Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół ang...

01.07.08, 07:15
Bravo konserwatywni anglikanie; niech zdeprawowany kosciol
kanadyjski + amerykanski +brytyjski zdycha w swojej obrzydliwosci
    • road_66 Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 01.07.08, 08:21
      Tak kebaj masz rację na pohybel im! Niech głowy zachodnich arcybiskupów zostaną
      zatknięte na pal! A oczy niewiernych wypalone, a członki rozczłonkowane. Niech
      złoty wiek inkwizycji znów nastanie! BÓG OSĄDZI, a niewinnych weźmie do siebie.
    • zwyklaosoba A może konwersja. 01.07.08, 08:42
      Jest takie jedno wyznanie bardzo zbliżone do konserwatywnego
      anglikanizmu. "Po wyświęceniu" pierwszych kobiet, do takich
      konwersji też doszło. No, anglikanie, do dzieła !!!
    • toja3003 Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jutro po 01.07.08, 09:33
      Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jutro powie,
      ze się zakochał w kozie i chce z nią wziąść ślub?
      Dziś to brzmi jeszcze jak absurd ale ludzka fantazja nie
      zna granic - te muszą jednak istnieć w praktyce i prawie.

      Naistotniejsze jest pytanie o granice prawne.

      Moje zdanie jest proste: w zakresie prywatnym
      niech sobie geje robią co chcą ale uważam, że
      model rodziny opartej o małżeństwo kobiety
      i meżczyzny jest najlepszy i taki popieram.

      Natomiast co do zwiazków homoseksualnych
      to jestem za możliwoscią ich rejestrowania
      jako związek partnerski właśnie a nie jako
      małżeństwo.
      • mala.mi74 Re: Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jut 01.07.08, 09:54
        Toja ,sluby ze zwierzetami juz sa, klika lat temu jaka pani wzieła
        slub z delfinem,nie pamietam w jakim kraju. W strozytnosci były
        przypadki slubów np.ze swoim koniem;) Hiszpania ma zamiar wprowadzic
        osobne,dodatkowe prawa dla małp człekoksztaltnych ze wzgledu na
        podobienstwo do człowieka i bedą sie tyczyc np. zakazu
        fotografowania tych małp(bez ich zgody?;), zakazu uczestnictwa małp
        w reklamach (nie wiem czy w przypadku ewentualnej zapłaty tez?;))
        Chyba niektórzy ludzi chciliby zyc bez granic i nawet nie wiedza ze
        jest cos takiego jak prawo,ktore trzeba respektowac- takich ludzi
        jest nawet dosc duzo, ku mojemu zdziwieniu, na forum.
        Chyba gdzies to wynika z niemoznosci zycia we wspolnocie, w
        nieumiejetosci wspólpracy , no i własnie braku dobrze pojetej
        tolerancji,która nie moze naruszac praw i godnosci drugiego
        człowieka. Nie dziwi wiec,ze ludzie nie sa w stanie zyc w
        jakiejkolwiek wspólnocie, takze zgodnej wspólnoty koscielnej, na co
        wskazuje takze temat tego watku.
        • toja3003 dzięki mala.mi74 za cenne dane. 01.07.08, 10:30
      • guglielmo Re: Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jut 01.07.08, 11:40
        toja3003 napisał:

        > Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jutro powie,
        > ze się zakochał w kozie i chce z nią wziąść ślub?
        > Dziś to brzmi jeszcze jak absurd ale ludzka fantazja nie
        > zna granic - te muszą jednak istnieć w praktyce i prawie.

        Zrezygnuj z tego manipulanckiego argumentu z kozą. Mówienie, że
        trzeba czegoś komuś odmówić bo w przyszłości ktoś inny może chcieć
        czegoś innego nie ma żadnego sensu. Równie dobrze można by napisać,
        że nie powinno się tolerować żadnej krytyki homoseksualistów, bo
        jutro ktoś może zechcieć ich palić na stosach.

        Granice tolerancji? Są wyznaczone granicami wolności przysługującej
        każdemu człowiekowi, a te z kolei - wolnością innych ludzi. Zgoda na
        zawieranie związków przez pary tej samej płci nie szkodzi w
        najmniejszym stopniu innym, więc mieści się w granicach tolerancji.

        > Moje zdanie jest proste: w zakresie prywatnym
        > niech sobie geje robią co chcą ale uważam, że
        > model rodziny opartej o małżeństwo kobiety
        > i meżczyzny jest najlepszy i taki popieram.

        Bajki o tym, że związki (czy małżeństwa - nazwa jest zupełnie bez
        znaczenia) homoseksualne stanowią zagrożenie dla "modelu rodziny
        opartego o małżeństwo kobiety i mężczyzny" odrzućmy. Żaden
        heteroseksualista nie zmieni swojego podejścia do spraw małżeństwa z
        tego powodu, że dwóch mężczyzn będzie mogło zawrzeć oficjalny,
        potwierdzony dokumentami związek. Czy istnienie związków
        homoseksualnych "bez papierów" spowodowało jakieś zmiany w sprawie
        małżeństw? A przecież takie związki istnieją od tak dawna, jak
        heteroseksualne!

        Zrozum, że tworzysz fałszywą sprzeczność: prawa gejów kontra
        dominujący (reprodukcyjny) model małżeństwa. To tak, jakby ktoś
        protestował przeciw budowie ścieżek rowerowych dlatego, że kuleje
        budowa autostrad. Należy robić i jedno i drugie.

        Reprezentujesz dość umiarkowaną, ale jednak głeboko nietolerancyjną
        postawę. Wyrazem tego jest zdanie "w zakresie prywatnym niech sobie
        geje robią co chcą". Oznacza ono mniej więcej "macie prawo istnieć,
        ale my mamy prawo o tym nie wiedzieć, nie przyjmować tego do
        wiadomości". To nie jest tolerancja, to bardziej przypomina
        hasło "Żydzi na Madagaskar".

        A propos "danych" uzyskanych od mala.mi74: to nie są dane. Dane to
        informacje z podaniem źródeł, przepisów, dat i miejsc. Proszę o
        konkrety - gdzie, kiedy i na podstawie jakiego obowiązującego prawa
        zawarto związek małżeński ze zwierzęciem? O ślubach z końmi w
        starożytności też nie słyszałem, pewien koń został senatorem
        rzymskim, ale autor tego wyczynu prawnego do dziś uchodzi za
        szaleńca, a zwyczaj nie przyjął się (posłowie i senatorowie - osły,
        to zupełnie co innego, tych jest sporo). Komu miałoby zaszkodzić
        uznanie małp człekokształtnych za godne większego szacunku niż
        chomiki - nie wiem. Może warto wyzwolić się z pęt postreligijnego
        antropocentryzmu? Kiedyś nie do pomyślenia było, że Ziemia
        zaludniona przez tak doskonałe jak ludzie istoty mogłaby nie
        znajdować się w środku świata - dziś, bez żadnego uszczerbku dla
        godności ludzkiej uważamy, że leży ona w zupełnie niewyróżnionym
        punkcie. Nie w udziale małp w reklamach tkwi godność człowieka.

        • zuq1 Tolerancja a Boży porządek 01.07.08, 12:41
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80586,5398976,Hiszpania__prawa_czlowieka_dla_malp_.html

          POwyżej link co do małp - to chyba mala.mi miała na myśli. Co do
          reszty Twojej argumentacji, to wg liberalnych stadardów jest ona jak
          najbardziej poprawna, tylko że nie uwzględnia spojrzenia na tą
          kwestię. A skoro akurat biskupi biorą ślub, to powinni wiedzieć, że
          w Biblii jednym z wymogów dla kandydata na biskupa jest to, aby "był
          mężem jednej żony" - znaczy to:
          1. żony a nie męża
          2. ma być jej wierny (nie stojący pod zarzutem cudzołóstwa)
          Tymczasem obaj panowie tą zasadę łamią. W imię czego? Odrzucenia
          Biblii jako fundamentu, na którym jest zbudowane chrześcijaństwo.
          Biblia daje jasne wytyczne na temat seksualności człowieka, co jest
          dobre a co jest złe. Nie widzę powodu, dla którego po 2000 lat
          miałoby się cokolwiek zmieniać w tej kwestii.
          • krytykantka07 Re: Tolerancja a Boży porządek 01.07.08, 12:48
            Mylisz nauke Jezusa z nauką satanisty Pawła! Jezus wcale biskupów
            nie ustanowił. Gdyby to zrobił to zaprzeczyłby własnej nauce.
            Przyznałby, że biskupi są wyróżnieni, czyli dyskryminowałby innych
            ludzi! Jezus wiedział, że dyskryminacja zaprzecza miłosci i jest
            pryzczyną pychy czyli największego zła na świecie. Paweł nie
            powinien pisać, tylko swoim życiem dawac dowody miłości bliźniego
            tak jak Jezus. Paweł wprowadził gadulstwo do KK a Jezus to potępiał.
            Czyli Jezus potępiłby cały KK.
            • zuq1 Re: Tolerancja a Boży porządek 01.07.08, 12:52
              Daj spokój. Czy Ty wiesz, że istnieją inne kościoły oprócz KK i
              żaden nie uznaje ap. Pawła za "satanistę"? Chyba nie, bo ciągle
              widać w Twoich postach tą samą śpiewkę.
              • krytykantka07 Re: Tolerancja a Boży porządek 01.07.08, 12:59
                Chyba nie rozumiesz ;). Kto miałby uznać Pawła za satanistę? Toż
                nikt nie podcina gałęzi na której siedzi. Paweł wprowadził
                hierarchię do chrześcijaństwa i tego wszyscy, którzy chcą mieć
                władzę i mamone - bronią
          • guglielmo Re: Tolerancja a Boży porządek 01.07.08, 21:09
            Nie mam pod ręką konkordancji, ale nie przypominam sobie
            wyrazu "biskup" w Piśmie. Poza tym ja nie pisałem o religijnych
            motywacjach biskupów, bo to wewnętrzna sprawa każdego kościoła - a
            więc nie mająca nic wspólnego z prawem państwowym. Toja3003
            wypowiadała się na temat związków w ogóle i ja o związkach w ogóle
            odpowiadałem. Kwestie możliwości zawierania związków jakichkolwiek
            przez duchownych mnie nie interesują, natomiast dyskryminacja
            homoseksualistów w prawie świeckim - jak najbardziej. Państwo jest,
            w przeciwieństwie do kościołów, organizacją przymusową i jako taka
            musi się rządzić zasadami równości.
            • zuq1 Re: Tolerancja a Boży porządek 02.07.08, 10:12
              "Prawdą jest, że szlachetnego zadania pragnie ten, kto chce być
              duchowym przywódcą (gr. episkopos - stąd biskup). Musi to być
              człowiek bez zarzutu: wierny żonie, opanowany, rozsądny,
              zorganizowany, gościnny, umiejący nauczać, nie pijak i awanturnik,
              ale łagodny i pokojowo usposobiony – i nie chciwy na pieniądze. Musi
              dobrze zarządzać swoim domem i mieć dobrze wychowane dzieci, które
              szanują rodziców." (1 Tym. 3,1-4)
              "Kwestie możliwości zawierania związków jakichkolwiek przez
              duchownych mnie nie interesują, natomiast dyskryminacja
              homoseksualistów w prawie świeckim - jak najbardziej." - jaka to
              dyskryminacja? Czy osobie niewidomej można dać prawo jazdy? Stąd
              homoseksualiści niech sobie tworzą i podpisują różne dokumenty,
              tylko niech się nie nazywają małżeństwami, bo jak sama nazwa
              wskazuje, to związek męża i żony.
              • krytykantka07 Re: Tolerancja a Boży porządek 02.07.08, 10:16
                Bez żartów. Tak jak Ty rozumiesz słowo biskup ja rozumiem słowo
                chrześcijanin. Czyli każdy chrześcijanin ma być biskupem!
                • zuq1 Re: Tolerancja a Boży porządek 02.07.08, 10:22
                  Krytykantko, rozumiem, że nie jesteś językoznawczynią wysokiej
                  klasy, a więc jeszcze raz: w powołanym tekście jest oryginalne
                  słowo "episkopos" - dosłownie "nadzorujący, doglądający" - skojarz
                  sobie z epidiaskopem, czyli obecnie już nieużywanym urządzeniem do
                  wyświetlania przeźroczy (pamiętasz jeszcze, czy jeszcze Cię na
                  świecie nie było?). Stąd poprzez niemieckie "Bischof" weszło do
                  polskiego i przybrało formę "biskup". Teraz jasne?
                  • krytykantka07 Re: Tolerancja a Boży porządek 02.07.08, 10:40
                    Niezupełnie. Co znaczy słowo " nadzorujący " w religii, która
                    nadzorowanie wykluczała? Tam miała być pełna dobrowolność. Czyli
                    każdy chrześcijanin miał takie same prawa i nie było równych i
                    równiejszych. Jak wobec tego postał taki tekst listu Pawła?
                    Nadzorujący to jedynie Bóg!
              • guglielmo Re: Tolerancja a Boży porządek 03.07.08, 09:49
                > Czy osobie niewidomej można dać prawo jazdy?

                Klasyka manipulanckich porównań - analogia żadna, ale wymowa
                jednoznaczna i oddziałująca na czytelnika. Tak rozmawiając możemy
                sobie tylko nawzajem zaszkodzić, to nie ma sensu.

                > Stąd
                > homoseksualiści niech sobie tworzą i podpisują różne dokumenty,
                > tylko niech się nie nazywają małżeństwami, bo jak sama nazwa
                > wskazuje, to związek męża i żony.

                Podziwu godne przywiązanie do słów. Chodzi o przyznanie równych praw
                czy o 10 liter składających się na wyraz "małżeństwo"? A jeśli już -
                to skąd przekonanie, że "małżeństwo" "jak sama nazwa wskazuje, to
                związek męża i żony"? Czyżby autorzy Konstytucji nie wiedzieli o tym
                i niepotrzebnie wpisali to do jej art. 18? Dajmy spokój dyskusjom o
                nazwach, chodzi o coś znacznie ważniejszego niż to, czy związek
                będzie się nazywał "małżeństwem" "mężeństwem" (2 mężczyźni)
                lub "żonieństwem" (2 kobiety) :-) Obrona słowa "małżeństwo" świadczy
                najdobitniej o braku argumentów przeciw wprowadzeniu
                sformalizowanych związków jednopłciowych do systemu prawa.

                Przy okazji: wyłożenie przekładu Listu w sposób taki, że cytowany
                fragment miałby dotyczyć "biskupów" oznacza zaprzeczenie jednej z
                najważniejszych tez obrońców tradycji Kościoła: skoro mowa
                o "biskupach" "wiernych żonie" to twierdzenia o biblijnych
                podstawach celibatu można włożyć między bajki.
                • zuq1 Re: Tolerancja a Boży porządek 03.07.08, 11:00
                  "Klasyka manipulanckich porównań - analogia żadna, ale wymowa
                  jednoznaczna i oddziałująca na czytelnika." - no to idźmy dalej:
                  skoro może pan z panem, to może i pastuch z owcą lub baranem - to
                  ssak i to ssak, no nie?
                  "Przy okazji: wyłożenie przekładu Listu w sposób taki, że cytowany
                  fragment miałby dotyczyć "biskupów" oznacza zaprzeczenie jednej z
                  najważniejszych tez obrońców tradycji Kościoła: skoro mowa
                  o "biskupach" "wiernych żonie" to twierdzenia o biblijnych
                  podstawach celibatu można włożyć między bajki." - a nie dotyczy? Ja
                  akurat z tym cytatem nie mam problemu, bo nie jestem katolikiem, to
                  KRK go ma. A celibat nie ma podstaw biblijnych i tu masz rację, ale
                  małżeństwo to kobieta i mężczyzna i tu ja mam rację :-))) !!
                  • krytykantka07 Re: Tolerancja a Boży porządek 03.07.08, 11:15
                    Oczywiście, że może pod warunkiem, że koza lub baran otrzymają prawa
                    obywatelskie. W przypadku gejów mówimy chyba o tym, że oboje są
                    ludźmi? Małżeństwo z punktu widzenia religii i państwa sterowanego
                    przez religię służy zapewnieniu potomstwa, stąd kiedyś mieliśmy
                    temat o tym, że ślub katolicki dla tych, którym staje ;). A skoro
                    służy zapewnieniu potomstwa to nie można uznać małżeństw, które
                    potomstwa nie zapewniają. Czyli małżeństwo kobiety i mężczyzny też
                    tylko wtedy, gdy oboje mogą potomstwo zapewnić. Co do celibatu. Nie
                    ma podstaw biblijnych, ale czymś wybrańcy muszą sie różnić od
                    zwykłych ludzi. Oni już są poślubieni: Jezusowi. Więcej ślubów im
                    nie potrzeba. Gdyby żyli w małżeństwie nie dbaliby o sprawy Boże, bo
                    nie można służyć Bogu i mamonie ;).
        • krytykantka07 Re: Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jut 01.07.08, 12:56
          Zgadzam się z tym, że argument z kozą był manipulacki i obliczony na
          efekt. Zupełnie jak orędzie prezydenta. Tak zaczynają sie wszystkie
          wojny religijne. Dobrze byłoby gdyby patrioci zdawali sobie z tego
          sprawę. Skoro powołują się na naukę Jezusa to niech jej
          przestrzegają w całosci. Jezus zakazał sie bogacić kosztem innych bo
          to zwykłe okradanie i zakazał dążyć do władzy. Czyli pytanie: co
          robi w Kościele Jezusowym hierarchia, skoro ona jest efektem grzechu
          pychy? Jezus stworzył hierarchię skoro On był naszym bratem?
          Hierarchia służy do ukrycia ignorancji i głupoty. To zwykła magia
          tytułów! Stworzył ją KK. I to dzięki temu ma władzę.
          • maruda.r Re: Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jut 02.07.08, 00:29
            krytykantka07 napisała:

            Czyli pytanie: co
            > robi w Kościele Jezusowym hierarchia, skoro ona jest efektem grzechu
            > pychy? Jezus stworzył hierarchię skoro On był naszym bratem?
            > Hierarchia służy do ukrycia ignorancji i głupoty. To zwykła magia
            > tytułów! Stworzył ją KK. I to dzięki temu ma władzę.

            **********************************

            Choć argument wydaje się być odległy od głównego wątku dyskusji, to w nim trzeba
            chyba szukać przyczyn problemu. Historia kk oraz innych wyznań, to historia
            podziałów. Kwestionowano dogmaty, doktryny, reguły, poza jedną - biskup, nawet w
            najmniejsze sekcie, musi być i basta. Za konfliktami ideologicznymi stoi jedynie
            walka o władzę i stanowiska.

            • krytykantka07 Re: Gdzie są granice tolerancji? A jeśli ktoś jut 02.07.08, 10:27
              Niestety tak. Historia KK to historia podziałów i problemów
              urojonych, które przyćmiły prawdziwe problemy. Czyli historia KK to
              historia polityki. Jest to o tyle ciekawe, że Jezus nigdy do
              podziałów nie dopuszczał. Demokracja doprowadziła Go na Golgotę, a
              władza w rękach uczonych w piśmie dopełniła dzieła ukrzyżowania. To
              była przestroga dla Jego wyznawców, aby nie dbali o władzę dla
              siebie i nie dopuszczali do podziałów wśród ludzi. Historia Jezusa
              to historia miłości. Historia KK to historia pychy. Jezus pychę
              określił jako pierwszy z grzechów głównych, bo z niej wywodzi sie
              podział i dyskryminacja. Czy więc ten sam Jezus dopuszcza do
              jakiejkolwiek dyskryminacji? Jezus wprowadzał rządy ekspertów, tam
              mowy o urojonych problemach nie było. Do polityki wprowadza sie
              problemy urojone, bo ekspertów, aby rozwiązać poważne problemy -
              brak. Historia KK i historia polityki to historia manipulacji.
              Ostatnie lata wskazują na to, że historia KK i polityki dzieki JPII
              to historia marketingu. Dowód? Proszę bardzo. Ustanowienie bogini
              Maryi, bo słowo matka brzmi bardziej swojsko. Ciągoty do bogiń -
              matek tylko kult potrafią zwiększyć, bo rzadko z ojcem ludzie mają
              taki kontakt jak z matką.
        • toja3003 Mamy demokrację więc niech demokratyczne władze i 01.07.08, 14:38
          Mamy demokrację więc niech demokratyczne władze i sądy te nasze
          różne interpretacje rozstrzygają. Walcz demokratycznie o swoje prawa
          a ja walczę demokratycznie o swoje.
    • laska_dorna Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 10:03
      przecież tam jest jasno napisane, co Bóg uważa o sodomitach
      • krytykantka07 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 10:32
        A co takiego uważa, skoro sam ich stworzył? Jezus zakazał potępiać
        kogokolwiek. No, a w takim razie skoro odmawiasz praw
        homoseksualistom, to jakie prawa których sobie odmawiasz - im
        przyznajesz? Wszak trzeba złagodzić ich cierpienia! Odmawiasz im
        seksu i odmawiasz im prawa do bycia biskupami dlatego, że oficjalnie
        się przyznali, że gejami są? A katoliccy duchowni nie przyznali się
        oficjalnie, że są gejami lub pedofilami. Nawet do tego, że są
        heteroseksualni się nie przyznają. A czyż to im w czymś
        przeszkadza? Dasz rady ich upilnować? I tak robią co chcą. Nawet do
        tego, że kradną sie nie przyznają! Są zwyczajnie obłudni i
        zakłamani. Ja już wolę uczciwych. Ty stawiasz na podwójną moralnośc?
        • zuq1 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 11:10
          "A co takiego uważa, skoro sam ich stworzył? Jezus zakazał potępiać
          kogokolwiek." - tako i Bóg stworzył ateistów, więc jak może ich
          potępiać za to, że niewierzący są? A czy Jezus nie mówił o
          faryzeuszach "groby pobielane", "plemię żmijowe" itd.? Jak Ci ten
          martwy kościół anglikański odpowiada to się do niego zapisz.
          "Wszak trzeba złagodzić ich cierpienia! Odmawiasz im
          seksu i odmawiasz im prawa do bycia biskupami dlatego, że oficjalnie
          się przyznali, że gejami są?" - niech sobie dogadzają ile wlezie, a
          jedynie niech nie szargają instytucji małżeństwa, o którym Jezus
          mówił zawsze jako związku mężczyzny i kobiety. A o homoseksualistach
          nie wspominał, bo ich zachowanie i wtedy i do roku, powiedzmy 1980
          było dla wszystkich normalnych ludiz oczywiste. To dzisiaj
          nagle "śluby jednopłciowe" mają być uznawane za normalność. Kiedy
          zoofile upomną się o swoje prawa? Obstawiam rok 2020.
          • krytykantka07 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 11:24
            Toteż Bóg ateistów nie potępia! Ateiści są najlepszymi
            chrześcijanami. Potępia tak jak potepiał wcześniej tych, którym się
            wydaje, że przez nich przemawia. Czyli kapłanów. Potępia ich za
            grzech pychy, który rodzi całe zło na świecie.
            Co do dogadzania. No to może powiedz jak? Biskupami być nie mogą,
            papieżem nie zostaną. Jak kobiety! Kiedyż to Bóg powiedział, że
            oprócz jego wybrańców inni to coś gorszego? Nie mógł tego
            powiedzieć, bo zachęcałby do grzechu pychy! Zresztą co wierzących
            obchodzi co ktoś robi ze swoim życiem? Ich osądzi Bóg.
            • zuq1 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 11:34
              A może do meritum, czyli: czemu Jezus, na którego się non stop
              powołujesz, mówił o małżeństwie jako o M+K a nie M+M czy K+K?
              Zapomniał o czymś, czy jak? No i ciekaw jestem co grgkh, piwi i
              astrotaurus na Twoje stwierdzenie: "Ateiści są najlepszymi
              chrześcijanami." - myślę, że zzieleniliby ze ze złości.
              • krytykantka07 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 11:50
                Jezus mówił o małżeństwie? Jezus odpowiadał na pytanie o poligamię.
                To nie to samo. Poligamia to nie tylko posiadanie wielu żon. To
                również myślenie o innych kobietach gdy masz żonę. Zapominasz, że
                Jezus mówił o miłości bliźniego, więc poligamia sie tam nie mieści.
                A Jezus mówił, że grzeszy sie myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.
                Czy nie przyszło Ci do głowy, że wykorzystanie religii Jezusa przez
                kapłanów aby uzyskać władzę i mamonę postawiło świat na głowie? To z
                KK wzięła sie podwójna moralność. Gdyby prawdziwi chrzescijanie byli
                w tej religii nie mielibyśmy teraz problemów, które stworzył KK. No
                i mielibyśmy raj na ziemi.
                Co do ateistów. Oni kochają bliźnich nie dlatego, że tak kazał im
                Bóg, tylko dlatego, że sami chcą. No wiec są lepszymi chrześcijanami
                niż ci, co mówią o sobie, że Bóg ich wybrał. Bóg wybrał ateistów,
                żeby zniszczyli pychę KK.
                • zuq1 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 12:01
                  "Jezus mówił o małżeństwie? Jezus odpowiadał na pytanie o
                  poligamię." - powołujesz się na Ewangelie zupełnie ich nie znając.
                  No chyba że dla Ciebie "poligamia" to także małżeństwo, rozwód i
                  ponowne małżeństwo.
                  "Poligamia to nie tylko posiadanie wielu żon. To również myślenie o
                  innych kobietach gdy masz żonę." - myślenie w jakim sensie? Czysto
                  zawodowtm, komu dać podwyżkę a kogo zwolnić, też? A czemu piszesz o
                  kobietach a nie o mężczyznach? Gdy pan "myśli" o innym panu to już
                  jest ok?
                  "Co do ateistów. Oni kochają bliźnich nie dlatego, że tak kazał im
                  Bóg, tylko dlatego, że sami chcą." - no jakoś w dziełach zebranych
                  trzech wybranych forumowiczów tej miłości nie widzę. A co powiesz na
                  to, że Jezus powiedział "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie
                  zbawiony." Jak koledzy ateiści mogą być "chrześcijanami" i
                  to "lepszymi", skoro nie wierzą w Jezusa?
                  "Bóg wybrał ateistów, żeby zniszczyli pychę KK." - ateiści nie
                  walczą tylko z KK. Ja nie jestem katolikiem i też ze mną walczą. Oni
                  walczą z KK "przy okazji", bo dla nich Bóg to wróg numer 1, a
                  Kościołowi Powszechnemu oraz kościołom, w tym KK, obrywa się przy
                  okazji.

