ewiak.r
01.01.09, 22:47
Kiedyś, przed laty miałem okazję dyskutować przy kolacji z pewnym niewierzącym wykładowcą. Zapytałem go, skąd według niego wzięło się życie na Ziemi? Stwierdził, że to sprawa przypadku. Przytoczyłem mu najpierw kilka argumentów z rachunku prawdopodobieństwa. Nie przekonały go.
Nawiązałem więc do drugiej zasady termodynamiki, z której wynika, że przypadkowe powstanie życia na naszej planecie jest nie tylko nieprawdopodobne, lecz wręcz niemożliwe, gdyż samorzutne procesy w przyrodzie zachodzą w kierunku wzrostu entropii.
Zwróciłem także uwagę na dowody wskazujące na to, że życie i to w różnorodnych formach pojawiło się na Ziemi nagle. To też go nie przekonało.
Wreszcie zapytałem, czy był może kiedyś na seansie spirytystycznym? Stwierdził, że tak. Opowiadał, że gdy był jeszcze studentem był na seansie z tablicą alfabetyczną. Uczestnicy zadawali pytania, a talerzyk przesuwając się po planszy z literami, układał wyrazy i zdania. Zwróciłem uwagę, że nie był to, co prawda dowód na to, że istnieje Bóg, ale dowód, że oprócz nas istnieje jakaś niewidzialna dla naszych oczu inteligencja. Nie zgodził się z tym wyjaśnieniem.
Zapytałem go wówczas: W takim razie, jak to możliwe, że talerzyk, który nie ma mózgu, rozumiał pytania zadawane w języku polskim i na nie odpowiadał? Stwierdził, że widocznie ktoś z uczestników tego seansu, miał silny wzrok i wzrokiem przesuwał talerzyk. To wyjaśnienie, nie zabrzmiało w moich uszach przekonująco. Wcześniej rozmawiałem w Pleszewie z pewną młodą kobietą, której podobny seans zaproponowała koleżanka. Ponieważ nie miała ochoty zadawać pytań, zaproponowała, aby talerzyk powiedział coś od siebie. Ten przesuwając się po tablicy ułożył zdanie: "Lot na księżyc złamie nogi". Było to akurat podczas lotu statku Sojuz 11. (Program Sojuz miał na celu przygotowanie do lotów na Księżyc). Kobieta bacznie obserwowała ten lot. Była ciekawa, czy wróżba spełni się. Jakże była zdziwiona, gdy podczas lądowania kosmonauci stracili życie.
Nawet, gdyby tego typu wróżby nie sprawdzały się, o czym to świadczy? Czy to talerzyk odpowiada, czy raczej kryje się za tym niewidzialna inteligencja? (Nie chodzi tu o zmarłych, ci, bowiem znajdują się w stanie niebytu). Ja osobiście nie mam ochoty na takie eksperymenty.
Bóg ostrzega przed seansami spirytystycznymi (3Mo.19:31). Gdyby to była tylko fantazja, Bóg nie zabraniałby tego typu praktyk. Nie jestem już młody. Wiele podróżowałem. Spotkałem wielu ludzi, którzy mieli kontakty z niewidzialnymi bytami duchowymi. To byli ludzie normalni. Nie opowiadali bajek.