emeraldboy3
10.04.09, 21:53
Pytam bez prowokacji. Dlaczego Bóg, jeżeli jest wszechmogący, nie
urządzi Wszechświata tak, żeby wszystkie istoty były szczęśliwe?
Jako wszechmogący mógłby to uczynić. Pytam tutaj, bo wydumane
wyjaśnienia hierarchów nie trafiają do mnie w sytuacji, kiedy widzę
choćby głodne dzieci w Afryce.
Wiele lat temu moja katechetka powiedziała, że nie może być
powszechnego szczęścia, ponieważ wtedy Bóg przestał by być ludziom
potrzebny. Czy zatem jest On na tyle małostkowy, że musi napawać się
modłami i błaganiami, zamiast po prostu dać ludziom szczęście?
Odnoszę to jeszcze do tego, że ja jestem bardzo mały, niedoskonały i
grzeszny, ale gdybym miał taką możliwość - zapewniłbym wszystkim
szczęście! A co? Niech mają! :)
Brak powszechnej szczęśliwości przeczy definicji Boga jako istoty:
a) wszechmogącej i jednocześnie
b) nieskończenie dobrej.
Chciałbym poznać zdanie innych forumowiczów.