Klub Inteligencji Katolickiej

30.07.08, 12:20
Ostatnią bronią naszych forumowych milusińskich sa dwa komplementarne stwierdzenia:

1. Katolicy są mądrzy.
2. Ateiści sa głupi.

Piszą to w rozmaitych wariantach. Uzasadnienia nie dają - bo jak. Postawmy sprawę jasno.

Przed niemal dwoma tysiącami lat ukrzyżowano (ze skutkiem śmiertelnym) w Palestynie trybuna ludowego, jak się wydaje przeciwnika czynnego oporu przeciw rzymskiej okupacji. Głosił rzeczy bardziej jeszcze dziwaczne niż nasi dawni antykomuniści, może dziwniejsze niż antykomuniści dzisiejsi - no cóz, takie czasy a opozycja zwykle sobie podobna. Niektórzy uważali go za Mesjasza - co jednak w społeczeństwie żydowskim nie przeszło, ostatecznie wybrali (z nienajlepszym dla siebie skutkiem) Bar Kochbę.

Czasy były marne - nie tylko w Palestynie, całe imperium zaczynało się sypać: zbyt wielkie by zachować jakąś spójność, całkiem inaczej niż dziś działąła komunikacja na ogromnym jego terenie. A w samej Palestynie kiełkowała równie chyba pacyfistyczna jak u Jezusa myśl - by dawne nacjonalistyczne obietnice Pisma odczytywać po nowemu: nie jako gwarancję narodowo-religijnego przetrwania a odrodzenia duchowego - do czego miała prowadzić śmierć Mesjasza a nie tryumfalne pokonanie wrogów: beznadziejną walk zastępował mistycyzm. Ten prąd wprawdzie nie zwyciężył - ale w inny sposób odcisnął piętno na historii.

Uczniowie nie do końca pogodzili się z osieroceniem przez Mistrza - ówczesna moda podpowiadała rozwiązanie proste: oto zmartwychwstał. Dowodem miały być Mistrza widzenia - z praktyki sadowej wiadomo co oznacza, gdy świadkowie zgodnie oceniają zdarzenie, ale jego szczegóły przedstawiają każdy inaczej. Na tym tle pojawił się Paweł z Tarsu - i dalej poszło. Nowa religia stała się po początkowych trudnościach rynkowym hitem - obiecywała bowiem wiele, a zarazem była w sposób dostosowany do ówczesnych nastrojów eskapistyczna (że i millenarystyczna wtedy - doprawdy nie warto wspominać). Miejsce właściwego dawnej grecko-rzymskiej religii poetyckiego objaśniania rzeczywistości zajęło pseudonaukowe objaśnianie ludzkich tęsknot - pod postacią najpierw pojęć ogólnych jak miłość czy sprawiedliwość, a potem ich hipostaz.

Wielka obietnica nowej religii (że życie jest snem, a przebudzenie dopiero nastąpi) była bez wątpienia atrakcyjna: nie mogacy sobie poradzić z ówczesna trudna rzeczywistością odrzucali ją chętnie - a dalej była juz tylko czysta polityka. Chrześcijanie opanowali Europę na kilkanaście wieków.

Bez wątpienia usiłowali godzić bliskowschodni mistycyzm z greckim zamiłowaniem do myślenia - to rzeczy nie do pogodzenia, szczęśliwie Grecji antycznej już nie było, mało co pamietano z jej rzeczywistej wielkości: bardziej pamiętano rzymskiego ducha administracji, i temu się w gruncie rzeczy poświęcono. Do wybranych greckich filozofów nawiązywano nieudolnie - ale hierarchię budowano sprawnie: nieukształtowana jeszcze religia uzasadniała wszystko bez trudu.

Historia zatoczyła koło - religia zaczynająca się od zawierzenia w rzeczy niewiele z logiką mające wspólnego, do tego samego powróciła. Do wygłaszania zdań magicznych na skalę nawet szamanom nieznaną. W nadziei - że słowo stanie się ciałem.

Na szczęscie "uczeń czarnoksiężnika" to tylko taki mit.
    • sisi_4 Re: Klub Inteligencji Katolickiej 30.07.08, 12:30
      Moge sie tylko pod tym podpisac nic nie dodajac ani ujmujac Pozdrawiam "rom"
    • antybyt Re: Klub Inteligencji Katolickiej 30.07.08, 12:54

      > Czasy były marne - nie tylko w Palestynie, całe imperium zaczynało się sypać: z
      > byt wielkie by zachować jakąś spójność, całkiem inaczej niż dziś działąła komun
      > ikacja na ogromnym jego terenie

      Imperium sypać zaczęło się 400 lat później kiedy kiedy barbarzyńskie ludy
      zaczęły notorycznie napadać cesarstwo aż w końcu doprowadziły do jego upadku.

      > Uczniowie nie do końca pogodzili się z osieroceniem przez Mistrza - ówczesna mo
      > da podpowiadała rozwiązanie proste: oto zmartwychwstał.

      A nie może być czasem tak,że gdyby nie śmierć Chrystusa w okresie jego
      najwiekszej "popularności", chrześcijaństwo rozmyło by się w dziejach. Przecież
      chrześcijaństwo opiera się właśnie na tej śmierci..i wierze w zmartwychwstanie.

      Dowodem miały być Mistr
      > za widzenia - z praktyki sadowej wiadomo co oznacza, gdy świadkowie zgodnie oce
      > niają zdarzenie, ale jego szczegóły przedstawiają każdy inaczej. Na tym tle poj
      > awił się Paweł z Tarsu - i dalej poszło

      Osobiście sądzę że chrześcijaństwo w 90 % jest dziełem Pawła czyli Szawła;)


      > Chrześcijanie opanowali Europę na kilkanaście wieków

      Zrobili to poprzez miecz i strach, nie poprzez swoją ideologię.

      Bez wątpienia usiłowali godzić bliskowschodni mistycyzm z greckim zamiłowaniem
      > do myślenia - to rzeczy nie do pogodzenia, szczęśliwie Grecji antycznej już nie
      > było, mało co pamietano z jej rzeczywistej wielkości: bardziej pamiętano rzyms
      > kiego ducha administracji, i temu się w gruncie rzeczy poświęcono. Do wybranych
      > greckich filozofów nawiązywano nieudolnie - ale hierarchię budowano sprawnie:
      > nieukształtowana jeszcze religia uzasadniała wszystko bez trudu.

      Sądzę że się mylisz...tacy wielcy filozofowie jak św. Augustyn czy Sw. Tomasz
      doskonale poradzili sobie z filozofią grecką i z zaskakującym efektem połączyli
      katolicyzm z dwoma największymi filozofiami starożytności. poza tym nie wiem czy
      wiesz ale to św. Augustyn stworzył obecnie nam znane pojecie czasu (podzielił
      go na trzy części), a nawet wyprzedził Kartezjusza Berkley,a i Kanta w
      pojmowaniu rzeczywistości. ( Chodzi mi o badanie własnego umysłu jak
      katalizatora świata zewnętrznego)

      Historia zatoczyła koło - religia zaczynająca się od zawierzenia w rzeczy niewi
      > ele z logiką mające wspólnego, do tego samego powróciła. Do wygłaszania zdań ma
      > gicznych na skalę nawet szamanom nieznaną. W nadziei - że słowo stanie się ciał
      > em.

      Co do religii i nauki...to nauka z religii się wywodzi,po prostu nauka zastąpiła
      religię w procesie poznawczym.
    • aga-1964 Re: Klub Inteligencji Katolickiej 30.07.08, 14:25
      Dla mnie to oczywiste ,ze nie poświęciłeś tego wątku przedstawieniu historii
      chrześcijaństwa - skoncentrowałeś się na pewnym historycznym cyklu. Na tym, jak
      kłamstwo założycielskie nieuchronnie prowadzi do kłamstwa dni ostatnich, upadło
      bowiem wszystko co było po drodze, z kwiatu pozostał nagi korzeńPiszsz tu o
      całej epoce- od stosunkowo szćzęśliwych czasów Augusta - po te znacznie
      póżniejsze, gdy chrześcijaństwo pojawiło się jako religia. Ten proces trwał
      dosyć długo - za Tyberiusza wiara w Jezusowe cuda niezbyt się jeszcze rozwinęła.
      __

      Katolicy sa przywiązani do hierarchii oficjalnej - nic poza nią nie istnieje.
      Katolicyzm skończy się masowym wysypem takich 'ejkuraczkow' - to będzie pora
      żniw. pozdro.
    • jerz-ykk Re: Klub Inteligencji Katolickiej 30.07.08, 15:38
      Jak inteligencja??Oni nie przeczytali zadnek wartosciwej ksiazki Czytaja tylko
      nawiedzone publikacje
Pełna wersja