warka_strong
26.08.09, 23:49
"Mam wyrzuty sumienia"; "Sumienie nie daje mi spokoju"; "Nie masz chyba sumienia"...
Sumienie wydaje się być dość uniwersalnym i wygodnym narządem. Odzywa się dokładnie wtedy, gdy tego wymaga bieżąca sytuacja. Nigdy nie zawodzi, bo coś wiecznie na nim można mieć. Właściwie nikt chyba jeszcze nie zdfiniował tego pojęcia i nikt chyba o to się nie pokusi. Bo właściwi czym ono jest? Formą pamięci, w której przetrzymujemy zapisy jakichś niesympatycznych wydarzeń w formie szybkodostępnych plików? Kto włąściwie je wymyślił i dla kogo zostało ono wymyślone? I wreszcie - dlaczego jedni je mają, a inni nie? Czy jego brak jest jakąś formą dysfunkcji?
Do diabła, mam wyrzuty sumienia [:)], że - być może - teraz nieco przynudzam...