Bóg urojony, próbowałem przeczytać......

29.10.08, 15:53
Nie da się tego czytać. Stek bzdur i konfabulacji typowych dla dziecka 4 letniego.
Jak ktoś sobie zażyczy to za darmo wysyłam to "dzieło" za zaliczeniem
pocztowym.Ja tego nie chcę mieć w mojej bibliotece.
    • fallaci Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 29.10.08, 16:16
      Podaj przykład takiej konfabulacji i uzasadnij dlaczego tak uważasz.
      • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 29.10.08, 16:20
        Chcesz to wyślę Ci to "dzieło" za zaliczeniem pocztowym.
        Nie będę dyskutował na temat debilizmów zawartych w tej "księdze".
        Czekam jeszcze 15 min. na oferty. Potem wywalam Boga urojonego do kosza.
        • caroli_ne_86 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 29.10.08, 16:32
          A ja myslałam ,ze chcesz ..porozmawiać,echh:((


          Przeczytam"Boga" ale to nie jedyna moja ..ulubiona książka.Jest ich baardzo wiele tak religjnych jak i ..INNYCH:)
          Od pewnego czasu zapoznaje się z ..Biblią

          Piszesz ,że TEGO sie nie da ..czytać
          Wprost przeciwnie ,ja przeczytałam z zapartym tchem i baardzo ..szybko:.
          Widac 4-letnie dzieci tak już ..mają:)

          Jeśli juz zaczynam czytac książk takie jak "Bog urojony" to staram sie ja przeczytać do ..końca ,zachowujac bezstronność i chłodny umysł.
          Zapoznać sie z pogladami autora zweryfikować z dostepną mi ..wiedzą i wtedy wiem ,ze mogę sobie wyrobić ...poglad.
          Albo też szukać ..dalej ..:)

          Nie skorzystam z "prezentu' - dziekuję- dlatego ,ze jestem w posiadaniu "Boga":)

          Miłego dnia:)
          pl.youtube.com/watch?v=_2UcHslsym8
        • astrotaurus Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 29.10.08, 18:37

          prskchx napisał:

          **Nie będę dyskutował na temat debilizmów zawartych w tej "księdze".**

          No, byłoby Ci ciężko, skoro książki nie przeczytałeś.

          A gdybyś się zmusił, to zobaczyłbyś, że jedyne w tej książce debilizmy to
          debilizmy głoszone przez religijnych. Debilizmy, które Dawkins prosto i rzeczowo
          obnaża.
        • jerz-ykk Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 05.11.08, 16:19
          ty 'ateisto' gubisz sie w klamstwach bo raz piszesz ze probowales przeczytac
          innym razem ze przeczytałeś
          Nie chrzań glupot ,ty jej nawet nie widziałeś na oczy!!
          • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 05.11.08, 16:29
            przeczytałem
            • jol.a33 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 16.02.09, 15:52
              prskchx napisał:

              > przeczytałem
              MASZ RACJĘ -to mułła ateistycznego talibanu
          • rianka Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 19.01.09, 11:59
            Może i przeczytał - ale nie zrozumiał ;p Nawet nie potrafi się
            sensownie wypowiedzieć na jej temat, hahaha. Ja uwielbiam tę
            książkę, bo lektura ta wymaga wysiłku intelektualnego ;)
    • piwi77 Ale w czym konkretnie rzecz, bo w tym że 29.10.08, 16:50
      jakaś książka jednym się podoba innym nie, nie ma nic dziwnego.
    • grgkh Współczuję Ci, biedaku ;) 29.10.08, 18:45
      Po co żeś się torturował? Przecież wiedziałeś od swoich ziomków, co zawiera ta lektura.

      1) Ile stron przeczytałeś, że wydajesz opinię o całej książce?

      2) Zacytuj z jedną choćby bzdurę z tego "steku"? Wspólnie, publicznie przeanalizujemy, kto ma rację.

      3) Czy wierzysz w Wielki Wybuch? A w cuda odbywające się wbrew prawom fizyki?

      Mam nadzieję, że nie zbędziesz mnie byle inwektywami.

      O tym dlaczego tego nie potrafiłeś czytać, pogadamy później.
      • prskchx Re: Współczuję Ci, biedaku ;) 30.10.08, 15:49
        Przeczytałem całą książkę i to przez Ciebie, boś ją strasznie reklamował na
        pewnych forach. Ale Dawkins, profesor, ???
        Od profa więcej wymagam niż takie piciu miciu. Prawie 700 stron pierduł? Takie
        łajno sam bym napisał, tylko, że zabrakło mi odwagi. Nie jestem tak odważny jak
        On żeby tak w żywe oczy czytelnikom pierdoły wypisywać. Mam więcej szacunku dla
        ewentualnych czytelników od Dawkinsa.
        PZDR
        • astrotaurus Re: Współczuję Ci, biedaku ;) 30.10.08, 16:13

          prskchx napisał:

          **Prawie 700 stron pierduł? Takie łajno sam bym napisał, **

          Ale przecież to jest łajno głoszone przez kościelnych różnego autoramentu.
          Dawkins tylko rzeczowo wykazuje, ze to łajno. ;)
          • piwi77 Re: Współczuję Ci, biedaku ;) 30.10.08, 16:16
            astrotaurus napisał:

            > Ale przecież to jest łajno głoszone przez kościelnych różnego
            > autoramentu. Dawkins tylko rzeczowo wykazuje, ze to łajno. ;)

            No i właśnie za to katolicy tak na niego szczują.
          • prskchx Re: Współczuję Ci, biedaku ;) 30.10.08, 16:19
            No właśnie o tym piszę: takie cuś sam bym napisał. Ale mam zbyt wielki szacunek
            dla ewentualnego czytelnika żeby takie łajno drukiem ogłaszać.
        • grgkh A co z moimi pytaniami? 30.10.08, 19:22
          Czy Ty naprawdę nie potrafisz zrozumieć, co do Ciebie piszę?
          Prosiłem Cię, byś zacytował choćby jedną "bzdurę" Dawkinsa. Jeśli
          przeczytałeś całą książkę, to na pewno i bez problemu wybierzesz tę
          najgorszą. ;)

          Czekam.... ;) A potem sobie ją przedyskutujemy.
          • apog-eum Re: A co z moimi pytaniami? 17.11.08, 13:21
            Na Twoje pytania juz ci wszyscy odpowiedzieli Masz jakież niedomagania?
            • grgkh Re: A co z moimi pytaniami? 17.12.08, 22:52
              apog-eum napisała:

              > Na Twoje pytania juz ci wszyscy odpowiedzieli
              > Masz jakież niedomagania?

              Dlaczego jesteś taka agresywna? Jeśli nie masz nic do powiedzenia,
              to powstrzymaj się od ataków personalnych na publicznym forum.
    • kaboom1993 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 29.10.08, 19:28
      prskchx napisał:

      > Nie da się tego czytać.

      Książka świetna. Nie tylko da się czytać, ale nawet powinno się to robić!

      > Stek bzdur i konfabulacji typowych dla
      > dziecka 4 letniego.

      Raczej o stekach bzdur i konfabulacji typowych dla dziecka 4-letniego.

      To że Dawkins je rozpruwa, bez fałszywego szacunku do jakiejkolwiek wiary - tutaj ogromny plus dla niego.
      • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 30.10.08, 18:02
        bez komentarza
    • zuk_gnojnik Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 30.10.08, 09:43
      prskchx napisał:

      > Nie da się tego czytać. Stek bzdur i konfabulacji typowych dla dziecka 4 letnie
      > go.
      > Jak ktoś sobie zażyczy to za darmo wysyłam to "dzieło" za zaliczeniem
      > pocztowym.Ja tego nie chcę mieć w mojej bibliotece.

      No cóż.. mogę zrozumieć, ze nie pasuje ci ta książka ideologicznie.
      Ale nie rozumiem skąd te inwektywy ? Nie zauważyłem żeby była pełna konfabulacji
      i bzdur. A jeśli przyrównamy ją do ideologicznych książeczek religijnych
      fanatyków jest wzorem sposobów dochodzenia do prawdy :P
      • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 30.10.08, 15:38
        Nic tam ciekawego nie ma. Ot profesor wielki się znalazł. Dupek jeden. Nic co
        napisał nie jest mi obce w sensie, ze sam tego nie wymyśliłem.
        • krytykantka07 a mnie zastanawia co by było gdyby... 30.10.08, 16:57
          ...Maryja urodziła sześcioraczki. Wszak dla Ducha Świętego spłodzić
          6 dzieci zamiast jednego to żadne wyzwanie :P. Czy mielibyśmy wtedy
          8 bogów, czy " ośmiornicę świętą " :P. Przy trzech bogach jest
          trójca święta, a przy ośmiu? Jakby to się wtedy nazywało? :P. No i
          jak zostałoby wytłumaczone, że jest jeden Bóg w ośmiu osobach
          boskich: Bóg Ojciec Duch Święty, Synowie Boży i Boże córki ( bo
          wtedy na pewno byłyby też kobiety w tej szóstce dzieci ).
          Niestety nie czytałam książki, ale jej fragmenty. Oto jeden z nich:

          " Wszak w średniowieczu morze atramentu (o krwi nie wspominając)
          wylano, by wyjaśnić „tajemnicę” Trójcy Świętej i zgnieść liczne
          herezje, takie jak choćby ariańska. Ariusz z Aleksandrii w IV wieku
          naszej ery zaprzeczył konsubstancjonalności (czyli identyczności
          substancji, esencji) Chrystusa i Boga. O co w tych chodzi, spytacie
          zapewne. Jakiej „substancji”? Co to jest ta „esencja”? Trudno
          powiedzieć – to chyba jedyna rozsądna odpowiedź. Niemniej ta
          kontrowersja głęboko podzieliła chrześcijaństwo na prawie całe
          stulecie, aż wreszcie cesarz Konstantyn kazał spalić wszystkie kopie
          pism Ariusza. Dzielenie włosa na czworo jako geneza podziałów w
          chrześcijaństwie – to dla teologii rzecz całkiem normalna.

          No bo w końcu czy my mamy jednego Boga w trzech częściach, czy
          trzech Bogów w jednym. Catholic Encyclopedia autorytatywnie
          rozstrzyga za nas ten problem, stwierdzając:

          "Jest tylko jeden Bóg w trzech Osobach Boskich: Ojca, Syna i Ducha
          Świętego i każda z tych Osób zachowuje pełną odrębność od
          pozostałych. Tak więc, zgodnie ze słowami atanazjańskiego wyznania
          wiary: ‘Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem i Duch Święty jest
          Bogiem, lecz nie są oni trzema Bogami, lecz jednym Bogiem."

          Chyba nie wiesz co piszesz, skoro uważasz, że na takie bzdury jakie
          wg. Ciebie wypisuje Dawkins sam byś wpadł. Toż wtedy zostałbyś
          ateistą, bo ten Bóg nie byłby dla Ciebie dosć boski. Skoro
          odmówiłbyś boskości Bogu, to nie mógłbyś uznać Boga za Boga ;)
          • prskchx Re: a mnie zastanawia co by było gdyby... 30.10.08, 17:03
            Zgadza się, jestem ateistą.
            • krytykantka07 Re: a mnie zastanawia co by było gdyby... 30.10.08, 17:17
              prskchx napisał:

              > Zgadza się, jestem ateistą.

              Rozumiem. I masz pretensje do innych, że bez przeczytania takiej
              dennej książki nie zrozumieją, że Boga, w którego wierzą nie ma. Oni
              nie potrafią myśleć samodzielnie, a Ty sam na to wpadłeś. Im trzeba
              pokazać w co wierzą, a Dawkins wychodzi od sposobu ich myślenia.
              Dlatego nie może być za wiele od nich mądrzejszy ;). Wiesz, żeby
              kogoś przekonać to możesz być od niego tylko trochę mądrzejszy
              ( czyli musisz mieć wiedzy więcej od niego do 20 % ). Jak jesteś o
              więcej wiedzy mądrzejszy to Ci nie uwierzą ;). Nie wiesz, że tak
              działa manipulacja? :P
    • krytykantka07 Re: a mnie zastanawia co by było gdyby... 30.10.08, 18:01
      prskchx napisał:

      > To czemu odpowiadasz na moje wypiski? > Jednak trollujesz!!!!

      Nie rozumiesz? Dlatego, żeby pokazać, że jeśli jesteś ateistą to
      masz rację i jestem po Twojej stronie. Nie spotkałeś sie z czymś
      takim, że ktoś przyznaje Ci rację i nastawiony jesteś tylko na
      walkę? Będąc wyznawczynią religii Jezusa jestem po stronie ateistów.
      Czy to takie dziwne?

    • sufi-is-me Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 14.11.08, 14:44
      Ta ksiazka nie jest warta tego duzego zamieszania wokol niej To sa oczywiste
      prawdy ktore kazdy czlowie zna Moze nie kazdy ale wiekszosć.
      • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 14.11.08, 15:14
        Właśnie dlatego się awanturuję. Prof. Dawkins napisał i zebrał kasę. Tylko o to
        mu chodziło, ot co!
      • astrotaurus Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 14.11.08, 16:00

        sufi-is-me napisała:

        **Ta ksiazka nie jest warta tego duzego zamieszania wokol niej To sa oczywiste
        prawdy ktore kazdy czlowie zna Moze nie kazdy ale wiekszosć.**

        Mogłabyś coś bliżej...?
        Co tam jest oczywistą prawdą, o której większość wie...?
    • 0golone_jajka Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 16.12.08, 00:59
      No to pogratulować 4-latkowi erudycji!
    • 0golone_jajka Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 16.12.08, 00:59
      >żerujące na najniższych instynktach (dokopać czarnym

      Skądś te instynkty się biorą...
    • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 16.12.08, 13:45
      Wypisujesz bzdury.
      Z całym szacunkiem dla Ciebie, ale nie masz racji. Ja to "dzieło wiekopomne"
      przeczytałem od deski do deski. Nie znalazłem w nim nic. Wszystko co tam jest
      mam w głowie. Wydałem kasę na książkę, która nic nie wnosi nowego.
      Szkoda kasy, było se wódeczki zakupić i do kumpla iść......
      szkoda
      • piwi77 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 18.12.08, 10:45
        Wiele nowego nie wnosi, zgoda, i nie rozumiem tego zmasowanego ataku
        ze strony wierzących.
        • raistek Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 18.12.08, 11:17
          Moze i nie wnosi niczego wiecej niz oczytany i w miare inteligentny
          czlowiek sam dostrzega, ale jest to pierwsza publikacja, ktora w tak
          jasny przejrzysty i zorganizowany sposob te wszystkie prawdy
          uporzadkowala i przedstawila, tak ze kazdy potrafi zrozumiec.

          Ludzie wierzacy niestety tez potrafia zrozumiec co jest tam napisane,
          ale ich indoktrynacja blokuje dostep do prawdy i odpowiada agresja.
    • jerz-ykk Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 19.12.08, 13:26
      Ty juz lepiej idz spać bo ciagle ziewasz na tym forum i dlatego chyba takie
      durne posty piszesz chłopie!!
      • prskchx Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 19.12.08, 13:36
        Tak ziewam jak czytam takie obmierzłe durnoty. Pisane przez takich jak Ty.....
    • obves1 Masz rozum i komputer wejdż na ..... 19.12.08, 16:47
      Naucz się angielkskiego szybko jeśli nie znasz go i wejdź na :
      www.familyradio.com co 87-letni Harold Camping twierdzi o
      Biblii .

      Też zapoznaj się z postami moimi na grupie google :
      alt.bible
      A też wejdź na Jehovah's Witness Online; na subforum
      o przepowiedniach czasów końcowych .
    • apog-eum R.dawkins jest klamc!. 13.01.09, 13:35

      W wielu udzielanych wywiadach powtarza KŁAMLIWĄ tezę, iż Adolf Hitler był
      rzymskim katolikiem.
      Musi to być kłamstwo świadome, gdyż każde dziecko w przedszkolu wie, że Hitler
      miał alergię na katolików, a księża katoliccy byli wśród najchętniej mordowanych
      w obozach koncentracyjnych.
      Nastepne klamstwo to to,że stosuje manipulacje ideologii ateistycznej i przemyca
      ja w ubranku nauki

      Dawkins musi wrocic do zrodel NAUKI, aby zrozumiec swoj blad prostytutki
      ideologicznej na rzecz wojujacego ateizmu.
      • grgkh Zakłamana jest religia 13.01.09, 14:45
        apog-eum napisała:

        > W wielu udzielanych wywiadach powtarza KŁAMLIWĄ tezę,
        > iż Adolf Hitler był rzymskim katolikiem.

        Czy był ochrzczony? Podjrzewam, że był. Czy był apostatą? Nie był. A
        więc teza jest prawdziwa. :)

        Hitler się świetnie dogadywał z KRK. WSPÓŁPRACOWALI dla obopólnej
        korzyści. A co i w jakich momentach życia sądził o istnieniu Boga,
        to jest nie do sprawdzenia. Zresztą ja, obecnie zdecydowany ateista,
        jako dziecko podlegałem ogłupiającej indoktrynacji i... wierzyłem z
        Pana Bozię. Ktoś, kto na łożu śmierci deklaruje wiarę, według Ciebie
        też pewnie jest uznany za wierzącego. Jest?

        Powstrzymaj się od radykalnych tez związanych z "chwilową"
        przynależnością do wierzących lub ateistów. Nie ma takich korelacji.
        Postępowanie człowieka zależy od przyswojonych i w danym momencie
        respektowanych zasad moralności.

        A moralność jest niezależna od uznawania bogów. I to jest jedna z
        tez Dawkinsa. Czy możesz jej zaprzeczyć?

        > Dawkins musi wrocic do zrodel NAUKI, aby zrozumiec
        > swoj blad prostytutki ideologicznej na rzecz wojującego ateizmu.

        Coś mylisz, kotku. Ateizm nie jest wojujący. Wojująca jest religia,
        która domaga się przywilejów, odmawiając im ateizmowi, czyli
        nieobecności religii. Ateizm nie wojuje, ale domaga się równych praw
        dla religiantów i ateistów. Równe prawa, to żądanie, byście wrócili
        tam, gdzie jest wawsze miejsce, do strefy prywatnej. NIE BĘDZIECIE
        RZĄDZIĆ ŚWIATEM I NARZUCAĆ MU WASZYCH, WYNIKAJĄCYCH Z WASZYCH
        DOGMATÓW, PRAW.

        Wojowanie rozpoczęliście bardzo dawno temu wy i teraz kolej na
        rozliczenie was w uczciwy sposób z tego postępowania. I przestań
        używać lżącego nas języka nienanwiści. Język, którego używasz
        wskazuje, że Twoj bóg jest bogiem zła.
      • kolter_one Re: R.dawkins jest klamc!. 14.01.09, 18:10
        apog-eum napisała:
        apog-eum napisała:

        >
        > W wielu udzielanych wywiadach powtarza KŁAMLIWĄ tezę, iż Adolf Hitler był
        > rzymskim katolikiem.
        > Musi to być kłamstwo świadome, gdyż każde dziecko w przedszkolu wie, że Hitler
        > miał alergię na katolików, a księża katoliccy byli wśród najchętniej mordowanyc
        > h
        > w obozach koncentracyjnych.

        W których ?
        • ewajonline Re: R.dawkins jest klamc!. 15.01.09, 19:12
          adolf hitler był znany bardzo powszechnie z zamiłowania do posługiwania się
          radami astrologów i nie tylko. tak na marginesie, jeden z panów z duetu
          marks/engels był znany z zamiłowania do czarnej magii i tendencji samobójczych.
          zamiast siebie, wymordowali innych, co tyczy się też hitlera.
          • karbat Re: R.dawkins jest klamc!. 16.01.09, 12:57
            jeden , chociaz jedyny , najmniejszy przykld ,
            na to ,ze Dawkins wypisuje bzdury .
            • donjuan Re: R.dawkins jest klamc!. 19.01.09, 11:47
              Dawkins jest przeciwnikiem fundamentalizmow jakie wyrastaja na tle roznych
              religii i swiatopogladow i tak jego ksiazke odczytalem . Religie i
              swiatopoglady moga pelnic funkcje zarowno jednoczacego spoiwa jak byc podstawa
              nienawisci i roznicowania spoleczenstw. Podobna wszak role moga pelnic wynalazki
              ." Nie slepy miecz zatem karajmy ale reke ktora nim kieruje".
          • tomek854 Re: R.dawkins jest klamc!. 26.01.09, 12:47
            > adolf hitler był znany bardzo powszechnie z zamiłowania do posługiwania się
            > radami astrologów i nie tylko.

            Równie powszechne było hasło Gott mit uns

            tak na marginesie, jeden z panów z duetu
            > marks/engels był znany z zamiłowania do czarnej magii i tendencji samobójczych.
            >
            > zamiast siebie, wymordowali innych, co tyczy się też hitlera.

            Kogo zamordował Marks a kogo Engels?
      • piwi77 Re: R.dawkins jest klamc!. 19.01.09, 12:12
        apog-eum napisała:

        > Musi to być kłamstwo świadome, gdyż każde dziecko w przedszkolu
        > wie, że Hitler miał alergię na katolików, a księża katoliccy byli
        > wśród najchętniej mordowanych w obozach koncentracyjnych.

        Jeżeli w przedszkolu to tylko katolickim, bo teza ta, jak każda
        katolicka teza, jest z definicji fałaszywa. Otóż w czasie II Wojny
        Światowej, o czym w przedszkolach katolickich się nie wspomina,
        największe szanse przeżycia mieli ci co nosili sutannę. Z 40 tys
        przedwojennych księży w czasie wojny zginęło, jak podają źródła
        kościelne, ok 2000, co daje 5%. Gdy dane te dla ludności polskiej
        wynoszą odpowiednio, 35 mln przed wojną, 6mln zginęło, co daje ok
        16%. Jak widać najbezpieczniej było pod sutanną.
    • drop.2 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 24.01.09, 11:06
      coz ...ciezko wybrac rozum prawda? boli? (myslenie nie boli)

      "[...] myslenie jest przeklenstwem dla religii"

      r.dawkins
    • kiwaczek11 recenzja Boga urojonego 24.01.09, 18:15
      Znalazłem taką recenzję "Boga urojonego":

      www.taraka.pl/index.php?id=bog_urojony_dawkinsa.htm
      Wrzuciłem tu, bo może to rozwinąc polemikę między zwolennikami i
      przeciwnikami treści książki.

      Od razu zaznaczę, że nie jestem ani po stronie recenzenta, ani po
      stronie Dawkinsa, bo z braku czasu Dawkinsa nie czytałem.
      Podrzucam tylko materiał.
      Nie mam nic wspólnego ani z Taraką, a tym bardziej z astrologią.
      Po prostu znalazłem taka recenzję.
      Zwracam na to uwagę, bo już nie raz imputowano mi na tym forum coś ,
      czego nidgy nie głosiłem.
      • grgkh Twierdzenie Gödla 25.01.09, 01:26
        Na forum występujesz jako obrońca bogów. Nie Boga, ale bogów. A może się mylę?

        A co do tej nieszczęsnej recenzji, której zresztą nie doczytałem starannie, to uważam, że jej autorowi można zarzucić błędy, jakie on wytyka Dawkinsowi. Natomiast zastrzeżenia w stosunku do Dawkinsa są chybione. Trudno tu zagłębiać się w szczegóły, ale jeśli ktoś ma konkretny szczegół z "boga urojonego" to ja chętnie o nim podyskutuję. Natomiast wygadywanie bzdur o całości bez podawania tych szczegółów jest absurdalny.

        W oczy wpadł mi akapit o Gödlu. Zacytuję:

        "Ale jeden fakt, czysto naukowy, umyka jego uwadze - jest nim twierdzenie Kurta Gödla (1906-1978). Oto bowiem ten wybitny filozof-matematyk wykazał, że nie jest możliwym skonstruowanie wyczerpującej i całościowej teorii tłumaczącej wszystko. Wiedza ma taka naturę, że jej rozwój ciągnąć się będzie w nieskończoność. Twierdzenie Gödla jest dowodliwe logicznie oraz matematycznie i stanowi jedno z największych osiągnięć naszej cywilizacji. W chwili jego ogłoszenia upadła wiara w naukę tłumaczącą wszystko. [...]"

        I tu objawia się niewiedza tych, którzy odnoszą się do twierdzenia tego matematyka. Usłyszeli, że dzwonią, ale nie w tym kościele. :) No i ośmieszają się. A o co chodzi?

        Twierdzenie Gödla dotyczy jednego z systemów gromadzenia wiedzy. Jest to ten system, w którym najpierw ustalamy założenia, jak to się dzieje np. w matematyce, a potem proponujemy twierdzenia pochodne, co do których podejrzewamy, że mogą być z uwzględnieniem naszych założeń prawdziwe. I właśnie Gödel stwierdził, że nie wszystkie takie twierdzenia uda się na podstawie założeń oraz sposobu dowodzenia przyjętego dla danego systemu udowodnić.

        Ale jest i drugi rodzaj systemów wiedzy. To te, które są oparte na badaniu źródła informacji o nieznanych założeniach.

        I tak jest właśnie w naszej sytuacji. Nasze zewnętrze, Wszechświat będący strumieniem informacji ma jakieś założenia, szukamy ich, ale NIGDY nie będziemy pewni, czy je w całości odgadliśmy prawidłowo. Owszem, możemy coś proponować, weryfikować ich prawdziwość doświadczalnie (!!!), ale na tym się nasze możliwości kończą. Tak więc dokładnie KAŻDE z twierdzeń opisujących nasz świat jest wciąż niepewne i każde z nich jutro może okazać się fałszywe, jeśli przestanie się zgadzać w kolejnym tescie.

        Twierdzenie Gödla NIE MA ZASTOSOWANIA w systemie, którym chcemy opisać nasz świat, ponieważ nigdy nie poznamy pewnych założeń działania świata i nie będziemy mieli się do czego odnosić. :)

        W naszym systemie opisu świata nie odnosimy się do ZAŁOŻEŃ fizyki, ale jedyne, co możemy zrobić, to EKSPERYMENTOWAĆ. A z zaproponowanych na gruncie matematyki założeń fizyki żaden bóg bezpośrednio nie wynika, bo... jak twierdzą teologie, to bóg ma być przyczyną i założeniem, a nie skutkiem rozumowania.

        I tak to przy pomocy Gödla można jeszcze raz i jeszcze inaczej potwierdzić obalenie mitu istnienia bogów.

        Amen :)))

        P.S. Teologie wciąż sięgają do żargonu naukowego, by zamącić nam w głowach. Ale nie z nami te numery...
        • kiwaczek11 Co za brednie! 25.01.09, 17:08

          <<<<
          Twierdzenie Gödla dotyczy jednego z systemów gromadzenia wiedzy.
          Jest to ten system, w którym najpierw ustalamy założenia, jak to się
          dzieje np. w matematyce, a potem proponujemy twierdzenia pochodne,
          co do których podejrzewamy, że mogą być z uwzględnieniem naszych
          założeń prawdziwe. I właśnie Gödel stwierdził, że nie wszystkie
          takie twierdzenia uda się na podstawie założeń oraz sposobu
          dowodzenia przyjętego dla danego systemu udowodnić.

          Ale jest i drugi rodzaj systemów wiedzy. To te, które są oparte na
          badaniu źródła informacji o nieznanych założeniach.

          I tak jest właśnie w naszej sytuacji. Nasze zewnętrze, Wszechświat
          będący strumieniem informacji ma jakieś założenia, szukamy ich, ale
          NIGDY nie będziemy pewni, czy je w całości odgadliśmy prawidłowo.
          Owszem, możemy coś proponować, weryfikować ich prawdziwość
          doświadczalnie (!!!), ale na tym się nasze możliwości kończą. Tak
          więc dokładnie KAŻDE z twierdzeń opisujących nasz świat jest wciąż
          niepewne i każde z nich jutro może okazać się fałszywe, jeśli
          przestanie się zgadzać w kolejnym tescie.

          Twierdzenie Gödla NIE MA ZASTOSOWANIA w systemie, którym chcemy
          opisać nasz świat, ponieważ nigdy nie poznamy pewnych założeń
          działania świata i nie będziemy mieli się do czego odnosić. :)
          >>>>

          Co za brednie!!! Człowieku, przeczysz sam sobie!

          Mamy , jak piszesz, pierwszy system, którego dotyczy twierdzenie
          Godla, a wiec w tym systemie nie jest możliwe poznanie wszystkiego.
          I mamy drugi system, którego twierdzenie Godla nie dotyczy ( zatem
          nie jest prawdą, że nie jest możliwe poznanie wszystkiego) ,ale z
          racji ,że „nie znamy założeń” „dokładnie KAŻDE z twierdzeń
          opisujących nasz świat jest wciąż niepewne”. Czyli tez nie jest
          możliwe poznanie wszystkiego, bo nie ma pewności co do słuszności
          twierdzeń.
          Pusty śmiech mnie ogarnia.

          Ponadto 1:

          <<< Jest to ten system, w którym najpierw ustalamy założenia, jak to
          się dzieje np. w matematyce,>>>

          Zarówno system , w którym obowiazuje twierdzenie Godla, jak i
          system, w którym ono nie obowiązuje, dotyczy matematyki i przede
          wszystkim matematyki (ogólnie dziedzinę nazywając).

          Twierdzenie Godla dotyczy formalnego systemu objętego arytmetyką
          liczb naturalnych lub zawierającego skończoną liczbę aksjomatów (
          czy „założeń” jeśli o to Ci chodziło) potrzebnych do arytmetyzacji
          twierdzeń .
          Skończona liczba aksjomatów nie oznacza, że wszystkie musza być nam
          znane, jak piszesz w swoim pierwszym systemie. Dlatego w drugim
          systemie nieznajomość wszystkich założeń ( aksjomatów) nie musi
          oznaczać, że w tym systemie ta liczba nie jest skończona.

          Grgkh, z każdym Twoim postem topnieją moje wątpliwości. Wątpliwości
          co do tego, że jesteś dzieckiem Discovery Channel i ułańskiej
          fantazji. A z nauką chciałbyś się ożenić, ale znasz ją tylko ze
          słyszenia.

          Traktowanie twierdzenia Golda jako bariery poznawczej uważa się za
          nadinterpretację przede wszystkim dlatego, że w matematyce
          stosowanej nie wskazano , jak dotąd, konkretnych przykładów zdań
          niezależnych ( takich o których mówi Godel) , które miałyby wpływ na
          naszą wiedzę dotyczącą rzeczywistości.
          To co Ty wypisujesz, to naciąganie koszuli po młodszym bracie. Aż w
          szwach trzeszczy. Jesteś perfidnym manipulatorem, mimo że
          manipulację zrzucasz wszystkim wokół.

          Ponadto 2:
          <<< Na forum występujesz jako obrońca bogów. Nie Boga, ale bogów. A
          może się mylę?>>>

          Pytasz, czy twierdzisz? Jeśłi PYTASZ, odpowiadam, MYLISZ SIĘ.

          Podsunę Ci to pod sam nos jeszcze raz :

          Grgkh napisał:
          << Ale upierasz się, że WIESZ, że nie można zakwestionować istnienia
          boga. >>
          Kiwaczek11 odpisał:
          << Następny kwiatek. Ile można pisać? Jeśli nie widzisz różnicy
          między
          zdaniem
          - „ nie można zakwestionowac istnienia boga”
          a zdaniami:
          - „nie można udowodnić istnienia boga”
          oraz
          - „nie można udowodnić nieistnienia boga”.
          oznacza to, że nie jesteś zdolny do precyzyjnego rozumienia treści.
          To już Twój problem. Wobec tego nie ma sensu dyskutować. >>

          Jeśli TWIERDZISZ, jesteś kłamcą.

          Ponadto 3:
          <<A co do tej nieszczęsnej recenzji, której zresztą nie doczytałem
          starannie, to uważam, że ...>>>

          Przypuszczam, że nie tylko tej recenzji nie doczytałeś starannie,
          ale nie przeszkadza Ci zabierać glos z pouczającym tonem.

          <<< ...to uważam, że jej autorowi można zarzucić błędy, jakie on
          wytyka Dawkinsowi. Natomiast zastrzeżenia w stosunku do Dawkinsa są
          chybione. >>

          Uwaga! : przykładów brak

          <<< Natomiast wygadywanie bzdur o całości bez podawania tych
          szczegółów jest absurdalny.>>>

          Oto Twój styl dyskusji. Nikt nie ma prawa krytykować bez podawania
          przykładów oprócz Ciebie.

          • kiwaczek11 nie podoba mi się... 25.01.09, 20:28
            Nie podobają mi się złośliwe uwagi, które tu napisałem. Poniosło mni
            e. Nie powinienem. Przepraszam, nie powtórzy sie.
          • grgkh Co za brednie wypisuje kiwaczek :) 25.01.09, 23:23
            Przecież napisałem, że w drugim systemie ŻADNE Z TWIERDZEŃ NIE JEST PEWNE. A takie założenie MUSIMY przyjąć. To jest tak, jakby twierdzenie Goedla dotyczyło wszystkich naszych twierdzeń o świecie jednocześnie. Ale dotyczy z innej przyczyny, nie dlatego, że Goedel tak powiedział, ale dlatego, że my tworzymy MODEL ŚWIATA, O KTÓREGO ZAŁOŻENIACH NIGDY NIE BĘDZIEMY MOGLI DOWIEDZIEĆ SIĘ, CZY SĄ PEWNE.

            Przeczytaj sobie to parę razy, aż pojmiesz.

            Poprzedni post - a Ty w swoim ideologicznym, zapalczywym zapamiętaniu tego nie dostrzegłeś, gdyż zaciętość Cię zaślepiła :))) - dotyczył tylko wykazania, że twierdzenie Goedla NIE MA ZASTOSOWANIA do poznawania przez nas świata na zewnątrz naszego postrzegania (bez znajomości jego założeń). Nie znamy NA PEWNO ŻADNEGO i NIGDY, w ŻADNYM PRZYPADKU ICH NIE POZNAMY. :))) Zawsze będą to tylko domniemania.

            A Ty masz może wtyczkę u Pana Boga, który Ci to "powie"? A mnie powie? A nawet gdyby nam powiedział, to nazajutrz znów nie będziemy pewni, czy nam się nie przyśniło. I znów od początku mamy ten sam problem, bo jak to sprawdzić? Da się przeprowadzić jakiś eksperyment? O, kurczę, chyba się nie da. No i klops. Pan Bozia nie istnieje.

            Cała Twoja pisanina jest tak beznadziejnie... niemądra, tak pozbawiona sensu, że nie chce mi się jej analizować do końca. Wystarczy, że robisz błąd na początku. Fałszywe założenie kładzie na łopatki cały Twój "genialny" ;) proces myślowy. Czy znasz tę zasadę logiczną? Widzę, że nie znasz. Poważny brak. Uzupełnij swoją wiedzę.

            I jeszcze jedno... Jeśli znasz logikę, to pewnie wiesz, że aby WYKLUCZYĆ istnienie, wystarczy jeden powód. Ja się odwołuję wciąż do tego samego dowodu - na nieistnienie kreatora. Wciąż mu krzywdy nie uczyniłeś, a więc wciąż jest prawdziwy. Kreator NIE ISTNIEJE, kiwaczku.

            A Twoje zapewnienia, że w niego nie wierzysz, to możesz opowiadać dzieciakom w przedszkolu, ale nie mnie. ;) A więc współczuję Ci. Pozbawiony podstaw światopoglądowych zapewne cierpisz. Ale wiara jest jak choroba. Można się z niej wyleczyć. Spróbuj. Potem czeka Cię życie w prawdzie, z pogardą dla kłamstwa i nieuków, którzy tak bardzo kłamstw bronią, a którzy są Ci tak bliscy.

            I cieszę się, żeśmy tu pana Goedla przywołali. Kiedyś nawet by mi przez myśl nie przeszło, że może być tak pożyteczny. A tu proszę, za Twoją inspiracją sięgnąłem po temat i kolejny raz uśmierciłem boga.

            Amen ;)
            • kiwaczek11 Re: Co za brednie wypisuje kiwaczek :) 29.01.09, 00:50
              <<< Przecież napisałem, że w drugim systemie ŻADNE Z TWIERDZEŃ NIE
              JEST PEWNE. A takie założenie MUSIMY przyjąć. To jest tak, jakby
              twierdzenie Goedla dotyczyło wszystkich naszych twierdzeń o świecie
              jednocześnie.
              Ale dotyczy z innej przyczyny, nie dlatego, że Goedel tak
              powiedział, ale dlatego, że my tworzymy MODEL ŚWIATA, O KTÓREGO
              ZAŁOŻENIACH NIGDY NIE BĘDZIEMY MOGLI DOWIEDZIEĆ SIĘ, CZY SĄ PEWNE.
              >>>

              No to w końcu nie rozumiem Cię. Albo twierdzisz, jak zresztą wielu w
              sporze o istnienie Boga prezentujący stanowisko podobne do Twojego,
              że traktowanie twierdzenia Godla jako „dowód” na barierę poznawczą
              jest jego nadinterpretacją, bo dotyczy tylko określonego systemu –
              więc nie ma mowy o barierach poznawczych poza tym systemem (ściśle
              określonym zresztą), albo jednak zaraz są bariery poznawcze, bo”
              brak znajomości założeń”, bo’żadne z twierdzeń nie jest pewne”,
              bo „tw. Godla jakby dotyczy wszystkich naszych twierdzeń o świeci
              jednocześnie. I tu już nie ma nadinterpretowanie Godla .
              Jesteś sprzeczny sam ze sobą. I używasz tego jak Ci wygodnie. Jeśli
              ktoś mówi ” nie wszystko da się udowodnić” w myśl tw. Godla , Ty
              mówisz, to nadinterpretcja Godla. Jeśli chcesz udowodnić , ze coś
              nie istnieje w Twoim modelu, to model staje się każdym punkcie
              dowodliwy i swego twierdzenia jesteś pewien. Po czym po chwili
              mówisz „ zaraz zaraz, to tylko model więc nic w nim nie jest takie
              jak we wszechświecie i nic w nim nie jest pewne, bo założenia modelu
              nie są kompletne.

              To szczyty niekonsekwencji, żeby nie powiedzieć inaczej.


              <<<Poprzedni post - a Ty w swoim ideologicznym, zapalczywym
              zapamiętaniu tego nie dostrzegłeś, gdyż zaciętość Cię
              zaślepiła :))) - dotyczył tylko wykazania, że twierdzenie Goedla NIE
              MA ZASTOSOWANIA do poznawania przez nas świata na zewnątrz naszego
              postrzegania (bez znajomości jego założeń). Nie znamy NA PEWNO
              ŻADNEGO i NIGDY, w ŻADNYM PRZYPADKU ICH NIE POZNAMY. :))) Zawsze
              będą to tylko domniemania.>>>

              To się po prostu kupy nie trzyma. Rozbijam zatem na fragmenty to co
              napisałeś:

              1.<<< że twierdzenie Goedla NIE MA ZASTOSOWANIA do poznawania przez
              nas świata na zewnątrz naszego postrzegania (bez znajomości jego
              założeń). >>>

              Przypomnę , tw. Godla jest trakowoane jako dowód na barierę
              poznawczą i mówiąc w skrócie twierdzi,ze nie wszytsko da się
              udowodnić. Wobec tego co napisałeś, jeśli twierdzenie Godla nie ma
              tu zastosowania, to nie ma barier poznawczych, a zatem WSZYSTKO DA
              SIĘ UDOWODNIĆ.

              2.<<< Nie znamy NA PEWNO ŻADNEGO i NIGDY, w ŻADNYM PRZYPADKU ICH NIE
              POZNAMY. :))) Zawsze będą to tylko domniemania.>>>

              A zatem nie znamy wszystkich założeń i ich nie poznamy. Wobec tego
              nic nie da się udowodnić NA PEWNO. Zawsze będą tylko domniemania.

              (1) i (2) stoją w całkowitej sprzeczności. Naprawdę trudno tu
              dostrzec logikę i konsekwencję.


              <<< A Ty masz może wtyczkę u Pana Boga, który Ci to "powie"? A mnie
              powie? A nawet gdyby nam powiedział, to nazajutrz znów nie będziemy
              pewni, czy nam się nie przyśniło. I znów od początku mamy ten sam
              problem, bo jak to sprawdzić? Da się przeprowadzić jakiś
              eksperyment? O, kurczę, chyba się nie da. No i klops. >>>

              <<<Pan Bozia nie istnieje.>>>

              Powtarzana mantra, mająca być logiczną implikacja. Jeśli tak, to ja
              rzeczywiście nie znam logiki. Twojej logiki.

              << Jeśli znasz logikę, to pewnie wiesz, że aby WYKLUCZYĆ istnienie,
              wystarczy jeden powód. >>>

              Czy jesteś pewien, że napisałeś to co chciałeś napisać? Bo
              przypomina mi to niegdyśniejszą dyskusje z moim kolegą, w której
              nieopatrznie padło stwierdzenie :”wszystko da się udowodnić,
              wystarczy postawić odpowiednią tezę „ :


              <<< Ja się odwołuję wciąż do tego samego dowodu - na nieistnienie
              kreatora. >>>

              W którym posługujesz się tylko dwoma z trzech możliwych założeń.
              Stąd taki a nie inny wynik.
              • grgkh Dalszy ciąg bredni 03.02.09, 15:02
                kiwaczek11 napisał:

                > No to w końcu nie rozumiem Cię.

                Ty mnie nie rozumiesz w ogóle, bo to przekracza Twoje możliwości
                pojmowania. I wychodzi na to, że nie masz szans zrozumieć. Albo - i
                to jest bardziej prawdopodobne - manipulujesz.

                Twierdzenie Goedla NIE DOTYCZY modelu świata, bo nigdy nie poznamy
                na pewno jego założeń. I koniec.

                > Przypomnę , tw. Godla jest trakowoane jako dowód na barierę
                > poznawczą i mówiąc w skrócie twierdzi,ze nie wszytsko da się
                > udowodnić.

                Jesteś po prostu tępy. Czy umiesz czytać ze zrozumieniem? To
                przeczytaj sobie, co napisałem po raz któryś z rzędu powyżej.

                Twierdzenie Goedla nie dotyczy modelu świata. Natomiast w modelu
                świata tymczasowo prawdziwe jest to wszystko, co zostało udowodnione
                według właściwej metody weryfikacji - doświadczenia.

                > A zatem nie znamy wszystkich założeń i ich nie poznamy. Wobec tego
                > nic nie da się udowodnić NA PEWNO. Zawsze będą tylko domniemania.

                Da się udowodnić. Prawdziwe o świecie jest to, co zostało
                doświadczalnie potwierdzone (choć tylko tymczasowo). Boga nie
                potwierdzisz doświadczalnie. I dlatego nie istnieje.

                > <<< Ja się odwołuję wciąż do tego samego dowodu - na nieistnienie
                > kreatora. >>>
                >
                > W którym posługujesz się tylko dwoma z trzech możliwych założeń.
                > Stąd taki a nie inny wynik.

                W którym trzecia możliwość nie istnieje, gdyż jest tożsama z jedną z
                dwóch.



                • kiwaczek11 ooo, krynico mądrości! 03.02.09, 20:52
                  Napisałem:

                  > No to w końcu nie rozumiem Cię.

                  Grgkh napisał:
                  <<< Ty mnie nie rozumiesz w ogóle, bo to przekracza Twoje możliwości
                  pojmowania..>>>.
                  <<<Jesteś po prostu tępy. Czy umiesz czytać ze zrozumieniem? To
                  przeczytaj sobie, co napisałem po raz któryś z rzędu powyżej.>>>

                  Wielokrotnie Ty dawałeś dowody ,że nie umiesz czytać ze
                  zrozumieniem. Wciąż czekam na podanie przykładów, albo z moich
                  wypowiedzi na to co mi przypisywałeś, albo naukowych na
                  potwierdzenie tego co podpowiada Ci Twoja fantazja. Twoje wywody to
                  jedna wielka niekonsekwencja.
                  Napisałem „No to w końcu Cię nie rozumiem”. Mogłem napisać :” w
                  życiu nie widziałem większego kretyna, tępego jak biednego chłopa
                  topór”. Nie napisałem. Założyłem białe rękawiczki, przede wszystkim
                  dla swojego komfortu. A Ty w swej błyskotliwości i przenikliwości ,
                  odczytałeś to jako prośbę nierozgarniętego ucznia do
                  niedoścignionego mistrza o wyjaśnienie tego , co rozum ogarnąć nie
                  może.
                  Dobrego samopoczucia życzę.

                  <<<Twierdzenie Goedla NIE DOTYCZY modelu świata, bo nigdy nie
                  poznamy
                  na pewno jego założeń. I koniec. >>>

                  A czego wg Ciebie dotyczy?

                  <<< Natomiast w modelu świata tymczasowo prawdziwe jest to wszystko,
                  co zostało udowodnione według właściwej metody weryfikacji -
                  doświadczenia.>>>
                  <<< Prawdziwe o świecie jest to, co zostało doświadczalnie
                  potwierdzone (choć tylko tymczasowo).>>>

                  Świetnie! Zatem z łatwością przytoczysz doświadczenie, które
                  potwierdziło możliwość powstawania „samego z siebie”. No bo , jak
                  sądzę z Twoich wpisów, jest to pewne.

                  <<<<<<
                  > <<< Ja się odwołuję wciąż do tego samego dowodu - na nieistnienie
                  > kreatora. >>>
                  >
                  > W którym posługujesz się tylko dwoma z trzech możliwych założeń.
                  > Stąd taki a nie inny wynik.

                  W którym trzecia możliwość nie istnieje, gdyż jest tożsama z jedną z
                  dwóch.
                  >>>>>>

                  W jaki sposób zdanie:
                  „c) świat nie powstał samodzielnie, mimo że było to możliwe”
                  tożsame ze zdaniem :
                  „a) świat powstał samodzielnie, bo jest to możliwe (jest możliwe,
                  że cokolwiek może "powstać" z niczego")”

                  lub ze zdaniem:
                  „b) świat nie mógł powstać samodzielnie, bo niemożliwe jest by
                  cokolwiek samodzielnie powstało (nie mówimy co, ale czy taka akcja
                  jest możliwa)” ?

                  Zwracam uwagę, że to co stoi po przecinku jest częścią danego
                  zdania, równie ważną , jak to co stoi przed przecinkiem, szczególnie
                  w kontekście posługiwania się tymi zdaniami dla określenia możliwych
                  wariantów , na których ma się opierać dowód na nieistnienie kreatora.
                  Po dotychczasowej dyskusji nie spodziewam się ,że zobaczysz tę
                  oczywista różnicę. No, ale to ja jestem tępy...
                  • grgkh Ooo, krynico bezsensu! 04.02.09, 15:34
                    kiwaczek11 napisał:

                    > Napisałem:
                    >
                    > > No to w końcu nie rozumiem Cię.
                    >
                    > Grgkh napisał:
                    > <<< Ty mnie nie rozumiesz w ogóle,
                    > bo to przekracza Twoje możliwości pojmowania..>>>.
                    > <<<Jesteś po prostu tępy. Czy umiesz czytać ze zrozumieniem? To
                    > przeczytaj sobie, co napisałem po raz któryś z rzędu powyżej.>>>

                    > Wielokrotnie Ty dawałeś dowody ,że nie umiesz czytać ze
                    > zrozumieniem. Wciąż czekam na podanie przykładów,

                    Wykazujesz złą wolę. Przykłady:

                    1) nie odróżniasz modelu świata od świata rzeczywistego
                    2) cytujesz (bezmyslnie!) Goedla, a gdy Ci tłumaczę, gdzie na czym
                    to twierdzenie polega i w jakich warunkach działa, to... nie mozesz
                    tego pojąć. Prosto, łopatą, a Ty jesteś odporny. Jak to nazwać,
                    jeśli ja Ci przypominam o tych "przykładach", a Ty w następnym
                    poscie twierdzisz, że nic nie pisałem?

                    > albo z moich wypowiedzi na to co mi przypisywałeś,
                    > albo naukowych na potwierdzenie tego co podpowiada Ci Twoja
                    > fantazja. Twoje wywody to jedna wielka niekonsekwencja.
                    > Napisałem „No to w końcu Cię nie rozumiem”. Mogłem napisać :”
                    > w życiu nie widziałem większego kretyna, tępego jak biednego
                    > chłopa topór”. Nie napisałem. Założyłem białe rękawiczki,
                    > przede wszystkim dla swojego komfortu.
                    > A Ty w swej błyskotliwości i przenikliwości ,
                    > odczytałeś to jako prośbę nierozgarniętego ucznia do
                    > niedoścignionego mistrza o wyjaśnienie tego ,
                    > co rozum ogarnąć nie może.

                    I właśnie o to mi chodzi. Wyrzuć rękawiczki i pisz, co myślisz. Pisz
                    prawdę. Bo przecież tak myślisz?

                    > <<<Twierdzenie Goedla NIE DOTYCZY modelu świata,
                    > bo nigdy nie poznamy na pewno jego założeń. I koniec. >>>

                    > A czego wg Ciebie dotyczy?

                    Nie według mnie, ale w ogóle. Pisałem juz o tym. Nie pamiętasz, nie
                    czytałeś, czy nie zrozumiałeś? A czy rozumiesz, o co w tym
                    twierdzeniu chodzi?

                    > <<< Natomiast w modelu świata tymczasowo prawdziwe
                    > jest to wszystko, co zostało udowodnione
                    > według właściwej metody weryfikacji - doświadczenia.>>>
                    > <<< Prawdziwe o świecie jest to, co zostało doświadczalnie
                    > potwierdzone (choć tylko tymczasowo).>>>

                    > Świetnie! Zatem z łatwością przytoczysz doświadczenie, które
                    > potwierdziło możliwość powstawania „samego z siebie”. No bo , jak
                    > sądzę z Twoich wpisów, jest to pewne.

                    Sam z siebie (z "niczego") mógł powstać albo kreator, albo
                    Wszechświat. Ja przeprowadziłem takie doświadczenie - otworzyłem
                    oczy i zobaczyłem, że istnieje Wszechświat. Boga nie widzę.
                    Twierdzę, że wynik doświadczenia pozytywnie weryfikuje tezę, że coś
                    może powstać "samo z siebie". Czy masz inne, równie proste,
                    elementarne, nie powołujace zbędnych bytów wyjasnienie istnienia
                    świata?


                    > > <<< Ja się odwołuję wciąż do tego samego dowodu -
                    > > na nieistnienie kreatora. >>>

                    > > W którym posługujesz się tylko dwoma z trzech możliwych założeń.
                    > > Stąd taki a nie inny wynik.

                    Już Ci udowodniłem, że trzecia mozliwość nie istnieje. jest ona
                    POZORNYM wariantem jednej z dwóch podstawowych. Ale moje tłumaczenie
                    znów, jak jakiś "nie rozumiejący" ;) lub manipulant, zignorowałeś.

                    > W którym trzecia możliwość nie istnieje, gdyż jest tożsama
                    > z jedną z dwóch. >>>>>>
                    >
                    > W jaki sposób zdanie:
                    > „c) świat nie powstał samodzielnie, mimo że było to możliwe”
                    > tożsame ze zdaniem :
                    > „a) świat powstał samodzielnie, bo jest to możliwe (jest możliwe,
                    > że cokolwiek może "powstać" z niczego")”
                    > lub ze zdaniem:
                    > „b) świat nie mógł powstać samodzielnie, bo niemożliwe jest by
                    > cokolwiek samodzielnie powstało (nie mówimy co, ale czy taka akcja
                    > jest możliwa)” ?

                    > Zwracam uwagę, że to co stoi po przecinku jest częścią danego
                    > zdania, równie ważną , jak to co stoi przed przecinkiem,
                    > szczególnie w kontekście posługiwania się tymi zdaniami dla
                    > określenia możliwych wariantów , na których ma się opierać dowód
                    > na nieistnienie kreatora.
                    > Po dotychczasowej dyskusji nie spodziewam się ,że zobaczysz tę
                    > oczywista różnicę. No, ale to ja jestem tępy...

                    Tak, to Ty jesteś taki jak piszesz. :) A dlaczego jest tożsama, to
                    Ci już wytłumaczyłem. I nie będę się powtarzał. Nie chce mi się.

                    Na razie wszystkie Twoje posty to przykład złej woli i beznadziejnej
                    obrony dogmatu. Kłamstwa, fałsze, plecenie trzy po trzy itp. Za
                    ilość bredni, które nawypisywałeś w międzyczasie, a z kótrych się
                    nigdy nie tłumaczyłeś stałeś się niewiarygodny. Natomiast w stosunku
                    do mnie nie znalazłbyś ani jednego podobnego, prawdziwego zarzutu.

                    Bóg to urojenie. Amen.
    • stary_zgred1 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 25.01.09, 13:08
      Też nie dałam rady przeczytać. Nie ze względu na treść, a styl tej książki.
      Raziło mnie podejście "z góry" do omawianego tematu. Przez cały czas miałam
      wrażenie, że autora bardziej bawi wyśmiewanie się z religii niż rzeczowe
      obalanie mitów chrześcijańskich. I autor i ja jesteśmy osobami niewierzącymi,
      ale czuję, że byśmy się nie dogadali. Za bardzo denerwuje mnie mentorski ton
      wypowiedzi Dawkinsa, tak bardzo podobny (jeśli nie identyczny) do stylu
      wszystkowiedzących fanatyków religijnych.
      • karbat Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 25.01.09, 13:44
        Dawkins nie jest w stanie przekonac tych dla ktorych , logika ,
        nauka ,fakty sa pojeciami obcymi .
        Ludom prymitywnym tez byly , sa takie pojecia obce .
        • stary_zgred1 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 25.01.09, 15:07
          karbat napisał:

          > Dawkins nie jest w stanie przekonac tych dla ktorych , logika ,
          > nauka ,fakty sa pojeciami obcymi .
          > Ludom prymitywnym tez byly , sa takie pojecia obce .

          To nie chodzi o logikę, tylko o kiepawy styl tłumaczenia niektórych faktów. Bo
          który czytelnik lubi, żeby zwracano się do niego jak do idioty? Niezależnie od
          tego czy jest wierzący czy niewierzący? Bo fakty naukowe należy przekazywać na
          sposób naukowy, a nie jak rewelacje z wesołego miasteczka, nasycając je
          złośliwymi wypadami w kierunku pewnych grup społecznych.
          • karbat Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 25.01.09, 19:55
            stary_zgred1 napisała:

            > To nie chodzi o logikę, tylko o kiepawy styl tłumaczenia
            >niektórych faktów. Bo który czytelnik lubi, żeby zwracano się do
            >niego jak do idioty? Niezależnie od tego czy jest wierzący czy
            >niewierzący? Bo fakty naukowe należy przekazywać na sposób naukowy,
            >a nie jak rewelacje z wesołego miasteczka, nasycając je
            > złośliwymi wypadami w kierunku pewnych grup społecznych.

            Ta ksiazka nie charakteru naukowego .
            Sa tam niezbite fakty oparte na nauce , sa tez fakty , rzeczy
            pozostajace w sferze przypuszczen autora ( co autor WYRAZNIE ,
            czesto podkresla - mowi czesto tego nie mozna wylkuczyc ).
            W kazdym razie ksiazka ta rzuca inne spojrzenie na czasy Jezusa co
            jest dopuszczalne , tu sie chyby zgadzamy .
            Ksiazka intersujaca ,przedstawiajaca rzeczy , fakty odbiegajace od
            pogladow wielu wspolczesnych ksiezy nie nadazajacych za faktami
            gloszonymi przez nauke ,- archeologie , historie religii,
            etnografie ,itd
            Ksiadz dopiero po dwudziestulatach bedzie glosic NIEKTORE rzeczy ,
            fakty zawarte w tej ksiazce juz dzis .

            Polecam o wiele ciekawsza ksiazke ( nie wiem czy przetlumaczona na
            polski) "Dynastia Jezusa " - James D. Tabor


            • stary_zgred1 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 25.01.09, 20:12
              karbat napisał:
              > Polecam o wiele ciekawsza ksiazke ( nie wiem czy przetlumaczona na
              > polski) "Dynastia Jezusa " - James D. Tabor

              Z chęcią sprawdzę, bo tego tytułu nie znam.
            • szczesliwamezatka Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 25.01.09, 21:48
              Chciałam sobie ją kupić, ale po "przekartkowaniu"...
              zrezygnowałam...:-))))))))
        • tomek854 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 26.01.09, 12:53
          NIe chodzi o przekonanie, a o formę. Ja się z nim zgadzam, ale nie podoba mi się
          jego arogancja.
    • xs550 ksiazka o tym, ze biale jest biale 25.01.09, 21:24
      Nie czytalem, ale tego, ze nie ma zadnego boga to nikt mi nie musi mowic. W bajeczki przestalem wierzyc juz dawno temu.
      • karbat Re: ksiazka o tym, ze biale jest biale 25.01.09, 22:53
        xs550 napisał:

        > Nie czytalem, ale tego, ze nie ma zadnego boga to nikt mi nie musi
        mowic. W bajeczki przestalem wierzyc juz dawno temu.

        nie chodzi o wmawianie czy Bog jest czy go nie ma .
        Chodzi tylko o argumenty ,fakty , porownania opinii ludzi , co
        sobie na Bogu " zeby pozjadali " tzn teologow i naukowcow .
        Wiarzyc ,czy nie , jest sprawa osobista -KAzDEGO , warto znac zarys
        argumentacji obu stron i nic wiecej ,( oczywiscie kogo to
        interesuje ).
        • grgkh Re: ksiazka o tym, ze biale jest biale 26.01.09, 11:05
          Dokładnie tak, a także i to, dlaczego przez tyle tysięcy lat podlegaliśmy religiom, czym religie są dla ludzkiego umysłu i ludzkiej kultury, jaka jest nasza psychika i co w niej religijności sprzyja.

          Dobrze jest to przeczytać, bo wtedy lepiej rozumie się ludzi stojących po "tamtej" stronie. Mamy szansę przestać ich postrzegać jako wrogów lub konkurencję, a widzimy ich jako ofiary pewnego systemu. A system warto jest znać od podszewki, gdyż wtedy skuteczniej można się mu przeciwstawiać.
    • kasilla26 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 26.01.09, 11:50
      > Nie da się tego czytać. Stek bzdur i konfabulacji typowych dla dziecka 4 letnie
      > go.
      > Jak ktoś sobie zażyczy to za darmo wysyłam to "dzieło" za zaliczeniem
      > pocztowym.Ja tego nie chcę mieć w mojej bibliotece.

      Ja właśnie zamierzam kupić, nie chcę jej od nikogo za darmo, dary ro w kościele,
      kupię ja za swoje ciężko zarobione pieniądze i postawię na honorowym miejscu
      jako Biblię :)
    • drop.2 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 29.01.09, 01:34


      prskchx napisał:

      > Nie da się tego czytać. Stek bzdur i konfabulacji typowych dla
      dziecka 4 letnie
      > go.
      > Jak ktoś sobie zażyczy to za darmo wysyłam to "dzieło" za
      zaliczeniem
      > pocztowym.Ja tego nie chcę mieć w mojej bibliotece.



      dam Ci znakomita w twojej sytuacji rade (zlota mysl) - MYSLENIE NIE
      BOLI,

      wiesz mozna sie cale zycie "zaćpać" bredniami religijnymi, ale w
      koncu w pewnym wieku nalezaloby WYTRZEZWIEC.

      pozdro
    • tok33 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 30.01.09, 17:07
      "Bóg urojony" Dawkinsa to najlepsza odtrutka na katolicyzm! Szkody psychiczne
      wyrządzone Waszym dzieciom przez księdza wymagają pomocy psychoterapeuty.
      • drop.2 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 30.01.09, 17:25


        tok33 napisał:

        > "Bóg urojony" Dawkinsa to najlepsza odtrutka na katolicyzm! Szkody
        psychiczne
        > wyrządzone Waszym dzieciom przez księdza wymagają pomocy
        psychoterapeuty.


        DOKLADNIE!
    • ben333 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 03.02.09, 10:55
      Witam. Chętnię przyjmę książkę. Proszę o kontakt.
    • niedo-wiarek Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 03.02.09, 21:14
      Uprzejmie proszę o wyliczenie "bzdur i konfabulacji" zawartych w tej książce.
      Zgadzam się, że nie jest to wielka rzecz, ale takie Dawkins napisał już przeszło 30 lat temu ("Samolubny gen"). Książka wiele nowego nie wnosi, ale ile znowu jest książek, które ten warunek spełniają?
    • jol.a33 Dawkins.. 16.02.09, 15:27
      Nazwisko odmieniane przez ateistów przez wszystkie przypadki i w dodatkuna
      tysiąc sposobów. Ateiści w widoczny sposób potrzebują do swojejniewiary wsparcia
      różnych autorytetów naukowych, a to jakichś
      noblistów, a to innych uczonych, chociaż podobną postawę u wierzących
      ostro krytykują. Mówią przy tym teistom: "udowodnij istnienie Boga, totwój
      obowiązek, my przecież istnienia nieistniejącego dowodzić nie
      możemy". Po czym zaraz na tej samej, lub następnej stronie, poszukują
      tychże dowodów na nieistnienie.
      Ateiści opierają się na tych wątpliwych "ateologicznie" autorytetach i
      argumentach i wierzą im równie mocno, a znacznie bardziej bezkrytycznie niż
      wierzący słowu objawionemu.

      • grgkh Re: Dawkins.. 16.02.09, 17:55
        I co z tego, że Dawkins?... Cenię go bardzo, jego twórczość, ale potrafię sobie wyobrazić życie bez niego. Więcej, potrafię UDOWODNIĆ, że bóg nie istnieje, co Cię pewnie zaskakuje, bo dotąd rzadko się słyszało taki pogląd. Natomiast Ty nie umiesz udowodnić, że bóg istnieje.

        Jaki z tego wniosek?

        Bóg jest urojeniem. Twoim także. :)
        • karbat Re: Dawkins.. 16.02.09, 20:58
          ciezko, smiertelnie chory wyzdrowiaal , lekarz mowi , nie
          rozumiem , nie umie tego wytlumaczyc .
          Ksiadz , czlowiek wierzacy mowi Bog tak chcial .

          Medycyna na powaznie ( zajmujaca sie skomplikowanym tworem jak
          czlowiek ) istnieje od DOPIERO kilkudziesieciu lat .

          Dzis wiele tysiecy , setki tysiecy ludzi umiera , bo Bog TAK
          chce - jak mowi ksiadz. Za 30 , 70 lat beda leczyc wiele z tych
          beznadzienych przypadkow jak dzis grype .

          Pole boskiego dzialania bedzie .... malalo .Coraz mniej Bog bedzie
          chcial , bedzie mogl :(.
          • grgkh Re: Dawkins.. 17.02.09, 05:11
            Tak. Możemy być tak mądrzy, potężni, jak tego zechcemy. Ale musimy
            uwierzyć... w siebie, w swoje możliwości. :)
      • e-4l Re: Dawkins.. 20.02.09, 08:40
        Dawkins nie jest autorytetem, tylko przedstawia argumenty logiczne, natomiast teiści wierza bez żadnego uzasadnienia, a to duża różnica.
        Teiści nie myślą samdzielnie, więc ptrzebują autorytetu, który ich wesprze. Nauka nie potrzebuje autorytetów, gdyż jej tezy są sprawdzalne. Naukowiec nie śmiałby opowiadać bzdur podpierając się swoim autorytetem bo mógłby zostać wyśmiany. Teista owszem. Jest w stanie opowiadać z powagą o narodzeniu z dziewicy, o cudach z winem itd, itd.
    • s.os55 Re: Bóg urojony, próbowałem przeczytać...... 18.02.09, 15:54
      Bog urojony"przedstawia faktyczną †a nie zmitologizowaną â rolę
      religii w społeczeństwie.
Pełna wersja