                  • krytykantka07 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 12:28
                    A czymże jest cudzołóstwo zgodnie z tym, co mówił Jezus?
                    Nieoficjalnym posiadaniem kilku żon. Przed czym ostrzegał Jezus?
                    Przed podwójną moralnością. Jesli chodzi o homoseksualistów to
                    przypominam, że nikt takiego pytania Jezusowi nie zadał. Gdyby zadał
                    moglibyśmy nad tym sie rozwodzić. Czyli trzeba przyjąć, że zgodnie z
                    miłością bliźniego - nie wolno Ci nikogo potępiać. No i nikogo
                    nawracać. Bo wtedy grzeszysz pychą. Co znaczy zdanie: " kto uwierzy
                    i ochrzczony zostanie - będzie zbawiony " ? Nie myśl, że to, co
                    sądzisz do tej pory. Co znaczy uwierzyć? To znaczy kochać swoich
                    bliźnich. Więc wierzących nie ma!. Co do ateistów. Chyba źle sobie
                    tłumaczysz ich posty. Ze mną nie walczą. Ja tego nie traktuję jako
                    walkę. Powiem Ci dlaczego ;). Jest takie powiedzenie: " największe
                    bitwy toczy sie we własnym umyśle, bo stamtąd pochodzą niepewność,
                    fobie i podejrzenia, a większosc ludzi nie zostaje pokonana przez
                    innych tylko przez własne reakcje na innych ". To nie ateiści Cię
                    pokonają pokonasz sie sam ;). Co do KK. To wróg Boga. Czyli ateiści
                    są przez Boga wybrani.
                    • zuq1 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 12:49
                      "A czymże jest cudzołóstwo zgodnie z tym, co mówił Jezus?
                      Nieoficjalnym posiadaniem kilku żon." - o, ciekawe. A jedną można
                      mieć? Tylko taką jedną na boku, to to już cudzołóstwo nie jest?
                      "Jesli chodzi o homoseksualistów to przypominam, że nikt takiego
                      pytania Jezusowi nie zadał. Gdyby zadał moglibyśmy nad tym sie
                      rozwodzić."- no, trochę szkoda, wtedy nie można by się brakiem tej
                      wiedzy "co Jezus powiedział" zasłaniać. Nie powiedział też niczego
                      na temat jazdy "na podwójnym gazie", więc można? Ale drażni mnie już
                      ta dyskusja, więc napisz, czemu Jezus powiedział:
                      "Zjawiło się także kilku faryzeuszy i postawili Mu pytanie, chcąc Go
                      sprowokować: – Czy wolno rozwieść się z żoną z dowolnego powodu? –
                      Czyżbyście nie czytali w Piśmie: „Stworzył ich Bóg jako mężczyznę i
                      kobietę”? – odpowiedział. – To Bóg również powiedział: „Dlatego
                      mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z żoną, tak że ci dwoje
                      stają się jednym ciałem”. (Ew. Mateusza 19,3-5)
                      "Czyli trzeba przyjąć, że zgodnie z miłością bliźniego - nie wolno
                      Ci nikogo potępiać. No i nikogo nawracać. Bo wtedy grzeszysz pychą."
                      **Jezus zbliżył się do nich i powiedział: – Otrzymałem wszelką
                      władzę w niebiosach i na ziemi. Idźcie więc i pozyskujcie uczniów ze
                      wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca, i Syna i Ducha
                      Świętego. Uczcie ich przestrzegać wszystkiego, co wam poleciłem.**
                      (Ew. Mateusza 28,18-20) - dlaczego więc mam "nikogo nie nawracać"?
                      Co do reszty Twojej "teologii", to szkoda mi czasu, bo zupełnie nie
                      ma sensu.
                      • krytykantka07 Re: Anglikanie nie czytają Biblii 01.07.08, 15:05
                        Jedną można mieć, ale wcale nie trzeba. I do tego jedną, ale wybraną
                        przez siebie, a nie wybraną przez rodziców ;). Z tego później były
                        grzechy cudzołóstwa. No i do tego głupota kobiet, które musiały być
                        poddane kierowało facetów na trudniejsze zdobycze ;). Faceci nigdy
                        nie chcieli mieć żon prymitywnych. Z takimi nawet nie ma o czym
                        rozmawiać. Gdy mija coś na kształt pożądania, które ma więcej
                        wspólnego ze światem zwierząt niż ludzi - nie zostaje nic. Co
                        znaczy wspominanie faryzeuszy w Ewangelii Mateusza? Jezus odpowiadał
                        wtedy fanatykom, którzy wyznawali podwójną moralność, bo nie
                        wiedzieli jak oddzielić skutek od przyczyny.
                        Co znaczy pozyskajcie uczniów? Wystarczyły słowa Jezusa i czyny,
                        które były konsekwencją tych słow. Do czego potrzebne było
                        gadulstwo? Uwierzyć w Jezusa to kochać bliźnich. Czy takie
                        zachowanie trzeba tłumaczyć? Skoro trzeba było to tylko dlatego, że
                        miłości bliźniego nie było w czynach! Dlaczego klechy tłumaczą swoje
                        postępowanie? Dlaczego tłumaczą że nie mają władzy? Ano dlatego, że
                        władzę mają i reszta nie jest dla nich braćmi ( choć tak do nich się
                        zwracają ) tylko poddanymi!
    • red.dot Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 01.07.08, 14:22
      Geizm to choroba nie widzę powodu by szerzyć ją jeszcze w kościele. Zwłaszcza,
      że w kościele miał być CELIBAT. Chyba nauka kościoła ma być zgodna z biblią a
      tam nie ma nic o homoseksualistach.

      Wystarczy już, że i tak są przypadki pedofilii w kościele. Więcej nie dokładajcie.
      • red.dot Skandal !!! 01.07.08, 14:31
        A co niby gejostwo wnosi jakieś wartości do życia społecznego oprócz ru..ia
        się w dupę?

        SKANDAL to istny skandal. Na pohybel.
        • guglielmo Re: Skandal !!! 01.07.08, 21:26
          red.dot napisał:

          > Geizm to choroba

          Mylisz się albo udajesz, że nie wiesz.

          > Zwłaszcza, że w kościele miał być CELIBAT.

          Czyżby?

          > Chyba nauka kościoła ma być zgodna z biblią a tam nie ma nic o
          homoseksualistach.

          A tu się mylisz "na swoją niekorzyść". Jest i to z wyraźnym
          potępieniem. W Starym Testamencie. Co z tego wynika - napisano na
          ten temat setki opasłych tomów.

          > Wystarczy już, że i tak są przypadki pedofilii w kościele. Więcej
          nie dokładajcie.

          Wiesz doskonale (a może nie?), że pedofilia to dewiacja, a jej
          uprawianie jest paskudnym przestępstwem - bo pedofil wykorzystuje
          nieświadome i bezbronne dziecko. Homoseksualizm jest orientacją
          seksualną, a uprawianie stosunków homoseksualnych z osobą
          pełnoletnią, świadomą, za jej zgodą - nie jest niczym nagannym.
          Więc - nie używaj tego wyświechtanego, manipulanckiego porównania,
          rzygać się chce od takich "argumentów".

          > A co niby gejostwo wnosi jakieś wartości do życia społecznego
          oprócz ru..ia się w dupę?

          Jesteś wulgarny, więc zasługujesz na wulgarną odpowiedź: a co
          heteroseksualizm wnosi do życia społecznego poza ru...niem się w
          c...pę? Ach, wiem, robi się w ten sposób bezcenne dzieci! Taaak...
          Ciekawe czy małżeństwa z dwojgiem dzieci spółkowały dwa razy...

          Sprowadzasz homoseksualizm do życia seksualnego - a to kompletna
          bzdura. Podobnie jak heteroseksualizm - jest to orientacja
          seksualna, co oznacza nie tylko seks, ale np. uczucia.

          A jak nie wiesz co homoseksualizm wniósł do dorobku ludzkości, to
          poczytaj - np. wiersze Safony albo Kawafisa, obejrzyj obrazy
          Caravaggia, przeczytaj nowele Tomasza Manna i posłuchaj muzyki
          Benjamina Brittena. To pierwsze z brzegu przykłady, ale wystarczą Ci
          na długo.
        • ona.op Re: Skandal !!! 03.07.08, 11:55
          red.dot napisał:
          >
          > SKANDAL to istny skandal. Na pohybel.

          Nie rozplyn sie w swoim zachwycie
      • maruda.r Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 02.07.08, 00:21
        red.dot napisał:

        > Geizm to choroba nie widzę powodu by szerzyć ją jeszcze w kościele.

        **********************************

        Nie, to stan naturalny, którego doświadcza pewien odsetek chyba wszystkich ssaków.

        • mala.mi74 Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 02.07.08, 08:07
          maruda.r napisał:

          > red.dot napisał:
          >
          > > Geizm to choroba nie widzę powodu by szerzyć ją jeszcze w
          kościele.
          >
          > **********************************
          >
          > Nie, to stan naturalny, którego doświadcza pewien odsetek chyba
          wszystkich ssak
          > ów.

          Fakt faktem,ze została skreslona z listy chorób przez WHO POPRZEZ
          GŁOSOWANIE i to wcale nie jakąs sporo wieksza iloscia głosów, co
          oznacza oczywiscie,ze nie jest to stanowisko naukowe ale typowo
          ideologiczne. Nauki nie ustanawia się bowiem demokratycznie przez
          głosowanie ale poprzez niezbite dowody, jesli jednoznacznych dowodów
          nie ma to mozemy mówic co najwyzej o hipotezie. Nikt nie
          ustanawia ,ze trąd czy grypa,czy schizofrenia to choroba poprzez
          głosowanie.
          Skoro jedni naukowcy mówia ,ze to choroba a inni nie to znaczy,ze
          mamy argumenty i w jedna i druga strone , A WIEC NAUKA
          JEDNOZNACZENIE SIE NA TEN TEMAT NIE WYPOWIADA.
          Z usta znajomych psychologów i socjologów słysze jednak ,ze to
          dewiacja, choc nie wiem czy to samo powtorzyli by publicznie.
          I to sa fakty, reszta to ideologia tworzona pod kątem konkretnych
          sił politycznych.
          • krytykantka07 Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 02.07.08, 09:04
            Hmmmmmmmm głosowanie zawsze jest pod kątem sił politycznych, a
            religia to też polityka. Przypominam, że do głosowania to trzeba
            mieć jeszcze argumenty za i przeciw. A jeśli nie ma argumentów
            przeciw - to ideologia zostaje narzucona. Moje pytanie brzmi: od
            kiedy kobieta ma duszę i dlaczego rozpatrywano w średniowieczu czy
            duszę ma. Z tego dylematu narodziły sie tragedie kobiet, które
            przeszły do innych religii. Skoro duszy nie ma to i tak jest
            potępiona na wieki i do nieba nie pójdzie. Wybawić ją może jedynie
            rodzenie dzieci. No i niech ktoś mądry mi powie jak w kilkaset lat
            po zmartwychwstaniu Jezusa, który umarł za wszystkich ludzi i dzięki
            temu wszystkich wybawił takie dylematy mogły być? Czemu one służyły?
            Bo chyba nie zaprezentowaniu miłości bliźniego. Sprawa
            homoseksualizmu jest podobna do spraw kobiet. A teraz drugie
            pytanie. Jaką zasługę mają ci, co urodzili się mężczyznami? Równie
            dobrze Bóg mógł z nich stworzyć kobiety. Czy wtedy mieliby dylematy
            natury psychologicznej czy moralnej? Wszystko, co nie jest do
            wyjaśnienia trzeba przyjąć w drodze głosowania. To tak tylko brzmi
            demokratycznie, bo demokracja tak naprawdę to rządy większosci
            umiejętnie sterowanej przez mniejszośc. Coś takiego mamy w Kościele
            odkąd Paweł zmienił religię. Tu już Biblia opisuje pierwszy spór
            wyznawców Jezusa o to, czy nieobrzezani mogą być chrześcijanami. Tak
            jakby ze słów Jezusa nie było wiadomo: " nie sądźcie a nie będziecie
            sądzeni ". Aby kogoś osądzić trzeba go najpierw ocenić i to tylko
            drogą głosowania. W sądzie też tak jest. Jak dotąd jeszcze nie
            odkryto sposobu, żeby osądzanie człowieka nie wiązało sie z
            głosowaniem ( to tak z pozoru demokratycznie ).
          • guglielmo Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 03.07.08, 10:11
            > Fakt faktem,ze została skreslona z listy chorób przez WHO POPRZEZ
            > GŁOSOWANIE i to wcale nie jakąs sporo wieksza iloscia głosów, co
            > oznacza oczywiscie,ze nie jest to stanowisko naukowe ale typowo
            > ideologiczne.

            Argument powtarzany z uporem katarynki. Dokumenty przyjmowane przez
            organizacje to nie dekrety podpisywane przez dyktatorów, muszą być
            poddawane głosowaniu. Lista chorób obejmująca trąd, grypę i
            schizofrenię też została przyjęta przez głosowanie - Twój argument
            obala się sam.

            Co do rozbieżności zdań - w nauce (poza dziedzinami czystej
            spekulacji aksjomatyczno-dedukcyjnej jak np. matematyka) dotyczy ona
            prawie wszystkiego, co nie znaczy, że pogląd dominujący nie jest
            uznawany za naukowy. Rozumiem, że uznasz za naukowy pogląd tylko
            wtedy, kiedy zgodzą się z nim wszyscy uprawiający daną dziedzinę
            badań? To całą naukę można wyrzucić do śmieci, istnieją posiadacze
            tytułów naukowych twierdzący, że piramidy egipskie zbudowali
            kosmici, Elvis żyje, a Księżyc jest kawałkiem zielonego sera.
            Niezbitych dowodów nie ma w żadnej dziedzinie nauki, a wynika to z
            samej natury Wszechświata.

            > Z usta znajomych psychologów i socjologów słysze jednak ,ze to
            > dewiacja, choc nie wiem czy to samo powtorzyli by publicznie.

            Skoro nie powtórzyliby tego publicznie - to znaczy że takich
            wypowiedzi sami nie traktują poważnie, nie warto się więc na nie
            powoływać.

            > I to sa fakty, reszta to ideologia tworzona pod kątem konkretnych
            > sił politycznych.

            Aha, stoją za tym "określone siły". Tak, tak, znam ten argument.
            Najsławniejszym dziełem, w którym został użyty są "Protokoły Mędrców
            Syjonu", niedościgły wzór do naśladowania dla poszukiwaczy tajemnych
            mechanizmów zrodzonych w ich umysłach opanowanych manią
            prześladowczą.
            • mala.mi74 Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 03.07.08, 11:08
              guglielmo napisał:

              > > Fakt faktem,ze została skreslona z listy chorób przez WHO
              POPRZEZ
              > > GŁOSOWANIE i to wcale nie jakąs sporo wieksza iloscia głosów, co
              > > oznacza oczywiscie,ze nie jest to stanowisko naukowe ale typowo
              > > ideologiczne.
              >
              > Argument powtarzany z uporem katarynki. Dokumenty przyjmowane
              przez
              > organizacje to nie dekrety podpisywane przez dyktatorów, muszą być
              > poddawane głosowaniu. Lista chorób obejmująca trąd, grypę i
              > schizofrenię też została przyjęta przez głosowanie - Twój argument
              > obala się sam.


              A mozesz podac gdzie konkretnie i kiedy przez głosowanie uznano trad
              za chorobe? Bo mam wrazenie,ze nie wiesz o czym piszesz...
              >
              > Co do rozbieżności zdań - w nauce (poza dziedzinami czystej
              > spekulacji aksjomatyczno-dedukcyjnej jak np. matematyka) dotyczy
              ona
              > prawie wszystkiego, co nie znaczy, że pogląd dominujący nie jest
              > uznawany za naukowy. Rozumiem, że uznasz za naukowy pogląd tylko
              > wtedy, kiedy zgodzą się z nim wszyscy uprawiający daną dziedzinę
              > badań? To całą naukę można wyrzucić do śmieci, istnieją posiadacze
              > tytułów naukowych twierdzący, że piramidy egipskie zbudowali
              > kosmici, Elvis żyje, a Księżyc jest kawałkiem zielonego sera.
              > Niezbitych dowodów nie ma w żadnej dziedzinie nauki, a wynika to z
              > samej natury Wszechświata.

              Tacy naukowcy to raczej paranaukowcy, a tych odkryc dokonuja
              najczesciej juz posiadajac tytuły naukowe a nie się o nie ubiegajac.
              I juz sam Twój ironiczny ton wskazuje ,ze ani ja ani Ty ani nikt
              powazny nie traktuje ich powaznie...
              >
              > > Z usta znajomych psychologów i socjologów słysze jednak ,ze to
              > > dewiacja, choc nie wiem czy to samo powtorzyli by publicznie.
              >
              > Skoro nie powtórzyliby tego publicznie - to znaczy że takich
              > wypowiedzi sami nie traktują poważnie, nie warto się więc na nie
              > powoływać.

              To twoja intepretacja. A ja wole słuchac co oni sami maja na ten
              temat do powiedzenia: czyli uznaja homo za dewiacje,ale przyjeta
              aktualnie ideologia nie pozwala im tak nauczac np. na uczelniach.
              Choc czasami słysze wypowiedzi róznych psychologów w TV i czesto nie
              boja sie nazwac rzeczy po imieniu( w Polsce jeszcze za to nie grozii
              kara jak np. w Anglii).
              Ale rozumiem,ze Ty oczywiscie lepiej wiesz co oni mysla niz oni
              sami:))))))
              >
              > > I to sa fakty, reszta to ideologia tworzona pod kątem
              konkretnych
              > > sił politycznych.
              >
              > Aha, stoją za tym "określone siły". Tak, tak, znam ten argument.
              > Najsławniejszym dziełem, w którym został użyty są "Protokoły
              Mędrców
              > Syjonu", niedościgły wzór do naśladowania dla poszukiwaczy
              tajemnych
              > mechanizmów zrodzonych w ich umysłach opanowanych manią
              > prześladowczą.

              To nie mania przesladowcza tylko fakty. Jak myslisz kto tworzył
              nauke wyzszosci rasy aryjskiej w czasie szalejacego faszyzmu, kto
              tworzył marksistowaka "nauke" materializmu, która wsrod niektórych
              sił lewicowych wciaz pokutuje wbrew wszelkiej zdrowej filozofii?
              To akurat fakty plus Twoja naiwnosc i brak rozeznania w polityce,a
              nie mania przesladowcza kogokolwiek.
              ps. pewnie jesttes gejem wiec rozumiem Twoje rozżalenie,ale fakty
              jakie są kazdy widzi.
              • guglielmo Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 04.07.08, 09:46
                mala.mi74 napisała:

                > A mozesz podac gdzie konkretnie i kiedy przez głosowanie uznano
                trad
                > za chorobe? Bo mam wrazenie,ze nie wiesz o czym piszesz...

                A lista chorób, z której homoseksualizm wykreślono, zawierająca m.
                in trąd to według Ciebie spadła z nieba? Została przyjęta przez WHO
                wcześniej w dokładnie tym samym trybie. I podobnie była wielokrotnie
                modyfikowana. Mam wrażenie, że udajesz, że nie wiesz o czym piszesz.

                > To twoja intepretacja. A ja wole słuchac co oni sami maja na ten
                > temat do powiedzenia: czyli uznaja homo za dewiacje,ale przyjeta
                > aktualnie ideologia nie pozwala im tak nauczac np. na uczelniach.
                > Choc czasami słysze wypowiedzi róznych psychologów w TV i czesto
                nie
                > boja sie nazwac rzeczy po imieniu( w Polsce jeszcze za to nie
                grozii
                > kara jak np. w Anglii).
                > Ale rozumiem,ze Ty oczywiscie lepiej wiesz co oni mysla niz oni
                > sami:))))))

                Prawdziwy naukowiec od paranaukowca różni się m. in. tym, że żadna
                ideologia nie przeszkadza mu w głoszeniu poglądów naukowych, które
                uznaje. "Naukowcy", którzy w życiu prywatnym mówią co innego, a na
                uczelni wykładają co innego - to zwykłe pseudonaukowe szuje.

                > To nie mania przesladowcza tylko fakty. Jak myslisz kto tworzył
                > nauke wyzszosci rasy aryjskiej w czasie szalejacego faszyzmu, kto
                > tworzył marksistowaka "nauke" materializmu, która wsrod niektórych
                > sił lewicowych wciaz pokutuje wbrew wszelkiej zdrowej filozofii?
                > To akurat fakty plus Twoja naiwnosc i brak rozeznania w polityce,a
                > nie mania przesladowcza kogokolwiek.

                Te "osiągnięcia intelektualne" należą do dorobku "naukowców" tak
                zachowujących się, jak Twoi znajomi. Po upadku faszyzmu szybciutko
                wyrzekli się swoich teorii i na wyprzódki dowodzili, że prywatnie
                myśleli co innego. Rozeznanie w polityce mam całkiem niezłe i na
                pewno nie jestem naiwny, nie masz żadnych podstaw do takiego
                twierdzenia. Raczej twierdzenie, że za czymś stoją "określone siły"
                jest objawem słabości argumentów. Taki argument przypomina
                niszczarkę ministra Ziobry, która dowodziła, że im bardziej jakichś
                dokumentów nie ma, tym bardziej dowiedzione jest, że były. Jestem z
                wykształcenia matematykiem i nie znosze bełkotu w dowodzeniu
                czegokolwiek. "określone siły", "spisek lobbies gejowskich" itp. to
                wytrychy, nie klucze. Dowód ma polegac na wskazaniu osób,
                organizacji, wypowiedzi, kwot pieniędzy, powiązań, a nie na rzucaniu
                wiecowych hasełek.

                > ps. pewnie jesttes gejem wiec rozumiem Twoje rozżalenie,ale fakty
                > jakie są kazdy widzi.

                Dzięki za zyczliwość, ale wolałbym konkretne informacje, a nie
                twierdzenie, że "fakty jakie są każdy widzi". Nie każdy, Twojej
                opinii nie podziela nawet sporo piszących na tym forum.
            • zuq1 a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 11:21
              kobieta.wp.pl/kat,51474,title,Trzeba-dyskryminowac-gejow,wid,10108235,wiadomosc.html?ticaid=162db

              Chyba wreszcie zaczynam rozumieć o co w tej całej historii chodzi,
              bo wiadomo: "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze".
              Przy okazji dowiedziałem się, że UE dotuje mniejszości seksualne.
              Jaką by tu sobie wymyślić, aby jakowąś dotacyjkę wysępić...?
              Gugielmo, pomóż!
              • mala.mi74 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 11:43
                zuq1 napisał:

                > kobieta.wp.pl/kat,51474,title,Trzeba-dyskryminowac-
                gejow,wid,10108235,wiadomosc.html?ticaid=162db
                >
                > Chyba wreszcie zaczynam rozumieć o co w tej całej historii chodzi,
                > bo wiadomo: "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze".
                > Przy okazji dowiedziałem się, że UE dotuje mniejszości seksualne.
                > Jaką by tu sobie wymyślić, aby jakowąś dotacyjkę wysępić...?
                > Gugielmo, pomóż!

                ZUQ ,no nie bądź złosliwy,przeciez to nie o to chodzi...
                faktem jest ,ze istnieje cos takiego jak lobby homoseksulne bowiem
                organizacja przez nich np. parad równosci coraz czesciej spotyka się
                ze sprzeciwem samych homoseksualistów i wcale im sie nie dziwe. Bo
                co ma wspolnego tolerancja społeczesntwa do zwiazków homo ( i ponoc
                takze ludzi innych ras czy niepłenosprawnych) z tymi podrygujacymi
                półrozebranymi panienakami na platformach??? Ma to wrecz odwrotny
                skutek.
                A jeszcze smieszniejsze jest ,ze w paradach tych maszeruje tylko
                czesc homoseksualitów,a reszta to zideologizowani hetercy ,ktorzy
                próbuja homo uszczesliwic nawet wbrew ich woli. Sama byłam swiadkiem
                pewnej rozmowy,w której owi ideologizowani hetercy oburzali się
                na "nietolerancje" pewnego homoseksualisty,który zdecydowanie jest
                przeciwko adopcji dzieci przez pary homo.
                Nie jestem zdecydowanie jakis wrogiem homoseksualistów, wrecz
                przeciwnie szanuje im i jednak im wspólczuje,ale robienie takich
                szopek ze swojego zycia jak na paradach "równosci" i szukanie
                wszedzie wroga na siłe wydaje mi sie skutkiem kompleksów no i jakis
                jednak zaburzen.
                • zuq1 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 12:26
                  Niekiedy może trzeba być złośliwym, bo argumenty nie docierają
                  inaczej... A to co napisałaś, to dobre - na naszych
                  oczach "orientacja seksualna" staje się jakąś świętością a parady
                  tzw. miłości jakąś formą religii pogańskiej (bachanalie). Przyjście
                  Pana już bliskie:
                  "Poza tym wiedz, Tymoteuszu, że w czasach ostatecznych będzie bardzo
                  trudno. Ludzie staną się okropni: będą kochać tylko siebie i swoje
                  pieniądze, będą pyszałkowaci i zarozumiali, przeklinający Boga,
                  nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, bezbożni, nieczuli i
                  nieustępliwi, kłamliwi, nieopanowani, wręcz dzicy i niechętni do
                  czynienia dobra, pełni zdrady i porywczości, próżni, ceniący
                  bardziej przyjemności niż Boga. Będą wyglądać na pobożnych, ale
                  odrzucą moc do pobożnego życia. Takich ludzi strzeż się jak ognia."
                  (2 Tym 3,1-5)
                  • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 12:47
                    zuq1 napisał:

                    >na naszych > oczach "orientacja seksualna" staje się jakąś
                    świętością a parady > tzw. miłości jakąś formą religii pogańskiej
                    (bachanalie). Przyjście > Pana już bliskie:

                    Nie ciesz sie za wcześnie. Tak samo można określić obrządki
                    pogańskie w KK, które stały się świętością i krecą sie wokół Boga,
                    Jezusa i Maryi. One są żywcem przeniesione z pogaństwa. Jezus nie
                    mówił o obrządkach mających dać władzę Jego kapłanom. Zamiast
                    obrządków miała być okazywana prawdziwa miłość bliźniego.

                    > "Poza tym wiedz, Tymoteuszu, że w czasach ostatecznych będzie
                    bardzo > trudno. Ludzie staną się okropni: będą kochać tylko siebie
                    i swoje > pieniądze, będą pyszałkowaci i zarozumiali, przeklinający
                    Boga, > nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, bezbożni, nieczuli i
                    > nieustępliwi, kłamliwi, nieopanowani, wręcz dzicy i niechętni do
                    > czynienia dobra, pełni zdrady i porywczości, próżni, ceniący
                    > bardziej przyjemności niż Boga. Będą wyglądać na pobożnych, ale
                    > odrzucą moc do pobożnego życia. Takich ludzi strzeż się jak
                    ognia." > (2 Tym 3,1-5)

                    Jakbym charakterystykę kleru i katolików czytała. Wyjąwszy fałszywą
                    pobożność to wszystko się zgadza. Do tego istnieje w KK od 2 tysięcy
                    lat. No to kiedy ten Pan przyjdzie, skoro świat w ten sam sposób
                    kończy sie od 2 tys lat? A nawet ostatnio jest mniej tego, co
                    opisujesz. Bo tylko w KK, który powoli topnieje. Ale za to tam ze
                    szczególnym natężeniem jest manifestowany brak poszanowania dla
                    uczuć i wartości, które wykształceni ludzie sami sobie wyznaczyć
                    potrafią. Do tego celu nie potrzeba im faryzeuszy. Oni funkcjonować
                    mogli wtedy, gdy ludzie ani czytać ani pisać nie umieli!
                    • zuq1 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 12:55
                      "No to kiedy ten Pan przyjdzie, skoro świat w ten sam sposób kończy
                      sie od 2 tys lat?" - a Ty, anarchistyczna chrześcijanko, w powrót
                      Pana nie wierzysz? "Ten satanista Paweł" sobie je wymyślił?
                      • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 13:07
                        Oczywiście, że wierzę. Pan przyjdzie by ukarać pychę samozwańczych
                        proroków. Zniszczy KK na czele z papieżem. Zgodnie z tym, co
                        powiedział Paweł w czasach ostatecznych będzie trudno, bo ludzie
                        przejrzą na oczy i klerowi nie dadzą sie wodzić za nos. Zgodnie z
                        tym, co powiedział Jezus w czasach ostatecznych, gdy już wszyscy
                        zostaną Jego wyznawcami i wszyscy będą kochać swoich bliźnich -
                        mogło być tylko łatwo. Tak satanista Paweł wybierając co chciał ze
                        słów Jezusa szantażował tych, co chcieli zniszczyć KK dzieło
                        szatana. No i czyż to nie dowód, że szatan był jego mistrzem?
                        • zuq1 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 13:18
                          "Zgodnie z tym, co powiedział Jezus w czasach ostatecznych, gdy już
                          wszyscy zostaną Jego wyznawcami i wszyscy będą kochać swoich
                          bliźnich - mogło być tylko łatwo." - zacytuj mi więc z Biblii
                          proszę, gdzie Jezus powiedział, że wszyscy będą jego wyznawcami?
                          • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 13:26
                            A może raczej Ty mi zacytuj, gdzie pisze, że Jezus w to nie wierzył.
                            To niby dlaczego dał sie ukrzyżować? Dlatego, że w to wierzył. Jeśli
                            nie będzie pychy to ludzie będą się kochać. Tak ta religia zawojuje
                            świat i stworzy niebo na ziemi. Chyba mi nie powiesz, że Jezus
                            dlatego dał sie ukrzyżować, żeby grzech pychy udzielił się nowym
                            faryzeuszom i uczonym w piśmie, którzy zostali wybrani przez Jezusa,
                            skoro wiemy, że pychę On potępiał. Dlaczego Jezus posyłał uczniów
                            między wilki? Dlatego, że swoim postepowaniem albo by nawrócili tych
                            którzy nie kochali bliźnich, albo zostaliby przez nich zabici.
                            Wiadomo, że miłość jest silniejsza niż nienawiść. Wtedy nie byłoby
                            innej religii oprócz religii miłości bliźniego.
                            • kolter_hugh Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 14:00
                              krytykantka07 napisała:

                              > A może raczej Ty mi zacytuj, gdzie pisze, że Jezus w to nie wierzył.

                              Mat 7,14
                              Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest
                              takich, którzy ją znajdują.
                              • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 16:47
                                kolter_hugh napisał:

                                >> Mat 7,14
                                > Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a
                                mało jest > takich, którzy ją znajdują.

                                W jakim kontekście Jezus powiedział te słowa? Wyjdź od miłości
                                bliźniego i wtedy je możesz interpretować. Te słowa znaczą, że
                                trzeba zmienić sposób myślenia i stać się innym człowiekiem.
                                Dokładnie o tym mówił Jezus: ta religia ma zmienić duszę człowieka.
                                Masz sie zaprzeć samego siebie i naśladować Go w miłości do
                                bliźnich. A to jest bardzo trudne. Grzech pychy jest o wiele
                                łatwiejszy i to jest ta szeroka droga, którą kroczy świat ku swojej
                                zgubie. Miłość bliźniego to droga wąska. Ale miłość do bliźniego
                                musisz znaleźć w swoim sercu, jeśli chcesz aby ta wąska droga
                                prowadziła Cię do ciasnej bramy, a z kolei ciasna brama prowadziła
                                Cię do życia...
                                • kolter_hugh Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 16:53
                                  krytykantka07 napisała:
                                  > W jakim kontekście Jezus powiedział te słowa? Wyjdź od miłości
                                  > bliźniego i wtedy je możesz interpretować. Te słowa znaczą, że
                                  > trzeba zmienić sposób myślenia i stać się innym człowiekiem.
                                  > Dokładnie o tym mówił Jezus: ta religia ma zmienić duszę człowieka.
                                  > Masz sie zaprzeć samego siebie i naśladować Go w miłości do
                                  > bliźnich. A to jest bardzo trudne. Grzech pychy jest o wiele
                                  > łatwiejszy i to jest ta szeroka droga, którą kroczy świat ku swojej
                                  > zgubie. Miłość bliźniego to droga wąska. Ale miłość do bliźniego
                                  > musisz znaleźć w swoim sercu, jeśli chcesz aby ta wąska droga
                                  > prowadziła Cię do ciasnej bramy, a z kolei ciasna brama prowadziła
                                  > Cię do życia...

                                  Zanegowałaś to że Jezus wątpił to ci jego słowa zacytowałem, Jezus był realistą
                                  i wiedział ze więcej go odrzuci niż przyjmie !!
                                  • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 19:47
                                    Jezus wiedział, że wielu Go na początku nie zrozumie i nie przyjmie
                                    Jego nauki. Dlatego zapowiedział męczeństwo dla swoich wyznawców.
                                    Poza tym Jezus postawił na jakość wyznawców, a nie na ich ilość.
                                    Dlatego lepiej, żeby chrześcijaństwo było tylko sektą niż żeby było
                                    narzucone. Narzucenie tej religii to był jej koniec.
                                    • kolter_hugh Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 20:33
                                      krytykantka07 napisała:

                                      > Jezus wiedział, że wielu Go na początku nie zrozumie i nie przyjmie
                                      > Jego nauki. Dlatego zapowiedział męczeństwo dla swoich wyznawców.
                                      > Poza tym Jezus postawił na jakość wyznawców, a nie na ich ilość.
                                      > Dlatego lepiej, żeby chrześcijaństwo było tylko sektą niż żeby było
                                      > narzucone. Narzucenie tej religii to był jej koniec.

                                      No i ???
                                      • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 20:37
                                        A o co konkretnie pytasz?
                                        • kolter_hugh Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 20:42
                                          krytykantka07 napisała:

                                          > A o co konkretnie pytasz?

                                          Ciebie akurat o nic bo i tak nie wiesz !!
                                          • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 20:47
                                            kolter_hugh napisał:

                                            krytykantka07 napisała:

                                            > Jezus wiedział, że wielu Go na początku nie zrozumie i nie przyjmie
                                            > Jego nauki. Dlatego zapowiedział męczeństwo dla swoich wyznawców.
                                            > Poza tym Jezus postawił na jakość wyznawców, a nie na ich ilość.
                                            > Dlatego lepiej, żeby chrześcijaństwo było tylko sektą niż żeby było
                                            > narzucone. Narzucenie tej religii to był jej koniec.

                                            No i ???

                                            Czyli to pytanie zadałeś sobie? Tak już źle z Tobą? ;)



                                            • kolter_hugh Re: a może banalny powód-kasa? 04.07.08, 21:21
                                              krytykantka07 napisała:
                                              > Czyli to pytanie zadałeś sobie? Tak już źle z Tobą? ;)

                                              Nie, ale jak pomyślałem ze znowu palniesz mi kazanie to odechciało mi się pisać
                                              do ciebie!!
                            • zuq1 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 14:03
                              Jesteś męcząca. Najpierw coś twierdzisz a potem na pytanie o cytat -
                              uciekasz, bo nie masz dla tego twierdzenia żadnego uzasadnienia.
                              Twoja "teologia" to jakaś paranoja nie mająca nic wspólnego z
                              chrześcijaństwem, Biblią a z głoszoną przez Ciebie "miłością
                              bliźniego" w szczególności. Miłego dnia.
                              • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 16:36
                                Drogi przyjacielu, posługujemy sie tymi samymi cytatami. Ty uparłeś
                                sie, aby w nich znaleźć wytłumaczenie dla władzy następców Jezusa. O
                                to chodziło Pawłowi i tym, co pisali pod jego dyktando. Ja uparłam
                                sie, żeby pokazać, że Jezus nie o władzy tylko o służbie ludziom
                                mówił. Kto z nas ma rację osądź sam skoro widzisz do czego
                                doprowadziła pycha w Kościele Jezusowym, a pokoju Bożego na świecie
                                nie ma. Czy gdyby w Kościele Jezusowym zapanowała miłość bliźniego
                                mielibyśmy te problemy, które dotyczą fałszywych proroków?
                • guglielmo Re: a może banalny powód-kasa? 04.07.08, 09:57
                  mala.mi74 napisała:

                  > faktem jest ,ze istnieje cos takiego jak lobby homoseksulne bowiem
                  > organizacja przez nich np. parad równosci coraz czesciej spotyka
                  się
                  > ze sprzeciwem samych homoseksualistów i wcale im sie nie dziwe

                  Róznice zdań wśród homoseksualistów mają być dowodem na istnienie
                  lobby homoseksualnego? Jakoś nie pojmuję tej logiki.

                  > Nie jestem zdecydowanie jakis wrogiem homoseksualistów, wrecz
                  > przeciwnie szanuje im i jednak im wspólczuje,ale robienie takich
                  > szopek ze swojego zycia jak na paradach "równosci" i szukanie
                  > wszedzie wroga na siłe wydaje mi sie skutkiem kompleksów no i
                  jakis
                  > jednak zaburzen.

                  Deklarujesz szacunek i jednocześnie okazujesz jego brak.
                  Współczujesz z jakiego powodu? Z powodu orientacji? Tego
                  homoseksualiści nie potrzebują, większość nie ma nic przeciw swojej
                  orientacji. Pamiętaj, że litowanie się nad kimś może być
                  upokarzające i stanowić formę dyskryminacji. Współczucie należy się
                  każdemu, kto doznaje krzywdy i cierpi, ale z tego powodu, z którego
                  cierpi. W przypadku homoseksualistów przyczyną jest nie ich
                  orientacja tylko spotykające ich objawy nietolerancji i
                  dyskryminacja.

                  Jesteś psychologiem? Jeśli tak - to marnym. Jeśli nie - to nie
                  diagnozuj "kompleksów" i "jakichś zaburzeń". Uważasz, że ten, kto
                  walczy o swoje prawa (homoseksualista, żyd, niepełnosprawny,
                  kolorowy) okazuje w ten sposób kompleksy i zaburzenia?
                  Obok "współczucia" to taka postawa nawet nie leżała.
              • krytykantka07 Re: a może banalny powód-kasa? 03.07.08, 12:56
                " Pewna książkowa definicja organizacji pasuje tu jak ulał. Peter
                Drucker napisał, że “wewnątrz organizacji tylko trzy zjawiska
                występują naturalnie: spór, chaos i nieefektywność. Cała reszta
                wymaga przywództwa.” "

                Dokładnie tak. W każdej organizacji bez względu na to, czy jest na
                tle religijnym czy świeckim potrzeba przywództwa. Czyli jeśli
                państwo to organizacja to mamy: spór, chaos i nieefektywność. To
                akurat cechy, które są dobrze widoczne w polityce sterowanej przez
                kler. Czyli mamy antyefektywnościową kulturę organizacyjną, a skoro
                tak i ewolucja nie pomaga, to trzeba rewolucji kulturowej, a wtedy
                lecą głowy pseudoprzywódców, którzy nie rozumieją co znaczy: " znam
                i akceptuję skutki swoich decyzji ".
              • guglielmo Re: a może banalny powód-kasa? 04.07.08, 10:00
                zuq1 napisał:

                > Chyba wreszcie zaczynam rozumieć o co w tej całej historii chodzi,
                > bo wiadomo: "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze".
                > Przy okazji dowiedziałem się, że UE dotuje mniejszości seksualne.
                > Jaką by tu sobie wymyślić, aby jakowąś dotacyjkę wysępić...?
                > Gugielmo, pomóż!

                Błyskotliwe, nawet bardzo. I dowcipne. Skoro szukasz pomocy -
                udzielę Ci jej. UE dotuje nie tylko działania na rzecz
                równouprawnienia mniejszości seksualnych, także innych. W tym na
                rzecz praw osób z dysfunkcjami umysłowymi. Może tam poszukasz kasy
                dla siebie?
                • zuq1 dzięki za radę 04.07.08, 11:51
                  "UE dotuje nie tylko działania na rzecz równouprawnienia mniejszości
                  seksualnych, także innych. W tym na rzecz praw osób z dysfunkcjami
                  umysłowymi. Może tam poszukasz kasy dla siebie?" - no widzę, że
                  wytrąciłem Ci argumenty z rączki. Dziwnym trafem wszelcy ateistyczni
                  czy homofilni humaniści wysokiej klasy, gdy tylko brakuje im
                  argumentów, piszą (zapomniawszy o swojej humanistycznej tolerancji
                  dla wszystkich poglądów), żem głupi, moherowy itd. I Ty się od nich
                  w tym niczym nie różnisz. Kolejny "tolerant"-gigant tylko dla sobie
                  podobnych. Udanego weekendu.
                  • guglielmo Re: dzięki za radę 04.07.08, 15:49
                    zuq1 napisał:

                    > no widzę, że
                    > wytrąciłem Ci argumenty z rączki

                    Ależ ja wcale nie usiłowałem argumentować! Z tekstami "musi chodzić
                    o kasę", okraszonymi zaczepkami "Guglielmo, pomóż!" i "wymyślaniem
                    sobie mniejszości" nie dyskutuje się.

                    Jak Ci nawet mala.mi74 napisała - jesteś po prostu złośliwy i sam to
                    przyznałeś. A ze złosliwościami się nie dyskutuje Mój Panie,
                    zwłaszcza kiedy są prawione w celach "wychowawczo-dydaktycznych"
                    ("Niekiedy może trzeba być złośliwym, bo argumenty nie docierają
                    inaczej... "). Ten protekcjonalny ton nie sprzyja rzeczowej rozmowie.

                    Ja żadnych argumentów przeciw Twojej wypowiedzi nie potrzebuję, bo
                    to Ty całkiem bez argumentów rzucasz to czy owo i uważasz, że w imię
                    tolerancji powinno to być uszanowane. A nie, żarciki-złośliwostki
                    zaadresowane do osoby, a nie mające nic wspólnego z przedmiotem
                    dyskusji nie zasługują ani na "tolerancję" ani na rzeczową
                    odpowiedź. Po prostu oberwałeś ta samą bronią, której używasz.

                    Też życzę udanego weekendu :-)
            • ona.op Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 03.07.08, 11:36
            • ona.op Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 03.07.08, 11:40
              Z usta znajomych psychologów i socjologów słysze jednak ,ze homoseksualizm jest
              choroba genetyczną
              • guglielmo Re: Wyświęcenie biskupa geja podzieliło Kościół a 04.07.08, 09:31
                ona.op napisała:

                > Z usta znajomych psychologów i socjologów słysze jednak ,ze
                homoseksualizm jest
                > choroba genetyczną

                Trzymający się norm wykonywania swojego zawodu psychologowie nie
                używają określenia "choroba". Mówią, że homoseksualizm jest
                najprawdopodobniej w dużym stopniu uwarunkowany genetycznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja