Przyszłość religii w Polsce

15.12.08, 14:44
Religia od prehistorii służyła jako narzędzie władzy (sama chętnie tę władzę sprawowała lub współpracowała w tym zakresie z władzą świecką), a władza, ogólnie, pomaga organizować się jednostkom w społecznościach i jest niezbędna w przetrwaniu.

Religia standaryzuje i unifikuje sposób przekazu nauki moralności i wyręcza w tym niewdzięcznym zadaniu rodzinę i państwo. Religia kiedyś zastępowała właściwie w całości dostęp do wiedzy ogólnej o świecie, a Biblia stanowiła coś na kształt podręcznika - uczyła patriotyzmu na przykładzie narodu żydowskiego, dawała poczucie opieki boskiej w sytuacji niedoli narodu lub jego obywateli.

Ponieważ religia opiera się na dogmatach, których większość już na pierwszy rzut oka wygląda podejrzanie od strony prawdziwości i logiki, więc z samej swojej natury jest przeciwna wiedzy weryfikowanej naukowo. Zrozumiałe jest więc, że gdy religii zależy na możliwie dużym gronie wyznawców, to będzie dążyła raczej do utrzymywania ludzi jej poddanych w głupocie. I tak faktycznie jest - religia żywi się głupotą, chętnie i z premedytacją ogłupia i produkuje głupotę.

Polacy - między innymi - za swoje podporządkowanie religii, za niegdysiejszą jej pozycję i działalność kleru, płacili rozkładem dobrze działających struktur państwowych, co się stało przyczyną utraty niepodległości. Trzeba pamiętać, że zasadniczą rolą religii jest rywalizacja z innymi systemami władzy i z tego wynikać musi troska wyłącznie o swój interes. Czy działalność religii przeciwko swoim wyznawcom ma sens? W przypadku Polski można się doszukać wielu takich wątków. Najogólniej, wszystkie działania religii, które służą temu, by ludzie zwracali się ku niej, by oddawali się jej władzy, upatrywali w niej przysłowiowego "zbawienia" od nieszczęść są dla religii jako systemu władzy korzystne. Również nieustanne kreowanie poczucia zagrożenia zewnętrzego (dla praw religijnych lub wyznawców), wskazywanie wroga, utożsamianie religii jako głónego łącznika etniczno-społeczno-kulturowego choć w dzisiejszym świecie anachroniczne, jest dla religii jednym z głównych, podkreślanych przez nią sposobem na trwanie i pozycję.

Kiedy i dlaczego religii może zacząć ubywać w Polsce?

Zadecyduje o tym nasza, Polaków, przyszła ogólna wiedza. Szkoły i instytucje państwowe zostały w dużym stopniu podporządkowane organizacji władzy religijnej. Ale obywatele - na nasze szczęście - w epoce globalnej, ziemskiej wioski i łączności z całym światem, dzięki środkom masowego przekazu, także i internetowi, mają alternatywę. Widać to po tym, jak szybko młode pokolenie wyzwala się spod indoktrynacji i odrzuca archaiczny kult JP2. Drugim, ważnym elementem jest szybkość "wymierania" starszego pokolenia. Wymieranie to nie jest tylko dosłowne, bo zawierać będzie w sobie także utratę rzeczywistego wpływu tych ludzi na życie społeczne.

A jak szybko młodzi będą rezygnowali z religii?

To zależy także od ich statusu materialnego. Religia zawsze była ważną w życiu ucieczką od rzeczywistości, namiastką, pociechą cierpiących, biednych, odrzuconych, wyzyskiwanych, pozbawionych nadziei na lepsze jutro... Gdy to się będzie zmieniało, religia najpierw w powszechnej świadomości społecznej, a potem i jako narzędzie władzy nad ludźmi odejdzie na margines.
    • grgkh Re: Przyszłość religii w Polsce 15.12.08, 14:51
      Nie rozumiem dlaczego, ale został wyrzucony na oślą ławkę wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=88570844
      Czy dlatego, że poleca naprawdę dobry tekst Jana Hartmana? Mój dziwny kraj i jego dziwna religia
      Co jest niewłaściwego w tym wątku? Komu przeszkadza krytyka "świętej krowy", zakłamanego systemu władzy nad ludźmi przy pomocy manipulacji?
      • dritte_dame Re: Przyszłość religii w Polsce 16.12.08, 00:36
        grgkh napisał:

        > Komu przeszkadza krytyka "świętej krowy"

        Ano, owej świętej krowie właśnie :)
    • piwi77 Re: Przyszłość religii w Polsce 15.12.08, 14:58
      To wszystko dzieje się właśnie na naszych oczach. Jesteśmy świadkami
      końca religii. Także w Polsce, a może przede wszystkim w Polsce.
      • 0golone_jajka Re: Przyszłość religii w Polsce 16.12.08, 00:58
        Bez przesady. Do końca religii jeszcze bardzo daleko. Niemniej możemy mówić o początku końca masowości tego zjawiska. Już dziś jedynie ok. 40% Polakuff regularnie uprawia gusła, a magiczne ciasteczka spożywa zaledwie 1/8 - dane kościelne.
    • rkcb Re: Przyszłość religii w Polsce 15.12.08, 23:54
      Wprowadźmy podatek kościelny - tak jak w Niemczech.
      O razu okaże się ilu naprawdę jest katolików i innych wierzących. Hierarchia
      straci podstawę do wypowiadania się w imieniu "większości". Tylko sytuacja musi
      być jasna - wpływy z podatków i NIC więcej z budżetu - może po za dotacjami na
      konserwacje zabytków, ale pod warunkiem przejęcia dotowanych budowli przez skarb
      państwa z kościołem jako dzierżawcą.
      I oczywiście żadnego dotowania szkolnictwa kościelnego i nauki religii. Jak
      kościół chce uczyć swoich bajek to niech za to płaci.
Pełna wersja