W ramach milosci blizniego...

24.05.08, 14:22
Milosc blizniego to taki „znak rozpoznawczy“ prwdziwych Chrzescijan. Jezus
powiedzial swoim uczniom :

„35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród
was miłość”. (Jana 13:35)

Religie prawdziwa mozna rozpoznac po owocach, jakie wydaje
Czy twoja religia wydaje taki owoc, to znaczy milosc? Czy sklania swych
wyznawcow do szczerej milosci wzajemnej, bez wzgledu na rase lub narodowosc,
do jakiej naleza? —
Faktem jest, ze wielkie religie swiata zamiast owocowac miloscia poblazalyy
pod tym wzgledem swym zwolennikom, a nawet zachecaly ich do nienawidzenia i
zwalczania innych ludzi, nalezacych do odmiennej rasy badz narodowosci. W
okresach wojny miliony czlonkow tych samych religii mordowaly sie wzajemnie na
polach bitew, podszczuwane po obu stronach frontu przez duchownych jednej i
tej samej religii! Religie, ktore popieraja nienawisc, nie podazaja droga
milosci ani prawdy. Po ich owocach latwo poznac, ze sa falszywe. —

Tylko jeden smieszny przyklad. Tak mnie rozbawil, ze musze go przytoczyc. :o)
Kosciol Swietego Grobu w Jerozolimie, wybudowany w domniemanym miejscu smierci
i pochowku Jezusa, jest pod opieka szesciu „chrzescijanskich“ wyznan. Grupy te
nieustannie sie zwalczaja. W 2006 roku czasopismo Time wspomnialo o sytuacji,
gdy „mnisi awanturowali sie godzinami, (…) [ uwaga !] – okladajac sie nawzajem
olbrzymimi swiecznikami“. Ludzie ci sa wobec siebie tak nieufni, ze klucz do
kosciola powierzyli muzulmaninowi! :)

„ 20 Jeżeli ktoś twierdzi: „Miłuję Boga”, a jednak nienawidzi swego brata, to
jest kłamcą. Bo kto nie miłuje swego brata, którego widział, nie może miłować
Boga, którego nie widział". (1 Jana 4:20.)
    • amm06 Re: W ramach milosci blizniego... 26.05.08, 05:36
      9 Kto twierdzi, że żyje w światłości,
      a nienawidzi brata swego,
      dotąd jeszcze jest w ciemności.
      10 Kto miłuje swego brata,
      ten trwa w światłości
      i nie może się potknąć.
      11 Kto zaś swojego brata nienawidzi,
      żyje w ciemności
      i działa w ciemności,
      i nie wie, dokąd dąży,
      ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy. 1 J 2
    • astrotaurus Re: W ramach milosci blizniego... 26.05.08, 09:56

      ariel4ever napisała:

      **Milosc blizniego to taki „znak rozpoznawczy“ prwdziwych Chrzescijan**

      Najważniejszym znakiem rozpoznawczym "prawdziwych chrześcijan" jest głoszenie
      ciemnoty.
      I ŚJ stanowią forpocztę jej głosicieli.
      Nawet dla ciemnego, pysznego i nienawistnego kk głoszenie ciemnoty jest tylko
      otoczką , a nie treścią. :D

      A do miłości (czy szerzej - godnego i uczciwego życia) żadne chrzescijaństwo nie
      jest potrzebne.
      • astrotaurus Re: W ramach milosci blizniego... 26.05.08, 10:00

        A ten Twój post tytułowy - czy on ma na celu coś innego, niż pysznienie się
        swoją religią? Czy nie stawiasz sie równo w rzędzie owych śmiesznych mnichów w
        Jerozolimie, którym ich religie pobłażają w kwestii nienawiści do innych ?
    • zuq1 i tak nie chcą zrozumieć 26.05.08, 10:48
      Witaj Ariel, długo Cię na forum nie było. Niestety, dla najbardziej
      aktywnych tutaj ateuszy i szyderców słowa o wartości wiary oraz
      różnicy między martwymi religiami uczynków a prawdziwą pobożnością
      są absolutnie niezrozumiałe. Swoją - zrozumiałą skądinąd - niechęć
      do religii będących przeszkodą na drodze do Boga przenoszą na samego
      Boga. Co do przykładu mnichów to widać, że nie jest ich celem opieka
      nad "świętym miejscem" a to, aby to NASZ zakon ją sprawował...
      Smutne.
Pełna wersja