Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość?

12.12.08, 02:28
na ARTE Oglądałam właśnie debatę "Paryż-Berlin" na temat "czy potrzebne jest
nam chrześcijaństwo ?". Obecni na forum zawodowi ewangelicy twierdzili,że tzw.
"chrześcijaństwo" ma w Europie jednak przyszłość...a współczesna demokracja
tak wogóle buduje na "wartościach chrześcijańskich". :-D

Czy w związku z tym chrześcijańskie wojny religijne typu krucjaty katolickiego
zakonu krzyżackiego, płonące stosy, indeks ksiąg zakazanych, wojna 30-letnia,
czy współczesne katolicko-protestanckie jatki typu Irlandia Płn. jako
podwaliny demokracji mają również przyszłość ?!
    • piwi77 Nie ma i nie ma co do tego wątpliwości. 12.12.08, 07:54
      Dzisiaj świat wygląda już nieco inaczej niż ten dawniej, kiedy
      ksiądz był jedyną osobą we wsi, umiejącą czytać i pisać i znającą
      starodawne bajki, jedyne, do których ludzie mieli dostęp i których
      tylko w kościele mogli posłuchać.
      • krytykantka07 Re: Nie ma i nie ma co do tego wątpliwości. 12.12.08, 07:58
        To nie te wartości mają przyszłość.
        Te, o których mowa są tylko utożsamiane z chrzescijaństwem.
        W gruncie rzeczy chrzescijańskie wcale nie są.
        Są uniwersalne...
        Ale będą z chrzescijaństwem utożsamiane jeszcze długo...
    • keczfry2 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 08:27
      > tak wogóle buduje na "wartościach chrześcijańskich"

      Czyli jakie ? Raczej jest tak jak napisała krytykantka, że są to wartości
      uniwersalne.
      • lumpior Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 08:52
        keczfry2 napisał:

        > > tak wogóle buduje na "wartościach chrześcijańskich"
        Wisla dzieli Polske na "wartosci",no i porownajmy :wschod i zachod.
        Poglady ludzi,aktywnosc wyznaniowa,poziom wyksztalcenia i zamoznosci
        Jedno jest pewne:Rydzyk moze liczyc na moherow,ale czy to
        sa "wartosci" europejskie,postepowe?
        • keczfry2 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 09:26
          Kościół robi podchody aby wpisać do konstytucji europejskiej, że opiera się na
          wartościach chrześcijańskich. Myk polega na tym, że jak uda się uznać np dobro,
          piękno, miłość za wartości chrześcijańskie to łatwo wytnie się wszystkie inne
          religie. Jesteś dobry - jesteś chrześcijaninem - jesteś zły wyznajesz New Age
          albo buddyzm.
          • piwi77 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 09:33
            keczfry2 napisał:

            > Kościół robi podchody aby wpisać do konstytucji europejskiej, że
            > opiera się na wartościach chrześcijańskich.

            Za krótkie rączki purpurowych (i jedengo białego) cwaniaczków,
            przebierańców
        • krytykantka07 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 09:31
          Ty nic nie wiesz na temat chrześcijańskich wartości.
          Czytaj i ucz się :P
          " zasady etyczne chrześcijaństwa i wartość przypisywana przez nie
          osobie ludzkiej inspirowały wprost lub pośrednio ruchy broniące
          ludzkiego życia godności wolności i sprawiedliwości.
          Stąd też za skutek chrześcijaństwa uważa sie zniesienie
          niewolnictwa, uznanie godności kobiety, działalnośc charytatywną a
          nawet powstanie kapitalizmu w krajach protestanckich "
          O tak oczywistych sprawach jak prawo do życia wspominać nie będę...
    • joao_goncalves Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 09:47
      "Chrześcijaństwo" potrzebne jest chrześcijanom, to pewne. Póki więc istnieją
      chrześcijanie, będzie mięc ono "jakąś przyszłość". To chyba logiczne. Jest ich w
      Europie jeszcze dość sporo. Nawet gdyby z każdym pokoleniem ich liczba malała o
      połowę, to i tak raczej przyszłości bez chrześcijaństwa w Europie nie doczekasz.
      Proponuję pogodzić się z tym faktem.

      Krucjaty czy wojna 30 letnia to już dość zamierzchła historia, zresztą potępiona
      przez sprawców. Irlandzkie jatki już też raczej wygasają. W jednym mogę cię
      pocieszyć: Zakon Krzyżacki raczej już nie będzie najeżdżał ziem Polski i Litwy a
      jego upadku być może nawet dozczekać ci się uda. Obecnie liczy zusamendokupy
      jakieś circa about 900 osób, ale z nowymi powołaniami krucho.
      • piwi77 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 09:53
        joao_goncalves napisał:

        > Zakon Krzyżacki raczej już nie będzie najeżdżał ziem Polski i
        > Litwy

        Rolę Zakonu przejęła dzisiaj Komisja Majatkowa. Najeżdża i jak na
        razie Polska ponosi wielkie straty.
      • astrotaurus Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 10:35

        joao_goncalves napisał:

        **Krucjaty czy wojna 30 letnia to już dość zamierzchła historia, zresztą
        potępiona przez sprawców. **

        Tyle że z zadowolonymi z siebie tępakami jest ten problem, że oni się niczego
        nie uczą i zawsze twierdzą, że TERAZ to oni wiedzą wszystko najlepiej.
        Łaskawie potrafią przyznać, że kilkaset lat temu to oni przez chwilę zbłądzili,
        ale nawet owo przyznanie się chcą poczytywać sobie za sukces i powód do chwały.

        Mimo porażek moralnych i naukowych ciągle twierdzą , że ich imaginacje mają być
        podstawą wszystkiego dla wszystkich. Ciągle pyszałkowato obstają przy tym, że
        podstawy i obiekty ich wiary oraz postawa na wierze oparta mają być poza
        logiczną weryfikacją - znasz przecież kilka definicji wiary....


        **W jednym mogę cię pocieszyć: Zakon Krzyżacki raczej już nie będzie najeżdżał
        ziem Polski i Litwy **

        Ironia godna pyskatego tępaka, jakciętamzwać, bo nie ma żadnej zasługi
        kościelnych w ustępowaniu pola cywilom. Tylko przed siłą ustępujecie.
        • joao_goncalves Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 12.12.08, 21:41
          "Łaskawie potrafią przyznać, że kilkaset lat temu to oni przez chwilę zbłądzili,
          ale nawet owo przyznanie się chcą poczytywać sobie za sukces i powód do chwały."

          Ja tam nie błądziłem. Przypomnę, że krucjaty, wojna 30 letnia, i Krzyżackie
          podboje zdarzyły się grubo przed moimi urodzinami. I nie podlegam
          odpowiedzialności zbiorowej. Przecież Ty też się nie poczuwasz do wszystkich
          cudownych zdobyczy i dokonań ateizacji, czy to za Stalina, czy to za Mao
          Zedonga, czy to do prześladowań Fidela Castro, zgadza się? Więc po co ta mowa.
          • astrotaurus Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 02:19

            joao_goncalves napisał:

            **Ja tam nie błądziłem. Przypomnę, że krucjaty, wojna 30 letnia, i Krzyżackie
            podboje zdarzyły się grubo przed moimi urodzinami. I nie podlegam
            odpowiedzialności zbiorowej. **

            Błądziłeś i błądzisz.
            Jesteś spadkobiercą duchowym zbrodniarzy religijnych.
            I bierzesz udział w systemie odpowiedzialności zbiorowej. Miliardy ludzi, wedle
            Twojego porąbanego umysłu, rodzi się skalane grzechem pierworodnym, choć nie
            mieli szansy takiej jak sprawcy owego grzechu.


            **Przecież Ty też się nie poczuwasz do wszystkich cudownych zdobyczy i dokonań
            ateizacji, czy to za Stalina, czy to za Mao Zedonga, czy to do prześladowań
            Fidela Castro, zgadza się? Więc po co ta mowa.**

            Ale jesteś uparty matołek.
            Powtórzę, że ateizm nie warunkuje żadnego systemu wartości, dążenia do władzy itp.
            Zrozumiesz to kiedyś, czy nie?....ech...
            Nie zrozumiesz, ale tak jest, że ateista z racji swojego ateizmu NIE MUSI NIC !

            Wyznawanie jakiejś religii warunkuje wiele aspektów stosunku do świata. Ty
            musisz gadać byle co, byle gadać, byle bronić swojej religii, bo ważniejsza jest
            dla Ciebie, niż Twój umysł, niż Twoje człowieczeństwo.


            • joao_goncalves Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 08:00
              astrotaurus napisał:
              Nie zrozumiesz, ale tak jest, że ateista z racji swojego ateizmu NIE MUSI NIC !

              Ależ wiem o tym, wiem. Ateista nic nie musi. W związku z powyższym nie musisz
              rozumieć przy czytaniu ani myśleć przy pisaniu. I, jak widzę, w pełni z tego
              korzystasz. Za każdym razem.
              • astrotaurus Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 10:42

                joao_goncalves napisał:

                **Ależ wiem o tym, wiem. Ateista nic nie musi. W związku z powyższym nie musisz
                rozumieć przy czytaniu ani myśleć przy pisaniu. I, jak widzę, w pełni z tego
                korzystasz. Za każdym razem.**

                Ech, żałosny krętaczu....
                To Ty nic nie rozumiesz, nie chcesz rozumieć i nawet zrozumieć nie spróbujesz.
                Twój teizm warunkuje to, że Ty MUSISZ nie rozumieć, bo gdybyś zaczął cokolwiek
                rozumieć musiałbyś odrzucić teizm. Mózg upodlony religią gotów jest na wszystko
                dla jej obrony....

                Skup się, przecież znasz kilka definicji wiary... a może już je z mózgu wyparłeś?
            • keczfry2 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 10:25
              > ateista z racji swojego ateizmu NIE MUSI NIC !

              Ateista musi: 1. Odrzucić wiarę w bogów 2. Tłumaczyć zjawiska świata bez
              odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych.
              • astrotaurus Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 10:55

                keczfry2 napisał:

                **Ateista musi: 1. Odrzucić wiarę w bogów 2. Tłumaczyć zjawiska świata bez
                odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych.**

                Och, do jakich to rebusów a'rebours zdolne są mózgi upodlone religią...!

                Religia jest formą nadpobudliwości umysłu - człowiek religijny musi kombinować
                jak koń pod górę, żeby ze swoją głupotą zmieścić się w normalnym świecie.
                Ateista jest od tego wolny.

                To tak jak chciałbyś kpić z dziecka normalnego, że MUSI nie podskoczyć, skoro
                nadpobudliwe ciągle podskakuje.

                Gdyby tak patrzeć na szczegóły, to ateista nie odrzuca wiary, ale jej po prostu
                nie przyjmuje. Jest tu raczej wyraźny brak aktywności, niż aktywność, którą musi
                wykazać teista dopasowując do bzdur całe swoje życie.

                I z tym tłumaczeniem to samo, tylko jeszcze głupiej - kombinacje są Twoim
                obowiązkiem. Ja tłumaczę świat po prostu - takim jaki jest.
                • keczfry2 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 15:00
                  > Gdyby tak patrzeć na szczegóły, to ateista nie odrzuca wiary, ale jej po
                  prostu nie przyjmuje. Jest tu raczej wyraźny brak aktywności, niż aktywność.

                  Wolisz jak twój mózg nie pracuje i dlatego wybrałeś ateizm.
                  • xs550 Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 15:32
                    keczfry2 napisał:

                    > Wolisz jak twój mózg nie pracuje i dlatego wybrałeś ateizm.

                    Tjaaa... Bo wiara w "niewidzialnego przyjaciela" wymyslonego przez tworcow polityczno-mitologicznych zapiskow ze starozytnego Izraela swiadczy o wybitnej pracy umyslu. ;)
                  • astrotaurus Re: Czy "chrześcijaństwo" ma w Europie przyszłość 13.12.08, 16:13

                    keczfry2 napisał:

                    **Wolisz jak twój mózg nie pracuje i dlatego wybrałeś ateizm.**

                    Twój bozia pewnie z Ciebie zadowolony, że tak go bronisz.
                    I Ty am z siebie też...

                    Czy w tym szczeknięciu jest jakaś myśl?
                    Po co religiantowi myśl, co nie?

                    Wszystkie Twoje posty na forum wskazują, że nie jesteś w stanie myśleć o niczym
                    innym, tylko jak dopasować debilizmy swojej religii do świata, jak tę religię
                    obronić w sobie.

                    Gdybym był nawet równie leniwy umysłowo jak Ty, to, wolny od Twoich uwarunkowań,
                    miałbym więcej czasu na myślenie choćby o d....Maryni, które jest o niebo
                    bardziej zdrowe i efektywne od myślenia o bajkach.

                    Czemu Ty z aktywnie pracującym mózgiem nie jesteś w stanie pokonać mnie logiką?
                    Przecież powinno to być dla Ciebie jak bułka z masłem - wykazać swoją wiedzę,
                    swoja pewność...
                    Wiesz dlaczego musisz odgryzać się szczekaniem tylko?
                    Bo ja WIEM jak jest, a Ty się tylko boisz.
                    Wiedza daje pewność i daje spokój. Spokój, którego Ty nie osiągniesz dopóki nie
                    uwolnisz się od raka zżerającego Twój mózg.
    • xs550 Taka sama przyszlosc jaka ma snieg na rowniku :) 13.12.08, 15:29
      Chrzescijanstwo to anachronizm i jest skazane na odejscie w niepamiec. Zawsze zostana jakies grupki fanatykow ale za kilkadziesiat lat rola jakiejkolwiek religii w Europie powinna byc minimalna. Po prostu wraz ze wzrostem poziomu edukacji, w spoleczenstwie nastepuje oslabienie pozycji nieracjonalnych zachowan.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja