lody malinowe dają nieśmiertelność

20.05.08, 19:06
tym razem piszę do wierzących. tych którzy biorą do rąk biblię i wycinają sobie z niej to co im się podoba, najbardziej twarzowe i w pośladki nie uwiera. w boga z pacyfką na ramieniu, rodem z meksykańskiej telenoweli który kocha wszystko, nigdy by nikogo do piekła nie zesłał, jest miły i zawsze się uśmiecha, a uśmiech ma zrobiony u amerykańskich dentystów. w boga którego każdy z nas musi odnalesć w sobie, w boga który bez was nie dałby sobie rady, w boga który boi się naszej 'krytyki' i płacze za każdym razem gdy nam jest smutno. jedzcie lody malinowe, bo one dają niesmiertelność- wiem z autopsji. całe życie jem i jeszcze nie umarłam! poza tym mają ładny kolor i są słodziutkie.
    • zuq1 ale o co chodzi? 20.05.08, 19:13
      Nie za bardzo rozumiem ideę tego postu. Co ma na celu? Do takich
      abstrakcyjnych tematów przyzwyczaił mnie piwi77. Jeśli jesteś
      wierząca, to co chcesz tym osiągnąć?
      • polestar Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 19:27
        hmmm, idea wydaje mi się oczywista, ale mogę rozwiać potencjalne wątpliwości i walnąć prosto z mostu: jeśli ktoś wierzy w boga, to wierzy w byt zewnętrzny, który podyktował porządek tego swiata. jeśli ktoś uważa się za chrześcijanina i twierdzi że opiera swoją wiarę na biblii, ale odrzuca stary testament (bo ten dotyczy innego boga niż ten opisany w nowym testamencie, jezus trochę był ograniczony i nie kapnął się że kiedy on spacerował po ziemi w niebie były nowe wybory i nowy bóg zaczął swoją kadencję) oraz listy pawła (bo był satanistą i powoływał się w swoich listach na stary testament- z premedytacją i wiedząć że tamten bóg skończył juz swoje rządy) to znaczy, że taka osoba wierzy w to, co jej się podoba. nie wierzy więc w boga, a raczej wierzy w siebie- że to co sobie wymyśli będzie prawdziwe. a kłamstwo powtórzone 1000 razy stanie się prawdą.

        ja proponuję jeszcze fajniejszą wiarę- w lody malinowe. może jak ktos zje ich na prawdę dużo i wiele razy sobie powtórzy że jest to najprawdziwszy eliksir nieśmiertelności, może się uda? chyba warto zaryzykować życie, nie? ;)
        • krytykantka07 Re: ale o co chodzi? 21.05.08, 18:20
          polestar napisała:

          > hmmm, idea wydaje mi się oczywista, ale mogę rozwiać potencjalne
          wątpliwości i > walnąć prosto z mostu: jeśli ktoś wierzy w boga, to
          wierzy w byt zewnętrzny, kt> óry podyktował porządek tego swiata.
          jeśli ktoś uważa się za chrześcijanina i t> wierdzi że opiera swoją
          wiarę na biblii, ale odrzuca stary testament (bo ten do> tyczy
          innego boga niż ten opisany w nowym testamencie, jezus trochę był
          ogranic> zony i nie kapnął się że kiedy on spacerował po ziemi w
          niebie były nowe wybory > i nowy bóg zaczął swoją kadencję) oraz
          listy pawła (bo był satanistą i powoływ> ał się w swoich listach na
          stary testament- z premedytacją i wiedząć że tamten > bóg skończył
          juz swoje rządy) to znaczy, że taka osoba wierzy w to, co jej się
          > podoba.

          Nie wiedziałam, że poświęciłaś mi ten wątek ;). Już dawno bym
          odpowiedziała. No niedokładnie czytasz moje posty ;). Jezus też
          odrzucił ST i nigdy nie powiedział, że Jehowa jest Jego ojcem. Paweł
          więc nie miał prawa wrócić do ST. Poza tym Bóg nie mógł być tak
          ograniczony, żeby nie umieć myśleć strategicznie, co teraz nawet
          psycholodzy potrafią ;)

          >nie wierzy więc w boga, a raczej wierzy w siebie- że to co sobie
          wymyśl> i będzie prawdziwe. a kłamstwo powtórzone 1000 razy stanie
          się prawdą. >

          Wierzę w Jezusa i Jego naukę miłości bliźniego, która była w stanie
          zmienić świat i wprowadzić komunizm. Innego ustroju być nie powinno
          w Polsce, skoro jest 99,9% chrześcijan. Sorry katolików, bo katolicy
          to nie chrześcijanie. Katolicy to Żydzi.

          > ja proponuję jeszcze fajniejszą wiarę- w lody malinowe. może jak
          ktos zje ich n> a prawdę dużo i wiele razy sobie powtórzy że jest to
          najprawdziwszy eliksir nie > śmiertelności, może się uda? chyba
          warto zaryzykować życie, nie? ;)

          W taki smaczny sposób można. Ale trzeba jeść tylko lody. Nawet jak
          umrzesz to nie z powodu jedzenia lodów, bo one zapewniły Ci
          nieśmiertelność tylko z powodu tego, że Bóg Cię powołał do siebie,
          bo jesteś wybrana i do tego umarłaś za grzechy tego świata.
          • polestar Re: ale o co chodzi? 22.05.08, 14:56
            >>>>Jezus też odrzucił ST i nigdy nie powiedział, że Jehowa jest Jego ojcem. Paweł więc nie miał prawa wrócić do ST>>>>

            no dawaj. gdzie jezus odrzucił stary testament? po pierwsze jezus sam wiele razy nawiązywał do starego testamentu. gdyby jezus odrzucił stary testament nie mógłby podawać się przecież za mesjasza, którego przyjście właśnie st zapowiadał. przeczytaj też ew. jana, 8 rozdział:

            Ja nie szukam własnej chwały. Jest Ktoś, kto jej szuka i sądzi. (51) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. (52) Rzekli do Niego Żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy - a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. (53) Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? (54) Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, (55) ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. (56) Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. (57) Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? (58) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM. (59) Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

            >>>>Poza tym Bóg nie mógł być tak ograniczony, żeby nie umieć myśleć strategicznie, co teraz nawet psycholodzy potrafią ;)>>>>

            ???
            ograniczony jest ten, kto myśli że swoim ograniczonym umysłem może mierzyć to, co bez granic. bóg JEST, cała reszta co najwyżej bywa. bóg starego testamentu i nowego testamentu to nie tylko jeden i ten sam jedyny bóg, to też bóg który jest niezmienny, niezależnie od tego w której księdze opisany. doskonałość jest jedna, bóg jest zawsze taki sam.

            >>>>> Wierzę w Jezusa i Jego naukę miłości bliźniego, która była w stanie zmienić świat i wprowadzić komunizm. Innego ustroju być nie powinno w Polsce, skoro jest 99,9% chrześcijan. Sorry katolików, bo katolicy to nie chrześcijanie. Katolicy to Żydzi.>>>>

            bogu nie zależy na zmianie systemów politycznych, a na zmianie poszczególnych ludzi. czytałam że piszesz dużo o tym żeby nie osądzać innych ludzi, a sama masz jakąś czkawkę w osądzaniu katolików. czy to tylko brak konsekwencji, czy juz hipokryzja?

            >>>>Nawet jak umrzesz to nie z powodu jedzenia lodów, bo one zapewniły Ci nieśmiertelność tylko z powodu tego, że Bóg Cię powołał do siebie, bo jesteś wybrana i do tego umarłaś za grzechy tego świata.>>>>

            każdy z nas powinien umrzec za grzechy własne, dlatego piszesz bzdury sugerując że mogę umrzeć za jeszcze jakieś inne grzechy. dlatego tylko jezus jest zbawicielem.
            • krytykantka07 Re: ale o co chodzi? 22.05.08, 21:25
              polestar napisała:

              > no dawaj. gdzie jezus odrzucił stary testament? po pierwsze jezus
              sam wiele raz > y nawiązywał do starego testamentu. gdyby jezus
              odrzucił stary testament nie mó> głby podawać się przecież za
              mesjasza, którego przyjście właśnie st zapowiadał.

              Nie oczekuj, że będę Cię uczyć rozumieć co czytasz ;). Jezus mówił
              co chciał, Żydzi rozumieli co chcieli. Słowa Jezusa były jak słowa
              pytii w starożytnej Grecji, albo jak przepowiednie Nostradamusa.
              Jezus podawał sie nawet za króla. Przy czym królestwo Jego nie było
              z tego świata. Wcale sie nie podawał za Mesjasza. Nie zaprzeczał
              tylko gdy Żydzi Go tak nazywali. Ta religia ma za dużo Żydowskiego
              starotestametowego myślenia i starotestamentowych błędów w myśleniu.
              Jedno co, powinno Ci dać do myślenia to interpretacja Dekalogu.
              Jezus odchodził od kar, które Żydzi uznali za właściwe. Czyli tutaj
              jest problem, bo ST zakładał kary, a Jezus wybaczał. Nie wiem co
              jest prawdą w Ewangeliach, nie wiem co zostało zmienione, ale coś mi
              tu nie pasuje. Nowy Testament jest sprzeczny sam ze sobą, bo ludzie
              próbowali go na ludzki sposób zrozumieć. Ktoś przy nim manipulował.

              > przeczytaj też ew. jana, 8 rozdział:
              >
              > Ja nie szukam własnej chwały. Jest Ktoś, kto jej szuka i sądzi.
              (51) Zaprawdę, > zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją
              naukę, nie zazna śmierci na wie> ki.

              No pięknie. A co znaczyło zachować Jego naukę? Czy gdyby zachowano
              Jego naukę to Żydzi byliby bezpaństwowi? Dokładnie to samo Żydzi
              zrobili z nauką Jezusa, co zrobili z Dekalogiem. Jezus wyjaśniał im
              każde przykazanie Dekalogu i do tego zostawił 8 błogosławieństw.

              > ograniczony jest ten, kto myśli że swoim ograniczonym umysłem może
              mierzyć to, > co bez granic. bóg JEST, cała reszta co najwyżej bywa.
              bóg starego testamentu i > nowego testamentu to nie tylko jeden i
              ten sam jedyny bóg, to też bóg który je> st niezmienny, niezależnie
              od tego w której księdze opisany. doskonałość jest j> edna, bóg jest
              zawsze taki sam.

              O tak doskonałość starotestamentowego Boga. To był bóg wojny, a
              Jezus głosił pokój. Jak Jezus będąc Synem nieskończenie mądrego Boga
              mógł być od Niego mądrzejszy? I to tego wszystko, co było ważne dla
              Żydów potępiał?

              >> bogu nie zależy na zmianie systemów politycznych, a na zmianie
              poszczególnych l > udzi.

              To chyba żart moja droga. Jezus zmienił system polityczny. Odszedł
              od niewolnictwa i wprowadził komunizm. To kler w międzyczasie
              wprowadził feudalizm i kapitalizm, bo w komuniźmie nie miałby kasy i
              władzy.

              czytałam że piszesz dużo o tym żeby nie osądzać innych ludzi, a sama
              masz > jakąś czkawkę w osądzaniu katolików. czy to tylko brak
              konsekwencji, czy juz h> ipokryzja?

              Ja osądzam kler, a widząc jak postępują katolicy na tym forum wiem,
              ze to przykład, który pochodzi od kleru. Czyli myślenie grupowe i
              polaryzacja tego zjawiska. Dlatego tłumaczę, to co rozumiem przez
              naukę miłości bliźniego. I jak widzisz nie obrażam innych.

              > każdy z nas powinien umrzec za grzechy własne, dlatego piszesz
              bzdury sugerując > że mogę umrzeć za jeszcze jakieś inne grzechy.
              dlatego tylko jezus jest zbawic> ielem.

              Każdy z katolików cierpi za cudze grzechy i nie mów mi, że jest
              inaczej, bo nawet kler to głosi. Nie rozumiesz, co jest powodem zła,
              które jest na tym świecie? Kler to już dawno na swój sposób
              wyjaśnił. A ja powiem tak. To polityka kleru doprowadziła do tego,
              że jest tyle zła na świecie. Za dużo dzieci sie rodziło i do tego
              zachłanność kleru stworzyła podwaliny pod nowe religie. Dzieci były
              potrzebne na wojny, bo kler chciał panować. Taka była nauka Jezusa?
              Nie liczyły sie dzieci, ale nawróceni na chrześcijaństwo. Wtedy inne
              religie nie miałyby znaczenia, bo wszyscy byliby chrześcijanami. I
              dzieci wcale dużo nie było potrzeba. Małżeństwa pogan z
              chrześcijanami byłyby normalnością, a w nich byłaby religia
              chrześcijańska. Wtedy byłaby jedna owczarnia i jeden pasterz.
              Dlaczego tak sie nie stało?
              • polestar Re: ale o co chodzi? 23.05.08, 14:28
                >>>> Jedno co, powinno Ci dać do myślenia to interpretacja Dekalogu.
                Jezus odchodził od kar, które Żydzi uznali za właściwe.>>>>

                mateusza 5: Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. (22) A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.

                >>>>Nie wiem co jest prawdą w Ewangeliach, nie wiem co zostało zmienione, ale coś mi tu nie pasuje.Nowy Testament jest sprzeczny sam ze sobą,bo ludzie próbowali go na ludzki sposób zrozumieć.Ktoś przy nim manipulował.>>>>

                pomyśl rozsądnie, co jest bardziej prawdopodobne: biblia jest zmanipulowana, czy tez ty chcesz ją zmanipulować, dopasować do tego co sobie wymysliłaś o bogu?

                >>>> O tak doskonałość starotestamentowego Boga.To był bóg wojny>>>>

                stary testament- psalm 46:
                Pójdźcie i zobaczcie dzieła Pana, Który czyni dziwne rzeczy na ziemi! (10) Kładzie kres wojnom aż po krańce ziemi, Łamie łuki i kruszy włócznie, Wozy ogniem pali. (11) Przestańcie i poznajcie, żem Ja Bóg, Wywyższony między narodami, Wywyższony na ziemi! (12) Pan Zastępów jest z nami, Warownym grodem jest nam Bóg Jakuba. Sela.

                >>>>a Jezus głosił pokój.>>>>
                ew. łukasza:
                Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej, powiadam wam, raczej rozdwojenie. (52) Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie poróżnionych; trzej z dwoma, a dwaj z trzema; (53) będą poróżnieni ojciec z synem, a syn z ojcem, matka z córką, a córka z matką, teściowa ze swą synową, a synowa z teściową.

                mateusza:
                Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. (35) Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. (36) Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego.
                • krytykantka07 Re: ale o co chodzi? 24.05.08, 08:18
                  polestar napisała:

                  > mateusza 5: Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz
                  zabijał, a kto > by zabił, pójdzie pod sąd. (22) A Ja wam powiadam,
                  że każdy, kto się gniewa na > brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by
                  rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed R> adą Najwyższą, a kto by
                  rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.

                  No cudnie ;). Czyli mówimy o grzechach myślą, mową, uczynkiem i
                  zaniedbaniem. Są takie same. I już spowiedź nie wystarczy, bo nie
                  wolno grzeszyc od nowa. Mimo woli podsunęłaś odpowiedni cytat do
                  mojego wątku na Społeczeństwie o grzechu cudzołóstwa myślą. Sama w
                  tym określiłaś, że Sakrament Pokuty i spowiedź to nie wymysł Jezusa.
                  Nie ma przebaczenia, jeśli człowiek sie nie zmieni. I nie ma pokuty,
                  bo i tak nie jest chrześcijaninem. Czyli kler kpi z Boga, bo te
                  słowa Jezusa - zna.

                  > pomyśl rozsądnie, co jest bardziej prawdopodobne: biblia jest
                  zmanipulowana, cz> y tez ty chcesz ją zmanipulować, dopasować do
                  tego co sobie wymysliłaś o bogu?

                  Nie wymyślam nic nowego. Tylko to co Ty piszesz ;). Biblia żydowska
                  czyli ST nie dotyczy tego Boga i Jezus kazał od niej odejść. Nie
                  mogło dojść do religii Bożej miłości, jeśli wrócono do ST. To tak
                  jak z kulturą organizacyjną przdsiębiorstwa. Jeśli odtwarzasz wzorce
                  rodem z epoki minionej to nigdy nie wprowadzisz nic innego tylko
                  strategię błędnego koła. Doskonalenie polega na tym, że musisz
                  zerwać z przeszłością. Jeśli nie pomaga ewolucja kulturowa, to
                  musisz wprowadzić rewolucję kulturową, ale wtedy lecą głowy
                  najwyższych. Kultura organizacyjna to nie tylko artefakty i hasła.
                  To przede wszystkim założenia, których nie zmienisz jak ich nie
                  poznasz. O takim poznaniu mówił Jezus.

                  >> stary testament- psalm 46:
                  > Pójdźcie i zobaczcie dzieła Pana, Który czyni dziwne rzeczy na
                  ziemi! (10) Kład> zie kres wojnom aż po krańce ziemi, Łamie łuki i
                  kruszy włócznie, Wozy ogniem > ali. (11) Przestańcie i poznajcie,
                  żem Ja Bóg, Wywyższony między narodami, Wywy> ższony na ziemi! (12)
                  Pan Zastępów jest z nami, Warownym grodem jest nam Bóg Ja
                  > kuba. Sela.

                  O tak i co Żydzi z tego rozumieli? Tylko to, że bez pracy nad sobą
                  dostaną co zechcą. A to niemożliwe. Dlatego Juzus zmienił ich
                  religię.

                  > Czy myślicie, że przyszedłem, by dać ziemi pokój? Bynajmniej,
                  powiadam wam, rac> zej rozdwojenie. (52) Odtąd bowiem pięciu w
                  jednym domu będzie poróżnionych; tr> zej z dwoma, a dwaj z trzema;
                  (53) będą poróżnieni ojciec z synem, a syn z ojce> m, matka z córką,
                  a córka z matką, teściowa ze swą synową, a synowa z teściową.

                  No i o czym piszemy? Co mogło poróżnić bardziej Żydów niż nowa
                  religia? A skoro ich nie poróżniło, to tylko dlatego, że tę religię
                  potraktowali jako ciąg dalszy swich wierzeń.

                  > Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie
                  przyszedłem przy> nieść pokój, ale miecz. (35) Bo przyszedłem
                  poróżnić człowieka z jego ojcem i c> órkę z jej matką, i synową z
                  jej teściową. (36) Tak to staną się wrogami człowi> eka domownicy
                  jego.

                  Te słowa świadczą o tym, że Jezus znał mentalność Żydów i wiedział,
                  że połączą te religie. Gdyby tak sie nie stało, zostaliby tylko
                  chrześcijanie. A żeby tak sie stało to musiały być prześladowania na
                  które wyznawcom Jezusa nie wolno było odpowiadać inaczej niż
                  miłością bliźniego. W ten sposób ta religia mając ofiary
                  przyczyniłaby sie do wyzwolenia Żydów i byłaby jedyną religią.
                  Powrót do ST to powrót do cielca, co Żydzi już w ST przerobili.
                  Takich wyznawców Jezus wcale nie chciał. A teraz wszyscy są Żydami.
                  Czy to nie paradoks? To już nawet nie jest chichot historii, to już
                  prawdziwy rechot ;). Ludzie bronią bronią tego z czym walczą...Po
                  przyjęciu chrześcijaństwa nie mogło być powrotu do ST, bo Jezus
                  mówił o prześladowaniach swoich wyznawców przez tych którzy do tej
                  pory znali ST i wg niego postępowali.
              • polestar Re: ale o co chodzi? 23.05.08, 14:28
                >>>> To chyba żart moja droga.Jezus zmienił system polityczny.Odszedł od niewolnictwa i wprowadził komunizm.To kler w międzyczasie wprowadził feudalizm i kapitalizm,bo w komuniźmie nie miałby kasy i władzy.>>>>

                yyy, ale masz jakieś podstawy? twoje 'złote myśli' nie są dla mnie żadnym wyznacznikiem tego jaki jest bóg, może uzasadnij pismem?

                'oddajcie bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie'- bóg chce zmieniać ludzi, nie systemy polityczne. jezus był rewolucjonistą dusz, nie polityki. jego rewolucja będzie miała swój wieczny skutek, nie to co tymczasowe ustroje na ziemi. dzięki niemu ludzie mogą żyć wiecznie, bez bólu i cierpienia, a ty uważasz że jezus przyszedł zmieniać ustruj krótkotrwałych pyłków na tej malutkiej planecie? i nie chodzi o to, czy lepszy jest komunizm, niewolnictwo czy kapitalizm. chodzi o to, że to nie ma znaczenia i jest nie ważne w perspektywie wieczności.

                >>>>Każdy z katolików cierpi za cudze grzechy i nie mów mi,że jest inaczej,bo nawet kler to głosi.Nie rozumiesz,co jest powodem zła, które jest na tym świecie?Kler to już dawno na swój sposób wyjaśnił.>>>>

                kręcisz. grzech jest przyczyną cierpienia tu na ziemi, ale nie zmienia to faktu, że każdy z nas zasługuje na karę za nasze własne grzechy, nie cudze. i jeśli nie uzna jezusa jako swego zbawiciela, to tę karę poniesie, nie dlatego że adam zjadł owoc, a dlatego że każdy z nas sam zgrzeszył.

                bóg jest niezmienny i ten sam w obu testamentach. zawsze kochał ludzi i nienawidził grzechu. jeśli chcesz go poznać to czytaj biblię, żeby poznać jaki jest, zamiast wymyślać jaki jest, a potem szukać jakiś podstaw, żeby to potwierdzić.
                • krytykantka07 Re: ale o co chodzi? 24.05.08, 00:02
                  polestar napisała:

                  > yyy, ale masz jakieś podstawy? twoje 'złote myśli' nie są dla mnie
                  żadnym wyzna> cznikiem tego jaki jest bóg, może uzasadnij pismem?

                  Moje jak piszesz " złote myśli " to Ty sama uzasadniasz pismem.
                  Komentujemy to, co Ty wklejasz. Ty na podstawie swojej wiedzy o
                  świecie, ja na podstawie mojej wiedzy o świecie;).
                  >
                  > 'oddajcie bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie'- bóg chce
                  zmieniać ludzi, nie > systemy polityczne. jezus był rewolucjonistą
                  dusz, nie polityki. jego rewolucj> a będzie miała swój wieczny
                  skutek, nie to co tymczasowe ustroje na ziemi.

                  A do kogo cesarz należał jak nie do Boga? Czyli wszystko oddajemy
                  Bogu ;).

                  dzię> ki niemu ludzie mogą żyć wiecznie, bez bólu i cierpienia, a ty
                  uważasz że jezus > przyszedł zmieniać ustruj krótkotrwałych pyłków
                  na tej malutkiej planecie? i n> ie chodzi o to, czy lepszy jest
                  komunizm, niewolnictwo czy kapitalizm. chodzi o > to, że to nie ma
                  znaczenia i jest nie ważne w perspektywie wieczności.

                  Oczywiście moja droga w perspektywie wieczności to bez znaczenia.
                  Ale żebyśmy mogły mówić o życiu w wieczności, to przyznasz, że
                  trzeba żyć na tym najlepszym ze światów. Więc nie pisz, że bez
                  znaczenia jest w jakim ustroju. W takim, że każdy ma mieć jednakowe
                  szanse. A przynajmniej podobne, bo talenty też nie zostały po równo
                  podzielone ;). No to sama popatrz, co to znaczy. Wtedy gdy musisz
                  być posłuszna czyli w ustroju niewolniczym i feudalnym tak naprawdę
                  Twoja wolna wola to była fikcja. Czyli wszyscy niewolnicy i chłopi
                  pańszczyźniani pójdą do nieba? Problem będzie dopiero od czasów gdy
                  ludzie mogli sami za siebie decydować. Czyli kapitalizm i komunizm
                  to wyzwanie dla chrześcijan, bo maja wolną wole i sami mogą
                  decydować. Ale czy tak jest? Bóg nie chciał tchórzy i ludzi podłych
                  za swoich wyznawców, czyli jedynym ustrojem, który jest dowodem na
                  wolną wolę człowieka jest komunizm. I Jezus każąc dzielić się z
                  innymi i wykorzystywać swoje talenty mówił o komuniźmie i rządach
                  ekspertów. Przyznasz, ze takiego ustroju jeszcze nie było. Jezus
                  potepiał fałszywych proroków, a polityka i religia są ich pełne. No
                  to w co Ty wierzysz moja droga?
                  >
                  > kręcisz. grzech jest przyczyną cierpienia tu na ziemi, ale nie
                  zmienia to faktu > , że każdy z nas zasługuje na karę za nasze
                  własne grzechy, nie cudze. i jeśli > nie uzna jezusa jako swego
                  zbawiciela, to tę karę poniesie, nie dlatego że adam
                  > zjadł owoc, a dlatego że każdy z nas sam zgrzeszył.

                  Jaki grzech jest przyczyną cierpienia na ziemi? Jakie to grzechy
                  popełnili ludzie, którzy np.zostali obdarzeni kalekim potomstwem?
                  >
                  > bóg jest niezmienny i ten sam w obu testamentach. zawsze kochał
                  ludzi i nienawi> dził grzechu. jeśli chcesz go poznać to czytaj
                  biblię, żeby poznać jaki jest, z> amiast wymyślać jaki jest, a potem
                  szukać jakiś podstaw, żeby to potwierdzić.

                  Bóg starotestamentowy jest jak bóstwa starożytnego Rzymu i jego
                  kapłani są jak kapłani tamtych bożków. To bóg, który już dawno
                  odszedłby w zapomnienie, gdyby nie Jego Syn. Ale Jezus nie mógł być
                  synem tego Boga. Bóg jest nieskończenie mądry, a bóg
                  starotestamentowy to mały chłopiec, który bawi sie w wojnę. Jest
                  niedojrzały emocjonalnie. Taki bóg stworzony przez Żydów - tłumaczył
                  postępowanie Żydów. Ale Jezus postępowania Żydów nie tłumaczył.
                  Kazał im nad sobą pracować...
                  • polestar Re: ale o co chodzi? 25.05.08, 07:37
                    >>>>No cudnie ;). Czyli mówimy o grzechach myślą, mową, uczynkiem i
                    zaniedbaniem. Są takie same. I już spowiedź nie wystarczy, bo nie
                    wolno grzeszyc od nowa. Mimo woli podsunęłaś odpowiedni cytat do
                    mojego wątku na Społeczeństwie o grzechu cudzołóstwa myślą. Sama w
                    tym określiłaś, że Sakrament Pokuty i spowiedź to nie wymysł Jezusa.
                    Nie ma przebaczenia, jeśli człowiek sie nie zmieni. I nie ma pokuty,
                    bo i tak nie jest chrześcijaninem. Czyli kler kpi z Boga, bo te
                    słowa Jezusa - zna.>>>>

                    a co mnie kler obchodzi? rozmawiam z tobą, nie z klerem w nadziei że nie ma jedności pomiędzy dwoma. ja ci pokazuję wyraźnie, że ty sama kpisz sobie z boga, więc cudzą sutanną się nie zasłaniaj.

                    >>>>Biblia żydowska czyli ST nie dotyczy tego Boga i Jezus kazał od niej odejść.>>>>

                    gdzie? wskazałam ci fragment który zupełnie temu przeczy, a ty dalej swoje.

                    >>>>Po przyjęciu chrześcijaństwa nie mogło być powrotu do ST, bo Jezus mówił o prześladowaniach swoich wyznawców przez tych którzy do tej pory znali ST i wg niego postępowali.>>>>

                    nie ma kszty logiki w tym rozumowaniu. "od kiedy w kinie oprócz obrazu można usłyszeć też dźwięk, nie ma powrotu do oglądania obrazu, bo ci co lubią filmy nieme by prześladowali tych którzy chcą oglądać film dźwiękowy- więc albo oglądasz film, albo słuchasz dialogów"

                    >>>>Moje jak piszesz " złote myśli " to Ty sama uzasadniasz pismem.
                    Komentujemy to, co Ty wklejasz. Ty na podstawie swojej wiedzy o
                    świecie, ja na podstawie mojej wiedzy o świecie;).>>>>

                    ja jak coś twierdzę, to daję tego podstawy. twierdzisz że opierasz się na wycinance z biblii, ale nawet tego jej skrawka który niby uznajesz nie znasz. jeśli piszesz o jezusie rzeczy sprzeczne z biblią to daj tego jakieś konkretne podstawy, a swoją 'wiedzę o świecie' zachowaj na krzyżówkę.

                    >>>>Bóg nie chciał tchórzy i ludzi podłych za swoich wyznawców, czyli jedynym ustrojem, który jest dowodem na wolną wolę człowieka jest komunizm.>>>>

                    hehe, no tak, bo w komunizmie nie uraczysz tchórza ni człowieka podłego. nie ma systemu idealnego, bo ludzie nie są idealni. gdyby wszyscy ludzie byli dobrzy, to system polityczny nie robiłby żadnej różnicy- czy to monarchia, anarchia czy komunizm- byłoby tak samo dobrze. dlatego jego rewolucja jest nieporównywalnie większa od wszystkich rewolucji politycznych razem wziętych.
                    • krytykantka07 Re: ale o co chodzi? 25.05.08, 12:23
                      polestar napisała:

                      >> a co mnie kler obchodzi? rozmawiam z tobą, nie z klerem w nadziei
                      że nie ma jed> ności pomiędzy dwoma. ja ci pokazuję wyraźnie, że ty
                      sama kpisz sobie z boga, w> ięc cudzą sutanną się nie zasłaniaj.

                      Widzisz moja droga dla Jezusa nie było uczonych w piśmie. Boga nie
                      poznaje się po pismach, ale po Jego wyznawcach. Ludzi nie ocenia się
                      na podstawie ich przekonań, ale po tym, co te przekonania z nich
                      czynią. Co przekonanie o miłości Boga i bliźniego uczyniło z
                      wyznawców religii chrześcijańskiej? Kler i do tego hierarchiczny
                      nigdy nie powinien powstać. Kler był tylko do tego, zeby żyć zgodnie
                      z przykazaniami Jezusa i swoim bogobojnym życiem nawracać innych. Do
                      tego naprawde nie trzeba było całej teologii. Teologia służy tylko
                      dla określenia władzy i mądrości kleru. Co do jedności między dwoma.
                      Jeśli rozumieją co znaczy miłość bliźniego to ona jest. Widzisz
                      Jezus nie przyszedł przynieśc pokoju, tylko miecz. Czyli skłócił
                      wyznawców Nowego i Starego Testamentu. Wyznawcy NT mieli być
                      prześladowani, ale sie nie bronić, tylko miłością na nienawiść
                      odpowiadać. Wtedy wszyscy by się nawrócili na chrześcijaństwo i
                      byłoby ono religią miłości.
                      >
                      > gdzie? wskazałam ci fragment który zupełnie temu przeczy, a ty
                      dalej swoje.

                      NT jest całkowitym zaprzeczeniem ST. W ST jest mowa tylko o wojnie,
                      NT to religia pokoju.
                      >>
                      > nie ma kszty logiki w tym rozumowaniu. "od kiedy w kinie oprócz
                      obrazu można us> łyszeć też dźwięk, nie ma powrotu do oglądania
                      obrazu, bo ci co lubią filmy nie > me by prześladowali tych którzy
                      chcą oglądać film dźwiękowy- więc albo oglądasz > film, albo
                      słuchasz dialogów"

                      Bardzo dobry przykład na zaprzeczenie Twoim własnym słowom ;). Skoro
                      mamy film gdzie można i obejrzeć i posłuchać to nie ma powrotu do
                      kina niemego. No chyba, że wyłączysz głos ;). Czyli nie ma powrotu
                      do ST bez rozumienia go w kontekście NT. Pisałam już co to jest
                      kultura organizacyjna w firmie. Nie da sie powracać do wzorców z
                      przeszłości i adaptować ich jeśli widzisz, że ewolucja nie przynosi
                      żadnych efektów. Wtedy potrzebna jest rewolucja. Zamiast kultury
                      proefektywnościowej wprowadzasz takim postępowaniem strategię
                      błędnego koła, a kultura organizacyjna jest nadal
                      antyefektywnościowa. Ewolucja ludzi nie przynosiła efektów przy
                      wracaniu do ST. Dlatego należało z nim zerwać. Ewolucja przyniosłaby
                      efekty gdyby ci, co wrócili do ST byli naprawdę tacy jak Jezus.
                      >>
                      > ja jak coś twierdzę, to daję tego podstawy. twierdzisz że opierasz
                      się na wycin> ance z biblii, ale nawet tego jej skrawka który niby
                      uznajesz nie znasz. jeśli > piszesz o jezusie rzeczy sprzeczne z
                      biblią to daj tego jakieś konkretne podsta> wy, a swoją 'wiedzę o
                      świecie' zachowaj na krzyżówkę.

                      Religii, którą głosił Jezus nie poznaje sie inaczej niż poprzez
                      miłość bliźniego okazywaną w stosunku do innych wyznawców. Sam Jezus
                      powiedział, że po tym sie pozna, żeśmy Jego uczniami. Nie po
                      znajomości pism. One służą tylko do tego, żeby zrozumieć czym jest
                      miłość bliźniego i tak postępować. I naprawdę nie trzeba wiele jeśli
                      myślisz sercem.

                      > hehe, no tak, bo w komunizmie nie uraczysz tchórza ni człowieka
                      podłego. nie ma > systemu idealnego, bo ludzie nie są idealni.
                      gdyby wszyscy ludzie byli dobrzy, > to system polityczny nie
                      robiłby żadnej różnicy- czy to monarchia, anarchia cz
                      > y komunizm- byłoby tak samo dobrze. dlatego jego rewolucja jest
                      nieporównywalni > e większa od wszystkich rewolucji politycznych
                      razem wziętych.

                      Ależ oczywiście moja droga. Komunizm zmieniał dusze ludzi. Ty
                      piszesz o pseudokomuniźmie, ale to było tylko to, co do tej pory
                      robił kler: nowa religia oparta na słowach o miłości bliźniego...Co
                      do ludzi idealnych. Zapewniam, że prawdziwi wyznawcy Jezusa tacy są.
                      Im nie chodzi ani o władzę, ani o mamonę i swoimi talentami dzielą
                      sie z innymi dla wspólnego dobra. Jeśli są podziały między ludźmi co
                      do stanu posiadania to nie ma wyznawców Jezusa.
                      • mmujer Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 13:48
                        Chyba do jakiejś sekty należysz. Ale ci zrobili wodę z mózgu.
                        Odpieprz się od kleru. Większość piszących tutaj pisze o Biblji a ty
                        ciągle o tym klerze. Molestował cię któryś czy co? Kapłani to są
                        tacy sami ludzie jak i my i też popełniają czyny złe i naganne. Za
                        komuny jednak tylko w murach kościołów można było usłyszeć wolne
                        słowo nie skażone propagandą PZPR. Korzytali z tego nawet ludzie,
                        ktorzy dalecy byli od jakiejkolwiek wiary. Dzięki temu żyjemy w
                        wolnym kraju, może nie takim jak byśmy chcieli ale wolnym. I ty też
                        z tej wolności korzystasz pisząc takie swoje bzdety.

                        Bóg jest jeden i ten sam i w ST i w NT. Bóg jest jeden i ten sam dla
                        Żydow i dla chrześcijan. Dla Żydów wystarczy ST, który dla nich jest
                        nie tylko religią ale i prawem a dla chrześcijan jest ważny i ST i
                        NT. Ksiegi NT byłyby dla chrześcijan niezrozumiałe bez ksiąg ST.
                        Wyznawcy judaizmu czyli tylko Żydzi i chrześcijanie idziemy do tego
                        samego Boga. Żydzi jakgdyby idą bezpośrednio do Boga bo Bóg naród
                        Izraela wziął na swoją wlasnośc a chrześcijanie idą do Boga za
                        pośrednictwem Jezusa Chrystusa.
                        Jezus urodził się wśród Żydów i sam był Żydem. Apostołowie jego też
                        byli Żydami. Podczas jednego z nabożeństw w Synagodze obwieścił
                        Żydom tam zebranym, że jest Synem Bożym. Wywołało to wielkie
                        zgorszenie jak on śmiał kiedy wszyscy go znali jako syna cieśli
                        Józefa i Maryji. Tylko część Żydów uwierzyła w misję Jezusa a inni
                        pozostali przy dawnej swojej wierze. Po ludzku rozumując to może
                        taka była decyzja Boga. Gdyby Bóg chciał żeby wszyscy Żydzi
                        uwierzyli w Jezusa to by zrobił z narodem Izraela to co zrobił z
                        Pawłem, ktory z prześladowcy chrześcijan stał się ich gorącym
                        zwolennikiem. Przecież gdyby wszyscy Żydzi poszli za Jezusem to nie
                        było by jego męki i jego ukrzyżowania i pewnie dzisiaj nie byłoby
                        Żydow bo by się rozpłyneli pośrod innych narodów świata. Nie byłoby
                        pewnie też i chrześcijaństwa i kleru, którego tak nie lubisz i nie
                        byłoby żadnego Kościoła. Jeżeli jednak dzisiaj Zydzi są to dla mnie
                        znaczy, że to co jest zapisane w ST nadal jest aktualne i nie jest
                        jakąś legendą. A tak by było gdyby nagle Zydzi znikneli.

                        Chrześcijaństwo i judaizm są religiami w sensie doktrynalnym nie do
                        pogodzenia, gdyż pozostają ze sobą w bezpośredniej i na oko
                        nierozwiązywalnej sprzeczności. Chrześcijanie wierzą, że Jezus
                        Chrustus jest synem Bozym. Żydzi temu zaprzeczają. Jeśli Chrystua
                        był Bogiem, Żydzi tracą prawo do godności narodu wybranego i stają
                        się zatwardziałymi buntownikami napiętnowanymi przez proroków za
                        duchową ślepotę i nieposłuszeństwo Bożemu słowu. Z kolei jeśli racje
                        mają Zydzi i Jezus nie jest synem Bożym, lecz tylko fałszywym
                        Mesjaszem, wówczas całe chrześcijaństwo to wymysł, a jego
                        dwutysiącletnia historia niczy więcej jak gigantyczą farsą.
                        Kompromis między obiema religiami jest niemożliwy. Tylko Bóg władny
                        jest we właściwym czasie znależć i objawić nam drogę, którą możemy
                        iść wspólnie.

                        • krytykantka07 Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 14:45
                          mmujer napisał:

                          >Kapłani to są > tacy sami ludzie jak i my i też popełniają czyny
                          złe i naganne.

                          No i tyle wystarczy. Sam przyznajesz, że w takim razie kapłani nie
                          są pośrednikami Boga. Jeżeli już to samozwańczymi. Nie można
                          popełniać czynów złych i nagannych jeśli kocha się Boga i bliźniego.
                          Nawet o takich czynach pomyśleć nie wolno, a co dopiero mówić, a nie
                          daj Boże wprowadzić w czyn. Czyli religia służy klerowi do zyskania
                          władzy, a równocześnie samych ludzi oddala od Boga. Jeśli wierzymy w
                          miłosierdzie Boże, to nie wierzymy w posłannictwo i szczególną rolę
                          kleru.
                          • mmujer Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 15:06
                            krytykantka07 napisała:

                            Ty znowu o kapłanach. Obsesje już masz jakąs. Czy ja coś kapłanach
                            pisałem?. Do Boga jest tylko jeden pośrednik a mianowicie Jezus
                            Chrystus. Bóg pozwala ludziom wybierać między złem a dobrem i
                            żadnego grzesznika nie potępia. Na pomoc przysłał nam swojego Syna.
                            • krytykantka07 Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 15:28
                              mmujer napisał:

                              Do Boga jest tylko jeden pośrednik a mianowicie Jezus
                              > Chrystus. Bóg pozwala ludziom wybierać między złem a dobrem i
                              > żadnego grzesznika nie potępia. Na pomoc przysłał nam swojego Syna.

                              Dziękuję. Piszesz to co ja. Dlatego Sakrament Pokuty jest
                              niepotrzebny. No i wojny religijne z Bogiem na ustach są wymysłem
                              kleru, któremu chodzi tylko o władzę i mamone. Czyli kler oddala
                              ludzi od Boga i powoduje, że w imie swojego Boga są źli, bo
                              wystarczy sie wyspowiadać. To kler zdemoralizował ludzi i tego żniwo
                              zbieramy.
                              Co do pogodzenia judaizmu i chrześcijaństwa. Jezus powiedział, że
                              nie przyszedł przynieść pokoju lecz miecz. To znaczyło, że wyznawcy
                              NT będą prześladowani przez wyznawców ST. Ale im nie wolno będzie
                              walczyć inaczej niż miłością. Wtedy wszyscy nawrócą sie na
                              chrześcijaństwo. Bo walka będzie dotyczyć rodzin i wszyscy Żydzi
                              staną sie chrześcijanami. Dlaczego tak sie nie stało? Każda rodzina
                              żydowska miała mieć przynajmniej jednego chrześcijanina. I on swoją
                              postawą by ją nawrócił. Wtedy nie byłoby ani judaizmu, ani islamu,
                              ani katolicyzmu. Byłoby chrześcijaństwo, które zmieniło dusze
                              ludzi...Powrót do ST był niemożliwy i on zaważył na tym, co stało
                              sie z chrześcijaństwem. Wyznawcy Jezusa mieli cierpieć
                              prześladowania aż wszyscy wyznawcy Jehowy zrozumieją. Wtedy Żydzi
                              byliby wolni, bo chrześcijaństwo przyniosłoby im wyzwolenie.
                            • kolter_hugh Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 16:21
                              mmujer napisał:

                              > krytykantka07 napisała:
                              >
                              > Ty znowu o kapłanach. Obsesje już masz jakąs. Czy ja coś kapłanach
                              > pisałem?. Do Boga jest tylko jeden pośrednik a mianowicie Jezus
                              > Chrystus. Bóg pozwala ludziom wybierać między złem a dobrem i
                              > żadnego grzesznika nie potępia. Na pomoc przysłał nam swojego Syna.

                              Pisałeś o kapłanach i tak ci na to odpisała !!
                              • mmujer Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 16:38
                                Umiesz czytać. A ty co jej adwokat.
                                • kolter_hugh Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 16:54
                                  mmujer napisał:

                                  > Umiesz czytać. A ty co jej adwokat.

                                  Umiem czytać;

                                  mmujer 25.05.08, 15:06
                                  Czy ja coś kapłanach pisałem?

                                  mmujer 25.05.08, 13:48
                                  Kapłani to są
                                  tacy sami ludzie jak i my i też popełniają czyny złe i naganne.

                                  To pisałeś czy nie pisałeś ????
                                  • krytykantka07 Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 17:19
                                    kolter_hugh napisał:

                                    > mmujer 25.05.08, 13:48
                                    > Kapłani to są > tacy sami ludzie jak i my i też popełniają czyny
                                    złe i naganne. >

                                    No widzisz i nawet zacytowałam w mojej odpowiedzi tę głęboką myśl ;)

                                    > To pisałeś czy nie pisałeś ????

                                    Nie mogłabym tego zacytować gdyby nie napisał o kapłanach ;)
                                    >
                                    • mmujer Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 17:43
                                      Ale kapłani nie są pośrednikami między człowiekiem a Bogiem. Takim
                                      pośrednikiem jest tylko Jezus Chrystus.
                                      • kolter_hugh Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 17:58
                                        mmujer napisał:

                                        > Ale kapłani nie są pośrednikami między człowiekiem a Bogiem. Takim
                                        > pośrednikiem jest tylko Jezus Chrystus.

                                        Jednak napisałeś o kapłanach ::)))
                                        • polestar Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 26.05.08, 03:46
                                          na tym forum słowo 'kler' wciska się zamiast spacji. dostrzegasz różnicę między używaniem spacji, a pisaniem o najdłuższym klawiszu na klawiaturze? mmujer robiła odstępy między słowami, ale nie pisała o guzikach.
                                      • krytykantka07 Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 18:06
                                        mmujer napisał:

                                        > Ale kapłani nie są pośrednikami między człowiekiem a Bogiem. Takim
                                        > pośrednikiem jest tylko Jezus Chrystus.

                                        Oczywiście, że tak, a świątynią Boga są serca ludzi. No to kim są
                                        kapłani i w jakim celu jest ta kasta próżniaków sprzedających
                                        odpusty i bilety wstępu do nieba ?
                                        • kolter_hugh Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 18:12
                                          krytykantka07 napisała:

                                          > mmujer napisał:
                                          >
                                          > > Ale kapłani nie są pośrednikami między człowiekiem a Bogiem. Takim
                                          > > pośrednikiem jest tylko Jezus Chrystus.
                                          >
                                          > Oczywiście, że tak, a świątynią Boga są serca ludzi. No to kim są
                                          > kapłani i w jakim celu jest ta kasta próżniaków sprzedających
                                          > odpusty i bilety wstępu do nieba ?

                                          Sama już odpowiedziałaś; bileterami !!!
                                          • krytykantka07 Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 18:58
                                            kolter_hugh napisał:

                                            >> Sama już odpowiedziałaś; bileterami !!!

                                            To wiesz Ty i ja ;). Teraz mógłby odpowiedzieć nasz rozmówca: do
                                            czego potrzebny jest kler, skoro mnie oskarża o niechęć do kleru ;)
                                            • kolter_hugh Re: Ty to jakaś nawiedzona jesteś 25.05.08, 20:17
                                              krytykantka07 napisała:

                                              > kolter_hugh napisał:
                                              >
                                              > >> Sama już odpowiedziałaś; bileterami !!!
                                              >
                                              > To wiesz Ty i ja ;). Teraz mógłby odpowiedzieć nasz rozmówca: do
                                              > czego potrzebny jest kler, skoro mnie oskarża o niechęć do kleru ;)

                                              Ja przeczyta to sie dowie ::)))
                      • polestar Re: ale o co chodzi? 26.05.08, 03:26
                        >>>>Kler i do tego hierarchiczny nigdy nie powinien powstać. Kler był tylko do tego, zeby żyć zgodnie z przykazaniami Jezusa i swoim bogobojnym życiem nawracać innych.>>>>

                        powinnam teraz podać przepis na tiramisu- w takim samym stopniu nawiązałabym do twojej wypowiedzi, jak ty nawiązujesz do moich. a ty i tak bys mi napisała, że skoro tiramisu, to może i eklerki, a skoro juz przy klerze jesteśmy to on jest be.

                        jezus powiedział do piotra 'paś owce moje'. nie powiedział 'idź i zaznacz moje owce', powiedział: idź i paś. jeśli więc twierdzisz, że w kościele wogóle nie powinno być liderów, to znowu przeczysz biblii. w pierwszych kościołach również byli liderzy, więc do ich przykładu też sie nie odwołuj. masz rację co do hierarchii, ale co z tego? ty jesteś gotowa uznać boga o tyle o ile pójdzie on na twoje warunki, będzie cicho przytakiwał i kajał się pod twoją krytyką- tylko że takie pojmowanie boga sprzeczne jest z samą jego naturą i definicją. czym więc różnisz sie od znienawidzonego kleru? tak samo jak oni zajadasz się bogiem firmy algida, ale zamiast przestać, wolisz wytykać im, że jedzą za dużo.

                        >>>>Wyznawcy NT mieli być prześladowani, ale sie nie bronić, tylko miłością na nienawiść odpowiadać. Wtedy wszyscy by się nawrócili na chrześcijaństwo i byłoby ono religią miłości.>>>>

                        chrześcijaństwo i tak jest religią miłości. bóg jest miłością, ale miłość nie jest bogiem. chrześcijaństwo to dużo więcej niż kochanie bliźniego.

                        marka 12: Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? (29) Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. (30) Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. (31) Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

                        1) Jezus wprost stwierdził że bóg izraela jest jego bogiem- jeśli uznajesz jezusa za większy autorytet niż samą siebie, to uznaj to za fakt.

                        2) bóg jest jeden- a więc nie ma boga starotestamentowego i boga nowotestamentowego.

                        3) Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.

                        będziesz miłował, nie: akceptował, uznawał, tolerował. przede wszystkim mamy kochać boga- dopiero z tego wynikac cała reszta, a bez tego cała reszta jest zbyteczna. kochać mamy sercem, duszą, umysłem i całą mocą. a więc całym sobą, tak emocjonalnie jak intelektualnie, z całej siły.

                        4) Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

                        redukując chrześcijaństwo do punktu 4, odzierasz go z jego istoty.

                        >>>> NT jest całkowitym zaprzeczeniem ST. W ST jest mowa tylko o wojnie, NT to religia pokoju.>>>>

                        to tylko świadczy o tym, jak bardzo nie znasz biblii.

                        >>>> Bardzo dobry przykład na zaprzeczenie Twoim własnym słowom ;). Skoro mamy film gdzie można i obejrzeć i posłuchać to nie ma powrotu do kina niemego. No chyba, że wyłączysz głos ;). Czyli nie ma powrotu do ST bez rozumienia go w kontekście NT.>>>>

                        ręce opadają. skup się proszę z całej siły i przeczytaj jeszcze raz to, co napisałam. stary testament jest jak film niemy. nowy testament jest jak dźwięk. razem tworzą film dźwiękowy, żydzi wola nieme.

                        >>>> Religii, którą głosił Jezus nie poznaje sie inaczej niż poprzez miłość bliźniego okazywaną w stosunku do innych wyznawców. Sam Jezus powiedział, że po tym sie pozna, żeśmy Jego uczniami. Nie po znajomości pism. One służą tylko do tego, żeby zrozumieć czym jest miłość bliźniego i tak postępować. I naprawdę nie trzeba wiele jeśli myślisz sercem.>>>>

                        po to mamy czytac biblię, żeby poznawać boga i jego wolę. żeby boga kochać, trzeba go znać, a jeśli sie go kocha to chce się go poznawać- prosta zasada. bóg nie chce upośledzać chrześcijan i sprowadzać ich to bohaterów telenowel którzy 'myślą sercem'- ja wolę mysleć mózgiem, ale to co napisałaś wiele tłumaczy. 'bum bum' zagłusza ci myśli w rytmie 72/minutę.

                        >>>>Ależ oczywiście moja droga. Komunizm zmieniał dusze ludzi.>>>>

                        w czarne węgielki?

                        >>>>Co do ludzi idealnych. Zapewniam, że prawdziwi wyznawcy Jezusa tacy są. Im nie chodzi ani o władzę, ani o mamonę i swoimi talentami dzielą sie z innymi dla wspólnego dobra. Jeśli są podziały między ludźmi co do stanu posiadania to nie ma wyznawców Jezusa.>>>>

                        prawdziwi wyznawcy jezusa nigdy nie powiedzą że są idealni- dlatego właśnie są jego wyznawcami że idealni nie są. ale dobrze, kiedy ludzie świadczą swoim życiem o bogu- tak właśnie powinno być i w tej kwestii zgadzam się z tobą.
    • polestar Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 19:41
      fajna sygnaturka. przypominam, że jezus z całą pewnościa pił tanie wino. co więcej, na krzyżu rzołnierze podali mu ocet (który był w tamtych czasach takim gorszym wina odpowiednikiem, jak cola firmowana nazwą supermarketu). nie można więc go nawet podejrzewać o tak skrajną niefajność, jaką reprezentują nasze polityczne elyty :)
      • kolter_hugh Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 19:47
        polestar napisała:

        > fajna sygnaturka. przypominam, że jezus z całą pewnościa pił tanie wino

        Nie prawda pił dobre trunki ::))

        Jan 2,1-10
        (1) Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka
        Jezusa. (2) Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. (3) A kiedy
        zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. (4) Jezus Jej
        odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie
        nadeszła godzina moja? (5) Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie
        wszystko, cokolwiek wam powie. (6) Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych
        przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie
        lub trzy miary. (7) Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili
        je aż po brzegi. (8) Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście
        staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. (9) A gdy starosta weselny skosztował
        wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale
        słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego (10) i
        powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się
        napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory.
        • polestar Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 19:52
          pił dobre, ale pił i te kiepskie. mógłby wstać na poczatku wesela, tupnąc nogą, że jakieś sikacze mu podają i on sobie wyprasza i od razu przemienić wodę w dobre wino. ale chyba mu to aż tak nie przeszkadzało :)
          • kolter_hugh Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 19:59
            polestar napisała:

            > pił dobre, ale pił i te kiepskie. mógłby wstać na poczatku wesela, tupnąc nogą,
            > że jakieś sikacze mu podają i on sobie wyprasza i od razu przemienić wodę w do
            > bre wino. ale chyba mu to aż tak nie przeszkadzało :)

            Może tamte też było dobre ,ale to Jezusa jeszcze lepsze ?? ::))))
            • polestar Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 20:06
              tak czy inaczej, wtedy picie kiepskiego wina było normą. a wino było na prawdę mocno kiepskie. w dodatku pili go pewnie więcej niż my. hmmmm... w każdym razie więcej niż wy :)
              • kolter_hugh Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 20:13
                polestar napisała:

                > tak czy inaczej, wtedy picie kiepskiego wina było normą. a wino było na prawdę
                > mocno kiepskie. w dodatku pili go pewnie więcej niż my. hmmmm... w każdym razie
                > więcej niż wy :)

                Byłaś tam w tych czasach ??
                • polestar Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 20:25
                  kobiet nie pyta sie o wiek. nawet tak pokrętnie.

                  ale koleżanka wikipedia zapewne była, jej zapytaj to ci opowie.
                  • kolter_hugh Re: ale o co chodzi? 20.05.08, 20:27
                    polestar napisała:

                    > kobiet nie pyta sie o wiek. nawet tak pokrętnie.
                    >
                    > ale koleżanka wikipedia zapewne była, jej zapytaj to ci opowie.

                    Lody malinowe były na pewno ::))))))
    • croyance Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 21.05.08, 19:31
      Chrzanisz, stary. Taki Bog, o jakim piszesz, wcale by mi sie nie
      podobal. Z pacyfka chyba zarty sobie robisz.
      A co do piekla - jak mowi przyslowie, jego bramy zamkniete sa od
      wewnatrz.
      Inna sprawa - wez no sie odtenteguj od ludzi, ktorzy przezyli w
      zyciu niekiedy wielkie tragedie, i nawet malinowy bog jest dla nich
      pociecha. Ja nie smialabym zabierac nadziei i pociechy komus, kto
      jest w rozpaczy, w ramach jakiejs niby-akcji-otrzezwiajacej.
      • krytykantka07 Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 21.05.08, 19:50
        croyance napisał:

        > Chrzanisz, stary. Taki Bog, o jakim piszesz, wcale by mi sie nie
        > podobal. Z pacyfka chyba zarty sobie robisz.

        Malinowy Bóg jest taki sam jak Bóg katolików ;)

        > A co do piekla - jak mowi przyslowie, jego bramy zamkniete sa od
        > wewnatrz.

        Do piekła pójdzie kler i nikt inny, bo wszyscy wykonywali tylko jego
        polecenia.

        > Inna sprawa - wez no sie odtenteguj od ludzi, ktorzy przezyli w
        > zyciu niekiedy wielkie tragedie, i nawet malinowy bog jest dla
        nich > pociecha. Ja nie smialabym zabierac nadziei i pociechy komus,
        kto > jest w rozpaczy, w ramach jakiejs niby-akcji-otrzezwiajacej.

        No właśnie tak myślą katolicy i dlatego szukają pociechy w religii,
        a że przy okazji mogą coś dla siebie ukraść i kogoś wykorzystać.
        Trzeba im to wybaczyć. Wszak tyle przeżyli niesprawiedliwości ;).
        Jakaś pociecha na tym świecie zanim przeniosą się do lepszego świata
        w ramach rekompensaty im sie należy. Czyli kto będzie dawał na tacę
        i się modlił to wszystko zmieni, a jak nie zmieni to tylko dlatego,
        że Bóg tak chciał.
        • polestar Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 22.05.08, 15:18
          >>>> Do piekła pójdzie kler i nikt inny, bo wszyscy wykonywali tylko jego polecenia.>>>>

          biblia mówi co innego. człowiek zbiera to co sieje. myślisz, że jak jest w prawie karnym? jeśli ktoś jest podżegany to nie odpowiada za swoje czyny? tymbardziej więc odpowiada za to co robi nawet i bez podżegania, ale za przyzwoleniem.
          • krytykantka07 Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 22.05.08, 20:37
            polestar napisała:

            > biblia mówi co innego. człowiek zbiera to co sieje. myślisz, że
            jak jest w praw > ie karnym? jeśli ktoś jest podżegany to nie
            odpowiada za swoje czyny? tymbardzi > ej więc odpowiada za to co
            robi nawet i bez podżegania, ale za przyzwoleniem.

            Nie odbieraj ludziom nadziei ;). Wszak fałszywi prorocy ich
            prowadzą. Dlaczego ludzie nie mogą myśleć, że jeśli będą jeść
            opłatki i pić wino oraz dawać hojnie na tacę, to mogą robić co im
            sie podoba? No i po śmierci pójdą do nieba. Pójdą, bo nie wiedzieli,
            że kler sobie kpi z Boga i chodzi mu tylko o władzę i mamonę. Jak
            mogli wiedzieć, skoro zrozumienie prawd wiary jest możliwe tylko
            wtedy gdy jest się księdzem ;).
            • polestar Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 23.05.08, 14:35
              >>>> Nie odbieraj ludziom nadziei ;). Wszak fałszywi prorocy ich prowadzą. Dlaczego ludzie nie mogą myśleć, że jeśli będą jeść opłatki i pić wino oraz dawać hojnie na tacę, to mogą robić co im sie podoba? No i po śmierci pójdą do nieba. Pójdą, bo nie wiedzieli, że kler sobie kpi z Boga i chodzi mu tylko o władzę i mamonę. Jak mogli wiedzieć, skoro zrozumienie prawd wiary jest możliwe tylko wtedy gdy jest się księdzem ;).

              jeśli kler to fałszywi prorocy, to ty tymbardziej. może więc ostrożniej z takimi słowami? zbawienie jest tylko przez jezusa. żadne opłatki, miłosć bliźniego, dawanie na tacę ani jałmużna nikogo nie zbawią. jeśli liczysz że będziesz zbawiona na jakiejkolwiek innej podstawie niż to, że jezus wziął na siebie twoje grzechy, to wierzysz w zbawienie przez jedzenie lodów malinowych, tylko niekoniecznie sobie to uswiadamiasz.
              • krytykantka07 Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 23.05.08, 23:34
                polestar napisała:

                > jeśli kler to fałszywi prorocy, to ty tymbardziej. może więc
                ostrożniej z takim> i słowami? zbawienie jest tylko przez jezusa.
                żadne opłatki, miłosć bliźniego, > dawanie na tacę ani jałmużna
                nikogo nie zbawią. jeśli liczysz że będziesz zbawi > ona na
                jakiejkolwiek innej podstawie niż to, że jezus wziął na siebie twoje
                grz> echy, to wierzysz w zbawienie przez jedzenie lodów malinowych,
                tylko niekoniecz> nie sobie to uswiadamiasz.

                Dziękuję moja droga. Właśnie wyjaśniłaś na czym polega istota tej
                religii. No i do tego napisałaś to, co ja piszę ;). Przyznasz więc,
                że Sakrament Pokuty jest niepotrzebny, bo to on wypaczył umysły
                chrześcijan...Czyli udowodniłaś, że kler oszukuje ludzi. I wcale nie
                ma patentu na zbawienie. Ludzie dzięki klerowi sa zwyczajnie źli, bo
                wystarczy sie wyspowiadać. A człowiek taki ułomny. No to znów
                grzeszy. To błedne koło, bo wychodzimy od słabej i grzesznej natury
                człowieka. A to nieprawda. Ludzie są wspaniałym podarunkiem Boga. Są
                więc silniejsi niż kler sądzi na swoim przykładzie...
                • polestar Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 25.05.08, 07:47
                  >>>> Dziękuję moja droga. Właśnie wyjaśniłaś na czym polega istota tej religii. No i do tego napisałaś to, co ja piszę ;). Przyznasz więc, że Sakrament Pokuty jest niepotrzebny, bo to on wypaczył umysły chrześcijan...Czyli udowodniłaś, że kler oszukuje ludzi. I wcale nie ma patentu na zbawienie. Ludzie dzięki klerowi sa zwyczajnie źli, bo wystarczy sie wyspowiadać. A człowiek taki ułomny. No to znów grzeszy. To błedne koło, bo wychodzimy od słabej i grzesznej natury człowieka. A to nieprawda. Ludzie są wspaniałym podarunkiem Boga. Są więc silniejsi niż kler sądzi na swoim przykładzie...>>>>

                  a nawet jeśli kler wymyslił sobie sakrament pokuty, to tak na prawdę co ci do tego? tak samo sobie wymyślasz to co ci przyjdzie do głowy robiąc z biblii wycinankę łowicką według własnego widzimisię. a może skoro ty uzurpujesz sobie prawo do kreślenia w biblii, to i kler ma prawo sobie w niej dobazgrać sakrament?

                  biblia jest cała słowem bożym. nikt nie ma prawa do niej ani nic dopisać, ani nic wykreślić. dopuki tego nie uznasz, będziesz się dalej bawiła w wymyślanie sobie boga, zamiast go poznać.
                  • kolter_hugh Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 25.05.08, 08:39
                    polestar napisała:
                    > biblia jest cała słowem bożym. nikt nie ma prawa do niej ani nic dopisać, ani n
                    > ic wykreślić. dopuki tego nie uznasz, będziesz się dalej bawiła w wymyślanie so
                    > bie boga, zamiast go poznać.

                    Prawda nikt nie ma prawa ingerować w tekst biblii to poza dołączeniem przez Krk
                    apokryfów ,to że by nadal nie ingerować w tekst, oni zrównali swoja tradycję
                    oficjalnie w roku 1545, tak ze mogli swoje bajdy snuć poza kanonem pism świętych
                    ::))))
                    • krytykantka07 Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 25.05.08, 12:27
                      kolter_hugh napisał:

                      >> Prawda nikt nie ma prawa ingerować w tekst biblii to poza
                      dołączeniem przez Krk > apokryfów ,to że by nadal nie ingerować w
                      tekst, oni zrównali swoja tradycję > oficjalnie w roku 1545, tak ze
                      mogli swoje bajdy snuć poza kanonem pism świętyc> h > ::))))

                      Nikt nie ma prawa ingerować w tekst religii, którą głosił Jezus, bo
                      Jego wyznawców poznaje sie po okazywanej miłości Bogu i bliźnim. Gdy
                      tej zabrakło trzeba było jakoś uzasadnić swoje powołanie. Najlepiej
                      tak, żeby wymyślać rzeczy tak mądre, które były niezrozumiałe dla
                      przeciętnych ludzi. W ten sposób oni utwierdzili sie w przekonaniu,
                      że tak mądrzy i uczeni w piśmie ludzie są przedstawicielami Boga na
                      ziemi, a nie zobaczyli, że ci przedstwiciele Boga zmienili Jego
                      nauke dla własnych celów: władzy i mamony.
                      • polestar Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 26.05.08, 03:40
                        >>>>Gdy tej zabrakło trzeba było jakoś uzasadnić swoje powołanie. Najlepiej tak, żeby wymyślać rzeczy tak mądre, które były niezrozumiałe dla przeciętnych ludzi.>>>>

                        a ja myślę, że są księża, którzy właśnie swoją służbą okazują miłosć bogu i bliźnim (darujcie sobie wiadomo jakie komentarze, po co być przewidywalnym?). tacy, którzy swoje życie oddają bogu i na prawdę ich życie o tym właśnie świadczy. czemu więc jeżdzisz po wszystkich równo? takie to chrześcijańskie? jeśli rydzyki mają świadczyć o całym duchowieństwie, to może pedofile zamieszczający w sieci filmiki na których gwałcą przedszkolaki, mają świadczyc o wszystkich internautach?
        • croyance Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 22.05.08, 15:34
          Nie mowie o katolikach.
          Wy tu wszyscy jestescie ateisci rzymsko-katoliccy.
          Jest jeszcze kilka innych wyznan na swiecie.

          Jak syn mojego meza byl ciezko chory i umieral - na szczescie,
          przezyl i ma sie dobrze - moj maz, ktory notabene jest Zydem -
          modlil sie do wszystkich mozliwych swietych i wcale sie tego nie
          wstydzi. I to nie sa momenty na uswiadamianie teologiczne
          kogokolwiek. Zycie jest wystarczajaco ciezkie, zeby odbierac ludziom
          nadzieje.
      • polestar Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 22.05.08, 15:11
        >>>>> Chrzanisz, stary. Taki Bog, o jakim piszesz, wcale by mi sie nie podobal. Z pacyfka chyba zarty sobie robisz.>>>>

        no co ty powiesz?

        >>>> A co do piekla - jak mowi przyslowie, jego bramy zamkniete sa od wewnatrz.>>>>

        heh, jak chcesz opierać swoje mądrości na przysłowiach, to podzielę się z tobą pewną mądrością forresta gumpa: głupi ten, co głupio robi.

        >>>> Inna sprawa - wez no sie odtenteguj od ludzi, ktorzy przezyli w zyciu niekiedy wielkie tragedie, i nawet malinowy bog jest dla nich pociecha. Ja nie smialabym zabierac nadziei i pociechy komus, kto jest w rozpaczy, w ramach jakiejs niby-akcji-otrzezwiajacej.>>>>

        jeśli bóg ma być tylko pociechą, to i bez boga można się obejść, jeśli tylko lody malinowe są pod ręką. zabawne, że w żadnej religii istota boska nie sprowadza się do bycia husteczką haftowaną co ma 4 rogi, w którą można się wypłakać.
        • croyance Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 22.05.08, 15:37
          Ja mam do zycia podejscie pragmatyczne: z badan wynika, ze wiara sie
          oplaca i ludzie wierzacy generalnie lepiej sobie radza. Warto to
          wziac pod uwage.
          Mam taka teorie, ze wierza ludzie obdarzeni silnym instynktem
          samozachowawczym, ktorzy korzystaja z KAZDEJ mozliwej podporki
          psychologicznej do przezycia.
          Malinowy Bog pomaga w przezyciu gatunku i chwala mu za to. Ale nie,
          lepiej umrzec za ideologie: i cierpiec dla prawd ateizmu.
          Ja tam wole falszywe pocieszenie niz bolesna prawde o swiecie.
          Aha, i jestem agnostyczka.
          • polestar Re: lody malinowe dają nieśmiertelność 23.05.08, 14:31
            to nie jest wiara, a łudzenie się.
Pełna wersja