rkcb
07.05.08, 10:00
W sprawie antykoncepcji i aborcji?
Czy radykalny zakaz antykoncepcji jest potrzebny kościołowi po to, żeby
wzbudzać chroniczne poczucie winy wśród tych co nie stosują się do jego
zaleceń lub po to, żeby frustracje wynikające z tłumionych potrzeb seksualnych
kierować w stronę uwielbienia dla obiektu kultu?
Czy doktrynalne i bezsensowne, z punktu widzenia logiki, uznanie zlepku
komórek za coś równoważnego z człowiekiem, służy tylko temu, żeby wychowywać
wiernych wyznawców w niestosowaniu logiki i bezwzględnym posłuszeństwie?
Czy obsesja kościoła na punkcie seksualności wynika z przymusowego celibatu,
czy dlatego kościół utrzymuje celibat, że ma obsesję? Co tu jest skutkiem a co
przyczyną?