Ateistka czyta Biblie

03.09.08, 21:49
Tak sie rozochocilam wyszukujac na potrzeby watku Krytykantki cytaty o
Mojzeszu ogladajacego oblicze Pana, czy tez jego tyly, ze postanowilam zalozyc
wlasny watek. Codziennie bede zostawiac subiektywny i pelen ignorancji
komentarz jednego lub paru rozdzialow Biblii. Czytam
online.biblia.pl/index.php
- wszelkie cytaty sa stamtad.

Nie nalezy brac tego zbyt powaznie :-)

No to start!

Rdz1 online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1

Jaki niedokladny wykaz stworzonych gatunkow. Sa trawy, a gdzie bakterie i
wirusy ? Nie ma, bo autor opisywal jeno to, co widzialy jego galy, gdy pisal :-)

Zwierzeta dzikie i bydlo stworzone za jednym zamachem. Ani slowa o hodowli.

Rosliny stworzone przed sloncem - dobrze, ze stworzona uprzednio swiatlosc
nadawala sie do fotosyntezy...

Wegetarianizm: ludzie i zwierzeta polne maja jesc trawy, owoce i nasiona...Zdrowo.

Czemu zajelo to wszystko az 6 dni ? O co chodzi z tymi wodami nad sklepieniem ?
    • piwi77 Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 21:51
      A staranne egzegezy katolickich mądrali czytałaś?
      • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:03
        Masz na mysli te "wyjasnienia" po prawej ? Nie zamierzam tego komentowac - Slowo
        Boze samo sie obroni :-D
        • piwi77 Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:27
          dvt napisała:

          > Nie zamierzam tego komentowac - Slowo Boze samo sie obroni :-D

          Katolicy musieli być innego zdania, skoro tyle na marginesie (tak,
          tym z prawej) nabazgrali.
    • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:00
      Cudnie ;). No to będziemy mieć ubaw jak obie będziemy komentować. Bo
      dla mnie biblia to niekończące sie źródło radości ( śmiechu )
      Pozdrawiam
      • ja.7 Re: Ateistka czyta Biblie 07.09.08, 14:16
        krytykantka07 napisała:

        > Cudnie ;). No to będziemy mieć ubaw jak obie będziemy komentować.
        Bo
        > dla mnie biblia to niekończące sie źródło radości ( śmiechu )
        > Pozdrawiam

        cudnie :)
        zaczęłam czytać biblię jako ateistka ;)
        było to już bardzo dawno temu.zaczęłam czytać od pierwszej strony
        rozdział po rozdziale,wers po wersie-po kolei.polecam tak czytać
        biblię każdemu.jak ksiązkę o dziejach i mrokach duszy ludzkiej,ale
        też o jej wzlotach i upadkach.to lepsze niż Dodtojewski ze swoją
        Zbrodnią i Karą czy też Idiotą itd.
    • focus35 Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:02
      polecam w jakims sensie;) analogiczna stronke...

      www.religie.424.pl/articles.php?lng=pl&pg=38
      • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:05
        Nie bede czytac, zeby sie nie sugerowac :-)
        • focus35 Re: Ateistka czyta Biblie 04.09.08, 22:55
          ok - oczywiscie:) ale juz po wlasnej lekturze, moze bedziesz chciala
          zerknac - polecam tez swietna ksiazke Jacka Milesa, dokladnie na
          temat - "Bog biografia"
    • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:08
      " Sa trawy, a gdzie bakterie i > wirusy ? Nie ma, bo autor opisywal
      jeno to, co widzialy jego galy, gdy pisal :-)

      No bakterii i wirusów nie mogło być bo to był raj ;))). No i komu
      Jehowa stworzyłby te bakterie i wirusy? Musiałby wtedy wiedzieć, że
      ludzi z raju wyrzuci. Oj coś mi się wydaje, że Jehowa dodawał coś do
      stwarzanego przez siebie świata. I to w zemście za nieposłuszeństwo.
      A faktycznie mamy tam napisane o przeklęciu ziemi. Czyli wtedy
      pojawiły się wirusy i bakterie. Toż to jak w mitologii greckiej
      " puszka Pandory " ;)))

      > Zwierzeta dzikie i bydlo stworzone za jednym zamachem. Ani slowa o
      hodowli.

      Hmmmmmmmm no i jeszcze jeden problem mi się nasuwa. Jehowa stwarzał
      świat 6 dni. A przez ile dni Adam nazywał wszystkie stworzone przez
      Jehowę zwierzęta? Toż tego było w cholerę i trochę. I do tego chyba
      nie w raju ;))).




      • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:21
        Czyli wszystkie szkodniki sa poza rajem, a w raju ino dobra i lagodna gadzina
        plus zboza i te drzewa, tak ?

        Ten raj to mi na jakis osobliwy, wyizolowany ekosystem wyglada.
        • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:30
          Zobacz co ja kiedyś napisałam ;)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=83265905&v=2&s=0
      • wanda43 Re: Ateistka czyta Biblie 04.09.08, 08:43
        Bakterie, wirusy. Tego nie widac, ale co z owadami, glisdami, wszami, pluskwami,
        pająkami, owsikami i innym takim paskudztwem?
        A osy, szerszenie, komary i muchi robacznice? A co z tak slicznymi motylami?
    • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 03.09.08, 22:17
      Jeszcze szybko dzis rozdzial drugi i lece do wanny. CDN.

      Rdz 2

      Bog wreszcie dokonczyl tworzyc i odpoczal. To Bog moze sie meczyc ? Zmeczenie to
      taka ludzka cecha.

      Kolejny opis stworzenia, zaprzeczajacy poprzedniemu. Nie ma roslinnosci, bo nie
      ma komu nawadniac ziemi (?), nie ma wszak jeszcze czlowieka. Wniosek: czlowiek
      jest potrzebny do nawadniania. Mile.

      Za chwile czytamy, ze Bog zasadza ogrod, nawadniany (!) przez rzeke, dajaca
      poczatek czterem innym rzekom. Hm.

      Ogrod jest na Wschodzie, cokolwiek to znaczy.

      Ciekawostka: nie tylko czlowiek, koniec koncow stworzony do nawadniania, czy
      pieron wie czego, zostal ulepiony z gleby. Zwierzeta ladowe i ptaki powietrzne
      tez. Czy zwierzeta morskie, meduzy i pingwiny rowniez ? Nic o tym nie wiadomo. A
      co z pantofelkiem ?

      Ok,mamy czlowieka, zastepy istot zywych, dwa slynne drzewa, kobiete do pomocy(!)
      sklonowana z zebra i sensowny komentarz po prawej, ze laczenie sie scisle pana i
      pani w jedno cialo (podczas stosunku, jak mniemam) oznacza...zwiazek
      monogamiczny ! Brawo. Ludzie sa na golasa, w raju widac cieplutko.

      Zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zla ma oznaczac niechybna smierc.

      Tyle na razie.

      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 04.09.08, 08:24
        dvt napisała:

        > Bog wreszcie dokonczyl tworzyc i odpoczal. To Bog moze sie
        meczyc ? Zmeczenie t> o > taka ludzka cecha.

        No widzisz i te słowa świadczą o tym, że biblię pisał człowiek i bez
        natchnienia Ducha Świetego. Myślał więc jak człowiek i do tego jak
        ograniczony człowiek, bo nie posiadał żadnej wiedzy w tym na temat
        seksu i dlaczego kobiety mają coś czego mężczyźni nie mają ;))).
        Ciekawe czy w świecie zwierząt samice też cierpią przy wydawaniu na
        świat potomstwa. Jak myślisz? To by tłumaczyło durnotę natchnionego.

        > Kolejny opis stworzenia, zaprzeczajacy poprzedniemu. Nie ma
        roslinnosci, bo nie > ma komu nawadniac ziemi (?), nie ma wszak
        jeszcze czlowieka. Wniosek: czlowiek > jest potrzebny do
        nawadniania. Mile.

        A żeby było śmieszniej, to nawadniało sie wszystko samo ;). Wszak
        było to otoczone czymś w rodzaju cudownej wody. Więc do tego
        człowiek jednak potrzebny nie był.

        > Za chwile czytamy, ze Bog zasadza ogrod, nawadniany (!) przez
        rzeke, dajaca > poczatek czterem innym rzekom. Hm.

        No i jeszcze własnoręcznie sadzi drzewo. Sadzi sam drzewo! Tylko
        jedno drzewo, bo reszta gdy rzekł: " stań się " zasadziła sie sama.
        Czyli wygląda na to, że tylko to drzewo trzeba było podlewać i
        człowiek tyle miał w raju robić. No bo skoro to drzewo musiało być
        zasadzone, to i musiało być nawadniane własnoręcznie. I tak już
        przestało być uparte, że człowiek wystarczył do podlewania a nie
        musiał być Jehowa ;))). No i to zdanie: " czyńcie sobie ziemię
        poddaną " świadczy o tym, że Jehowa nie zakończył swego dzieła bo
        się zmęczył i później zapomniał. A nie chciał marnować na pracę
        kolejnego dnia. Jehowa już mógł uczynić ziemię poddaną człowiekowi.
        Bo czego mu byłoby jeszcze potrzeba? Manna mogła już wtedy spadać z
        nieba. A jednak - nie! Przewrotny był ten Jehowa.

        > Ogrod jest na Wschodzie, cokolwiek to znaczy.

        Na wschodzie słońca. Nie zapominaj jak ważne dla Egipcjan było
        słońce, a religia żydowska ma elementy egipskie. Stamtąd Żydzi
        nauczyli się tych sztuczek znanych kapłanom egipskim...

        > Ciekawostka: nie tylko czlowiek, koniec koncow stworzony do
        nawadniania, czy > pieron wie czego, zostal ulepiony z gleby.
        Zwierzeta ladowe i ptaki powietrzne > tez. Czy zwierzeta morskie,
        meduzy i pingwiny rowniez ? Nic o tym nie wiadomo. > A
        > co z pantofelkiem ?

        No a owady ? ;)

        > Ok,mamy czlowieka, zastepy istot zywych, dwa slynne drzewa,
        kobiete do pomocy(! > ) > sklonowana z zebra i sensowny komentarz po
        prawej, ze laczenie sie scisle pana > i > pani w jedno cialo
        (podczas stosunku, jak mniemam) oznacza...zwiazek
        > monogamiczny ! Brawo. Ludzie sa na golasa, w raju widac cieplutko.

        No widzisz temat seksu przewija sie w całym ST i NT gdy zaczęli go
        opisywać kapłani żydowscy. To znaczyły słowa Pawła: " żony bądźcie
        uległe ". Cholera bez tego kobiety by na seks sie nie zgodziły, bo
        takich potrzeb nie mają. Bez nakazu religii byłyby tylko związki
        homoseksualne, bo takie ludziom są najbliższe.

        > Zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zla ma oznaczac
        niechybna smierc.

        No tak. Bo co to za życie bez Jehowy...

        > Tyle na razie.

        Pozdrawiam cieplutko. Genialny pomysł z tym komentowaniem Biblii.
        Ateiści w ten sposób powinni walczyć z żydowskimi ( czyli
        katolickimi i chrześcijańskimi ) kapłanami. Trzeba poznać
        przeciwnika i poszukać jego słabych ( mocnych dla nich ) stron.
      • katrina_bush widzę,że Biblia to ulubiona lektura Ateistów ! 09.09.08, 00:59
        dvt napisała:


        > Kolejny opis stworzenia, zaprzeczajacy poprzedniemu. Nie ma roslinnosci, bo nie
        > ma komu nawadniac ziemi (?), nie ma wszak jeszcze czlowieka. Wniosek: czlowiek
        > jest potrzebny do nawadniania. Mile.
        >

        widzę,że Biblia to ulubiona lektura Ateistów !

        pomysł stworzenia najpierw roślin a dopiero potem życiodajnego słońca bardzo mi
        się podoba :-D

        p. s.
        Biblię należy czytać bardzo uważnie:

        w pierwszym opisie stworzenia Bóg stworzył najpierw zwierzęta a dopiero potem
        człowieka

        a w drugim opisie stworzenia odwrotnie !
        Bóg stworzył najpierw człowieka a dopiero potem zwierzęta !

        fajne co nie ?
    • kolebeczka a moze 04.09.08, 11:03

      poczytajmy Biblie jak poezje?
      Stary Testament przerabialam dla rozrywki jako nastolatka-
      nachichralam sie i naczerwienilam, bo to dawno bylo i w zahukanym
      domu.

      Co do naszych obaw, dlaczego nie wspomniano o zwierzaku a czy b
      zdaje mi sie, ze w innym razie nikomu nie chcialoby sie tego czytac,
      gdyby to miala byc lista Linneusza albo cos na wzor niektorych
      przydlugich postow.
      Krotko, zwiezle, mozna wierzyc lub nie, tlumaczyc jak sie chce.
      Ale cos wlasnie w tej ksiazce jest.
      Mam kolege z plytoteka (od muzy dawnej po awangarde z wczoraj),
      ktora wystarczylaby dla niejednej plytoteki miejskiej.
      A on mowi: wiesz, jakby byl przyslowiowy pozar to ratowalbym tylko
      Bacha.
      A ja np. Biblie.
      Nie dlatego, ze jestem wierzaca. Po prostu to czad texty, z ktorymi
      sie ciagle mozna czubic i lubic. Ludzkie sa i zwierzece. Jak my.
      • dvt Re: a moze 04.09.08, 12:39
        Az nadto zwierzece...o czym bedzie mowa dalej. Koledze zazdroszcze :-)

        Rdz 3

        Gadajacy waz kusi Ewe, ta zrywa owoc, daje mezowi i oboje doznaja naglego
        poszerzenia swiadomosci. Przedtem nie znali dobra i zla, czyli byli amoralni,
        niczym zwierzeta - idole satanistow :-) Amoralni, acz nie calkiem odmozdzeni w
        swoim niewolniczym poddanstwie. Po zjedzeniu tajemniczego owocu (co on mial w
        sobie ? jakis supernarkotyk?), oczy im sie otworzyly i stali sie jak my, tzn
        zaczeli sie wstydzic golych zadkow. Mizerny sukces.

        Z oddali slychac kroki przechadzajacego sie Pana. Zaraz, zaraz: kroki ? slychac
        ? czyli on ma cialo, chodzi i robi przy tym halas. Hmm.

        Dalszy ciag znamy, waz zostaje skazany na czolganie i jedzenie prochu (jakby
        przedtem sie nie czolgal, a zamiast prochu waz potrafi sporego ssaka
        skonsumowac, wiec klatwa poszla na marne), Ewa na bolesne porody - thank you
        very much - i poddanie mezowi. Poddanie z niewiadomo jakiej racji, a jak nie
        wiadomo, mozna sie domyslac, ze z racji bycia slabsza fizycznie. Mezczyzna zas
        bedzie po wsze czasy uprawial jalowa glebe. Niewinna ziemia tez zostaje
        przekleta, czemuz to..Aha,zeby wiedli tam jeszcze bardziej nieszczesliwe zywoty.

        Na koniec obietnica zgladzenia weza przez potomstwo niewiasty i nasza krnabrna
        para wylatuje z wielkim hukiem. Sa odziani w skory, ktore sporzadzil dla nich
        Bog - pierwszy krawiec.

        "22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło;
        niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa
        życia, zjeść go i żyć na wieki»6. 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden,
        aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty."

        Tu sa zawarte wazne informacje. Raz, ze czlowiek z definicji byl smiertelny -
        Bog boi sie wyraznie (co to za Bog, co sie czegos boi), ze czlowiek moze siegnac
        po druga substancje dajaca niesmiertelnosc. Dwa, ze pochodzenie czlowieka wiaze
        sie z ziemia, z tym, co na zewnatrz ogrodu Eden. Ten byl czyms w rodzaju
        odizolowanego ekosystemu, ze zmodyfikowana fauna i flora. Bez chorob i
        niebezpieczenstw. Jest on jednakowoz czescia Ziemi.

        Nie wiadomo, co dzieje sie z Bogiem: zostaje w swoim ogrodzie ? Poki co, na
        strazy Edenu staje bodyguard-cherubin.

        Co by bylo, gdyby nie zjedli tego nieszczesnego owocu ? Po co Bog umieszczal tak
        wazne drzewa w ogolnie dostepnym srodku ogrodu ? Musial przewidziec, ze ich to
        skusi.
        CDN.
        • dvt Re: a moze 04.09.08, 13:01
          Rdz 4

          Pierwsze i nie ostatnie morderstwo w Biblii: Kain, rolnik, zabija Abla, hodowce
          trzod. Skad obaj sie nauczyli sztuki rolniczej, nie wiadomo, mozna zalozyc, ze
          ojciec przekazal im to, czego sam zostal nauczony jeszcze w Edenie. Skad zwyczaj
          skladania "ofiar" Bogu i po co mu te ofiary, pozostaje zagadka. Na czym polegalo
          niewlasciwe postepowanie Kaina - nie wiadomo.

          Co istotne, ludzie wciaz zdaja sie prowadzic bezposrednia komunikacje z Panem,
          ktory stacjonuje nadal w Edenie, o czym swiadczy wers 16
          "16 Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu."

          Czy widza go twarza w twarz, czy slysza glos, czy jakis oblok, czy telepatycznie
          go odbieraja - nic nie wiadomo na ten temat, choc nie ma zadnych wzmianek o
          zabijajacym obliczu Pana i koniecznosci noszenia zaslon na twarzy. W pewnym
          momencie czytania Biblii, ten bezposredni kontakt zanika - trzeba sie bedzie
          przypatrzec dokladnie, gdzie.

          Kain w koncu zaklada wlasna rodzine (!). Skad sie wziela jego zona, jak i tez
          spolecznosc kraju Nod, gdzie uciekl, nie wiadomo.

          Jego potomkowie maja przywilej posiadania dwoch zon. Zazdroscic im, czy wrecz
          przeciwnie ?

          Ewa ma jeszcze jednego syna, Seta. "26 Setowi również urodził się syn; Set dał
          mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana".

          Wczesniej imienia Pana nie wzywano,bo i po co...

          Ogolnie caly rozdzial mozna podsumowac jako jedno wielkie "Nie wiadomo".

          • krytykantka07 Re: a moze 05.09.08, 20:31
            dvt napisała:

            > Pierwsze i nie ostatnie morderstwo w Biblii: Kain, rolnik, zabija
            Abla, hodowce > trzod. Skad obaj sie nauczyli sztuki rolniczej, nie
            wiadomo, mozna zalozyc, ze > ojciec przekazal im to, czego sam
            zostal nauczony jeszcze w Edenie. Skad zwycza> j > skladania "ofiar"
            Bogu i po co mu te ofiary, pozostaje zagadka. Na czym polegal> o
            > niewlasciwe postepowanie Kaina - nie wiadomo.

            Właśnie. Wiele rzeczy nie wiadomo. Nie wiadomo jaki był Abel w
            stosunku do brata. Nie wiadomo, czy czy nie był pełen pychy, jako,
            że czuł się lepszy od Kaina. No ale tutaj widać było błędy
            wychowawcze Boga. Nie widział co dziekje sie z Kainem gdy
            faworyzował jednego brata, a drugiego odtrącał?

            > Co istotne, ludzie wciaz zdaja sie prowadzic bezposrednia
            komunikacje z Panem, > ktory stacjonuje nadal w Edenie, o czym
            swiadczy wers 16 > "16 Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w
            kraju Nod, na wschód od Edenu."

            A jak duży był ten Eden? Jak daleko musiał iść Kain i dlaczego
            musiał iść tak daleko? Aby nie być w pobliżu Boga? Dziwne to...

            > Czy widza go twarza w twarz, czy slysza glos, czy jakis oblok, czy
            telepatyczni> e > go odbieraja - nic nie wiadomo na ten temat, choc
            nie ma zadnych wzmianek o > zabijajacym obliczu Pana i koniecznosci
            noszenia zaslon na twarzy. W pewnym > momencie czytania Biblii, ten
            bezposredni kontakt zanika - trzeba sie bedzie > przypatrzec
            dokladnie, gdzie.

            No jak to gdzie? Tam gdzie jest mowa o Mojżeszu. Wszak nie na darmo
            był wychowany w Egipcie. Tam kapłani robili takie focus - pokus ;)))

            > Kain w koncu zaklada wlasna rodzine (!). Skad sie wziela jego
            zona, jak i tez > spolecznosc kraju Nod, gdzie uciekl, nie wiadomo.

            A ile lat miał Kain jak założył rodzinę? Może to była linia jego
            braci więc ożenił sie z wnuczką lub prawnuczką lub praprawnuczką
            brata ;))). Na początku były tylko kazirodcze związki...Tylko
            dlaczego wszyscy odchodzili od Edenu?

            > Jego potomkowie maja przywilej posiadania dwoch zon. Zazdroscic
            im, czy wrecz > przeciwnie ?

            Wygląda na to, że kobiet było za dużo, a kapłani chcieli mieć jak
            najwięcej wyznawców. Wiadomo, że taka możliwosć wzrasta, gdy każda
            kobieta ma tyle dzieci ile może mieć. Natomiast jeśli nie ma dzieci -
            nie ma wyznawców i kapłani władzy nie mają.

            > Ewa ma jeszcze jednego syna, Seta. "26 Setowi również urodził się
            syn; Set dał > mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana".

            > Wczesniej imienia Pana nie wzywano,bo i po co...

            No tak, bo wtedy stało się coś czego ludzie zaczęli sie bać. Co to
            takiego było? ;)))
            >
            > Ogolnie caly rozdzial mozna podsumowac jako jedno wielkie "Nie
            wiadomo".
        • krytykantka07 Re: a moze 05.09.08, 09:38
          dvt napisała:

          > Z oddali slychac kroki przechadzajacego sie Pana. Zaraz, zaraz:
          kroki ? slychac > ? czyli on ma cialo, chodzi i robi przy tym halas.
          Hmm.

          No jakżeby inaczej? Musi mieć ciało, skoro człowieka stworzył na
          swój obraz i podobieństwo. Przejrzał sie w wodzie, bo luster chyba
          wtedy nie było. No może tarczę wypolerował, albo kielich, aby sie
          przejrzeć i uczynił swoją podobiznę. No i tu jest ciekawa kwestia. A
          raczej dwie. Jeszcze nie wiemy skad wzięły sie bogactwa naturalne w
          ziemi. Kiedy Bóg je tam umieścił i dlaczego ludziom nie powiedział?
          No i kto nazwał te bogactwa? Skoro Adam nazywał wszystko, to musiał
          nazwać i bogactwa mineralne...A druga kwestia to taka, że Jehowa
          jest młody. No bo jakżeby stworzył starego od razu Adama? Chociaż
          przy tym bogu to nic pewne nie jest. Skoro dzieci rodziły sie gdy
          ich rodzice mieli ponad 100 lat ( nie wiadomo, czy rodzice sie
          starzeli ) to równie dobrze Adam od razu mógł być stworzony jako
          starzec, bo i Bóg był starcem. Zresztą to też nie problem, bo
          Abraham ( ojciec wszystkich ludzi ) miał Izaaka w podeszłym wieku.
          Czyli Adam i Ewa od razu mogli być starcami po stworzeniu. Tego
          wykluczyć sie nie da...

          > Dalszy ciag znamy, waz zostaje skazany na czolganie i jedzenie
          prochu (jakby > przedtem sie nie czolgal, a zamiast prochu waz
          potrafi sporego ssaka > skonsumowac, wiec klatwa poszla na marne),

          No właśnie. Wąż i tak zakpił sobie z Jehowy, bo je co lubi ;))).
          Ludzie są od niego głupsi.

          Ewa na bolesne porody - thank you> very much - i poddanie mezowi.

          Coś mi się wydaje, że sprawa była inna. Kobieta nie jest bowiem
          poddana mężowi, czego dowodem są akty cudzołóstwa. Kobiety nawet
          wierne nie są. Wystarczy im harem złożony z facetów założyć. Żydzi
          na swój prymitywny sposób próbowali podobnie jak prymitywne ludy
          wyjaśnić sobie zagadkę dlaczego kobiety mają okres ( czyli są
          nieczyste wtedy ) i dlaczego cierpią przy porodzie . No gdyby faceci
          mieli porządne zaparcia to by wiedzieli jak trudno jest urodzić coś
          co jest za duże w porównaniu do tego przez co ma przejść ;))). No i
          tu jest następna kwestia. Maryja nie była przeklęta jako kobieta, bo
          nie miała gzrechu pierworodnego. Czyli po pierwsze: nie miała
          okresu, po drugie: nie cierpiała przy porodzie. Kto może potwierdzić
          jedno i drugie? No bo jeśli tak było to znaczy, że grzech
          pierworodny jest faktem historycznym. Jeśli nie było to grzech
          pierworodny jest bujdą. Sama Maryja zaprzecza temu. Nie mówi, że nie
          może mieć dzieci tylko, że męża nie zna. A więc już wtedy ludzie
          wiedzieli jak to się robi i że dzieci w kapuście sie nie znajduje
          ani bocian ich nie przynosi. Skoro Maryja zadała takie pytanie
          aniołowi to musiała mieć okres i była gotowa do tego, aby urodzić
          dziecko. Czyli coś takiego jak jajeczkowanie nie było jej obce :P

          Poddanie z niewiadomo jakiej racji, a jak nie > wiadomo, mozna sie
          domyslac, ze z racji bycia slabsza fizycznie.

          No właśnie, bo jest słabsza fizycznie, ale nie psychicznie. Jezus
          był słabym fizycznie mężczyzną, ale silnym psychicznie jak kobieta.
          Czyli Jezus przyszedł silnym pokazać co jest prawdziwą siłą.

          Mezczyzna zas > bedzie po wsze czasy uprawial jalowa glebe. Niewinna
          ziemia tez zostaje > przekleta, czemuz to..

          No fajnie. A jaki wtedy panował klimat? Dlaczego trzeba było
          uprawiać ziemię skoro jedzenia było w bród? A co jedli zanim ziemia
          wydała owoce? No i co z jedzeniem zwierząt? Wszak ptactwo było i
          małe zwierzęta również i ryby. No to dlaczego nie jedli tego co
          było?

          > Na koniec obietnica zgladzenia weza przez potomstwo niewiasty i
          nasza krnabrna > para wylatuje z wielkim hukiem. Sa odziani w skory,
          ktore sporzadzil dla nich > Bog - pierwszy krawiec.

          Zaraz zaraz o jakich skórach mowa? Czy Bóg już wtedy zabił jakieś
          zwierzęta? I zjadł je? Bo chyba nie zabił dla samych skór? Czy Bóg
          coś jadł?

          > Tu sa zawarte wazne informacje. Raz, ze czlowiek z definicji byl
          smiertelny - >

          Fakt. Ciekawe to. Bóg na początku nie uczynił człowieka
          nieśmiertelnym . A trudno oczekiwać, że liczył na to, aby człowiek
          akurat z tego drzewa nie zjadł owoców. Czyli przez pomyłkę człowiek
          mógł zjeść owoce z drzewa nieśmiertelności. Wszak o tym drzewie mowy
          nie było w zakazie.

          Bog boi sie wyraznie (co to za Bog, co sie czegos boi), ze czlowiek
          moze siegna> c > po druga substancje dajaca niesmiertelnosc. Dwa, ze
          pochodzenie czlowieka wiaze > sie z ziemia, z tym, co na zewnatrz
          ogrodu Eden. Ten byl czyms w rodzaju > odizolowanego ekosystemu, ze
          zmodyfikowana fauna i flora. Bez chorob i > niebezpieczenstw. Jest
          on jednakowoz czescia Ziemi.

          O skoro jest częścią ziemi, bo nic nie napisano o tym, żeby pierwsi
          ludzie byli zrzuceni to znaczy, że jest gdzieś na ziemi. Ale
          dlaczego nikt go nie znalazł? Wszak od czasu Adama cała ziemia
          została przebyta przez ludzi. Czy zostało coś jeszcze do odkrycia?
          No i jeszcze jedno. W biblii wyraźnie napisano, że pierwsi ludzie
          daleko nie odeszli od Edenu, bo niby dlaczego mieliby odchodzić ? No
          to jaki sens jest go szukać, skoro wystarczy znaleźć cherubinów z
          mieczami? Tam gdzie oni stoją - jest i Eden.

          > Nie wiadomo, co dzieje sie z Bogiem: zostaje w swoim ogrodzie ?
          Poki co, na > strazy Edenu staje bodyguard-cherubin.

          No to już wiemy gdzie jest Eden. Teraz trzeba tylko szukać tych
          cherubinów.

          > Co by bylo, gdyby nie zjedli tego nieszczesnego owocu ? Po co Bog
          umieszczal ta> k > wazne drzewa w ogolnie dostepnym srodku ogrodu ?
          Musial przewidziec, ze ich to > skusi.

          No i dlaczego Bóg nie liczył się z tym, że zjedzą owoc z drzewa
          nieśmiertelności? ;). Wiedział że nie zdążą? Najpierw mogli zjeść
          owoc z drzewa nieśmiertelności, a później z drzewa wiadomości dobra
          i zła. Co wtedy zrobiłby Jehowa? Wygląda na to, że Jehowa zapomniał
          im powiedzieć o tym drzewie i przestraszył się, ze oni zjedzą owoc z
          drzewa nieśmiertelności. Dlatego wysłał szatana, aby temu
          zapobiegł...
      • dvt Re: a moze 04.09.08, 20:11
        Zgadzam sie, epatowanie listami gatunkow wszelakich byloby niepraktyczne,
        latwiej bylo po prostu napisac, ze Bog stworzy wszelka gadzine i basta. Za to
        dzis sie mozemy zastanawiac, czemu stworzyl np. wirusa Ebola, zabijajacego w
        mekach niewinnych ludzi.
    • mala.mi74 czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 12:53
      W kwestiach interpretacji Księgi Rodzaju odsyłam do programu
      nauczania j. polskiego w I klasie liceum (chyba jeszcze jest w
      programie?).
      pozdr
      • kolebeczka Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:02
        mala.mi74 napisała:

        > W kwestiach interpretacji Księgi Rodzaju odsyłam do programu
        > nauczania j. polskiego w I klasie liceum (chyba jeszcze jest w
        > programie?).
        > pozdr


        ach odeslij Ty sie wreszcie sama, skarbnico wikipedii wszelkich
        • mala.mi74 Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:08
          kolebeczka napisała:

          > mala.mi74 napisała:
          >
          > > W kwestiach interpretacji Księgi Rodzaju odsyłam do programu
          > > nauczania j. polskiego w I klasie liceum (chyba jeszcze jest w
          > > programie?).
          > > pozdr
          >
          >
          > ach odeslij Ty sie wreszcie sama, skarbnico wikipedii wszelkich

          Dlaczego? Ja sobie przyswoiłam te wiadomości właśnie w I klasie LO.
          Co chciałas przez to co napisałas tak naprawdę powiedziec ?
          • dvt Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:12
            Szkola to niekoniecznie alfa i omega, osmielam sie zauwazyc. Jak czegos nie ma w
            programie, to nie istnieje ?
            • mala.mi74 Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:28
              dvt napisała:

              > Szkola to niekoniecznie alfa i omega, osmielam sie zauwazyc. Jak
              czegos nie ma
              > w
              > programie, to nie istnieje ?

              jak nie ma czegos w programie szkoły(za moich czasów to w programie
              było) to sa inne źródła, gdzie mozna zaczerpnąc wiedzy w jaki sposób
              interpretuje się źrodła historyczne jako takie i w jaki sposób
              interpretuje się teksty starozytne tu: Stary Testament i dalej:
              Księge Rodzaju.
              Do interpretacji historycznych źródeł starozytnych służa metody
              naukowe nie własne gdybania. Po co wyważac drzwi otwarte w dodatku
              wywazac np ołówkiem;)
              • dvt Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:49
                A w jaki sposob interpretuje sie tekst o Henochu, ktory znikl (nie umarl), bo
                Pan go wzial do siebie ? metodami naukowymi ? ;-) A jedzenie manny przez 40 lat
                ? Tozto grozi wyczerpaniem organizmu, a gdzie 5 porcji warzyw i owocow dziennie...

                Spokojnie, niczego nie wywazam, po prostu lubie sie posmiac.
          • kolter_hugh1 Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:20
            mala.mi74 napisała:
            >
            > Dlaczego? Ja sobie przyswoiłam te wiadomości właśnie w I klasie LO.
            > Co chciałas przez to co napisałas tak naprawdę powiedziec ?

            Może po prostu poczytaj samodzielnie biblie , nie zaś tłumaczenia nawiedzonego
            kleru .
          • kolebeczka Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 14:42
            > > ach odeslij Ty sie wreszcie sama, skarbnico wikipedii wszelkich
            >
            > Dlaczego? Ja sobie przyswoiłam te wiadomości właśnie w I klasie LO.
            > Co chciałas przez to co napisałas tak naprawdę powiedziec ?


            Znajdziesz zawsze czego szukasz.

      • dvt Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:10
        Mialam kiepska nauczycielke :-) A tak na serio, uwazasz, ze program nauczania
        jezyka ojczystego w niejakiej Polsce wyjasnia wszystkie dylematy interpretacyjne
        zydowskiej Ksiegi Rodzaju ?

        Dwa, co to za interpretacja, skoro wszystko, co wyglada absurdalnie, podciagamy
        pod kategorie alegorii, a wszystko, co wygodnie jest brac doslownie, uwazamy za
        prawde historyczna...Niektorzy posuwaja sie do skrajnosci i wierza w ludzi
        zyjacych po 800 lat itd. Tylko wspolczuc.

        Nie widze poowodu, dla ktorego autor Biblii mialby wyjezdzac z jakimis
        abstrakcyjnymi opowiesciami, zeby iles tysiecy lat pozniej Mala Mi mogala sobie
        w liceum sleczec nad tym w ramach lekcji polskiego. Przeciez w czasach, kiedy to
        pisano, wiekszosc ludzi to byly ciemne, niepismienne stworzenia, bardziej
        zainteresowane przetapianiem kolczykow na zlote cielce niz fantasmagoriami.

        Kiedy sie natomiast podejdzie do Biblii tak, ze owszem, podaje ona szczatki
        tego, co zapamietano z prastarych wydarzen, ze opisuje "Pana" jako kogos w
        rodzaju nadczlowieka, ktory mowi, chodzi, wsciekasie, karze, nawoluje do
        morderstw, naucza, kroi szaty piertwszym ludziom...wszystko zaczyna inaczej
        wygladac, prawda ?
        • mala.mi74 Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:30
          dvt napisała:

          > Przeciez w czasach, kiedy t
          > o
          > pisano, wiekszosc ludzi to byly ciemne, niepismienne stworzenia,
          bardziej
          > zainteresowane przetapianiem kolczykow na zlote cielce niz
          fantasmagoriami.
          >
          Myslę ze ,ze powinnas się podciagnąc z historii strozytnej jako
          takiej. To chyba jest w programie szkoły??;)
          Pozdr.
        • mala.mi74 Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:35
          Nie widze poowodu, dla ktorego autor Biblii mialby wyjezdzac z
          jakimis
          > abstrakcyjnymi opowiesciami, zeby iles tysiecy lat pozniej Mala Mi
          mogala sobie
          > w liceum sleczec nad tym w ramach lekcji polskiego.

          To niedobrze myslisz. Niekóre dziala powstają wyłącznie po to
          własnie np. kroniki czy roczniki ( inne w zaleznosci od podziału)

          pl.wikipedia.org/wiki/%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o_historyczne
          • dvt Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 13:45
            Hm, czy autor natchniony nie zdawal sobie sprawy, piszac swoje, ze kazdy
            umiarkowanie inteligentny czlowiek przeczytawszy bodaj pare rozdzialow zauwazy,
            ze nic sie nie trzyma kupy i jedno przeczy drugiemu ?

            Wolalabym, zeby sie odniosla krytycznie do konkretnych napisanych przeze mnie
            rzeczy, zamiast mi wygarniac nieuctwo. Watek nie jest o historii starozytnej.
            Jest o niewidzialnym i wszechpoteznym Bogu, ktory zaprasza 70 patriarchow plus
            Mojzesza na spowita w obloku gore i tam sobie pospolu biesiaduja. A mnie
            ciekawi, kto gotowal? Tego nie ma w Wikipedii. Bog wyprawiajacy uczty niczym
            Neron ?
            • kolebeczka Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 15:04

              >Hm, czy autor natchniony nie zdawal sobie sprawy, piszac swoje, ze
              kazdy
              > umiarkowanie inteligentny czlowiek przeczytawszy bodaj pare
              rozdzialow zauwazy,
              > ze nic sie nie trzyma kupy i jedno przeczy drugiemu ?


              Zapewniam Cie, ze kazdy autor natchniony tego nie wie, bo jest
              wlasnie natchniony, a to stan bardzo niepojety.
              Jesli zaczniemy rysowac wykresy sensu danego textu- i to nie tylko
              Biblii, to w istocie trzeba wziac aspiryne.

              Ja kiedys skrobnelam "Jablko"- czy ma sens? Jak chcesz to ma.
              anna-nova.muzzo.pl/odtwarzaj,332376?cmt=1

            • kolebeczka Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 15:21
              A mnie
              > ciekawi, kto gotowal? Tego nie ma w Wikipedii. Bog wyprawiajacy
              uczty niczym
              > Neron ?


              Moze tak, moze nie.
              I nawet, jesli ktos wykopalby dzbanek z tamtego okresu i liste dan i
              przeswietlil to wszystko to- no wlasnie co?
              Jesli szuka dzbanka- znajdzie dzbanek.

              A kto podawal, a jak byl ubrany, a byla muzyka czy tylko ta zmiana
              klimatyczna tworzyla nastroj itepe itede.
              Naprawde chcesz to wszystko wiedziec?
              Czy wolisz sobie sama domyslec?
              Czy naprawde ciekawi Cie, co gotowano, czy raczej, co odpowie Ci na
              Twoje nowe pytanie mala mi?
              Jak musialyby wygladac znaki drogowe zeby zaspokoic Twoja ciekawosc,
              zeby byly wystarczajaco czytelne?
              Ja tam akurat lubie zredukowany text.
              Bo jest w nim miejsce dla mnie.
              • dvt Re: czego Jaś się nie nauczył.... 04.09.08, 20:10
                Wiesz, takie szczegoliki sa istotne, bo one rysuja obraz starotestamentowego
                Boga jako żądnego wladzy nad zydowskim narodem (i nie tylko) starozytnego
                satrapy, raczej niz supermadrej istoty najwyzszej. Czy ta idealna i dobra
                nadistota domagalaby sie ofiar z tluszczu ? Cos tu nie pasuje. No i te wizyty
                wybranych. Kogos odwiedzali, czyli kogo ? Duacha ? Wpadali w trans i wydawalo im
                sie, ze cos jedza i kogos widza ? czemuz on sie zaczal chowac na gorze w obloku
                i ogniu, skoro jeszcze nie tak dawno przechadzal sie po Edenie szukajac Adama ?
                Ludzi sie namnozylo i nie na 'reke' mu bylo pokazywanie im sie ? Widocznie nie
                byl to budujacy widok. 'Widok'. Ech..

                Nie interesuje mnie lista dan, tylko jak Duch, Stworca swiata moze wydawac
                uczty, domagac sie darow, ofiar jak najbardziej materialnych, wreszcie jak moze
                wydawac polecenia rzezi (o tym bedzie dalej).
    • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 04.09.08, 21:59
      Rdz 5 (juz sie zaczynam gubic, ale chyba ide chronologicznie)

      "3 Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako
      jego obraz, i dał mu na imię Set. 4 A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset
      lat i miał synów oraz córki. 5 Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była
      dziewięćset trzydzieści. I umarł."

      Hm, troche lat uplynelo miedzy Ablem a Setem, nieprawdaz ? Tyle lat czekac na
      kolejnego syna...I skad te absurdalne liczby ? Mozna sie zanudzic na smierc,
      tyle setek lat zyc, w kolko to samo, uprawa roli, palenie tluszczu na chwale
      Pana. Chyba, ze mieli inne poczucie czasu i kazda setka lat byla dla nich jak
      nasza dekada. Wciaz, to zakrawa na hardkor.

      Ile mieli lat, kiedy osiagali dojrzalosc ? kolo 50-ciu ?

      Synowie wymieniani z imienia, corki nie, bo po co. Henoch nie umiera, Pan go
      zabiera do siebie (tzn gdzie, do Edenu ? Pan tam zdaje sie nadal stacjonowac, z
      dala od holoty). Ogolny tredn jest taki, ze dlugosc wieku spada.

      Rdz 6

      Kontrowersyjny tekst o "Synach Boga" ktorzy zaczeli sobie brac za zony
      Ziemianki, w wyniku czego powstali giganci. Eksperyment genetyczny ?

      "3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż
      człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat2»"

      120 lat - tyle, ile obecnie dajemy rade maksymalnie wyciagnac. Najpierw sie Bogu
      nie spodobalo, ze czlowiek ma zakusy na zycie wieczne, teraz mu sie nie podoba,
      ze ma zycie zbyt dlugie. Bog stawia na szybsza wymiane pokolen.

      Bog postanawia zniszczyc Ziemie i ludzkosc potopem. Malo przyjemne, nie mogl ich
      uspic czy cos ? Smierc przez utopienie jest straszna. Topienie niewinnych
      zwierzat jest rownie okrutne. No ale - stworzyl, to i moze wyzabijac, jak
      dzisiejsi naukowcy pracujacy nad in vitro i klonowaniem. Dla Boga istoty
      ziemskie tyle znacza co dla nas wszedobylskie robaki.

      Wybrany Noe ma wybudowac arke, ktorej wymiary znamy i napelnic ja zwierzakami,
      po parze z gatunku. Odjawszy ryby i inne morskie gadostwa, tych potop nie
      zabije, nie ? Rosliny ocaleja w postaci nasion. Sprytne. Niezle tam musialo
      smierdziec, w calej tej menazerii. A jak musialo hustac. No i z pewnoscia nie
      zdolali zaladowac wszystkich gatunkow. A moze sie myle ?
      • kolebeczka Re: Ateistka czyta Biblie 05.09.08, 10:02
        wg mnie...

        A dlaczegoz masz sie mylic?
        I nie zeby Ci umniejszac zapalu w szukaniu szczegolow, jesli to
        lubisz (ja tez uwielbiam)- widzisz- nie jestes pierwsza osoba, ktora
        tak zobaczyla wg starotestamentowych obrazow Boga. Dlatego przyszedl
        Jezus, dlatego jest Nowy Testament, czyli errata do pierwszego
        rozdzialu.

        W Nowym Testamencie pojawia sie Jezus i jak dla mnie to moment, w
        ktorym wreszcie czuje do Boga sympatie, bo lubie postac Jezusa.
        Tlumaczyl jasnymi argumentami, spokojnie, nieortodoksyjnie.
        Jedyny moment, w ktorym pokazal pazur, jak przynajmniej przekazuje
        NT- to ten z przewracaniem stolow w swiatyni. Dla mnie wsciekl sie
        nie tylko, bo handlowano w swiatyni- ja mysle, ze w ten sposob
        odrzucil narosle latami przyzwyczajenia. Zreszta generalnie byl
        oryginalem. No wiec to bardzo pokojowy i swiezy obraz Boga, jesli
        ktos wierzy oczywiscie, ze Jezus jest Jego Synem.

        Z jakich powodow Bog to zrobil, dlaczego pozwolil w takim razie
        Jezusowi cierpiec? Z milosci do ludzi- powie wierzacy.
        A Ty powiesz: to Bog ządny oklaskow i uwielbienia tlumow, chory na
        ego, skoro poszedl na taka calosc.
        Ja tez tak w pierwszej chwili mysle. Ale zaraz potem- ale jaka byla
        inna metoda pokazania czlowiekowi, ze Bog go kocha, ze nie jest
        draniem?
        Uwolnic jakims cudem Jezusa z krzyza? Zeby ludzie sie bali? Bo tylko
        to, czego sie boja, to uszanuja? Ale to bylby znow ten sam
        starotestamentowy Bog.
        Nie posylac Jezusa na krzyz? Niech sobie lepiej pokojowo wedruje
        przez gaje oliwne i miasta, niech sobie gwarzy, uzdrawia, niech
        sobie rozmnaza chleb. Ok- to bylby Bog zalatwiania pierwszych
        potrzeb- chorob, glodu. Nie roznilby sie tez od wielu wielu ludzi na
        tym swiecie, ktorzy sa serdeczni, pomocni, komunikatywni, pozytywni.
        Czyli bylby to Bog w sumie bardzo ziemskich umiejetnosci.

        A Bog chcial pokazac czlowiekowi, ze gdzies sa ludzkie granice, ze
        czlowiek swoja inteligencja popchnie swiat bardzo daleko, ale nie
        przeskoczy czegos takiego jak smierc.
        I Ty pomyslisz moze- aha, to cwany czarodziej co trzyma swoja
        najlepsza sztuczke i jej nikomu nie zdradzi, zeby moc panowac nad
        czlowiekiem. A ja widze to tak- ok, ja tego nie umiem, ale umie Bog
        i to w zasadzie swietnie sie sklada, bo jak bede w potrzebie to
        pojde do niego. To tak jak z dobrym lekarzem. Ja sie akurat ciesze,
        ze umie on cos, czego ja nie potrafie ani poprzedni lekarz. Po
        prostu mu ufam. I godze sie na jego obecnosc i zalecenia. Ale to
        ode mnie zalezy, czy wezme lek, czy zgodze sie na operacje.

        Czy godze sie na to, ze ktos umie to, czego ja nie?
        Czy godze sie na taka hierarchie?
        To dla mnie tez najwieksze zrodlo problemow, bo nie lubie zbytnio
        uznawac autorytetow, bo czesto wesze nieczyste intencje- bo po
        prostu nie ufam. I doznaje dziwnego objawienia w kontaktach z ludzmi-
        kiedy zaczynam ufac swiat jest prostszy.
        Nie mylmy tylko ufnosci z naiwnoscia.

        Jakiego Boga szukasz takiego znajdziesz.
        Ale masz duzy wybor jego wersji i co najwazniejsze- wolna wole. Kto
        ma uszy do sluchania- niechaj slucha!

        P.S. Na wczorajszym spacerze w winnicach, zainspirowana Twoimi
        pytaniami a propos Ksiegi Rodzaju- popatrzylam na krajobraz troche
        jak geolog, botanik, inzynier rolnictwa.
        No i nic nie poradze, ze te wszystkie szczegoly wyparl zachwyt- bylo
        pieknie, bylo to szczegolne wczesnojesienne swiatlo i kolory. Spokoj
        i harmonia. Wrocilam do domu z impresja w glowie, szczegoly umknely
        po drodze!
        • krytykantka07 Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t ) 05.09.08, 10:06
          • kolebeczka Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 10:13

            mogl zyc dalej i byc dziadulkiem z 2008 laty na zgarbionym grzbiecie?
            Ok- tym zajmuje sie wspolczesna medycyna- przedluzaniem zycia i na
            pewno osiagnie w tym rekordy. Ale czy ktos pokona smierc?
            Jak inaczej pokonac smierc? Na kijki? Na noze?
            • krytykantka07 Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 10:28
              Nie o tym mówię. Nie musiał umierać. Wystarczyło tylko
              podporządkować sie kapłanom swojego ojca. Dlaczego Jezus nie myślał
              strategicznie? Dlaczego nie szanował kapłanów i uczonych w piśmie?
              • kolebeczka Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 10:46
                tzn?

                Jezus, Syn Boga, podporzadkowujacy sie kaplanom Boga...
                Syn, spadkobierca firmy, podporzadkowujacy sie starym
                wspolpracownikom...
                Mamy judaizm, mamy chrzescijanstwo z braku dialogu miedzy
                spadkobierca, a stara ekipa. Stara ekipa jest doswiadczona- czesto
                rysuje jeszcze olowkiem, chociaz nowa juz od dawna trzepie w
                komputerze. Nowa idzie z nowym szefem na przerwe obiadowa do lokalu-
                bo stawia szef, a stara wcina domowej roboty kanapki w kuchni
                zakladowej, bo tak bylo od zawsze.
                Nie widze w tych dwoch formach pracy i spedzania wolnego czasu
                sprzecznosci, jezeli
                i tu powtorze zdanie mojego szefa, najlepszego jakiego mialam dotad:

                "Nikomu nie narzucam, jak ma cos zrobic. Kazdy dochodzi na wlasny
                sposob do celu. A mnie interesuje efekt koncowy"

                • krytykantka07 Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 13:46
                  Bardzo dobre porównanie. Tylko wyjaśnij mi dlaczego z synem
                  spadkobiercy wygrali starzy współpracownicy? Syn spadkobiercy okazał
                  sie od nich słabszy? Czy Bóg chciał dać nauczkę synowi?
              • kolebeczka Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 11:49
                >Dlaczego Jezus nie myślał strategicznie?

                Mam wrazenie, ze w takim mysleniu strategicznym, jakie podpowiadasz
                chodzi o zmylenie przeciwnika. Uciekajac przed smiercia jej nie
                pokonasz- "byl sobie dziad i baba bardzo starzy oboje..."
                Wiec Jezus sie smierci poddal. A potem powstal.
                Mozna umrzec raz- nie umiera sie stale.
                Czlowiek wierzacy zatem zaklada, ze potem jest juz tylko zycie
                wieczne.
                A poza tym- jak mozna wysuszyc wlosy, ktore sa suche jak wior?
                Musza byc najpierw mokre.
                Najpierw musial umrzec, zeby powstac ze zmarlych.
                Zycie wieczne w rozumieniu: zycie bez smierci tez byloby pewnie dla
                Boga mozliwe. Zylby wiec ten dziadula Jezus do dzis. Ale odsuwajac
                cos w nieskonczonosc, ignorujac cos w gruncie rzeczy pokazuje, ze
                sie tego boimy. To przedluzanie na ludzka modle udowodniloby, ze Bog
                boi sie smierci, pojedynku z nia. Ale on jest ponad nia.

                Tylko, ze tego nie da sie udowodnic, bo gdyby tak bylo to nie
                mowilbysmy o wierze a nauce, to kursowalyby dzis na pewno chartery
                do Nieba, siec hotelowa bylaby Tam swietnie rozwinieta. Czlowiek
                wykorzystalby te wiedze juz po stokroc. Ale co by to zmienilo w jego
                pojmowaniu sensu zycia? Rozszerzylby sie obszar, w ktorym czlowiek i
                tak juz panuje.
                Ale nie poznalby swoich ludzkich granic. Nie poznalby, ze jest cos
                takiego jak Tajemnica, ktorej nie da sie rozbic na kwanty.

                • marek.32.on Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 14:12
                  Jeste tak samo tępa jak krytykantka07Pasujecie do siebie
                  ''Gwiazdy;; tego forum!
                • krytykantka07 Re: Ależ Jezus w ogóle nie musiał umierać ( n/t 05.09.08, 18:21
                  Niedokładnie o to mi chodziło. Jezus myślał strategicznie, ale do
                  czasu. Dlaczego? Wiedział, że ludzie będą grzeszyć, jeśli sami nie
                  zrozumieją czym jest grzech. Dlaczego odszedł zanim zrozumieli? Bo
                  nie rozumieli nawet gdy zobaczyli Go po żze zmartwychwstanie.
                  Dlaczego nie wierzyli, skoro nie On pierwszy zmartwychwstał?
                  Pierwszym był Łazarz, a kolejni to byli ci, którzy zmartwychwstali,
                  gdy Jezus oddał ducha, bo ziemia sie trzęsła i pękały skały, a groby
                  się otwierały...Dlaczego w niedzielę kobiety chciały namaścić ciało
                  Jezusa, skoro wiedziały, że w niedzielę nie będzie w grobie?
                  Dlaczego uczniowie byli zdziwieni, gdy kobiety powiedziały, że
                  Jezusa nie ma? Wszak widzieli zmartwychwstających? Jezus nie to
                  chciał pokazać. Dał przykazanie miłości i ono miało wystarczyć. Nie
                  trzeba było niczego więcej. Nie trzeba było myśleć o tym, co będzie
                  po śmierci, bo wtedy byłoby tylko niebo...
      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 05.09.08, 20:17
        dvt napisała:

        > Hm, troche lat uplynelo miedzy Ablem a Setem, nieprawdaz ? Tyle
        lat czekac na > kolejnego syna...I skad te absurdalne liczby ?

        Skąd te absurdalne liczby? A jak kapłani Jehowy mieli ludziom
        prostym i niekumatym wyjaśnić ile to jest lat? Wieczność to byłaby
        dla nich abstrakcja, a 100 lat to za mało. Ale dziewięć setek - to
        już robiło wrażenie.

        Mozna sie zanudzic na smierc, > tyle setek lat zyc, w kolko to samo,
        uprawa roli, palenie tluszczu na chwale > Pana. Chyba, ze mieli inne
        poczucie czasu i kazda setka lat byla dla nich jak > nasza dekada.
        Wciaz, to zakrawa na hardkor.

        Tym bardziej, że Jehowa wyrzucając ludzi z Raju wcale im nie kazał
        składać ofiar. Oni i tak nie mieli szans, aby go przebłagać. Kto
        więc wymyślił składanie ofiar na ołtarzach i komu to miało służyć?
        Bo Jehowie - na pewno nie.

        > Ile mieli lat, kiedy osiagali dojrzalosc ? kolo 50-ciu ?

        A oni w ogóle osiągnęli jakąś dojrzałość? ;)))


        > Synowie wymieniani z imienia, corki nie, bo po co. Henoch nie
        umiera, Pan go > zabiera do siebie (tzn gdzie, do Edenu ?

        A to dopiero! Jedynie Henoch zasłużył na względy Pana. I ze względu
        na niego Pan nie wybaczył ludziom? Wszak gdyby nie jego rodzice
        Henocha by nie było. Czy on był niepokalanie poczęty ?

        Pan tam zdaje sie nadal stacjonowac, z> dala od holoty). Ogolny
        tredn jest taki, ze dlugosc wieku spada.

        Oczywiście, bo już nie trzeba było nikogo oszukiwać. Nie było tych,
        co mieli potwierdzić, że Adam żył 900 lat. A 100 lat to i tak długo.

        > Kontrowersyjny tekst o "Synach Boga" ktorzy zaczeli sobie brac za
        zony > Ziemianki, w wyniku czego powstali giganci. Eksperyment
        genetyczny ?

        O, a to dopiero! Kim byli ci synowie Boga? Ich Bóg też stworzył?
        Kiedy? A jak oni się rozmnażali, skoro bez ziemianek nie dali
        rady? ;))). Ile lat żyli? Od stworzenia świata? To dlaczego
        wcześniej nie brali za żony ziemianek?

        > Bog postanawia zniszczyc Ziemie i ludzkosc potopem. Malo
        przyjemne, nie mogl ic> h > uspic czy cos ? Smierc przez utopienie
        jest straszna. Topienie niewinnych > zwierzat jest rownie okrutne.
        No ale - stworzyl, to i moze wyzabijac, jak > dzisiejsi naukowcy
        pracujacy nad in vitro i klonowaniem. Dla Boga istoty
        > ziemskie tyle znacza co dla nas wszedobylskie robaki.

        > Wybrany Noe ma wybudowac arke, ktorej wymiary znamy i napelnic ja
        zwierzakami, > po parze z gatunku. Odjawszy ryby i inne morskie
        gadostwa, tych potop nie > zabije, nie ? Rosliny ocaleja w postaci
        nasion. Sprytne.

        No i jeszcze sprytniejsze jest to, że poza Noem i jego rodziną
        nikogo na całym świecie nie ocalił. Mamy sytuację jak na początku w
        raju. I co sie dzieje? ;)))
    • marek.32.on Re: Ateistka czyta Biblie 05.09.08, 13:16
      Kogo to obchodzi co ty masz tu do powiedzenia Chyba tylko chora
      krytykantke Chora z nienawisci do ludzi .Poza wami dwoma jak widac
      wielu sie nie garnie zeby komentowac trwoje bzdury.Zajmij sie robota
      kobito
      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 05.09.08, 13:39
        Nie bój się spojrzec prawdzie w oczy. Jeśli jesteś taki pewien tego,
        że masz rację - nie zniechęcaj innych. Jesli zniechęcasz to nie
        jesteś pewien, ale boisz sie samodzielnie myśleć! Odwagi. Wszak
        jesteś facetem :P
        • kolebeczka Re: Ateistka czyta Biblie 05.09.08, 14:39

          Wszak
          > jesteś facetem

          oj- ja bym tego nie byla taka pewna.
          Facet to jedna z plci ludzkich, jakos mi sie to w mojej minipale nie
          miesci, ze cos takiego moze sie pod ludzka pokrywka czaic...
      • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 05.09.08, 22:10
        Zajmuje sie :-) A pisanina to dobry relaks na koniec dnia. Pokoj z Toba, drogi
        chrzescijaninie.
        • kolebeczka Re: Ateistka czyta Biblie 06.09.08, 07:38

          Eee- no co Ty?
          Markowi and the Band chodzi wlasnie o zniechecenie.
          Bo obok niego jest spowolnienie myslenia, bo spada ochota
          na "dlaczego". Tak jest w KK. Jak zapytasz przecietnego odsiadywacza
          w lawce, dlaczego? To Ci powie- "bo tak jest, a w ogole to wystarczy
          do Kosciola chodzic, a nie sobie glowe psuc." Albo: "Ty nic nie
          wiesz. Spadaj tumanie. Idz do szkol". I tak sie np.kolebala
          kolebeczka 34 latka pod dyktatura rezimu, ktory to ma perwersyjnego
          w sobie, ze nikt cie nie zmusza do czlonkostwa, a ty nadal nalezysz,
          bo mowisz: eee, a co to zmieni.

          Czym jest czlowiek, ktory nie pyta?
          Jak mozna zyc nie pytajac?
          Ja tylko sobie mysle, ze kazdy pyta inaczej.
          Jeden, zeby moze znalezc odpowiedz, a drugi, zeby pytac dla pytania.
          Ja akurat przylaczam sie do zdania:

          "Swiat bez Boga jest bez sensu.
          Z Bogiem jest Tajemnica".
      • apodemus Re: Ateistka czyta Biblie 06.09.08, 14:58
        marek.32.on napisał:

        > Kogo to obchodzi co ty masz tu do powiedzenia Chyba tylko chora
        > krytykantke Chora z nienawisci do ludzi .Poza wami dwoma jak widac
        > wielu sie nie garnie zeby komentowac trwoje bzdury.Zajmij sie
        > robota kobito

        Zapewniam Cię, że nie tylko. Nie komentuję, ale z pasją podczytuję. Nie zgadzasz
        się z ich zdaniem - Twoje prawo, tak jak moje - zgadzać się. Może zajmij się
        robotą, zamiast wylewać jad, człowieku (?) chory z nienawiści do ludzi.
        Kłaniam się nisko i pozdrawiam ateistycznie ;-P
    • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 06.09.08, 16:41
      Rdz 7

      600-letni Noe wraz z rodzina, zwierzetami czystymi i nieczystymi wchodza do
      arki. Pan zamyka za nimi drzwi. Tak: "16 Gdy już weszły do arki samiec i samica
      każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]".

      Wody sie podnosza, leje, arka sobie plywa.

      "19 Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły
      wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. 20 Wody się więc podniosły na
      piętnaście łokci ponad góry i zakryły je."

      Jakie gory ?

      Na Ziemi idealna czystka etniczna - wyginelo wszystko, co zywe (jak wszystko, to
      wszystko, czyli ryby tez, a tych przeciez Noe nie zabral na arke, chyba ze w
      akwarium...)

      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 06.09.08, 20:56
        dvt napisała:

        > 600-letni Noe wraz z rodzina, zwierzetami czystymi i nieczystymi
        wchodza do > arki. Pan zamyka za nimi drzwi. Tak: "16 Gdy już weszły
        do arki samiec i samica > każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał
        Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]".

        Zaraz zaraz chyba nie doczytałaś ;). Dopiero niedawno napisałaś, że
        człowiek miał żyć 120 lat, a tu wyskakujesz z 600 - letnim Noe! No
        to od kiedy niby ten człowiek miał żyć 120 lat? Od pokolenia Noego?
        No to dlaczego Jehowa o tym mówił, skoro potopu jeszcze nie
        zapowiedział? Dopiero po potopie ludzie mieli żyć 120 lat! No i
        jeszcze jeden problem mnie nurtuje: nie było w arce żadnej służby
        ani niewolników? Tylko Noe, jego żona, synowie, córki, zięciowie i
        synowe? Popatrz dokładnie do tej Biblii, bo coś tu się nie zgadza.
        Tam musieli być służący i niewolnicy! No i teściowie synów i córek
        Noego!

        > Wody sie podnosza, leje, arka sobie plywa.
        > > "19 Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że
        zakryły > wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. 20 Wody się
        więc podniosły na > piętnaście łokci ponad góry i zakryły je."
        > > Jakie gory ?

        Toż napisano ;))). Wszystkie! Nawet te, które sięgały nieba! Nie
        wiem jak Ty, ale ja sobie tego nie wyobrażam. Te morskie stworzenia
        musiały zostać zabite jeśli było tyle wody ;))).

        > Na Ziemi idealna czystka etniczna - wyginelo wszystko, co zywe
        (jak wszystko, t> o > wszystko, czyli ryby tez, a tych przeciez Noe
        nie zabral na arke, chyba ze w > akwarium...)

        Tiaaaaa ryby ;))). A inne skorupiaki? ;))).

        • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 07.09.08, 12:45
          krytykantka07 napisała:

          > dvt napisała:
          >
          > > 600-letni Noe wraz z rodzina, zwierzetami czystymi i nieczystymi
          > wchodza do > arki. Pan zamyka za nimi drzwi. Tak: "16 Gdy już weszły
          > do arki samiec i samica > każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał
          > Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]".
          >
          > Zaraz zaraz chyba nie doczytałaś ;). Dopiero niedawno napisałaś, że
          > człowiek miał żyć 120 lat, a tu wyskakujesz z 600 - letnim Noe! No
          > to od kiedy niby ten człowiek miał żyć 120 lat? Od pokolenia Noego?


          To wlasnie mam na mysli, kiedy mowie, ze w tym rzekomo swietym pismie nic sie
          nie trzyma kupy.
          • ja.7 Re: Ateistka czyta Biblie 07.09.08, 14:19
            dvt napisała:

            > krytykantka07 napisała:
            >
            > > dvt napisała:
            > >
            > > > 600-letni Noe wraz z rodzina, zwierzetami czystymi i
            nieczystymi
            > > wchodza do > arki. Pan zamyka za nimi drzwi. Tak: "16 Gdy już
            weszły
            > > do arki samiec i samica > każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał
            > > Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]".
            > >
            > > Zaraz zaraz chyba nie doczytałaś ;). Dopiero niedawno napisałaś,
            że
            > > człowiek miał żyć 120 lat, a tu wyskakujesz z 600 - letnim Noe!
            No
            > > to od kiedy niby ten człowiek miał żyć 120 lat? Od pokolenia
            Noego?
            >
            >
            > To wlasnie mam na mysli, kiedy mowie, ze w tym rzekomo swietym
            pismie nic sie
            > nie trzyma kupy.

            tak to jest,jeśli ateistka zwraca uwagę na drobiazgi a nie zauważa
            głębi natury-także ludzkiej :)
            • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 07.09.08, 16:07
              Diabel - nomen omen - tkwi w szczegolach, drobiazgach. Nalezy o tym pamietac,
              klecac historie. Jak moge ufac temu, kto to napisal, to tak jakby dziennikarz
              piszac artykul podawal wyssane z palca dane statystyczne, zeby podeprzec ludzki
              wymiar poruszanego problemu. Bez wzgledu na intencje - to jest oszustwo.
    • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 07.09.08, 13:03
      Rdz 8

      "4 Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat."

      Powstrzymam sie od komentowania realizmu potopu jako kleski zywiolowej,
      zatopionych gor najwyzszych, 40-dniowego deszczu, 150-dniowego okresu
      podnoszenia sie wod. 150-dniowego okresu opadania wod, kolejnych 40-dni
      czekania. Czy ktos zauwazyl regularnosc 40-150-150-40 ? Bardzo zaplanowany ten
      potop. Znamy zarowno dokladna (choc bez godzin) date jego rozpoczecia jak i date
      jego konca.

      Caly rozdzial jest naszpikowany datami, jak gddyby sugerowano nam, ze czytamy
      kronike. "3 W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu
      miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że
      powierzchnia ziemi jest już prawie sucha".

      601 roku ? Skoro Noe mial 600 lat, a potop trwal rok z hakiem, tzn ze w
      datowaniu cofamy sie do narodzin Noego. W datowaniu historii ludzkosci, nie
      swiata. Wszak mamy swiezy start, ludzie zostali wygubieni. Wyobrazam sobie
      potopione cale rodziny, dzieci, niemowleta. Niemozliwe, zeby tylko jeden jedyny
      Noe byl prawy wsrod wszystkich ludzi na Ziemi. No chyba, ze ci ludzie
      przeistoczyli sie w cos rodzaju orkow z Wladcy Pierscieni. Wtedy faktycznie nie
      ma czego zalowac.

      Noe po roku - rok w arce, ja bym zwariowala - wychodzi z rodzina i inwentarzem
      zywym na suchy lad. Po co cala ta zabawa z arka? Nie mogli zostac przechowani w
      Edenie ? Czyzby Eden tez zostal zniszczony powodzia ? To gdzie "przebywa" Pan ?

      "20 Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z
      ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. 21 Gdy Pan poczuł
      miłą woń, rzekł do siebie: «Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na
      ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie
      zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. 22 Będą zatem istniały, jak
      długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc»."

      O co chodzi z tym calopaleniem ? Pan lubi barbecue ? I jesli nasze usposobienie
      jest zle od mlodosci (na wzor i podobienstwo), to o co pretensje ? Sam nas
      takich stworzyl, a trudne warunki zycia na Ziemi jedynie wymuszaja "zle"
      zachowania. Dobrzy ludzie umieraja mlodo.
      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 07.09.08, 21:06
        dvt napisała:

        > "4 Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na
        górach Ararat> ."

        No cudnie. Miesiąca siódmego czyli w lipcu ;). Rozumiem, że 17 lipca
        601 roku arka osiadła na górach Ararat, który wcześniej były
        całkowicie zalane. Coraz bardziej mitologia żydowska mi się podoba.
        Czyli lata liczymy od narodzin Noego. A co było wcześniej? Toż
        możemy dokładnie obliczyć ile trwa świat czyli kiedy Jehowa stworzył
        pierwszego człowieka. Ale nasuwa mi sie pytanie. Czy w tym czasie
        Żydzi już znali kalendarz? Podzielili już rok na 12 miesięcy i
        miesiące na dni? 380 dni trwał potop a więc nie trwał roku, a
        dokładnie wyliczono, że to był 17 dzień miesiąca lipca. Toż to brzmi
        jak kronika. Jakie treści zostały tu zaimplikowane?

        > Powstrzymam sie od komentowania realizmu potopu jako kleski
        zywiolowej, > zatopionych gor najwyzszych, 40-dniowego deszczu, 150-
        dniowego okresu > podnoszenia sie wod. 150-dniowego okresu opadania
        wod, kolejnych 40-dni > czekania. Czy ktos zauwazyl regularnosc 40-
        150-150-40 ? Bardzo zaplanowany ten > potop. Znamy zarowno dokladna
        (choc bez godzin) date jego rozpoczecia jak i dat> e > jego konca.

        Dokładnie. I możemy policzyć ile trwał świat stworzony przez Jehowę.

        > Caly rozdzial jest naszpikowany datami, jak gddyby sugerowano nam,
        ze czytamy > kronike. "

        Dokładnie o to chodziło autorom. Biblia to swego rodzaju kronika.
        Takie ma sprawiać wrażenie. I ludzie łapią sie na ten kit ;)))

        3 W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu
        > miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki,
        zobaczył, że > powierzchnia ziemi jest już prawie sucha".

        No proszę. 1 stycznia w 601 roku powierzchnia ziemi była prawie
        sucha, a dopiero 17 lipca arka osiadła! I to gdzie? Na górze! A po
        cholerę na górze jak ziemia była sucha? Czy ta arka płynęła czy
        latała? Na jakiej wysokości tych gór osiadła? Ech sama muszę to
        przeczytać ;))). No teraz już wiem :P. Arka osiadła na górach ( na
        szczycie góry bo było tyle wody, że góry nie było widać i wtedy woda
        zaczęła opadać i nie dało sie pływać dalej więc arka stała na tym
        szczycie i Noe czekał aż woda całkowicie opadnie, aby mógł zejśc na
        ziemię. No jeśli ta góra wyglądała jak na obrazku, to jak stał ten
        korab? ;)))

        pl.wikipedia.org/wiki/Ararat

        > 601 roku ? Skoro Noe mial 600 lat, a potop trwal rok z hakiem, tzn
        ze w > datowaniu cofamy sie do narodzin Noego. W datowaniu historii
        ludzkosci, nie > swiata. Wszak mamy swiezy start, ludzie zostali
        wygubieni. Wyobrazam sobie > potopione cale rodziny, dzieci,
        niemowleta. Niemozliwe, zeby tylko jeden jedyny > Noe byl prawy
        wsrod wszystkich ludzi na Ziemi. No chyba, ze ci ludzie
        > przeistoczyli sie w cos rodzaju orkow z Wladcy Pierscieni. Wtedy
        faktycznie nie > ma czego zalowac.

        E tam ludźmi sie przejmujesz ;))). Eden też przeszedł potop i nie
        napisano czy zmienił wygląd. Jehowa wtedy musiał przenieśc sie do
        nieba. No i tam został!

        > Noe po roku - rok w arce, ja bym zwariowala - wychodzi z rodzina i
        inwentarzem > zywym na suchy lad. Po co cala ta zabawa z arka? Nie
        mogli zostac przechowani w > Edenie ? Czyzby Eden tez zostal
        zniszczony powodzia ? To gdzie "przebywa" Pan ?

        No widzisz - w niebie ;))). Z Edenu przed powodzią musiał uciekać.
        Aby zniszczyć ludzi - zniszczył też Eden.

        > "20 Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt
        czystych i z > ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym
        ołtarzu.

        A za co? Za ocalenie? A co Jehowa by zrobił jakby nikt nie ocalał?
        Ulepiłby niowych ludzi? No to czemu nie ulepił?

        21 Gdy Pan poczu> ł > miłą woń, rzekł do siebie: «Nie będę już
        więcej złorzeczył ziemi ze względ > u na > ludzi, bo usposobienie
        człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie
        > zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. 22 Będą zatem
        istniały, jak > długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i
        upał, lato i zima, dzień i noc& > #187;."

        No proszę " Pan poczuł miłą woń " co za idiotyzm! Dlatego ocalił
        Noego, aby mógł czuć miłą woń. Gdyby nie ocalił Noego musiałby
        obejśc sie smakiem.

        > O co chodzi z tym calopaleniem ? Pan lubi barbecue ? I jesli nasze
        usposobienie > jest zle od mlodosci (na wzor i podobienstwo), to o
        co pretensje ? Sam nas > takich stworzyl, a trudne warunki zycia na
        Ziemi jedynie wymuszaja "zle" > zachowania. Dobrzy ludzie umieraja
        mlodo.

        Pan lubi jak mu składają ofiary i dlatego musiał ocalić chociaż
        Noego z rodziną, aby miał mu kto składać ofiary. Jakoś od początku
        stworzenia świata jest mowa o składaniu ofiar Jehowie. Cholera
        zaczyna mi się świecić w głowie czerwone światełko ostrzegawcze,
        które mówi : " Basiu to brednie i do tego stworzone przez kapłanów
        bo to oni składali ofiary ". Noe był kapłanem i on te brednie
        wymyślił...

    • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 09.09.08, 00:01
      Rdz 9

      Bog zawiera przymierze z ludzmi i zwierzetami i obiecuje, ze juz ich nigdy
      wiecej nie zgladzi potopem. Tecza znakiem pokoju.

      Kolejny dziwaczny zakaz - niejedzenia miesa z krwia. Kaszanka precz! Poza tym
      mozna i trzeba jesc wszystko, co sie rusza, Ziemia ma byc zaludniona
      (przeludniona) przez ludzi, a gadzina wszelka ma sie ich bac. Tymczasem po dzis
      dzien to ludzie sie boja zwierzat...nawet nieszkodliwych domowych pajakow.

      "6 [Jeśli] kto przeleje krew ludzką,
      przez ludzi ma być przelana krew jego,
      bo człowiek został stworzony na obraz Boga3."

      Nakaz kary smierci. Nieglupie. Czyli, tych co zabili zabojce tez powinien ktos
      zabic i tak za kazdym razem...

      Pijany Noe lezy nagi w namiocie - znajduje go takim syn Cham i leci po braci. Ci
      wchodza do namiotu tylem, zeby nie widziec nagosci ojca i zakrywaja go
      plaszczem. Noe budzi sie z pijackiego snu i...przeklina Kanaana, syna Chama. Co
      ma do tego Kaanan i czym zawinil ? Noego jakos nikt nie krytykuje.

      Swoja droga, to musial byc widok, 601-latek na golasa. I jeszcze narabany. Fuj.

      Aha, Noe dozyl 950 lat, czyli znow bariera 120 lat poszla sie (tu odp slowo)



      • pocoo Re: Ateistka czyta Biblie 09.09.08, 07:53
        Sprawiedliwego Lota , też córki upiły i zgwałciły.Według jakiego kalendarza obliczano wtedy lata?
        • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 09.09.08, 15:08
          To byl gwalt usprawiedliwiony, bo dla splodzenia potomstwa. Wlasnego narodu
          oczywiscie.
          • krytykantka07 czy to jednak nie jest ciekawe? 09.09.08, 15:22
            Co obiecywał Jehowa tym, którzy go słuchali? Ano to: " rozmnożę
            Twoje potomstwo jak gwiazdy na niebie ". No a po cholerę skoro im
            mniej ludzi tym lepiej. A po rozmnożeniu muszą sie zabijać w czasie
            wojen. Dla kogo to miała być nagroda za posłuszeństwo? Dla człowieka
            czy dla Jehowy? Wszak większe potomstwo to więcej wyznawców więcej
            ofiar całopalnych i więcej kasy dla kapłanów. Większe potomstwo to
            wygrana z innymi narodami, które czciły innych bogów. Czyli Jehowa
            popierał wojny religijne!
            • dvt Re: czy to jednak nie jest ciekawe? 09.09.08, 21:05
              Mmm, w tamtym momencie byl jeden tylko narod: Noe i wszyscy jego dalsi i blizsi
              krewni, radosnie mnozacy sie. Od nich wywodza sie inne ludy, o czym bedzie mowa
              w kolejnym rozdziale. Wyglada na to, ze wszyscy pochodzimy od Zydow :-)

              Pan zaiste popiera mordy nawet w obrebie jednego plemienia,o czym bedzie przy
              okazji Mojzesza.
              • krytykantka07 Re: czy to jednak nie jest ciekawe? 09.09.08, 21:45
                Oczywiście, że wszyscy pochodzimy od Żydów. Co więcej wszyscy
                jesteśmy Żydami. Mamy tylko do wyboru jakimi Żydami chcemy być. Czy
                tymi, którzy wierzą w Jehowę czy tymi, którzy wierzą w Boga i w
                Jezusa. Ci co wierzą w Jehowę słuchają kapłanów i wszczynają wojny
                religijne, a ci, co wierzą w Jezusa kochają bliźnich. Tego nie da
                sie pogodzić. Aby kochać bliźnich nie można ich prześladować w imię
                hasła: " Bóg jest z nami ". Jezus potępiał takie postępowanie w
                swoich naukach. Potępiał też myślenie grupowe i demokrację, bo to
                one zaprowadziły Go na Golgotę. Czyli ci, co kochają Boga i Jezusa
                mają zrozumieć, że religia jest sprawą sumień ludzi i w żadnym razie
                wspólnoty wierzących nie są przez Boga uświęcone. Wspólnoty mają
                zapewnić władzę kapłanom Jehowy. To ateiści rozumieją i dlatego oni
                są bliżej Boga i Jezusa niż wierzący żyjący we wspólnocie i pod
                władzą kapłanów Jehowy, bez względu na to jak Jehowę nazywają...
      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 09.09.08, 23:10
        dvt napisała:

        > Bog zawiera przymierze z ludzmi i zwierzetami i obiecuje, ze juz
        ich nigdy > wiecej nie zgladzi potopem. Tecza znakiem pokoju.

        A, to tęczy do tej pory nie było? A od kiedy wg. naukowców ona
        jest? ;))). W jaki sposób pojawia sie tęcza? Czyli tęcza jeśli
        gdziekolwiek sie pojawi to znak od Jehowy. No no no. To czym jest
        zaćmienie słońca, albo wirujące słońce? ;))). Jehowa obiecuje, że
        nigdy ludzi nie zgładzi potopem? A to dlaczego? Ogrom nieszczęścia,
        którego był świadkiem wstrząsnął nim? A wcześniej nie umiał sobie
        wyobrazić jak to będzie wyglądało? Co to za bóg bez wyobraźni? Teraz
        ludzie lepiej sobie radzą przy pomocy telewizji i komputerów, bo
        mogą sobie różne sytuacje inscenizować i przeprowadzić
        symulacje...Tego Jehowa nie umiał? Czemu komputerów i programów
        komputerowych nie wymyślił? Dlaczego na żywych ludziach
        eksperymentował?

        > > Kolejny dziwaczny zakaz - niejedzenia miesa z krwia.

        Jehowa tylko dziwaczne zakazy wydawał ;))).

        Kaszanka precz! Poza tym > mozna i trzeba jesc wszystko, co sie
        rusza, Ziemia ma byc zaludniona > (przeludniona) przez ludzi, a
        gadzina wszelka ma sie ich bac. Tymczasem po dzis > dzien to ludzie
        sie boja zwierzat...nawet nieszkodliwych domowych pajakow.

        Oj niedobrze. Jehowa chciał przeludnić ziemię, a nie dał ludziom
        żadnych przykazań, bo dopiero przykazania dał Mojżeszowi. Czyli
        koniecznie chciał doprowadzić do morderstw i walki o byt. Tylko w
        imię tego, aby mieć więcej wyznawców? A cóż to za próżność? Nie
        stawiał na jakość tylko na ilość wyznawców? Acha, na jakość to oni
        sami postawili wszczynając wojny. Czyli wtedy wybili tych, którzy
        nie byli dobrymi wyznawcami Jehowy. A było ich zabijać? Wystarczyło
        ich tylu nie płodzić!

        > "6 [Jeśli] kto przeleje krew ludzką,
        > przez ludzi ma być przelana krew jego,
        > bo człowiek został stworzony na obraz Boga3."

        > Nakaz kary smierci. Nieglupie. Czyli, tych co zabili zabojce tez
        powinien ktos > zabic i tak za kazdym razem...

        Tak. Nakaz kary śmierci. Dla kogo? Dla tych, co zabijali z imieniem
        Jehowy na ustach? A jak to sie ma do świętych wojen? Toż wszyscy by
        się wybili i nikogo na świecie by nie było ;))). Tak w końcu działa
        zemsta, a to promuje Jehowa. Czyli zakładamy potencjalną sytuację:
        mamy dwie rodziny, które ze sobą walczą. Z rodziny pierwszej ktoś
        zabija jednego człowieka z rodziny drugiej ( więcej nie wolno ).
        Wtedy z tej drugiej rodziny ktoś go zabija. No ale ten z drugiej
        rodziny przelał też czyjąś krew i z pierwszej rodziny go zabijają.
        Teraz dla odmiany ktoś z pierwszej rodziny przelał krew i z drugiej
        go zabijają. Ile można tak się bawić? Aż nikt nie zostanie? A co
        dopiero jak nie zabija jednego tylko więcej za jednym zamachem?
        Stanowczo Jehowa powinien sobie sprawić komputer i wymyślić jakieś
        gry, a nie eksperymentować na żywych ludziach!

        > Pijany Noe lezy nagi w namiocie - znajduje go takim syn Cham i
        leci po braci. C> i > wchodza do namiotu tylem, zeby nie widziec
        nagosci ojca i zakrywaja go > plaszczem. Noe budzi sie z pijackiego
        snu i...przeklina Kanaana, syna Chama. Co > ma do tego Kaanan i czym
        zawinil ? Noego jakos nikt nie krytykuje.

        No właśnie. Tylko tyle: niewinny ma cierpieć za winnego. Mamy tu jak
        na dłoni sytuację Jezusa. Zawinił Jehowa - Jezusa ukrzyżowali. Tak
        działała jak widać od początku logika Żydów.

        > Swoja droga, to musial byc widok, 601-latek na golasa. I jeszcze
        narabany. Fuj.

        E tam nie wiemy jak 601 latek wygląda ;)))

        > Aha, Noe dozyl 950 lat, czyli znow bariera 120 lat poszla sie (tu
        odp slowo)

        Tak. Bariera wiekowa poszła sie paść i to nie tylko w przypadku
        Noego ;))). Nawet ojciec Abrahama ( a to już któreś z kolei
        pokolenie po potopie ) żył dłużej niż 120 lat...


    • dvt Re: Ateistka czyta Biblie 11.11.08, 17:01
      Reaktywacja.

      Rdz 10

      W zasadzie nie ma czego komentowac - lista pokolen, opatrzona wylacznie imionami
      meskimi. Niektore imiona sa fajne, np. Meszek. Wg tego rozdzialu, wszyscy
      pochodzimy od Zydow. Co ty na to, antysemici ?

      Rdz 11

      Pan nakazuje Abramowi zwinac manele, zone i bratanka i ruszyc do Kanaanu. Abram
      rusza, ale ze w Kanaanie panuje glod ( ladny mi cel podrozy), zmiena kierunek na
      Egipt. Tam udaje, ze jego zona i zarazem przyrodnia siostra Saraj nie jest jego
      zona. Saraj mimo to laduje w haremie faraona, Abram dostaje w zamian niewolnikow
      i oslice. Pan jednakowoz dotyka faraona karami, wiec ten zwraca Sare. Pytanie:
      czemu faraon, potezny wladca, ulakl sie konkurencyjnego boga, zamiast prosic o
      pomoc jakiegos Ra czy innego Amona ? I skad wie, ze kary, jakie go spotkaly, sa
      konsekwencja pojmania Sary i pochodza od boga jej plemienia ?

      Koniec koncow, Abram z rodzina zabieraja dobytek i uchodza z Egiptu calo. Dosc
      nieprawdopodobna historia.
      • krytykantka07 Re: Ateistka czyta Biblie 16.11.08, 19:54
        Stanowczo za szybko to przeleciałaś. A jest tyle ciekawych
        fragmentów ;). Zatem uzupełniam.

        " Oto potomstwo synów Noego: Sema, Chama i Jafeta...Od nich pochodzą
        mieszkańcy wybrzeży i wysp, podzieleni według swych krajów i swego
        języka, według szczepów i według narodów ". Przy każdym potomku
        Noego jest dokładnie taki sam zapis!

        " Synowie Jafeta: Gomer, Magog, Madaj, Jawan, Tubal, Meszek i Tiras.
        3 Synowie Gomera: Aszkanaz, Rifat i Togarma. 4 Synowie Jawana:
        Elisza i Tarszisz, Kittim i Dodanim. 5 Od nich pochodzą mieszkańcy
        wybrzeży i wysp, podzieleni według swych krajów i swego języka,
        według szczepów i według narodów ".

        " Są to potomkowie Chama według ich szczepów, języków, krajów i
        narodów ".

        " Oto synowie Sema według szczepów, języków, krajów i narodów ".

        Tu trzeba zauważyć, że są to brednie. Te imiona zastały
        wpierdzielone nie bez przyczyny i zaćmiły obraz sytuacji ;).
        Chodziło o to, aby ludzie ( potomni ) zajęli się bełkotem i
        bredniami. No i prymitywnym Żydom żyjącym p.n.e. się to udało! W XXI
        ludzie dalej sie na to nabierają!. Co do plemion, szczepów i
        języków. O tym jest mowa w rozd. 10, a wieża Babel była dopiero w
        rozdz.11. Poza tym, gdzie napisano w jaki sposób zostały pomieszane
        języki i w jaki sposób byli podzieleni ludzie przy budowie wieży ?!
        Ktoś usiłował tu dorobić ideologię! A na czym bazował? Na widocznych
        skutkach i od nich dochodził do przyczyn. Zatem jest to cholerna
        manipulacja! I nie było żadnego potopu i żadnej arki!

        W rozd. 11 czytamy ( ktoś zapomniał co napisał w rozdziale 10 ) ;)

        " Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. 2
        A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam
        zamieszkali. 3 I mówili jeden do drugiego: "Chodźcie, wyrabiajmy
        cegłę i wypalmy ją w ogniu". A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i
        smołę zamiast zaprawy murarskiej, 4 rzekli: "Chodźcie, zbudujemy
        sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w
        ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej
        ziemi". 5 A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę,
        które budowali ludzie, 6 i rzekł: "Są oni jednym ludem i wszyscy
        mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w
        przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą
        uczynić. 7 Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie
        rozumiał drugiego!" 8 W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po
        całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. 9
        Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę
        mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej
        powierzchni ziemi.

        Acha no i jeszcze jedno! Nie ma granicy wieku 120 lat, tak jak
        obiecał Bóg!
    • ts.s Re: Ateistka czyta Biblie 14.11.08, 13:30
      Ateista niech sobie czyta jak nie szkoda mu czasu bo i tak nic z
      tego nie zrozumie
      Slowo Boze jest dla ludzi wiary nie dla ludzi szatana
      • kolter_hugh1 Re: Ateistka czyta Biblie 14.11.08, 19:30
        ts.s napisała:

        > Ateista niech sobie czyta jak nie szkoda mu czasu bo i tak nic z
        > tego nie zrozumie
        > Slowo Boze jest dla ludzi wiary nie dla ludzi szatana

        Ta, jak na razie to ja ateista zamiatam wami jak szmatą w temacie biblii
        ::)))))))nie macie o tej księdze zielonego pojęcia !!!
        • caroli_ne_86 Re: Ateistka czyta Biblie 16.11.08, 19:28
          Trzeba przyznać ,ze masz Biblie w ..jednym paluszku ,no może w dwoch:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja