Dodaj do ulubionych

Derek Prince - biblista

14.04.08, 10:16
już nieżyjący (zm w 2003r), jednak pozostawił po sobie wiele ciekawych
książek, wykładów, nagrań. Jeden z tych szukających Boga ponad denominacja
religijna (aczkolwiek były pastor zielonoświątkowych) doskonały znawca Biblii,
interpretujący Słowo Boże z oryginalnych przekładów językowych. W bardzo
prosty i logiczny sposób pokazuje jak odnaleźć Boga i być pewnym zbawienia już
tu na ziemi żyjąc w komunii z Bogiem wiernym na co dzień. Jednocześnie
ostrzega przed zadziwiająca wszechobecnością złego i jego duchów w niemalże
każdym człowieku w postaci drobnych zniewoleń i ograniczeń. Ten charyzmatyczny
człowiek jest dla mnie przykładem, ze Jezus pragnie nas uzdrawiać i obdarzać
laska i mocą Ducha świętego jak czynił to w czasach apostolskich, ze JEST TEN
SAM wczoraj dziś i na wieki, jedyna droga do Boga.... Gorąco polecam i
zachęcam do lektury. Podaje link do wykładów, które można odsłuchać na
internecie. Sama jestem wychowana w wierze katolickiej, skłaniam sie jednak ku
fundamentalnym wyznaniom (wspólnotom) uznającym BIBLIE jako jedyne i w pełni
wystarczające Słowo Boże nam objawione, działającym dzięki mocy Ducha Bożego....
www.derekprince.pl/
również inne świetne strony dla poszukujących Boga Trój jedynego
randal.pl/wiara/swiadectwa/
alberto.pl/
Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: Derek Prince - biblista 14.04.08, 10:22
      anjany napisała:

      > Jednocześnie ostrzega przed zadziwiająca wszechobecnością złego
      > i jego duchów w niemalże każdym człowieku w postaci drobnych
      > zniewoleń i ograniczeń.

      Istnienie Złego to najważniejszy element każdej religii, sam Bóg to
      za mało. Jak wszystkie one są do siebie podobne...
      • anjany piwi 14.04.08, 13:57
        dla mnie najważniejszym "elementem" wiary jest BÓG a szatan niestety być musi.
        Naszym zadaniem jest trwać jak najbliżej przy Bogu i nie dać sie zwieść złemu. A
        wiem, ze zły działa "bliżej" człowieka niż pozornie sie to wydaje. Nie promuję
        żadnej religii, bo w żadnej Boga ograniczyć sie nie da. Jedne wyznania "służą"
        Bogu i ludziom lepiej, wierniej, inne mniej. Każda z religii chrześcijańskich,
        która uczy bezwzględnego polegania na Bogu, zawierzenia mu swojego życia,
        całkowitego oddania i codziennej bliskiej łączności prowadzi do Niego...
        • piwi77 Re: piwi 14.04.08, 14:06
          Oczywiście, oczywiście, ale sam Bóg ma zbyt małą charyzmę aby
          przyciągnąć ludzi, potrzebna jest jeszcze bestia, którą można
          głupiutkie owieczki postraszyć, aby żwawiej podążały ku Bogu. Tak
          działa każda religia, chrześcijaństwo z katolicyzmem włącznie, nie
          jest w tym ani odrobinę orginalne.
          • mala.mi74 Re: piwi 14.04.08, 14:09
            piwi77 napisał:

            > Oczywiście, oczywiście, ale sam Bóg ma zbyt małą charyzmę aby
            > przyciągnąć ludzi, potrzebna jest jeszcze bestia, którą można
            > głupiutkie owieczki postraszyć, aby żwawiej podążały ku Bogu. Tak
            > działa każda religia, chrześcijaństwo z katolicyzmem włącznie, nie
            > jest w tym ani odrobinę orginalne.

            To ciekawe..uwazasz,ze zło nie istnieje i nie nalezy się go bac??
            • astrotaurus Re: piwi 14.04.08, 15:05

              mala.mi74 napisała:

              **To ciekawe..uwazasz,ze zło nie istnieje i nie nalezy się go bac??**

              Takie, które ma skłaniać ludzi do boga istnieje tam, gdzie i sam bóg - w
              ludzkich urojeniach. I bać się go nie trzeba.
              To dopiero ludzie bywaja straszni.
        • astrotaurus Re: piwi 14.04.08, 15:01

          anjany napisała:

          **dla mnie najważniejszym "elementem" wiary jest BÓG a szatan niestety być musi.**

          A co to znaczy "musi"?
          Wątpisz we wszechmoc i wolę boga?


          **Każda z religii chrześcijańskich, która uczy bezwzględnego polegania na Bogu,
          zawierzenia mu swojego życia, całkowitego oddania i codziennej bliskiej
          łączności prowadzi do Niego... **

          Każda z religii chrześcijańskich, która uczy bezwzględnego polegania na Bogu,
          zawierzenia mu swojego życia, całkowitego oddania i codziennej bliskiej
          łączności prowadzi do niewolnictwa duchowego i umysłowego.
    • mala.mi74 Re: Derek Prince - biblista? 14.04.08, 11:40
      anjany napisała:

      > już nieżyjący (zm w 2003r), jednak pozostawił po sobie wiele
      ciekawych
      > książek, wykładów, nagrań. Jeden z tych szukających Boga ponad
      denominacja
      > religijna (aczkolwiek były pastor zielonoświątkowych) doskonały
      znawca Biblii,
      > interpretujący Słowo Boże z oryginalnych przekładów językowych. W
      bardzo
      > prosty i logiczny sposób pokazuje jak odnaleźć Boga i być pewnym
      zbawienia już
      > tu na ziemi żyjąc w komunii z Bogiem wiernym na co dzień.
      Jednocześnie
      > ostrzega przed zadziwiająca wszechobecnością złego i jego duchów w
      niemalże
      > każdym człowieku w postaci drobnych zniewoleń i ograniczeń.

      Ten Derek chyba nie jest az takim specjalista skoro zniewolenia i
      ograniczenia czyli "cos" interpretuje jako złe duchy(czyli kogos).
      A propos ograniczenia nie musza za sobą niesc skutków moralnych np.
      niski wzrost nie ma nic wspólnego ze złem moralnym ...



      Ten charyzmatyczny
      > człowiek jest dla mnie przykładem, ze Jezus pragnie nas uzdrawiać
      i obdarzać
      > laska i mocą Ducha świętego jak czynił to w czasach apostolskich,
      ze JEST TEN
      > SAM wczoraj dziś i na wieki, jedyna droga do Boga.... Gorąco
      polecam i
      > zachęcam do lektury. Podaje link do wykładów, które można
      odsłuchać na
      > internecie. Sama jestem wychowana w wierze katolickiej, skłaniam
      sie jednak ku
      > fundamentalnym wyznaniom (wspólnotom)

      Jakbys faktycznie znała katolicyzm tobys wyłapywala takie niuanse
      jak u góry...
      Co do słowa fundamentalizm to tez bym zajrzała do słownika...
      • anjany mala.mi 14.04.08, 13:47
        mala.mi moze watro sobie samemu wyrobic opinie, nim zacznie sie oceniac na
        podstawie dwoch zdan, a najbliższe źródło podałam. Kompletnie nie mialam na
        mysli ograniczeń "wzrostu" lecz zniewoleń "popularno-ludzkich" (np nalogow,
        mogacych miec zrodlo w zwiedzeniu) prowadzących do organiczen w sensie czysto
        duchowych, odcinajacych od bliskiej wspolnoty z Bogiem. Katolicyzm znam bradzo
        dobrze, glupota jest twierdzic, ze ktos go nie zna na podstawie jednego zdania,
        ktore mozna jakkolwiek zinterpretowac. Nie twierdze, ze Ducha swietego nie ma w
        kk ani, ze kk wierzy w "innego boga". Tylko czemu rzesze ludzi sa wierzacymi
        niepraktykujacymi (co to w ogole za okreslenie?) a ci co laskawie chodza do
        kosciola, to czesto z obowiazku, bez wiary ze strachu, jeszcze zeby przed Bogiem
        ale wiele ze wzgledu na ludzi, opinie ksiedza itp. KK nauczyl nas tzw lenistawa
        religijnego, nie uwrazliwia na bezposrednia relacje z Bogiem, choc wcale nie
        twierdze, ze ma zle zamiary. Mnie przerazaja efekty widoczne na maszach i w
        zyciu... Oczywiscie wielu ludzi spotkalo Boga w kk i sa prawdziwymi
        chrzescijanami ale smiem twierdzic, ze jest ich garstka...
        • piwi77 Re: mala.mi 14.04.08, 14:03
          anjany napisała:

          > KK nauczyl nas tzw lenistawa religijnego, nie uwrazliwia na
          > bezposrednia relacje z Bogiem, choc wcale nie
          > twierdze, ze ma zle zamiary.

          KK istnieje już parę dobrych lat i nie można dzis twierdzić, że
          skutki są inne niż zamiary. Czas docierania minął, a skutki
          odpowiadaja zamiarom. Kosciół ma niecne zamiary i tylko takie,
          mianowicie usidłać jak największą liczbę ludzi ideologią, w którą
          sam nie wierzy (co widać po zachowaniu się funkcyjnych), tylko aby
          wyciagnąć z tego maksymalne korzyści materialne (patrz niezmierzone
          bogactwa dzisiejszego kościoła i ciągły niepohamowany apetyt).
          • mala.mi74 Re: mala.mi 14.04.08, 14:04
            piwi77 napisał:

            > anjany napisała:
            >
            > > KK nauczyl nas tzw lenistawa religijnego, nie uwrazliwia na
            > > bezposrednia relacje z Bogiem, choc wcale nie
            > > twierdze, ze ma zle zamiary.
            >
            > KK istnieje już parę dobrych lat i nie można dzis twierdzić, że
            > skutki są inne niż zamiary. Czas docierania minął, a skutki
            > odpowiadaja zamiarom. Kosciół ma niecne zamiary i tylko takie,
            > mianowicie usidłać jak największą liczbę ludzi ideologią, w którą
            > sam nie wierzy (co widać po zachowaniu się funkcyjnych), tylko aby
            > wyciagnąć z tego maksymalne korzyści materialne (patrz
            niezmierzone
            > bogactwa dzisiejszego kościoła i ciągły niepohamowany apetyt).

            Wiesz co piwi,Ty masz dwa pieniazki zamiast oczu, wszedzie widzisz
            sakiewke.Pofatyguj się do trapisow czy kamedułow i przestan w koncu
            popisywac sie własna niewiedza...
            >
            • astrotaurus Re: mala.mi 14.04.08, 14:58

              mala.mi74 napisała:

              **Wiesz co piwi,Ty masz dwa pieniazki zamiast oczu, wszedzie widzisz sakiewke.**

              Aha, to piwi ma pieniążki zamiast oczu!
              To piwi mieszka w pałacu i chodzi w dużym kartonie na głowie, bo na zwykłej
              czapce za mało złota się miesci?

              **Pofatyguj się do trapisow czy kamedułow i przestan w koncu
              popisywac sie własna niewiedza...**

              A Ty pofatyguj sie do Józka spod lasa i kamedułami piwiemu oczu niue zamydlaj.

              Dorośnij, mala.mi74, dobrze Ci radzę.
            • kolter_hugh Re: mala.mi 18.04.08, 17:24
              mala.mi74 napisała:
              > Wiesz co piwi,Ty masz dwa pieniazki zamiast oczu, wszedzie widzisz
              > sakiewke.Pofatyguj się do trapisow czy kamedułow i przestan w koncu
              > popisywac sie własna niewiedza...

              Ty może moją sygnaturkę poczytaj , to są najprawdziwsze słowa pewnego skromnego
              ubogiego mnicha ::)))
        • mala.mi74 Re: 14.04.08, 14:03
          Anjany, oczywiscie choc nie to mialam na mysli.
          Piszac o zniewoleniach,ograniczeniach piszemy o "czyms" ,a piszac o
          duchach mamy na mysli konkretne stworzenia-nazywajac
          duchy "zniewoleniami" "ograniczeniami" czy "problemami" robimy
          bardzo duzy bład zdecydowanie niechrzescijanski,a z nurtu new age
          (popłenia go takze Jung w swoich filozoficznych rozmyslaniach).
          Niewiem skad tak dobrze znasz katolicyzm? Chyba nie z dzieł
          protestanckich???
          Nie wiem czemu tak wiele osób traktuje chrzescijanstwo tylko jak
          kulture czy tradycje ,ale katolicyzm akurat w tej materii nie
          przoduje: wprost przeciwnie własnie w krajach protestanckich
          koscioły się burzy i swieca one pustkami. Musimy wiec chyba
          przyjac ,ze chrzescijanie to faktycznie sół ziemi i jest ich
          niewiele bez wzgledu na tradycje i kulture danego narodu
          europejskiego.
          Nie wiem czy faktycznych katolików jest garstka bo nie wiem ilu
          znasz ludzi,którzy sa faktycznymi katolikami,anie tylko ludźmi
          wychowanymi w katolickim kraju. Pozdr.
          • anjany mala.mi :) 14.04.08, 15:15
            kończąc temat zniewoleń miałam na myśli, ze na naszymi zniewoleniami typu np.
            "skąpstwo" może kryć sie duch ubóstwa. Inaczej, w wielu przypadkach za
            zniewoleniem "czymś" kryje sie duch "ktoś". I to chciałam powiedzieć. Świetnie
            obrazuje to książka "Demony wyrzucać będą", właśnie D.Prince'a. Ze skąpstwem da
            sie żyć ale gdyby komuś powiedzieć, ze może być zniewolony duchem ubóstwa by nie
            uwierzył... wiele jest takich duchów pracujących dla szatana. Szatan i cala
            armia demonów chcą działać pod przykrywka, nie chcą być rozpoznani, inaczej nie
            osiągnęliby tak wiele.
            Jeśli chodzi o katolicyzm to znam wielu księży kk (kolegów, przyjaciół)
            ukończyłam liceum katolickie, znam oczywiście katechizm kk, książki, czytałam
            historie kk oraz dużo z praktyki i własnych przeżyć w poszukiwaniu właściwej drogi.
            Oczywiście nie twierdze, ze jestem ekspertem ani teologiem ale wiem
            wystarczająco, by mieć własne zdanie i wydaje mi sie właściwy pogląd, choćby w
            najważniejszych kwestiach dot. wiary. Nie twierdze, ze katolicyzm jedynie jest
            zły a protestantyzm lepszy. Wszędzie tam gdzie ludzie wierzą "sercem", żyją z
            Bogiem a co dzień a nie od święta, gdzie działa Duch św. sposób namacalny i
            odczuwalny, gdzie BÓG odpowiada na żarliwa modlitwę, gdzie jest jedność i
            prawdziwa wspólnota jest dobrze. Wszystko jest zawarte w Piśmie sw. kto podąża
            droga Pisma z pewnością będzie zbawiony, niezależnie od denominacji religijnej.
            pozdr.
            • mala.mi74 Re: mala.mi :) 14.04.08, 15:32
              anjany napisała:

              > kończąc temat zniewoleń miałam na myśli, ze na naszymi
              zniewoleniami typu np.
              > "skąpstwo" może kryć sie duch ubóstwa. Inaczej, w wielu
              przypadkach za
              > zniewoleniem "czymś" kryje sie duch "ktoś". I to chciałam
              powiedzieć. Świetnie
              > obrazuje to książka "Demony wyrzucać będą", właśnie D.Prince'a. Ze
              skąpstwem da
              > sie żyć ale gdyby komuś powiedzieć, ze może być zniewolony duchem
              ubóstwa by ni
              > e
              > uwierzył... wiele jest takich duchów pracujących dla szatana.
              Szatan i cala
              > armia demonów chcą działać pod przykrywka, nie chcą być
              rozpoznani, inaczej nie
              > osiągnęliby tak wiele.
              > Jeśli chodzi o katolicyzm to znam wielu księży kk (kolegów,
              przyjaciół)
              > ukończyłam liceum katolickie, znam oczywiście katechizm kk,
              książki, czytałam
              > historie kk oraz dużo z praktyki i własnych przeżyć w poszukiwaniu
              właściwej dr
              > ogi.
              > Oczywiście nie twierdze, ze jestem ekspertem ani teologiem ale wiem
              > wystarczająco, by mieć własne zdanie i wydaje mi sie właściwy
              pogląd, choćby w
              > najważniejszych kwestiach dot. wiary. Nie twierdze, ze katolicyzm
              jedynie jest
              > zły a protestantyzm lepszy. Wszędzie tam gdzie ludzie
              wierzą "sercem", żyją z
              > Bogiem a co dzień a nie od święta, gdzie działa Duch św. sposób
              namacalny i
              > odczuwalny, gdzie BÓG odpowiada na żarliwa modlitwę, gdzie jest
              jedność i
              > prawdziwa wspólnota jest dobrze. Wszystko jest zawarte w Piśmie
              sw. kto podąża
              > droga Pisma z pewnością będzie zbawiony, niezależnie od
              denominacji religijnej.
              > pozdr.


              No własnie,tyle ,ze pratyka mówi,ze tam gdzie "jednosc i prawdziwa
              wspólnota" jak sama piszesz, raczej nie ma miejsca na
              chrzescijanstwo ponaddenominacyjne, bo taki indywidualizm raczej
              wyklucza wspólnote w której potrzebni sa i nauczyciele i
              charyzmatycy i prorocy (i historycy i naukowcy itd) -do tego
              potrzebna jest wspolnota ,a nie jeden człowiek,ktory stawia
              się "ponad". Pozdrawiam.
              • anjany Re: mala.mi :) 14.04.08, 15:52
                dobrze jest być we wspólnocie - Pan Jezus sam powiedział, "gdzie dwaj albo trzej
                zgromadza sie w Imie Moje, Ja jestem pośród nich" Ale też Bóg widzi w ukryciu i
                mówi, "wejdz do izdebki i tam sie módl... Wspólnota jest silniejsza wiara,
                trudniej o zwiedzenie ale należy z pewnością dbać o bezpośrednia relacje z
                Bogiem, bo żaden lider, ksiądz czy papież, nie stanie na sadzie pomiędzy Tobą a
                Bogiem, prawda? Bóg na pewno jest ponad każda denominacja i jednocześnie działa
                w każdej gdzie głosi sie prawdę. Dlatego nie uważam, ze jedynie jedna katolicka
                czy protestancka jest najlepsza. W każdej jednak działa tez szatan i stara sie
                być najbliżej tego co uważamy za najświętsze... pozdrawiam
                • piwi77 Re: mala.mi :) 14.04.08, 16:22
                  anjany napisała:

                  > Wspólnota jest silniejsza wiara,

                  Nie jest to żaden fenomen, ani nie należy się w tym doszukiwać
                  boskości tego zjawiska. Otóż wiara, jako że opiera się na
                  niesprawdzonych podstawach (dlatego też jest wiarą nazywana) jest
                  także źródłem niepewności, czy aby to w co wierzymy i tak jak
                  wierzymy jest na pewno w porządku. Widząc wielka grupę ludzi
                  wyznających tę samą wiarę oddychamy z ulgą, że tak, jest wszystko w
                  porządku, inni wierzą w to samo i tak samo, a tylu ludzi nie może
                  się na raz mylić. Inaczej jest z 2 + 2 = 4, tu nam wspólnota nie
                  jest do niczego potrzebna, jesteśmy pewni, że równość jest prawdziwa.
                  • anjany piwi 14.04.08, 16:33
                    Widząc wielka grupę ludzi
                    > wyznających tę samą wiarę oddychamy z ulgą, że tak, jest wszystko w
                    > porządku, inni wierzą w to samo i tak samo, a tylu ludzi nie może
                    > się na raz mylić....

                    myślę, ze "tylu ludzi" może sie naraz mylić, dlatego wiarę trzeba oprzeć na
                    Biblii i nie czytać jej miedzy wierszami ale traktować dosłownie. Bo nie każdy
                    duch, czy objawiona postać "świętego" anioła czyniący dobro i cuda jest od
                    Boga... Fakt, wiary nie da sie pojąc rozumem ale trzeba przyjąć sercem ale
                    paradoksalnie im głębiej uwierzysz sercem tym bardziej sprawdza sie w faktach, w
                    życiu, na co dzień :) Wszak Bóg dal zarówno serce jak i rozum, ciało, dusze i
                    DUCHA a wszystko tworzy jedność. Szkoda ze znamy GO tak mało, bardzo pragnę
                    wzrastać w jedności z Bogiem :)
                    • piwi77 Re: piwi 14.04.08, 16:47
                      anjany napisała:

                      > myślę, ze "tylu ludzi" może sie naraz mylić,

                      Też tak uważam

                      > dlatego wiarę trzeba oprzeć na Biblii i nie czytać jej miedzy
                      > wierszami ale traktować dosłownie.

                      Jeżeli traktować Biblię jako autorytet, to też bym tak powiedział.

                      > Fakt, wiary nie da sie pojąc rozumem ale trzeba przyjąć sercem ale
                      > paradoksalnie im głębiej uwierzysz sercem tym bardziej sprawdza
                      > sie w faktach, w życiu, na co dzień :) Wszak Bóg dal zarówno serce
                      > jak i rozum, ciało, dusze i DUCHA a wszystko tworzy jedność.
                      > Szkoda ze znamy GO tak mało, bardzo pragnę
                      > wzrastać w jedności z Bogiem :)

                      Tu już kroku nie dotrzymuję.
                          • anjany Re: piwi 14.04.08, 21:09
                            jak domyślam sie, nie uznajesz autorytetu Biblii, to może jesteś niewierzący...
                            Jeśli tak to napisz dlaczego? To mnie tez bardzo interesuje
                            • piwi77 Re: piwi 15.04.08, 10:40
                              anjany napisała:

                              > jak domyślam sie, nie uznajesz autorytetu Biblii,

                              Autorytetem może być człowiek, nie książka. Ale jeżeli już ktoś
                              chciałby mieć książkę za autorytet, to ciekawi mnie dlaczego wybrał
                              akurat biblię, jest tyle innych książek na świecie...
                              • anjany Re: piwi 15.04.08, 21:38
                                jasne, ze nie Biblia jest autorytetem jako osoba ale Bóg który w niej i poprzez
                                nią mówi do człowieka. Ja wierzę, ze jest słowem Boga napisanym ręka człowieka z
                                pomocą Ducha świętego. I już, oczywiście wielu autorów cudownych książek pomogło
                                mi ukształtować wiele poglądów życiowych, choćby jednego z nich podałam na
                                początku...
              • kolter_hugh Re: mala.mi :) 18.04.08, 17:27
                mala.mi74 napisała:
                > No własnie,tyle ,ze pratyka mówi,ze tam gdzie "jednosc i prawdziwa
                > wspólnota" jak sama piszesz, raczej nie ma miejsca na
                > chrzescijanstwo ponaddenominacyjne, bo taki indywidualizm raczej
                > wyklucza wspólnote w której potrzebni sa i nauczyciele i
                > charyzmatycy i prorocy (i historycy i naukowcy itd) -do tego
                > potrzebna jest wspolnota ,a nie jeden człowiek,ktory stawia
                > się "ponad". Pozdrawiam.

                Ta ,jedność'powodowała niemieckimi katolikami w 1939 roku ??
    • astrotaurus Re: Derek Prince - biblista 14.04.08, 15:14

      **również inne świetne strony dla poszukujących Boga Trój jedynego
      randal.pl/wiara/swiadectwa/**

      Taki, co na siłę poszukuje boga trójjedynego, czy pięciopodwójnego znajdzie go
      na pewno.
      A świadectwo choćby człowieka, który urodził się bez kończyn i twierdzi:
      "uwielbiam Boga za sposób, w jaki wykorzystuje moje świadectwo, by dotknąć
      tysiące serc ludzkich na całym świecie! " i zachwyty komentatorów nad
      cudownością tego co bóg robi w jego życiu to dowód na to, że często ludzie
      wierzący powinni mieć z urzędu zapewnione leczenie psychiczne zamiast "ochrony
      uczuć religijnych".
      • anjany astrotaurus 14.04.08, 15:29
        nie musisz pojmować tego jako świadectwo. Nikt ani nic co od Boga pochodzi na
        sile do Boga nie prowadzi ani sam Bóg nie będzie sie naprzykrzał. Jesli dla
        wielu jest to świadectwo (nie widziałam tego filmu) maja prawo tak twierdzić.
        Zastrzegam, ze jestem daleka od fanatyzmu! Co więcej, uważam, ze cierpienia nie
        pochodzą od Boga ale Bóg może na nie przyzwolić, jeśli maja prowadzić człowieka
        ku "lepszej drogi".... Kazdy przypadek jest indywidualny
        • astrotaurus Re: astrotaurus 14.04.08, 15:38

          anjany napisała:

          **Nikt ani nic co od Boga pochodzi na sile do Boga nie prowadzi ani sam Bóg nie
          będzie sie naprzykrzał. **

          A Ty co? widzenia jakieś masz?
          Masz jakieś uprawnienia do wypowiadania się w imieniu boga?
          Temu "świadczącemu" poobrywał nóżki i rączki w łonie matki, a do mnie nie może
          się przyczepiać do woli kiedy chcąc?


          **Zastrzegam, ze jestem daleka od fanatyzmu!**

          Chyba islamskiego...
            • astrotaurus Re: astrotaurus 14.04.08, 15:47

              anjany napisała:

              ** nie komentuje - wszak nie ma czego**

              Normalny chwyt wierzących: jak nie maja CZYM skomentowć, to się z wyższością
              obrażają.

              Pytam Cię o podstawy wiary , o sedno boskości boga, o Twoje z nim relacje, a Ty
              umiesz się tylko nadąć.
              Bywaj!
              • anjany Re: astrotaurus 14.04.08, 15:54
                nieprawda, to nie tak. Nie nadymam sie ani nie boczę, jeśli masz jakieś pytania
                to pytaj wprost, odpowiem wieczorem, teraz nie mam już czasu - obowiązki wzywaja :)
                • astrotaurus Re: astrotaurus 14.04.08, 19:37

                  anjany napisała:

                  ** nieprawda, to nie tak. Nie nadymam sie ani nie boczę, jeśli masz jakieś
                  pytania to pytaj wprost, odpowiem wieczorem, teraz nie mam już czasu - obowiązki
                  wzywaja :)**

                  Nie nadymasz się? A cóż wobec tego miało znaczyć: "nie komentuje - wszak nie ma
                  czego" ?

                  I co to znaczy: "pytaj wprost" ? Przecież ja pytałem wprost:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78293026&wv.x=2&a=78308186
                  Pytałem Cię o wyraźnie o Twoje uprawnienia do wypowiadania się w imieniu boga.
                  Ja nader często spotykam się z wypowiedziami ludzi wierzących, którzy twierdząc,
                  że bóg jest nieogarnialny ludzkim umysłem nawijają o nim tak, jakby go mieli
                  rozpracowanego w szczegółach, ba: jakby spełniał na gwizdek ich osobiste
                  zachcianki.
                  Sama podrzucasz link z masowymi "świadectwami" ( ja wybrałem tylko
                  najdrastyczniejszy przykład z pierwszych), a za chwilę mówisz, ze bóg się nie
                  naprzykrza. To po cholerę obrywał temu płodowi kończyny, jeśli jego celem nie
                  było dawanie świadectwa, które mogłoby być jako świadectwo odebrane przez
                  okolicznych?
                  Pytanie powinno być skierowane merytorycznie do Ciebie, bo to Ty ten link jako
                  świadectwo świadectw podrzucasz, abyś Ty właśnie odpowiedziała jak godzisz obraz
                  masowych świadectw z nienaprzykrzaniem się.
                  A zapytałem o intencje boga w tym posunięciu, bo mnie zawsze przeraża jak ludzie
                  wierzący mają pokiereszowany system moralny, skoro potrafią uwielbiać boga za
                  coś czego kompletnie nie rozumieją i czego, co więcej, sami by nigdy nie zrobili.
    • prokasia75 Re: Derek Prince - biblista 15.04.08, 08:19
      Derek Prince to dla mnie autorytet w dziedzinie studium Biblii. Bardzo lubię jego sposób podejścia do Słowa Bożego, może dlatego, że sama robię podobnie. Przez lektury jego książek spojrzałam inaczej na rzeczywistość, przede wszystkim duchową. "Od przekleństwa do błogosławieństwa" - tę pozycję czytałam kilka razy. Nauczania z konferencji w Lublinie, na której byłam, to powracająca lektura słuchana, szczególnie słowo o czasach ostatecznych. Teraz szukam "Lucyfer rzuca wyzwanie Bogu"
      • anjany prokasia :) 15.04.08, 10:20
        dzięki, jeden pozytywny głos :) Ze mną jest tak samo jak z Tobą. Ten człowiek
        pokazał mi właściwa drogę i od kiedy zagościł w moim życiu nie mam już fazy
        "odchodzenia" i biernego trwania przy Bogu, którego szukałam od zawsze mając
        fazy wzlotów i upadków... Teraz wciąż pragnę wzrastać z wielka fascynacja i
        właściwa gorliwością :) "Od przekleństwa do błogosławieństwa" nie czytałam
        jeszcze ale mocno rzeczywistość duchowa przybliża również "Demony wyrzucać
        będą". Nie zdawałam sobie sprawy, ze rzeczywistość duchowa i walka na poziomie
        duchowym jest tak mocno realna i bliska, wręcz namacalna...
        "Lucyfer rzuca wyzwanie Bogu" - tez jeszcze nie czytałam.
        • astrotaurus Re: prokasia :) 15.04.08, 10:37

          anjany napisała:

          **dzięki, jeden pozytywny głos :) Ze mną jest tak samo jak z Tobą. **

          Co nie, że w Towarzystwie Wzajemnej Adoracji rozmowy są o wiele przyjemniejsze?
          • anjany astrotaurus :) 15.04.08, 14:54
            wiem, ze czekasz na moja odpowiedz i cieszy mnie to. Obiecałam wczoraj ale nie
            dałam rady. chętnie z Tobą pogadam sobie, muszę mieć więcej czasu... Zastanawiam
            sie czego szukacie na forum religijnym, Ty i osoby niewierzące? Bo jeżeli faktu
            czy dowodu na istnienie Boga to z pewnością takiego nie znajdziecie. Wszystko
            można zanegować we wszystkich dowodach "BIBLIA" szukać potwierdzenia bądź
            zaprzeczenia. Człowiek wierzący nie potrzebuje dowodów, a dostaje je w
            modlitwie, odpowiedziach Boga na jego modlitwy. Wiara jest laska, laska jest
            zbawienie, kto Boga nie zechce przyjąć ten go nie odnajdzie. Wczoraj napisałam,
            ze nic ani nikt co (kto) na sile do Boga nagina i przyciąga nie pochodzi od
            Boga. Dlaczego? Bo Bóg brzydzi sie ofiara z przymusu (taka była ofiara Kaina,
            dająca początek "religii" przymusu), wcale takiej nie oczekuje, taka ofiara nie
            niesie ze sobą uwielbienia a Boga należy przede wszystkim WIELBIĆ! za co? Bo
            jest doskonały, bo wszystko co stworzył jest piękne i dobre ale to człowiek
            poszedł za złym bo zwiodła go pycha, okazał sie nieposłuszny. Bo w swojej
            wielkiej Miłości dal nam Syna swego jako ofiarę przebłagalną byśmy przez wiarę
            przyjęli ZBAWIENIE. Boga należy traktować bardziej po ludzku, ON tez ma uczucia,
            chce być bliżej nas ale nie robi niczego na sile. Nie miałam żadnych widzeń ani
            w imieniu Boga nie prorokuje, jednak czytałam pismo święte i kiedy Jezus
            nauczał, to do niego przychodzili, nikogo przemocą nie nawracał. Jeżeli czynił
            to powiedzmy "drastycznie", jak w przypadku oślepienia św. Pawła w drodze do
            Damaszku, to jednocześnie powołując go dal mu łaskę poznania i moc Ducha
            świętego, ze ten człowiek faktycznie sercem wielbił Boga, choć wcześniej z
            równym entuzjazmem Go zwalczał i jego kościół. Bóg jest wszechmocny ale
            równocześnie szanuje nasza wolna wole i nasze wybory, choć wie jednocześnie,
            jakie nieszczęścia na siebie sprowadzamy. BÓG mówi do nas w BIBLII, kto Go
            zawoła, ten Go odnajdzie, kto jej nie czyta robi to na własna zgubę. Kto pójdzie
            za NIM będzie żył z NIM na wieki, kto nie na wieki pochłonie go piekło. Mnie nie
            rajcują odkrycia i fascynacje czy całun turyński jest prawdziwy czy tez może
            odnaleziono kawałek "arki przymierza", sceptyczna jestem co do objawień
            katolickich maryjnych oraz stygmatów - nie wierze, ze pochodzą od Boga.... Nie
            szukam Boga w obrazach ani w kulcie, lecz w sercu swoim i w obcowaniu z ludźmi w
            codziennym życiu. Pozdrawiam Cię serdecznie.
            A i jeszcze jedno, jeśli głoszę Boga, to nie zamierzam sie narzucać lecz robie
            to, bo życie bez Boga nie ma sensu, nikogo przemocą nie zdobywam dla Chrystusa,
            ani żaden prawdziwy chrześcijanin tego nie czyni... Jeszcze raz pozdrawiam
            • mala.mi74 Re: astrotaurus :) 15.04.08, 15:07
              Anjany
              Ktos niedawno powiedział,ze niekórzy wiare tworza ze swojego
              kontaktu z Bogiem,a niektórzy tworza wiare ze swoich watpliwosci.
              Osobiscie nie bardzo wierze w "niewiare" tutaj piszacych osób
              deklarujacych sie jako ateisci.
              Oczywiscie,ze np. wiara w stygmanty nie stnowi podstwy wiary
              chrzescijanskiej,ale moze komus jest potrzebny taki dowód jaki bylo
              potrzebny sw. Tomaszowi,kiedy dotykał ran Chrystusa?
              na stygmanty tez moze wskazywac fragment słow sw. Pawła
              "Noszę w swoim ciele ślady Męki Chrystusowej"( Gal 6,17)
              choc róznie jest on interpretowany.
              po-Zdrówka.
              • anjany mala.mi 15.04.08, 15:22
                zgadzam sie, co więcej, uważam ze i przez samego szatana można trafić do
                CHRYSTUSA... Natomiast negowanie istnienia Boga i szatana bez chęci
                "sprawdzenia" jest głupotą w największym wydaniu- dla mnie. Nie chcąc urazić
                nikogo! pozdr.
                • astrotaurus Re: mala.mi 15.04.08, 15:29

                  anjany napisała:

                  ** uważam ze i przez samego szatana można trafić do CHRYSTUSA...**

                  Coś bliżej?
                  Bo na taka opcję to może i ja bym sie pisał...


                  **Natomiast negowanie istnienia Boga i szatana bez chęci "sprawdzenia" jest
                  głupotą w największym wydaniu- dla mnie.**

                  Chciałem sprawdzić, sprawdziłem, wiem.
                  • anjany Re: mala.mi 15.04.08, 22:10
                    astrotaturus a wierzysz w istnienie szatana? może teraz zmienimy role, ja Ci
                    opisałam o "moim" Bogu, teraz Ty mi napisz jak jest z Toba? Piszesz, ze
                    sprawdziłeś i wiesz ale co? Z tym dojściem do Chrystusa przez szatana wstrzymam
                    sie ale pamiętam...
                    • astrotaurus Re: mala.mi 15.04.08, 23:10

                      anjany napisała:

                      **Piszesz, ze sprawdziłeś i wiesz ale co?**

                      No, na przykład to:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072
                      Bóg i szatan istnieją tylko w głowach swoich wyznawców i żadnego kontaktu ze
                      światem realnym nie mieli i nie mają.
                      • anjany Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 10:02
                        wiesz co, zadałam sobie trud przeczytania dyskusji i wątku jaki podałeś w linku,
                        którego głównym tematem było Twoje zapytanie jak godzicie "naukę z wiara"....
                        otóż pomijając wzajemne przerzucanie sie argumentami które niczego nie wnoszą
                        ani ateistom ani wierzącym napisze tak. Dla mnie nauka jest w Biblii i z niej
                        czerpie moje prawdy życiowe, co nie przeszkadza mi żyć równie dobrze i ciekawie
                        jak tym niewierzącym, upatrującym dowodów własnej egzystencji i oparcia w nauce.
                        Jak wiemy nauka stale coś dowodzi "odwodzi" i dowodzi na nowo. Taki jest cel
                        nauki. Wiara nie jest sprzeczna z rozumem ale to właśnie wiara daleko poza rozum
                        wykracza. Dopóki człowiek będzie próbował pojąc Boga wyłącznie rozumem dopóty
                        będzie w błędzie a każda dyskusja o Bogu na poziomie rozumu będzie pełna
                        sprzeczności. Z szacunkiem dla nauki ale nie zamierzam "klękać" przez czysto
                        naukowymi dowodami na istnienie bądź nieistnienie czegoś, bo dopuszczam myśl, ze
                        za xx lat nauka udowodni coś zupełnie sprzecznego. Oczywiście korzystam z
                        dobrodziejstw naukowców, w końcu od Boga maja rozum i zupełnie nie przeszkadza
                        mi to w życiu w wierze w Boga na co dzień.
                        Jednego jestem pewna, ze BÓG istnieje i ze Wszystko co powiedział do nas w
                        Biblii jest prawda, a droga do Boga jest poprzez serce człowieka, do nauki zaś
                        przez rozum.
                        Jeśli zaś chodzi o odpowiedz jak trafić do Chrystusa przez dzielo szatana to
                        polecam choćby Egzorcyzmy Anneliese Michel",D. Goodman książka i film egzorcyzmy
                        Emily Rose - ekranizacja książki. Jak wytłumaczysz, ze utami tej dziewczyny
                        wydobywały sie potworne ale męskie glosy. Jak już zadasz sobie trud
                        przeczytania i zobaczenia, to sprobuje Ci powiedzieć, czemu te egzorcyzmy sie
                        nie udały.... Jednak z szatanem trzeba bardzo uważać, bo przecież on sam wierzy
                        w Boga, co więcej zna Biblie i wiemy, ze cytując Słowo Boże potrafi zwieść
                        wybranych - tak właśnie kusił Jezusa w czasie postu 40-dniowego...
                        A zatem, szukaj, szukaj, ale włącz w poszukiwanie serce swoje :) Może chcesz, to
                        chętnie pomodlę sie za Ciebie - wszak nie masz nic do stracenia a do zyskania
                        bardzo wiele, haha
                        • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 10:39
                          anjany napisała:

                          > co nie przeszkadza mi żyć równie dobrze i ciekawie jak tym
                          > niewierzącym, upatrującym dowodów własnej egzystencji
                          > i oparcia w nauce

                          Kiedy niewierzący wcale nie poszukują dowodów własnej egzystencji
                          (swoja dogą po co komu dowody, chyba nikt nie ma watpliwości, że
                          egzystuje), to wierzący mają potrzebę wyjaśniania wszystkiego, nawet
                          tego czego wyjaśnic się nie da. Niewierzący, sprawy niewyjaśnionie
                          przyjmuja do wiadomości i nie zapełniaja tej luki fantystycznymi
                          teoriami.

                          > Jak wiemy nauka stale coś dowodzi "odwodzi" i dowodzi na nowo.

                          A powinna raz na zawsze wszystko wyjasnić, prawda? A że nie potrafi
                          to niech zastąpią ją opowieści z fantazylandu. Tak lepiej, nie?

                          > Dopóki człowiek będzie próbował pojąc Boga wyłącznie rozumem dopóty
                          > będzie w błędzie a każda dyskusja o Bogu na poziomie rozumu będzie
                          > pełna sprzeczności.

                          Nieprawda, o Bogu można rozmawiać korzystając wyłącznie z
                          instrumentów logicznych i wtedy nie dojdziemy do sprzeczności. Do
                          sprzeczności dojdziemy jeżeli dołożymy do tej dyskusji wytwory
                          wiary, co dowodzi sprzeczności miedzy rozumem a wiarą.
                          • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 10:50
                            piwi77 napisał:

                            > anjany napisała:
                            >
                            > > co nie przeszkadza mi żyć równie dobrze i ciekawie jak tym
                            > > niewierzącym, upatrującym dowodów własnej egzystencji
                            > > i oparcia w nauce
                            >
                            > Kiedy niewierzący wcale nie poszukują dowodów własnej egzystencji
                            > (swoja dogą po co komu dowody, chyba nikt nie ma watpliwości, że
                            > egzystuje), to wierzący mają potrzebę wyjaśniania wszystkiego,
                            nawet
                            > tego czego wyjaśnic się nie da. Niewierzący, sprawy niewyjaśnionie
                            > przyjmuja do wiadomości i nie zapełniaja tej luki fantystycznymi
                            > teoriami.

                            Własnie to robisz co zarzucasz wierzacym skoro cos czego nie
                            rozumiesz i nie znasz nazywasz "fantastyka". to tylko Twoje
                            wyobrazenia,a nie fakty.
                            >
                            > > Jak wiemy nauka stale coś dowodzi "odwodzi" i dowodzi na nowo.
                            >
                            > A powinna raz na zawsze wszystko wyjasnić, prawda? A że nie
                            potrafi
                            > to niech zastąpią ją opowieści z fantazylandu. Tak lepiej, nie?

                            Znów wyobrazenia...

                            >
                            > > Dopóki człowiek będzie próbował pojąc Boga wyłącznie rozumem
                            dopóty
                            > > będzie w błędzie a każda dyskusja o Bogu na poziomie rozumu
                            będzie
                            > > pełna sprzeczności.
                            >
                            > Nieprawda, o Bogu można rozmawiać korzystając wyłącznie z
                            > instrumentów logicznych i wtedy nie dojdziemy do sprzeczności.
                            Do
                            > sprzeczności dojdziemy jeżeli dołożymy do tej dyskusji wytwory
                            > wiary, co dowodzi sprzeczności miedzy rozumem a wiarą.

                            To zalezy co rozumiesz przez wiare.A nie rozumeisz co to znaczy
                            wiec "dorabiasz" sobie własna wyobraznia mylac ją z faktami...
                            • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 11:20
                              mala.mi74 napisała:

                              > Własnie to robisz co zarzucasz wierzacym skoro cos czego nie
                              > rozumiesz i nie znasz nazywasz "fantastyka". to tylko Twoje
                              > wyobrazenia,a nie fakty.

                              Sorry, ale nie rozumiem Twojej składni, poukładaj myśl, sformułuj
                              porządnie, wtedy postaram się odpowiedzieć.
                              • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 11:44
                                > mala.mi74 napisała:
                                >
                                > > Własnie to robisz co zarzucasz wierzacym skoro cos czego nie
                                > > rozumiesz i nie znasz nazywasz "fantastyka". to tylko Twoje
                                > > wyobrazenia,a nie fakty.
                                >
                                > Sorry, ale nie rozumiem Twojej składni, poukładaj myśl, sformułuj
                                > porządnie, wtedy postaram się odpowiedzieć.

                                Twoja logika jest nastepujaca: "skoro ja czegos nie rozumiem i dla
                                mnie jest cos niezrozumiałe to jest to nie do wjasnienia
                                obiektywnie, jest to nie do zrozumienia dla wszytskich"
                                Jednym słowem samego siebie czynisz punktem odniesienia co jest do
                                wyjanienia a co nie jest. Nie masz zadnych podtsw nazywac np. Bibile
                                fantastyka bo:
                                1. nie wiesz co faktycznie w niej jest (np. z punktu widzenia chocby
                                historii)
                                2. nie masz zadnych dowodów ,ze jest to fantastyka
                                Wiec skoro czegos nie znasz ani nie rozumiesz to logiczne i ucziwe
                                jest przywnanie się do tego, a nie walenie po łbach kogos kto moze
                                to i zna i rozumie.
                                • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 12:04
                                  mala.mi74 napisała:

                                  > Twoja logika jest nastepujaca: "skoro ja czegos nie rozumiem i dla
                                  > mnie jest cos niezrozumiałe to jest to nie do wjasnienia
                                  > obiektywnie, jest to nie do zrozumienia dla wszytskich"

                                  Ani tak nie myślę, ani nie dałem podstaw do takiego osądu. Jest
                                  mnóstwo wiedzy na tym świecie, której nie znam, nie rozumiem i która
                                  mnie w sumie nie bardzo interesuje. Nie wnikam, czy jest to wiedza
                                  wystarczająco udowodniona, czy nie. I nie czynię zarzutu, że jest
                                  wyssana z palca. Zagalopowałaś.

                                  > 1. nie wiesz co faktycznie w niej jest (np. z punktu widzenia
                                  > chocby historii)

                                  Co nieco wiem, ale ekspertem, zgoda, nie jestem.

                                  > 2. nie masz zadnych dowodów ,ze jest to fantastyka

                                  Nie mam. Tak jak nie mam dowodów, że historia Królewny Śnieżki jest
                                  fantazją. Ty też nie masz.

                                  > Wiec skoro czegos nie znasz ani nie rozumiesz to logiczne i ucziwe
                                  > jest przywnanie się do tego, a nie walenie po łbach kogos kto moze
                                  > to i zna i rozumie.

                                  Niczego innego nie robię, jak tylko piszę, że nie prawd wiary nie
                                  rozumiem, czy kiedykolwiek twierdziłem cos odwrotnego? Mam na
                                  pierwszej stronie GW oświadczyć? Zadaję pytania, wyciągam
                                  sprzeczności, niedorzeczności, absurdy, których prawdy wiary
                                  (przynajmniej w moim mniemaniu) są pełne. Jeżeli nie mam racji i
                                  jest to podobno oczywiste, to nie rozumiem (znów nie rozumiem) jak
                                  ci, co wiedzą lepiej ode mnie czują się przez moje błądzenie waleni
                                  po łbie. To ja powinienem się w obliczu racji oczywistych tak czuć.
                                  • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 12:17
                                    piwi77 napisał:

                                    > mala.mi74 napisała:
                                    >
                                    > > Twoja logika jest nastepujaca: "skoro ja czegos nie rozumiem i
                                    dla
                                    > > mnie jest cos niezrozumiałe to jest to nie do wjasnienia
                                    > > obiektywnie, jest to nie do zrozumienia dla wszytskich"
                                    >
                                    > Ani tak nie myślę, ani nie dałem podstaw do takiego osądu. Jest
                                    > mnóstwo wiedzy na tym świecie, której nie znam, nie rozumiem i
                                    która
                                    > mnie w sumie nie bardzo interesuje. Nie wnikam, czy jest to wiedza
                                    > wystarczająco udowodniona, czy nie. I nie czynię zarzutu, że jest
                                    > wyssana z palca. Zagalopowałaś.
                                    >
                                    > > 1. nie wiesz co faktycznie w niej jest (np. z punktu widzenia
                                    > > chocby historii)
                                    >
                                    > Co nieco wiem, ale ekspertem, zgoda, nie jestem.
                                    >
                                    > > 2. nie masz zadnych dowodów ,ze jest to fantastyka
                                    >
                                    > Nie mam. Tak jak nie mam dowodów, że historia Królewny Śnieżki
                                    jest
                                    > fantazją. Ty też nie masz.

                                    Alez mam. jest to jak najbardziej naukowo udowodnione juz przez
                                    samego autora bajki ,ze jest to bajka. Nikt temu nie zaprzecza.
                                    >
                                    > > Wiec skoro czegos nie znasz ani nie rozumiesz to logiczne i
                                    ucziwe
                                    > > jest przywnanie się do tego, a nie walenie po łbach kogos kto
                                    moze
                                    > > to i zna i rozumie.
                                    >
                                    > Niczego innego nie robię, jak tylko piszę, że nie prawd wiary nie
                                    > rozumiem, czy kiedykolwiek twierdziłem cos odwrotnego? Mam na
                                    > pierwszej stronie GW oświadczyć? Zadaję pytania, wyciągam
                                    > sprzeczności, niedorzeczności, absurdy, których prawdy wiary
                                    > (przynajmniej w moim mniemaniu) są pełne.

                                    Te same zw których nie jestes ekspertem??Wybacz,to jest własnie
                                    absurd!

                                    Jeżeli nie mam racji i
                                    > jest to podobno oczywiste, to nie rozumiem (znów nie rozumiem) jak
                                    > ci, co wiedzą lepiej ode mnie czują się przez moje błądzenie
                                    waleni
                                    > po łbie.

                                    Skoro nazywasz coś czego nie rozumiesz fantastyka to co ,ktorzy to
                                    rozumieją moga tak się czuc. To tak jakbys Kopernikowi wciaz
                                    tłumaczył,ze ziemia jest plaska,bo Ty tego nie rozumiesz ze jest
                                    okragła(wiec skoro Ty tego nie rozumiesz to on się myli).
                                    • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 12:41
                                      mala.mi74 napisała:

                                      > Alez mam. jest to jak najbardziej naukowo udowodnione juz przez
                                      > samego autora bajki ,ze jest to bajka. Nikt temu nie zaprzecza.

                                      Zarówno twierdzenie autora, jak i to, że nikt nie zaprzecza nie jest
                                      dowodem. Gdyby autor zmienił zdanie, a wszyscy na te zmianę
                                      przystali, też dowodem nie będzie.

                                      > Skoro nazywasz coś czego nie rozumiesz fantastyka to co ,ktorzy to
                                      > rozumieją moga tak się czuc. To tak jakbys Kopernikowi wciaz
                                      > tłumaczył,ze ziemia jest plaska,bo Ty tego nie rozumiesz ze jest
                                      > okragła(wiec skoro Ty tego nie rozumiesz to on się myli).

                                      Zaprzeczanie teorii Kopernika spowoduje dzis już tylko wzruszenie
                                      ramion, samemu Kopernikowi byłoby to obojętne, nie obraziłby się i z
                                      pewnością nie czuł walonym po łbie. Dopóki zaprzeczanie jego teorii
                                      ograniczyłoby się do słów, bez używania siły, ze spaleniem żywcem na
                                      stosie włącznie.
                                      • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 13:28
                                        piwi77 napisał:

                                        > mala.mi74 napisała:
                                        >
                                        > > Alez mam. jest to jak najbardziej naukowo udowodnione juz przez
                                        > > samego autora bajki ,ze jest to bajka. Nikt temu nie zaprzecza.
                                        >
                                        > Zarówno twierdzenie autora, jak i to, że nikt nie zaprzecza nie
                                        jest
                                        > dowodem. Gdyby autor zmienił zdanie, a wszyscy na te zmianę
                                        > przystali, też dowodem nie będzie.

                                        To tylko hipoteza,a my chyba mówimy o faktach? Nikt nie zaprzecza i
                                        nie ma zamiaru,ze "bajki tworzone przez bajkopisarzy są bajkami".
                                        Mysl logicznie.
                                        >
                                        > > Skoro nazywasz coś czego nie rozumiesz fantastyka to co ,ktorzy
                                        to
                                        > > rozumieją moga tak się czuc. To tak jakbys Kopernikowi wciaz
                                        > > tłumaczył,ze ziemia jest plaska,bo Ty tego nie rozumiesz ze jest
                                        > > okragła(wiec skoro Ty tego nie rozumiesz to on się myli).
                                        >
                                        > Zaprzeczanie teorii Kopernika spowoduje dzis już tylko wzruszenie
                                        > ramion, samemu Kopernikowi byłoby to obojętne, nie obraziłby się i
                                        z
                                        > pewnością nie czuł walonym po łbie. Dopóki zaprzeczanie jego
                                        teorii
                                        > ograniczyłoby się do słów, bez używania siły, ze spaleniem żywcem
                                        na
                                        > stosie włącznie.

                                        Bo myslisz tylko ciałem. Widze ,ze obojetna Ci jest nie tylko
                                        duchowosc ale i psychika.
                                        Ja uwazam,ze np. sama propagadna antyzydowska faszystów była juz
                                        przemoca ,Ty uwazasz,ze dopiero zamykanie Zydów w obozach i gettach?
                                        tak samo uwzam kazda psychiczna przemoc wszytsko jedno czy
                                        antyzydowska,antykatolicka,antymormonska,anty...
                                        >
                                        >
                                        • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 13:50
                                          mala.mi74 napisała:

                                          > To tylko hipoteza,a my chyba mówimy o faktach? Nikt
                                          > nie zaprzecza i nie ma zamiaru,ze "bajki tworzone przez
                                          > bajkopisarzy są bajkami".

                                          Póki co nie zaprzecza, a jak znajdą się tacy, którzy powiedzą, że
                                          Królewna Śnieżka jest faktem, a opisana historia wydarzyła się
                                          naprawdę, to mamy problem. Znaczy, ci co nie potrzebują dowodów na
                                          historie opisane w książkach, aby traktować je jako fakt.

                                          > Bo myslisz tylko ciałem.

                                          Mózg to część ciała i w tym sensie trudno nie przyznać Ci racji.

                                          > Widze ,ze obojetna Ci jest nie tylko duchowosc ale i psychika.

                                          Jeżeli tak to widzisz to źle widzisz.

                                          > Ja uwazam,ze np. sama propagadna antyzydowska faszystów była juz
                                          > przemoca ,Ty uwazasz,ze dopiero zamykanie Zydów w obozach
                                          > i gettach?

                                          Tak samo jak Ty, też uważam, że sama propaganda przeciwko komuś to
                                          przemoc. Ale propaganda przeciwko komuś, to nie to samo, co
                                          zaprzeczanie teorii, nawet tej, a może tym bardziej tej, która jest
                                          już udowodniona.
                                          • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 13:58
                                            piwi77 napisał:

                                            > mala.mi74 napisała:
                                            >
                                            > > To tylko hipoteza,a my chyba mówimy o faktach? Nikt
                                            > > nie zaprzecza i nie ma zamiaru,ze "bajki tworzone przez
                                            > > bajkopisarzy są bajkami".
                                            >
                                            > Póki co nie zaprzecza, a jak znajdą się tacy, którzy powiedzą, że
                                            > Królewna Śnieżka jest faktem, a opisana historia wydarzyła się
                                            > naprawdę, to mamy problem. Znaczy, ci co nie potrzebują dowodów na
                                            > historie opisane w książkach, aby traktować je jako fakt.

                                            Znajda sie? Trudno mi rozmawiac z Twoimi przypuszczeniami czy
                                            wyobraznia.
                                            Poza tym sugerujesz ,ze Biblia i opisane w niej postacie sa
                                            niehistoryczne? Przeciez mamy jeszcze inne źródła historyczne ,ktore
                                            wskazują,ze jak najbardziej sa.Mozesz nie zgadzac się z tym co
                                            glosił Jezus,ale wiele tam opisanych sytuacji ma potwierdzenie w
                                            historii.Podobnie wiemy,ze istanił Hammurabi,wiemy tez co mówił
                                            kodeks hammurabiego co nie znaczy,ze musimy go stosowac.
                                            >
                                            > > Bo myslisz tylko ciałem.
                                            >
                                            > Mózg to część ciała i w tym sensie trudno nie przyznać Ci racji.

                                            Chodzi mi o to,ze nie bierzesz pod uwage,ze czlowiek oprócz ciała ma
                                            jeszcze psychike i ducha.
                                            >
                                            > > Widze ,ze obojetna Ci jest nie tylko duchowosc ale i psychika.
                                            >
                                            > Jeżeli tak to widzisz to źle widzisz.
                                            >
                                            > > Ja uwazam,ze np. sama propagadna antyzydowska faszystów była juz
                                            > > przemoca ,Ty uwazasz,ze dopiero zamykanie Zydów w obozach
                                            > > i gettach?
                                            >
                                            > Tak samo jak Ty, też uważam, że sama propaganda przeciwko komuś to
                                            > przemoc. Ale propaganda przeciwko komuś, to nie to samo, co
                                            > zaprzeczanie teorii, nawet tej, a może tym bardziej tej, która
                                            jest
                                            > już udowodniona.

                                            jakiej teorii,bo nie kapuje? Chyba,ze Twoja teoria jest mieszanie
                                            katolików z błotem tylko nie wiem co chcesz tutaj udowadnic i w jaki
                                            sposób.
                                            • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 14:20
                                              mala.mi74 napisała:

                                              > Znajda sie? Trudno mi rozmawiac z Twoimi przypuszczeniami czy
                                              > wyobraznia.

                                              Rozróżniaj między założeniem a twierdzeniem (oprócz założenia jest
                                              jeszcze teza). Załozenie nigdy nie jest fałszywe, twierdzenie może
                                              takie być.

                                              > Poza tym sugerujesz ,ze Biblia i opisane w niej postacie sa
                                              > niehistoryczne? Przeciez mamy jeszcze inne źródła
                                              > historyczne ,ktore wskazują,ze jak najbardziej sa.

                                              Niektóre opisane postacie są historyczne, ale to nie dowodzi, że
                                              wszystkie tezy biblijne są prawdziwe.

                                              > Mozesz nie zgadzac się z tym co glosił Jezus,ale wiele tam
                                              > opisanych sytuacji ma potwierdzenie w historii.

                                              Jeżeli mam byc szczery to nie przychodzi mi do głowy żadna opisana
                                              sytuacja, która miałaby również potwierdzenie w źródłach
                                              pozaewangelicznych.

                                              > jakiej teorii,bo nie kapuje? Chyba,ze Twoja teoria jest mieszanie
                                              > katolików z błotem tylko nie wiem co chcesz tutaj udowadnic
                                              > i w jaki sposób.

                                              Jakiej teorii? No przecież dopiero co mówilismy o teorii Kopernika,
                                              której zaprzeczanie przyrównałaś do propagandy antyżydowskiej.
                                              Napisałem, że to nie to samo. Pierwsze jest dopuszczalne, drugie nie.

                                              Katolików nigdy nie mieszałem i nie mieszam z błotem. Dyskutowanie z
                                              ich prawdami wiary, czy otwarte pisanie o zbrodniach koscioła
                                              katolickiego to nie mieszanie katolików z błotem. Chyba, że ktoś sie
                                              identyfikuje z opisywanymi przeze mnie zdarzeniami.
                                              • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 14:30
                                                piwi77 napisał:

                                                > mala.mi74 napisała:
                                                >
                                                > > Znajda sie? Trudno mi rozmawiac z Twoimi przypuszczeniami czy
                                                > > wyobraznia.
                                                >
                                                > Rozróżniaj między założeniem a twierdzeniem (oprócz założenia jest
                                                > jeszcze teza). Załozenie nigdy nie jest fałszywe, twierdzenie może
                                                > takie być.

                                                Zastanawiam sie nad podstawami takiego załozenia,ze bajkopisarze
                                                nagle zaczna mówic,ze ich bajki nie sa bajkami. I jakie były by tego
                                                rezultaty?


                                                >
                                                > > Poza tym sugerujesz ,ze Biblia i opisane w niej postacie sa
                                                > > niehistoryczne? Przeciez mamy jeszcze inne źródła
                                                > > historyczne ,ktore wskazują,ze jak najbardziej sa.
                                                >
                                                > Niektóre opisane postacie są historyczne, ale to nie dowodzi, że
                                                > wszystkie tezy biblijne są prawdziwe.

                                                Aha czyli uwazasz ,ze :
                                                -czesc z podanych zdarzen czy postaci w Biblii to historia,
                                                -do do reszty zdarzen i postaci nie wiemy czy to historia
                                                Twój wniosek:
                                                -Biblia to fantastyka.

                                                Ty lepiej na zadna uczelnie techniczna nie idź bo Cie wyrzuca na I
                                                roku za taka logike.

                                                >
                                                > > Mozesz nie zgadzac się z tym co glosił Jezus,ale wiele tam
                                                > > opisanych sytuacji ma potwierdzenie w historii.
                                                >
                                                > Jeżeli mam byc szczery to nie przychodzi mi do głowy żadna opisana
                                                > sytuacja, która miałaby również potwierdzenie w źródłach
                                                > pozaewangelicznych.

                                                Musisz siegnac do źródeł pozabiblijnych, takze do zdobyczy
                                                archeologii. jak myslisz skad wiemy jaką śmiercia zgnieła wiekszosc
                                                apostołow, przeciez tego nie ma w Biblii..
                                                Czesc Swiatyni Salomona jeszcze stoi, pojedź,zobacz na własne oczy...
                                                Nikt nie ma najmniejszych watpliwosci jakie to postaci z
                                                historii :Salomon, Herod czy Piłat...


                                                >
                                                > > jakiej teorii,bo nie kapuje? Chyba,ze Twoja teoria jest
                                                mieszanie
                                                > > katolików z błotem tylko nie wiem co chcesz tutaj udowadnic
                                                > > i w jaki sposób.
                                                >
                                                > Jakiej teorii? No przecież dopiero co mówilismy o teorii
                                                Kopernika,
                                                > której zaprzeczanie przyrównałaś do propagandy antyżydowskiej.
                                                > Napisałem, że to nie to samo. Pierwsze jest dopuszczalne, drugie
                                                nie.
                                                >
                                                > Katolików nigdy nie mieszałem i nie mieszam z błotem. Dyskutowanie
                                                z
                                                > ich prawdami wiary, czy otwarte pisanie o zbrodniach koscioła
                                                > katolickiego to nie mieszanie katolików z błotem. Chyba, że ktoś
                                                sie
                                                > identyfikuje z opisywanymi przeze mnie zdarzeniami.

                                                Hmm..czyli nie kontrolujesz juz co sam piszesz na katolików,chocby w
                                                samym w tym watku zarzucajac im nie-naukowosc.
                                                • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 14:39
                                                  mala.mi74 napisała:

                                                  > Zastanawiam sie nad podstawami takiego załozenia,ze bajkopisarze
                                                  > nagle zaczna mówic,ze ich bajki nie sa bajkami. I jakie były by
                                                  > tego rezultaty?

                                                  Założenie nie musi miec podstaw, ważne żeby wynikająca z niego teza
                                                  składała się razem na twierdzenie prawdziwe. Miałaś rachunki w
                                                  szkole?

                                                  > Hmm..czyli nie kontrolujesz juz co sam piszesz na katolików,
                                                  > chocby w samym w tym watku zarzucajac im nie-naukowosc.

                                                  Nie zarzucałem. Przytocz jeżeli było inaczej. Tylko bez linku
                                                  proszę, przytocz konkretny fragment mojej wypowiedzi, w której
                                                  zarzucam katolikom nienaukowość.
                                                  • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 15:04
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > mala.mi74 napisała:
                                                    >
                                                    > > Zastanawiam sie nad podstawami takiego załozenia,ze bajkopisarze
                                                    > > nagle zaczna mówic,ze ich bajki nie sa bajkami. I jakie były by
                                                    > > tego rezultaty?
                                                    >
                                                    > Założenie nie musi miec podstaw, ważne żeby wynikająca z niego
                                                    teza
                                                    > składała się razem na twierdzenie prawdziwe. Miałaś rachunki w
                                                    > szkole?

                                                    jak to załzoenie nie musi miec podstaw??To skad się bierze?? Zawsze
                                                    skutek ma jakas przyczyne.
                                                    >
                                                    > > Hmm..czyli nie kontrolujesz juz co sam piszesz na katolików,
                                                    > > chocby w samym w tym watku zarzucajac im nie-naukowosc.
                                                    >
                                                    > Nie zarzucałem. Przytocz jeżeli było inaczej. Tylko bez linku
                                                    > proszę, przytocz konkretny fragment mojej wypowiedzi, w której
                                                    > zarzucam katolikom nienaukowość.

                                                    O rany, Ty naprawde nie kontrolujesz co piszesz. Chocby tutaj piszac
                                                    o Biblii która uznaja katolicy jako fantastyke. Juz się z tego
                                                    wycofujesz? Słusznie.
                                                    Chyba za duzo czasu spedzasz na tym forum. Zrób sobie przerwe
                                                    z...jakis tydzien i wróc z bardziej obiektywnym okiem.
                                                    >
                                                  • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 16:13
                                                    mala.mi74 napisała:

                                                    > jak to załzoenie nie musi miec podstaw??To skad się bierze??
                                                    > Zawsze skutek ma jakas przyczyne.

                                                    Z nieba, z nieba się bierze :)))))))

                                                    > O rany, Ty naprawde nie kontrolujesz co piszesz.

                                                    Niech każdy zajmie się tym co sam pisze, tak bedzie lepiej. No więc
                                                    gdzie napisałem, że katolicy to nienaukowcy? Znalazłaś to?
                                    • astrotaurus Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 14:07

                                      mala.mi74 napisała:

                                      **Skoro nazywasz coś czego nie rozumiesz fantastyka to co ,ktorzy to
                                      rozumieją moga tak się czuc. To tak jakbys Kopernikowi wciaz
                                      tłumaczył,ze ziemia jest plaska,bo Ty tego nie rozumiesz ze jest
                                      okragła(wiec skoro Ty tego nie rozumiesz to on się myli).**

                                      Nie zmyślaj!
                                      Piwi nie nazywa fantastyką tego , czego nie rozumie, tylko nazywa fantastyką
                                      coś, co jest wymyślone i nie ma uzasadnienia w rzeczywistości. Coś czego
                                      autorzy i głosiciele nie potrafią osadzić w realiach.

                                      Ten przykład z Kopernikiem jest poroniony. Chyba że jako tego typa z oślim
                                      uporem podstawimy religijnego dogmatyka.
                                      __
                                      Ze wszystkich dóbr rzadkich rozum jest dobrem najsprawiedliwiej podzielonym,
                                      bowiem nikt nigdy nie uskarża się na brak rozumu - M. Montaigne
                                • astrotaurus Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 23:40

                                  mala.mi74 napisała:

                                  **2. nie masz zadnych dowodów ,ze jest to fantastyka Wiec skoro czegos nie znasz
                                  ani nie rozumiesz to logiczne i ucziwe jest przywnanie się do tego, a nie
                                  walenie po łbach kogos kto moze to i zna i rozumie.**

                                  Ej, mala.mi74, znasz kogoś, to to zna i rozumie i wie, że to nie fantastyka?
                                  Ty nie bądź wiśnia, weź go przyprowadź! :D
                            • astrotaurus Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 14:14

                              piwi77 napisał:
                              "Nieprawda, o Bogu można rozmawiać korzystając wyłącznie z instrumentów
                              logicznych i wtedy nie dojdziemy do sprzeczności.
                              Do sprzeczności dojdziemy jeżeli dołożymy do tej dyskusji wytwory wiary, co
                              dowodzi sprzeczności miedzy rozumem a wiarą."

                              mala.mi74 napisała:

                              **To zalezy co rozumiesz przez wiare.A nie rozumeisz co to znaczy
                              wiec "dorabiasz" sobie własna wyobraznia mylac ją z faktami...

                              Ej, mala.mi74, jak na absolwentkę wielu fakultetów uczelni technicznych i
                              znajomą wielu doktorów teologii i nie tylko strasznie jesteś enigmatyczna.

                              W przytoczonym zdaniu piwi ma rację i jak najwłaściwiej jest tam zatosowane
                              pojęcie wiary.
                              Co Ci tam nie pasuje konkretnie?
                              Co to jest wiara, według Ciebie?
                            • kolter_hugh Re: mala.mi - astrotaurus 18.04.08, 17:35
                              mala.mi74 napisała:
                              > Własnie to robisz co zarzucasz wierzacym skoro cos czego nie
                              > rozumiesz i nie znasz nazywasz "fantastyka". to tylko Twoje
                              > wyobrazenia,a nie fakty.

                              He he he he wierząca się znalazła ,ostatnio zakwestionowałaś biblijną księgę
                              rodzaju czyli co: biblia dzieło Boże mówi o powstaniu człowieka z prochu ziemi
                              ty zaś wiesz ze to bzdura ,ale wierząca dalej jesteś ::)))))
                          • anjany piwi 16.04.08, 11:15
                            sam sobie przeczysz, skoro nie potrzebujecie dowodów, to po jaka ch*** ta cala
                            marna ewolucja, by zapełnić każdy brakujący element jakiejś układanki, w sposób
                            bezwzględnie odrzucający udział Mocy Nadprzyrodzonej. Jeżeli wierzący szuka
                            namacalnych dowodów poza sercem i działaniem Boga w jego życiu (cytowałam już:
                            kawałka arki, prawdziwości całunu, czy potrzebuje relikwii, plączących obrazów
                            itp)... to brak mu wiary zwyczajnie.

                            > Jak wiemy nauka stale coś dowodzi "odwodzi" i dowodzi na nowo.
                            >
                            > A powinna raz na zawsze wszystko wyjasnić, prawda? A że nie potrafi
                            > to niech zastąpią ją opowieści z fantazylandu. Tak lepiej, nie?

                            nie, dla mnie to jedynie dowód na omylność człowieka i nauki, dlatego podchodzę
                            sceptycznie do naukowych wynalazków (choć je szanuje i korzystam z wielu
                            dobrodziejstw nauki, jednak zawsze ponad nią stawiam BOGA!


                            Jeżeli probujesz pojąc Boga jedynie rozumem, to nie jest to TEN BÓG, bo jak
                            logicznie wytłumaczysz mi zmartwychwstanie konkretnego ciała identycznego z tym
                            co w grobie rozłożyło sie na części pierwsze lub zostało rozstrzelone na kawałki
                            w czasie wojny, czy tez zostało poddane kremacji??? A wierzę w zmartwychwstanie
                            naszych ciał na dzień sadu i na pewno nie logika mi to wyjaśni a Nadprzyrodzona
                            Moc Boga TAK!
                            Dlatego kończę te marne dyskusje, bo wszystko można negować i wszystko na nowo
                            udowadniać. Ja tego nie potrzebuje, szkoda mi czasu i życia, ja po prostu WIERZE
                            - Ty nie musisz. I już!


                            pozdrawiam
                            ada
                            • piwi77 Re: piwi 16.04.08, 11:28
                              Spróbuję jeszcze łatwiej. Należy próbować wyjasniać, ale trzeba
                              przyjąć do wiadomości, że nie wszystko na dzisiaj da się wyjaśnić.
                              Sprawy na dzisiaj nie do wyjaśnienia, być może zostaną wyjaśnione
                              jutro. Trzeba przyjąć do wiadomości, że zawsze będziemy mieli obszar
                              spraw niewyjaśnionych i nauczyć sie z tym żyć. Błędem jest w miejsce
                              białych plam naszej wiedzy wstawiać plomby z fantazji czy jak kto
                              woli prawdy wiary. Doświadczenie uczy, że wszystkie takie plomby
                              zawsze musiały ustąpić miejsca nowym odkryciom. Przypomnę choćby
                              teorię Kopernika, która wysiudała teorię geocentryczną - podobno
                              wyczytaną w biblii, czy wyjaśnienie skąd się biorą pioruny, które
                              zastąpiło wiarę w to że pioruny są gniewem bożym.
                              • mala.mi74 Re: piwi 16.04.08, 11:56
                                Nie zauwazyłam ,zeby to skad się biora pioruny kiedykolwiek
                                stanowiło oficajalna nauke Koscioła, co najwyzej mogly to byc
                                przypuszczenia (albo nawet zabobony) jakichs pojedynczych ludzi.
                                Wiec racz to odddzielic jak juz uogólniasz,ze wszyscy wierzacy cos
                                tam...
                                Poza tym mam wrazenie,ze Ty redukujesz świat jedynie do materii, a
                                zuplenie nie masz zadnych dowodów na takie rozumowanie. Filozofowie
                                starozyni tacy jak Arystoteles czy Platon to w ogóle by Cie
                                wysmiali...
                                • mala.mi74 Re: piwi 16.04.08, 12:07
                                  ps. hipotetycznie rzecz z np. podanymi przez Ciebie piorunami biorac
                                  to tez w zadne sposób danym ludziom nie udowodnisz,ze nie nie jest
                                  to kara Boza. Dlaczego? bo Bóg posługuje sie natura,tym co stowrzył
                                  i to co jest obiektem badan nauki. Jedno drugiego nie wyklucza.
                                • piwi77 Re: piwi 16.04.08, 12:09
                                  mala.mi74 napisała:

                                  > Nie zauwazyłam ,zeby to skad się biora pioruny kiedykolwiek
                                  > stanowiło oficajalna nauke Koscioła,

                                  To się dowiedz.

                                  > Filozofowie starozyni tacy jak Arystoteles czy Platon to
                                  > w ogóle by Cie wysmiali...

                                  Bardzo możliwe, sprawiłoby mi radość, że w ogóle się mną zajęli, na
                                  taką łaskę z ich strony nie śmiałbym nigdy liczyć.
                        • astrotaurus Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 11:48
                          W zasadzie odpowiedziałaś na tamten wątek... ale trudno.

                          anjany napisała:

                          **...tematem było Twoje zapytanie jak godzicie "naukę z wiara".... otóż
                          pomijając wzajemne przerzucanie sie argumentami które niczego nie wnoszą ani
                          ateistom ani wierzącym napisze tak. Dla mnie nauka jest w Biblii ...**

                          Jeśli dla Ciebie nauka jest w biblii, to tym bardziej zapraszam Cię do tamtego
                          wątku, zwłaszcza w celu wskazania gdzie w ogóle widziałaś jakieś argumenty,
                          jakąkolwiek wypowiedź, która odnosiłaby się konkretnie i merytorycznie do
                          postawionych przeze mnie kwestii.


                          **..z niej czerpie moje prawdy życiowe, co nie przeszkadza mi żyć równie dobrze
                          i ciekawie jak tym niewierzącym, ...**

                          Prawdy życiowe można czerpać z każdej baśni, nikt tego nie kwestionuje. I na
                          pewno można wyciągnąć różne morały z baśni liczącej kilkaset stron.


                          **Jak wiemy nauka stale coś dowodzi "odwodzi" i dowodzi na nowo. **
                          **dopuszczam myśl, ze za xx lat nauka udowodni coś zupełnie sprzecznego**

                          A to bardzo interesujące! Myślisz, że za chwilę ktoś odwiedzie heliocentryzm?
                          Albo Giertych dowiedzie, że dinozaury i homo sapiens nie dzieliło w historii 65
                          mln lat?
                          Ponowię prośbę o konkrety. Masz talenty kaznodziejskie, ale jako rozmówca
                          pozostawiasz wiele do życzenia.


                          **Dopóki człowiek będzie próbował pojąc Boga wyłącznie rozumem dopóty będzie w
                          błędzie a każda dyskusja o Bogu na poziomie rozumu będzie pełna sprzeczności. **

                          Ech, anjany, anjany, jakież Ty masz blade pojęcie o rozumie! Jakże rozmowa na
                          poziomie rozumu może być pełna sprzeczności? To tylko Twoje urojenia kupy się
                          nie trzymają i próbujesz je uprawdopodobnić w tak nierozumny sposób.


                          **a droga do Boga jest poprzez serce człowieka, do nauki zaś przez rozum.**

                          Zaczynasz, nawet jak na warunki homilii jechać po bandzie.
                          Czy Ci się to podoba, czy nie zarówno obraz świata jak i emocje są emanacją
                          skomplikowanych procesów elektrochemicznych zachodzących w mózgu. Rozum i
                          głupota jeżdżą po tych samych synapsach. I pompa krwi nie ma tu nic do rzeczy.
                          W dodatku wszelkie impulsy, informacje do przetworzenia muszą pochodzić ze
                          świata zewnętrznego. I te informacje o istnieniu i działalności boga muszą być
                          dostępne dla wszystkich - tak samo dla Ciebie jak i dla mnie. Nie powiesz chyba,
                          że Ty w biblii widzisz literki, których ja nie widzę. Albo że widzisz zjawiska,
                          których ja nie widzę. A nawet gdyby tak było powinnaś potrafić mi o nich
                          opowiedzieć.
                          Ale opowiedzieć, bo egzaltowane ochy i achy to nie jest żadna opowieść.
                          Więc daruj sobie egzaltację, przy mówieniu do mnie.
                          Jeśli bóg stworzył świat i ciągle coś przy nim gmerał i gmera to jakże może nie
                          być widzialnych efektów jego działań? Jak można choćby utopić całą prawie
                          ludzkość bez poważnej ingerencji fizycznej w nasz świat? Albo dlaczego bóg
                          stwarzając multum zwierząt nie wspomina w raju o dinozaurach, które tak łatwo by
                          się człowiekowi nie poddały? Albo o bakteriach, których mrowie dziś jeszcze nie
                          chce się poddać, a nawet zabijają...?
                          I dlaczego w ogóle ca 98 % wszystkich gatunków zwierząt jakie żyły na Ziemi
                          wyginęło przed pojawieniem się człowieka? Czy to były próby nieudolne przed
                          stworzeniem ukoronowania - też nader nieudanego?

                          Daruj sobie, anjany, te swoje wzniosłe loty i odloty. Mów do mnie takie proste
                          rzeczy.


                          **Jak wytłumaczysz, ze utami tej dziewczyny wydobywały sie potworne ale męskie
                          glosy. Jak już zadasz sobie trud przeczytania i zobaczenia,..**

                          Nie, nie zdam sobie trudu.
                          W skrócie powiem Ci, że ja biblię odrzuciłem w całości jako bajkę.
                          Odrzuciłem też bajkę o Smoku Wawelskim i nie rzucę się na opracowanie
                          zgłębiające budowę łusek tego smoka.
                          Sama gdzieś tu mówiłaś, że dowodów na istnienie boga nie było i nie będzie. Po
                          cóż więc miałbym oglądać jakiś głupawy filmik. Gdyby wydarzyło się coś, co by
                          uprawdopodobniało istnienie i działanie boga czy jakichś innych sił
                          nadprzyrodzonych - byłoby o tym głośno. Są media, są uczelnie religijne,
                          kościoły mają kasę, posypałyby sie nagrody Nobla...


                          **chętnie pomodlę sie za Ciebie - wszak nie masz nic do stracenia a do zyskania
                          bardzo wiele, haha**

                          Wcale nie zabawne. Taki wspaniały bóg, który wie wszystko i może wszystko, a tu
                          jakaś anjany , rzekomo uwielbiająca go bezgranicznie, będzie mu zwracać uwagę
                          na jakiegoś astrotaurusa, jak jakiemuś zapominalskiemu i nieuważnemu gamoniowi.
                          Ech, anjany!
                          • anjany Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 12:59
                            odpowiem tylko na ten fragment - inne to klepanie mojej i Twojej bajki.

                            astrotaurus napisał:

                            > **Dopóki człowiek będzie próbował pojąc Boga wyłącznie rozumem dopóty będzie w
                            > błędzie a każda dyskusja o Bogu na poziomie rozumu będzie pełna sprzeczności. *
                            > *
                            >
                            > Ech, anjany, anjany, jakież Ty masz blade pojęcie o rozumie! Jakże rozmowa na
                            > poziomie rozumu może być pełna sprzeczności? To tylko Twoje urojenia kupy się
                            > nie trzymają i próbujesz je uprawdopodobnić w tak nierozumny sposób.
                            >

                            ja nie napisałam, ze rozmowa na poziomie rozumu jest sprzeczna ale, dopóki
                            człowiek będzie pojmował Boga jedynie rozumem to mu sie nie uda poznać
                            prawdziwego Boga! I widzę tu zasadnicza różnicę! To miałam na myśli a Ty nawet
                            nie odnosisz sie do moich slow, tylko za wszelka cenę probujesz przepchnąć swoje
                            teorie. Nie jestem wszechwiedzącym naukowcem ani nie zamierzam zgłębiać teorii
                            naukowych (podobnie jak Ty wybierasz sobie to co Ci odpowiada) - sorry
                            zapychających mój cenny czas czymś co nie wniesie niczego nowego do mojego
                            życia. Nie mam takiej potrzeby. Odnalazłam to czego szukałam. I zapewniam Cię,
                            ze nie jest to ślepa wiara w coś czego nie pojmuje....Każdy ma wolny wybór i
                            robi swoje. Ja wierze i jest mi z tym cudownie, przyjmuje Boga jakim jest - w
                            całości doskonałym! Ty nie musisz - Twój wybór, Twoja strata - w mojej ocenie....
                            • anjany i najważniejsze... 16.04.08, 13:29
                              z nas dwojga to moja Bajka ma piękniejsze zakończenie, zobaczę mojego BOGA i
                              spocznę w moim DOMU przy JEGO tronie. Ty w najlepszym wypadku z czcią pochowany
                              zostaniesz w grobie i ciało Twoje zjedzą robale... Marny koniec. Ja oczywiście w
                              moim rozumowaniu nie mogę nie pójść dalej, wiec zakładam, ze jednak dana Ci
                              będzie łaska byś nie smażył sie w piekle.
                              • astrotaurus Re: i najważniejsze... 16.04.08, 13:42

                                anjany napisała:

                                **z nas dwojga to moja Bajka ma piękniejsze zakończenie, zobaczę mojego BOGA i
                                spocznę w moim DOMU przy JEGO tronie. Ty w najlepszym wypadku z czcią pochowany
                                zostaniesz w grobie i ciało Twoje zjedzą robale... Marny koniec. Ja oczywiście w
                                moim rozumowaniu nie mogę nie pójść dalej, wiec zakładam, ze jednak dana Ci
                                będzie łaska byś nie smażył sie w piekle.**

                                Ech, anjany, anjany.
                                Ja planuję swoje ciało zapisać akademii medycznej, żeby był z niego i po
                                śmierci pożytek.
                                A Ty... , cóż, Ty właśnie otrąbiłaś swój koniec jako człowieka. Koniec nader
                                żałosny.

                                Lecz przecież nie nieodwracalny. Wystarczy zacząć myśleć.
                                Powodzenia.
                                • anjany Re: i najważniejsze... 16.04.08, 14:06
                                  skąd wiesz, ze ja np. nie zamierzam oddać swoich narządów potrzebującym w
                                  przeszczepach? Nie muszę tego głosić, prawda? Skąd wiesz, ze już tego nie
                                  zrobiłam? Co nie przeszkadza mi wierzyć w zmartwychwstanie ciał dzięki
                                  Nadprzyrodzonej Mocy Boga! I tu niestety nauka nie ma wytłumaczenia, pozostaje w
                                  tyle i pozostanie zawsze!
                                  • astrotaurus Re: i najważniejsze... 16.04.08, 14:20

                                    anjany napisała:

                                    **I tu niestety nauka nie ma wytłumaczenia, pozostaje w tyle i pozostanie zawsze!**

                                    Taaaa.. nie jest zabawne, kiedy ktoś z takim umysłem jak Twój bierze się do
                                    wyznaczania granic zasięgu nauki.

                                    Ale, czegóż się spodziewać po kimś, kto śmie zwracać samemu bogu uwagę na
                                    grzechy astrotaurusa.
                                    Nie chcę Cię martwić, anjany, ale Ty za swoją pychę z piekła nie wyleziesz... :(
                                    • anjany ech... 16.04.08, 15:22
                                      wiesz co, kolego nie przeginaj, bo ja z Ciebie nie szydzę, ani z Twojego rozumu.
                                      Ale rozumiem koniecznosc wywyższania sie czyimś kosztem. Tylko co to daje? Ani
                                      granic nauki nie wyznaczam - niczego nie rozumiesz, ba wcale nie szukasz
                                      pozarozumowego poznania Boga, a ja nie będę Ci pisać o Jego działaniu w moim
                                      życiu... bo zwyczajnie nie uwierzysz. Co więcej, gdybyś szukał jak to
                                      sugerujesz, to zapraszam do wątku jaki założyłam. Polecam lekturę Prince'a
                                      wyśmienitego biblistę, dzięki któremu ja poznałam istotę, na której teraz
                                      wzrastam w poznaniu...
                                      Ręce opadają, ja nie śmiem zwracać Bogu uwagi na Twoje grzechy ale pomodlę sie
                                      by Boża laska Cię dosięgnęła.
                                      Nie wzruszasz mnie, na szczęście nie Ty wyznaczasz mi miejsce wiecznego pobytu.
                                      Bywaj, wszystkiego dobrego - jak zmienisz poglądy napisz, chętnie podejmę watek
                                      na nowo.
                                      • astrotaurus Re: ech... 16.04.08, 16:35

                                        anjany napisała:

                                        **wiesz co, kolego nie przeginaj, bo ja z Ciebie nie szydzę, ani z Twojego rozumu**

                                        Szydzisz, mówiąc do mnie, jakbym był owieczką w Twoim kościele.


                                        **Ale rozumiem koniecznosc wywyższania sie czyimś kosztem.**

                                        Tu też.


                                        **Ani granic nauki nie wyznaczam**

                                        Taaaa, cóż miało znaczyć to: "tu niestety nauka nie ma wytłumaczenia, pozostaje
                                        w tyle i pozostanie zawsze" ?
                                        Czyżby nie Twój tupet?


                                        **wcale nie szukasz pozarozumowego poznania Boga,**

                                        No oczywiście, że nie szukam! Przecież ja sam bym sobie takiego cudactwa do
                                        szukania nie wymyślił. Tak samo jak i boga.
                                        To Ty wprowadzasz takie coś do obiegu publicznego. Tak samo jak i boga.
                                        A więc jasne, że to od Ciebie oczekuję informacji na temat tego czegoś.


                                        **Ręce opadają, ja nie śmiem zwracać Bogu uwagi na Twoje grzechy ale pomodlę sie
                                        by Boża laska Cię dosięgnęła.**

                                        Ręce opadają, żeby do tego stopnia nic nie rozumieć. Czy naprawdę ten Twój bóg
                                        to taki gamoń, że nie zna mnie na wylot? Że zmienia zdanie z chwili na chwilę
                                        pod wpływem nacisków politycznych? Kim Ty jesteś, że śmiesz zwracać mu uwagę?
                                        Masz modlić się: "bądź wola twoja, święć się imię twoje..." i już, a nie
                                        wpierniczać się w nieswoje kompetencje. :D


                                        **Nie wzruszasz mnie, na szczęście nie Ty wyznaczasz mi miejsce wiecznego pobytu.**

                                        Kłamiesz. Wzruszyłaś się mną bardzo. I to widać, słychać i czuć.
                                  • mala.mi74 Re: i najważniejsze... 16.04.08, 14:34
                                    anjany napisała:

                                    > skąd wiesz, ze ja np. nie zamierzam oddać swoich narządów
                                    potrzebującym w
                                    > przeszczepach? Nie muszę tego głosić, prawda? Skąd wiesz, ze już
                                    tego nie
                                    > zrobiłam? Co nie przeszkadza mi wierzyć w zmartwychwstanie ciał
                                    dzięki
                                    > Nadprzyrodzonej Mocy Boga! I tu niestety nauka nie ma
                                    wytłumaczenia, pozostaje
                                    > w
                                    > tyle i pozostanie zawsze!

                                    Anjany,daj sobie spokój.
                                    Rozmowa (a własciwie znoszenie obelg) astrotuusa czy jak mu tam to
                                    strata czasu i rzucanie pereł... wiesz gdzie...
                                    Pozdrawiam.
                              • piwi77 Re: i najważniejsze... 16.04.08, 13:55
                                anjany napisała:

                                > z nas dwojga to moja Bajka ma piękniejsze zakończenie,
                                > zobaczę mojego BOGA i spocznę w moim DOMU przy JEGO tronie.
                                > Ty w najlepszym wypadku z czcią pochowany

                                Takie twierdzenie potwierdza tylko, że wiara tworzy fakty a nie
                                odwrotnie. Gdyby wiara była skutkiem faktów, wszyscy, niezależnie od
                                wiary czy jej braku, zobaczyli by Boga po śmierci. Jedyna różnica
                                byłaby ta, że wierzący byliby o tym zdarzeniu, które ma dopiero
                                nastąpić, już za zycia poinformowani.
                                • anjany Re: i najważniejsze... 16.04.08, 14:11
                                  piwi77 napisał:

                                  > anjany napisała:
                                  >
                                  > > z nas dwojga to moja Bajka ma piękniejsze zakończenie,
                                  > > zobaczę mojego BOGA i spocznę w moim DOMU przy JEGO tronie.
                                  > > Ty w najlepszym wypadku z czcią pochowany
                                  >
                                  > Takie twierdzenie potwierdza tylko, że wiara tworzy fakty a nie
                                  > odwrotnie. Gdyby wiara była skutkiem faktów, wszyscy, niezależnie od
                                  > wiary czy jej braku, zobaczyli by Boga po śmierci. Jedyna różnica
                                  > byłaby ta, że wierzący byliby o tym zdarzeniu, które ma dopiero
                                  > nastąpić, już za zycia poinformowani.
                                  >

                                  oczywiście, ze wszyscy, wierzący jak i niewierzący staną na sadzie przed Bogiem
                                  i ujrzą Jego oblicze. Jednak potem, ci co odrzucili łaskę wiary i zbawienia
                                  strąceni zostaną do pieklą a Ci co przyjęli wole Boga i Jego łaskę wiary i
                                  zbawienia za życia doczesnego zostaną z Bogiem na wieczność. Nigdy nie
                                  twierdziłam inaczej.
                                  • piwi77 Re: i najważniejsze... 16.04.08, 14:34
                                    najpierw piszesz, że niewierzący zostanie z czią pochowany i tyle,
                                    by za chwilę, że jednak Boga ujrzy by potem pójść do piekła.
                                    Rozumiem, że masz wersję na każdą okazję.
                            • astrotaurus Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 13:56


                              anjany napisała:


                              **dopóki człowiek będzie pojmował Boga jedynie rozumem to mu sie nie uda poznać
                              prawdziwego Boga! I widzę tu zasadnicza różnicę! To miałam na myśli a Ty nawet
                              nie odnosisz sie do moich slow,**

                              W zasadzie to już chyba nie ma znaczenia, ale ja mam alergię na odwracanie kota
                              ogonem, wiec jednak powiem:
                              Masz szansę odnieść się do moich słów i nauczyć mnie poznawania boga czynnikami
                              pozarozumowymi. Bardzo jestem ciekaw.
                              I pewnie się tego od Ciebie nie doczekam.
                              I nie będziesz w tym oryginalna, bo wierzący są na ogół mocni tylko w
                              pozarozumowym bleblaniu.

                              Albo choć powiedz do czego ja się nie odniosłem.


                              **za wszelka cenę probujesz przepchnąć swoje teorie**

                              Nie probuję przepychać żadnych teorii. Powtarzam tylko za mądrzejszymi od siebie
                              rzeczy po wielokroć sprawdzone, niekwestionowane nawet przez naukowców kościelnych.
                              Chyba że coś przegapiłem...


                              **nie zamierzam zgłębiać teorii naukowych (podobnie jak Ty wybierasz sobie to co
                              Ci odpowiada) - sorry zapychających mój cenny czas czymś co nie wniesie niczego
                              nowego do mojego życia.**

                              TWÓJ cenny czas? Paradne!
                              Ty nie masz w ogóle swojego czasu. Jesteś niewolnicą.


                              **I zapewniam Cię, ze nie jest to ślepa wiara w coś czego nie pojmuje...**

                              I zapewniam Cię, że Twoje zapewnienia są nic niewarte. Miałaś szansę się
                              wykazać. I ciągle masz.
                            • piwi77 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 14:07
                              anjany napisała:

                              > dopóki człowiek będzie pojmował Boga jedynie rozumem to mu sie
                              > nie uda poznać prawdziwego Boga!

                              Masz moją całkowitą zgodę! Bóg nie ma nic wspólnego z rozumem i ten
                              środek (rozum) w poznaniu go do niczego nie prowadzi.
                              • mala.mi74 Re: mala.mi - astrotaurus 16.04.08, 15:01
                                piwi77 napisał:

                                > anjany napisała:
                                >
                                > > dopóki człowiek będzie pojmował Boga jedynie rozumem to mu sie
                                > > nie uda poznać prawdziwego Boga!
                                >
                                > Masz moją całkowitą zgodę! Bóg nie ma nic wspólnego z rozumem i
                                ten
                                > środek (rozum) w poznaniu go do niczego nie prowadzi.

                                Tutaj sie nie zgodze z anjany.
                                Boga poznaje się całym sobą ,przede wszytskim rozumem.
                                Ale rozumem oswieconym łaska Boga- inaczej się nie da,fakt. sam
                                rozum to za mało,zwlaszcza jak jest on "malo rozumny" tj. zbyt
                                zalekniony aby wyjsc z dotychczasowych schematów
              • kolter_hugh Re: astrotaurus :) 18.04.08, 17:32
                mala.mi74 napisała:

                > Anjany
                > Ktos niedawno powiedział,ze niekórzy wiare tworza ze swojego
                > kontaktu z Bogiem,a niektórzy tworza wiare ze swoich watpliwosci.
                > Osobiscie nie bardzo wierze w "niewiare" tutaj piszacych osób
                > deklarujacych sie jako ateisci.
                > Oczywiscie,ze np. wiara w stygmanty nie stnowi podstwy wiary
                > chrzescijanskiej,ale moze komus jest potrzebny taki dowód jaki bylo
                > potrzebny sw. Tomaszowi,kiedy dotykał ran Chrystusa?
                > na stygmanty tez moze wskazywac fragment słow sw. Pawła
                > "Noszę w swoim ciele ślady Męki Chrystusowej"( Gal 6,17)
                > choc róznie jest on interpretowany.
                > po-Zdrówka.

                Nie od dziś wiadomo że gdyby wbić w miejsca w których stygamtykom tworzą sie
                rany gwożdzie , to zanim ,,krzyż' z Jezusem zostałby dobrze wbity w ziemie to
                Jezus już dawno by leżał na twarzy z pourywanymi kawałkami skóry bo nawet
                średnio rozgarnięty lekarz wie ze w tych miejscach nie wbijano gwożdzi
            • astrotaurus Re: astrotaurus :) 15.04.08, 16:17

              anjany napisała:

              **czego szukacie na forum religijnym, Ty i osoby niewierzące? Bo jeżeli faktu
              czy dowodu na istnienie Boga to z pewnością takiego nie znajdziecie.**

              Uff, widać masz mocne powody, aby tak nisko cenić mój rozum.


              **taka ofiara nie niesie ze sobą uwielbienia a Boga należy przede wszystkim
              WIELBIĆ! za co? Bo jest doskonały,**

              Może masz boski rozum. Ja mam zwyczajny , ludzki i wedle tego ludzkiego typek
              wymagający uwielbienia to pustak uwielbienia niegodny.


              **wszystko co stworzył jest piękne i dobre ale to człowiek poszedł za złym bo
              zwiodła go pycha,**

              A ten głupi człowiek, który nie wie co dobre, to sam się stworzył?
              I tę pychę też sam?
              Bozia za to nie odpowiada ani trochę? On dał człowiekowi dobra wolną wolę i ani
              grama pychy, człowiek sam wszystko popsuł? A to ci psuja dopiero! Biednemu bozi
              takie dobre wyroby schrzanić.. ajajajaj..


              **w swojej wielkiej Miłości dal nam Syna swego jako ofiarę przebłagalną **

              Kochana, w cywilizowanym świecie nawet kontrybucje wojenne płaci się pokolenie,
              góra dwa. A tu rodzę się w XX wieku naszej ery i okazuje się , że jestem winien
              coś komuś, kto żył 2000 lat wcześniej, bo jeszcze parę tysięcy lat wcześniej
              ktoś coś komuś przeskrobał.
              I w dodatku to wszystko w bajce!!


              **Bóg jest wszechmocny ale równocześnie szanuje nasza wolna wole i nasze wybory,**

              Ach, szanuje wolną wolę i dlatego utopił całą ludzkość z wyjątkiem
              wyselekcjonowanej ósemki, z której zresztą ósemki barbarzyństwo dalej popłynęło
              w świat. I co?, nie dobrał sobie do durnego łba, że jego produkcja i jego metody
              selekcji są do luftu, tylko dalej sie pastwi nad wyrobami. Przysyła swojego
              wysłannika i na co liczy? Że te buble nagle się same naprawią?
              Ano, jak widzisz, znowu pudło, bo te buble w miarę postępu wiedzy psują się
              nieodwracalnie.


              **BÓG mówi do nas w BIBLII, kto Go zawoła, ten Go odnajdzie, kto jej nie czyta
              robi to na własna zgubę.**

              Kto zawoła, ten odnajdzie, nawet ośmiopotrójnego - to już ustaliliśmy. A z tym
              czytaniem biblii to niezła kicha - sporo ludzi z racji nieczytania na
              przestrzeni dziejów ma piekło zapewnione.


              A tak w ogóle - spróbuj złapać różnicę między kazaniem, a rozmową, a już
              zwłaszcza z ateistą. Zajrzyj np. tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072
              • astrotaurus Re: astrotaurus :) 15.04.08, 20:42

                A, jeszcze perełka, o której zapomniałem:

                anjany napisała:
                **A i jeszcze jedno, jeśli głoszę Boga, to nie zamierzam sie narzucać lecz robie
                to, bo życie bez Boga nie ma sensu, **

                Nie masz żadnych podstaw do takich twierdzeń. Zycie bez boga ma dużo więcej
                sensu, niż z nim.
          • anjany mala.mi 15.04.08, 14:29
            jeszcze nie ale cenie sobie Lewisa. Wiec w wolnej chwili sięgnę po te książkę.
            Dzięki, ze polecasz.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka