Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modlić?

06.09.09, 11:41
Pytany o postępy w procesie beatyfikacji Jana Pawła II, kard. Dziwisz
powiedział, że "cały świat czeka na moment beatyfikacji, ponieważ Jan Paweł II
był przekroczył granice i należał do całej ludzkości". Podkreślił, że Jan
Paweł II żyje w sercach ludzi, którzy codziennie pielgrzymują do jego grobu i
do Krakowa, by poznać miejsca, w których żył. - Proces beatyfikacji postępuje
spokojnie. My w Krakowie czekamy, modlimy się, mamy zaufanie do Benedykta XVI,
że będzie wiedział kiedy i jak. Dla nas ważne jest, by ten proces został
dobrze przeprowadzony - wyjaśnił kardynał. www.onet.pl
Czy świętość JPII nie jest wartością oczywistą, trzeba w jej intencji
przebierać nogami?
    • karbat Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 06.09.09, 12:06
      cudow nie ma ,trzeba je sobie po smierci papieza wymodlic .

      Ludzie musza sobie teraz , po latach przypominac , kogo K.Wojtyla za
      zycia ,dotknal ,komu sie przysnil ,aby mogli cudownie ozdrowiec .
      Za jego zycia nie zwracli uwagi na te swiadectwa cudow .
      Za jego zycia , bylo za duze ryzyko ryzyko , mogliby ich wsadzic do
      rury i czar cudow by pryslanl jak banka mydlana :( .
      • pocoo Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 06.09.09, 12:24
        O wszystko trzeba się modlić a decyzja i tak należy do Boga.Bóg zrobi jak zechce
        i co zechce.Furtka otwarta...
        A gdzie teraz jest Wojtyła? W niebie?
        • kolter-one Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 08:27
          pocoo napisała:

          > O wszystko trzeba się modlić a decyzja i tak należy do Boga.Bóg zrobi jak zechce
          > i co zechce.Furtka otwarta...
          > A gdzie teraz jest Wojtyła? W niebie?

          W grobie jego kości sa zagrożone pokrojeniem i wywiezieniem na rożne kuglarskie
          jarmarki :))
    • piwi77 Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 06.09.09, 12:42
      Polecenie modlitwy, o coś, czy za kogoś, to religijny banał. I byłby
      takim, gdyby ludziom modlitwa nie kojarzyła się (a kojarzy sie bo
      owieczki są tak wytresowane), z pieniężną zrzutką. Zauważcie, że
      modlitwie zawsze towarzyszy tzw ofiara. Dlatego Dziwisze chcąc
      nowych pieniędzy nie muszą mówić dajcie, wystarczy, że
      powiedzą módlcie się, a strumień pieniędzy popłynie.
      • kolter-one Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 08:29
        piwi77 napisał:

        Dlatego Dziwisze chcąc
        > nowych pieniędzy nie muszą mówić dajcie, wystarczy, że
        > powiedzą módlcie się, a strumień pieniędzy popłynie.

        Gdyby faktycznie w tego boga wierzyli po prostu zaufaliby :)))

        Rz, 5,2
        dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i
        chlubimy się nadzieją chwały Bożej.
    • kolter-one Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 08:25
      Żeby bozia w niebie się nie pomyliła "
      • karbat Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 16:04
        kolter-one napisał:

        > Żeby bozia w niebie się nie pomyliła "

        Ta Bozia jest jak widac b. malo rozgarnieta , dopiero modlitwa
        katolika powoduje , ze jest ona w stanie podjac jakas decyzje .

        jak Bozia informuje swych ziemskich urzednikow
        o swojej , w koncu podjetej decyzji ? .
        • lumpior Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 16:14
          Benek jako szef firmy musi dbac o kase,a modlitwa to taca. Nie
          slyszalem o "decyzjach" z nieba/moze SMS?/.Biznes to biznes.
        • kolter-one Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 08.09.09, 08:00
          karbat napisał:
          > jak Bozia informuje swych ziemskich urzednikow
          > o swojej , w koncu podjetej decyzji ? .

          Fax ?
          • pocoo Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 08.09.09, 22:32
            kolter-one napisał:

            > karbat napisał:
            > > jak Bozia informuje swych ziemskich urzednikow
            > > o swojej , w koncu podjetej decyzji ? .
            >
            > Fax ?

            Raczej telepatia.
    • wanda43 Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 19:12
      Dziwisz bredzi. Jaki znow calu swiat!?
      Swiat, to rowniez ja, a mnie dokladnie wisi kogo sobie watykanskie uzna za swietego.
      • selenya Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 20:33
        A czy JPII sie nie spowiadal? Spowiadal. A jak sie spowiadal, to
        znaczy, ze grzeszyl. A jak grzeszyl, to ja pytam jaki z niego
        swiety??

        Selenya,
        • pocoo Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.09.09, 21:49
          selenya napisała:

          > A czy JPII sie nie spowiadal? Spowiadal. A jak sie spowiadal, to
          > znaczy, ze grzeszyl. A jak grzeszyl, to ja pytam jaki z niego
          > swiety??
          >
          Dopiero mają go zrobić świętym.
          Wojtyła jest święty w porównaniu z tymi "świętymi" , których już wynieśli na
          ołtarze.Katolicy więcej mogą niż ich Bóg.
        • psk.1 > A czy JPII sie nie spowiadal? 09.09.09, 23:50
          > A czy JPII sie nie spowiadal? Spowiadal. A jak sie spowiadal, to
          > znaczy, ze grzeszyl. A jak grzeszyl, to ja pytam jaki z niego
          > swiety??


          poważnie to piszesz?

          podpowiem ci jeszcze ze za życia nie miał aureoli dookoła głowy i bedziesz miala juz koronny argument przeciwko jego świętości

          moze sprawdź co oznacza ogłoszenie kogoś błogosławionym czy świętym, zapewniam cie ze żaden święty nie był doskonały i nie musiał takim być
          • pocoo Re: > A czy JPII sie nie spowiadal? 10.09.09, 08:18
            psk.1 napisał:
            > moze sprawdź co oznacza ogłoszenie kogoś błogosławionym czy świętym, zapewniam
            > cie ze żaden święty nie był doskonały i nie musiał takim być

            Jasne jak słoneczko , które stara się w tej chwili świecić mi w oczy.Żaden
            katolik nie powinien nigdy podważać tego , co postanowi szefostwo w Watykanie.
            Inni nie mogą zrozumieć dlaczego decyzja o świętości należy do grzesznych ludzi
            i co oni do tego mają? Chyba zrozumiałe ,że od takich decyzji jest Bóg.Ale Boga
            nie widać.
            • psk.1 Re: > A czy JPII sie nie spowiadal? 10.09.09, 16:00
              > Jasne jak słoneczko , które stara się w tej chwili świecić mi w
              oczy.Żaden
              > katolik nie powinien nigdy podważać tego , co postanowi szefostwo w
              Watykanie.
              > Inni nie mogą zrozumieć dlaczego decyzja o świętości należy do
              grzesznych ludzi
              > i co oni do tego mają? Chyba zrozumiałe ,że od takich decyzji jest
              Bóg.Ale Boga
              > nie widać.

              powtorze, święty nie znaczy doskonały.... jesli cie to interesuje to
              pewnie reszte doczytasz
          • karbat Re: > A czy JPII sie nie spowiadal? 10.09.09, 10:37
            psk.1 napisał:

            > > A czy JPII sie nie spowiadal? Spowiadal. A jak sie spowiadal, to
            > > znaczy, ze grzeszyl. A jak grzeszyl, to ja pytam jaki z niego
            > > swiety??

            >podpowiem ci jeszcze ze za życia nie miał aureoli dookoła głowy i
            >bedziesz miala juz koronny argument przeciwko jego świętości

            a kto mial za zycia aureole ; Jezus , Maryja ? , powznie ? .
            Do aureoli potrzeba tylko troche farbki , oczywiscie po smierci
            delikwenta , na kiczowatych obrazkach .

            Aureole skopiowaly katoliki od bozi Mitry ,to byl ich caly ich wklad
            w swietosc swych tzw , swietych .
            Katoliki kazaly sie nawet urodzic swej Bozi w dniu swieta ,
            urodzenia Mitry ( po zankach na niebie ) itd .itp .
            Od wiekow , Matka Boska , krolowa niebios , z dzieciatkiem na
            reku ,procesje na jej czesc , nazywala sie Izyda . Katoliki ,
            ukradly jej obrzedy , zwyczaje , skopiowaly ja , zrobily z niej
            Maryje .

            > moze sprawdź co oznacza ogłoszenie kogoś błogosławionym czy
            >świętym, zapewniam cie ze żaden święty nie był doskonały i nie
            >musiał takim być

            swiete grzeszniki ida prosto do nieba ,nieswiete musza sie najpierw
            posmazyc .

            • psk.1 Re: > A czy JPII sie nie spowiadal? 10.09.09, 15:53
              > >podpowiem ci jeszcze ze za życia nie miał aureoli dookoła głowy i
              > >bedziesz miala juz koronny argument przeciwko jego świętości

              > a kto mial za zycia aureole ; Jezus , Maryja ? , powznie ? .
              > Do aureoli potrzeba tylko troche farbki , oczywiscie po smierci
              > delikwenta , na kiczowatych obrazkach


              jak rozumiem żartujesz w tym momencie?
              • piwi77 Re: > A czy JPII sie nie spowiadal? 10.09.09, 16:00
                No pewnie, że żartuje, nie bądź taki poważny.
    • purim Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.10.09, 13:18
      Nie trzeba! Dlaczego grzeszny człowiek ma decydować o tym kto jest święty a kto
      nie ? Czy nie sam Święty Bóg o tym decyduje ??
      • karbat Re: Dlaczego o beatyfikację JPII trzeba się modli 07.10.09, 16:16
        purim napisała:

        >Nie trzeba! Dlaczego grzeszny człowiek ma decydować o tym kto jest
        >święty a kto nie ? Czy nie sam Święty Bóg o tym decyduje ??

        problem z bogami jest , oni od kilku tysiecy lat milcza :(.
        a wszyscy swieci ,potrzebni sa kosciolowi katolickiemu JUZ dzis .
        • lumpior Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 07.10.09, 17:53
          Dalsze trwanie w wierze.To dalszy ciag tej samej opowiaski o mocach
          wiary i jej oprawie teologicznej w calym czasie istnienia.Stworzono
          dla wladzy,upodleniu innych,wmowieniu wlasnej nadprzyrodzonej sily.
          A czy ogloszenie nastepnego swietego cos zmienia,a poprzedni swieci
          co zmienili?/no poza taca na ich czesc/.Szef Watykanu moze to
          oglosic kiedy chce,jest nieomylny,no ale spektakl wyrezyserowany
          musi trwac.To dyskusje,wciskanie ciemnoty,msze,modly i TACA.
          • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 10:13
            Powiem tak, macie prawo nie wierzyć! Tak samo jak i ja mam prawo wierzyć:) Teraz, jeśli przyjąć ze ja wierze a Wy nie, zakładamy ze dziś umieramy, jeśli ja się myliłam i Boga nie ma- nie tracę nic, po prostu przestaje istnieć. Natomiast jeśli okaże się ze to Wy się mylicie- tracicie wszystko.

            Bóg nie milczy, ale nie "mówi" dopóki sam mu na to nie pozwalasz... Czemu nie zaryzykujecie i nie powiecie Bogu "Jeśli jesteś to mi się objaw", czyżby strach przed rezultatem ?

            PS. Najbardziej zaskakującą dla mnie rzeczą jest to ze na forum "religia" jest aż tylu ateistów, zaczynam nawet myśleć ze są oni bliscy poznania Boga, bo za wszelka cenę chcą zanegować jego istnienie. A nie powinno być tak ze jeśli zakładasz ze czegoś nie ma to po prostu Cie to nie obchodzi? :)

            Pozdrawiam i mam szczera nadzieje ze nikt nie odbierze mojego wypowiedzi jako atak na swoja osobe. Na prawdę szanuje Wasze przekonania!!!

            G
            • papalaya Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 10:23
              oni po prostu dzień w dzień walczą z kimś, kogo wg nich nie ma...ot
              logika...

              pełno tarez takich forumowych wojowników...
              • karbat Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 11:00
                purim napisała:

                >Powiem tak, macie prawo nie wierzyć! Tak samo jak i ja mam prawo
                >wierzyć:)

                moze wyjasnisz , kto , gdzie ,kiedy ? na FR zabrania komus w cos
                wierzyc, podaj przyklad , chociaz jeden :) .

                >Teraz, jeśli przyjąć ze ja wierze a Wy nie, zakładamy ze dziś
                >umieramy, jeśli ja się myliłam i Boga nie ma- nie tracę nic, po
                >prostu przestaje istnieć. Natomiast jeśli okaże się ze to Wy się
                >mylicie- tracicie wszystko.

                jestes strasznie sprytna ,cwana, wyrachowana to widac ;)
                na zasadzie wiara nie szkodzi , jak bedzie to bedzie , bylebym sie
                zalapala .

                > Bóg nie milczy, ale nie "mówi" dopóki sam mu na to nie
                >pozwalasz... Czemu nie zaryzykujecie i nie powiecie Bogu "Jeśli
                >jesteś to mi się objaw", czyżby strach przed rezultatem ?

                Bog milczy ,zgoda , od tysiecy lat .
                Bogu moze ktos cos zabronic :o ,
                jak ty to robisz ,napisz cos o tym ;)

                >Najbardziej zaskakującą dla mnie rzeczą jest to ze na
                >orum "religia" jest aż tylu ateistów, zaczynam nawet myśleć ze są
                >ni bliscy poznania Boga, bo za wszelka cenę chcą zanegować jego
                >stnienie. A nie powinno być tak ze jeśli zakładasz ze czegoś nie ma
                to po prostu Cie to nie obchodzi? :)

                niektorzy zauwazyli , ze sredniowiecze minelo juz kilkaset lat
                temu :) .
                Rozmawiaja sobie , o jednej wielkiej sprzecznosci ... jest nia Bog
                i co z tego ? .

                >Pozdrawiam i mam szczera nadzieje ze nikt nie odbierze mojego
                >wypowiedzi jako atak na swoja osobe. Na prawdę szanuje Wasze
                >przekonania!!!

                ciesza sie wszyscy ci , ktorych ateistyczne przekonania
                szanujesz ;), pozdrawiam .
                • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 12:25
                  > moze wyjasnisz , kto , gdzie ,kiedy ? na FR zabrania komus w cos
                  > wierzyc, podaj przyklad , chociaz jeden :) .

                  Nikt nikomu nie zabrania wierzyć/ nie wierzyć... Chodziło mi bardziej o
                  pokazanie ze szanuje poglądy innych mimo ze się z nimi nie zgadzam. OT CO! :)

                  > jestes strasznie sprytna ,cwana, wyrachowana to widac ;)
                  > na zasadzie wiara nie szkodzi , jak bedzie to bedzie , bylebym sie
                  > zalapala .

                  Kolejna (jakże wnikliwie przeanalizowana przez Ciebie) część mojej wypowiedzi
                  była całkowicie odarta z wszelkich moich przekonań. Była po prostu suchym
                  przykladem. Nie jestem wyrachowana, daleko mi do tego! Zycie ewangelicznie
                  wierzącego chrześcijanina, jest na prawdę trudne! Wiesz czemu? Bo musisz walczyć
                  z samym sobą każdego dnia! :) Gwarantuje Ci ze dużo "wygodniej" by mi się żyło
                  gdybym wiedziała ze moje zachowania, czyny, nie będą miały żadnych konsekwencji.
                  Z drugiej strony jakie sens miałoby wtedy życie? żyć żeby umrzeć?


                  > Bog milczy ,zgoda , od tysiecy lat .
                  > Bogu moze ktos cos zabronic :o ,
                  > jak ty to robisz ,napisz cos o tym ;)

                  Dlaczego piszesz "od tysięcy lat", i dlaczego przemawiasz w imieniu ludzkości?
                  Bóg nie milczy, Bóg mówi! Na przykład Jezus Chrystus, był "wiadomością" Boga do
                  ludzi. Przesłaniem miłości!


                  > niektorzy zauwazyli , ze sredniowiecze minelo juz kilkaset lat
                  > temu :) .
                  > Rozmawiają sobie , o jednej wielkiej sprzecznosci ... jest nia Bog
                  > i co z tego ? .

                  Doprawdy? Czyżby ci "niektórzy" uważali ze maja "misje" poinformowania o tym
                  innych ? Czy może sami nie do końca są pewni swoich przekonań? Bo wciąż szukają
                  "brakującego ogniwa"... Cos się nie zgadza... Brakuje tylko jednej malej rzeczy...
                  I (no offence) ale jak na razie to sprzeczności znajdują się tylko w teorii
                  ewolucji, bo z założenia, chęć zrozumienia czegoś, co jest poza granicami
                  zrozumienia jest skazana na klęskę.

                  > ciesza sie wszyscy ci , ktorych ateistyczne przekonania
                  > szanujesz ;), pozdrawiam .

                  Znów piszesz w imieniu wszystkich... rozumiem ze masz na myśli siebie :) Ciesze
                  się ze się cieszysz :)i pozdrawiam

                  PS. Przepychanki na "racje" bądź "nie racje" nie maja sensu... Ja wierze w Boga
                  ponieważ pewnego dnia go "doświadczyłam"! I od tamtej pory doświadczam
                  codziennie... a Ty negujesz rzeczy które są Ci obce, tylko dlatego ze ich nie
                  znasz...
                  wyobraź sobie, ze udzielasz się na forum o krokodylach. Ty nigdy żadnego nie
                  widziałeś. Czy od razu starasz się przekonać swoich rozmówców ze krokodyli nie
                  ma (mimo ze oni je widzieli), czy może najpierw starasz się upewnić ze Twoja
                  teoria jest prawda ?

                  Pozdrawiam
                  Goska
            • radzimir11 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 13:15
              purim napisała:

              > Powiem tak, macie prawo nie wierzyć!

              Macie prawo heh Dobre sobie! Słyszycie panowie i panie? Macie prawo - pisze purim.
              Cóż zatem stoi wam na przeszkodzie? Już wiem! Nie chcecie uwierzyć
              w bałwany i podobne im idiotyczne strachy na wróble? I słusznie! Urągało by to
              waszemu rozumowi i godności. I ja to rozumiem.

              > Tak samo jak i ja mam prawo wierzyć:)

              > Bóg nie milczy

              Tu pełna zgoda. Gada codziennie jak najęty.

              > PS. Najbardziej zaskakującą dla mnie rzeczą jest to ze na forum
              > "religia" jest aż tylu ateistów,

              Dla mnie natomiast nie jest to niczym zaskakującym. Taką najwidoczniej piszący
              tu ateiści otrzymali misję od Boga.

              > zaczynam nawet myśleć ze są oni bliscy poznania Boga,

              Przy odrobinie cierpliwości i dociekliwości, w odróżnieniu od wierzących w
              bożków-idiotów, rzeczywiście są w stanie "poznać" czym jest ten, o którym mowa.

              > Pozdrawiam i mam szczera nadzieje ze nikt nie odbierze mojego wypowiedzi jako a
              > tak na swoja osobe. Na prawdę szanuje Wasze przekonania!!!

              Twoich przekonań nie szanuję, bo niby to dlaczego? Ale ciebie, tak.
              Bo czmużeś ty winna, że taka gupia?
              Pozdrawiam serdecznie.

              radzimir11 - misjonarz (też)
              • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 13:51
                Ciekawe z czego wynika Twoje agresywne nastawienie... Coz wnioskuje, ze czujesz
                się bardzo niepewnie broniąc swojego zdania ... co jest w zupełności zrozumiałe!
                • radzimir11 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 14:12
                  purim napisała:

                  > Ciekawe z czego wynika Twoje agresywne nastawienie...

                  Agresywne? Phi W którym miejscu?

                  > Coz wnioskuje, ze czujesz
                  > się bardzo niepewnie broniąc swojego zdania ... co jest w zupełności zrozumiałe
                  > !

                  No cóż, widać mało jeszcze rozumiesz. Nie przejmuj się jednak tym.
                  To nie twoja wina. I ja to nawet w zupełności rozumiem.

                  radzimir11 - dobro duszny
                  • des4 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 14:39
                    masz jakiś problem z Bogiem kajtusiu??? przecież Jego nie ma, po co
                    więc walczysz z kims nieustniejącym???

                    bohaterski forumowy wojownik???
                    • radzimir11 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 14:58
                      des4 napisał:

                      > masz jakiś problem z Bogiem kajtusiu??? przecież Jego nie ma, po co
                      > więc walczysz z kims nieustniejącym???
                      >
                      > bohaterski forumowy wojownik???

                      Zdaję się, że coś chciałeś powiedzieć, a że wyszło jak zwykle, tzn. ni przypiął,
                      ni przyłatał? No cóż. Jak wiemy z historii ludzkości i tego forum takoż, i takie
                      dziwne indywidua też chcą sobie pogadać.
                      I ja to nawet w zupełności rozumiem.

                      radzimir11 - wojownik światła
                      • des4 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 15:17
                        no więc jak kajtusiu z tym Bogiem...co bedzie kolejnym etapem twojej
                        misji???

                        kolejny forumowy bełkocik???
                    • piwi77 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 15:06
                      des4 napisał:

                      > masz jakiś problem z Bogiem kajtusiu??? przecież Jego nie ma, po
                      > co więc walczysz z kims nieustniejącym???

                      Gdzieś Ty się tu dopatrzył forumowicza o niku kajtusiu? Trudno
                      rozmawiać poważnie z kimś, kto nie wie nawet do kogo się zwraca.
                      • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 15:13
                        wystarczyło uderzyć w stół... nożyce się same odezwały...
                        • des4 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 15:22
                          purim napisała:

                          > wystarczyło uderzyć w stół... nożyce się same odezwały...

                          on odzywa się i bez uderzania...kajtuś cierpi na nadmiar wolnego
                          czasu i realizuje się na forum dyżurując dzien w dzień...

                          bibliotekarz w gminnej wypożyczalni???
                          • piwi77 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 15:54
                            des4 napisał:

                            > bibliotekarz w gminnej wypożyczalni???

                            Duch Święty każdemu co innego podpowiada? Jednego na forum
                            przekonał, że robię w skupie butelek.
                      • des4 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 15:20
                        moje "kajtusiu" to takie wasze "katole" kajtusiu...aż taki tępawy
                        jesteś???

                        czy są na forum forumowicze o nicku "katole"???
                        • karbat Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 16:23
                          > purim napisała:
                          > >Teraz, jeśli przyjąć ze ja wierze a Wy nie, zakładamy ze dziś
                          > >umieramy, jeśli ja się myliłam i Boga nie ma- nie tracę nic, po
                          > >prostu przestaje istnieć. Natomiast jeśli okaże się ze to Wy się
                          > >mylicie- tracicie wszystko.

                          jestes strasznie sprytna ,cwana, wyrachowana to widac ;)
                          na zasadzie wiara nie szkodzi , jak bedzie to bedzie , bylebym sie
                          zalapala .
                          Ale robisz jeden kolosalny blad , nie wiesz i nigdy nie bedziesz
                          miec pewnosci czy wierzysz w tego prawdziwego boga ( sa ich setki ).

                          Aby miec wieksze szanse na raj musisz wierzyc tak jak ten wierzacy
                          ponizej , sorry ,hehehehehe

                          www.youtube.com/watch?v=ptigARc3Nbo&feature=related
                          • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 16:50
                            > Ale robisz jeden kolosalny blad , nie wiesz i nigdy nie bedziesz
                            > mieć pewnosci czy wierzysz w tego prawdziwego boga ( sa ich setki ).

                            I tu się myślisz.... Bóg jest JEDEN! :)
                            • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 16:51
                              Aha, film oglądnę później :)Teraz nie mam czasu :)
              • purim Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 08.10.09, 18:55
                > > Powiem tak, macie prawo nie wierzyć!
                >
                > Macie prawo heh Dobre sobie! Słyszycie panowie i panie? Macie prawo - pisze pur
                > im.
                > Cóż zatem stoi wam na przeszkodzie? Już wiem! Nie chcecie uwierzyć
                > w bałwany i podobne im idiotyczne strachy na wróble? I słusznie! Urągało by to
                > waszemu rozumowi i godności. I ja to rozumiem.


                Chyba się za bardzo podnieciłeś :) Czytaj ze zrozumieniem!!!! :)
                • radzimir11 Re: Tu chodzi o spektakl,dramaturgie,czyli: 09.10.09, 11:16
                  purim napisała:

                  > Chyba się za bardzo podnieciłeś :) Czytaj ze zrozumieniem!!!! :)

                  Myślisz? Ha. Jeśli ja się i nawet zaledwie podnieciłem, to ty, sądząc po ilości
                  wykrzykników, ani chybił musiałaś doznać rozległego orgazmu.

                  Rzeczywiście, gdybym w momencie czytania twego listu i pisania odpowiedzi nań
                  nie był w międzyczasie rozproszony telefonem i rozmową, wstęp do niej pewnie
                  zredagowałbym inaczej. Rozwinięcie jednakowoż pozostawiłbym w takim stanie, jak
                  wyżej.

                  No i co jeszcze? Miło, że przyznajesz ateistom "prawo":) do niewiary w bajki, w
                  które ty wierzysz. Zaiste, jesteś wspaniałomyślna.
                  Nie obiecuję jednak na przyszłość większego zrozumienia dla tego co czytam. No
                  sorki, paciorki, itp.


                  radzimir11 - podniecający
Inne wątki na temat:
Pełna wersja