Religijność chorobą??

09.06.08, 12:01
"Religijność to rodzaj nieuświadomionego upośledzenia suwerennej natury
człowieczeństwa, swoista podatność na uleganie urojeniom i na stawanie się
ofiarą wyzysku religijnych totalitaryzmów.

Co ciekawe wraz z objawami tzw. "głębokiej religijności" współwystępują na ogół:
a)- problemy z identyfikacją i akceptacją własnej płci (a czasem i cudzej)
oraz nieregularne krwawienia miesięczne,
b)- podatność na uzależnienia od bodźców fizycznych, chemicznych,
psychospołecznych oraz niskie poczucie własnej wartości,
c)- nadwrażliwe reagowanie na stres, utratę i zranienie emocjonalne, niska
asertywność, nadmierne uleganie sugestiom i presji środowiska społecznego,
d)- wadliwe działanie układu immunologicznego objawiające się pod postaciami:
autoimmunodestrukcji, obniżenia odporności, grzybic układu pokarmowego i
zatwardzenia stolca, nadwrażliwości uczuleniowej (alergie),
e)- zaburzenia regulacji łaknienia, czyli bulimia i anoreksja,
f)- schizofreniczne trudności w regulacji i utrzymaniu kontroli emocjonalnej,
powiązane z błędnym interpretowaniem obrazów i dźwięków, generowanych z
własnej pamięci w mózgu jako realnych i docierających ze świata zewnętrznego,
czyli rzeczywistych.

CZY BÓG TO NAŁÓG ?
Na dalszym etapie indoktrynacji religijnej zaburzenia systemu nerwowego mogą
zostać wzmocnione i ściśle skojarzone z "treściami religijnymi" (przez np.:
manipulacyjne oddziaływanie na emocje indoktrynowanych,
podawanie narkotyków w dymie kadzidła,
propagowanie rytuałów połączonych ze spożywaniem napojów alkocholowych
i bezsensownym, monotonnym powtarzaniu tych samych tekstów i gestów,
wystawianiu na działanie "dołującej" muzyki,
grzybicogenne zakazy i ograniczenia higieny osobistej i tzw. "intymnej" w
szczególności,
stresogenne zakazy zaspokajania potrzeb fizjologicznych i naturalnych popędów.)
Wszystkie te oddziaływania czynią wiernych jeszcze bardziej podatnymi na
manipulacyjną indoktrynację religijną i skłonnymi do uzależniania się od
wszystkiego co uzależnia, włącznie z religią, (choć niekoniecznie tą, która
proces łatwo-wierności zapoczątkowała).

Biochemiczne i psychologiczne wzorce i mechanizmy działania mózgu ludzkiego,
wskazują na podobieństwo zachowań ludzi tzw. "głęboko religijnych",
oszołomionych nawiedzeniem i fanatyzmem pod wpływem tzw. "uczuć religijnych"
do ludzkich zachowań pod wpływem alkocholu, narkotyków i innych środków
odurzających i zaburzających świadomość, co nagminnie wykorzystywane jest w
praktykach religijnych.
- bo czyż religia nie jest opium dla ludu?

Warto pamiętać wysyłając naszych milusińskich na lekcję religii ("po co
zabraniać?, niech spróbuje"), że
im wcześniej wystawiamy bezbronne i łatwowierne dziecko na indoktrynację w
oparach absurdu jakiejś religii, tym bardziej będzie ono podatne na późniejsze
uzależnianie się od manipulacyjnej indoktrynacji jakiej kolwiek religii i tym
mniej realnie będzie ono postrzegało świat przez opiumowy pryzmat religijnych
zabobonów.
W XXI wieku, wieku cywilizacji informacyjnej, w której inżynieria genetyczna
obiecuje realną nieśmiertelność za 50-70 lat, rozsądek nakazuje by w
eksperymentach wychowawczych z zastosowaniem religijnej obłudy wobec
nieletnich, poprzestać na asekuracyjnych bujdach o śniętym Mikołaju, dających
odpersonizowane alibi odpowiedzialnym za świąteczne prezenty rodzicom."
    • anna.1 Re: Religijność chorobą?? 09.06.08, 13:07
      Modle sie za takich jak Ty .
      • kolter_hugh Re: Religijność chorobą?? 09.06.08, 13:54
        anna.1 napisała:

        > Modle sie za takich jak Ty .

        Pewno o najciemniejsze z piekieł ::))))))
        • anna.1 Re: Religijność chorobą?? 10.06.08, 22:47
          kolter_hugh napisał:

          > anna.1 napisała:
          >
          > > Modle sie za takich jak Ty .
          >
          > Pewno o najciemniejsze z piekieł ::))))))

          Modle sie zeby Bog wam wybaczyl
          • kolter_hugh Re: Religijność chorobą?? 11.06.08, 11:27
            anna.1 napisała:

            > kolter_hugh napisał:
            >
            > > anna.1 napisała:
            > >
            > > > Modle sie za takich jak Ty .
            > >
            > > Pewno o najciemniejsze z piekieł ::))))))
            >
            > Modle sie zeby Bog wam wybaczyl

            Nam co ???czy my z imieniem Boga na ustach mordowaliśmy innowierców jak to robił
            i robi krk !!!
          • lux_occulta Re: Religijność chorobą?? 11.06.08, 11:36
            Ty się o nas nie martw. Ty się martw o siebie i swoją rodzinę. "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?" mówi pismo, na którym opiera się Twoja religia. Naprawianie świata zaczyna się od samego siebie. I pamiętaj, że podobno nikt nie jest w oczach Twojego Boga całkiem bez winy. Każdy ma coś na sumieniu. Jesli myślisz inaczej - okłamujesz się. Nie osądzaj tak chętnie...
      • lux_occulta Re: Religijność chorobą?? 10.06.08, 08:51
        Aniu, mam pytanie. Czy Ty czytasz dogłębnie i ze zrozumieniem pismo święte? Zwłaszcza nowy testament?
    • 0golone_jajka Re: Religijność chorobą?? 09.06.08, 14:23
      > W XXI wieku, wieku cywilizacji informacyjnej, w której inżynieria genetyczna
      > obiecuje realną nieśmiertelność za 50-70 lat, rozsądek nakazuje by w
      > eksperymentach wychowawczych z zastosowaniem religijnej obłudy wobec
      > nieletnich, poprzestać na asekuracyjnych bujdach o śniętym Mikołaju, dających
      > odpersonizowane alibi odpowiedzialnym za świąteczne prezenty rodzicom."


      Taaa, prędzej uwierzę że jedząc ciasteczko w kościele spożywam ciało człowieka niż że za 50 lat ludzie będą nieśmiertelni.
    • bercik38 Re: Religijność chorobą?? 09.06.08, 16:15
      No widzisz jak to procesy elektro-chemiczne zachodzące w mózgownicach potrafią
      namieszać. Wystarczy drobna zmiana poziomu napięcia bądź poziomu jakiegoś
      E8976547 i już człowiek zaczyna durnieć i to bez narkotyków w kadzidle, uleganiu
      sugestiom czy indoktrynacji. Doputy dopuki ludziska nie zaczną z religii
      wyciągać właściwych wniosków a wniosek jest tylko jeden "czyń drugiemu co tobie
      samemu jest miłe, czyli czyń dobro" to idiotyczna dyskusja i wyzywanie się
      nawzajem nigdy się nie skończy. I dlatego też mamy fanatyków religijnych i
      fanatycznych ateistów. Jedni i drudzy tylko bredzą w dyskusjach o czymś o czym
      nie mają pojęcia.
      • astrotaurus Re: Religijność chorobą?? 11.06.08, 11:37

        bercik38 napisał:

        **Doputy dopuki ludziska nie zaczną z religi wyciągać właściwych wniosków a
        wniosek jest tylko jeden "czyń drugiemu co tobie samemu jest miłe, czyli czyń
        dobro" to idiotyczna dyskusja i wyzywanie się
        nawzajem nigdy się nie skończy. I dlatego też mamy fanatyków religijnych i
        fanatycznych ateistów. Jedni i drudzy tylko bredzą w dyskusjach o czymś o czym
        nie mają pojęcia.**

        Doki ludzie nie zaczną mówić jasno i wyraźnie co i po co mówią, dopóty
        porozumienie będzie odległą mrzonką.
        Weź no oświeć fanatyków i niefanatyków z jakiej to religii jedynym wnioskiem
        jest: "czyń drugiemu co tobie samemu jest miłe, czyli czyń dobro", żeby
        przecież też mieli jakieś pojęcie. :)
Pełna wersja