.
In vitro - taki krzyk podnoszony przy słabym zająknięciu się Kopacz
o refundacji. Niesłychana aborcja itd. Skoro taka aborcja, to KK
powinien zażądać zakazu tej terapii, takiego jak jest zakaz aborcji.
Ale biskupom jakoś nie przeszkadzało, gdy dobrze sytuowani fundowali
sobie in vitro za własne pieniądze! Zresztą aborcja niby zakazana,
ale zamożni nie mają problemu - pojadą za granicę, albo znajdą
podzziemie krajowe dobrze opłacone. Czyli znów zakaz dotyczy tylko
ubogich, których nie stać na turystykę lub podziemie.
Te spekulacje o 'życiu od poczęcia', braciach i siostrach
embrionach, czy to nie jest typowe faryzeuszowskie rozstrząsanie z
czym najmocniej walczył Jezus podczas swego nauczania?
A nasze państwo oczywiście na syknięcie hierarchii bierze mordę w
kubeł i spełnia zachcenia hierarchii.
A przecież państwo nie jest od ochrony obywateli od grzechu. Skoro
in vitro i aborcja są takim strasznym grzechem, to niech kościół
będący pasterzem dusz skłoni swych wiernych (karami piekielnymi, czy
innymi straszakami) do niepopełniania tych grzechów. Przecież
człowiek ma wolną wolę i nie musi robić aborcji ani zapłodnienia in
vitro, będzie miał (wg KK) zasługę przed bogiem, może zostanie
świetym... Ale jeśli chce grzeszyć (czyż nie grzeszy na tysiące
innych sposobów - pycha, łakomstwo, nieczystość, zazdrość, obżarstwo
i pijaństwo, gniew, lenistwo), a jakoś KK nie żąda, by państwo
zakazało tych grzechów przez prawo i kryminał.
Hipokryzja kleru jest porażająca!