l.george.l
06.03.09, 13:32
Czy to nie dziwne, że ludzie modlą się do kogoś, co wyobrażają
sobie pod męską postacią? A jak czytam tutaj
wyborcza.pl/1,75248,6348927,Zygmunt_Bauman__Mezczyzni_to_trutnie.html
"nie ma już nic poza jednorazowym aktem zapłodnienia, w czym mężczyzna byłby
niezastąpiony, a więc niezbędny".
Czyż nie byłoby więcej sensu w modlitwie do Bogini, stworzycielki nieba i ziemi?