Dodaj do ulubionych

Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opinie.

27.01.08, 21:32
Zastanawiam się już od dłuższego czasu nad dokonaniem apostazji. Nie wierzę w
boga/Boga w ogóle a tym samym nie uczestniczę w życiu kościoła, więc w
zasadzie nie powinnam się wahać, ale...

Co mi to da poza satysfakcją i czystym sumieniem?

Obniżę o jedną os. ilość katolików w Polsce, ale czy ma to jakieś znaczenie?
Z tego co zdążyłam się zorientować, to wypisanie się z kościoła często
kosztuje wiele czasu, zachodu i uporu.

Czy da się zrobić wyłącznie listownie? (mieszkam w innym mieście niż byłam
chrzczona).

Jakie były Wasze powody do dokonania apostazji lub olania sprawy mimo
przekonań innych niż katolickie?

Proszę o komentarze i uwagi.
Obserwuj wątek
      • lilith.b Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 27.01.08, 22:52
        astrotaurus napisał:

        > Luuuzik!
        > Sprawa jest obcykana, najtrudniejsze szlaki przetarte! :)
        > www.apostazja.pl/

        Tak stronkę znam, właśnie czytam uważnie.
        Ale zastanawiam się czy jest sens się z tym wszystkim użerać (bo może nie pójść
        gładko).
        Jakie były wasze powody dokonania apostazji lub olaniu sprawy?
        • kolter_hugh Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 08:48
          lilith.b napisała:

          > astrotaurus napisał:
          >
          > > Luuuzik!
          > > Sprawa jest obcykana, najtrudniejsze szlaki przetarte! :)
          > > www.apostazja.pl/
          >
          > Tak stronkę znam, właśnie czytam uważnie.
          > Ale zastanawiam się czy jest sens się z tym wszystkim użerać (bo może nie pójść
          > gładko).
          > Jakie były wasze powody dokonania apostazji lub olaniu sprawy?

          Po co się użerać, ja ponad 20 lat nie byłem w KrK i żyję bez jakiś śmiesznych
          ,rozmów z klerem , który zrobi wszystko aby utrudnić formalne odejście !!!
    • ewik_75 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 13:39
      to mnie właśnie martwi.

      Z jednej strony też nie chcę się uzerać i tracić cennego czasu.

      Z drugiej - wszyscy, którzy od Kościoła odeszli tak właśnie myślą i
      dlatego wciaż mamy te słynne 95% w księgach. Nikomu się nie chce.

      Z trzeciej - czy jest gwarancja, że dokonanie aktu apostazji
      skutkuje nie wliczaniem takiej osoby do grona katolików?
      • wanda43 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 15:49
        >Z trzeciej - czy jest gwarancja, że dokonanie aktu apostazji
        skutkuje nie wliczaniem takiej osoby do grona katolików?

        Otoz nie skutkuje. Fluorescencja Glemp wypowiadal sie kiedys w PR w temacie.
        Chrzest powoduje, ze zostajemy katolikami az do smierci, bo nie podlega
        anulowaniu. A z zalozenia kazdy ochrzczony JEST katolikiem. Amen, kolo sie
        zamyka. Nie chrzcic dzieci, nie robic im krzywdy - jedyna rada.
        • lilith.b Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 15:59
          wanda43 napisała:

          > >Z trzeciej - czy jest gwarancja, że dokonanie aktu apostazji
          > skutkuje nie wliczaniem takiej osoby do grona katolików?
          >
          > Otoz nie skutkuje. Fluorescencja Glemp wypowiadal sie kiedys w PR w temacie.
          > Chrzest powoduje, ze zostajemy katolikami az do smierci, bo nie podlega
          > anulowaniu. A z zalozenia kazdy ochrzczony JEST katolikiem. Amen, kolo sie
          > zamyka. Nie chrzcic dzieci, nie robic im krzywdy - jedyna rada.

          Oj toż to draństwo! Czyli jeśli się wypiszę to i tak będę widniała w księgach
          jako katoliczka? To po cholerę to moje wypisywanie się?

          Dziecka chrzciła nie będę, tylko to o mnie chodzi teraz...
          • kolter_hugh Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 16:56
            lilith.b napisała:

            > Oj toż to draństwo! Czyli jeśli się wypiszę to i tak będę widniała w księgach
            > jako katoliczka? To po cholerę to moje wypisywanie się?
            >
            > Dziecka chrzciła nie będę, tylko to o mnie chodzi teraz...


            Zdaje się ze jest coś takiego jak ochrona danych osobowych , która chroni
            obywatela przed takimi właśnie sprawami, na razie KrK jest instytucją
            (oficjalnie) poza rządowa wiec nie może mieć danych kogoś kto nie jest członkiem
            tej prywatnej instytucji!! Tak mi się przynajmniej wydaje ::)))))
            • wanda43 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 21:43
              tylko ci sie wydaje ;-))))
              Choc do kosciola nie chodze i zmienilam miejsce zamieszkania, to w kartotece
              parafialnej figuruje, a dzieki dewotom ksiądz dane o mnie aktualizuje na
              bieząco, jak o swoich barankach. Jedna sama mi powiedziala,ze ksiadz o mnie
              wypytywal. Te ich kartoteki sa poza jakąkolwiek kontrolą panstwa.
        • aeropostale Drogi Klubie Malkontentów 02.02.08, 04:43
          Proszę!!!
          Zróbcie mi przysługę!
          Który z was jeszcze nie dokonał apostazji, proszę uczynić to jak najszybciej.
          Naprawdę, nie jesteście mile widziani w moich szeregach. Wasze marne karykatury
          bardziej pasują do równych wam sekciarzy typu “racjonaliści”. Wiedzą też
          dorównujecie każdemu z nich.

          Aby nikt więcej nie nasmiewa się, że Polscy ateiści to banda tępych
          nieudaczników , to podpowiem wam pewien sekret.

          Pewne statystyki opierają się na analizie badan społecznych uwzględniających
          margines błędu, powiedzmy 3%, a nie na wglądzie do ksiąg parafialnych.
          Podobnie do badań liczby palaczy, nikt nie pyta się każdego Polaka czy pali.

          Każdy z was może być ochrzczony 10 X, nie czyniąc z was jednego katolika.
          Aby zostać katolikiem trzeba przejść pewna drogę.
          Chrzest jest tylko początkiem, następnie pierwsza komunia, poprzedzona
          przygotowaniem. Następnie SAMODEDYKOWANIE się podczas bierzmowania, a kończąc na
          wychowaniu potomstwa na katolików.
          Z tego zakładam, że żaden z waszych rodziców nie był katolikiem, a udającym
          takiego draniem. Jeśli jest troszkę prawdy w waszych wypocinach...
          • kolter_hugh Re: Drogi Klubie Malkontentów 02.02.08, 09:21
            aeropostale napisał:

            > Proszę!!!
            > Zróbcie mi przysługę!
            > Który z was jeszcze nie dokonał apostazji, proszę uczynić to jak najszybciej.
            > Naprawdę, nie jesteście mile widziani w moich szeregach. Wasze marne karykatury
            > bardziej pasują do równych wam sekciarzy typu “racjonaliści”. Wiedz
            > ą też
            > dorównujecie każdemu z nich.

            Pisząc marne karykatury masz na myśli biskupa pederastę paetza , biskupa
            alkoholika śliwińskiego , masz na myśli biskupa kapusia ubeckiego wielgusa?? o
            szmacie moralnej rydzyku nie wspomę ani o pedofilu jankowskim

            > Każdy z was może być ochrzczony 10 X, nie czyniąc z was jednego katolika.
            > Aby zostać katolikiem trzeba przejść pewna drogę.


            Jaka drogę ma miesięczne niemowlę polane wodą???


            > Chrzest jest tylko początkiem, następnie pierwsza komunia, poprzedzona
            > przygotowaniem.

            Do czego można odnieść tą komunie jak mi wiadomo to Jezus pierwszy raz był w
            świątyni mając 12 lat !!


            Następnie SAMODEDYKOWANIE się podczas bierzmowania,

            Co to jest to bierzmowanie ??
            a
            kończąc n
            > a
            > wychowaniu potomstwa na katolików.

            Jak widzę twoje wychowanie to widzę jak marnej kondycji był twój proboszcz ,
            pewno pijaczura z niego i babiarz był okrutny ::)))

            > Z tego zakładam, że żaden z waszych rodziców nie był katolikiem, a udającym
            > takiego draniem. Jeśli jest troszkę prawdy w waszych wypocinach...

            Wiesz mule parafialny ja jestem z katolickiej rodziny ,ale mi nikt oczu nie
            zamknął na chamstwo i podłość watykańskich panów !!
    • piwi77 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 17:08
      A ja uważam, że to co stoi w księgach parafialnych jest mało
      istotne, a nawet, że im więcej tam nieprawdy tym lepiej. Więc nie ma
      potrzeby dokonywać oficjalnej apostazji, bo po co? Niech sobie nadal
      mają takich katolików jak ja, niech śpią spokojnie uśpieni liczbą
      95% katolików w Polsce, po co ich budzić? I nie zniżę się tak nisko,
      aby tracić czas i iść do parafialnego tłuściocha aby coś tam
      podpisywać, przed kim? Przed kimś do kogo nie mam odrobiny szacunku?
        • piwi77 Re: problem w tym, 28.01.08, 19:23
          Rozleniwione tłuściochy śpią snem pełnobrzucha, jeszcze nie dotarło
          do nich, że tarcza im. JPII juz ich nie chroni, a liczba katolików
          leci na łeb na szyję. Ich ruchy, jeżeli już do nich dochodzi, są
          nieskoordynowane i tylko coraz bardziej zanurzają ich w bagnie.
          Zresztą nie mają już dobrego ruchu, cokolwiek nie uczynią, tylko
          przyspiesza to ich koniec.
      • ka12332 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 19:11
        piwi77 napisał:

        > A ja uważam, że to co stoi w księgach parafialnych jest mało
        > istotne, a nawet, że im więcej tam nieprawdy tym lepiej. Więc nie ma
        > potrzeby dokonywać oficjalnej apostazji, bo po co? Niech sobie nadal
        > mają takich katolików jak ja, niech śpią spokojnie uśpieni liczbą
        > 95% katolików w Polsce, po co ich budzić? I nie zniżę się tak nisko,
        > aby tracić czas i iść do parafialnego tłuściocha aby coś tam
        > podpisywać, przed kim? Przed kimś do kogo nie mam odrobiny szacunku?
        >
        ----------
        aktu apostazji nie trzeba dokonywać osobiście , można jego dokonać
        korespondencyjnie ,np.listami poleconymi z potwierdzeniem odbioru. dobrze jest
        aby na akcie apostazji podpis był notarialnie poświadczony co kosztuje parę
        złotych a dokument staje się bardziej wiarygodny i posiada większą moc
        prawną(dowodową). a ponadto jak parafie i diecezje będą w całej Polsce
        miesięcznie otzymywały np.po kilkaset takich dokumentów to będzie im miękła
        rura ,o !
    • ka12332 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 18:59
      myślę że jest sens robienia formalnej apostazji gdyż :

      -mam wtedy poczucie że zerwałem formalne więzi z instytucją do której należenie
      mnie mierzi . coś podobnego pewnie przeżywali partyjniacy np w latach 80-tych
      którzy rzucali legitymacje przynależności PZPR. a przecież mogli tego nie robić...
      - ponadto księża widzą że nie każdy "klient" tak chytrze złapany i pokropiony w
      wieku 2 miesięcy to tak na zawsze będzie ich człowiek
      - z dokumentem apostazji ma do czynienia często 3 księzy ,tj.ksiądz miejsca
      chrztu ,parafii miejsca zamieszkania i ksiądz pracujący w diecezji.
      czyli moja decyzja oddziaływuje chociażby psychologicznie na 3 księży którzy
      wtedy w życiu publicznym zaczynają spuszczać "z tonu" a w przyszłości po
      rozmyślaniach może sami dojdą do wniosku że coś tu jest na rzeczy i że trzeba
      zrzucić sutanne a może i dokonać aktu apostazji jak zrobił to miesiąc temu były
      rektor seminarium duchownego(!!!) w Poznaniu ks.Węcławski.


        • ka12332 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 19:51
          piwi77 napisał:

          > Kto wie, może uczynie ten krok, ale do tego czasu mam antyargument
          > na argument o rzekomej katolickiej większości w Polsce, w końcu z
          > punktu widzenia kk tez jestem katolikiem, no to cieszcie się takimi
          > katolikami.
          -----------------
          hmmm...
          w statystyce ko.ka. znaczymy tyle co ziarnko piasku na plaży ,jakieś tam
          0,0000001 %.
          dokonując aktu apostazji w pewien sposób publicznie i głośno krzyczymy na tych
          łobuzów.

          • piwi77 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 29.01.08, 11:27
            ka12332 napisał:

            > hmmm...
            > w statystyce ko.ka. znaczymy tyle co ziarnko piasku na
            > plaży ,jakieś tam 0,0000001 %.
            > dokonując aktu apostazji w pewien sposób publicznie i głośno
            > krzyczymy na tych łobuzów.

            Krzyk chyba na nich nie działa, jedyne im nieobce uczucie to strach,
            strach jak widzą swoje bydło (znaczy owieczki) co im się rozłazi i
            gdy nie umieją odróżnic wiernej sztuki od znarowionej.
      • lilith.b Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 20:23
        ka12332 napisał:


        > - z dokumentem apostazji ma do czynienia często 3 księzy ,tj.ksiądz miejsca
        chrztu ,parafii miejsca zamieszkania i ksiądz pracujący w diecezji.

        A miejsce zamieszkania, to miejsce gdzie mieszkam, czy gdzie jestem zameldowana
        (bo w moim przypadku to dwa różne miasta.
        Listy se mogę słać i słać, jeden się "zgubi" inny zostanie przetrzymany przez
        jakieś "procedury" itp. Wolałabym chyba osobiście, ale mam nadzieję, że to nie
        chodzi o miejsce zameldowania.

        Co do księży to nie gardzę nimi (jako wykonawców zawodu), więc mogę sobie pójść
        raz pogadać...
        • ka12332 Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 21:08
          ważne jest miejsce gdzie jest Twoja parafialna "teczka" zwana kartoteką aby w
          niej dokonać adnotacji o wystąpieniu.
          chyba czasami można mieć dwie kartoteki .w dotychczasowym i obecnym miejscu
          zamieszkania. tak może być jeżeli w nowym miejscu zamieszkania wpuściło się
          "kolędnika" do domu i on wtedy taką kartotekę o przynależności do ko.ka. założył.
          czyli należy iść tam lub listy wysyłać tam gdzie są kartoteki i żądać
          wykreślenia danych osobowych tak jak to zrobił słynny apostata z Olecka pan
          Kaczmarek
          www.emetro.pl/emetro/1,50145,3416243.html
          p.s.
          akty apostazji są ważne również z tego powodu że ostatnio kler lansuje taką
          teorię że chodzi tu tylko lub prawie tylko o Polaków którzy pracują w Niemczech
          i nie chcą tam płacić podatku wyznaniowego. czyli już zaczynają oni nasilający
          się proces odchodzenia od ko.ka. zafałszowywać
          • lilith.b Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 28.01.08, 21:53
            ka12332 napisał:

            > ważne jest miejsce gdzie jest Twoja parafialna "teczka" zwana kartoteką aby w
            > niej dokonać adnotacji o wystąpieniu.
            > chyba czasami można mieć dwie kartoteki .w dotychczasowym i obecnym miejscu
            > zamieszkania. tak może być jeżeli w nowym miejscu zamieszkania wpuściło się
            > "kolędnika" do domu i on wtedy taką kartotekę o przynależności do ko.ka. założy
            > ł.
            > czyli należy iść tam lub listy wysyłać tam gdzie są kartoteki i żądać
            > wykreślenia danych osobowych

            Fiu fiu to długa droga przede mną w poszukiwaniu kartoteki mej. Coś widzę, że
            szybko się nie wypiszę:/
    • rkcb Ja się zdecydowałem 29.01.08, 10:44
      I dobrze mi z tym.
      Na początek wysłałem dwa listy - do parafii i do kurii. Ułatwieniem było to że
      mieszkam tam gdzie byłem ochrzczony. Dostałem odpowiedź z kurii że muszę to
      zrobić osobiście i mieć do tego dwóch świadków. Poszedłem do proboszcz - bez
      świadków i skończyło sie tak że świadkami byli proboszcz i jego sekretarka. W
      końcu jak kościół w swoich wewnętrznych przepisach, wymaga świadków to niech ich
      sam zapewnia.
      Po wszystkim poczułem sie lepiej - przestało mnie uwierać to, że można mnie
      zaliczyć do wierzących. Dobrze jest żyć zgodnie z własnymi przekonaniami.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości i powodzenia.
    • belos Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 31.01.08, 23:15
      Kiedy zostałem ateistą, nie wiedziałem jeszcze o czymś
      takim jak apostazja, a kiedy już wiedziałem, nie miałem
      najmniejszej potrzeby wypisywania się z czegoś, do czego
      sam się nie zapisywałem. Miałem poczucie własnej wartości
      i KK olałem. I tak już zostało. Potem jeszcze wziąłem
      ślub mieszany (z katoliczką) występując jawnie jako
      ateista i tutaj o akt apostazji nikt mnie pytał i
      świadków nie żądał.

      Jeśli gryzie Cię sumienie, że widniejesz w jakiś
      czarnych księgach jako katoliczka, to chyba warto
      aktu apostazji dokonać. Tak dla zdrowia ;)

      Jeśli boisz się, że po Twojej śmierci najbliższa rodzina
      pochowa Cię po katolicku wbrew Twojej woli, to też
      warto wypisać się z KK.

      Trzeci argument przemawiający za apostazją to taki,
      żeby czarnym napsuć trochę krwi, żeby wiedzieli,
      że będzie im coraz ciężej. Może za którymś z rzędu
      apostatą i jakiś czarny zmądrzeje i się wypisze :P

      Wybór należy do Ciebie
    • aeropostale Drogi Klubie Malkontentów 02.02.08, 04:47


      Proszę!!!
      Zróbcie mi przysługę!
      Który z was jeszcze nie dokonał apostazji, proszę uczynić to jak najszybciej.
      Naprawdę, nie jesteście mile widziani w moich szeregach. Wasze marne karykatury
      bardziej pasują do równych wam sekciarzy typu “racjonaliści”. Wiedzą też
      dorównujecie każdemu z nich.

      Aby nikt więcej nie naśmiewał się, że Polscy ateiści to banda tępych
      nieudaczników , to podpowiem wam pewien sekret.

      Pewne statystyki opierają się na analizie badan społecznych uwzględniających
      margines błędu, powiedzmy 3%, a nie na wglądzie do ksiąg parafialnych.
      Podobnie do badań liczby palaczy, nikt nie pyta się każdego Polaka czy pali.

      Każdy z was może być ochrzczony 10 X, nie czyniąc z was jednego katolika.
      Aby zostać katolikiem trzeba przejść pewna drogę.
      Chrzest jest tylko początkiem, następnie pierwsza komunia, poprzedzona
      przygotowaniem. Następnie SAMODEDYKOWANIE się podczas bierzmowania, a kończąc na
      wychowaniu potomstwa na katolików.
      Z tego zakładam, że żaden z waszych rodziców nie był katolikiem, a udającym
      takiego draniem. Jeśli jest troszkę prawdy w waszych wypocinach...
      • astrotaurus Re: Drogi Klubie Malkontentów 02.02.08, 10:04
        aeropostale napisał:


        "" Naprawdę, nie jesteście mile widziani w moich szeregach. ""

        Ej, aeropostale, aeropostale... jesteś obłędny i obłąkany.

        Twoje szeregi, powiadasz?!
        Zdecydowanie powinieneś zmienić lekarza, bo ten Cię oszukuje.

        Właśnie szeregi takich jak Ty moich braci w Chrystusie to najbardziej
        odpychająca rzecz w kk, zwłaszcza polskim.
        Bajeczki biblijne są nieszkodliwe, jak z każdej bajki można wyciągnąć z nich coś
        dobrego , traktując ewidentne bzdury jako niezbędny element baśni.
        Ale takich ciemnych, nienawistnych pokemonów jak Ty strawić się bezboleśnie nie
        da, dlatego jesteśmy w bardzo różnych szeregach.

        Dno, aeropostale, dno i pół metra mułu.


        ""Pewne statystyki opierają się na analizie badan społecznych ""

        Zaskocz mnie, powiedz coś do rzeczy. Co mają badania społeczne do twierdzeń kk o
        jego liczebności. Czy armia episkopatu przejmuje się tym jaki % wierzy w piekło,
        czy jaki % wierzy w loty w kosmos luzem, albo że tylko 1/3 par w Warszawie daje
        czarnym zarobić na ślubie?
        Nie, drą się : "cała władza w czarne ręce bo to kraj katolicki!"


        ""Następnie SAMODEDYKOWANIE się podczas bierzmowania,""

        A co to za potworek? Co to jest "SAMODEDYKOWANIE" .
        Nastoletnie dziecko indoktrynowane od maleńka może dokonać w tej dziedzinie w
        ogóle czegoś "SAMO...."?
        Gdyby dziecko było wychowywane, gdyby było uczone myśleć, to może dokonywać na
        każdym etapie życia wyborów o rosnącej z wiekiem złożoności. Dziecko
        indoktrynowane, uczone bezmyślności i posłuszeństwa do takich wyborów nie jest
        zdolne.
        I słabszym umysłom to zostaje na zawsze - popatrz w lustro.
        • aeropostale Re: Drogi Klubie Malkontentów 03.02.08, 06:41
          astrotaurus napisał:

          ***BEŁKOT, BEŁKOT, BEŁKOT***


          Nie krzycz tyle i postaraj się streszczać, bo nie mam czasu na wywody byle szaleńców.
          Doradzam ci zmienić jarmark z którego czerpiesz swą “wiedzę”. I zostaw brukowce w spokoju, bo twe rzekome fakty są tylko mitami.

          Specyficznie dla ograniczonych umysłowo załączyłem przykład z palaczami.
          Jeśli się mylę, to podaj nam dokładną liczbę polskich katolików, palaczy, opijusów, czy wreszcie ateistów. A to ostatnie to na pewno powinieneś wiedzieć. Ewidentnie, “oświeceni?” ateiści jak ty i tobie podobni są poniżej wszelkich granic logicznego rozumowania najprostszych spraw. Naprawdę nie oszczędzaj na wizyty u dobrego psychiatry, może jeszcze będą z ciebie ludzie.
      • lilith.b Re: Zastanawiam się nad apostazją. Proszę o opini 03.02.08, 21:05
        studentk napisał:

        > Apostazja skutkuje także zakazem pochówku na cmentarzu parafialnym
        > (czyli administrowanym przez koścół). Zawsze pozostaje cmentarz
        > komunalny (w Warszawie są takie dwa).

        Argumenty o pochówku w ogóle do mnie nie przemawiają. Nie obchodzi mnie zupełnie jak zostanę pochowana, w jakim obrządku i co się stanie z moim ciałem. Pewnie, wolałabym być pochowana na komunalnych cmentarzu, ale jeśli ktoś z mojej rodziny miałby dostać wtedy zawału, bo nie jest to pogrzeb chrześcijański to nie niech będzie katolicki, albo jakikolwiek inny. Pogrzeb jest nie dla mnie trupa, lecz dla bliskich. Niech sobie to zorganizują w taki sposób jaki będzie im dobrze. Jeśli będą mnie żegnać moje dzieci, to uszanują pewnie moje poglądy i nie polecą do kościoła po księdza by mi pogrzeb odprawiał.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka