Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–proszę o rady

17.12.08, 17:29

Po długich negocjacjach i rozmowach udało mi się namówić moją bratową (a naprawdę nie było łatwo), która jest ŚJ na „wspólne” święta. Wytłumaczyłam jej, że może usiąść z nami do wigilijnego stołu jak do zwykłej kolacji/posiłku po prostu.. Nie musi się modlić, dzielić opłatkiem itd. Zgodziła się na taki układ.
Jestem osobą bardzo tolerancyjną i otwartą, wychodzę z założenia, że z każdej spornej sytuacji jest wyjście i można się dogadać. Szanuję wiarę bratowej, zależało mi na świętach w komplecie (ja, mąż, rodzice i brat), jak co roku, to ja ją namawiałam. Będzie moim gościem i chciałabym żeby też czuła się dobrze w tej nowej sytuacji.
Z tego powodu mam trochę wątpliwości co do organizacji takiej Wigilii.
Wigilijny posiłek zawsze zaczynamy czytaniem fragmentu Pisma Świętego o narodzeniu Jezusa, po czym odmawiamy Ojcze Nasz i Zdrowaś Maryjo. Po tym następuje dzielenie się opłatkiem, życzenia i uroczysta kolacja. W tle oczywiście cichutko brzmią ulubione kolędy Mazowsza z płyty :)Po kolacji wręczamy sobie upominki.
Czy w związku z obecnością bratowej powinniśmy zrezygnować z któregoś „punktu” wieczoru ? np. nie czytać Pisma, nie modlić się, nie włączać cd z kolędami…?
Osobiście uważam, że wystarczyłoby ograniczyć się do przeżegnania się i przeczytania Pisma i podzielenia się opłatkiem. Prezenty i kolędy raczej nie powinny przeszkadzać…?
Świadkowie J. nie uznają prezentów z okazji katolickich świąt dlatego mały upominek chciałam wręczyć bratowej w ramach podziękowania, że spędziła z nami ten wigilijny wieczór przy wspólnym stole.

Bardzo proszę o rady (osoby tylko tolerancyjne, otwarte i nieagresywne) jak sprawić by w tej sytuacji „wilk był syty i owca cała” ? :)


    • renebenay Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 17.12.08, 19:55
      W imie szacunku i tolerancji szczegolnie nie wspominac o zadnym Jezusie i jego
      urodzeniu a wszystko bedzie dobrze.
      • vana-imago Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 17.12.08, 21:13
        Myślę, że jeśli nie będziecie nalegać, by dzieliła się opłatkiem i modliła z
        Wami, będzie dobrze. O Jezusie jak najbardziej możecie rozmawiać, czemu nie?
        Fragment Pisma Świętego też czytajcie, to bardzo dobrze robi. :) to chyba
        wszystko...
        Pozdrawiam.
    • irma223 Wykreślcie Zdrowaśkę! 18.12.08, 03:23
      kasjopeja1302 napisała:

      Wykreślcie Zdrowaśkę! Albo przynajmniej jej drugą część (tą: "Święta
      Mario, Matko Boża...") bo jak nic z miłego wieczoru nici.

      Kolędy należy wcześniej dokładnie przesłuchać i ocenzurować.
      Jezus się może urodzić i nawet Chrystus też, ale w żadnym wypadku
      nie puszczajcie jej nic o BOŻYM narodzeniu ("Bóg się rodzi, moc
      truchleje...").

      Poza tym chyba wygląda niewinnie...
    • mala.mi74 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 08:54
      Najlepiej spytac innych katolików jak sobie radza w takich
      sytuacjach,ja w takiej nie byłam.
      Troche mnie dziwi,ze Twoja bratowa zgodziła się na udział w wigilii,
      oni nie uznają zadnych swiat, nie tylko koled itd,ale obchodzenia
      jakichkolwiek swiat, religijnych i niereligijnych,wiec nie wiem na
      ile to zdeklarowana SJ.
      A nie lepiej spytac jej po prostu, czy nie bedzie jej przeszkadzac
      taki sposób przezycia wigilii jaki do tej pory praktykujecie?
      Przeciez nie musi modlic się z Wami.
      Jesli jakis punkt bedzie jej przeszkadzał to moze faktycznie po
      prostu przeniesc ten punkt w czasie np. na sniadanie w I dzien swiat?
      Wesołych Swiat.
    • broceliande Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 09:30
      Uważam, że jest bardzo tolerancyjna, chcąc przyjść. ŚJ nie uznają
      świętowania urodzin, gdyż w starożytnym Rzymie świętowano narodziny
      wszelkich bogów. W czasie, kiedy obchodzi się BN świętowano
      narodziny Apollina.
      Jak więc można świętować narodziny Jezusa tak samo, jak jakiegoś
      pogańskiego boga?

      Na pewno żadnej Marii i kolęd, tak bym zrobiła.
      A w ogóle nie miałabym ochoty na taki stres w Święta. Ja świętuję z
      wierzącymi, ale im wsio ryba, ale dwie różne religie? Ja bym
      odpuściła, nie szła i nie zapraszała.
      • pocoo Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 11:26
        Po co się gimnastykować , rezygnować i kombinować? Czy nie lepiej zaprosić ją na obiad 25-go? Ja nikogo nie uszczęśliwiam na siłę.
    • piwi77 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 11:43
      Albo owca syta, albo wilk cały (to nie pomyłka), nie da się tak,
      żeby wszyscy ortodoksyjni byli zadowoleni. Skończy się obrazą, co
      byś nie robiła.
      • kolebeczka Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 11:57
        piwi77 napisał:
        > Skończy się obrazą, co byś nie robiła.

        I poza tym Wasze wrazenia po takich swietach beda pewnie
        niekompletne. Jak dla mnie- problem nie lezy w koledach, Maryi czy
        oplatku, ale w fakcie wymuszania z tego swieta tzw.zjazdu
        rodzinnego.
        Moja znajoma swietowala przed paru tygodniami Bajram, bo jest
        muzulmanka, zlozylysmy sobie zyczenia przez telefon, a spotkamy sie
        ze soba po Swietach. Trudno jest bowiem WSPOLNIE swietowac cos, co
        kazdy sobie kompletnie inaczej wyobraza. To WSPOLNIE ograniczy sie
        do sztywnego siedzenia przy stole i wewnetrznego spiecia: powinnam
        czy nie? a dlaczego ona tak reaguje?
        A jesli juz koniecznie chcesz te prawdziwe Swieta, to zrob je tak
        jak co roku. W przyszlym mozecie je swietowac u bratowej, ktora
        urzadzi je po swojemu. Co kraj to obyczaj i co dom- tez...
    • feniks-9 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 15:58
      Wiem co czujesz,na ten moment jesteś w stresie,chcesz podporządkować
      świąteczną kolację pod jedną osobę a czy pomyślałaś jak będą czuli
      się pozostali gdy zastosujesz różne cięcia,to już nie będzie tak
      samo jak w innych latach.Masz poczucie winy,że ją nakłoniłaś i teraz
      kombinujesz, co zrobić aby ona dobrze się czuła,niestety tak nie
      będzie.Sam fakt, że w końcu Ci uległa,świadczy o tym że jest ona w
      tej sekcie od niedawna i nie umie się jeszcze odnależć w tak
      niezręcznej sytuacji i robi to ze względu na swojego męża.Gdy
      dowiedzą się otym jej przełożeni w zborze,to będzie to zapewne jej
      nie tylko pierwsza,ale też ostatnia wigilia z Wami, oni mają surowe
      nakazy i zakazy i jeśli ich nie przestrzegają,konsekwencje surowe do
      wyłączenia włącznie,mam takich sąsiadów za ścianą, oni żyją w
      zupełnie innym świecie ,niedostępnym katolikom,poza tym bardzo się
      lubimy i nie wchodzimy na ''drażliwy'' temat nawracania.Należało jej
      grzecznie zaproponować i nie nalegać,gdy odmówiła.A swoją drogą czy
      Twój brat chodzi z nią na ich zebrania i święta? Takie mieszane
      małżeństwa nie zawsze są trwałe,ponieważ świadkowie Jehowy są sektą
      bardzo absorbującą prywatny czas wolny i nie zawsze niejehowi
      współmałżonkowie na dłuższą metę to akceptują, mój sąsiad odszedł i
      to podał jako powód rozwodu.bo był katolikiem i nie dał się w to
      wciągnąć,a dzieci tak,bo były jeszcze małe ,ale dorosły i twardo się
      tego trzymają,ale to tak na marginesie,nie musi tak być u twego
      brata.A wracając do problemu,ja na twoim miejscu z niczego bym nie
      rezygnowała z małym upomikiem dla niej,aby nie czuła się jak piąte
      koło u wozu,postąp w zgodzie z sobą, jak co roku ,niech będzie
      naturalnie i rodzinnie,uzgodnij z nią kwestię opłatka bo będzie
      niezręcznie a poza tym niech wszystko odbędzie się jak zawsze,tego
      Ci życzę,w końcu to członek Twojej rodziny i widziała ,że taka
      sytuacja może się zdarzyć,nastaw się do niej przyjaznie i będzie
      rodzinnie,pozdrawiam.
      • kolter_one Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 15:26
        feniks-9 napisała:
        Sam fakt, że w końcu Ci uległa,świadczy o tym że jest ona w
        > tej sekcie od niedawna i nie umie się jeszcze odnależć w tak
        > niezręcznej sytuacji i robi to ze względu na swojego męża.Gdy
        > dowiedzą się otym jej przełożeni w zborze,to będzie to zapewne jej
        > nie tylko pierwsza,ale też ostatnia wigilia z Wami, oni mają surowe
        > nakazy i zakazy i jeśli ich nie przestrzegają,konsekwencje surowe do
        > wyłączenia włącznie

        Bzdury i to kompletne , nikt im nie zabroni byc z rodziną !!
      • irma223 Zamienić opłatek na chleb? 20.12.08, 11:04
        feniks-9 napisała:

        > uzgodnij z nią kwestię opłatka bo będzie niezręcznie

        Fakt. Głupio jakoś kogoś przy łamaniu opłatkiem pominąć.

        Opłatek jako taki rodzaj pieczywa to wymysł katolicki, więc może
        dlatego jej nie pasuje, ale gdyby zamienić oplatek na chleb i łamać
        się przy życzeniach chlebem, być może by to zaakceptowała
        (ewangielie i dzieje apostolskie wspominają o łamaniu chlebem).

        Przeciw dobrym wzajemnym życzeniom chyba nic nie ma?
        • kolter_one Re: Zamienić opłatek na chleb? 20.12.08, 11:09
          irma223 napisała:
          > Opłatek jako taki rodzaj pieczywa to wymysł katolicki, więc może
          > dlatego jej nie pasuje, ale gdyby zamienić oplatek na chleb i łamać
          > się przy życzeniach chlebem, być może by to zaakceptowała
          > (ewangielie i dzieje apostolskie wspominają o łamaniu chlebem).
          >
          > Przeciw dobrym wzajemnym życzeniom chyba nic nie ma?

          Nie rób jaj ŚJ nie dzielą się chlebem nawet podczas jedynej uroczystości jaka
          obchodzą , to jest w czasie pamiątki . Więc zamiana płatka na chleb nic nie
          zmieni , po prostu niech nawet nie podchodzą do niej z życzeniami i tym
          opłatkiem a ta Kobieta ze Śj wcale za to sie nie pogniewa ,a wręcz będzie im za
          to wdzięczna !!
        • elam1 Re: Zamienić opłatek na chleb? 20.12.08, 12:06
          irma223 napisała:

          > feniks-9 napisała:
          >
          > > uzgodnij z nią kwestię opłatka bo będzie niezręcznie
          >
          > Fakt. Głupio jakoś kogoś przy łamaniu opłatkiem pominąć.
          >
          > Opłatek jako taki rodzaj pieczywa to wymysł katolicki, więc może
          > dlatego jej nie pasuje, ale gdyby zamienić oplatek na chleb i
          łamać
          > się przy życzeniach chlebem, być może by to zaakceptowała
          > (ewangielie i dzieje apostolskie wspominają o łamaniu chlebem).
          >
          > Przeciw dobrym wzajemnym życzeniom chyba nic nie ma?


          Opłatek "jako taki" wiele osób nie wie jaka ma symbolike - zamiana
          na chleb niczego nie zmienia. Ciągle jest to wciaganie w cos co robi
          wiekszośc i podobna jest mysli :"jak wszedleś miedzy wrony ...." -

          Ale - jest ale : to co robi wiekszość nie znaczy że jest dobre.
    • kas.ja24 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 16:00
      Przede wszystkim pamiętaj, że twoja bratowa również nie będzie się czuła
      komfortowo. Może być trochę przygnębiona, że bierze udział w takiej uroczystości.

      Nie wręczaj jej prezentu tego samego dnia co innym, lecz może następnego dnia i
      zaznacz, że rozumiesz, że ten prezent jest z innej okazji.
      Nie zachęcaj jej do powstania przy waszych modlitwach ani do jakiegokolwiek
      udziału w waszych zwyczajach, porozmawiaj z innymi członkami rodziny, by również
      nie namawiali jej do czegoś takiego.
      Nie proponujcie jej opłatka. Wiadomo, ze katolicy chcieliby to zrobić w dobrej
      wierze, lecz bratowa może to odebrać źle. Również niewskazane są życzenia.
      lepiej nie robić akcji w stylu "wiem, że ty tego nie uznajesz, ale jednak
      chciałabym ci życzyć wesołych świąt..".

      Uważam, że nie powinnaś rezygnować z czegokolwiek co normalnie robisz.
    • prskchx Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 16:04
      Ziew....
      ależ nuuuuuuudzisz.....
    • elam1 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 17:32
      Bardzo mi sie spodobała jedna wypowiedź - że jest to działanie na
      siłę - "bo mnie sie wydaje", że w takim dniu rodzina musi byc razem,
      ze to dzień do spedzenia przy stole. Nic bardziej mylnego, zostawcie
      tych którzy widzą, wierzą i czuja inaczej, nie organizujcie nam
      czasu - bo ja tez sie zaliczam do tych którzy myślą inaczej - choc
      nie jestem świadkiem. Odroczny problem, co z wigilia, ja to
      odrzuciłam klikanaście lat temu, najchetniej zamknęłabym sie w domu
      ale nie - naciski - przyjdź do nas, przjdź tu - to przeciez nic
      takiego - posiedzisz pojesz- jakbym poza wigilia głodna chodziła,
      prezent mozna dać w kadym dniu roku niekoniecznie w tym , tak samo
      zycze ludziom codziennie dobrze a nie tylko od swieta.
      Bo wszyscy tak robią.

      Nie tylko świadkowie odrzucają świeta, są tez chrześcijanie którzy
      nie świętują.
      Jak sie ostać w świecie migotających świątełek, wszędziebrzmiąch
      kolęd, mikołajów. Nawet opłatki sprzedają w marketach nie mozna
      spokojnie przejść.

      A do czlonków KRk - czy wiecie jakie znaczenie - symbolikę ma
      Opłatek ?
      • pocoo Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 18.12.08, 23:53
        Ja tam świętuję przez cały rok.
        Robię co chcę.
        Prezentami obdarowuję kiedy chcę i sama otrzymuję prezenty tzw bez okazji.
        Jem to na co mam ochotę.
        Jak będę miała ochotę ustroić sobie choinkę w maju to zrobię to.
        Ech , nie chce mi się już wyliczać.
      • kasjopeja1302 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 15:20

        Nic nie jest na siłę, nikt nikogo nie zmuszał, nie przykładał pistoletu do skroni...Bratowa po prostu nie puści mojego brata samego do nas bo to wyprawa na kilka dni (mieszkamy 6h drogi od siebie widujemy się 1-2 razy do roku)i siedziała by sama w domu, a jest bradzo przywiązana do męża. Wolałam spróbować poprosić/namówić ją na wspólny posiłek niż za jej plecami namawiać brata aby ją zostawił samą w domu i przyjechał z rodzicami do nas na święta, taka opcja na pewno zakończyła by się konfliktem i wmawianiem mi, że próbuję ich rozdzielić bo jestem zazdrosna...itp. Bratowa jest w naszej rodzinie kilka miesięcy i nigdy nie zdarzyło się aby nas "nawracała" czy my ją, ona nie namawia na zebrania nawet swojego męża bo on dał jej wyraźny sygnał, że sobie nie życzy. Nie mam zamiaru też namawiać ją wzajemnych życzeń, opłatków lub katolickiej modlitwy.
        • krytykantka07 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 17:01
          Odnoszę wrażenie, że postawiłaś wszystko na głowie.
          To Twój brat miał ją przekonać do wzięcia udziału w Wigilii
          organizowanej przez Ciebie, a nie TY.
          Teraz powinnaś poprosić o pomoc brata...
          • kasjopeja1302 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 19:46

            Zanim w ogóle zaproponowałam takie rozwiązanie bratowej, prosiłam brata żeby porozmawiał o tym z żoną i pytałam jak on widzi/wyobraża sobie święta i inne okazje "w nowym składzie" ale on powiedział, że najwyżej przyjedzie sam bo nie chce wojny z żoną. Jak ja powiedziałam mu, że doskonale wie, że ona go samego nie puści to powiedział, że nie chce o tym gadać i że jak jestem taka mądra to ja mam sobie sama z nią porozmawiać na ten temat. Spróbowałam, udało się i nawet się wzruszyła..bo jak to ujęła - myślała, że traktujemy ją jak intruza w rodzinie. Brat jest neutralny, nie lubi dyskusji na trudne tematy i stwarzania problemów.

            • kolter_one Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 19:56
              kasjopeja1302 napisała:

              >
              > Zanim w ogóle zaproponowałam takie rozwiązanie bratowej, prosiłam brata żeby po
              > rozmawiał o tym z żoną i pytałam jak on widzi/wyobraża sobie święta i inne okaz
              > je "w nowym składzie" ale on powiedział, że najwyżej przyjedzie sam bo nie chce
              > wojny z żoną. Jak ja powiedziałam mu, że doskonale wie, że ona go samego nie p
              > uści to powiedział, że nie chce o tym gadać i że jak jestem taka mądra to ja ma
              > m sobie sama z nią porozmawiać na ten temat. Spróbowałam, udało się i nawet się
              > wzruszyła..bo jak to ujęła - myślała, że traktujemy ją jak intruza w rodzinie.
              > Brat jest neutralny, nie lubi dyskusji na trudne tematy i stwarzania problemów

              Po prostu jeżeli ona jest solidnym ŚJ to nie dawaj jej opłatka , prezentów
              związanych z tą akurat okazją (nie obrazi się)nie mów nic na temat tego ze te
              potrawy na stole są związane z ,,bożym narodzeniem'' nie miej jej za złe że nie
              pomodli się z wami do waszych katolickich bogów ,a wszystko powinno być OK !!
            • krytykantka07 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 20:05
              No cóż.
              Twój brat nie jest neutralny.
              Raczej jest wygodnicki i niedojrzały.
              Będzie jednak musiał dorosnąć, skoro wziął sobie za żonę kogoś kogo
              nie można traktować jak intruza...
              Zanim zaproponowałaś to rozwiązanie bratowej rozmawiałaś z bratem.
              To błąd.
              Powinnaś była porozmawiać z nimi obojgiem od razu.
              Mogłaś powiedzieć tak: " wiem, że świadkowie Jehowy nie obchodzą
              Wigilli.
              Nie chciałabym też, aby brat sam przyjeżdżał do mnie na Wigilię, bo
              teraz ma żonę.
              Proponuję, abyśmy w tym roku zamiast Wigilii zrobili coś w rodzaju
              uroczystej kolacji.
              Mam więc pytanie, bo rozumiem, że dzielenie się opłatkiem i kolędy
              odpadają.
              Co możemy zostawić z corocznego obrzędu, aby nie ranić nowej osoby w
              rodzinie ".
              Wtedy ona sama i jej mąż pomogliby Ci wybrac repertuar tegorocznej
              Wigilli.
              Czy tego chcesz czy nie dzięki temu, że brat wybrał sobie taką a nie
              inną żonę to wy wszyscy będziecie musieli się do niej dostosować...
              Tu już nie ma udawania, że to nie problem...
              Każdy punkt musisz omówić z bratem i bratową ale raczej w
              żartobliwej i luźnej atmosferze...
              Na razie jak widać Twój brat do takiej rozmowy przygotowany nie jest.
              Zatem będziesz musiała przyjąć rolę mediatora pomiędzy nimi...
            • martha31 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 19.12.08, 22:44
              kasjopeja1302 napisała:

              >
              > Zanim w ogóle zaproponowałam takie rozwiązanie bratowej, prosiłam
              brata żeby po
              > rozmawiał o tym z żoną i pytałam jak on widzi/wyobraża sobie
              święta i inne okaz
              > je "w nowym składzie" ale on powiedział, że najwyżej przyjedzie
              sam bo nie chce
              > wojny z żoną. Jak ja powiedziałam mu, że doskonale wie, że ona go
              samego nie p
              > uści to powiedział, że nie chce o tym gadać i że jak jestem taka
              mądra to ja ma
              > m sobie sama z nią porozmawiać na ten temat. Spróbowałam, udało
              się i nawet się
              > wzruszyła..bo jak to ujęła - myślała, że traktujemy ją jak
              intruza w rodzinie.
              > Brat jest neutralny, nie lubi dyskusji na trudne tematy i
              stwarzania problemów

              Jak brat będzie chciał sam przyjezdzać to zabroń mu przyjezdzac.
              Wazniejsze jest małżenstwo niz tradycja, bo wigilia (kolacja) to
              przeciez tradycja, a nie praktyka religijna.
              Praktyki religijne moga jej tylko towarzyszyc (modlitwa,pasterka),
              choć nie są obowiązkowe.
              Dla katolików obowiazkowa jest tylko msza w I dzień świąt (pasterka
              się też tu zalicza jak msza I dnia świat), nic więcej.

              >
            • elam1 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 09:06
              Tu jest bardziej złożona sytuacja, bo rozumiem, że bratowa to
              swiadek a twój brat nie - jak doszlo do małżeństwa - czy ona została
              swiadkiem po slubie ? - to byłoby wytłumaczeniem, skoro są dopiero
              poślubieni ?
              • kolter_one Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 10:42
                elam1 napisała:

                > Tu jest bardziej złożona sytuacja, bo rozumiem, że bratowa to
                > swiadek a twój brat nie - jak doszlo do małżeństwa - czy ona została
                > swiadkiem po slubie ? - to byłoby wytłumaczeniem, skoro są dopiero
                > poślubieni ?

                Co to zmieni jak dowiesz się kiedy i jak ona została ŚJ ?
                • elam1 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 12:10
                  Masz racje - niczego nie zmieni. Tylko nasunęło mi sie pytanie czy
                  pozwolono jej - jesli była świadkiem wyjść za osobę spoza zboru,
                  chyba, że coś przeoczyłam, jakieś zmiany ?
                  Stąd moje pytanie, zastanowienie.
                  • kolter_one Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 12:58
                    elam1 napisała:

                    > Masz racje - niczego nie zmieni. Tylko nasunęło mi sie pytanie czy
                    > pozwolono jej - jesli była świadkiem wyjść za osobę spoza zboru,
                    > chyba, że coś przeoczyłam, jakieś zmiany ?
                    > Stąd moje pytanie, zastanowienie.

                    Skąd u was takie wiadomości ze ŚJ nie może mieć małżonka spoza zboru ?
                    Jak żyje takiej bzdury nie słyszałem , faktem jest że zaleca się małżeństwa
                    pomiędzy współwyznawcami ,ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby mieć małżonka z
                    innego wyznania !

                    1 Kor 7,12-17
                    Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta
                    chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala. (13) Podobnie jeśli jakaś żona
                    ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać, niech się z nim nie
                    rozstaje. (14) Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie
                    jak świętość osiągnie niewierząca żona przez brata. W przeciwnym wypadku dzieci
                    wasze byłyby nieczyste, teraz zaś są święte. (15) Lecz jeśliby strona
                    niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani
                    siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg. (16) A skądże
                    zresztą możesz wiedzieć, żono, że zbawisz twego męża? Albo czy jesteś pewien,
                    mężu, że zbawisz twoją żonę? (17) Zresztą niech każdy postępuje tak, jak mu Pan
                    wyznaczył, zgodnie z tym, do czego Bóg go powołał. Ja tak właśnie nauczam we
                    wszystkich Kościołach.
                    • kasjopeja1302 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 14:39

                      Nie wiem dokładnie ile lat bratowa jest ŚJ ale na pewno grubo ponad 10 lat. Wcześniej była katoliczką, z tego co mi wiadomo była nawet u komunii św. Z moim bratem ma tylko ślub cywilny, po którym było "normalne" wesele (bardzo wystawne zresztą) - nie było śpiewania sto lat, toastów oraz oczepin, poza tym wszystko "normalnie".
                      • elam1 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 17:24
                        Tańce tez były, bo w tej kwesti to ja juz jestem bardziej "radykał"
                        i co znaczy słow "normalnie" czyli ja w świecie ?


                        do Koltera - znam te wersety - ale wiem tez, że mieszane małżeństwa
                        to miedzy innymi właśnie takie dylematy.
                        dlatego też one mówią o stanie w jakim Pan Bóg powołuje daną osobę
                        do sibie, czyli jeśli jestem w małżeństwie to niech tak zostanie, bo
                        też moge pozyskać męża, ale to nie znaczy, że go pozyskam.

                        oprócz tego wersetu jest też - zapewne znasz:
                        1 Kor. 7:39
                        39. Żona związana jest tak długo, dopóki żyje jej mąż; a jeśli mąż
                        umrze, wolno jej wyjść za mąż za kogo chce, byle w Panu.
                        (BW)


                        A tak z ciekawości zmieniłes nicka czy jesteś nowa osobą?
                        • kolter_one Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 20.12.08, 21:49
                          elam1 napisała:
                          > A tak z ciekawości zmieniłes nicka czy jesteś nowa osobą?

                          Jestem nowo narodzonym !!
                          • kasjopeja1302 Re: Boże Narodzenie ze Świadkiem Jehowy–pro 26.12.08, 12:29
                            Dziękuję wszystkim za rady :) Pozdrawiam
    • irma223 I jak było? 25.12.08, 11:15
      Jak się udał wieczór?
      • kolter_one Re: I jak było? 25.12.08, 12:56
        irma223 napisała:

        > Jak się udał wieczór?

        Wszyscy się poschlewali i spać szybko poszli na tatkę ratingera nawet w
        magicznym pudełku nie popatrzyli.
        • kasjopeja1302 Re: I jak było? 26.12.08, 12:27
          A było nawet miło. Bratowa poszła sobie, na czas kolacji, z laptopikiem obok do pokoju a my podzieliliśmy się opłatkiem i usiedliśmy do wigilii. Jak już skończyliśmy jeść, przyszła odgrzała sobie bigosik i usiadła z nami już przy pustym stole.
          • krytykantka07 Re: I jak było? 26.12.08, 12:45
            I Ty to nazywasz " nawet miło "
            Gdyby bratowa na czas modlitwy i łamania się opłatkiem sobie poszła
            z laptopikiem to co innego...
            Ale na kolacji powinna być...
            I do tego sama sobie bigosik musiała odgrzewać!
            Oj nie popisałaś się w roli gospodyni!
            • kasjopeja1302 Re: I jak było? 28.12.08, 15:12
              faktycznie krytykantka z ciebie...
              Jestem w 8 mies ciąży i bratowa sama zaproponowała, że po całym dniu na nogach powinnam odpocząć - ona jedna o tym pomyślała..i sama podgrzała sobie bigos. A co do kolacji nikt jej nie wygonił do pokoju obok, sama tak chciała a nikt z nas nie chciał sprzeczki przed samą kolacją.
              To na tyle.
              • krytykantka07 Re: I jak było? 29.12.08, 08:55
                kasjopeja1302 napisała:

                > faktycznie krytykantka z ciebie...

                Sama sobie jesteś winna.
                Trzeba było nie wydzielać wiadomości.
                Wtedy mogłabym skomentować całośc...

                > Jestem w 8 mies ciąży i bratowa sama zaproponowała, że po całym
                dniu na nogach > powinnam odpocząć - ona jedna o tym pomyślała..i
                sama podgrzała sobie bigos.

                Co takiego?
                A o czym myślał Twój mąż i brat?
                Dlaczego ryzykujesz swoim zdrowiem?
                To, że czułaś sie dobrze deptając cały dzień po domu to jeszcze o
                niczym nie świadczy.
                W jakim celu potrzebna wam była Wigilia, skoro ani Twój brat, ani
                Twój mąż jej znaczenia nie rozumieją.
                Natomiast zrozumiała je Twoja bratowa i wcale nie dlatego, że
                powołuje się na Jezusa.
                Zrozumiała bo jest zwyczajnie dobrym człowiekiem!
                Mam pytanie.
                Kto w zastępstwie Ciebie byłby cały czas na nogach, gdybyś czuła sie
                źle?

                A > co do kolacji nikt jej nie wygonił do pokoju obok, sama tak
                chciała a nikt z na> s nie chciał sprzeczki przed samą kolacją.
                > To na tyle.

                Czyli stało się dokładnie to, co napisałam wcześniej.
                Ale nie posłuchałaś mojej rady w jaki sposób macie wy wszyscy
                dostosować się do gościa...
                O co chiałaś sie z nią sprzeczać?
                Twój brat nie stanął na wysokości zadania, bo tak samo jak i Ty
                uznał, że jakoś to będzie.
                No i jakoś było.
                Inna rzecz, że Ty to nazwałaś: " całkiem miło "
                Raczej z takiego obrotu sprawy nie powinnaś być zadowolona.
                A Twoje zadowolenie świadczy o tym, że nie rozumiesz co tak naprawdę
                się wydarzyło.
                No i refleksji, ani z Twojej strony, ani ze strony Twojego brata nie
                będzie.
                Zachłysnęliście sie samozadowoleniem...
                Uważam, że powinnaś bratową przeprosić i już teraz zapytać o to jak
                masz postąpić, aby nie popełnić tych samych błędów na kolejnej
                Wigilii!
                • elam1 Re: I jak było? 29.12.08, 17:25
                  do krytykantki -
                  ale masz wymagania :))))
            • kolter_one Re: I jak było? 28.12.08, 18:03
              krytykantka07 napisała:

              > I Ty to nazywasz " nawet miło "
              > Gdyby bratowa na czas modlitwy i łamania się opłatkiem sobie poszła
              > z laptopikiem to co innego...
              > Ale na kolacji powinna być...

              Oj Baśka tą kolację można porównać do tego co zakazali ap Jezusa .
              Dz 15,20
              lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od
              nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja