"...i nie wódź nas na pokuszenie"

08.09.09, 11:51
Dlaczego w "Ojcze nasz" chrześcijanie proszą Boga, żeby nie wodził ich na
pokuszenie? Chrześcijański Bóg jest dobry, nie czyni zła. Czy w takim razie
wodzi na pokuszenie? Jeśli to "pokuszenie" to coś złego, to zgodnie z logiką
nie wodzi. Dlaczego w takim razie prosi się go, żeby nie robił czegoś, czego i
tak nie robi? Czy chrześcijanie boją się, że Bóg zacznie ich kusić jak Szatan?
    • facet123 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 12:39
      > Czy chrześcijanie boją się, że Bóg zacznie ich kusić jak Szatan?

      Oczywiście że się boją i zgodnie z doktryną to się dzieje cały czas.
      Chrześcijańsi bóg nie jest w tym może tak okrutny jak jego
      wcześniejsza wersja - bóg starotestamentowy (który kazał ojcu zabić
      swoje dzieci w ramach jakiegoś swojego planu), ale mimo wszystko
      nieznany boski plan zakładający kuszenie i zsyłanie na ludzi różnych
      nieprzyjemności czy stawianie ich przed trudnymi wyborami jest
      standardem chrześcijańskiej apoteozy.

      Jest to jedna z wielu sprzeczności w religii. Jest ich tak wiele, że
      wymienianie ich tutaj i licytowanie się która jest bardziej
      absurdalna mija sie z celem. Zresztą do każdej takiej sprzeczności
      teiści stworzyli sobie lepiej lub gorzej brzmiące wyjaśnienie (które
      z kolei przeczy innym wjasnieniom). Pogrążanie się w dyskusji na
      takie tematy do niczego nie prowadzi, bo to nie logika i chęć
      poznania prawdy pcha ludzi ku religii, ale inne dążenia.

      Jeżeli chcesz usłyszeć najpostrze wyjaśnienie w wesji katolicyzmu
      liberalno-oświeconego mające pozory sensu to mogę je na szybko
      zsyntetyzować:

      "Modlitwa wykonywana z formułki jest pewnym uproszczeniem i nie
      należy jej rozumieć w pełni dosłownie. Bóg nie wodzi na pokuszenie
      ze złej woli, ale dlatego, że pewne trudne sytuacje przed któymi
      stają ludzie są koniecznym elementem boskiego planu. Nie znaczy to,
      że bóg nie jest wszechmogący - jest, ale nawet wszechmoc jest
      ograniczona prawami logiki. I najwyraźniej prawa logiki wymuszają
      konieczność aby boski plan był właśnie taki jaki jest tylko że
      sposób w jaki to logiczne wyikanie się odbywa jest dla nas
      (maluczkich) nieznany i niepoznawalny. Zatem jedyne o co prosimy
      boga to o to aby w obliczu sytuacji wymuszanych przez konieczność
      wspierał w nas silną wolę i dawał siłę do podejmowania dobrych
      decyzji."


      Jak na ateistę to nieźle, nie? Mógłbym wypiescić ze trzy inne
      pozornie sensowne wyjaśnienia. Jeżeli przedobrzyłem i komuś wyda
      się, że powyższa odpowiedź jest faktycznie przekonywująca i
      wyczerpująca to chętnie wskażę gdzie tkwią w niej błędy i
      niedopowiezenia.
      • fraupilz Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 13:31
        Wątek z zabijaniem dzieci przez ojca - tu Bóg nie wywiódł na pokuszenie, ale
        wystawił na próbę. Przez wodzenie na pokuszenie rozumiem zasugerowanie
        człowiekowi oddania się jakiejś przyjemności, która jest moralnie niedopuszczalna.

        > Jak na ateistę to nieźle, nie?
        Tak, nieźle, dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź :) Ja też nie jestem
        chrześcijanką, ale ciekawią mnie niektóre aspekty chrześcijaństwa.
        • facet123 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 13:43
          > Wątek z zabijaniem dzieci przez ojca - tu Bóg nie wywiódł na
          > pokuszenie, ale wystawił na próbę.

          Ja patrzyłem raczej na to, że wystawił człowieka na pokusę
          sprzeciwienia się mu. Myśl, żeby jednak nie zabijać swojego syna
          mogła być pokusą. W pewnym sensie "wystawienie na próbe"
          i "kuszenie" to jedno i to samo - sprawdzanie na ile człowiek jest
          posłuszny "boskim" zasadom.
    • kolter-one Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 13:58
      fraupilz napisała:

      > Dlaczego w "Ojcze nasz" chrześcijanie proszą Boga, żeby nie wodził ich na
      > pokuszenie? Chrześcijański Bóg jest dobry, nie czyni zła.

      To jest wersja modlitewna jednak juz w Biblii tysiąclecia jest to trochę inaczej
      przetłumaczone; Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!
      (10) Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak
      jak i w niebie. (11) Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; (12) i
      przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
      (13) i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! (Mat
      6,9-13

      Jedna k juz w Biblii Warszawsko Praskiej jest to troche inne tłumaczenie

      ;) Módlcie się tedy w ten sposób: Ojcze nasz, któryś jest w niebie. Niech będzie
      uświęcone imię Twoje, (10) niech przyjdzie królestwo Twoje, niech się dzieje
      wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. (11) Chleba naszego powszedniego daj
      nam dzisiaj. (12) Odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom.
      (13) I nie poddawaj nas pokusie ale wybaw nas ode złego.

      Jak naucza jednak biblia to ;) Kto zaś doznaje pokusy, niech nie twierdzi, że
      jest kuszony przez Boga. Bóg bowiem ani sam nie podlega pokusie, ani też nie
      kusi nikogo. (14) Kusi człowieka jego własna pożądliwość, wabiąc go i pociągając
      ku złemu.(Jak 1,13-14)

      Więc wybaczcie :)))))
      • radzimir11 Re: "...i wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 21:20
        kolter-one napisał:

        > To jest wersja modlitewna jednak juz w Biblii tysiąclecia jest to > trochę
        inaczej przetłumaczone; Ojcze nasz, który jesteś w niebie, > niech się święci
        imię Twoje!

        To ojciec jest w niebie tylko? No coś takiego! A co on tam robi przez długie
        wieki całe? Buchalterią się zajmuje, grzechy notuje, dłubie w nosie, czy co
        inne? Wie ktoś?

        > (10) Niech przyjdzie królestwo Twoje;

        Acha! Dopiero przyjdzie? No to niezły gips! Powołał nas tatko do życia, rzucił
        książkę na odchodne, dał przykazania i wolną wolę, i pozostawił własnemu losowi.
        Cóż za nieodpowiedzialny rodzic, pozbawiony całkowicie wyobraźni, nieprawdaż?


        > niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak
        > jak i w niebie.

        A to jeszcze nie spełnia się pomimo tylu modlitw? No coś takiego ... Toż to
        jeden wielki skandal! Wielki Boże, nie daj się prosić maluczkim. O to prosimy,
        wysłuchaj nas Panie ...

        I wódź nas czasami na pokuszenie, bo skąd będziemy wiedzieć czym jest i jak
        smakuje? I nie zachowuj nas od zła, bo nie zrozumiemy, czym jest dobro. Dzięki
        ci boże za twoją wielką łaskę. Odpoczywaj sobie dalej i bywaj zdrów!

        > Więc wybaczcie :)))))

        Wybaczam, ot tak, po po prostu, zwyczajnie, po ludzku.

        radzimir11 - ludzki człowiek
        • kolter-one Re: "...i wódź nas na pokuszenie" 09.09.09, 07:57
          radzimir11 napisał:

          > To ojciec jest w niebie tylko? No coś takiego! A co on tam robi przez długie
          > wieki całe? Buchalterią się zajmuje, grzechy notuje, dłubie w nosie, czy co
          > inne? Wie ktoś?

          jest jeszcze jeden ojciec w watykanie ,ale ten akurat zajmuje sie tu
          wymierzaniem kar dla tych co nic mają ochoty na kontakty z tym z nieba .

          !!

          > Acha! Dopiero przyjdzie?

          On nie , jego królestwo.

          No to niezły gips! Powołał nas tatko do życia, rzucił
          > książkę na odchodne, dał przykazania i wolną wolę, i pozostawił własnemu losowi.
          > Cóż za nieodpowiedzialny rodzic, pozbawiony całkowicie wyobraźni, nieprawdaż?

          No nie bardzo, człowieka stworzył juz jako dorosłego ,więc nie zostawił na ziemi
          niemowlaka.

          > A to jeszcze nie spełnia się pomimo tylu modlitw? No coś takiego ... Toż to
          > jeden wielki skandal! Wielki Boże, nie daj się prosić maluczkim. O to
          prosimy,wysłuchaj nas Panie ...

          Prosiłeś go ostatnio o coś innego poza wynikami lotto ale o cycatą małolatę ?

          > I wódź nas czasami na pokuszenie, bo skąd będziemy wiedzieć czym jest i jak
          > smakuje?

          Zapytaj czorta !

          >I nie zachowuj nas od zła, bo nie zrozumiemy, czym jest dobro. Dzięki ci boże
          za twoją wielką łaskę. Odpoczywaj sobie dalej i bywaj zdrów!

          Ale jak w końcu pierdnę w kierunku ziemi .....

          > Wybaczam, ot tak, po po prostu, zwyczajnie, po ludzku.

          Dzięki ludzkie z ciebie panisko :)))
          • radzimir11 Re: "...i wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 10:21
            kolter-one napisał:

            > Zapytaj czorta !

            Masz na myśli tego chrześcijańskiego typka spod ciemnej gwiazdy, tricstera
            Jehowę, którego słowa tak chętnie i na wyścigi cytujesz? Bo jeśli tak, to ja
            temu panu i tobie Ryszardzie za dobre chęci bardzo podziękuję, a pytania do tego
            czorta pozostawię tym, którzy są zmuszeni w niego wierzyć.

            radzimir11 - z podziękowaniem
            • kolter-one Re: "...i wódź nas na pokuszenie" 15.11.09, 20:36
              radzimir11 napisał:

              > Masz na myśli tego chrześcijańskiego typka spod ciemnej gwiazdy, tricstera
              > Jehowę, którego słowa tak chętnie i na wyścigi cytujesz?

              Nie , akurat ten ma na imię szatan!
      • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 22:06
        kolter-one napisał:


        > To jest wersja modlitewna jednak juz w Biblii tysiąclecia jest to trochę inacze
        > j
        > przetłumaczone; Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!
        > (10) Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, ta
        > k
        > jak i w niebie.

        W niebie najwyższy rangą anioł zbuntował się przeciwko Najwyższemu. Taka była
        wola Boga wszak Wszechwiedzący wszystko wie.

        (11) Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; (12)
        Nie wszystkim daje mimo usilnych próśb.
        i
        > przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
        Teraz wiem , że żadna modlitwa katolikom nie pomoże.Widać to na forum.

        > (13) i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie,
        ale nas zachowaj od złego!

        A to ci dopiero...Co z wolną wolą? Hiob nie miał takiej szansy.
        Bóg pozwolił Szatanowi dla własnej próżności, aby kompletnie zeszmacił
        sprawiedliwego człowieka ,wiernego Bogu jak "pies".
        • kolter-one Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 09.09.09, 08:01
          pocoo napisała:

          > W niebie najwyższy rangą anioł zbuntował się przeciwko Najwyższemu.

          Nie wiadomo czy on był najwyższym z aniołów ?

          Taka była
          > wola Boga wszak Wszechwiedzący wszystko wie.

          Wie ,ale wolna wola istoty nie pozwala ingerować !! do czasu !!

          >Teraz wiem , że żadna modlitwa katolikom nie pomoże.Widać to na forum.

          Wiem o kim mowa :)))

          > A to ci dopiero...Co z wolną wolą?

          No prośic o pomoc zawszew tym temacie możesz!!

          > Hiob nie miał takiej szansy.

          Może dlatego ze nie był Żydem ?

          > Bóg pozwolił Szatanowi dla własnej próżności, aby kompletnie zeszmacił
          > sprawiedliwego człowieka ,wiernego Bogu jak "pies".

          Nie do końca potem oddał mu wielokrotnie więcej a do tego już w raju znów
          dostanie swoja pierwszą żonę i dzieci:)))
          • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 09.09.09, 16:22
            kolter-one napisał:

            raju znów
            > dostanie swoja pierwszą żonę i dzieci:)))
            >
            No tak , od przybytku głowa nie boli.Gorzej z innymi częściami ciała.
    • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 14:25
      Ludziom religijnym wszystko się chrzani. Bóg jest jednocześnie dobry
      i zły, zbawia, ale jednoczesnie pakuje na samo dno piekła, zsyła
      wytchnienie, by za chwilę kataklizm. Jak popadnie, nieważne kto
      dobry, kto zły. To powoduje, że wierzący kochają swego Boga-oprawcę,
      liżą pokornie jego stopy i padają przed nim ze strachu. Nie oczekuj
      od takich ludzi logicznych zachowań, czy wypowiedzi.
    • psk.1 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 22:14
      czesciowo o tym pisał kolter

      tekst modlitwy Ojcze nasz opiera sie na fragmentach dwoch ewangelii ktore są bardzo podobne do siebie i bardzo różnie od fragmentu Ojcze Nasz:

      wg BT
      Mt6:13 "i nie dopusc, abysmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od zlego!"

      Lk 11:4 "i nie dopusc, bysmy ulegli pokusie."


      wydają sie one wrecz jakościowo różne od tego co jest w modlitwie Ojcze Nasz wiec naprawde zastanawiające jak do takiej formuły ktoś doszedł
      • fraupilz Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.09.09, 22:42
        > tekst modlitwy Ojcze nasz opiera sie na fragmentach dwoch ewangelii ktore są ba
        > rdzo podobne do siebie i bardzo różnie od fragmentu Ojcze Nasz

        Nie po to pisałam tego posta, żeby ateiści kłócili się z wierzącymi o to, kto ma
        rację.

        Zdumiewające, że ta modlitwa może być interpretowana na dwa sposoby. Bo przecież
        jest różnica między "nie wódź nas na pokuszenie" (ktoś nas wodzi, nie chcemy
        żeby wodził) i "nie dopuść, byśmy ulegli pokusie" (prosimy, żeby nas ochronił).
        • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 09.09.09, 06:55
          Gdyby Duch Święty skupił się nad tym co podpowiadał piszącym Biblię,(a nie na
          seksie) to nie mielibyśmy czego roztrząsać na forum.
          Biblia jest skarbnicą absurdu.
        • kolter-one Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 09.09.09, 08:09
          fraupilz napisała:

          > Nie po to pisałam tego posta, żeby ateiści kłócili się z wierzącymi o to, kto ma
          > rację.

          To mogłeś to napisać na apostacie , tam by tego nie było !!

          > Zdumiewające, że ta modlitwa może być interpretowana na dwa sposoby.

          Dziwi ciebie jeszcze w tak niespójnym tworze jakim jest Krk ?

          Bo przecież
          > jest różnica między "nie wódź nas na pokuszenie" (ktoś nas wodzi, nie chcemy
          > żeby wodził) i "nie dopuść, byśmy ulegli pokusie" (prosimy, żeby nas ochronił).

          Tekst Biblii jest łatwy w weryfikacji, więc protestanci już nie raz katolikom
          udowodnili manipulowaniem nim. Do tego statystyczny katolik mało kiedy do biblii
          zagląda to nie wie ze są różnice.
      • kolter-one Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 09.09.09, 08:05
        psk.1 napisał:
        >
        > wydają sie one wrecz jakościowo różne od tego co jest w modlitwie Ojcze Nasz wi
        > ec naprawde zastanawiające jak do takiej formuły ktoś doszedł

        Ja ci powiem kto ; ta sama łajza która uważa że w konfesjonale możne komuś dusze
        wyczyścić z grzechów !! on to bajał ze to sam bóg prowadzi ku pokusie ,ale
        dzięki szeptaniu do ucha facetowi siedzącemu w magicznej skrzyneczce wszystko
        można odkręcić.
    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 10.09.09, 00:42
      fraupilz napisała:

      > Dlaczego w "Ojcze nasz" chrześcijanie proszą Boga, żeby nie wodził
      ich na
      > pokuszenie? Chrześcijański Bóg jest dobry, nie czyni zła. Czy w
      takim razie
      > wodzi na pokuszenie? Jeśli to "pokuszenie" to coś złego, to
      zgodnie z logiką
      > nie wodzi. Dlaczego w takim razie prosi się go, żeby nie robił
      czegoś, czego i
      > tak nie robi? Czy chrześcijanie boją się, że Bóg zacznie ich kusić
      jak Szatan?
      >

      Nie chce mi się powtarzać:
      forum.gazeta.pl/forum/w,29729,43478732,45277449,_i_nie_wodz_nas_na_pokuszenie_.html
      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 10.09.09, 07:39
        Słowa "nie wódź nas na pokuszenie" traktuję jako prośbę: "nie
        pokazuj mi jak jestem słaby"


        Gratuluję sympatycznego Tatusia, który nieustannie stara się swemu
        dzieciątku uswiadomić jak bardzo jest gorsze (słabsze) od niego.
        Gdyby takie coś było wśród ludzi, prawie na pewno nastąpiło by
        odebranie praw rodzicielskich.
        • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 10.09.09, 08:05
          Katolicy zamiast perfum powinni używać wody święconej ,wówczas Szatan nie miałby
          do nich dostępu.Nie? To do czego służy ta woda?
          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 10.09.09, 09:26
            Woda ta, zważywszy jak bogatą florę zawiera, służy zapewne jedynie
            do zakażania bakteriami chorobotwórczymi. A o dostęp Szatana do
            ludzi zadbał już sam dobry Bóg, gdyby nie ów dostęp cała Biblia
            skończyłaby się na kilku pierwszych wersetach Księgi Rodzaju. Bóg
            zanudziłby się na śmierć.
        • supaari [...] 11.09.09, 12:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 13:05
            No i proszę, w końcu prawdziwie katolicka przemowa z całym
            niezbędnym arsenałem. Wyłącznie obraźliwa treść pod moim adresem. A
            skąd te niepohamowane katolickie nerwy? Bo wykazałem jak absurdalna
            jest postawa katolika supaari, rzebrząca u swego Ojca, aby ten
            łaskawie zechciał zaprzestać nieustannego uświadamiania swemu
            dziecku supaari, jak nieskończenie ów supaari jest słabszy od swego
            Tatusia.
            I jeszcze jeden drobiazg. Pomiędzy postawą Bóg nieskończenie mocny -
            supaari nieskończenie słaby, a ojcem dla którego dziecko gotowe były
            poswięcić się ponad wszelkie rozumne granice, jest jeszcze cała
            plejada normalnych relacji.
            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 13:19
              piwi77 napisał:

              > No i proszę, w końcu prawdziwie katolicka przemowa z całym
              > niezbędnym arsenałem. Wyłącznie obraźliwa treść pod moim adresem.
              A
              > skąd te niepohamowane katolickie nerwy? Bo wykazałem jak
              absurdalna
              > jest postawa katolika supaari, rzebrząca u swego Ojca, aby ten
              > łaskawie zechciał zaprzestać nieustannego uświadamiania swemu
              > dziecku supaari, jak nieskończenie ów supaari jest słabszy od
              swego
              > Tatusia.
              > I jeszcze jeden drobiazg. Pomiędzy postawą Bóg nieskończenie
              mocny -
              > supaari nieskończenie słaby, a ojcem dla którego dziecko gotowe
              były
              > poswięcić się ponad wszelkie rozumne granice, jest jeszcze cała
              > plejada normalnych relacji.

              Jak zwykle nic nie zrozumiałeś. Ojciec dopuszcza, żeby dziecko
              próbowało robić rzeczy, które w ocenie ojca jest w stanie zrobić.
              Nie powinien dopuszczać, żeby próbowało zrobić coś, co jest
              niemożliwe i przede wszystkim nie powinien dzieciaka "nakręcać" w
              takich sytuacjach. Jeśli potwierdza wszystko, co brzdąc sobie
              wymyśli i wyobrazi, to wychowa "historyka" twierdzacego, że
              uniwersytety średniowieczne uczyły tylko teologii lub "dziennikarza"
              znajdującego w dokumentach nieistniejące fragmenty. Mało tego -
              dzieciak jak dorośnie będzie tak pewny swoich odkryć, że jeśli się
              przyzna do bredzenia, to jedynie warunkowo ("być może uczono czegoś
              jeszcze", "być może niedokładnie cytowałem"). A wystarczyłoby
              berbeciowi pokazać, że ma granice, że nie wszystko wie i nie
              wsztystko potrafi...
              Przy okazji - nie wykazywałeś żadnego absurdu w moim
              podejściu. "Gratulowałeś" jedynie Ojca, który uświadamia dziecku
              jego granice. Ja zasugerowałem, że ojciec, który tego nie robi
              wychowa cwaniaczka z wielkim przekonaniem o sobie i niewielkimi
              umiejetnościami.
              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 13:44
                Normalnie wychowanie dzieci polega m.in. na tym, aby przekonywać je,
                że potrafią, że się liczą, że mają swoją wartość i że są bardzo
                ważne. Budzenie w nich poczucia braku swej wartości, poprzez
                uświadamianie jak bardzo są słabsze (fizycznie, intelektualnie) od
                mamusi czy tatusia, deprawuje je i prowadzi do agresywnych postaw,
                bo będzie ono dążyło do rekompensowania swojej słabości tam gdzie to
                możliwe. Zresztą podobne zachowania widać u katolików. Przed Bogiem
                tarzają się na brzuchu w poniżeniu, by za chwilę dać upust swej
                nienawiści i agresji do tego kto pierwszy się nawinie. Tak było i u
                Ciebie, najpierw peany do Tatusia, by za chwilę nazwać mnie gównem.
                Jesteś zdemoralizowany, a zawdzięczasz to swojej religii.
                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 14:03
                  piwi77 napisał:

                  > Normalnie wychowanie dzieci polega m.in. na tym, aby przekonywać
                  je,
                  > że potrafią, że się liczą, że mają swoją wartość i że są bardzo
                  > ważne. Budzenie w nich poczucia braku swej wartości, poprzez
                  > uświadamianie jak bardzo są słabsze (fizycznie, intelektualnie) od
                  > mamusi czy tatusia, deprawuje je i prowadzi do agresywnych postaw,
                  > bo będzie ono dążyło do rekompensowania swojej słabości tam gdzie
                  to
                  > możliwe. Zresztą podobne zachowania widać u katolików. Przed
                  Bogiem
                  > tarzają się na brzuchu w poniżeniu, by za chwilę dać upust swej
                  > nienawiści i agresji do tego kto pierwszy się nawinie. Tak było i
                  u
                  > Ciebie, najpierw peany do Tatusia, by za chwilę nazwać mnie
                  gównem.
                  > Jesteś zdemoralizowany, a zawdzięczasz to swojej religii.

                  Tak! Tak! Tak! Wszystkie fantazje dziecka nalezy potwierdzać!
                  Tak, synku - potrafisz latać! Tak, synku - to prawda, co napisałeś,
                  że w średniowiecznych uniwersytetach uczono tylko teologii. Tak
                  synku - kule się ciebie nie imają. Tak, synku - ta spróchniała
                  ósemka sama się wyleczy, bez ingerencji dentysty...

                  Wiem - co najmniej od dyskusji o twoich "cytatach" z raportu Ryana -
                  że masz problemy z odróżnianiem kłamstwa od prawdy, ale błagam: Mów
                  dzieciom prawdę o tym, czego są w stanie dokonać, a czego nie. Bo
                  będziesz replikował własna zakłamaną postawę.
                  Bardzo to miłe, że uznałeś, że mam cie za g.... W sumie trochę na
                  wyrost to uznałeś, ale przyjmijmy tę konwencję... Są g...na, które
                  wiedzą, że fiolkami nie pachną i takie, które uważają się za twaróg.
                  Skoru uznałeś, że mam cię za g..., to pozwól, że dopowiem: sam
                  jestem tego pierwszego rodzaju. Łapiesz już niuans?
                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 15:56
                    Nawet się nie starasz zrozumieć co piszę, stać Cię wyłącznie na
                    drwinę, arogancję i pospolite chamstwo. Odreagowujesz w ten sposób
                    swe przyzwolenie na stałe policzkowanie Cię przez Twego Pana. Od
                    strony psychologicznej postawa zrozumiała, ale o zrozumienie dla
                    niej trudno.
                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:06
                      piwi77 napisał:

                      > Nawet się nie starasz zrozumieć co piszę, stać Cię wyłącznie na
                      > drwinę, arogancję i pospolite chamstwo. Odreagowujesz w ten sposób
                      > swe przyzwolenie na stałe policzkowanie Cię przez Twego Pana. Od
                      > strony psychologicznej postawa zrozumiała, ale o zrozumienie dla
                      > niej trudno.

                      Ojojojoj! Ile niechęci i jak mało odnoszenia się do meritum!
                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:14
                        Nie ukrywam, że nie mam sympatii do Ciebie, przynajmniej od czasu,
                        gdy jak zranione zwierzę stanąłeś w obronie irlandzkich oprawców
                        księży. A co do meritum, jak najbardziej się do niego odniosłem,
                        krytykowałem przecież chamstwo w Twoim poprzednim poście, a
                        wypełniało ono cały twój poprzedni post.
                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:32
                          piwi77 napisał:

                          > Nie ukrywam, że nie mam sympatii do Ciebie, przynajmniej od czasu,
                          > gdy jak zranione zwierzę stanąłeś w obronie irlandzkich oprawców
                          > księży.

                          I znów kłamiesz. To, że zarzuciłe ci kłamstwo (i jestem pewien, że
                          kłamałeś!!!) w sprawie cytatów z raportu, nie znaczy, że stanąłem w
                          czyjejkolwiek obronie. chociaz poniekąd tak - stanąłem w obronie
                          sióst ze szkoły sw. Józefa, które posądziłeś o zmuszanie ich
                          podopuecznych do świadczenia uslug seksualnych; i to w oparciu o
                          raport, którego nie czytałeś.

                          A co do meritum, jak najbardziej się do niego odniosłem,
                          > krytykowałem przecież chamstwo w Twoim poprzednim poście, a
                          > wypełniało ono cały twój poprzedni post.

                          Nie, mój drogi - oprócz przytoczonych twych słow byo tam cos
                          jeszcze... Zatem pomiń owo chamstywo w moim poście (czyli
                          przytoczone twe własne słowa) i zjedź niżej, gdzie jest moja
                          odpowiedź.
                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:36
                            Fakt jest taki, że zarzucając mi kłamstwo stanąłeś w obronie
                            najgorszych mend, jakie sobie można wyobrazić. I uczyniłeś to nie
                            dlatego, że tak bardzo zależy Ci na prawdzie, uczyniłeś tak, bo
                            mendy nosiły sutanny i habity.
                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 23:01
                              piwi77 napisał:

                              > Fakt jest taki, że zarzucając mi kłamstwo stanąłeś w obronie
                              > najgorszych mend, jakie sobie można wyobrazić. I uczyniłeś to nie
                              > dlatego, że tak bardzo zależy Ci na prawdzie, uczyniłeś tak, bo
                              > mendy nosiły sutanny i habity.

                              Zarzucając ci kłamstwo - w stu procentach przez ciebie popełnione -
                              stanąłem w obronie prawdy. Żaden z podanych przez ciebie cytatów
                              z raportu
                              nie był cytatem z raportu. Łgałeś! I tyle. Nie
                              zależało ci na prawdzie, nie zależało ci na pokrzywdzonych -
                              zależało ci na możliwie widowiskowym skopaniu mend w sutannach i
                              habitach
                              (jak raczyłeś nazwać pewne osoby). Nie zauwazyłeś
                              nawet, że niektóre mendy sam wymyśliłeś (ojciec Garnier),
                              niektóre rozmnożyłeś (gwałt zbiorowy w Clonmel), a niektóre
                              pomówiłeś (siostry ze szkoły św. Józefa). Pełen patosu cytowałeś
                              raport, w którym treści przytoczonych przez ciebie nie było. To
                              się nazywa kłamstwo. Tatuś ci tego nie wytłumaczył, mamusia też nie,
                              więc pozwól, że przeliteruję ci to słowo: popełniłeś K-Ł-A-M-S-T-
                              W-O
                              . Co powoduje, że jesteś łgarzem.
                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 07:49
                                Przytoczyłem prawdę, najprawdziwszą prawdę, niestety tylko
                                częściową, tak jak wspomniany Raport jedynie częściowo opisuje
                                popełnione przez kk zbrodnie, z racji że wielu świadków już nie
                                żyje, a kosciół katolicki zdołał ile się da zamataczyć. Słuszność
                                masz jedynie co do postaci wymienionych w Raporcie, one pod tymi
                                nazwiskami nie istnieją, zgdodnie z umową, którą wymógł kk, nazwiska
                                nie są prawdziwe, kk zależało bowiem na ochronie dóbr osobistych
                                opraców, to dobro w kosciele katolickim, najwyższe. Gratuluję
                                kompanii.
                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:16
                                  piwi77 napisał:

                                  > Przytoczyłem prawdę, najprawdziwszą prawdę, niestety tylko
                                  > częściową, tak jak wspomniany Raport jedynie częściowo opisuje
                                  > popełnione przez kk zbrodnie, z racji że wielu świadków już nie
                                  > żyje, a kosciół katolicki zdołał ile się da zamataczyć. Słuszność
                                  > masz jedynie co do postaci wymienionych w Raporcie, one pod tymi
                                  > nazwiskami nie istnieją, zgdodnie z umową, którą wymógł kk,
                                  nazwiska
                                  > nie są prawdziwe, kk zależało bowiem na ochronie dóbr osobistych
                                  > opraców, to dobro w kosciele katolickim, najwyższe. Gratuluję
                                  > kompanii.

                                  Jedna prośba, piewco prawdy...
                                  Wskaz mi gdzie w raporcie są twoje cytaty tego postu:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,29,95718360,95967573,Re_Dom_misyjny_Salezjanow_w_Afryce_z_nadziejami_.html
                                  Od kilu miesięcy apeluję, żebyś wskazał gdzie w raporcie mowa jest o
                                  zbiorowym gwałcie w Limerick, gdzie mowa o siostrach ze szkoły św.
                                  Józefa domagających się świadczenia usług seksualnych przez
                                  uczennice, gdzie mowa o ojcu Garnier robiącym pedofilski biznez w
                                  Clonmel. Wskaż w jakiej części raportu sa opisane te rewelacje i
                                  przestań zaklinać rzeczywistość. Przyjmij prawde o sobie - KŁAMAŁEŚ.
                                  Masz gdzieś prawdę, masz gdzies dobro pokrzywdzonych, zależy ci
                                  tylko zwiększeniu niechęci do Kościoła? a że trzeba posłuzyć się
                                  łgarstwem - tobie to wisi...
                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 10:06
                                    Jak tak bardzo pragniesz wrócic do zbiorowych gwałtów zakonników na
                                    dzieciach w Limerick, musisz otworzyć w tym temacie odpowiedni
                                    wątek. Ten jest o czyms zupełnie innym. Staraj się być nieco
                                    skoncentrowanym.
                                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 21:53
                                      piwi77 napisał:

                                      > Jak tak bardzo pragniesz wrócic do zbiorowych gwałtów zakonników
                                      na
                                      > dzieciach w Limerick, musisz otworzyć w tym temacie odpowiedni
                                      > wątek. Ten jest o czyms zupełnie innym. Staraj się być nieco
                                      > skoncentrowanym.

                                      Podałem wiele przykladów głupot, które ojciec może wmawiać dziecku,
                                      ty przyczepiełś się raportu. Nie wierzysz, masz:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,99989033,100234514,Re_i_nie_wodz_nas_na_pokuszenie_.html
                                      Dlaczego nie wziąłeś na warsztat spróchniałej ósemki? bo nie
                                      mogłeś na taj podstawie zarzucić mi, że bronię dentystów?
                                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 07:52
                                        Nie otwieram przytoczonych linków, więc jak masz opinie, którą się
                                        chcesz podzielić, wysil się i napisz te kilka zdań.
                                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:49
                                          piwi77 napisał:

                                          > Nie otwieram przytoczonych linków, więc jak masz opinie, którą się
                                          > chcesz podzielić, wysil się i napisz te kilka zdań.

                                          Od kiedy nie otwierasz? W pierwszym swym wpisie w tym wątku
                                          zacytowałeś zlinkowaną przeze mnie wypowiedź. Znów kłamiesz czy
                                          postanowiłeś nie otwierać linków?
                                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:53
                                            Regułą jest, że nie otwieram. A wyjątki jedynie ją potwierdzają.
                                            Lepiej nie liczyć, że akurat otworzę.
                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 13.09.09, 11:07
                    supaari napisał:

                    > ale błagam: Mów
                    > dzieciom prawdę o tym, czego są w stanie dokonać, a czego nie.

                    Błaganie odrzucone jako kompletnie od rzeczy. Dzieciom nie trzeba
                    tego tłumaczyć. Dzieciom w ogóle nie powinno się wygadywać więcej,
                    niż uczciwie odpowiadać na ich pytania. Za resztę najlepiej robi
                    dawany im przykład, bo dzieci bardzo chętnie swoich rodziców
                    naśladują. Tak na marginesie, ile masz dzieci, że stawiasz się w
                    roli dającego rady wychowawcze?
                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:11
                      piwi77 napisał:

                      > Błaganie odrzucone jako kompletnie od rzeczy. Dzieciom nie trzeba
                      > tego tłumaczyć. Dzieciom w ogóle nie powinno się wygadywać więcej,
                      > niż uczciwie odpowiadać na ich pytania. Za resztę najlepiej robi
                      > dawany im przykład, bo dzieci bardzo chętnie swoich rodziców
                      > naśladują.

                      Rozumiem ten passus. Tatuś niczego ci nie tłumaczył, nie wyjaśniał
                      (na przykład tego, że pełne patosu twierdzenie, że przekazuje się
                      cudze słowa, które w rzeczywistości nie zostały wypowiedziane to
                      klamstwo) i ty też tak postępujesz...

                      Tak na marginesie, ile masz dzieci, że stawiasz się w
                      > roli dającego rady wychowawcze?

                      Kilka tysięcy. Duża ich część została wychowana w opisany przez
                      ciebie sposób. W związku z tym nie widzą niczego niestosownego z
                      popełnianiem plagiatów. Starałem i staram się je naprostować, jednak
                      z powodu ich wieku czasem jest to trudne...
                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:21
                        Majaczysz i przeceniasz swoją rolę, ludzie to nie glina, która
                        urabia się wg własnej woli. Chciałbyś może, aby tak było, ale tak
                        nie jest. A o postępowaniu z dziećmi pojęcia nie masz, jeżeli masz
                        do nich dostęp, cudzych niestety, bo własnych się nie dorobiłeś,
                        jesteś dla nich wyłącznie zagrożeniem.
                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 22:00
                          piwi77 napisał:

                          > Majaczysz i przeceniasz swoją rolę, ludzie to nie glina, która
                          > urabia się wg własnej woli. Chciałbyś może, aby tak było, ale tak
                          > nie jest. A o postępowaniu z dziećmi pojęcia nie masz, jeżeli masz
                          > do nich dostęp, cudzych niestety, bo własnych się nie dorobiłeś,
                          > jesteś dla nich wyłącznie zagrożeniem.

                          Domyślam się, że podobne słowa skierowałbyś na przykład do -
                          zachowując wszelkie proporcje - Janusza Korczaka. kolejne gratulacje.
                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 07:56
                            A co tutaj ma nagle Korczak do rzeczy, możesz jaśniej?
                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:50
                              piwi77 napisał:

                              > A co tutaj ma nagle Korczak do rzeczy, możesz jaśniej?

                              Nie miał dzieci. Zapewne jemu też napisałbyś coś takiego, jak mi...
                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:55
                                supaari napisał:

                                > Nie miał dzieci. Zapewne jemu też napisałbyś coś takiego, jak mi...

                                Nie możesz wiedzieć co byłoby gdyby. Masz przypuszczenie i do tego
                                błędne. Korczakiem nie jesteś, to jedno jest pewne.
              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 21:06
                supaari napisał:

                > Jak zwykle nic nie zrozumiałeś. Ojciec dopuszcza, żeby dziecko
                > próbowało robić rzeczy, które w ocenie ojca jest w stanie zrobić.
                > Nie powinien dopuszczać, żeby próbowało zrobić coś, co jest
                > niemożliwe i przede wszystkim nie powinien dzieciaka "nakręcać" w
                > takich sytuacjach.

                Może i ten Twój Ojcec jest nieskończony (przyznaję, że ów termin
                jest dla mnie tajemniczy), ale to głupek. Jeżeli wie, że coś jest
                niemożliwe nie powinien obawiać sie skutków, jeżeli dzieciak się za
                to zabierze. Gdyby miał kapkę oleju pod sufitem wiedziałby, że
                dokonanie niemożliwej sztuki jest niemożliwe i dzieciak wczesniej
                czy później dojdzie do tego sam, a na pewno krzywdy przy tym sobie
                nie zrobi.
                No chyba, że się niefortunnie wyraziłeś, chciałeś rzec coś mądrego,
                a wyszło jak u supaari.

                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:14
                  piwi77 napisał:

                  > supaari napisał:
                  >
                  > > Jak zwykle nic nie zrozumiałeś. Ojciec dopuszcza, żeby dziecko
                  > > próbowało robić rzeczy, które w ocenie ojca jest w stanie
                  zrobić.
                  > > Nie powinien dopuszczać, żeby próbowało zrobić coś, co jest
                  > > niemożliwe i przede wszystkim nie powinien dzieciaka "nakręcać"
                  w
                  > > takich sytuacjach.
                  >
                  > Może i ten Twój Ojcec jest nieskończony (przyznaję, że ów termin
                  > jest dla mnie tajemniczy), ale to głupek. Jeżeli wie, że coś jest
                  > niemożliwe nie powinien obawiać sie skutków, jeżeli dzieciak się
                  za
                  > to zabierze. Gdyby miał kapkę oleju pod sufitem wiedziałby, że
                  > dokonanie niemożliwej sztuki jest niemożliwe i dzieciak wczesniej
                  > czy później dojdzie do tego sam, a na pewno krzywdy przy tym sobie
                  > nie zrobi.
                  > No chyba, że się niefortunnie wyraziłeś, chciałeś rzec coś
                  mądrego,
                  > a wyszło jak u supaari.
                  >

                  Ojciec zatem powinien dopuścić, by dziecko wzorek Supermana skoczyło
                  z peleryną u ramion z 8. piętra... Ciekawe metody wychowawcze...
                  Wciąż masz 2 dzieci? Tych samych co rok temu?
                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:26
                    supaari napisał:

                    > Ojciec zatem powinien dopuścić, by dziecko wzorek Supermana
                    > skoczyło z peleryną u ramion z 8. piętra... Ciekawe metody
                    > wychowawcze...

                    Nie wiem jak przebiegało Twoje dzieciństwo, jakie akty rozpaczy były
                    Twoim udziałem, ale przeciętne normalne dziecko, zachowuje się
                    bardzo rozsądnie i nie wymaga policyjnego nadzoru, aby sobie krzywdy
                    nie zrobić.

                    > Wciąż masz 2 dzieci? Tych samych co rok temu?

                    Jesteś prymitywny, ale to nic nowego.
                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:35
                      piwi77 napisał:


                      > Nie wiem jak przebiegało Twoje dzieciństwo, jakie akty rozpaczy
                      były
                      > Twoim udziałem, ale przeciętne normalne dziecko, zachowuje się
                      > bardzo rozsądnie i nie wymaga policyjnego nadzoru, aby sobie
                      krzywdy
                      > nie zrobić.

                      "akt rozpaczy", "policyjny nadzór"? Co ci się ubrdało?

                      > Jesteś prymitywny, ale to nic nowego.

                      Dziękuję za info. Zdanie fantasty i kłamcy mało mnie wzrusza...
                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:39
                        Dostałeś rzeczową odpowiedź na swój post. Absurdem jest mniemanie,
                        że wychowanie polega na odwodzeniu dziecka od skoku z wysokiego
                        piętra. Więc jeżeli komuś się coś ubzdurało, to nie mnie.
                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 22:02
                          piwi77 napisał:

                          > Dostałeś rzeczową odpowiedź na swój post. Absurdem jest mniemanie,
                          > że wychowanie polega na odwodzeniu dziecka od skoku z wysokiego
                          > piętra. Więc jeżeli komuś się coś ubzdurało, to nie mnie.

                          Alez mówimy o wspieraniu (lub nie) fantazji dzieci. Niewazne czego
                          dotyczą - czy tego, że są supermanami, czy tego, że znawcami
                          sredniowiecza. Prawda nad fantazje!
                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 07:54
                            Dzieci świetnie odróżniają fantazję od świata realnego, gdy zdarza
                            sie inaczej, wtedy wkracza psychiatra nie wychowawca.
                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:52
                              piwi77 napisał:

                              > Dzieci świetnie odróżniają fantazję od świata realnego, gdy zdarza
                              > sie inaczej, wtedy wkracza psychiatra nie wychowawca.


                              Tego czy odróżniają nie jesteś w stanie ocenic, gdyz sam masz z tym
                              problemy (vide: kradzież Bazyliki).
                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 17:01
                                Więc nie wiesz co to jest fantazja. Nie jest nią uznawanie za
                                możliwe faktów, które sie wydarzyły, lub przynajmniej mogły
                                wydarzyć. Fantazjowanie to na przykład mnożenie bytów, których nie
                                ma. Zdaje się, że to właśnie specjalność ludzi twojego pokroju.
                                • enrque111 [...] 24.09.09, 09:51
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 24.09.09, 10:02
                                    A słyszałeś coś o poszlakach? Jeżeli jest ich wiele, to zdarzenia
                                    bezpośrednio nie udowodnione, zasługują na miano faktów.
                                    I ograniczaj się w epitach. Próbuj przynajmniej, choć wiem, że u
                                    katolika to trudne. Po parszywym języku można właśnie Was rozpoznać.
          • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 19:48
            supaari napisał:
            >
            > [...] jesteś najmądrzejszy,
            > najsilniejszy, najpiękniejszy, że poradzisz sobie z każdym
            > problemem,

            Ja nie mam najmniejszej watpliwości , człowieku małej wiary.

            > Efekt - mamy na forum ignoranta, klamce i fantastę. I to w jednym!

            Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
            Jeżeli powiesz na drugiego "błaźnie" winien będziesz ognia
            piekielnego,wszak człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo
            Boże.
            Znasz pezecież słowa zawarte w Biblii.

            >Zdarzają się na świecie g...a, które
            > sobie wmówiły, że są twarogiem...

            A fe.Czy nie jesteś dla siebie zbyt surowy?
            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 10:49
              pocoo napisała:


              > Ja nie mam najmniejszej watpliwości , człowieku małej wiary.

              Czyżby córeczka piwusia?


              > Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

              Ignorancją popisał się piwuś tu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,29,63921938,63973151,Re_Prorok_jakis_czy_co_.html

              kłamstwem tu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,29,95718360,96017894,Re_Dom_misyjny_Salezjanow_w_Afryce_z_nadziejami_.html

              fantazjował zaś tu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,721,78409210,78508447,Re_Zagadka_.html
              Gdzie zatem mówię fałszywe swiadectwo?


              > Jeżeli powiesz na drugiego "błaźnie" winien będziesz ognia
              > piekielnego,wszak człowiek został stworzony na obraz i
              podobieństwo
              > Boże.

              Nauka pocoo...

              > Znasz pezecież słowa zawarte w Biblii.

              Znam. A teraz nawet poznałem słowa zawarte w nauce pocoo...

              > A fe.Czy nie jesteś dla siebie zbyt surowy?

              Nie. Włosienice mam juz mocno wytartą, a dyscyplina straciła już
              kilka rzemieni.
              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:06
                Zapewniam Ciebie, że jeszcze nieraz dostarczę Ci materiału, który
                wyprowadzi Cię z równowagi i który z sobie tylko właściwa pasją
                będziesz kwalifikował wg swoich kryteriów, zapisywał, katalogował,
                sortował i ciągle od nowa się nim onanizował.
                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:16
                  piwi77 napisał:

                  > Zapewniam Ciebie, że jeszcze nieraz dostarczę Ci materiału, który
                  > wyprowadzi Cię z równowagi i który z sobie tylko właściwa pasją
                  > będziesz kwalifikował wg swoich kryteriów, zapisywał, katalogował,
                  > sortował i ciągle od nowa się nim onanizował.

                  Domyslam się... Nikt cię nie naprostował w twym mniemaniu na twój
                  temat, więc będziesz dalej kłamał, fantazjował i prezenował swą
                  ignorancję w pełnym patosu sosie z poczucia własnej wartości.
                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:29
                    Będę robił co będę uważał za stosowne. A Ty sobie obgryzaj swoje
                    paznokcie z bezsilnej wściekłości.
                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:36
                      piwi77 napisał:

                      > Będę robił co będę uważał za stosowne. A Ty sobie obgryzaj swoje
                      > paznokcie z bezsilnej wściekłości.

                      Kłamanie i fantazjowanie uważasz za stosowne. To wiele mówi o tobie.
                      I nie pytaj co - domyśl się...
                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:42
                        To Ty oceniasz moje wypowiedzi jako kłamstwa i fantazje, to zresztą
                        Twoje prawo, ale to jeszcze nie dowód, że one takimi są. Nie stawiaj
                        się w roli sędziego.
                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 23:05
                          piwi77 napisał:

                          > To Ty oceniasz moje wypowiedzi jako kłamstwa i fantazje, to
                          zresztą
                          > Twoje prawo, ale to jeszcze nie dowód, że one takimi są. Nie
                          stawiaj
                          > się w roli sędziego.

                          One takimi są. Twoje zapewnienia, że cytowałeś raport nie wytrzymuja
                          konfrontacji z trescią raportu, więc kłamałeś. Twoje sugestie, że
                          Bazylike św. Marka przetransportowali krzyżowcy do Wenecji są
                          fantazjami - trudno uznać je za prawdopodobne z punktu widzenia
                          następstwa czasu. Fantastaś i kłamcaś.
                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 07:55
                            Jak było na prawdę nigdy pewnie się nie dowiemy, ale mieliśmy już w
                            historii (mamy zreszta nadal) taki pokaz zbrodniczej energii w
                            wykonaniu kościoła katolickiego, że jednego możemy być pewni.
                            Cokolwiek złego byśmy o kościele nie powiedzieli, zawsze będzie to
                            tylko prawda niepełna. I nic nie pomogą rozpaczliwe próby podobnych
                            Tobie, zacierania, mataczenia, odwracania uwagi i zwykłego kłamania.
                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:18
                              piwi77 napisał:

                              > Jak było na prawdę nigdy pewnie się nie dowiemy, ale mieliśmy już
                              w
                              > historii (mamy zreszta nadal) taki pokaz zbrodniczej energii w
                              > wykonaniu kościoła katolickiego, że jednego możemy być pewni.
                              > Cokolwiek złego byśmy o kościele nie powiedzieli, zawsze będzie to
                              > tylko prawda niepełna. I nic nie pomogą rozpaczliwe próby
                              podobnych
                              > Tobie, zacierania, mataczenia, odwracania uwagi i zwykłego
                              kłamania.

                              niepełna prawda to pelne klamstwo. Tak jak z twoimi "cytatami' z
                              raportu. Żaden z "cytatów" podanych przez ciebie tu:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,29,95718360,95967573,Re_Dom_misyjny_Salezjanow_w_Afryce_z_nadziejami_.html
                              nie znajduje cienia poparcia w raporcie.
                              Stan przed lustrem w łazience i spójrz w oczy łgarzowi.
                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:36
                                Niepełna prawda, jak w przypadku znanego powszechnie Raportu, to
                                krok we właściwym kierunku, teraz już wiem jak bardzo bolesny dla
                                podobnych Tobie. Czy staniemy w połowie drogi, zadowalając się
                                prawdą częściową, czy pójdziemy dalej, odkrywając więcej pomyji
                                skrzętnie ukrywanych przez funkcyjnych kościoła, się jeszcze okaże.
                                Mam nadzieję, że pójdziemy dalej i że opór, którego próbkę
                                nieustannie dajesz na tym forum, na niewiele się zda. Winni jesteśmy
                                tego ofiarom zbrodniczej instytucji koscioła katolickiego.
                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:37
                                  piwi77 napisał:

                                  > Niepełna prawda, jak w przypadku znanego powszechnie Raportu, to
                                  > krok we właściwym kierunku, teraz już wiem jak bardzo bolesny dla
                                  > podobnych Tobie. Czy staniemy w połowie drogi, zadowalając się
                                  > prawdą częściową, czy pójdziemy dalej, odkrywając więcej pomyji
                                  > skrzętnie ukrywanych przez funkcyjnych kościoła, się jeszcze
                                  okaże.
                                  > Mam nadzieję, że pójdziemy dalej i że opór, którego próbkę
                                  > nieustannie dajesz na tym forum, na niewiele się zda. Winni
                                  jesteśmy
                                  > tego ofiarom zbrodniczej instytucji koscioła katolickiego.

                                  Gdie w raporcie są twoje "cytaty"? Tylko to jest istotne do oceny
                                  twojej "prawdy". Nic innego.
                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 10:04
                                    supaari napisał:

                                    > Gdie w raporcie są twoje "cytaty"? Tylko to jest istotne do oceny
                                    > twojej "prawdy". Nic innego.

                                    Ochłoń chłopie, ten wątek jest o czym innym. Jak chcesz powrócic do
                                    Raportu otwórz wątek na jego temat.
                                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 22:05
                                      piwi77 napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      >
                                      > > Gdie w raporcie są twoje "cytaty"? Tylko to jest istotne do
                                      oceny
                                      > > twojej "prawdy". Nic innego.
                                      >
                                      > Ochłoń chłopie, ten wątek jest o czym innym. Jak chcesz powrócic
                                      do
                                      > Raportu otwórz wątek na jego temat.

                                      Ty sprowadziłeś dyskusję na tory raportu:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,99989033,100234514,Re_i_nie_wodz_nas_na_pokuszenie_.html
                                      Ja podałem kilka przykładów (m. in. o spróchniałej ósemce) na
                                      wspieranie fantazji możliwych dziecka (co jest stuprocentowo w
                                      temacie twojego pierwszego wpisu w tym watku). Dzielnie zwalczasz
                                      zatem własne zboczenie z tematu.
                                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 07:59
                                        Pisz konkretnie o co Ci chodzi, bo wprowadzasz chaos. Wkładasz
                                        jakieś linki, przytaczasz moje stare opinie, które nijak mają się do
                                        tego wątku, kompletny bałagan.
                                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:54
                                          piwi77 napisał:

                                          > Pisz konkretnie o co Ci chodzi, bo wprowadzasz chaos. Wkładasz
                                          > jakieś linki, przytaczasz moje stare opinie, które nijak mają się
                                          do
                                          > tego wątku, kompletny bałagan.

                                          ależ napisałem. wykazałem, że sam zbaczasz z tematu, a potem
                                          biadolisz. To, że nie czytasz linków wskazuje, że zaślepiłeś się
                                          własnymi konstrukcjami i nie masz ochoty ich konfrontować z
                                          rzeczywistością.
                                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 17:02
                                            kiedy więc wygłosisz jakąś opinie na temat? Masz w ogóle jakąś?
                          • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 10:36
                            supaari napisał:

                            >Twoje sugestie, że
                            >Bazylike św. Marka przetransportowali krzyżowcy do Wenecji są
                            >fantazjami - trudno uznać je za prawdopodobne z punktu widzenia
                            >następstwa czasu. Fantastaś i kłamcaś.

                            katoliki kradli , rabowali , wywozili to co najcenniejsze , aby
                            ubogacic swe koscioly , domy swego Boga ....

                            z Konstantynopola Wenecjanie wywiezli statkami setki kolum z
                            cenego materialu , powylamywali te kolumny ( ukradli ) ,aby
                            przyozdobic Bazylike tzw. sw . Marka . W tym kosciele jest ponad
                            2 600 kolumn , sprawdz sobie a dowiesz sie dokladnie ,ktore , ile ,
                            zostaly przez katolikow ukradzione , wywiezione .

                            Nie tylko kolumny rabowali ,kradli , wywozili katolicy .Podczas
                            lupienia Konstantynopola , wywieziono mnostwo b. cennych
                            wielokolorowach tablic marmurowych . Wylozono nimi sciany
                            zewnetrzne tego swietego katolickiego przybytku - Bazyliki sw .
                            Maraka . Kradzione przyozdabia dom katolickiego Boga .

                            Supari , komu katoliki zajeb.ly , ukradly ,imponujaca , slynna ,-
                            KWADRYGE ,ktora stoi przed Bazalika tzw . sw. Marka ( teraz
                            kopia ) skad ja wywiezli ,... kradzione , przyozdabia dom
                            katolickiego Boga :o
                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 22:19
                              karbat napisał:
                              >
                              > katoliki kradli , rabowali , wywozili to co najcenniejsze , aby
                              > ubogacic swe koscioly , domy swego Boga ....
                              >
                              > z Konstantynopola Wenecjanie wywiezli statkami setki kolum z
                              > cenego materialu , powylamywali te kolumny ( ukradli ) ,aby
                              > przyozdobic Bazylike tzw. sw . Marka . W tym kosciele jest ponad
                              > 2 600 kolumn , sprawdz sobie a dowiesz sie dokladnie ,ktore ,
                              ile ,
                              > zostaly przez katolikow ukradzione , wywiezione .
                              >
                              > Nie tylko kolumny rabowali ,kradli , wywozili katolicy .Podczas
                              > lupienia Konstantynopola , wywieziono mnostwo b. cennych
                              > wielokolorowach tablic marmurowych . Wylozono nimi sciany
                              > zewnetrzne tego swietego katolickiego przybytku - Bazyliki sw .
                              > Maraka . Kradzione przyozdabia dom katolickiego Boga .
                              >
                              > Supari , komu katoliki zajeb.ly , ukradly ,imponujaca , slynna ,-
                              > KWADRYGE ,ktora stoi przed Bazalika tzw . sw. Marka ( teraz
                              > kopia ) skad ja wywiezli ,... kradzione , przyozdabia dom
                              > katolickiego Boga :o

                              A coś na temat przewiezienia przez krzyżowców Bazyliki ukończonej w
                              1096 r. w Wenecji napiszesz? Czy może tylko na brednie cię stać?
                              • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 22:52
                                supaari napisał:
                                karbat napisał:

                                > > katoliki kradli , rabowali , wywozili to co najcenniejsze , aby
                                > > ubogacic swe koscioly , domy swego Boga ....
                                > > Supari , komu katoliki zajeb.ly , ukradly ,imponujaca , slynna ,-

                                > > KWADRYGE ,ktora stoi przed Bazalika tzw . sw. Marka ( teraz
                                > > kopia ) skad ja wywiezli ,... kradzione , przyozdabia dom
                                > > katolickiego Boga :o

                                > A coś na temat przewiezienia przez krzyżowców Bazyliki ukończonej
                                >w 1096 r. w Wenecji napiszesz? Czy może tylko na brednie cię stać?

                                manipulujesz i klamiesz , mowimy o czasch pozniejszych , naprawde
                                niesmaczne jest katoliku to przekrecanie przez ciebie faktow .

                                podczas wyprawy krzyzowej 1204 r kradli i wyrawyli Wenecjanie
                                kolumny z kosztownego materialu (spolie?) ,aby je przetransportowac
                                do Wenecji .Nie tylko kolumny byly rabowane podczas zbojeckich
                                wypraw . Podczas grabiezy Konstantynopola ukradziono tez cenne
                                wielokolorowe marmurowe plyty zdobiace zewnetrzna fasade bazyliki .

                                Skad pochodzi slynna kwadryga przed bazylika , sami ja zrobili ? .
                                Od pogan sobie " wypozyczyli " ;) .Gdy ona powstala nie bylo jeszcze
                                chrzesijanstwa . ( orginal zabezpieczony ) ,kopia stoi .
                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 17:07
                                  karbat napisał:
                                  >
                                  > manipulujesz i klamiesz , mowimy o czasch pozniejszych , naprawde
                                  > niesmaczne jest katoliku to przekrecanie przez ciebie faktow .
                                  >
                                  > podczas wyprawy krzyzowej 1204 r kradli i wyrawyli Wenecjanie
                                  > kolumny z kosztownego materialu (spolie?) ,aby je
                                  przetransportowac
                                  > do Wenecji .Nie tylko kolumny byly rabowane podczas zbojeckich
                                  > wypraw . Podczas grabiezy Konstantynopola ukradziono tez cenne
                                  > wielokolorowe marmurowe plyty zdobiace zewnetrzna fasade
                                  bazyliki .
                                  >
                                  > Skad pochodzi slynna kwadryga przed bazylika , sami ja
                                  zrobili ? .
                                  > Od pogan sobie " wypozyczyli " ;) .Gdy ona powstala nie bylo
                                  jeszcze
                                  > chrzesijanstwa . ( orginal zabezpieczony ) ,kopia stoi .

                                  Nie wnikam w rozliczenia między basileusem, a jego najemnikami z
                                  Wenecji (cesarz nie chciał zapłacić, więc najemnicy złupili to i
                                  owo, w tym rzeczona kwadrygę). Pisałem od początku, że brednie o
                                  kradzieży Bazyliki są kretyńskie, ty zaś zmieniłeś temat. Nie
                                  wierzysz? Przesledź wypowiedzi (skróty nizej):
                                  Supaari: Twoje sugestie, że Bazylike św. Marka przetransportowali
                                  krzyżowcy do Wenecji są fantazjami - trudno uznać je za
                                  prawdopodobne z punktu widzenia następstwa czasu. Fantastaś i
                                  kłamcaś.


                                  karbat: katoliki kradli , rabowali , wywozili to co
                                  najcenniejsze , aby
                                  ubogacic swe koscioly , domy swego Boga ....

                                  z Konstantynopola Wenecjanie wywiezli statkami setki kolum z
                                  cenego materialu , powylamywali te kolumny ( ukradli ) ,aby
                                  przyozdobic Bazylike tzw. sw . Marka . W tym kosciele jest ponad
                                  2 600 kolumn , sprawdz sobie a dowiesz sie dokladnie ,ktore , ile ,
                                  zostaly przez katolikow ukradzione , wywiezione .


                                  To miało byc na temat? Żartujesz...
                                  BTW - rozwiń temat o kolumnach wywiezionych z Konstantunopola, które
                                  nastepnie znalazły się w Bazylice. Bardzo to ciekawy temat...
      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 13:31
        Jeszcze taka myśl supaari -

        Bóg nie pozwala pokusom stawać przeciw nam po to, żeby nas
        wypróbować na własny użytek (po co? przecież wszystko wie!), ale
        żeby pokazać NAM prawdę o nas.


        Dziwna ta prawda, skoro składa się wyłącznie z wiedzy jak słaby
        podobno jest człowiek. Pojawia sie jednak pytanie, dlaczego Bogu tak
        bardzo zależy na tym, aby człowiek koniecznie był świadom jak słaby
        jest względem Boga? Nie znajduję innej odpowiedzi jak ta, że Bóg to
        zwyczajna nędza, a jego potęga może wynikać jedynie z jeszcze
        wiekszej słabości tych, którymi rozporządza. Gratuluję Tatusia
        Mocarza.
        • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 13:53
          Bog dal czlowiekowi wolna wole innym razem , niejki supaari pisze ,
          wytycza nam jej granice .
          Twa wolna wola przekroczy te Boze granice , dostanie kopa od
          Ojca , az zechnie w locie ( jakas powodz , jakies trzesienie ziemi ,
          tsunami itd ) albo bedziesz sie smazyc w smole .

          Twoja wolna wola katoliku , to wierzyc i robic wszystko wg wskazowek
          jakie ksiadz dostaje od Boga , inaczej marny twoj los .

          Przekladanie ludzkich zachowan spolecznych ( wielu pokazuje ,
          udawadniania , jacy sa mocni , madrzy i czego to nie potrafia )
          i przenoszenie ich na mechanizm zachowania sie Bogow - jest
          bankructwem umyslowym , kompromitacja intelektualna slug Bozych
          (tlumaczacych zachowanie sie , sposob myslenia , swyh Bogow ).
          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 15:58
            karbat napisał:

            > Bog dal czlowiekowi wolna wole innym razem , niejki supaari
            > pisze , wytycza nam jej granice .

            Wymyślili sobie Boga, w którym jeżeli cokolwiek jest nieskończone,
            to jedynie jego wewnętrzny absurd.
        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 13:53
          piwi77 napisał:

          > Jeszcze taka myśl supaari -
          >
          > Bóg nie pozwala pokusom stawać przeciw nam po to, żeby nas
          > wypróbować na własny użytek (po co? przecież wszystko wie!), ale
          > żeby pokazać NAM prawdę o nas.

          >
          > Dziwna ta prawda, skoro składa się wyłącznie z wiedzy jak słaby
          > podobno jest człowiek. Pojawia sie jednak pytanie, dlaczego Bogu
          tak
          > bardzo zależy na tym, aby człowiek koniecznie był świadom jak
          słaby
          > jest względem Boga? Nie znajduję innej odpowiedzi jak ta, że Bóg
          to
          > zwyczajna nędza, a jego potęga może wynikać jedynie z jeszcze
          > wiekszej słabości tych, którymi rozporządza. Gratuluję Tatusia
          > Mocarza.

          Sporo w twym poście założen i dodatków, które nijak nie wynikają z
          mojej wypowiedzi.
          1. Dlaczego piszesz, że ta prawda jest dziwna skoro składa
          się wyłącznie z wiedzy jak słaby podobno jest człowiek
          ?
          2. Dlaczego zakłasz, że Bogu tak bardzo zależy na tym, aby
          człowiek koniecznie był świadom jak słaby jest względem Boga
          ?
          3. Wniosek jest tragicznie nielogiczny. Nieskończoność nie jest
          wielka z powodu małości 100, 1 czy 0,5. Jest wielka bezwzględnie.
          Jest w równym stopniu wieksza od każdej z wymienionych przeze mnie
          liczb.
          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 11.09.09, 15:50
            Ad1 i Ad2. Bo tak wynika z Twoich słów, a jeżeli uwazasz, ze nie
            wynika, to popraw to co napisałem przy pomocy zdań oznajmujących, a
            nie zadawaniem pytań.
            Ad3. Nie wspominałem o nieskończoności, nie wiem nawet co to jest
            (Ty też nie), wiec nie rób na jej temat wykładu.
            • pocoo Re:Supaari=enrque 11.09.09, 19:55
              Znajdź różnicę w sposobie ich wypowiadania się na jakikolwiek
              katolicki lub biblijny temat.
              • piwi77 Re:Supaari=enrque 11.09.09, 20:50
                No nie ma. A za swojego bożka, przed którym płaszczą się jak
                karaluchy, gotowi wszystkich naobrażać i gdyby tylko mogli, spalić
                pół świata.
                • pocoo Re:Supaari=enrque 12.09.09, 06:50
                  piwi77 napisał:

                  > No nie ma. A za swojego bożka, przed którym płaszczą się jak
                  > karaluchy, gotowi wszystkich naobrażać i gdyby tylko mogli, spalić
                  > pół świata.

                  Mają to w genach.
                  • piwi77 Re:Supaari=enrque 12.09.09, 09:54
                    pocoo napisała:

                    > Mają to w genach.

                    To byłoby zbyt łatwe usprawiedliwienie. Raczej są to ludzie bojący
                    się własnych wolnych wyborów i brania odpowiedzialności za nie.
                    Przestraszyli się swojej dorosłości, nadal chcieliby być dziećmi i
                    żeby ich opiekun za nich decydował. Jest to o tyle niebezpieczne, że
                    swą wolność oddają w posiadanie oszustom religijnym i są gotowi
                    zrobić wszystko na ich skinienie. A gdy narobią już zła, nawet nie
                    czują się winni, przecież robili w dobrej wierze jak Tatuś kazał.
                    • karbat Re:Supaari=enrque 13.09.09, 12:05
                      piwi77 napisał:

                      > To byłoby zbyt łatwe usprawiedliwienie. Raczej są to ludzie bojący
                      > się własnych wolnych wyborów i brania odpowiedzialności za nie.
                      > Przestraszyli się swojej dorosłości, nadal chcieliby być dziećmi i
                      > żeby ich opiekun za nich decydował.

                      owce i barany ,chodza na pasku dyktatorskiej , autorytarnej firmy ,
                      dajacej gotowe rozwiazania , mowiacej im jak i co robic .Traktujacej
                      ich jak male wymozdzone dzieci .

                      >Jest to o tyle niebezpieczne, że swą wolność oddają w posiadanie
                      >oszustom religijnym i są gotowi zrobić wszystko na ich skinienie. A
                      >gdy narobią już zła, nawet nie czują się winni, przecież robili w
                      >dobrej wierze jak Tatuś kazał.

                      z drugiej strony rozumiem poniekad , prostych ludzi uciekajacych pod
                      ochrone , parasol sil wyzszych . Z tym , ze :
                      Wielebni wykorzystuja to , z cala perfidia , -zyja ,zeruja ,na
                      strachu ,obawach , naiwnych owieczek i barankow .
                      Poteguja strach w swych wiernych , narzucaja swiadomie swoj kodeks ,
                      wiedzac , ze nie jest on do spelnienia .

                      Obiecuja ,rozdaja im weksle bez pokrycia ( niebo ) , biorc za to
                      wymierna , namacalna kase , monety .

                      • pocoo Re:Supaari=enrque 13.09.09, 16:04
                        karbat napisał:
                        >
                        > Obiecuja ,rozdaja im weksle bez pokrycia ( niebo ) , biorc za to
                        > wymierna , namacalna kase , monety .
                        >
                        Głupich nie sieją , nie orzą , sami się rodzą.
                        Jak długo istnieje świat , byli ludzie głupi i mądrzy,naiwni i cwani.
                        Kler działa metodą "kup pan cegłę".
            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:05
              piwi77 napisał:

              > Ad1 i Ad2. Bo tak wynika z Twoich słów, a jeżeli uwazasz, ze nie
              > wynika, to popraw to co napisałem przy pomocy zdań oznajmujących,
              a
              > nie zadawaniem pytań.

              Tak nie wynika z moich słów. Nie ma w nich nawet cienia
              wskazówek dla uzycia podkreślonych przeze mnie sformułowań.

              > Ad3. Nie wspominałem o nieskończoności, nie wiem nawet co to jest
              > (Ty też nie), wiec nie rób na jej temat wykładu.

              Nie robię ci wykładu. Zwracam uwagę, że nieskończoność nie jest
              nieskończona z powodu skończoności innych wielkości.
              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 11:32
                Swoja wiedzą na temat nieskończoności chwalisz sie niepotrzebnie,
                nijak się ma to do moich słów.
                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 14.09.09, 23:07
                  piwi77 napisał:

                  > Swoja wiedzą na temat nieskończoności chwalisz sie niepotrzebnie,
                  > nijak się ma to do moich słów.

                  Wszak to ty twierdziłeś, że Bóg zwieksza swoją wartość poprzez
                  pokazywanie małości innych. To mniej więcej tak, jakbyś powiedział,
                  że nieskończonośc zwiększa swoją przewagę nad 2 udowadniając, że 2
                  jest 1. normalnie głupoty sugerujesz...
                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 08:02
                    Tu juz ktoś wspominał, że przejawiasz objawy paranoi i przyłączam
                    się do tych podejrzeń. Bóg może jest i nieskończony, ale w Twojej
                    głowie, u mnie nigdzie znajdziesz stwierdzenia o jego
                    nieskończoności, więc nie wmawiaj czego nie ma. To, że piszę, ze
                    ktos udowadnia swoja wyższość, nie jest jeszcze twierdzeniem o jego
                    nieskończoności.
                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:22
                      piwi77 napisał:

                      > Tu juz ktoś wspominał, że przejawiasz objawy paranoi i przyłączam
                      > się do tych podejrzeń. Bóg może jest i nieskończony, ale w Twojej
                      > głowie, u mnie nigdzie znajdziesz stwierdzenia o jego
                      > nieskończoności, więc nie wmawiaj czego nie ma. To, że piszę, ze
                      > ktos udowadnia swoja wyższość, nie jest jeszcze twierdzeniem o
                      jego
                      > nieskończoności.

                      Nigdy nie twierdziłem, że pisałeś coś o nieskończoności. dowodziłem
                      za to, że pisałeś kłamstwa i fantazje. Jeśli jednak piszesz o bogu,
                      o którym ja pisze, to powinieneś przyjąć, że jest nieskończony.
                      Jeśli odrzucasz tę Jego cechę - nie twierdź, że masz na myśli Ojca,
                      o którym pisałem w poscie zlinkowanym w pierwszej mojej wypowiedzi w
                      tym wątku. Co wiele tłumaczy - piwuś pisał nie na tem (jak
                      wielekroć).
                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:29
                        Większość Twojej aktywności na forum to dowodzenie, że kłamię,
                        zajęcie o tyle bezproduktywne, że na forum dowieść czegokolwiek nie
                        sposób. Sama liczba słów typu, kłamstwo, nieprawda, brednie itd, nie
                        świadczy o niczym.
                        Co do ojca, o którym Ty piszesz, wcale nie mam obowiązku stosować
                        się ani do Twojej konwencji, ani do Twojej terminologii, to
                        zamykałoby wszelką dyskusję. Mając takie wymagania, opuść forum i
                        skoncentruj sie wyłącznie na kazaniach.
                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 09:42
                          piwi77 napisał:

                          > Większość Twojej aktywności na forum to dowodzenie, że kłamię,
                          > zajęcie o tyle bezproduktywne, że na forum dowieść czegokolwiek
                          nie
                          > sposób. Sama liczba słów typu, kłamstwo, nieprawda, brednie itd,
                          nie
                          > świadczy o niczym.

                          Ależ owszem - można. Dowiedłem, że kłamałes pisząc, że cytujesz
                          raport. Nie ma w nim słowa o "faktach" z twojego postu, który
                          zlinkowałem wyżej. Wniosek - kłamałeś. Dowiodłem także, że jesteś
                          ignorantem. I fantastą...

                          > Co do ojca, o którym Ty piszesz, wcale nie mam obowiązku stosować
                          > się ani do Twojej konwencji, ani do Twojej terminologii, to
                          > zamykałoby wszelką dyskusję. Mając takie wymagania, opuść forum i
                          > skoncentruj sie wyłącznie na kazaniach.

                          Ależ owszem - pisząc o bytach, o których ja piszę musisz przyjąć, że
                          mają cechy, które mają wg mnie lub wykazać (trudne słowo), że nie
                          moga mieć takich cech. Podobnie jak ja wykazałem, że łgałeś i
                          fantazjowałeś.
                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 10:18
                            Niczego nie udowodniłeś. Prawdą jest natomiast, że ja nie potrafiłem
                            udowodnić prawdziwości moich słów, ale to jeszcze nie dowód, ze były
                            bezpodstawne. Zbrodnie kościelne w Irlandii zostały opisane nie
                            tylko w Raporcie Ryana, mamy wiele innych wiarygodnych publikacji na
                            ten temat. Moje słowa pochodziły z pewnego prasowego artykułu, który
                            utrzymywał, że cytuje m.in. Ryana. Z czego na końcu pochodziły te
                            cytaty, tego nie wiem. Ale czytałem też fragmenty innych publikacji
                            na ten temat, a były to relacje ofiar. Włos jeży sie na głowie, do
                            czego zdolni są księża, zakonnicy i zakonnice katolickiego kościoła.
                            Nie mam watpliwości, że to co wtedy przytoczyłem nie tylko miało
                            miejsce, ale że było jeszcze gorzej. Nawet jeżeli nazwiska
                            zamieszanych osób, liczba ofiar lub data były nieco inne.
                            Ale chcesz powrotu do Raportu Ryana, otwórz watek, obiecuję swój
                            udział, miałbym nawet nieco nowych uwag do dodania.
                            • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 10:40
                              supaari napisał:

                              >Twoje sugestie, że
                              >Bazylike św. Marka przetransportowali krzyżowcy do Wenecji są
                              >fantazjami - trudno uznać je za prawdopodobne z punktu widzenia
                              >następstwa czasu. Fantastaś i kłamcaś.

                              katoliki kradli , rabowali , wywozili to co najcenniejsze , aby
                              ubogacic swe koscioly , domy swego Boga .

                              z Konstantynopola Wenecjanie wywiezli statkami setki kolum z
                              cenego materialu , powylamywali te kolumny ( ukradli ) ,aby
                              przyozdobic Bazylike tzw. sw . Marka . W tym kosciele jest ponad
                              2 600 kolumn , sprawdz sobie a dowiesz sie dokladnie ,ktore , ile ,
                              zostaly przez katolikow ukradzione , wywiezione .

                              Nie tylko kolumny rabowali ,kradli , wywozili katolicy .Podczas
                              lupienia Konstantynopola , wywieziono mnostwo b. cennych
                              wielokolorowach tablic marmurowych . Wylozono nimi sciany
                              zewnetrzne tego swietego katolickiego przybytku - Bazyliki sw .
                              Maraka . Kradzione przyozdabia dom katolickiego Boga .

                              Supari , komu katoliki zajeb.ly , ukradly ,imponujaca , slynna ,-
                              KWADRYGE ,ktora stoi przed Bazalika tzw . sw. Marka ( teraz
                              kopia ) skad ja wywiezli ,... kradzione , przyozdabia dom
                              katolickiego Boga . cos sie nie zgadza ?

                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 11:51
                                Jeżeli jakieś zło jest możliwe, to nie ma wątpliwości, że katolicy
                                się go dopuścili i to wielokrotnie. Takie coś jak kradzież cudzej
                                własności, to dla katolickiego kościoła delikt powszechny. Jeżeli
                                ktokolwiek twierdził, że Bazylika św. Marka lub jej część została
                                skradziona, to na pewno tak było. Tylko czemu supaari uparł się, że
                                to ja twierdziłem, jak było z tą bazyliką? Najwyraźniej kolejna jego
                                paranoja.
                                • enrque111 [...] 15.09.09, 12:37
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 19:54
                                    enrque111 napisał:

                                    trzeba być niezłym imbecylem żeby coś tak kłamliweg
                                    > o pleść.

                                    Tak możesz pisać tylko o sobie miłosierny i dobrotliwy katoliku.
                                    Dlaczego głęboko olewasz słowa Jezusa?Nie obchodzi ciebie to?
                                    Czy jesteś aż takim gó...arzem , że brakuje ci właściwych słów?
                                    Sam sobie odpowiedz ,bo ja z taką chamską smarkaterią jak ty , nie
                                    dyskutuję.
                                    • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 10:12
                                      pocoo napisał:

                                      > Tak możesz pisać tylko o sobie miłosierny i dobrotliwy katoliku.
                                      > Dlaczego głęboko olewasz słowa Jezusa?Nie obchodzi ciebie to?
                                      > Czy jesteś aż takim gó...arzem , że brakuje ci właściwych słów?
                                      > Sam sobie odpowiedz ,bo ja z taką chamską smarkaterią jak ty , nie
                                      > dyskutuję.

                                      Ty sobie brudnej gęby Jezusem nie wycieraj, widzę jak ustawicznie go opluwasz a kiedy ci pasuje to podpierasz się nim. Przybrałem konwencję pisania twoją i twoich kumpli.......wszyscy misjonarze musieli nauczać językiem tubylców aby być zrozumianym. Czyżby wasz język i sposób rozumowania ci nie odpowiadał ???
                                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 10:24
                                        Jezus został wymyślony przez ludzi i nie jest zastrzeżonym znakiem
                                        towarowym, każdy więc może sobie go uzywać do woli i nikt nie może
                                        sobie rościć wyłącznych praw do niego.
                                        • enrque111 [...] 16.09.09, 14:39
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 15:32
                                            Chłopie, znajdź chociaż jedną dziesiatą mojego postu, w którym
                                            walczę z Jezusem. Ja jestem wrogiem kościoła katolickiego jako
                                            organizacji, nie jakiegoś tam mitycznego Jezusa, a to w odróżnieniu
                                            od Jezusa, objekt nie tylko realny, ale wręcz zabójczo szkodliwy.
                                            • enrque111 [...] 16.09.09, 16:12
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.09.09, 20:12
                                    enrque111 napisał:

                                    > Ja również moge twierdzić, że "wszyscy pijacy (upijający się
                                    > piwim) to bandyci i złodzieje i jeśli jakieś przestępstwo jest
                                    > możliwe, to oni się już tego wielokr otnie dopuścili" -

                                    Absolutnie możesz to sobie twierdzić, zresztą wszystko co Ci ślina
                                    na język przyniesie. Najlepiej do społu z supaarim, śliczna z Was
                                    byłaby nawet para. A ja jak mi się czasem zachce, spróbuję sobie
                                    przez lupę czasem na Was spojrzeć, nieboraki.
                                    • nehsa Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 11:46
                                      "fraupilz" w poście inicjującym watek napisała:
                                      "Dlaczego w "Ojcze nasz" chrześcijanie proszą Boga, żeby nie wodził
                                      ich na pokuszenie? Chrześcijański Bóg jest dobry, nie czyni zła.

                                      i "3grosze" nehsy:
                                      Twój wniosek jest błędny. Z wielu powodów.
                                      Nie dostrzegasz, tak jak większość na tym Forum, że
                                      świadectwa pisane Nauki Ojca Wszystkich Ludzi(Boga), którą to Naukę
                                      oznajmiał Syn(Bóg) Światłość, zostały bezczelnie zakłamane i
                                      są nadal zakłamywane.

                                      Ojciec(Bóg), jest Ojcem doskonałym, a nie dobrym.

                                      Dobrym, jest Syn(Bóg).

                                      i dalej "fraupilz" pisała:
                                      "Czy w takim razie wodzi na pokuszenie?
                                      Jeśli to "pokuszenie" to coś złego, to zgodnie z logiką nie wodzi.

                                      i "3grosze" nehsy:
                                      Słuszny wniosek - nie wodzi.

                                      i "fraupilz" dalej napisała:
                                      Dlaczego w takim razie prosi się go, żeby nie robił czegoś, czego i
                                      tak nie robi? Czy chrześcijanie boją się, że Bóg zacznie ich kusić
                                      jak Szatan?

                                      i "3grosze" nehsy:
                                      Modlitewka "Ojcze Nasz" została również zakłamana, o czym
                                      upodlonym przez kapłanów
                                      chrześcijanom nie wolno nawet mówić.
                                      Jej pierwotna wersja, zgodna z pozostałymi treściami Nauki
                                      Jedynego Ojca, brzmiała:

                                      "Ojcze, niech będzie Imię Twoje.
                                      Niech będzie królestwo Twoje.
                                      Chleba dawaj nam co dzień.
                                      I odpuść nam grzechy nasze,
                                      jako i my odpuszczamy je dłużnym nam.
                                      I uchroń nas przed doświadczeniem."



                                      • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 19:33
                                        nehsa napisał:

                                        > [Ojciec(Bóg), jest Ojcem doskonałym, a nie dobrym.

                                        dokladnie , jak Bog jest Ojcem doskonalym wcale nie musi byc
                                        dobrym , kto mu kaze ;) .
                                        • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 07:19
                                          karbat napisał:

                                          > nehsa napisał:
                                          >
                                          > > [Ojciec(Bóg), jest Ojcem doskonałym, a nie dobrym.
                                          >
                                          > dokladnie , jak Bog jest Ojcem doskonalym wcale nie musi byc
                                          > dobrym , kto mu kaze ;) .


                                          A jak? Jak jestem najpiękniejsza to nie muszę być ładna?
                                          • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 11:09
                                            pocoo napisała:

                                            > karbat napisał:
                                            > nehsa napisał:

                                            > > > [Ojciec(Bóg), jest Ojcem doskonałym, a nie dobrym.

                                            > > dokladnie , jak Bog jest Ojcem doskonalym wcale nie musi byc
                                            > > dobrym , kto mu kaze ;) .

                                            > A jak? Jak jestem najpiękniejsza to nie muszę być ładna?

                                            nie musisz byc ladna , przeciez jestes juz najpiekniejsza ;) .

                                            Podobaja mi sie zdania ; "Bog , bog ojciec jest ojcem doskonalam ,
                                            a nie dobrym ". Ile w tym religijnym poslaniu jest
                                            glebi "intelektualnej " , mysli" filozoficznej" , temat na
                                            teologiczna prace doktorska .
                                            • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 12:53
                                              karbat napisał:
                                              >
                                              > Podobaja mi sie zdania ; "Bog , bog ojciec jest ojcem doskonalam ,
                                              > a nie dobrym ". Ile w tym religijnym poslaniu jest
                                              > glebi "intelektualnej " , mysli" filozoficznej" , temat na
                                              > teologiczna prace doktorska .

                                              Tak jak wszystkie wywody Nehsy.
                                              O areligijnej Nauce Ojca ,przekazywanej przez Syna -Światłość dowiaduje się ze sfałszowanych Ewangelii(Jezus jest be)ale tylko nehsa zna prawdę.Jesteśmy matołami bo pojąć tej filozofii nie możemy i cały czas piszemy o Bogu Jahwe i jego Synu Jezusie , którzy nie istnieją(tu ma nehsa rację)i są wytworami chorych umysłów.
                                              • enrque111 [...] 17.09.09, 16:10
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 16:18
                                                  A Ty wiesz kim jesteś, że tak wydziwiasz? Poza tym, że z pyłu
                                                  powstałeś i w pył się obrócisz?
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 10:56
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > A Ty wiesz kim jesteś, że tak wydziwiasz? Poza tym, że z pyłu
                                                    > powstałeś i w pył się obrócisz?

                                                    madre slowa , nawet ksiadz zauwazyl ich ponadczasowa madrosc .

                                                    Pieprzenie o niesmiertelnych duchach ( bedacych w stanie przezyc bez
                                                    tlenu - bez swego gospodarza ) , to mity jak o krasnoludkach .
                                                    Krasnoludki , niesmiertelne duchy zyja w ludzkiej wyobrazni .
                                                    Krasnoludki i niesmiertelne duchy , zadnych roznic pomiedzy nimi nie
                                                    ma , bo byc ich nie moze . .
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 14:53
                                                    karbat napisał:
                                                    >
                                                    > Pieprzenie o niesmiertelnych duchach ( bedacych w stanie przezyc bez
                                                    > tlenu - bez swego gospodarza ) , to mity jak o krasnoludkach .
                                                    > Krasnoludki , niesmiertelne duchy zyja w ludzkiej wyobrazni .
                                                    > Krasnoludki i niesmiertelne duchy , zadnych roznic pomiedzy nimi nie
                                                    > ma , bo byc ich nie moze . .


                                                    O nie!Krasnoludki widziała Królewna Śnieżka i Sierotka Marysia też.
                                                  • nehsa Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 18:21
                                                    Szanowni Rodacy!
                                                    Myślałem sobie po cichutku, że ktoś mnie z Was zapyta:
                                                    A jaka jest rożnica pomiędzy doskonałym Ojcem Wszystkich Ludzi
                                                    , a dobrym Synem Ojca?
                                                    Ale nie uczynił z Was tego nikt.
                                                    Zatem wnioskuję, że wiecie, jaka to różnica.
                                                    W wielu moich listach prowokuję do odpowiedzi na pytanie:
                                                    Czym jest DOBRO?
                                                    Bo przecież wartoi znać różnicę pomiędzy dobrem, a złem.
                                                    Przy czym należy pamietać, że zło i grzech to zupełnie
                                                    inne wartości.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • radzimir11 Re: "...i wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 22:14
                                                    nehsa napisał:

                                                    > Czym jest DOBRO?
                                                    > Bo przecież wartoi znać różnicę pomiędzy dobrem, a złem.

                                                    No rzeczywiście warto wiedzieć, że nie ma żadnej różnicy.
                                                    Bo? "Dobro", to to samo co "zło".

                                                    Pozdrawiam cię nehsa bardzo serdecznie.

                                                    radzimir11 - serdeczny
                                                  • nehsa Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 18:52
                                                    Karbat!
                                                    Nie tylko na Twój użytek podaje po raz kolejny dowody
                                                    wykorzystywania przez nas pracy niesmiertelnego Ducha=Duszy, dzięki
                                                    któremu jesteśmy ludźmi.

                                                    Każde ludzkie działanie bywa sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe.

                                                    W poszukiwaniu dowodów zależności naszego człowieczeństwa,
                                                    naszego bycia ludźmi, analizowałem zależność minimalnego przejawu
                                                    naszej koegzystencji na tym świecie.
                                                    Jest oczywistym, że minimalnym, postrzegalnym przejawem tej
                                                    koegzystencji, współpracy, jest słowo z naszych ust.

                                                    Na pytanie:
                                                    Od kogo jest zależne słowo naszej mowy?

                                                    Uzyskałem odpowiedzi:
                                                    1./ Jeżeli sens wypowiadanego z ust człowieka słowa, jest
                                                    sprawiedliwy, czyli dowodzący co najmniej solidarności, to tym
                                                    sensem-słowem dowodzimy swojego posłuszeństwa naszej powinności
                                                    solidarności, której to powinności jesteśmy nosicielami-tragarzami
                                                    .

                                                    Zatem tym sensem, nie dowodzimy zależności od nas naszej
                                                    mowy=zdolności do mówienia
                                                    .

                                                    2./ Jeżeli zaś, ten sens jest niesprawiedliwy, czyli jego
                                                    jakość jest gorsza niz solidarność(życzliwość), to ten sens jest dla
                                                    nas karą, co jest faktem również oczywistym.

                                                    Zatem tym sensem, też nie dowodzimy zależności od nas naszej
                                                    mowy=zdolności do mówienia.


                                                    3./ Jest faktem nie do zaprzeczenia, że sens naszej mowy,
                                                    jest niematerialny
                                                    , o czym dziesiątki razy na tym Forum
                                                    informowałem.
                                                    A co również jest faktem oczywistym.

                                                    Zatem słowa Nauki Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi podają zgodny
                                                    z rzeczywistością stan faktyczny, o którym czytamy:

                                                    Ewangelia św. Mateusza 10/20
                                                    "Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale Duch, który mówi w
                                                    was."


                                                    My decydujemy o tym w jaki sposób wykorzystywać zdolnmość mówienia,
                                                    która to zdolność nie jest od nas zależna.
                                                    Brak dowodów zależności jest oczywisty. Nie ma sensu bić piany.

                                                    Ewangelia św. Jana 6/63
                                                    "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga;
                                                    słowa, która ja wam mówię, duch są i żywot są."


                                                    Wypowiadany, a zawarty w słowach sens, jest niematerialny.
                                                    To jeden z wniosków wynikający z przytoczonych wyżej słów
                                                    Nauczyciela.

                                                    W Dzień Sądny będziesz Karbat sądzony, co i mnie nie minie.
                                                    Ale warto o tym wiedzieć, o tym.

                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 20:50
                                                    nehsa napisał:
                                                    > Nie tylko na Twój użytek podaje po raz kolejny dowody
                                                    > wykorzystywania przez nas pracy niesmiertelnego Ducha=Duszy,
                                                    dzięki któremu jesteśmy ludźmi.

                                                    jeszcze niedawno pisales ,ze to tylko bog pracuje , a ludzie tylko
                                                    wspolpracuja . Teraz znowu pracuje pracuje duch = dusza .
                                                    Zdecyduj sie w koncu KTO pracuje ,a moze bog z dusza pracuja na
                                                    zmiany ?

                                                    >Każde ludzkie działanie bywa sprawiedliwe, bądź niesprawiedliwe.

                                                    pozwolisz , ze uzupelnie twe dywagacje , ludzkie dzialanie bywa tez
                                                    obojetne , np gdy sie modlisz do swego boga ;).

                                                    > 3./ Jest faktem nie do zaprzeczenia, że sens naszej mowy,
                                                    > jest niematerialny, o czym dziesiątki razy na tym Forum
                                                    > informowałem.A co również jest faktem oczywistym.

                                                    nikt nie kwestionuje , twoje wyciagane z tego wnioski , tak .

                                                    > Ewangelia św. Mateusza 10/20
                                                    > "Bo wy nie jesteście, którzy mówicie, ale Duch, który mówi w
                                                    > was."

                                                    nikt nie watpi na FR , ze przez ciebie mowi SAM duch, to jasne ;).

                                                    Ewangelia św. Jana 6/63
                                                    > "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga;
                                                    > słowa, która ja wam mówię, duch są i żywot są."

                                                    No mowie przeiez , czlowiek umiera i duch tez musi umrzec , jest
                                                    bezrobotny .
                                                    Albo , duch= dusza decyuje sie na opuszcenie ciala , bo mu sie
                                                    obecne cialo znudzilo i czlowiek musi umrzec ;) .

                                                    W jednych duch = dusza ludziach siedzi dluzej , bo mu klimat
                                                    srodziemnomorski odpowiada , w innych na pustyni , biegunach
                                                    krocej ,bo za goraco albo za zimno :o .

                                                    > W Dzień Sądny będziesz Karbat sądzony, co i mnie nie minie.
                                                    > Ale warto o tym wiedzieć, o tym.

                                                    bedziemy stac w jednej kolejce ;) , bede sadzony w 99,9 % -tami
                                                    ludzi , ktorzy nie maja pojecia o twoim tym jedynym prawdziwym
                                                    duchu .

                                                    Bogowie i duchy musza b. uwazac , aby zdazyc z tym sadem
                                                    ostatecznym zanim nasz uklad sloneczny nie "wyparuje " . Inaczej
                                                    beda musieli sobie znalesc inny , a moze nawet znalesc inna
                                                    galaktyke ?. ale to juz nie moj problem , fakt .


                                                  • nehsa Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 10:52
                                                    karbat m.in. skomentował słowa nehsy:
                                                    "jeszcze niedawno pisales ,ze to tylko bog pracuje , a ludzie tylko
                                                    wspolpracuja . Teraz znowu pracuje pracuje duch = dusza .
                                                    Zdecyduj sie w koncu KTO pracuje ,a moze bog z dusza pracuja na
                                                    zmiany ? "

                                                    i odp. nehsy:
                                                    Nic się w moich przekazach nie zmienia. Chyba, że się pomylę.

                                                    Ew.św. Jana 5/17 "Ojciec mój aż dotąd pracuje, i ja pracuję."

                                                    Praca Ojca(Boga) polega na samoofierze wobec Syna(Boga)
                                                    Światłości.
                                                    A praca Syna(Boga) polega na samoofierze wobec nas, ludzi,
                                                    stąd obecność Syna w nas, czyli Ducha.
                                                    Niematerialnej, nieśmiertelnej boskiej cząstki, która nie jest
                                                    naszą własnością, i która z nami nie współpracuje
                                                    , o czym już
                                                    pisałem.
                                                    Ew.św. Jana 5/30
                                                    "Nie mogęć ja sam od siebie nic czynić; jako słyszę, tak sądzę, a
                                                    sąd mój jest sprawiedliwy;
                                                    bo nie szukam woli mojej, ale woli tego, który mię posłał, Ojca."


                                                    Karbat!
                                                    Niematerialność sensu zawartego w słowach ludzkiej mowy jest
                                                    oczywista. Moje spostrzeżenia znajdują oparcie w słowach
                                                    Nauczyciela(Boga) obecnych w Ew.św. Jana 6/63, i rzeczywistości
                                                    .

                                                    Wierz mi, że sensownymi kontrargumentami przejmuję się na serio.
                                                  • radzimir11 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 22:42
                                                    nehsa napisał:

                                                    > W Dzień Sądny będziesz Karbat sądzony, co i mnie nie minie.
                                                    > Ale warto o tym wiedzieć, o tym.

                                                    Sądny dzień jest co dzień. Codziennie sądu na nas dokonuje najwyższy sędzia -
                                                    nasze sumienie.
                                                  • nehsa Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 10:28
                                                    radzimir11 m.in. napisał:
                                                    "Sądny dzień jest co dzień. Codziennie sądu na nas dokonuje
                                                    najwyższy sędzia -> nasze sumienie."

                                                    i dopowiedź nehsy:
                                                    "Nasze sumienie" niczego nie dokonuje.
                                                    W Ewangelii św. Jana 5/30 są słowa, które dobitnie oznajmiają, Kto
                                                    jest Naszym Sędzią?
                                                    W Dzień Sądny, bedziemy sądzeni z bilansu naszych dokonań.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • radzimir11 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 23:14
                                                    nehsa napisał:

                                                    > radzimir11 m.in. napisał:
                                                    > "Sądny dzień jest co dzień. Codziennie sądu na nas dokonuje
                                                    > najwyższy sędzia -> nasze sumienie."
                                                    >
                                                    > i dopowiedź nehsy:
                                                    > "Nasze sumienie" niczego nie dokonuje.
                                                    > W Ewangelii św. Jana 5/30 są słowa, które dobitnie oznajmiają, Kto
                                                    > jest Naszym Sędzią?
                                                    > W Dzień Sądny, bedziemy sądzeni z bilansu naszych dokonań.
                                                    > Pozdrawiam!

                                                    Pozostańmy zatem przy swoich zdaniach i rozejdźmy się w pokoju.

                                                    radzimir11 - pokojowy
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 21:40
                                                    karbat napisał:

                                                    > Pieprzenie o niesmiertelnych duchach ( bedacych w stanie przezyc bez
                                                    > tlenu - bez swego gospodarza ) , to mity jak o krasnoludkach .
                                                    > Krasnoludki , niesmiertelne duchy zyja w ludzkiej wyobrazni .
                                                    > Krasnoludki i niesmiertelne duchy , zadnych roznic pomiedzy nimi nie
                                                    > ma , bo byc ich nie moze . .

                                                    Czyli, biedaku uważasz, że duch ma płuca, krew i wszystko inne, jak ciało ??? To może wyjaśnisz, czym się od ciała różni ???
                                                    Głowę daję, że i tym razem nie będziesz umiał odpowiedzieć :)))
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 12:01
                                                    nehsa napisał:

                                                    >i odp. nehsy:
                                                    >Nic się w moich przekazach nie zmienia. Chyba, że się pomylę.

                                                    ;)

                                                    > Praca Ojca(Boga) polega na samoofierze wobec Syna(Boga)
                                                    > Światłości.
                                                    > A praca Syna(Boga) polega na samoofierze wobec nas, ludzi,
                                                    > stąd obecność Syna w nas, czyli Ducha.

                                                    super konstrukcje myslowa sobie stworzyles .

                                                    Po co Bog sie samoofiarowal ,na kim chcial wywrzec wrazenie ?
                                                    sam na siebie ? .
                                                    Syn sie samoofiarowal , po co ? , co sie zmienilo na swiecie od
                                                    czasow jego samoofiary ? ... nadaremna byla ta jego ofiara .

                                                    Same ofiary robisz ze swych bogow .
                                                    --------------

                                                    Czyzby twego ducha , dowodu niematerialnego charakteru naszej
                                                    mowy , wczesniej nie bylo ? , nie istnial przed samoofiara Syna Boga-
                                                    Swiatlosci ?.
                                                    Litosci nesha , ludzie mowili juz tysiace lat przed samoofiara Syna
                                                    bozego Swiatlosci !

                                                    Ofiara Syna , stad jak piszesz obecnosc w nas ducha
                                                    niesmiertelnego , ktorego dowodem ma byc niematerialny charakter
                                                    naszej mowy . To co piszesz , wybacz , jest bez senu - patrz zdanie
                                                    powyzej .

                                                    > Wierz mi, że sensownymi kontrargumentami przejmuję się na serio.

                                                    problem z tym ,ze ci nie wierze , ale to moj problem ;)
                                                    Moze potrfisz wyjasnic sprzecznosc , twego rozumowania .
                                                    Przedstawilem ta sprzecznosc w moich dwoch ww akapitch ,prosze
                                                    bez wybiegow i lania wody .
                                                  • nehsa Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 17:25
                                                    karbat m.in. napisał:
                                                    "Czyzby twego ducha , dowodu niematerialnego charakteru naszej
                                                    mowy , wczesniej nie bylo ? , nie istnial przed samoofiara Syna Boga-
                                                    Swiatlosci ?.
                                                    Litosci nesha , ludzie mowili juz tysiace lat przed samoofiara Syna
                                                    bozego Swiatlosci !"

                                                    Karbat!
                                                    Ja na tym Fr, już dziesiątki razy tłumaczyłem, jaka jest różnica
                                                    pomiędzy pracą(pracują tylko Ojciec(Bóg) i Syn(Bóg)), a
                                                    ludźmi, którzy tylko współpracują.

                                                    I tłumaczyłem także, jak jest róznica pomiędzy samoofiarą, do
                                                    której zdolni są tylko Ojciec i Syn Ojca
                                                    , a ofiarą i
                                                    współofiara, do której zdolni są ludzie.

                                                    Karbat, Ty tego nie pojąłeś. A są to proste jak cepy różnice.

                                                    Człowieku, tego nie pojął Jan Paweł II, Benedykt XVI, wszyscy ich
                                                    poprzednicy, i obecni w Polsce "tyłologowie", o czym wspominam dla
                                                    pocieszenia cię.

                                                    Ja w swoim rozumowaniu nie dostrzegam sprzeczności.
                                                    Napisz, gdzie tę sprzeczność widzisz. Chętnie wyjaśnię.





                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 17:41
                                                    Najpierw sie Ojciec Bbog samoofioarowal , pozniej samoofiarowal sie
                                                    Syn bpga -Swiatlosc , poprzez co w czlowieka wstapil duch
                                                    niesmiertelny , o czym swiadczy niemterialny charakter naszej mowy .

                                                    cos sie nie zgadua z twoimi wywodami ? .

                                                    Czyzby twego ducha - dowodu niematerialnego charakteru naszej
                                                    mowy , wczesniej nie bylo ? , nie istnial przed samoofiara Syna Boga-
                                                    Swiatlosci ?.
                                                    Litosci nesha , ludzie mowili juz tysiace lat przed samoofiara syna
                                                    boga !

                                                    pytalem odpowiedz na ta sprzecznosc bez lania wody , odpowiadasz ,
                                                    ze nikt twoich wywodow nie byl, nie jest w stanie pojac ,zaden
                                                    papiez itd .- to jest ta twoja odpowiedz ? .
                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 22:14
                                  piwi77 napisał:

                                  > Jeżeli jakieś zło jest możliwe, to nie ma wątpliwości, że katolicy
                                  > się go dopuścili i to wielokrotnie. Takie coś jak kradzież cudzej
                                  > własności, to dla katolickiego kościoła delikt powszechny. Jeżeli
                                  > ktokolwiek twierdził, że Bazylika św. Marka lub jej część została
                                  > skradziona, to na pewno tak było.

                                  poczekaj... Gdyby tę wypowiedź rozbić zgodnie z zasadami logiki na
                                  dwie części, to mielibyśmy twa twierdzenia (nie opinie, jak zapewne
                                  będziesz w swej ignorancji twierdził):
                                  1. Jeśli ktokolwiek twierdził, że Bazylika św. Marka została
                                  skradziona, to na pewno tak było.
                                  2. Jeśli ktokolwiek twierdził, że część Bazyliki św. Marka została
                                  skradziona, to na pewno tak było.
                                  Na pewno tak było! Ktoś tak twierdził i na pewno tak było!!! Takie
                                  twierdzenie miało miejsce!

                                  Tylko czemu supaari uparł się, że
                                  > to ja twierdziłem, jak było z tą bazyliką? Najwyraźniej kolejna
                                  jego
                                  > paranoja.

                                  Twierdzę, że fantazjowałeś. Na jakiej podstawie? Podążaj za linkami
                                  w postach, a dojdziesz do swojej wypowiedzi, w której popełniasz
                                  anachronizm (wytkniety zresztą przeze mnie później). Ale zeby to
                                  ocenić, trzeba mieć kilka cech, których tobie zapewne brak...
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,99989033,100233356,Re_i_nie_wodz_nas_na_pokuszenie_.html
                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 07:48
                                    Jeżeli są podejrzenia o kradzieży Bazyliki lub przynajmniej jej
                                    części, to jestem przekonany, że są słuszne i Twoje upierdliwe
                                    powtarzanie, że to nieprawda, niczego nie zmieni. Argumentu, że tak
                                    nie było nie potrafisz przytoczyć.
                                    • pocoo Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 21.09.09, 08:35
                                      piwi77 napisał:

                                      > Twoje upierdliwe
                                      > powtarzanie, że to nieprawda, niczego nie zmieni. Argumentu, że tak
                                      > nie było nie potrafisz przytoczyć.

                                      "Dyskusja" wg zasady "golone - strzyżone".Kolter wyjechał a pozostałeś Ty , który jesteś dla supaari (czy enrque, jak zwał tak zwał) solą w oku.Tylko czeka na okazję aby wylać na Ciebie wiadro pomyj.Kąsanie Ciebie nic nie da ,ale szkoda Twoich nerwów.
                                      • piwi77 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 21.09.09, 09:22
                                        Nie mam pojęcia jak było z tą Bazyliką, ale bardziej wierzę
                                        kolterowi niż forumowiczom w sutannach.
                                        • karbat Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 21.09.09, 15:22
                                          piwi77 napisał:

                                          > Nie mam pojęcia jak było z tą Bazyliką, ale bardziej wierzę
                                          > kolterowi niż forumowiczom w sutannach.

                                          teraz juz wiesz ;)

                                          podczas wyprawy krzyzowej 1204 r kradli i wyrawyli Wenecjanie
                                          kolumny z kosztownego materialu (spolie?) ,aby je przetransportowac
                                          do Wenecji .Nie tylko kolumny byly rabowane podczas zbojeckich
                                          wypraw . Podczas grabiezy Konstantynopola ukradziono tez cenne
                                          wielokolorowe marmurowe plyty zdobiace zewnetrzna fasade bazyliki .

                                          Skad pochodzi slynna kwadryga przed bazylika , sami ja zrobili ? .
                                          Od pogan sobie " wypozyczyli " ;) .Gdy ona powstala nie bylo jeszcze
                                          chrzesijanstwa . ( orginal zabezpieczony ) ,kopia stoi .

                                          o zlodziejstwie , rabunku , krawawych garabezy , kosciola kat .,
                                          mozna by ksiazke napisac . Jak kosciol profitowal z posredniego ,
                                          bezposredniego, niewolnictwa - druga .
                                          Ciekawe , kosciol kat. nie powstrzymal sie nawet z ciagniecia
                                          profitu z burdeli ,papiez zarabiali NAWET na prostytucji .

                                          Dzisiejsze , wspolczesne afery , machinacje , finansowe , zboczenia
                                          niektorych przedstawicieli koscioala to nic w porownaniu z tym co
                                          dzialo sie na przestrzenich wiekow jego istnienia .

                                          • enrque111 [...] 21.09.09, 16:27
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • karbat Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 21.09.09, 17:06
                                              Trzeba byc wyjatkowo , wyrafinowanym zlodziejem , grabiezca , aby
                                              ukrasc , zrabowac , co najcenniejszego innym bogom , celem
                                              przozdobienia dom SWOJEGO boga .
                                              Bozia katolikow mieszka , przyozdabia swoj dom kradzionym :o .

                                              ohyda .
                                              • pocoo Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 21.09.09, 19:55
                                                karbat napisał:

                                                > Trzeba byc wyjatkowo , wyrafinowanym zlodziejem , grabiezca , aby
                                                > ukrasc , zrabowac , co najcenniejszego innym bogom , celem
                                                > przozdobienia dom SWOJEGO boga .
                                                > ohyda .

                                                W Biblii dokładnie opisano , że "pogan" Bóg Jahwe kazał zabijać i okradać.Nic nowego.
                                                W imię Allaha robią to samo.
                                                Każdy bóg uwielbia ofiary.
                                              • enrque111 [...] 22.09.09, 09:07
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • pocoo Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 22.09.09, 12:19
                                                  enrque napisał:
                                                  > Jeśli zaś chodzi o "złodziei i grabieżców", to każdego żołnierza na wojnie możn
                                                  > a bez obawy popełnienia błędu nazwać wg. dzisiejszych norm "złodziejem", gdyż t
                                                  > akie było aż do 1945 roku "prawo wojny".

                                                  Zastanawia mnie dlaczego do tej pory(najczęściej od Rosji i Niemiec)żąda się zrabowanych dzieł sztuki?
                                                  A Boskie przykazanie "nie kradnij" ich nie dotyczyło? Bardzo ciekawa interpretacja.A co na to Wszechpotężny Bóg?
                                                  Prawo wojny sobie i Prawo Boskie sobie?
                                                  Wzorem Bibijnego Jerycha , tak.W imię Boga i z jego nakazu wyrżnięto wszystkich(oprócz szpiega) od niemowlęcia po starca(kobiety ciężarne też)zabrano naczynia złote , srebrne i miedziane.

                                                  Wszystkie armie świata tak postępowały
                                                  > - znajdź w historii chociaż jeden przykład , że było inaczej :)))

                                                  W historii nie ma mowy o tym , aby łupy wojenne były całkowicie poświęcane Bogu.
                                                  Jeżeli ktoś wyciągnie ci z kieszeni pieniądze i rzuci na tacę w kościele to będzie rozgrzeszony? Chciałabym to widzieć.
                                                  Sam widzisz , że wszystko można interpretować jak się chce.
                                                  • piwi77 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 22.09.09, 12:49
                                                    W religiach, ze szczególnym uwzględnieniem katolików, zadziwia mnie
                                                    łatwość rozgrzeszania swoich wyznawców z najcięższych przestępstw,
                                                    ba, wręcz usprawiedliwianie ich, przy jednoczesnym nieprzejednaniu
                                                    wobec wszystkiego co czynią inni, ci z poza własnej stajni.
                                                  • enrque111 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 22.09.09, 16:40
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > W religiach, ze szczególnym uwzględnieniem katolików, zadziwia mnie
                                                    > łatwość rozgrzeszania swoich wyznawców z najcięższych przestępstw,
                                                    > ba, wręcz usprawiedliwianie ich, przy jednoczesnym nieprzejednaniu
                                                    > wobec wszystkiego co czynią inni, ci z poza własnej stajni.

                                                    Może podałbyś konkretne przykłady owej "łatwości rozgrzeszania" u katolików i przeciwstawił inną religię, która "łatwo nie rozgrzesza swych wyznawców" ???
                                                    Jestem przekonany, że tak jak w wielu innych przypadkach tego się od ciebie nie doczekam :)))
                                                  • pocoo Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 22.09.09, 19:55
                                                    enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > Może podałbyś konkretne przykłady owej "łatwości rozgrzeszania" u katolików

                                                    "Jeśli nie grzeszysz , jako mi powiadasz,
                                                    Czemu się miła tak często spowiadasz?"
                                                    Chyba znasz tę fraszkę?
                                                    Mój znajomy leśniczy,jeździ z rodziną w niedzielę 20 km do kościoła na mszę.Nie może znieść w swojej parafii złodziei , którzy kradną mu drewno w lesie z obrzynem w łapie, a co niedziela wywalają jęzor po komunię.
                                                    i p
                                                    > rzeciwstawił inną religię, która "łatwo nie rozgrzesza swych wyznawców" ???
                                                    >
                                                    Protestanckie ugrupowania religijne spowiadają się w modlitwie Bogu.Ponieważ Bóg nie odpowiada więc starają się grzeszyć jak najmniej.
                                                  • enrque111 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 23.09.09, 08:54
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Mój znajomy leśniczy,jeździ z rodziną w niedzielę 20 km do kościoła na mszę.Ni
                                                    > e może znieść w swojej parafii złodziei , którzy kradną mu drewno w lesie z ob
                                                    > rzynem w łapie, a co niedziela wywalają jęzor po komunię.

                                                    Czy ten, jednostkowy przykład z trzeciej ręki ma być dowodem "łatwości rozgrzeszania" ??? Nawet, jeśli jest prawdziwy, to nie wynika z niego, że ów złodziej, przed przystąpieniem do komunii wyspowiadał się ze swoich grzechów. Wielu ludzi swoiście postrzega pewne sprawy i np. mogą uważać drzewo w lesie (każdym lesie) za własność wszystkich, tak jak było "za komuny".

                                                    > > rzeciwstawił inną religię, która "łatwo nie rozgrzesza swych wyznawców" ?
                                                    > ??
                                                    > >
                                                    > Protestanckie ugrupowania religijne spowiadają się w modlitwie Bogu.Ponieważ Bó
                                                    > g nie odpowiada więc starają się grzeszyć jak najmniej.

                                                    Nie jest to odpowiedź na postawione, przeze mnie pytanie. Twoje stwierdzenie, zaś że "Bóg nie odpowiada więc starają się grzeszyć jak najmniej" jest pozbawione, jakichkolwiek racjonalnych podstaw. Gdybyś miała rację, to w krajach protestanckich byłoby znacznie mniej przestępstw niż w katolickich, a tak nie jest. Polska plasuje się na 25. miejscu wśród 36 krajów UE, jeśli chodzi o nasilenie przestępczości. Największą liczbę przestępstw notuje się właśnie w krajach uważanych za typowo protestanckie: Norwegia, Dania, Finlandia, Kanada, Australia, USA i inne.
                                                  • pocoo Re:No już spokojnie enrque 23.09.09, 09:24
                                                    Masz "rację" kochanie , masz "rację".
                                                  • enrque111 Re:No już spokojnie pocoo 23.09.09, 10:59
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Masz "rację" kochanie , masz "rację".

                                                    Cieszę się, że zaczynasz rozumieć :))))
                                                  • piwi77 Re:No już spokojnie pocoo 23.09.09, 13:19
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Cieszę się, że zaczynasz rozumieć :))))

                                                    Cieszysz się, że pocoo Ci odpuściła, bo jesteś z betonu?
                                                  • enrque111 [...] 23.09.09, 15:09
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • enrque111 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 22.09.09, 16:08
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Zastanawia mnie dlaczego do tej pory(najczęściej od Rosji i Niemiec)żąda się zr
                                                    > abowanych dzieł sztuki?
                                                    > A Boskie przykazanie "nie kradnij" ich nie dotyczyło? Bardzo ciekawa interpreta
                                                    > cja.A co na to Wszechpotężny Bóg?

                                                    A, co ma do tego Wszechpotężny Bóg ?
                                                    Każdy człowiek jest grzeszny i każdy w swoim życiu coś ukradł, jestem pewien że ty również. Gdyby ludzie nie kradli, przykazanie "nie kradnij" nie miałoby sensu.
                                                    Zrabowanych dzieł sztuki żąda się zazwyczaj od tego, od kogo jest szansa je uzyskać - nic nie słyszałem aby ktoś wysuwał takie żądania od Rosji (ale mogę się mylić).

                                                    > Prawo wojny sobie i Prawo Boskie sobie?
                                                    > Wzorem Bibijnego Jerycha , tak.W imię Boga i z jego nakazu wyrżnięto wszystkich
                                                    > (oprócz szpiega) od niemowlęcia po starca(kobiety ciężarne też)zabrano naczynia
                                                    > złote , srebrne i miedziane.

                                                    Tak, musiało minąć tysiące lat aby ludzie zrozumieli, że nauka Chrystusa jest ponadczasowa.
                                                    Wojna zawsze rządzi się innymi prawami i tam prawa pokoju nie obowiązują. Dlatego Amerykanie i ich koalicjanci poniosą klęskę nie tylko w Iraku ale i Afganistanie, dopóki stosować się będą do "praw pokojowego, demokratycznego państwa".

                                                    > W historii nie ma mowy o tym , aby łupy wojenne były całkowicie poświęcane Bogu

                                                    A, dlaczego miałyby nie być, skoro ofiarodawca myśli, że jest to słuszne ? Człowiek jest istotą grzeszną i rozumuje różnie. Nasze ziemie zachodnie i północne również zostały zrabowane przez Rosjan Niemcom i "ofiarowane" Polsce, czy uważasz że stało się źle ??? Nic nie jest takie jednoznaczne, jak ci się wydaje.
                                            • piwi77 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 21.09.09, 18:39
                                              enrque111 napisał:

                                              > Ty biedny nieuku, nie zdajesz sobie sprawy z tego, że zazwyczaj
                                              > zwycięskie wojska rabują.

                                              To na cholerę nam ta cała chrześcijańska Bozia, skoro jej wojska
                                              grabią i mordują nie gorzej niż armie bezbożników?
                                              • enrque111 Re:Ale Ciebie Kolter urządził, Piwi. 22.09.09, 09:42
                                                piwi77 napisał:

                                                > > Ty biedny nieuku, nie zdajesz sobie sprawy z tego, że zazwyczaj
                                                > > zwycięskie wojska rabują.
                                                >
                                                > To na cholerę nam ta cała chrześcijańska Bozia, skoro jej wojska
                                                > grabią i mordują nie gorzej niż armie bezbożników?

                                                "Chrześcijańska Bozia" nie ma z tym nic wspólnego, dlaczego tak prymitywnie rozumujesz (dlaczego ja się dziwię?) ??? W dawnych czasach, nie prowadzono wojen inaczej (poczytaj sobie historię) - wojska żywiły się albo na koszt organizatora wyprawy (tylko w początkowym stadium operacji), albo kosztem ludności, przez ziemie której armia przechodziła. Wynagrodzeniem dla żołnierza przeważnie były łupy i gdyby nie nadzieja ich zdobycia nikt nie znalazłby chętnych do wojowania :))) Powszechny pobór jest stosunkowo nowym pomysłem, ale co ja ciebie będę edukował, to powinni byli zapewnić ci rodzice.
                                                www.polityka.pl/za-ojczyzne-za-pieniadze/Lead30,1143,274967,18/
                                                • nehsa Re: Roznimy się zgodnie. 22.09.09, 10:37
                                                  radzimir11 20.09.09, 23:14 w odpowiedzi nehsie napisał:
                                                  "Sądny dzień jest co dzień. Codziennie sądu na nas dokonuje
                                                  najwyższy sędzia -> nasze sumienie."

                                                  "i przytoczył dopowiedź nehsy:
                                                  > "Nasze sumienie" niczego nie dokonuje.
                                                  > W Ewangelii św. Jana 5/30 są słowa, które dobitnie oznajmiają, Kto
                                                  > jest Naszym Sędzią?
                                                  > W Dzień Sądny, bedziemy sądzeni z bilansu naszych dokonań.
                                                  > Pozdrawiam! "
                                                  i radzimir zap[roponował:
                                                  Pozostańmy zatem przy swoich zdaniach i rozejdźmy się w pokoju.

                                                  radzimir11 - pokojowy

                                                  i odpowiedź nehsy:
                                                  Ja, pozostanę przy zdaniu sformułowanem przez Nauczyciela(Boga),
                                                  ktorym byl Syn(Bóg) Światłość.

                                                  Poza tym, zgoda.
                                                  • nehsa Re: Nauka Ojca-Boga to aksjomaty. 22.09.09, 11:01
                                                    karbat napisał:"Najpierw sie Ojciec Bbog samoofioarowal ,
                                                    pozniej samoofiarowal sie Syn bpga -Swiatlosc , poprzez co w
                                                    czlowieka wstapil duch niesmiertelny , o czym swiadczy niemterialny
                                                    charakter naszej mowy . "

                                                    i karbat zapytał:
                                                    cos sie nie zgadua z twoimi wywodami ? . "

                                                    i odp. nehsy:
                                                    Praca Ojca(Boga) polega na wiecznej samoofierze wobec Syna(Boga).
                                                    A praca Syna(Boga), polega na samoofierze wobec nas, ludzi.
                                                    Duch, którym jesteśmy obdarzeni w następstwie stworzenia nas ludźmi
                                                    przez Stwórcę, jest cząstką Stwórcy.
                                                    Swiadczy o tym, niematerialność sensu naszej mowy.
                                                    I świadczy o tym, brak dowodów zalezności zdolności do
                                                    mówienia=mowy człowieka, od człowieka
                                                    .
                                                    Od nas, ludzi zależy sens naszej mowy, ale nie mowa=zdolność do
                                                    mówienia.

                                                    i dalej karbat napisał:
                                                    Czyżby twego ducha - dowodu niematerialnego charakteru naszej
                                                    mowy , wczesniej nie bylo ? , nie istnial przed samoofiara Syna Boga-
                                                    Swiatlosci ?.
                                                    Litosci nesha , ludzie mowili juz tysiace lat przed samoofiara syna
                                                    boga !

                                                    i odp. nehsy:
                                                    Karbat! "Zlituj się Ty."
                                                    Czyżby samoofiara Syna Ojca nie rozpoczęła się w momencie
                                                    stworzenia pierwszych istot ludzkich?

                                                    Przecież trwa ona od tego czasu. O czym świadczą racjonalne,
                                                    niemożliwe do zaprzeczenia dowody.

                                                    i dalej karbat napisał:
                                                    pytalem odpowiedz na ta sprzecznosc bez lania wody , odpowiadasz ,
                                                    ze nikt twoich wywodow nie byl, nie jest w stanie pojac ,zaden
                                                    papiez itd .- to jest ta twoja odpowiedz ? .

                                                    i odp. nehsy:
                                                    Karbat!
                                                    Nie posądzaj mnie o bufonadę.
                                                    Nie, moich wywodów, tylko treści podanych przez Syna Ojca
                                                    w Nauce Naszego Ojca.

                                                    Których to treści, np. Benedykt XVI , lojalny wobec Poprzednika i
                                                    nas, Polaków papież, nie rozumie nadal.
                                                    Pozdrawiam!
                                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 23.09.09, 16:47
                                      piwi77 napisał:

                                      > Jeżeli są podejrzenia o kradzieży Bazyliki lub przynajmniej jej
                                      > części, to jestem przekonany, że są słuszne i Twoje upierdliwe
                                      > powtarzanie, że to nieprawda, niczego nie zmieni. Argumentu, że
                                      tak
                                      > nie było nie potrafisz przytoczyć.

                                      OK. Reasumujac: jeśli jakiś ediota klepnie kretynizm, że obiekt
                                      wybudowany w Wenecji do roku 1096 przywiexli tam krzyżowcy wracając
                                      z Biznacjum, to piwi uzna to za słuszne. Nie ma lepszej ilustracji
                                      twojej wiedzy i inteligencji.
                                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 24.09.09, 10:29
                                        Z wikipedii
                                        Fasada była wielokrotnie rozbudowywana i przebudowywana. Po 1204
                                        dobudowano narteks otaczający ramię wejściowe kościoła. Zgodnie z
                                        życzeniem doży Domenico Selvo, każdy statek wenecki zobowiązany był
                                        do przywożenia darów służących ozdobie nowej świątyni.


                                        No więc nie jest całkiem tak, że jej budowę zakończono definitywnie
                                        w 1096 roku. No i te dary zwożone statkami, skąd? Odpowiesz, czy
                                        znów będziesz głupio ironizował?
                                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 26.09.09, 21:05
                                          piwi77 napisał:

                                          > Z wikipedii
                                          > Fasada była wielokrotnie rozbudowywana i przebudowywana. Po
                                          1204
                                          > dobudowano narteks otaczający ramię wejściowe kościoła. Zgodnie z
                                          > życzeniem doży Domenico Selvo, każdy statek wenecki zobowiązany
                                          był
                                          > do przywożenia darów służących ozdobie nowej świątyni.

                                          >
                                          > No więc nie jest całkiem tak, że jej budowę zakończono
                                          definitywnie
                                          > w 1096 roku. No i te dary zwożone statkami, skąd? Odpowiesz, czy
                                          > znów będziesz głupio ironizował?

                                          Jasne, że bede ironizował. Gdyż kpina jest najlepsza na
                                          niezrozumienie, które prezentujesz. Kiedy ruszała pierwsza krucjata,
                                          Bazylika stała w Wenecji. Jeśli jacyś krzyżowcy ją przewieźli z
                                          Biznacjum do Wenecji w 1204 r. (jak twierdził ediota), zas ty
                                          uznaleś za wielce prawdopodobne (czy wręcz pewne), to ktoś ją w
                                          ciągu poprzedniego wieku przetransportował na wschod. Zmiany
                                          konstrukcji, dobudowy, wymiana poszycia dachu czy zawieszenie
                                          jakiegoś obrazu mają się nijak do twierdzenia, że Bazylikę do
                                          Wenecji przewieźli krzyżowcy z Biznacjum. To z grubsza byłoby
                                          podobne do stwierdzenia, że dowolna kobieta ubrana w suknię Diora
                                          jest Francuzką.
                                          Skąd przywożono dary? Zapewne z całego basenu Morza Śródziemnego.
                                          Republika Wenecka przez długi wieki była potegą handlową i militarną
                                          w tym regionie. Jestem jednak 100-procentowo pewien, że jej flota
                                          nie przewiozła Bazyliki z Biznacjum.
                                      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 24.09.09, 10:42
                                        A oto dalszy opis Bazyliki z wikipedi
                                        Kwadryga z czwórką koni, wykonana z pozłacanego brązu
                                        najprawdopodobniej w II wieku p.n.e. (rzeźba jest datowana na okres
                                        od IV wieku p.n.e. do I wieku p.n.e.). Jest to jedyna tego typu
                                        rzeźbą zachowana do naszych czasów.

                                        Będziesz teraz kręcił, że Bazylika zaczęła powstawać przed
                                        narodzeniem Jezusa, czy może jednak dostarczono gotową kwadrygę do
                                        Bazyliki? A jeżeli dostarczono to skąd? No słucham co masz do
                                        powiedzenia.
                                        • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 26.09.09, 21:09
                                          piwi77 napisał:

                                          > A oto dalszy opis Bazyliki z wikipedi
                                          > Kwadryga z czwórką koni, wykonana z pozłacanego brązu
                                          > najprawdopodobniej w II wieku p.n.e. (rzeźba jest datowana na
                                          okres
                                          > od IV wieku p.n.e. do I wieku p.n.e.). Jest to jedyna tego typu
                                          > rzeźbą zachowana do naszych czasów.

                                          > Będziesz teraz kręcił, że Bazylika zaczęła powstawać przed
                                          > narodzeniem Jezusa, czy może jednak dostarczono gotową kwadrygę do
                                          > Bazyliki? A jeżeli dostarczono to skąd? No słucham co masz do
                                          > powiedzenia.

                                          Nie. Bedę twierdził to, co do tej pory - że Bazylika nie została
                                          przetransportowana do Wenecji przez krzyżowców, ani później przez
                                          Napoleona do Paryża (jak zapewne za dzielnym ediotą zaraz wymyślisz
                                          śledząc dzieje kwadrygi). Kwadryga to nie Bazylika.
                                          • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 27.09.09, 10:37
                                            supaari napisał:
                                            > Nie. Bedę twierdził to, co do tej pory

                                            Więc dodam ci perełkę do wizytówki.
                                            Jesteś wrzodem na dupie każdego kto z tobą polemizuje.
                                            W moich oczach (podejrzewam , że nie tylko)ośmieszasz się ile wlezie.
                                            Jesteś małym rzepem na psim ogonie.Nadziei nie ma.
                                            • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 08:37
                                              pocoo napisała:

                                              > Nadziei nie ma.

                                              Nie ma. Będzie owijał tak aby na końcu nikt nie wiedział o co
                                              chodzi. Taka taktyka. Ta sama od lat.
                                          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 08:46
                                            supaari napisał:

                                            > Nie. Bedę twierdził to, co do tej pory

                                            Twierdź sobie. Słuchając Twojego sporu z kolterem, w ciemno
                                            postawiłem na koltera (jest bardziej wiarygodny od Ciebie) i się nie
                                            pomyliłem, Bazylika posiada zasoby skradzione przez krzyzowców. Ile
                                            jej % pochodzi z kościelnego złodziejstwa owszem, to sprawa
                                            dyskusyjna. Próbujesz forsować tezę, że skoro nie 100% to o
                                            złodziejstwie mówic nie wolno. Mylisz się, znów zmyliła Cie Twoja
                                            katolicka moralność.

                                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 11:44
                                              piwi77 napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              >
                                              > > Nie. Bedę twierdził to, co do tej pory
                                              >
                                              > Twierdź sobie. Słuchając Twojego sporu z kolterem, w ciemno
                                              > postawiłem na koltera (jest bardziej wiarygodny od Ciebie) i się
                                              nie
                                              > pomyliłem, Bazylika posiada zasoby skradzione przez krzyzowców.
                                              Ile
                                              > jej % pochodzi z kościelnego złodziejstwa owszem, to sprawa
                                              > dyskusyjna. Próbujesz forsować tezę, że skoro nie 100% to o
                                              > złodziejstwie mówic nie wolno. Mylisz się, znów zmyliła Cie Twoja
                                              > katolicka moralność.
                                              >

                                              1. kolter propagował inne kretynizmy. Było ich sporo, ale pomysł z
                                              Bazyliką wyszedł od niejakiego edico. Zapewne znalazł poklask,
                                              zrozumienie i wsparcie koltera.
                                              2. Problem nie dotyczy płyt marmurowych, dachówek czy farby, ale
                                              Bazyliki, która stała w Wenecji przed rozpoczeciem ruchu
                                              krucjatowego, więc pomysł jest fantazją. Zalecałbym sprawdzenie co
                                              pisałeś o "kradzieży Bazyliki", ale obawiam się, że odmówisz...
                                              3. Twierdzę, że o złodziejstwie nie można mowić, jeśli w momencie
                                              jego rzekomego popełnienia "okradziony" nie wywiązał się z umowy, a
                                              prawo dopuszczało zajęcie jego mienia w celu restytucji.
                                              4. Jakbyś zapomniał, to twierdzisz w wizytówce: Jestem ateistą,
                                              bo przyjmuję do wiadomości tylko fakty naukowo lub doświadczalnie
                                              potwierdzone, ale nie zamykam się na inne i chętnie o nich dyskutuję
                                              . Z twojej dzialalności w kwestii Bazyliki czy raportu Ryana
                                              wynika, że raczej nie jesteś ateistą (swoja drogą twoja quasi-
                                              definicja jest kretyńska), gdyż przyjmujesz nigdy niedowiedzione
                                              wymysły, odrzucasz natomiast fakty. To zapewne zgodne z inną twoją
                                              deklaracją (lubię wygody), gdyż smiem twierdzić, że myślenie
                                              i sprawdzanie faktów strasznie cię boli i ceniąc swą wygode nie masz
                                              nawet ochoty zaglądać do linkowanych przeze mnie własnych twoich
                                              wypowiedzi.
                                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 20:05
                                                Jeżeli cokolwiek w Bazylice św. Marka w Wenecji jest kradzione, a
                                                jest i jest tego sporo, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości,
                                                to bazylika święta nie jest i nie masz co wybuchać świętym
                                                katolickim oburzeniem, gdy wytykamy, że wspomniana bazylika pochodzi
                                                ze złodziejstwa i to z papieskiego przyzwolenia. Nic nowego, kosciół
                                                katolicki ma czarniejsze karty swojej historii.
                                                Co do mojej wizytówki, proszę, możesz sie nią poonanizować,
                                                dyskutowac na jej temat na pewno nie będę.
                                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 20:47
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > Jeżeli cokolwiek w Bazylice św. Marka w Wenecji jest kradzione, a
                                                  > jest i jest tego sporo, co do tego nie ma najmniejszych
                                                  wątpliwości,
                                                  > to bazylika święta nie jest i nie masz co wybuchać świętym
                                                  > katolickim oburzeniem, gdy wytykamy, że wspomniana bazylika
                                                  pochodzi
                                                  > ze złodziejstwa i to z papieskiego przyzwolenia. Nic nowego,
                                                  kosciół
                                                  > katolicki ma czarniejsze karty swojej historii.
                                                  > Co do mojej wizytówki, proszę, możesz sie nią poonanizować,
                                                  > dyskutowac na jej temat na pewno nie będę.


                                                  Zmieniasz temat, piwciu. Dyskusja stoczyła sie na temat tego czy
                                                  krzyzowcy przewieźli Bazylikę z Konstantynopola. Ok kilku dobrych
                                                  wątków tłumaczę, że płyty, dachówki, ołtarz czy farba to nie
                                                  Bazylika. Tłumaczę (w innym miejscu), że o kradzieży mowy być nie
                                                  może, jeśli prawo dopuszcza wzięcie łupu, szczególnie gdy kontrahent
                                                  nie chce opłacić wynajętych przez siebie najemników...
                                                  A ty zbaczasz to na jeden temat, to na drugi... Nieładnie...
                                                  Szczególnie, że to mi zarzucałeś odchodzenie od tematu. To pewnie
                                                  dlatego, że nie wytrzymujesz argumentów.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 22:15
                                                    supaari napisał:

                                                    Ok kilku dobrych
                                                    > wątków tłumaczę, że płyty, dachówki, ołtarz czy farba to nie
                                                    > Bazylika.

                                                    Masz rację.Jak to usuniemy to będziemy mieli szałas .
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 08:42
                                                    pocoo napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > Ok kilku dobrych
                                                    > > wątków tłumaczę, że płyty, dachówki, ołtarz czy farba to nie
                                                    > > Bazylika.
                                                    >
                                                    > Masz rację.Jak to usuniemy to będziemy mieli szałas .

                                                    Tiaaaa.... Per analogiam: jak usuniemy świni mózg bedziemy mieli
                                                    Damę z patelnią
                                                    .
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 09:00
                                                    supaari napisał:


                                                    > Tiaaaa.... Per analogiam: jak usuniemy świni mózg bedziemy mieli
                                                    > Damę z patelnią
                                                    .
                                                    >

                                                    Czary - mary.
                                                    Supaari , tak jak zawsze- pełen taktu , kultury i wyobraźni.
                                                    Podziwiać nie przestanę.Tak mi dopomóż Bóg.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 11:21
                                                    pocoo napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Tiaaaa.... Per analogiam: jak usuniemy świni mózg bedziemy mieli

                                                    > > Damę z patelnią
                                                    .
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Czary - mary.
                                                    > Supaari , tak jak zawsze- pełen taktu , kultury i wyobraźni.
                                                    > Podziwiać nie przestanę.Tak mi dopomóż Bóg.

                                                    zamiast nie przestawać podziwiać, zrozum sarkazm.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 09:07
                                                    supaari napisał:
                                                    >
                                                    > Tiaaaa.... Per analogiam: jak usuniemy świni mózg bedziemy mieli
                                                    > Damę z patelnią
                                                    .
                                                    >
                                                    Jak bardzo pragniesz orgazmu z tworem twojej(nazbyt dla mnie)wybujałej wyobraźni , to chyba nic zatrzymać ciebie nie może.No dalej...już...
                                                    Jezeli skończyłeś , to odpowiedz wszystkowiedzący kochaneczku , gdzie jest enrque?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 11:43
                                                    pocoo napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    > >
                                                    > > Tiaaaa.... Per analogiam: jak usuniemy świni mózg bedziemy mieli

                                                    > > Damę z patelnią
                                                    .
                                                    > >
                                                    > Jak bardzo pragniesz orgazmu z tworem twojej(nazbyt dla mnie)
                                                    wybujałej wyobraźn
                                                    > i , to chyba nic zatrzymać ciebie nie może.No dalej...już...
                                                    > Jezeli skończyłeś , to odpowiedz wszystkowiedzący kochaneczku ,
                                                    gdzie jest enr
                                                    > que?

                                                    nie mażę o orgazmie z żadna bezmózgą świnią. I nie mam
                                                    pojęcia gdzie jest enrque (może z krytykantka?). Nie jestem takoż
                                                    wszystkowiedzący
                                                    i z pewnością nie jestem kochaneczkiem.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 19:02
                                                    supaari napisał:
                                                    > nie mażę o orgazmie

                                                    Nie chodzi mi o mazanie a o marzenie


                                                    z żadna bezmózgą świnią.

                                                    Może być bezmózga czy bezmózgowa , co za różnica skoro tylko taka ci się podda.Zwisa mi to.
                                                    I nie mam
                                                    > pojęcia gdzie jest enrque (może z krytykantka?).

                                                    Dziwne


                                                    Nie jestem takoż
                                                    > wszystkowiedzący

                                                    A to nowina

                                                    i z pewnością nie jestem kochaneczkiem.


                                                    Wiem , nie masz na to szans.
                                                    >
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 30.09.09, 09:23
                                                    pocoo napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    > > nie mażę o orgazmie
                                                    >
                                                    > Nie chodzi mi o mazanie a o marzenie

                                                    Haniebny błąd! Jeśli jednak łatwiej przyjdzie ci z tym życ, możesz
                                                    uznac, że mialem na myśli mazanie przez ciebie na forum o moich
                                                    orgazamch, którego to mazania ja nie uprawiam.

                                                    > z żadna bezmózgą świnią.
                                                    >
                                                    > Może być bezmózga czy bezmózgowa , co za różnica skoro tylko taka
                                                    ci się podda.

                                                    Jedna taka lata za mną po forum i to marzy o mnie i o walnięciu mnie
                                                    patelnią:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,96303270,96332125,Re_Jestem_zawiedziona.html

                                                    Ale nie ma u mnie szans:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,96792552,97043247,Re_Dosc_prywaty_Pocalunek_.html


                                                    > I nie mam
                                                    > > pojęcia gdzie jest enrque (może z krytykantka?).
                                                    >
                                                    > Dziwne

                                                    Nie dziwne.

                                                    > Nie jestem takoż
                                                    > > wszystkowiedzący
                                                    >
                                                    > A to nowina

                                                    no własnie. I dlatego nie wiem gdzie jest enrque.

                                                    > i z pewnością nie jestem kochaneczkiem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wiem , nie masz na to szans.
                                                    > >

                                                    Bo jestem zbyt wybredny i ganiające za mna Damy z patelniami
                                                    olewam.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 30.09.09, 20:11
                                                    supaari napisał:
                                                    >
                                                    > Haniebny błąd!


                                                    Tak , haniebny i nie o ortograficzny mi chodzi.Haniebny błąd w rozumowaniu i ocenie.Zgadza się że zakpiłam sobie z Ciebie ,ale tylko Ty tego nie zauważyłeś.Jeżeli Ciebie to zadowoli , to przepraszam.Fakt , zabawiłam się Twoim kosztem bo jestem trochę przekorna ale sprowokowałeś mnie.
                                                    Dobrze , że nie miałeś okazji poznania mnie w realnym świecie bo ze wstydu zapadłbyś się pod ziemię za większość słów które skierowałeś do mnie i o mnie.

                                                    > Bo jestem zbyt wybredny i ganiające za mna Damy z patelniami
                                                    > olewam.
                                                    >
                                                    Mnie też "takie damy" nie interesują.Ty na inną nie zasługujesz.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 30.09.09, 21:46
                                                    supaari napisał:

                                                    > Zmieniasz temat, piwciu.

                                                    Kochasz się we mnie, że tak pieszczotliwie piszesz mojego nika?

                                                    Oszustem jesteś. supaari. Próbujesz od dłuższego czasu zrobić
                                                    wrażenie, że kłamstwem jest jakoby bazylika z Wenecji pochodziła z
                                                    katolickiego szabru. A przecież wystarczy pobieżna analiza
                                                    niektórych źródeł, aby się przekonać, że co najmniej jej część
                                                    została zagrabiona. Część na tyle istotna, że bez niej bazylika nie
                                                    byłaby tym czym jest. Mozna powiedzieć, że bazylika ta istnieje
                                                    dzięki skradzionym elementom. Ty zamiast przyjąć to do wiadomości i
                                                    wykazać nieco pokory, kierujesz sie wyłącznie mafijną solidarnością
                                                    ze skompromitowaną, zbrodniczą instytucją i uporczywie chcesz nam
                                                    wmówić, że bazylika ma pochodzenie dziewicze jak nie przymierzając
                                                    Matka Boska. Swym zwyczajem odwracasz uwagę od rzeczy istotnych na
                                                    marginalne, tym razem na dachówki, rynny i parapety (czy coś w tym
                                                    rodzaju), licząc na to, że nie ma dowodu, że one także skradzione
                                                    zostały. Na co Ty liczysz? Liczysz, że swymi kłamstwami, łapaniem za
                                                    słówka, odwracaniem uwagi od istoty rzeczy, zatrzesz prawdę? Prawdę
                                                    jak potworny jest kościół, któremu się wysługujesz?
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 30.09.09, 22:44
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Kochasz się we mnie, że tak pieszczotliwie piszesz mojego nika?

                                                    A, czy ty przypadkiem nie chełpisz się swoim nickiem ? To, że kiedyś wypiłeś 77 puszek piwi nie jest powodem do chwały, wręcz przeciwnie :)))

                                                    > Oszustem jesteś. supaari. Próbujesz od dłuższego czasu zrobić
                                                    > wrażenie, że kłamstwem jest jakoby bazylika z Wenecji pochodziła z
                                                    > katolickiego szabru.

                                                    Jak do tej pory, nikt z was nie potrafił udowodnić, że jest inaczej, niż twierdzi supaari. Poza kłamstwami, pomówieniami i zwyczajnym (?) idiotycznym bełkotem, nie potrafiliście wskazać żadnej rzekomo skradzionej kolumny. Wskaż chociaż jedną, gdzie ona stoi: w prawej, czy w lewej nawie, z przodu, czy z tyłu, jak wygląda, może dysponujesz jakimś zdjęciem ?

                                                    > A przecież wystarczy pobieżna analiza
                                                    > niektórych źródeł, aby się przekonać, że co najmniej jej część
                                                    > została zagrabiona. Część na tyle istotna, że bez niej bazylika nie
                                                    > byłaby tym czym jest. Mozna powiedzieć, że bazylika ta istnieje
                                                    > dzięki skradzionym elementom.

                                                    No, dawaj - przytocz owe "źródła", jaka część bazyliki "została zagrabiona", jakie to "skradzione elementy" i w którym miejscu bazyliki się znajduję (zdjęcia również mile widziane) ???

                                                    > Ty zamiast przyjąć to do wiadomości i
                                                    > wykazać nieco pokory, kierujesz sie wyłącznie mafijną solidarnością
                                                    > ze skompromitowaną, zbrodniczą instytucją i uporczywie chcesz nam
                                                    > wmówić, że bazylika ma pochodzenie dziewicze jak nie przymierzając
                                                    > Matka Boska. Swym zwyczajem odwracasz uwagę od rzeczy istotnych na
                                                    > marginalne, tym razem na dachówki, rynny i parapety (czy coś w tym
                                                    > rodzaju), licząc na to, że nie ma dowodu, że one także skradzione
                                                    > zostały. Na co Ty liczysz?

                                                    Co to znaczy "ma pochodzenie dziewicze" ? Może powiesz, że np. wszystkie eksponaty w British Museum także "mają pochodzenie dziewicze" ? A, Biblioteka Pruska tzw. "Berlinka" w Krakowie - również została "ukradziona" ? Jestem pewien, że w tym wypadku już nie będziesz taki pryncypialny :)))

                                                    > Liczysz, że swymi kłamstwami, łapaniem za
                                                    > słówka, odwracaniem uwagi od istoty rzeczy, zatrzesz prawdę? Prawdę
                                                    > jak potworny jest kościół, któremu się wysługujesz?

                                                    Może przytoczysz choć jedno kłamstwo supaariego, jak do tej pory to jeszcze nie mogłem go na żadnym przyłapać ???
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 08:03
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Jak do tej pory, nikt z was nie potrafił udowodnić, że jest
                                                    > inaczej, niż twierdzi supaari.

                                                    Jak do tej pory to Ty, supaari, nie wykazałeś, że jest inaczej niż
                                                    twierdzili kolter, karbat i kilku innych. Pieprzysz cos o
                                                    dachówkach, zamiast napisać za czyje pieniądze powstała bazylika. I
                                                    ile tych pieniędzy było.
                                                  • enrque111 [...] 01.10.09, 09:13
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:07
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Jestem zaś pewien, że żadna bazylika, kościół, kaplica, przydrożny
                                                    > krzyż, ani figurka nie powstała za twoje pieniądze. Czyje
                                                    > pieniądze chcesz zatem liczyć ?

                                                    Z koscielnego punktu widzenia, jasne, że nic nie powsrtało za moje
                                                    pieniądze, bo wszystkie pieniądze tzw marnosci tego swiata, są
                                                    własnoscią kościoła katolickiego i już. Jednak z punktu widzenia
                                                    prawa cywilizowanego, niejedna cegiełka w dobrach kościoła
                                                    katolickiego pochodzi z moich pieniędzy.
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 15:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Z koscielnego punktu widzenia, jasne, że nic nie powsrtało za moje
                                                    > pieniądze, bo wszystkie pieniądze tzw marnosci tego swiata, są
                                                    > własnoscią kościoła katolickiego i już. Jednak z punktu widzenia
                                                    > prawa cywilizowanego, niejedna cegiełka w dobrach kościoła
                                                    > katolickiego pochodzi z moich pieniędzy.

                                                    Potrafiłbyś to udowodnić ? Przekonany jestem, że w życiu więcej masz do zawdzięczenia Kościołowi i katolikom, niż efektom własnej pracy. To dzięki wysiłkowi i pracy pokoleń katolików możesz korzystać z otaczającej cię rzeczywistości i z ich podatków czerpiesz korzyści do dziś :)))
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 09:47
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak do tej pory, nikt z was nie potrafił udowodnić, że jest
                                                    > > inaczej, niż twierdzi supaari.
                                                    >
                                                    > Jak do tej pory to Ty, supaari, nie wykazałeś, że jest inaczej niż
                                                    > twierdzili kolter, karbat i kilku innych. Pieprzysz cos o
                                                    > dachówkach, zamiast napisać za czyje pieniądze powstała bazylika.
                                                    I
                                                    > ile tych pieniędzy było.

                                                    Piwi, nie zwracaj sie do enrque per supaari.
                                                    Przypomnę ci (choć to zignorujesz zapewne) o co chodzi z Bazyliką.
                                                    Niejaki edico wybełkotał kiedys twierdzenie, że krzyzowcy
                                                    sprowadzili ją z Konstantynopola. kiedy pojawił się wątek o
                                                    bredniach na forum posłuzyło mi to za ilustrację kretynizmu. Ty
                                                    podjąłeś temat i stwierdziłeś, że jest to bardzo prawdopodobne.
                                                    Póżniej wręcz napisałeś, że jesli ktoś twierdzi, że Bazylika
                                                    zosta ła skradziona, to na pewno tak było
                                                    (dowodząc co twoim
                                                    zdaniem oznacza "naukowe dowiedzenie", o którym piszesz w
                                                    wizytówce). Potem nie wiadomo dlaczego piszesz cos o tym za czyje
                                                    pieniądze powstała Bazylika... Otóż stwierdzam: bredzisz.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:14
                                                    supaari napisał:

                                                    > Potem nie wiadomo dlaczego piszesz cos o tym za czyje
                                                    > pieniądze powstała Bazylika... Otóż stwierdzam: bredzisz.

                                                    Pieniądze maja rodowód dłuższy niż kościół katolicki, dlatego
                                                    pytanie o pieniądze, czyje one były, nie jest bezzasadne, gdy chodzi
                                                    o budowy katolickich piramid. Kościół i jego ludzie, nazywają takie
                                                    pytania bredniami, bo oni takich pytań nie lubią. Świątobliwi
                                                    kaznodzieje o marnościach głosno rozprawiać nie chcą, te sprawy
                                                    załatwia się poza publicznym widokiem. Więc kto ufundował tę wenecką
                                                    bazylikę? Kto wyłożył kasę?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:23
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Pieniądze maja rodowód dłuższy niż kościół katolicki, dlatego
                                                    > pytanie o pieniądze, czyje one były, nie jest bezzasadne, gdy
                                                    chodzi
                                                    > o budowy katolickich piramid. Kościół i jego ludzie, nazywają
                                                    takie
                                                    > pytania bredniami, bo oni takich pytań nie lubią. Świątobliwi
                                                    > kaznodzieje o marnościach głosno rozprawiać nie chcą, te sprawy
                                                    > załatwia się poza publicznym widokiem. Więc kto ufundował tę
                                                    wenecką
                                                    > bazylikę? Kto wyłożył kasę?

                                                    W kontekscie domniemanego transportowania Bazyliki przez krzyzowców
                                                    z Konstantynopola pieniądze nie mają żadnego znaczenia.
                                                    Jeśli jednak piszesz juz o rodowodzie pieniądza, to podpowiem:
                                                    Bazylike zapewne wybudowali Fenicjanie. Moje mieszkanie też...
                                                    chociaz może jednak Lombardczycy, bo skorzystałem z kredytu, który
                                                    nie był wypłacony w kruszcu? To hipoteza zaiste warta naukowego
                                                    potwierdzenia
                                                    , zebyś mógł ją przyjąć do wiadomości.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:42
                                                    supaari napisał:

                                                    > W kontekscie domniemanego transportowania Bazyliki przez
                                                    > krzyzowców z Konstantynopola pieniądze nie mają żadnego znaczenia.

                                                    Otóż to. Gdy kosciół komuś coś winien, to rozmowa o pieniądzach
                                                    staje się nagle nieelegancka, a mówiący o nich chytrusem i sknerą.
                                                    Co innego gdy kościół się czegoś domaga, o przepraszam, postuluje,
                                                    np. zwrot czegoś, czego nigdy nie stracił, takie wartosci wyrażać w
                                                    pieniądzach wolno i wypada. Oczywiście, że mają one być przeznaczone
                                                    na pomoc ubogim i bezdomnym, nikt nie ma tu wątpliwości.
                                                    Wracając jednak do bazyliki, jeżeli coś do niej ze wschodu
                                                    transportowano, a wiemy, że transportowano, to ile za to coś
                                                    zapłacono i kto to uczynił? Bo chyba nie każesz nam uwierzyć, że
                                                    pokonani niekatolicy nieodpłatnie i ochoczo oddali bazylice co mieli
                                                    najcenniejszego?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:54
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > W kontekscie domniemanego transportowania Bazyliki przez
                                                    > > krzyzowców z Konstantynopola pieniądze nie mają żadnego
                                                    znaczenia.
                                                    >
                                                    > Otóż to. Gdy kosciół komuś coś winien, to rozmowa o pieniądzach
                                                    > staje się nagle nieelegancka, a mówiący o nich chytrusem i sknerą.

                                                    Bardzo miło, że sam się nazywasz chytrusem i sknerą. To też
                                                    ma sie nijak do transportu Bazyliki z Konstantynopola.

                                                    > Co innego gdy kościół się czegoś domaga, o przepraszam, postuluje,
                                                    > np. zwrot czegoś, czego nigdy nie stracił, takie wartosci wyrażać
                                                    w
                                                    > pieniądzach wolno i wypada. Oczywiście, że mają one być
                                                    przeznaczone
                                                    > na pomoc ubogim i bezdomnym, nikt nie ma tu wątpliwości.
                                                    > Wracając jednak do bazyliki, jeżeli coś do niej ze wschodu
                                                    > transportowano, a wiemy, że transportowano, to ile za to coś
                                                    > zapłacono i kto to uczynił? Bo chyba nie każesz nam uwierzyć, że
                                                    > pokonani niekatolicy nieodpłatnie i ochoczo oddali bazylice co
                                                    mieli
                                                    > najcenniejszego?

                                                    1. Piwi wciąż przypomnę, że z rozmowy o przetransportowaniu Bazyliki
                                                    przez krzyżowców starasz się zrobić rozmowe na dziesiątki innych
                                                    tematów.
                                                    2. Zgoogluj sobie coś na temat umowy Aleksego Angelosa z wodzami IV
                                                    krucjaty i poczytaj która strona wywiązała się z umowy, a która nie.
                                                    Zaproponowałbym ci także poczytanie kilku książek, ale domniemam, że
                                                    unikasz książek, bo slowo książka ma brzmienie zbyt podobne
                                                    do słowa księża, nie będę zatem cię męczył.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 12:43
                                                    supaari napisał:

                                                    > 2. Zgoogluj sobie coś na temat umowy Aleksego Angelosa z wodzami
                                                    > IV krucjaty i poczytaj która strona wywiązała się z umowy,
                                                    > a która nie.

                                                    Wydawanie poleceń masz jednak we krwi. Ktoś Cię nauczył, że to
                                                    skuteczny sposób na stworzenie wrażenia, że wiesz więcej, skoro
                                                    nakazujesz. Nie powiedział Ci, że to skutkuje jedynie, gdy masz
                                                    przed sobą ciemną masę parafian.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 12:51
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > 2. Zgoogluj sobie coś na temat umowy Aleksego Angelosa z wodzami
                                                    > > IV krucjaty i poczytaj która strona wywiązała się z umowy,
                                                    > > a która nie.
                                                    >
                                                    > Wydawanie poleceń masz jednak we krwi. Ktoś Cię nauczył, że to
                                                    > skuteczny sposób na stworzenie wrażenia, że wiesz więcej, skoro
                                                    > nakazujesz. Nie powiedział Ci, że to skutkuje jedynie, gdy masz
                                                    > przed sobą ciemną masę parafian.

                                                    Zaś w przypadku ciemnej masy forumowych matołów (CMFM) - nie
                                                    skutkuje. Zresztą nic nie skutkuje. Przedstawiciel CMFM twierdzą, że
                                                    nie sprawdzają podanych linków. Przedstawiciele CMFM nie czytają
                                                    nawet postów, które sa do nich adresowane, co nie przeszkadza im
                                                    odpowiadać na nie. Przedstawiciel CMFM mający mi za złe, że używam
                                                    trybu rozkazującego, dał temu wyraz pisząc: naucz się, że na
                                                    forum nie wydaje się poleceń
                                                    .
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 13:41
                                                    supaari napisał:

                                                    > Zaś w przypadku ciemnej masy forumowych matołów (CMFM) - nie
                                                    > skutkuje. Zresztą nic nie skutkuje.

                                                    No nie skutkuje. Tyrasz za kilku, a wynikami przed przełożonym
                                                    wykazać się nie możesz. Dał Ci broń do ręki, technikę ściemniania,
                                                    tak skuteczną w stosunku do Oświeconej Masy Katolickich Parafian
                                                    (OMKP), a Ty sprawiasz mu tylko zawód. Nie wiem, czy nazywanie
                                                    forumowiczów głupkami i szukanie nowych skrótów, sprawi
                                                    wystarczającą pociechę twemu kierownikowi duchowemu, a Ciebie
                                                    uchroni przed kanonicznymi karami.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 16:32
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Zaś w przypadku ciemnej masy forumowych matołów (CMFM) - nie
                                                    > > skutkuje. Zresztą nic nie skutkuje.
                                                    >
                                                    > No nie skutkuje. Tyrasz za kilku, a wynikami przed przełożonym
                                                    > wykazać się nie możesz. Dał Ci broń do ręki, technikę ściemniania,
                                                    > tak skuteczną w stosunku do Oświeconej Masy Katolickich Parafian
                                                    > (OMKP), a Ty sprawiasz mu tylko zawód. Nie wiem, czy nazywanie
                                                    > forumowiczów głupkami i szukanie nowych skrótów, sprawi
                                                    > wystarczającą pociechę twemu kierownikowi duchowemu, a Ciebie
                                                    > uchroni przed kanonicznymi karami.

                                                    Tylko że ja odpuszczam sobie CMFM. Tej klasie tylko modlitwa może
                                                    pomóc. Ja jedynie prostuje ich kłamstwa i obnażam nieuctwo.
                                                    BTW - gdzie nazwałem jakiegoś forumowicza głupkiem?

                                                    O, kurczę! Zapomniałem, że ty z tych, co uważają, że na forum nie
                                                    trzeba odpowiadać na pytania.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 15:56
                                                    supaari napisał:

                                                    > gdzie nazwałem jakiegoś forumowicza głupkiem?

                                                    No wiesz, pytanie niezbyt inteligentne. Forumowicza można nazwać
                                                    głupkiem, zresztą kimkolwiek, tylko na forum.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 09:27
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > gdzie nazwałem jakiegoś forumowicza głupkiem?
                                                    >
                                                    > No wiesz, pytanie niezbyt inteligentne. Forumowicza można nazwać
                                                    > głupkiem, zresztą kimkolwiek, tylko na forum.

                                                    Nie masz racji. Ciebie niejednokrotnie określałem innym mianem na gg
                                                    w rozmowie z innym forumowiczem. Może zechciesz pokazać jak to na
                                                    forum nazwalem kogos głupkiem? Czy też to kolejne twoje
                                                    gołosłowie?
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 10:25
                                                    supaari napisał:

                                                    > Nie masz racji. Ciebie niejednokrotnie określałem innym mianem na
                                                    > gg w rozmowie z innym forumowiczem.

                                                    Forumowicz na gg nie jest już forumowiczem.

                                                    > Może zechciesz pokazać jak to na forum nazwalem kogos
                                                    > głupkiem? Czy też to kolejne twoje gołosłowie?

                                                    Wykluczone, żebym grzebał w Twoich starych wypowiedziach. A
                                                    nazywałeś i to niejednego, można nazwać kogoś głupkiem, używając
                                                    tego dokładnie tego słowa, można też używając słów zamiennych.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 09:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Zmieniasz temat, piwciu.
                                                    >
                                                    > Kochasz się we mnie, że tak pieszczotliwie piszesz mojego nika?

                                                    Bynajmniej. staram sie podbudować cię. Nie moge napisac, że jesteś
                                                    mądry, inteligentny, prawdomówny, wiec nazywam cie pieszczotliwie.

                                                    > Oszustem jesteś. supaari. Próbujesz od dłuższego czasu zrobić
                                                    > wrażenie, że kłamstwem jest jakoby bazylika z Wenecji pochodziła z
                                                    > katolickiego szabru.

                                                    Przejrzyj moje wypowiedzi na ten temat, a zobaczysz co tak naprawdę
                                                    twierdzę. Nie będę linkował, bo i tak nie czytasz tego, co ci
                                                    podsyłam.

                                                    A przecież wystarczy pobieżna analiza
                                                    > niektórych źródeł, aby się przekonać, że co najmniej jej część
                                                    > została zagrabiona. Część na tyle istotna, że bez niej bazylika
                                                    nie
                                                    > byłaby tym czym jest. Mozna powiedzieć, że bazylika ta istnieje
                                                    > dzięki skradzionym elementom.

                                                    Znów kretynizm. To tak, jakbyś dowodził, że przeszczep nerki od
                                                    jakiegoś dawcy czyni z ciebie ową osobę. Zdaje się, że w którymś z
                                                    odcinków "MASH'a" lekrze przetoczyli krew jakiemuś rasiście,
                                                    wysmarowali go lekko jakąs ciemną mazią i wmówili, że była to krew
                                                    Murzyna. Sprawiasz wrażenie, że odnalazł byś się na miejscu tego
                                                    pacjenta: O kurcze, jestem czarny!. Być może zastrzegłbyś
                                                    sobie, że krew do operacji nie może pochodzić od księdza (zdaje się,
                                                    że niejednokrotnie okreslałeś ich mianem czarnych).

                                                    Ty zamiast przyjąć to do wiadomości i
                                                    > wykazać nieco pokory, kierujesz sie wyłącznie mafijną
                                                    solidarnością
                                                    > ze skompromitowaną, zbrodniczą instytucją i uporczywie chcesz nam
                                                    > wmówić, że bazylika ma pochodzenie dziewicze jak nie przymierzając
                                                    > Matka Boska.

                                                    Ja stwierdzam, że krzyzowcy nie przywieźli jej z Konstantynopola.
                                                    Masz straszne problemy ze zrozumieniem tego. I nie tylko tego.

                                                    Swym zwyczajem odwracasz uwagę od rzeczy istotnych na
                                                    > marginalne, tym razem na dachówki, rynny i parapety (czy coś w tym
                                                    > rodzaju), licząc na to, że nie ma dowodu, że one także skradzione
                                                    > zostały. Na co Ty liczysz? Liczysz, że swymi kłamstwami, łapaniem
                                                    za
                                                    > słówka, odwracaniem uwagi od istoty rzeczy, zatrzesz prawdę?

                                                    Ależ ja walczę o prawde i twierdzę, że Bazylika nie została
                                                    sprowadzona z Konstantynopola. Gdzie tu kłamstwo?

                                                    Prawdę
                                                    > jak potworny jest kościół, któremu się wysługujesz?

                                                    Nie pisz o prawdzie, bo swoją działalnością tutaj jej zaprzeczasz.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:18
                                                    Bla, bla, bla, supaari. Ty skolei próbujesz mnie przekonać, że skoro
                                                    w samochodzie tablica rejestracyjna raczej na pewno z kradzieży nie
                                                    pochodzi, to jest on czysty, a wszystkie ręce, przez które on
                                                    przechodził, uczciwe. Ciekawe.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:26
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Bla, bla, bla, supaari. Ty skolei próbujesz mnie przekonać, że
                                                    skoro
                                                    > w samochodzie tablica rejestracyjna raczej na pewno z kradzieży
                                                    nie
                                                    > pochodzi, to jest on czysty, a wszystkie ręce, przez które on
                                                    > przechodził, uczciwe. Ciekawe.

                                                    Nie rozumiesz najprostszej konstrukcji. Jeśli już chcesz analogii
                                                    samochodowej, to twierdzę, że przyczepienie nowej tablicy do
                                                    samochodu nie dowodzi, że samochód został skradziony.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 11:51
                                                    supaari napisał:

                                                    > Nie rozumiesz najprostszej konstrukcji. Jeśli już chcesz analogii
                                                    > samochodowej, to twierdzę, że przyczepienie nowej tablicy do
                                                    > samochodu nie dowodzi, że samochód został skradziony.

                                                    Jeżeli chcesz poprawnie porównać samochód z bazyliką, to mówmy np o
                                                    starym maluchu z chyba legalnymi papierami, którego wartość, po
                                                    zaopatrzeniu w kradzione części takie jak koła, dach od cabrio,
                                                    skórzane siedzenia, silnik, sprzęgło, skrzynkę, nowa karoseria,
                                                    nagle wzrosła. Kradziony on czy niekradziony? Tak, wiem, jeżeli
                                                    kradł kościół to niekradziony, jeżeli kościołowi, to kradziony i to
                                                    jeszcze jak.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 12:01
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie rozumiesz najprostszej konstrukcji. Jeśli już chcesz
                                                    analogii
                                                    > > samochodowej, to twierdzę, że przyczepienie nowej tablicy do
                                                    > > samochodu nie dowodzi, że samochód został skradziony.
                                                    >
                                                    > Jeżeli chcesz poprawnie porównać samochód z bazyliką, to mówmy np
                                                    o
                                                    > starym maluchu z chyba legalnymi papierami, którego wartość, po
                                                    > zaopatrzeniu w kradzione części takie jak koła, dach od cabrio,
                                                    > skórzane siedzenia, silnik, sprzęgło, skrzynkę, nowa karoseria,
                                                    > nagle wzrosła. Kradziony on czy niekradziony? Tak, wiem, jeżeli
                                                    > kradł kościół to niekradziony, jeżeli kościołowi, to kradziony i
                                                    to
                                                    > jeszcze jak.

                                                    1. Przypominam, że wciąż mówimy o rzekomym przetransportowaniu
                                                    Bazyliki z Konstantynopola, zatem twoim zdaniem
                                                    przetransportowano: fundamenty, ściany, kopuły, kolumny, witraże i
                                                    całe wyposażenie wnętrza. Z Wenecji pochodziła być może jedynie
                                                    zaprawa...
                                                    2. Po raz kolejny apeluję, żebyś zastanowił się nad zdarzeniami z
                                                    roku 1203 i ich skutkami dla nadużywanego przez ciebie słowa
                                                    kradzież
                                                    . Wybacz, że oczekuję od ciebie - zdekalrowanego
                                                    hedonisty - samokatorgi, jaką jest dla ciebie myslenie.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 12:49
                                                    supaari napisał:

                                                    > 1. Przypominam, że wciąż mówimy o rzekomym przetransportowaniu
                                                    > Bazyliki z Konstantynopola,

                                                    Przypominam, że zastanawiamy się, czy uznać bazylikę wenecką za
                                                    pochodzącą, czy nie pochodzącą z kradzieży. Są trzy możliwości
                                                    1. W całosci nie pochodzi z kradzieży
                                                    2. W całości pochodzi z kradziezy
                                                    3. Częśc jej pochodzi z kradzieży, pozostaje wtedy do ustalenia jak
                                                    duża to część.

                                                    Ja opowiadam się za punktem 3. Twoje oszustwo polega zaś na tym, że
                                                    nie pisząc niczego wprost, typowym sobie pokrętnym stylem, chcesz
                                                    wzbudzić u rozmówców wrażenie, że to pkt 1. jest faktem. Zatem teraz
                                                    masz okazję, napisać, za którym pktem się opowiadasz.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 12:59
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > 1. Przypominam, że wciąż mówimy o rzekomym przetransportowaniu
                                                    > > Bazyliki z Konstantynopola,
                                                    >
                                                    > Przypominam, że zastanawiamy się, czy uznać bazylikę wenecką za
                                                    > pochodzącą, czy nie pochodzącą z kradzieży. Są trzy możliwości
                                                    > 1. W całosci nie pochodzi z kradzieży
                                                    > 2. W całości pochodzi z kradziezy
                                                    > 3. Częśc jej pochodzi z kradzieży, pozostaje wtedy do ustalenia
                                                    jak
                                                    > duża to część.
                                                    >
                                                    > Ja opowiadam się za punktem 3. Twoje oszustwo polega zaś na tym,
                                                    że
                                                    > nie pisząc niczego wprost, typowym sobie pokrętnym stylem, chcesz
                                                    > wzbudzić u rozmówców wrażenie, że to pkt 1. jest faktem. Zatem
                                                    teraz
                                                    > masz okazję, napisać, za którym pktem się opowiadasz.

                                                    Jako żywo - rozpatrujemy przetransportowanie Bazyliki z
                                                    Konstantynopola! Jestem tego pewien, bo sam podałem ten przykład
                                                    forumowego kretynizmu jako możliwy efekt wmawiania przez ojca, że
                                                    dziecko ma rację i wszystko wie najlepiej... Z jakiegoś powodu ty i
                                                    karbat przeszliście z tego tematu do kwadrygi, kolumn i ołtarza
                                                    sprawiając wrażenie, że bizantyjskie pochodzenie tychże implikuje
                                                    prawdziwość przytoczonego przeze mnie kretynizmu. Obaj nie macie
                                                    ochoty sprawdzić jak się miała sprawa z umową krzyzowcow z Aleksym
                                                    IV. Zostawiam was sam na sam z własnymi waszymi uprzedzeniami wobec
                                                    wiedzy psującej wam humor.
                                                    Przy okazji twego punktu 3 (który jakoby popierasz), to przypomnę,
                                                    że napisałeś zdanie mniej więcej takie: Jeżeli ktokolwiek
                                                    twierdził, że Bazylika św. Marka lub jej część została skradziona,
                                                    to na pewno tak było
                                                    . Edico twierdził, że w całości została
                                                    zrabowana z Bizancjum. Zatem wniosek - opowiadasz się za opcją 2.
                                                    Zapewne nawet uważasz, że zostało to naukowo lub doświadczalnie
                                                    dowiedzione
                                                    (sic!!! to z twojej wizytówki!).
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 13:31
                                                    Zejdź ze mnie i z karbata, dostałeś 3 punkty do wyboru (innych
                                                    możliwości zresztą nie ma). Umiesz się konkretnie za którymś
                                                    opowiedzieć, czy stać Cię jedynie na lawirowanie i stwarzanie
                                                    fałszywego wrażenia?
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 14:03
                                                    Pala d`Oro , supaari wie o czym pisze ;

                                                    w 1209 r doza Pietro Ziani zleca wykonanie oltarza .
                                                    Do ozdoby oltarza uzyto duzych , w ksztalcie Arkad , plyt
                                                    emaliowanych , ktore katolicy zrabowali , ukradli , w 1204 r
                                                    w napadnietym przez nich Konstantynopolu .

                                                    Katolicy modla sie przed oltarzem z zrabowanyymi , kradzionymi
                                                    elementami ozdobnymi , na ktorych jest widoczna krew niewinnie
                                                    pomordowanych .


                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 15:03
                                                    karbat napisał:

                                                    > Katolicy modla sie przed oltarzem z zrabowanyymi , kradzionymi
                                                    > elementami ozdobnymi , na ktorych jest widoczna krew niewinnie
                                                    > pomordowanych .

                                                    To nawet pasuje jedno do drugiego, oddawanie czci bałwanowi i krew
                                                    pomordowanych.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 16:19
                                                    karbat napisał:

                                                    > Pala d`Oro , supaari wie o czym pisze ;
                                                    >
                                                    > w 1209 r doza Pietro Ziani zleca wykonanie oltarza .
                                                    > Do ozdoby oltarza uzyto duzych , w ksztalcie Arkad , plyt
                                                    > emaliowanych , ktore katolicy zrabowali , ukradli , w 1204 r
                                                    > w napadnietym przez nich Konstantynopolu .
                                                    >
                                                    > Katolicy modla sie przed oltarzem z zrabowanyymi , kradzionymi
                                                    > elementami ozdobnymi , na ktorych jest widoczna krew niewinnie
                                                    > pomordowanych .

                                                    Pala d'Oro składa się z dwóch części. Dolna została wykonana w
                                                    Konstantynopolu na zlecenie doży Falieriego na początku XII w. Górna
                                                    część została zdobyta w czasie IV krucjaty.
                                                    To by było tyle na temat rzetelności karbata.
                                                    Kolejne zalecane lektury:
                                                    1. Judith Herrin Bizancjum (rozdział Wenecja i widelec)
                                                    2. Michael Angold Czwarta krucjata (w zasadzie w całości,
                                                    choć może wystarczą rozdziały o obu zdobyciach Konstantynopola).
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 16:25
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Zejdź ze mnie i z karbata, dostałeś 3 punkty do wyboru (innych
                                                    > możliwości zresztą nie ma). Umiesz się konkretnie za którymś
                                                    > opowiedzieć, czy stać Cię jedynie na lawirowanie i stwarzanie
                                                    > fałszywego wrażenia?

                                                    1. Przestańcie pisać kłamstwa - nie będzie problemu.
                                                    2. Nie umiem, gdyż brakuje mi wiedzy. Wiem za to, że Bazyliki nie
                                                    przetransportowano z Konstantynopola, choć budowli ją architekci
                                                    biznatyjscy.

                                                    Sam nie wiem dlaczego ci odpowiadam... Wszak ty z reguły tego nie
                                                    robisz, gdyż - jak pisałeś - na forum nie trzeba odpowiadać.
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 21:18
                                                    dlaczego wszystkich mierzysz wlasna miara i posadzasz o klamstwa .

                                                    Fakty niemile katolikom ...

                                                    Katolicy ukradli , kosci tzw. sw. Marka w Aleksandrii i pochowali
                                                    je w swym kosciele .
                                                    Zrabowano liczne kolumny i plyty marmurowe w Konstantynopolu i
                                                    przozdobiono nimi swoj kosciol .
                                                    Uktadzione tablice emaliowanych , po mordach w 1204 r , i
                                                    umieszczono je na oltarzu (przed ktorym modla sie katolicy )
                                                    w opisywanej Bazylice .
                                                    Ukradziono Kwadryge - lup wojennego i postawiono ja przed
                                                    kosciolem aby go przyozdobic .
                                                    Wiele cennych exponatow znajdujacych sie w skarbcu - muzeum , tej
                                                    katolickiej Bazyliki , pochodzi z rabunku Konstantynopola .

                                                    .... tym gorzej dla faktow .


                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:16
                                                    karbat napisał:

                                                    > dlaczego wszystkich mierzysz wlasna miara i posadzasz o
                                                    klamstwa .

                                                    Nie wszyskich. Tylko kłamców. Dlatego, że kłamią.

                                                    > Fakty niemile katolikom ...
                                                    >
                                                    > Katolicy ukradli , kosci tzw. sw. Marka w Aleksandrii i pochowali
                                                    > je w swym kosciele .
                                                    > Zrabowano liczne kolumny i plyty marmurowe w Konstantynopolu i
                                                    > przozdobiono nimi swoj kosciol .
                                                    > Uktadzione tablice emaliowanych , po mordach w 1204 r , i
                                                    > umieszczono je na oltarzu (przed ktorym modla sie katolicy )
                                                    > w opisywanej Bazylice .
                                                    > Ukradziono Kwadryge - lup wojennego i postawiono ja przed
                                                    > kosciolem aby go przyozdobic .
                                                    > Wiele cennych exponatow znajdujacych sie w skarbcu - muzeum ,
                                                    tej
                                                    > katolickiej Bazyliki , pochodzi z rabunku Konstantynopola .
                                                    >
                                                    > .... tym gorzej dla faktow .
                                                    >
                                                    >

                                                    Karbat, w kwestii faktów, to już ci pisałem, że pieprzysz jak
                                                    potłuczony. Jak powtórzysz klamstwa nawet 100 razy, to nie stana się
                                                    prawdą... Co pozostało z twoich rewelacji o kolumnach w Bazylice? Co
                                                    pozostało z twierdzenia, że Pala d'Oro stanał w Wenecji po 1204 r.?
                                                    Naprawdę - starczy już twojego kompromitowania się...
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 23:41
                                                    supaari napisał:

                                                    > Sam nie wiem dlaczego ci odpowiadam...

                                                    Odpowiadasz i nie wiesz dlaczego? Niedobrze. Poinstruuj się u ojca
                                                    przełożonego i wtedy wróć przygotowany.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 06:12
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Sam nie wiem dlaczego ci odpowiadam...
                                                    >
                                                    > Odpowiadasz i nie wiesz dlaczego? Niedobrze. Poinstruuj się u ojca
                                                    > przełożonego i wtedy wróć przygotowany.


                                                    Sam nie wie.Musi być ich najmniej dwóch.
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 08:15
                                                    supaari napisał:
                                                    > karbat napisał:

                                                    > > w 1209 r doza Pietro Ziani zleca wykonanie oltarza .
                                                    > > Do ozdoby oltarza uzyto duzych , w ksztalcie Arkad , plyt
                                                    > > emaliowanych , ktore katolicy zrabowali , ukradli , w 1204 r
                                                    > > w napadnietym przez nich Konstantynopolu .
                                                    > > Katolicy modla sie przed oltarzem z zrabowanyymi , kradzionymi
                                                    > > elementami ozdobnymi , na ktorych jest widoczna krew niewinnie
                                                    > > pomordowanych .

                                                    >Pala d'Oro składa się z dwóch części. Dolna została wykonana w
                                                    >Konstantynopolu na zlecenie doży Falieriego na początku XII w.
                                                    >Górna część została zdobyta w czasie IV krucjaty.
                                                    >To by było tyle na temat rzetelności karbata.

                                                    mi wiadomo tylko ,ze ww tablice emaliowane umieszczone na Pala d´Oro
                                                    zostaly ukradzione ,zrabowane w czasie wyprawy krzyzowej , podczas
                                                    ktorej katolicy mordowali bezlitosnie mieszkancow Konstantynopola .

                                                    Napisz cos blizej jak to , jak piszesz , zdobywa sie , zdobywano ,
                                                    te tablice w czasie ( wypraw krzyzowych ) IV krucjaty .

                                                    Tak ta wyprawa byla kolejna wyprawa krzyzowa , mieli dac wyscisk ,
                                                    niewiernym w Palestynie , ale peniejszy i wiekszy byl zysk , z
                                                    napasci ( najpierw bogatego miasta na Zara ? , czy jakos tak ) ,
                                                    a nastepnie Konstantynopola .

                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:12
                                                    karbat napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    > > karbat napisał:
                                                    >
                                                    > > > w 1209 r doza Pietro Ziani zleca wykonanie oltarza .
                                                    > > > Do ozdoby oltarza uzyto duzych , w ksztalcie Arkad , plyt
                                                    > > > emaliowanych , ktore katolicy zrabowali , ukradli , w 1204 r
                                                    > > > w napadnietym przez nich Konstantynopolu .
                                                    > > > Katolicy modla sie przed oltarzem z zrabowanyymi , kradzionymi
                                                    > > > elementami ozdobnymi , na ktorych jest widoczna krew niewinnie
                                                    > > > pomordowanych .
                                                    >
                                                    > >Pala d'Oro składa się z dwóch części. Dolna została wykonana w
                                                    > >Konstantynopolu na zlecenie doży Falieriego na początku XII w.
                                                    > >Górna część została zdobyta w czasie IV krucjaty.
                                                    > >To by było tyle na temat rzetelności karbata.
                                                    >
                                                    > mi wiadomo tylko ,ze ww tablice emaliowane umieszczone na Pala
                                                    d´Oro
                                                    > zostaly ukradzione ,zrabowane w czasie wyprawy krzyzowej , podczas
                                                    > ktorej katolicy mordowali bezlitosnie mieszkancow Konstantynopola .

                                                    Oh, oh, oh... To już nie twierdzisz, że wykonanie ołtarza zlecił
                                                    doża ziani w 1209 r.? Cos do ciebie dotarło? Może to, że wypisujesz
                                                    brednie?
                                                    Wiekszość oltarza stała w Wenecji przed IV krucjatą - łącznie z
                                                    emaliami dolnej części. Część górna w rzeczywistości została
                                                    sprowadzona w wyniku IV krucjaty. Złocenia sa jeszcze późniejsze
                                                    (XIV w.).

                                                    > Napisz cos blizej jak to , jak piszesz , zdobywa sie ,
                                                    zdobywano ,
                                                    > te tablice w czasie ( wypraw krzyzowych ) IV krucjaty .

                                                    To dość proste. Najpierw zawiera sie umowę z synem obaonego władcy,
                                                    że pomoże mu się odzyskać tron w zamian za: opłatę pieniężną,
                                                    przyłaczenie do krucjaty i przyłaczenie Bizancjum do Koscioła
                                                    Rzymskiego. Nastepnie doprowadza się do koronacji kontrahenta i
                                                    czeka się na zapłatę... Czeka się, czeka... Czeka. Kontrahent nie
                                                    płaci i nie spełnia pozostałych warunków. Przypomina się wtedy
                                                    kontrahentowi, że sprawy miały wygladac inaczej. kontrahent
                                                    proponuje późniejszą zapłatę. Wtedy trzeba sie znów upomnieć.
                                                    Kontrahent wciąż nie płaci. Wtedy się kontrahentowi stawia ultimatum
                                                    (w zależności od systemu prawnego grozi się oddaniem sprawy do sądu
                                                    lub zajazdem). Jak znów nie płaci, a na dodatek jego tron zostaje
                                                    zagrabiony, to realizuje się groźby zawarte w ultimatum. Bajecznie
                                                    proste na piśmie.

                                                    > Tak ta wyprawa byla kolejna wyprawa krzyzowa , mieli dac
                                                    wyscisk ,
                                                    > niewiernym w Palestynie , ale peniejszy i wiekszy byl zysk , z
                                                    > napasci ( najpierw bogatego miasta na Zara ? , czy jakos tak ) ,
                                                    > a nastepnie Konstantynopola .
                                                    >

                                                    Po polsku to był Zadar. Ale ponawiam apel o poczytanie czegoś na
                                                    temat IV krucjaty. co oczywiście w twoim przypadku nie gwarantuje
                                                    zrozumienia, ale przynajmniej zajmiesz się czymś pożyteczniejszym
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:29
                                                    supaari napisał:

                                                    >>Oh, oh, oh... To już nie twierdzisz, że wykonanie ołtarza zlecił
                                                    >doża ziani w 1209 r.? Cos do ciebie dotarło? Może to, że
                                                    >wypisujesz brednie?

                                                    katoliku z ubolewaniem stwierdzm ,ze swiadomie wywracasz kota
                                                    ogonem ,swiadomie klamiesz . bozia ci to wynagrodzi , jak w nia
                                                    wierzysz .

                                                    Doza zlecil wykonanie oltarza wdo ktorego uzyto UKRADZONEYCH ,
                                                    ZRABOWANYCH podczas wyprawykrzyzowej , tabic emaliowanych ! amen .

                                                    > Wiekszość oltarza stała w Wenecji przed IV krucjatą - łącznie z
                                                    > emaliami dolnej części. Część górna w rzeczywistości została
                                                    > sprowadzona w wyniku IV krucjaty. Złocenia sa jeszcze późniejsze
                                                    > (XIV w.).

                                                    sprowadzono w w y n i k u KRUCJATY !!! heheheheee ,
                                                    zamowienie , faktura , per cargo , rachunek !

                                                    Nie pitol o zamowieniach czy jakim sprowadzeniu skarbow z
                                                    Konstantynopola to byl bandyztyzm ze zlodziejstwem w wykonaniu
                                                    katolikow , jakich malo w historii ,co do tego nauka jest zgodna .

                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:38
                                                    karbat napisał:

                                                    > Nie pitol o zamowieniach czy jakim sprowadzeniu skarbow z
                                                    > Konstantynopola to byl bandyztyzm ze zlodziejstwem w wykonaniu
                                                    > katolikow , jakich malo w historii ,co do tego nauka jest
                                                    > zgodna .

                                                    No ale na chwałę Bożą, więc o bandytyźmie mowy być nie może, a poza
                                                    tym sprawie należy ukręcić łeb. I supaari poci się, ukręca i ukręca
                                                    i ukręca, gmatwa, zamyla, odwleka, a tu nic. Ukręcić się nie chce i
                                                    supaari bardzo zdenerwowany. Ciekawe kiedy zacznie porządnie po
                                                    katolicku wyzywać.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:46
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > karbat napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie pitol o zamowieniach czy jakim sprowadzeniu skarbow z
                                                    > > Konstantynopola to byl bandyztyzm ze zlodziejstwem w wykonaniu
                                                    > > katolikow , jakich malo w historii ,co do tego nauka jest
                                                    > > zgodna .
                                                    >
                                                    > No ale na chwałę Bożą, więc o bandytyźmie mowy być nie może, a
                                                    poza
                                                    > tym sprawie należy ukręcić łeb. I supaari poci się, ukręca i
                                                    ukręca
                                                    > i ukręca, gmatwa, zamyla, odwleka, a tu nic. Ukręcić się nie chce
                                                    i
                                                    > supaari bardzo zdenerwowany. Ciekawe kiedy zacznie porządnie po
                                                    > katolicku wyzywać.

                                                    piwi, to, że dowiodłem, że kłamiesz, jesteś ignorantem, kierujesz
                                                    się uprzedzeniami i masz problemy ze spójnością własnych poglądów,
                                                    to nie powód, żeby domniemać, że zaczne wyzywać. Z pewnością nie
                                                    nazwę cię tak, jak ty nazwałeś mnie: palant czy mistrz
                                                    przewrotności
                                                    .
                                                    BTW - przyjmij do wiadomości, że moje mniemanie o tobie jest
                                                    prawdziwe, gdyż dowiodłem tego, a ty przyjmujesz do wiadomości tekie
                                                    fakty.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:59
                                                    supaari napisał:

                                                    > BTW - przyjmij do wiadomości, że moje mniemanie o tobie jest
                                                    > prawdziwe, gdyż dowiodłem tego, a ty przyjmujesz do wiadomości
                                                    > tekie fakty.

                                                    Mniemania nie da się dowieść, więc dokonałeś sztuki niemożliwej.
                                                    Niemożliwej jednak tylko w świecie realnym, nie w wirtualnej
                                                    katobajce, więc w sumie mogło Ci się udać.

                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:02
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > BTW - przyjmij do wiadomości, że moje mniemanie o tobie jest
                                                    > > prawdziwe, gdyż dowiodłem tego, a ty przyjmujesz do wiadomości
                                                    > > tekie fakty.
                                                    >
                                                    > Mniemania nie da się dowieść, więc dokonałeś sztuki niemożliwej.
                                                    > Niemożliwej jednak tylko w świecie realnym, nie w wirtualnej
                                                    > katobajce, więc w sumie mogło Ci się udać.
                                                    >

                                                    Doprawdy? Nie można? Zdania na jakiś temat nie mozna dowieść?
                                                    Dlaczego niby?
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:11
                                                    supaari napisał:

                                                    > Doprawdy? Nie można? Zdania na jakiś temat nie mozna dowieść?
                                                    > Dlaczego niby?

                                                    No to zdania czy mniemania? Może chodzi Ci o twierdzenie w formie
                                                    mniemania? Takie coś jak Mniemanie Talesa na przykład? Takie
                                                    mniemanie da się dowieść, fakt.


                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:15
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Doprawdy? Nie można? Zdania na jakiś temat nie mozna dowieść?
                                                    > > Dlaczego niby?
                                                    >
                                                    > No to zdania czy mniemania? Może chodzi Ci o twierdzenie w formie
                                                    > mniemania? Takie coś jak Mniemanie Talesa na przykład? Takie
                                                    > mniemanie da się dowieść, fakt.

                                                    Nasze mniemanie o jakiejś sprawie lub osobie to nasze zdanie lub
                                                    przekonanie o nich, niekiedy mało uzasadnione lub nieoprawdziwe.

                                                    (Słownik języka polskiego, PWN, Warszawa 2007). Mniemanie to
                                                    zdanie, może być niekiedy nieprawdziwe, co oznacza, że może być też
                                                    prawdziwe.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:32
                                                    supaari napisał:

                                                    > Mniemanie to zdanie, może być niekiedy nieprawdziwe, co oznacza,
                                                    > że może być też prawdziwe.

                                                    Rozumiem więc, że udowodniłeś, że w przypadku Twojego mniemania, nie
                                                    zachodzi wariant niekiedy. No chyba, że tylko niekiedy
                                                    masz owo mniemanie, wtedy niekiedy z niekiedy możliwe,
                                                    że się znosi. Należy Ci się niewątpliwie uznanie za wkład w rozwój
                                                    mniemanologii.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:41
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Mniemanie to zdanie, może być niekiedy nieprawdziwe, co oznacza,
                                                    > > że może być też prawdziwe.
                                                    >
                                                    > Rozumiem więc, że udowodniłeś, że w przypadku Twojego mniemania,
                                                    nie
                                                    > zachodzi wariant niekiedy. No chyba, że tylko niekiedy

                                                    > masz owo mniemanie, wtedy niekiedy z niekiedy
                                                    możliwe,
                                                    > że się znosi. Należy Ci się niewątpliwie uznanie za wkład w rozwój
                                                    > mniemanologii.

                                                    Owszem - w przypadku mojego mniemania o tobie owo niekiedy
                                                    nie ma miejsca. Kłamałeś, że cytujesz raport, czego dowiodłem
                                                    porównując rzekome cytaty ze źródłem.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:50
                                                    supaari napisał:

                                                    > Owszem - w przypadku mojego mniemania o tobie owo niekiedy
                                                    > nie ma miejsca.

                                                    Rozumiem. Czyli zgodnie z przytoczoną przez Ciebie definicją
                                                    mniemania, które jest niekiedy nieprawdziwe, usuwamy w
                                                    przypadku Twojego mniemania słowo niekiedy. Tego się po Tobie
                                                    nie spodziewałem. Że masz o mnie takie dobre mniemanie. Z drugiej
                                                    strony, już Twoje czułe zdrabnianie mojego nika powinno mi dać do
                                                    myślenia.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:55
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Owszem - w przypadku mojego mniemania o tobie owo niekiedy

                                                    > > nie ma miejsca.
                                                    >
                                                    > Rozumiem. Czyli zgodnie z przytoczoną przez Ciebie definicją
                                                    > mniemania, które jest niekiedy nieprawdziwe, usuwamy w
                                                    > przypadku Twojego mniemania słowo niekiedy. Tego się po
                                                    Tobie
                                                    > nie spodziewałem. Że masz o mnie takie dobre mniemanie. Z drugiej
                                                    > strony, już Twoje czułe zdrabnianie mojego nika powinno mi dać do
                                                    > myślenia.

                                                    Nie rozumiesz. Sformułowanie z niekiedy w definicji w
                                                    przypadku mojego mniemania o tobie nie zachodzi. Czyli, że moje
                                                    mniemanie, ze jestes kłamcą jest prawdziwe. jakbyś doczytał moją
                                                    wypowiedx do końca, to zrozumiałbyś to bez pudła (o ile masz IQ
                                                    wyższe niż rozmiar kołnierzyka).
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 13:08
                                                    supaari napisał:

                                                    > Nie rozumiesz. Sformułowanie z niekiedy w definicji w
                                                    > przypadku mojego mniemania o tobie nie zachodzi.

                                                    Czyli, krótko mówiąc, niekiedy nie zachodzi. Ale z tego
                                                    wynikałoby też, że niekiedy zachodzi. Gdybyś tak jeszcze
                                                    udowodnił nam, które niekiedy, od którego jest większe,
                                                    wiedzielibysmy wtedy, czy Twoje mniemanie częściej zachodzi, czy
                                                    nie. Czy wolisz, że zgodzimy sie pół na pół?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 15:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie rozumiesz. Sformułowanie z niekiedy w definicji w
                                                    > > przypadku mojego mniemania o tobie nie zachodzi.
                                                    >
                                                    > Czyli, krótko mówiąc, niekiedy nie zachodzi. Ale z tego
                                                    > wynikałoby też, że niekiedy zachodzi.

                                                    Nie wynika. Jeśli sformułowanie z niekiedy w odniesieniu do
                                                    mojej opinii o tobie nie zachodzi, to nie zachodzi.

                                                    Gdybyś tak jeszcze
                                                    > udowodnił nam, które niekiedy, od którego jest większe,
                                                    > wiedzielibysmy wtedy, czy Twoje mniemanie częściej zachodzi, czy
                                                    > nie. Czy wolisz, że zgodzimy sie pół na pół?

                                                    Nie zgodzimy się. W odniesieniu do mojego mniemania o tobie
                                                    sformułowanie z definicji zawierające niekiedy nie zachodzi
                                                    nigdy i jest mniejsze niż jakiekolwiek inne niekiedy. Jeśli
                                                    juz koniecznie chcesz nierówność, to przypomnij sobie co pisałem o
                                                    twoim IQ i rozmiarze kolnierzyka.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 15:48
                                                    supaari napisał:

                                                    > Jeśli juz koniecznie chcesz nierówność, to przypomnij sobie co
                                                    > pisałem o twoim IQ i rozmiarze kolnierzyka.

                                                    Nie muszę, bo dobrze pamiętam. Uderzyło mnie, że tak
                                                    bezceremonialnie porównujesz sobie liczbę z długością (nieistotne
                                                    pewnie w jakich jednostkach). Ciekawe, czy z rozpędu poradziłbyś
                                                    sobie z taką np. nierównoscią -

                                                    x - 12 > 15cm

                                                    Albo, skoro tak dobrze Ci idzie, rozwiąż zadanie tekstowe -

                                                    Dla jakiego prostokąta jego pole będzie większe od sumy długości
                                                    wszystkich jego boków? (Dla ułatwienia, jednostki należy pominąć, bo
                                                    inaczej zadanie nie wyjdzie)
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 19:35
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeśli juz koniecznie chcesz nierówność, to przypomnij sobie co
                                                    > > pisałem o twoim IQ i rozmiarze kolnierzyka.
                                                    >
                                                    > Nie muszę, bo dobrze pamiętam. Uderzyło mnie, że tak
                                                    > bezceremonialnie porównujesz sobie liczbę z długością (nieistotne
                                                    > pewnie w jakich jednostkach). Ciekawe, czy z rozpędu poradziłbyś
                                                    > sobie z taką np. nierównoscią -
                                                    >
                                                    > x - 12 > 15cm
                                                    >
                                                    > Albo, skoro tak dobrze Ci idzie, rozwiąż zadanie tekstowe -
                                                    >
                                                    > Dla jakiego prostokąta jego pole będzie większe od sumy długości
                                                    > wszystkich jego boków? (Dla ułatwienia, jednostki należy pominąć,
                                                    bo
                                                    > inaczej zadanie nie wyjdzie)

                                                    Piwuś, piwuś... Rozmiar kołnierzyka jest wartością bezmianową, choć
                                                    określa się ją w jednostkach długości. Sęk w tym, że w różnych
                                                    krajach róznych jednostkach. Bezwzględu na to z jakiego kraju
                                                    pochodzi rozmiarówka - u ciebie rozmiar ten będzie większy niż inna
                                                    bezmianowa wielkość - IQ.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 19:59
                                                    supaari napisał:

                                                    > Piwuś, piwuś... Rozmiar kołnierzyka jest wartością bezmianową,
                                                    > choć określa się ją w jednostkach długości.

                                                    Co Ty znów kombinujesz, bezmianowa ale w jednostkach długości,
                                                    dialektyki nam tu nie rób. A jak na drodze widzisz ograniczenie
                                                    prędkości lub znak z odległością do jakiejś miejscowości, tu też
                                                    podaje się gołe liczby bez jednostek, bo wiadomo o co chodzi, to co,
                                                    może prędkość i droga też są w związku z tym wielkosciami
                                                    bezmianowymi? No to powodzenia na klasówce z fizyki. O dżizuz.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 09:21
                                                    piwi77 napisał:
                                                    > Co Ty znów kombinujesz, bezmianowa ale w jednostkach długości,
                                                    > dialektyki nam tu nie rób. A jak na drodze widzisz ograniczenie
                                                    > prędkości lub znak z odległością do jakiejś miejscowości, tu też
                                                    > podaje się gołe liczby bez jednostek, bo wiadomo o co chodzi, to
                                                    co,
                                                    > może prędkość i droga też są w związku z tym wielkosciami
                                                    > bezmianowymi? No to powodzenia na klasówce z fizyki. O dżizuz.

                                                    Masz rację. Udowodniłeś wręcz, że twoje IQ przekracza liczbę w twym
                                                    nicku.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 10:12
                                                    supaari napisał:

                                                    > Masz rację. Udowodniłeś wręcz, że twoje IQ przekracza liczbę w
                                                    > twym nicku.

                                                    Wiele czasu poświęcasz, tym razem mojemu IQ. To stara, prymitywna,
                                                    katolicka technika, mająca jedynie za cel, kompromitowanie osób
                                                    wrogich kościołowi. Dobrze, że nie dociera do Ciebie, że ta stara
                                                    technika, jest dzisiaj nieskuteczna i przysparza szkody jedynie tym,
                                                    co się nią posługują.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:41
                                                    karbat napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > >>Oh, oh, oh... To już nie twierdzisz, że wykonanie ołtarza zlecił
                                                    > >doża ziani w 1209 r.? Cos do ciebie dotarło? Może to, że
                                                    > >wypisujesz brednie?
                                                    >
                                                    > katoliku z ubolewaniem stwierdzm ,ze swiadomie wywracasz kota
                                                    > ogonem ,swiadomie klamiesz . bozia ci to wynagrodzi , jak w nia
                                                    > wierzysz .
                                                    >
                                                    > Doza zlecil wykonanie oltarza wdo ktorego uzyto UKRADZONEYCH ,
                                                    > ZRABOWANYCH podczas wyprawykrzyzowej , tabic emaliowanych ! amen .

                                                    Doża zlecił wykonanie ołtarza, który juz był?

                                                    > > Wiekszość oltarza stała w Wenecji przed IV krucjatą - łącznie z
                                                    > > emaliami dolnej części. Część górna w rzeczywistości została
                                                    > > sprowadzona w wyniku IV krucjaty. Złocenia sa jeszcze późniejsze
                                                    > > (XIV w.).
                                                    >
                                                    > sprowadzono w w y n i k u KRUCJATY !!! heheheheee ,
                                                    > zamowienie , faktura , per cargo , rachunek !

                                                    Hehehehe! Nagranie z monitoringu pokazujące kradzież, o której
                                                    wspomniałeś! Hehehe!

                                                    > Nie pitol o zamowieniach czy jakim sprowadzeniu skarbow z
                                                    > Konstantynopola to byl bandyztyzm ze zlodziejstwem w wykonaniu
                                                    > katolikow , jakich malo w historii ,co do tego nauka jest
                                                    zgodna .
                                                    >

                                                    Nie pitol głupot, zanim nie przeczytasz ze zrozumieniem choćby kilku
                                                    stron o IV krucjacie. Rozumiem, że to takie "ateistyczne" - zawrzeć
                                                    umowe, a później się z niej nie wywiązać. W końcu jek juz się siedzi
                                                    na tronie za murami, to można figę pokazać dawnym sojusznikom
                                                    i "zatrudnionym" pracownikom... Brawo! Moralność ateistyczna.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:19
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Sam nie wiem dlaczego ci odpowiadam...
                                                    >
                                                    > Odpowiadasz i nie wiesz dlaczego? Niedobrze. Poinstruuj się u ojca
                                                    > przełożonego i wtedy wróć przygotowany.

                                                    Tryb rozkazujący u piwiego (poinstruuj się)? Nie może być!!!
                                                    Przecież sam dowodził, że wydawać polecenia na forum nie uchodzi!
                                                    Pewnie nie uchodzi innym, bo piwi może! Czy to się nie nazywa
                                                    hipokryzja, piwi? Czynić zarzuty innym z czegoś, co się samemu
                                                    praktykuje? Oczywiście nie odpowiesz, bo na forum - jak twierdzisz -
                                                    nie ma takiej potrzeby.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:49
                                                    supaari napisał:

                                                    > Tryb rozkazujący u piwiego (poinstruuj się)? Nie może
                                                    > być!!!
                                                    > Przecież sam dowodził, że wydawać polecenia na forum nie uchodzi!
                                                    > Pewnie nie uchodzi innym, bo piwi może! Czy to się nie nazywa
                                                    > hipokryzja, piwi? Czynić zarzuty innym z czegoś, co się samemu
                                                    > praktykuje? Oczywiście nie odpowiesz, bo na forum - jak
                                                    > twierdzisz - nie ma takiej potrzeby.

                                                    Ależ odpowiem, choć jak słusznie zauważyłeś, obowiązku takiego nie
                                                    ma (robisz postępy w forumowym savoir vivrze, brawo!). Mam trochę
                                                    inne podejście do rozmówców niz Ty i umnie tryb rozkazujący nie ma
                                                    nic wspólnego z rozkazywaniem, wydawaniem poleceń lub czymś
                                                    podobnym. Jest niczym innym jak tylko dobrą radą, z której nie ma
                                                    obowiązku korzystać. W każdym razie nie robię później wyrzutów, że
                                                    ktoś nie skorzystał. Dostrzegasz różnicę?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 10:59
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Tryb rozkazujący u piwiego (poinstruuj się)? Nie może
                                                    > > być!!!
                                                    > > Przecież sam dowodził, że wydawać polecenia na forum nie
                                                    uchodzi!
                                                    > > Pewnie nie uchodzi innym, bo piwi może! Czy to się nie nazywa
                                                    > > hipokryzja, piwi? Czynić zarzuty innym z czegoś, co się samemu
                                                    > > praktykuje? Oczywiście nie odpowiesz, bo na forum - jak
                                                    > > twierdzisz - nie ma takiej potrzeby.
                                                    >
                                                    > Ależ odpowiem, choć jak słusznie zauważyłeś, obowiązku takiego nie
                                                    > ma (robisz postępy w forumowym savoir vivrze, brawo!). Mam trochę
                                                    > inne podejście do rozmówców niz Ty i umnie tryb rozkazujący nie ma
                                                    > nic wspólnego z rozkazywaniem, wydawaniem poleceń lub czymś
                                                    > podobnym. Jest niczym innym jak tylko dobrą radą, z której nie ma
                                                    > obowiązku korzystać. W każdym razie nie robię później wyrzutów, że
                                                    > ktoś nie skorzystał. Dostrzegasz różnicę?

                                                    A u mnie ma to coś wspólnego z rozkazywaniem, wydawaniem poleceń
                                                    lub czymś podobnym
                                                    i nie jest dobrą radą, z której nie ma
                                                    obowiązku korzystać
                                                    ? Przyjąłeś takie rozróżnienie do wiadomości
                                                    na podstawie dowodu naukowego czy na podstawie uprzedzeń?
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:06
                                                    supaari napisał:

                                                    > Przyjąłeś takie rozróżnienie do wiadomości
                                                    > na podstawie dowodu naukowego czy na podstawie uprzedzeń?

                                                    Na podstawie uprzedzeń, oczywiście.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:12
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Przyjąłeś takie rozróżnienie do wiadomości
                                                    > > na podstawie dowodu naukowego czy na podstawie uprzedzeń?
                                                    >
                                                    > Na podstawie uprzedzeń, oczywiście.

                                                    Co było dość oczywiste...
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:34
                                                    supaari napisał:

                                                    > Co było dość oczywiste...

                                                    Było? Więc już nie jest takie oczywiste?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:46
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Co było dość oczywiste...
                                                    >
                                                    > Było? Więc już nie jest takie oczywiste?

                                                    Skąd ten pomysł? Czy ze zdania: Polański odbył stosunek z 13-
                                                    latką, co w USA było wówczas przestępstwem, i został za to
                                                    aresztowany
                                                    , wysnujesz wniosek, że obecnie stosunek 44-latka z
                                                    13-latka nie jest w USA przestepstwem?
                                                    Użycie czasu przeszłogo sugeruje, że miałem w momencie jego użycia
                                                    przeswiadczenie graniczące z pewnością, iż kierujesz się
                                                    uprzedzeniami.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 11:54
                                                    supaari napisał:

                                                    > Skąd ten pomysł? Czy ze zdania: Polański odbył stosunek z 13-
                                                    > latką, co w USA było wówczas przestępstwem, i został za to
                                                    > aresztowany
                                                    ,

                                                    Czy u Was, wojujacych katolików, nie da się już wymyśleć prostego
                                                    przykładu bez elementów seksu i pedofilii?
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 12:01
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Skąd ten pomysł? Czy ze zdania: Polański odbył stosunek z 13-
                                                    > > latką, co w USA było wówczas przestępstwem, i został za to
                                                    > > aresztowany
                                                    ,
                                                    >
                                                    > Czy u Was, wojujacych katolików, nie da się już wymyśleć prostego
                                                    > przykładu bez elementów seksu i pedofilii?

                                                    Da się. Czy wy - wojujący ateiści - ze zdania W średniowieczu
                                                    uprawiano jęczmień
                                                    wysnujecie wniosek, że obecnie jęczmienia sie
                                                    nie uptrawia?
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 13:18
                                                    supaari napisał:

                                                    > Da się. Czy wy - wojujący ateiści - ze zdania W średniowieczu
                                                    > uprawiano jęczmień
                                                    wysnujecie wniosek, że obecnie jęczmienia
                                                    > sie nie uptrawia?

                                                    Nie uważasz, że głupio by brzmiało W średniowieczu uprawia się
                                                    jęczmień
                                                    ? Czas przeszły jest w tej konstrukcji niejako
                                                    wymuszony, albowiem dla nas ateistów, niech Ci będzie, że
                                                    wojujących, Średniowiecze to już przeszłość. Rozumiem, że u
                                                    katolików (tych wojujących) trwa ono nadal i stąd pewnie ten
                                                    podchwytliwy przykład. Wymyśl jednak jakiś inny, bez pułapek
                                                    światopoglądowych.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 15:27
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Da się. Czy wy - wojujący ateiści - ze zdania W średniowieczu
                                                    > > uprawiano jęczmień
                                                    wysnujecie wniosek, że obecnie jęczmienia
                                                    > > sie nie uptrawia?
                                                    >
                                                    > Nie uważasz, że głupio by brzmiało W średniowieczu uprawia się
                                                    > jęczmień
                                                    ? Czas przeszły jest w tej konstrukcji niejako
                                                    > wymuszony, albowiem dla nas ateistów, niech Ci będzie, że
                                                    > wojujących, Średniowiecze to już przeszłość. Rozumiem, że u
                                                    > katolików (tych wojujących) trwa ono nadal i stąd pewnie ten
                                                    > podchwytliwy przykład. Wymyśl jednak jakiś inny, bez pułapek
                                                    > światopoglądowych.

                                                    Jak to z reguły bywa - nie odpowiedziałeś. Pytanie było zbyt
                                                    trudne... biedny piwi...
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 15:36
                                                    supaari napisał:

                                                    > Jak to z reguły bywa - nie odpowiedziałeś. Pytanie było zbyt
                                                    > trudne... biedny piwi...

                                                    Odpowiedziałem. Konstruuj prostsze pytania, żeby odpowiedzi Cię nie
                                                    przerastały. Są różne odpowiedzi, nieraz bardziej złożone niż
                                                    proste, tak, albo, nie. Przy analizie otrzymanej odpowiedzi, zawsze
                                                    przecież możesz sobie wziąć kogoś do pomocy, zamiast się uskarżać.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 19:37
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak to z reguły bywa - nie odpowiedziałeś. Pytanie było zbyt
                                                    > > trudne... biedny piwi...
                                                    >
                                                    > Odpowiedziałem. Konstruuj prostsze pytania, żeby odpowiedzi Cię
                                                    nie
                                                    > przerastały. Są różne odpowiedzi, nieraz bardziej złożone niż
                                                    > proste, tak, albo, nie. Przy analizie otrzymanej odpowiedzi,
                                                    zawsze
                                                    > przecież możesz sobie wziąć kogoś do pomocy, zamiast się uskarżać.

                                                    Biedny piwi - wydaje mu się, że odpowiedział.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 20:03
                                                    supaari napisał:

                                                    > Biedny piwi - wydaje mu się, że odpowiedział.

                                                    Nie ma problemu, możesz być w posiadaniu mniemania, że nie
                                                    odpowiedziałem. Możesz nawet je uważać za niekiedy prawdziwe. Daję
                                                    Ci walkowerem 15 punktów, znaj moje dobre serce.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 02.10.09, 21:00
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie ma problemu, możesz być w posiadaniu mniemania, że nie
                                                    > odpowiedziałem. Możesz nawet je uważać za niekiedy prawdziwe. Daję
                                                    > Ci walkowerem 15 punktów, znaj moje dobre serce.

                                                    Nigdy nie wątpiłam w to , że masz dobre serce.
                                                    Supaari jest godny litości.Enrque też.
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 08:54
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie ma problemu, możesz być w posiadaniu mniemania, że nie
                                                    > odpowiedziałem. Możesz nawet je uważać za niekiedy prawdziwe. Daję
                                                    > Ci walkowerem 15 punktów, znaj moje dobre serce.

                                                    Jak widzę szlachetność ostatnio staniała :))) Zazwyczaj dotyczy to osobników, wyzutych z przyzwoitości, którzy nie mają innego wyjścia. Ty nigdy nie odpowiadasz na pytania, gdyż z umysłowością "po przejściach" nie jesteś do tego zdolny. Gdy pytanie przerasta twoją zdolność percepcji, jak dziecko unosisz się honorem, że "nie będziesz wypełniał rozkazów" albo bełkocesz, żeś już gdzieś, kiedyś, w jakiś sposób (zrozumiały chyba tylko dla siebie) odpowiedział :)))
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 10:10
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Ty nigdy nie odpowiadasz na pytania,

                                                    Skoro ta prawda w końcu się do Ciebie przebiła, przestań te pytania
                                                    zadawać.
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 10:20
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ty nigdy nie odpowiadasz na pytania,
                                                    >
                                                    > Skoro ta prawda w końcu się do Ciebie przebiła, przestań te pytania
                                                    > zadawać.


                                                    Jeżeli Supaari i Enrque przestaną zadawać "swoje pytania" to kto będzie z"nimi" dyskutował? Kolter niebawem wróci.
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 10:28
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Jeżeli Supaari i Enrque przestaną zadawać "swoje pytania" to kto będzie z"nimi"
                                                    > dyskutował? Kolter niebawem wróci.

                                                    Również nie mogę się doczekać jego błyskotliwej głupoty i załganych tekstów :))))
                                                    Mam tylko nadzieję, że po tak ciężkiej harówie w "winnicach pańskich" będzie miał siły na swądkowojehowe brednie :)))
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 11:36
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Mam tylko nadzieję, że po tak ciężkiej harówie w "winnicach
                                                    > pańskich" będzie miał siły na swądkowojehowe brednie :)))

                                                    Nie wiesz co aktualnie robi kolter, ale i tak wyłazi z Ciebie
                                                    arogancja, charakterystyczna dla pasożytów w sutannach, którym obca
                                                    jakakolwiek praca.
                                                  • enrque111 [...] 04.10.09, 14:38
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 04.10.09, 15:04
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Doskonale wiem co robi kotlet :)))

                                                    Nie potrafisz nawet poprawnie napisać nika, więc nic nie potrafisz.

                                                    > Może tym razem byś rozwinął tę swoją "myśl" o arogancji ???

                                                    Nie mam ochoty.

                                                    > Podejrzewam jednak, że tak jak za każdym razem zbyjesz to jakąś
                                                    > brednią nie na temat :)))

                                                    Podejrzewaj sobie co chcesz. Najpierw naucz się pisać poprawnie
                                                    cudze niki, to minimum (konieczne choć jeszcze niewystarczajace),
                                                    aby być traktowanym jak forumowicz, któremu warto odpowiadać.
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 08:42
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie potrafisz nawet poprawnie napisać nika, więc nic nie potrafisz.

                                                    O ! Aż takie uogólnienia stosujesz ! Nic zatem dziwnego, że nie potrafisz logicznie myśleć, masz awersję do nauki i (jak udowodnił supaari) jesteś kłamcą :))))

                                                    > > Może tym razem byś rozwinął tę swoją "myśl" o arogancji ???
                                                    >
                                                    > Nie mam ochoty.

                                                    :)))))) Nie dziwię się :))))))))

                                                    > > Podejrzewam jednak, że tak jak za każdym razem zbyjesz to jakąś
                                                    > > brednią nie na temat :)))
                                                    >
                                                    > Podejrzewaj sobie co chcesz. Najpierw naucz się pisać poprawnie
                                                    > cudze niki, to minimum (konieczne choć jeszcze niewystarczajace),
                                                    > aby być traktowanym jak forumowicz, któremu warto odpowiadać.

                                                    Jaki ty jesteś przewidywalny, jak pogoda w Egipcie :))))) Zanim jeszcze podniesiesz palec do wystukania czegoś na klawiaturze, można przewidzieć, że będą to brednie :)))))))
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 08:56
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > O ! Aż takie uogólnienia stosujesz ! Nic zatem dziwnego, że nie potrafisz logic
                                                    > znie myśleć, masz awersję do nauki i (jak udowodnił supaari) jesteś kłamcą :)))

                                                    Z tego co widzę nie jest to twoje zdanie.Masz jakąś manię prześladowczą , czy nie wiesz co napisać?

                                                    Zanim jeszcze podnies
                                                    > iesz palec do wystukania czegoś na klawiaturze, można przewidzieć, że będą to b
                                                    > rednie :)))))))

                                                    Zastanawia mnie , dlaczego Piwi dajesz "dobre rady" , które dawałam tobie?Z tego co widzę to dobrze pamiętasz.
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 05.10.09, 21:29
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Z tego co widzę nie jest to twoje zdanie.Masz jakąś manię prześladowczą , czy n
                                                    > ie wiesz co napisać?

                                                    Nie wiem, co widzisz. Jestem normalnym człowiekiem i nie potrafię zgadywać cudzych wizji :))
                                                    Zawsze gdy zaczynam, to wiem co mam napisać, jeśli nie wiem - nie piszę :))

                                                    > Zastanawia mnie , dlaczego Piwi dajesz "dobre rady" , które dawałam tobie?Z te
                                                    > go co widzę to dobrze pamiętasz.

                                                    Które "rady" masz na myśli ?
                                                  • kolter-one Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 15.11.09, 20:43
                                                    pocoo napisała:

                                                    Jeżeli Supaari i Enrque przestaną zadawać "swoje pytania" to kto będzie z"nimi"
                                                    > dyskutował? Kolter niebawem wróci.

                                                    Suparri obiecywał solenie jednemu gościowi na społeczeństwie że już nigdy do
                                                    mnie się nie odezwie !! ten drugi koński odchód jest u mnie zapisany jako ktoś
                                                    kogo postów mi nie wyświetla ,wiec nawet nie wiem czy na mnie pluje :))))
                                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.11.09, 07:42
                                                    kolter-one napisał:
                                                    ten drugi koński odchód jest u mnie zapisany jako ktoś
                                                    > kogo postów mi nie wyświetla ,wiec nawet nie wiem czy na mnie pluje :))))

                                                    "Tak po chrześcijańsku Ci doniosę".
                                                  • kolter-one Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.11.09, 14:01
                                                    pocoo napisała:
                                                    > "Tak po chrześcijańsku Ci doniosę".

                                                    Nie musisz!! jakbym chciał to sam bym poczytał co ten debil tu wypisuje !!
                                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 10:23
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > > Ty nigdy nie odpowiadasz na pytania,
                                                    >
                                                    > Skoro ta prawda w końcu się do Ciebie przebiła, przestań te pytania
                                                    > zadawać.

                                                    Bawi mnie twoja niemoc, a jeszcze bardziej głupota :)))))))
                                                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 03.10.09, 10:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Bawi mnie twoja niemoc, a jeszcze bardziej głupota :)))))))

                                                    To dobrze. Nieco zabawy w smutnym katolickim życiu, nie zaszkodzi.
                                              • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 20:45
                                                supaari napisał:

                                                >3. Twierdzę, że o złodziejstwie nie można mowić, jeśli w momencie
                                                >jego rzekomego popełnienia "okradziony" nie wywiązał się z umowy,
                                                >a prawo dopuszczało zajęcie jego mienia w celu restytucji.

                                                twierdzic to sobie mozesz , rozne rzeczy .
                                                Link , na potwierdzenie twoich twierdzen , poprosze .

                                                Wyprawy krzyzowe , celem kazdej bylo , napasc , podbic
                                                i okrasc . Krzyzowcy ,ktorzy NAPADFLI na Konmstantynopol mieli sie
                                                domagac restytucji ? .

                                                Jakie to napadnieci , podbici mieli zobowiazania , z ktorych nie
                                                mogli sie wywiazac ? , za malo zlota dostarczyli ? ,
                                                w zamian "pozyczono" sobie kolumny ? . ... ja piernicze .
                                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 20:51
                                                  karbat napisał:

                                                  > supaari napisał:
                                                  >
                                                  > >3. Twierdzę, że o złodziejstwie nie można mowić, jeśli w momencie
                                                  > >jego rzekomego popełnienia "okradziony" nie wywiązał się z umowy,
                                                  > >a prawo dopuszczało zajęcie jego mienia w celu restytucji.
                                                  >
                                                  > twierdzic to sobie mozesz , rozne rzeczy .
                                                  > Link , na potwierdzenie twoich twierdzen , poprosze .
                                                  >
                                                  > Wyprawy krzyzowe , celem kazdej bylo , napasc , podbic
                                                  > i okrasc . Krzyzowcy ,ktorzy NAPADFLI na Konmstantynopol mieli
                                                  sie
                                                  > domagac restytucji ? .
                                                  >
                                                  > Jakie to napadnieci , podbici mieli zobowiazania , z ktorych nie
                                                  > mogli sie wywiazac ? , za malo zlota dostarczyli ? ,
                                                  > w zamian "pozyczono" sobie kolumny ? . ... ja piernicze .

                                                  pl.wikipedia.org/wiki/IV_krucjata
                                                  Masz, dziecko. Przeczytaj szczególnie rozdziały o zdobyciu
                                                  Konstantynopola. Możesz sobie rozwinąć wiedzę czytając np. Stevena
                                                  Runcimana.
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 05:15
                                                    supaari napisał:

                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/IV_krucjata
                                                    > Masz, dziecko. Przeczytaj szczególnie rozdziały o zdobyciu
                                                    > Konstantynopola. >

                                                    o tym jak katoliki jechaly po lupy , by mordowac dla zlota ,
                                                    linki nie sa mi potrzebne .
                                                    -------
                                                    Tylko cynik do potegi- manipulator ,potrfi sie upierac przy swych
                                                    bezzasadnych argumentach . Zadne argumenty katolikow nie sa w stanie
                                                    mnie zaskoczyc , ale zeby do tego stopinia isc w zaparte
                                                    i przekrecac fakty , to ewenement .

                                                    Naprawde nie musisz mi przytaczac faktow o wojnach , mordach ,
                                                    grabiezach katolikow i ich kosciola .

                                                    Kto mial im wyplacic zloto za podbicie miasta , wymordowanie
                                                    ludnosci , ten co im obiecal ,a juz nie zyl ? .
                                                    Niewazne , wyprawa musiala przyniesc zyski ,zapelnic skarbce , wiec
                                                    mordowano LUDNOSC CYWILNA, grabiono , kradziono , bezprzykladnie
                                                    w historii .
                                                    Powyrywano ,wywieziono nawet kolumny ,cenne plyty marmurowe , aby
                                                    przyozdobic wlasny kosciol . ohyda .
                                                    Zaden katolik modlac sie w tym kosciele ,podzwiajacukradzione
                                                    kolumny , nie pomysli ,nie pomodli sie , za tych co je stworzyli
                                                    i zostali przez ich przodkow WYMORDOWANI - z checi lupu.
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 08:41
                                                    karbat napisał:
                                                    > o tym jak katoliki jechaly po lupy , by mordowac dla zlota ,
                                                    > linki nie sa mi potrzebne .

                                                    Tobie jest potrzebne kilka szarych komórek i rzetelna wiedza.

                                                    > Tylko cynik do potegi- manipulator ,potrfi sie upierac przy swych
                                                    > bezzasadnych argumentach .

                                                    To miłe, że się tak jednoznacznie przedstawiasz....

                                                    Zadne argumenty katolikow nie sa w stanie
                                                    > mnie zaskoczyc , ale zeby do tego stopinia isc w zaparte
                                                    > i przekrecac fakty , to ewenement .

                                                    Tak, masz rację - jesteś ewenementem. Jesteś odpornym na każdą
                                                    wiedzę niewolnikiem własnych ciasnych horyzontów i uprzedzeń.

                                                    > Naprawde nie musisz mi przytaczac faktow o wojnach , mordach ,
                                                    > grabiezach katolikow i ich kosciola .

                                                    Przytaczanie tobie jakichkolwiek faktów jest koniecznością. Do tej
                                                    pory czekam na szczegóły o kolumnach, jakie rzekomo sa w Bazyliced,
                                                    a zostały tam ustawione po ich przewiezieniu z Konstantynopola.

                                                    > Kto mial im wyplacic zloto za podbicie miasta , wymordowanie
                                                    > ludnosci , ten co im obiecal ,a juz nie zyl ? .

                                                    Ha, ha, ha!!! Wejdź teraz do WKW dowolnego sądu i dowódź, że nalezy
                                                    zdjąć hipotekę z nierychomości, bo dłużnik-właściciel już nie żyje,
                                                    a ty wygrałeś nieruchomość w karty od jego syna. Przy okazji
                                                    zauważam, że zapłata miała dotyczyć zdobycia tronu dla Aleksego. Owo
                                                    zodbycie miało miejsce w 1203. I wówczas Aleksy powinien się
                                                    wywiązać z umowy. Zatem próbujesz prymitywnej manipulacji. W taki
                                                    sposób możesz nabierać siebie...

                                                    > Niewazne , wyprawa musiala przyniesc zyski ,zapelnic skarbce ,
                                                    wiec
                                                    > mordowano LUDNOSC CYWILNA, grabiono , kradziono , bezprzykladnie
                                                    > w historii .
                                                    > Powyrywano ,wywieziono nawet kolumny ,cenne plyty marmurowe , aby
                                                    > przyozdobic wlasny kosciol . ohyda .

                                                    To swietny moment, żeby znowu przypomnieć o jakimkolwiek szczególe o
                                                    tych mitycznych kolumnach, które stoją w Bazylice, a które zostały
                                                    przywiezione z Biznacjum. W jakim języku masz linki? W koreańskim?
                                                    Arabskim? Gruzińskim?

                                                    > Zaden katolik modlac sie w tym kosciele ,podzwiajacukradzione
                                                    > kolumny , nie pomysli ,nie pomodli sie , za tych co je stworzyli
                                                    > i zostali przez ich przodkow WYMORDOWANI - z checi lupu.

                                                    I na dodatek znawca myśli wszystkich katolików, którzy kiedykowliek
                                                    byli w Bazylice! Cud natury...
                                                    Nie kompromituj się do reszty! Dostałeś link z opisem wynajęcia
                                                    Aleksego; link z opisem wywiązania się jednej strony z umowy i
                                                    dwukrotnej co najmniej odmowy wywiązania się z niej drugiej strony;
                                                    link wskazujący, że zdobywanie łupów (zwłaszcza restytucyjnych) było
                                                    wówczas dozwolone. Człowiek honorowy odszczekałby łgarstwa o
                                                    kradzieży. Ale takiego zachowania trudno oczekiwać od karbata.
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 12:45
                                                    ... um die aus Alexandria durch eine List venezianischer Kaufleute
                                                    geklaute Gebeine des Evangelisten Markus aufzunehmen....
                                                    Die Galerie im oberen Stockwerk wird durch eine Kopie des berühmten
                                                    antiken Viergespanns aus vergoldeter Bronze dominiert, das wie auch
                                                    viele der Säulen und einige Skulpturen 1204 in Konstantinopel
                                                    geraubt wurden .

                                                    Oprocz rabunku , kradzierzy ,licznych kolumn , figur , plyt
                                                    marmurowych w Konstantynopolu ...katolicy ukradli tez w
                                                    Aleksandrii ,kosci , szczatki niejakiego swietego Marka :o
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 13:20
                                                    karbat napisał:

                                                    > ... um die aus Alexandria durch eine List venezianischer Kaufleute
                                                    > geklaute Gebeine des Evangelisten Markus aufzunehmen....
                                                    > Die Galerie im oberen Stockwerk wird durch eine Kopie des
                                                    berühmten
                                                    > antiken Viergespanns aus vergoldeter Bronze dominiert, das wie
                                                    auch
                                                    > viele der Säulen und einige Skulpturen 1204 in Konstantinopel
                                                    > geraubt wurden .
                                                    >
                                                    > Oprocz rabunku , kradzierzy ,licznych kolumn , figur , plyt
                                                    > marmurowych w Konstantynopolu ...katolicy ukradli tez w
                                                    > Aleksandrii ,kosci , szczatki niejakiego swietego Marka :o

                                                    Z zacytowanego fragmentu ktoś, kto nie jest analfabetą funkcjonalnym
                                                    nie może wyciągnąć wniosku, że kolumny sprowadzone z Konstantynopola
                                                    zostały ustawione w weneckiej Bazylice.
                                                    Zwróć uwagę, że mowa jest jedynie o kwadrydze na galerii, nie ma zaś
                                                    słowa o kolumnach, które znajdują się w Bazylice.
                                                    Wyjawię ci w czym rzecz... Na Placu św. Marka w Wenecji (nie w
                                                    Bazylice) stoją bodajże 2 kolumny pochodzace z Cesarstwa
                                                    Bizantyjskiego (niekoniecznie z samego Konstantynopola). Nie
                                                    słyszałem o żadnej, która znalazłaby sie w środku. Wniosek -
                                                    fantazjowałeś o kradzeniu kolumn, które przyozdobiły światynię
                                                    (tutaj pominę już dopuszczalność brania łupów w XIII wieku).
                                                    Stosując twoje podejście, możnaby zdanie Galeria na piętrze
                                                    zdominowana jest przez kwadryge, która - podobnie jak rzeźba Wenus z
                                                    Milo - powstała w II w. pne.
                                                    zrozumieć w ten sposób, że Wenus z
                                                    Milo stoi w Wenecji. Tymczasem oznacza ono, że kwadryga i Wenus
                                                    powstały mniej więcej w tym samym czasie. I podobnie jest z
                                                    kolumnami i kwadrygą - zostały sprowadzone do Wenecji w XIII w. Nie
                                                    stoja jednak razem w Bazylice.
                                                    I to by było tyle na temat twojej zdolności do myślenia. Zalecam
                                                    uderzeniową dawkę lekcji w podstawówce, choć obawiam się, że
                                                    niewiele to pomoże.
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 29.09.09, 20:40
                                                    Die ältesten Teile der Pala d’Oro wurden 978 in Byzanz angefertigt.
                                                    Später kamen zwischen 1105 und 1209 in Venedig produzierte Teile
                                                    hinzu und aus den Schätzen des geplünderten Konstantinopels weiter
                                                    Platten aus dem 12. Jahrhundert.

                                                    Die Mosaike der Kirche gehen auf Vorbilder aus Handschriften zurück.
                                                    Im Gegensatz zu antiken Mosaiken bestehen die des Markusdoms nicht
                                                    aus farbigen Steinchen, sondern aus farbigem Glas, in welches nach
                                                    Bedarf auch Gold- und Silberfolien eingegossen wurden.

                                                    Die das Kirchenäußere beherrschende und auch im Inneren zu finden
                                                    antiken Säulen wurde 1204 teilweise aus Byzanz geholt. 2.600 Säulen,
                                                    die zumeist nur Dekorfunktion haben, schmücken die Kirche. Einige
                                                    der Säulen sollen sogar aus dem Tempel Salomons stammen. Die Säulen
                                                    sind ein Symbol für die Macht Venedigs. Auch die vielfarbigen
                                                    Marmortafeln, die die Kirche außen bekleiden, kamen erst 1204 aus
                                                    Konstantinopel.

                                                    to co pisalem o rabunku ,zlodziejstwach i mordach katolikow to
                                                    prawda . Potwierdzenie w wielu textach .

                                                    Nigdzie nie moge znalesc wykazu zagrabionych swietych relikwii ,
                                                    nakradli wowczas tyle tego ,ze ich cena spadla drastycznie na
                                                    rynku . Ile cennych rzecy wowczas zrabowanych jest w koscielnych
                                                    skarbcach ? .Spisow, list wielebne zlodzieje nie robia bo ktos
                                                    moglby sie o to upomniec .
                                                    Poboznych katolikow interesowalo przede wszystkim zloto i srebro .

                                                    Zskakuja brutalnoscia opisy ,jak katolicy gwalcili zakonnice . Jak
                                                    na tronie biskupa poradzili k.urwy i wokol nich przy swietych
                                                    figurach ,mozaikach tanczyli . Zezwierzecenie tych katolikow jest
                                                    bezprzykladne .
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 30.09.09, 08:59
                                                    karbat napisał:
                                                    > Die das Kirchenäußere beherrschende und auch im Inneren zu finden
                                                    > antiken Säulen wurde 1204 teilweise aus Byzanz geholt. 2.600
                                                    Säulen,
                                                    > die zumeist nur Dekorfunktion haben, schmücken die Kirche. Einige
                                                    > der Säulen sollen sogar aus dem Tempel Salomons stammen. Die
                                                    Säulen
                                                    > sind ein Symbol für die Macht Venedigs. Auch die vielfarbigen
                                                    > Marmortafeln, die die Kirche außen bekleiden, kamen erst 1204 aus
                                                    > Konstantinopel.
                                                    >
                                                    > to co pisalem o rabunku ,zlodziejstwach i mordach katolikow to
                                                    > prawda . Potwierdzenie w wielu textach .

                                                    1. w przytoczonym tekscie (kolejnym, który miałby uprawdopodobnic
                                                    twoje łgarstwa) nie ma słowa o kradziezach kolumn.
                                                    2. Zdanie o kolumnach sugeruje, że kolumny pochpdzenia
                                                    bizantyjskiego znajdują sie poza Bazyliką (brzmi to mniej wiecej
                                                    tak: Otoczenie koscioła - podobnie jak jego wnętrze - opanowały
                                                    kolumny, po części sprowadzone z Biznacjum w1204 r.
                                                    ). Smiem
                                                    twierdzić, że konstrukcja zdania wskazuje, że sprowadzone z
                                                    Biznacjum kolumny stoja poza kościołem.
                                                    3. Jak na razie texty potwierdzające kradzieże to głownie
                                                    twoje posty. To niewiele. W zasadzie - nic.

                                                    > Nigdzie nie moge znalesc wykazu zagrabionych swietych relikwii ,
                                                    > nakradli wowczas tyle tego ,ze ich cena spadla drastycznie na
                                                    > rynku . Ile cennych rzecy wowczas zrabowanych jest w koscielnych
                                                    > skarbcach ? .Spisow, list wielebne zlodzieje nie robia bo ktos
                                                    > moglby sie o to upomniec .
                                                    > Poboznych katolikow interesowalo przede wszystkim zloto i srebro .

                                                    I kolumny... Zapomniałes o kolumnach! A to o nich tutaj dyskutujemy.

                                                    > Zskakuja brutalnoscia opisy ,jak katolicy gwalcili zakonnice . Jak
                                                    > na tronie biskupa poradzili k.urwy i wokol nich przy swietych
                                                    > figurach ,mozaikach tanczyli . Zezwierzecenie tych katolikow jest
                                                    > bezprzykladne .

                                                    Nie zaskakuje mnie twoje skakanie po tematch i przypisywanie
                                                    swiętości figurom. Czyżbyś był nadpobudliwym bałwochwalcą?
                                                    Przypomnę:
                                                    1. Piszesz o kradzieżach, choć krzyzowcy odebrali należną
                                                    zapłatę (z kosztami egzekucji).
                                                    2. Piszesz o skradzinych kolumnach stojących w Bazylice, ale nie
                                                    jestes w stanie wskazać źródła, które potwierdzałoby te domniemania.
                                                    3. Swoją ignorancję topisz w sosie nowych oskarżeń.
                                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 30.09.09, 11:59
                                                    Die das Kirchenäußere beherrschende und auch im Inneren zu finden
                                                    antiken Säulen wurde 1204 teilweise aus Byzanz geholt. 2.600 Säulen,
                                                    die zumeist nur Dekorfunktion haben, schmücken die Kirche.
                                                    Die Säulen sind ein Symbol für die Macht Venedigs. Auch die
                                                    vielfarbigen Marmortafeln, die die Kirche außen bekleiden, kamen
                                                    erst 1204 aus Konstantinopel.
                                                    Kosciol katolicki kupil te kolumny i tablice ,jakze oglobyc
                                                    inaczej , pokaz ,ze rachunek , -link , a nie klep swej mantry .

                                                    to jasne jak slonce ,to katolicki duch swiety przekonal Grekow ,
                                                    ze ich skarby naleza sie katolikom .
                                                  • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 01.10.09, 09:50
                                                    karbat napisał:

                                                    > Die das Kirchenäußere beherrschende und auch im Inneren zu finden
                                                    > antiken Säulen wurde 1204 teilweise aus Byzanz geholt. 2.600
                                                    Säulen,
                                                    > die zumeist nur Dekorfunktion haben, schmücken die Kirche.
                                                    > Die Säulen sind ein Symbol für die Macht Venedigs. Auch die
                                                    > vielfarbigen Marmortafeln, die die Kirche außen bekleiden, kamen
                                                    > erst 1204 aus Konstantinopel.
                                                    > Kosciol katolicki kupil te kolumny i tablice ,jakze oglobyc
                                                    > inaczej , pokaz ,ze rachunek , -link , a nie klep swej mantry .
                                                    >
                                                    > to jasne jak slonce ,to katolicki duch swiety przekonal Grekow ,
                                                    > ze ich skarby naleza sie katolikom .

                                                    Nieczego nowego nie wnosisz; gonisz w piętkę...
                                                    1. Restytucja własności (zaległa zapłata za usługi najemników) to
                                                    nie kradzież.
                                                    2. Konstrukcja zdania wskazuje, że chodzi o kolumny na zewnątrz
                                                    Bazyliki.

                                                    A teraz postaraj się napisać coś w związku z moimi argumentami. Bez
                                                    powtarzania cytatów... Za trudne dla karbata?
                            • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 20.09.09, 21:48
                              piwi77 napisał:

                              > Niczego nie udowodniłeś. Prawdą jest natomiast, że ja nie
                              potrafiłem
                              > udowodnić prawdziwości moich słów, ale to jeszcze nie dowód, ze
                              były
                              > bezpodstawne.

                              Przypomnę: pisałes, że cytujesz raport (chcesz linka, którego
                              bedziesz mógł zignorować?). Nie cytowałeś. Kłamałeś.

                              Zbrodnie kościelne w Irlandii zostały opisane nie
                              > tylko w Raporcie Ryana, mamy wiele innych wiarygodnych publikacji
                              na
                              > ten temat.

                              To trzeba było pisać, że cytujesz "wiarygodną publikację". Ty
                              twierdziłeś, że "cytujesz raport". W raporcie nie ma takich
                              rewelacji.

                              Moje słowa pochodziły z pewnego prasowego artykułu, który
                              > utrzymywał, że cytuje m.in. Ryana. Z czego na końcu pochodziły te
                              > cytaty, tego nie wiem.

                              Twierdziłeż, że z raportu. Mało tego! Zarzekałeś się, że nie
                              uprawiasz propagandy (bodajże), tylko cytujesz raport. Nie byłeś w
                              stanie podać namiarów na fragmenty raportu, szedłeś w zaparte
                              zarzucając mi, że staje w obronie pedofilów. Zatem kłamałeś.

                              Ale czytałem też fragmenty innych publikacji
                              > na ten temat, a były to relacje ofiar. Włos jeży sie na głowie, do
                              > czego zdolni są księża, zakonnicy i zakonnice katolickiego
                              kościoła.

                              Niech ci sie przestanie jeżyć, bo być może wiarygodnośc tych źródeł
                              jest taka, jak tych "cytatów", które zaczerpnałeś zapewne z "Faktów
                              i Mitów" (a konkretnie z działu "mity").

                              > Nie mam watpliwości, że to co wtedy przytoczyłem nie tylko miało
                              > miejsce, ale że było jeszcze gorzej. Nawet jeżeli nazwiska
                              > zamieszanych osób, liczba ofiar lub data były nieco inne.

                              Zatem ulegleś własnej propagandzie. To naiwność - uwierzyć we własne
                              kłamstwa.

                              > Ale chcesz powrotu do Raportu Ryana, otwórz watek, obiecuję swój
                              > udział, miałbym nawet nieco nowych uwag do dodania.

                              Nieeee.... Poczekam, aż sam założysz. Nie obiecuję, że się włączę do
                              dyskusji, ale jeśli dalej będziesz fantazjować, to być może...
                              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 07:51
                                I w czyjej obronie stajesz, biednych pomówionych kasięży, zakonników
                                i zakonnic z Irlandii, których niesłusznie pomówiono? Takiś
                                solidarny?
                                • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 22.09.09, 15:46
                                  piwi77 napisał:

                                  > To na cholerę nam ta cała chrześcijańska Bozia, skoro jej wojska
                                  > grabią i mordują nie gorzej niż armie bezbożników?

                                  z bozia na ustach rabuje , zabjija sie skuteczniej , ginie sie
                                  pod sztnadarami bozi , czy klacha poswieci , w niebie ma sie
                                  punkty .
                                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 22.09.09, 16:42
                                    karbat napisał:

                                    > z bozia na ustach rabuje , zabjija sie skuteczniej , ginie sie
                                    > pod sztnadarami bozi , czy klacha poswieci , w niebie ma sie
                                    > punkty .

                                    A ty byś wolał (oczywiście, gdybyś był sprawniejszy) ginąć pod jakimi sztandarami ???
                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 26.09.09, 21:13
                                  piwi77 napisał:

                                  > I w czyjej obronie stajesz, biednych pomówionych kasięży,
                                  zakonników
                                  > i zakonnic z Irlandii, których niesłusznie pomówiono? Takiś
                                  > solidarny?

                                  W obronie prawdy. Jeszcze to do ciebie nie dotarło? Kłamałeś, a ja
                                  powiedziałem to głośno.
                                  • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 27.09.09, 07:13
                                    supaari napisał:

                                    > piwi77 napisał:
                                    >
                                    > > I w czyjej obronie stajesz,




                                    > W obronie prawdy.


                                    Czy Ty masz jakiekolwiek pojęcie o tym, co to jest prawda?


                                    Jeszcze to do ciebie nie dotarło? Kłamałeś


                                    Z uporem maniaka przypisujesz Piwi kłamstwo(nikt inny tego nie widzi mimo twoich usilnych starań) i nic innego do ciebie nie dociera. Nikt nie chce z tobą dyskutować biedaku? Na pewno przez twoją "prawdę" ukrytą w szyku wyrazów lub znakach przestankowych. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.
                                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 27.09.09, 15:47
                                      pocoo napisała:
                                      > Z uporem maniaka przypisujesz Piwi kłamstwo(nikt inny tego nie
                                      widzi mimo twoic
                                      > h usilnych starań) i nic innego do ciebie nie dociera. Nikt nie
                                      chce z tobą dys
                                      > kutować biedaku? Na pewno przez twoją "prawdę" ukrytą w szyku
                                      wyrazów lub znaka
                                      > ch przestankowych. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

                                      Piwi kłamał w sprawie raportu. Z podanych przez niego
                                      rzekomych "cytatów" żadnego nie ma w raporcie. Nie było ani słowa na
                                      temat "pedofilskiego biznesu" organizowanego przez jakoegoś ojca
                                      Garnier, ani zbiorowego gwałtu w Clonmel, ani zmuszania przez
                                      zakonnice uczennic do swiadczenia usług seksualnych. To nie znaki
                                      interpunkcyjne ani szyk zdania. Piwi powołując się na raport nawet
                                      go nie widział... Widział za to zapewne "fakty i mity"
                              • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 26.09.09, 21:43
                                supaari napisał:
                                > piwi77 napisał:

                                > Przypomnę: pisałes, że cytujesz raport (chcesz linka, którego
                                > bedziesz mógł zignorować?). Nie cytowałeś. Kłamałeś.

                                >Zbrodnie kościelne w Irlandii zostały opisane nie
                                >tylko w Raporcie Ryana, mamy wiele innych wiarygodnych publikacji
                                >na ten temat.

                                > To trzeba było pisać, że cytujesz "wiarygodną publikację". Ty
                                > twierdziłeś, że "cytujesz raport". W raporcie nie ma takich
                                > rewelacji.

                                doprawdy ? ,katoliku ? , wytrzyma to twe katolickie sumienie , te
                                wszystkie przestepstwa , zbrodniarzy na malych dzieciach ?

                                to masz tutaj !

                                komisja sedziego Ryana sprawozdanie umiescila w internecie
                                (www.childabusecommission.ie). KAZDY moze sobie go zaladowac .
                                Komisja przytacza ,ocenia , okrucienstwa wg ich rodzaju i
                                intensywnosci .Podane sa statystyki ,opisy , okrucienstw ,
                                przestepstw , szkoly , typy sprwacow .Tabele zestawija , ciezkie
                                rany , wybite zeby , spalana skore , odbite nerki , polamane rece ,
                                nogi ,palcve ,- WSZYSTKO co moze uszkodzic dziecku dorosla osoba .

                                CHILDABUSECOMMISSION.ie - katoliku laduj fakty ,potem pogadamy .

                                milej lektury , z dokonan , dzialalnosci , drani w wierze .
                                • karbat Re: suppari - www.childabusecommission.ie . 27.09.09, 12:53
                                  a moze wolisz od zestwionaj calej masy danych , faktow ,
                                  szczegolowe opisy poszczegolnych przypadkow ,zniecania sie ,
                                  katowania dzieci , przez osoby duchowne . ?

                                  TYSIACE przypadkow ,zboczencow , sadystow w sutannach .
                                  Jak trzeba byc zdegenerowanym aby moc takie rzeczy robic ?

                                  TASIACE indywidualnych tragedii ,ktorych ofiara byly osoby
                                  mlode ,niewinne .
                                  123 mln Euro wyplacono ofiarom . Experci szacuja ,ze ta kwota moze
                                  osiagnac do 1,3 mld Euro .

                                  • supaari Re: suppari - www.childabusecommission.ie . 27.09.09, 16:25
                                    karbat napisał:

                                    > a moze wolisz od zestwionaj calej masy danych , faktow ,
                                    > szczegolowe opisy poszczegolnych przypadkow ,zniecania sie ,
                                    > katowania dzieci , przez osoby duchowne . ?

                                    Od cieie wolę, żebyś przedstawił bliżej przypadek kolumn z Bazyliki,
                                    które przewieźli krzyzowcy z Konstantynopola. Oraz tego, żebyś
                                    trzymał sie tego, co ja piszę, a nie tego, co tobie wydaje się, że
                                    pisze.


                                    > TYSIACE przypadkow ,zboczencow , sadystow w sutannach .
                                    > Jak trzeba byc zdegenerowanym aby moc takie rzeczy robic ?

                                    Strasznie zdegenerowanym.

                                    > TASIACE indywidualnych tragedii ,ktorych ofiara byly osoby
                                    > mlode ,niewinne .
                                    > 123 mln Euro wyplacono ofiarom . Experci szacuja ,ze ta kwota moze
                                    > osiagnac do 1,3 mld Euro .
                                    >

                                    Nie pień się na mysl o tych pieniądzach. Zapewne nie dostaniesz z
                                    nich nawet centa. chociaz - kto wie... Może będziesz kłamał i
                                    zgłosisz się do kogoś w Dublinie? Może komuś nie będzie się chciało
                                    sprawdzić i skapnie ci nieco grosza w związku z domniemana
                                    dzialalnością ojca Garnier, którą przedsdtawił swego czasu
                                    piwi?
                                    • karbat Re: suppari - www.childabusecommission.ie . 27.09.09, 18:24
                                      supaari napisał:

                                      >Od cieie wolę, żebyś przedstawił bliżej przypadek kolumn z
                                      >Bazyliki, które przewieźli krzyzowcy z Konstantynopola. Oraz tego,
                                      >żebyś trzymał sie tego, co ja piszę, a nie tego, co tobie wydaje
                                      >się, że pisze.

                                      podalem ci link po angielsku , dot . bezprzykladnego dranstwa
                                      kaplanow katolickich wobec dzieci w Irladnii.
                                      Podac ci link do do tych ukradzionych , zrabowanych kolumn ,przez
                                      katolikow mam tylko po niemiecku :( .
                                      Naprawde to nie moja wina ,ze katoliki nie tlumacza textow z zrodel
                                      obiektywnie opisujacych ich dranstwa na przestrzeni wiekow .

                                      >> Nie pień się na mysl o tych pieniądzach. Zapewne nie dostaniesz z
                                      >nich nawet centa. chociaz - kto wie... Może będziesz kłamał i
                                      >zgłosisz się do kogoś w Dublinie? Może komuś nie będzie się
                                      >chciało sprawdzić i skapnie ci nieco grosza w związku z domniemana
                                      >dzialalnością ojca Garnier, którą przedsdtawił swego czasu
                                      >piwi?

                                      widzisz katoliku ,nigdy bym na to wpadl ,
                                      wszystkich mierzysz swoja miara ,cwaniaka , wyludzacza cudzych
                                      pieniedzy ?

                                      • supaari Re: suppari - www.childabusecommission.ie . 27.09.09, 20:37
                                        karbat napisał:
                                        > podalem ci link po angielsku , dot . bezprzykladnego dranstwa
                                        > kaplanow katolickich wobec dzieci w Irladnii.
                                        > Podac ci link do do tych ukradzionych , zrabowanych kolumn ,przez
                                        > katolikow mam tylko po niemiecku :( .
                                        > Naprawde to nie moja wina ,ze katoliki nie tlumacza textow z
                                        zrodel
                                        > obiektywnie opisujacych ich dranstwa na przestrzeni wiekow .

                                        Do raportu Ryana dotarłem dużo wcześniej. Wtedy, kiedy piwuś
                                        bezpodstawnie twierdził, że go cytuje, więc to dla mnie żadna
                                        nowość. I powtarzam: nie ma tam słowa o rzeczach, które pisał piwi.
                                        Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, to po raz kolejny udowadniasz, że
                                        nie masz wiedzy i inteligencji, żeby oceniać wiarygodność lub
                                        obiektywizm czegokolwiek.


                                        > widzisz katoliku ,nigdy bym na to wpadl ,
                                        > wszystkich mierzysz swoja miara ,cwaniaka , wyludzacza cudzych
                                        > pieniedzy ?

                                        Wszystkich mierzę miara, na jaka zasługują. Nie dziw się, że
                                        podejrzewam cię o chrapke na pieniądze, o których wspomniałeś tu
                                        jako pierwszy.
                                • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 27.09.09, 16:20
                                  karbat napisał:

                                  > supaari napisał:
                                  > > piwi77 napisał:
                                  >
                                  > > Przypomnę: pisałes, że cytujesz raport (chcesz linka, którego
                                  > > bedziesz mógł zignorować?). Nie cytowałeś. Kłamałeś.
                                  >
                                  > >Zbrodnie kościelne w Irlandii zostały opisane nie
                                  > >tylko w Raporcie Ryana, mamy wiele innych wiarygodnych publikacji
                                  > >na ten temat.
                                  >
                                  > > To trzeba było pisać, że cytujesz "wiarygodną publikację". Ty
                                  > > twierdziłeś, że "cytujesz raport". W raporcie nie ma takich
                                  > > rewelacji.
                                  >
                                  > doprawdy ? ,katoliku ? , wytrzyma to twe katolickie sumienie , te
                                  > wszystkie przestepstwa , zbrodniarzy na malych dzieciach ?
                                  >
                                  > to masz tutaj !
                                  >
                                  > komisja sedziego Ryana sprawozdanie umiescila w internecie
                                  > (www.childabusecommission.ie). KAZDY moze sobie go zaladowac .
                                  > Komisja przytacza ,ocenia , okrucienstwa wg ich rodzaju i
                                  > intensywnosci .Podane sa statystyki ,opisy , okrucienstw ,
                                  > przestepstw , szkoly , typy sprwacow .Tabele zestawija , ciezkie
                                  > rany , wybite zeby , spalana skore , odbite nerki , polamane
                                  rece ,
                                  > nogi ,palcve ,- WSZYSTKO co moze uszkodzic dziecku dorosla
                                  osoba .
                                  >
                                  > CHILDABUSECOMMISSION.ie - katoliku laduj fakty ,potem pogadamy .
                                  >
                                  > milej lektury , z dokonan , dzialalnosci , drani w wierze .

                                  W przeciwieństwie do piwiego (i zapewne do ciebie), ja raport
                                  przejrzałem, a niektore fragmenty przeczytałem. I stwierdzam, że
                                  żadnego z "faktów", jakie swego czasu podał piwi tam nie ma.
                                  • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 10:41
                                    supaari napisał:

                                    > W przeciwieństwie do piwiego (i zapewne do ciebie), ja raport
                                    > przejrzałem, a niektore fragmenty przeczytałem. I stwierdzam, że
                                    > żadnego z "faktów", jakie swego czasu podał piwi tam nie ma.
                                    >
                                    widzisz supaari , raport przejrzales ,ba ... nawet niektore
                                    FRAGMENTY przeczytales i stwierdzasz ,ze w raporcie nie ma faktow ,
                                    ktore podal piwi :o .
                                    Wyciagasz wnioski , osadzasz cos czego nie znasz , po co to
                                    robisz ? , jaki masz w tym cel ? .

                                    supaari , wystukales mnostwo textow ,ale jaki jest twoj stosunek ,
                                    (nie jako katolika ), jako CZLOWIEKA , do faktow , dranstwa
                                    popelnianego przez ksiezy katolickich w Irlandii na dzieciach ?

                                    supaari jesli ktos ukradnie , zrabuje , nawet jedna kolumne
                                    i przyozdobi nia swoj kosciol ,to jest zlodziejem czy nim nie
                                    jest ? .
                                    Jesli twierdzisz ,ze nie jest ,to od ilu kolumn , plyt marmurowch
                                    jest sie zlodziejem ? .
                                    • supaari Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 28.09.09, 11:28
                                      karbat napisał:
                                      > widzisz supaari , raport przejrzales ,ba ... nawet niektore
                                      > FRAGMENTY przeczytales i stwierdzasz ,ze w raporcie nie ma
                                      faktow ,
                                      > ktore podal piwi :o .
                                      > Wyciagasz wnioski , osadzasz cos czego nie znasz , po co to
                                      > robisz ? , jaki masz w tym cel ? .

                                      Po raz kolejny: celem jest ustalenie prawdy. A dlaczego czytałem
                                      tylko fragmenty z tych kilku tysięcy stron? Bo trudno oczekiwac,
                                      żeby rzekome fakty z Clonmel lub Limerick znalazły sie w rozdziale
                                      poswięconym Artane. Proste? Logiczne? Dodatkowo wersja elektroniczna
                                      umozliwia łatwe wyszukiwanie interesujących fragmentów. wniosek:
                                      piwi kłamał. Żadnego raporty nie cytował.

                                      > supaari , wystukales mnostwo textow ,ale jaki jest twoj stosunek ,
                                      > (nie jako katolika ), jako CZLOWIEKA , do faktow , dranstwa
                                      > popelnianego przez ksiezy katolickich w Irlandii na dzieciach ?

                                      Latwo możesz go ustalić uzywając wyszukiwarki. W polu autor wpisz
                                      supaari
                                      , w szukanej treści: zbrodnia Irlandii. Powinieneś
                                      dotrzeć do m.in. tych moich wypowiedzi:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,29,96593927,96743629,Re_.html
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,29,96593927,96745884,Re_.html
                                      > supaari jesli ktos ukradnie , zrabuje , nawet jedna kolumne
                                      > i przyozdobi nia swoj kosciol ,to jest zlodziejem czy nim nie
                                      > jest ? .
                                      > Jesli twierdzisz ,ze nie jest ,to od ilu kolumn , plyt marmurowch
                                      > jest sie zlodziejem ? .
                                      >

                                      Jeśli ktoś pisze, że kościół został przewieziony do Wenecji przez
                                      krzyzowców, to fantazjuje. I o tym pisałem. Ty zaś masz problemy z
                                      trzymaniem sie tematu i ze zwyczajnym myśleniem. Ponawiam pytanie:
                                      jakież to kolumny zrabowane przez krzyzowców zostały umieszczone w
                                      Bazylice? I nie plec mi proszę o hipotetycznych kradzieżach, bo
                                      wczesniej pisałeś konkretnie, tylko nie potrafisz konkretnie
                                      udokumentować ani kolumny, ani kradzieży (jeśli się wie, że cesarz
                                      nie wywiązał się z umowy).
    • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 16:29
      piwi77 napisał:

      > > Nędzny, biedny, ogłupiony nieuku, walcząc z Kościołem walczysz z
      > > Chrystusem.
      >
      > A to ciekawe. No ale skoro zastawiasz się Chrystusem, to się potem
      > nie dziw, że jemu też się przy okazji dostanie.

      No, zaczynasz pomału rozumieć. Ja się nie "zastawiam Chrystusem", gdyż On jest nierozłączny z Kościołem, gdyby nie było Chrystusa, nie byłoby i Kościoła :)))
      • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 16.09.09, 17:12
        Baju baj. Chrystusa nigdy nie było, śladu po nim najmniejszego nie
        ma (jak na to, że był podobbno Bogiem samym, to dość dziwna sprawa)
        a kościół jest, więc jednak nie są aż tak nierozłączni.
        • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 08:29
          piwi77 napisał:

          > Baju baj. Chrystusa nigdy nie było, śladu po nim najmniejszego nie
          > ma (jak na to, że był podobbno Bogiem samym, to dość dziwna sprawa)
          > a kościół jest, więc jednak nie są aż tak nierozłączni.

          Wygadywanie tego typu bredni nie jest czymś nowym, więc nie jesteś w tym oryginalny. Obecnie żaden liczacy się historyk nie kwestionuje Chrystusa, jako postaci historycznej. Ze dużo większym przekonaniem mógłbym twierdzić i miałbym do tego podstawy, że nie istniała znaczna ilość postaci historycznych z Homerem, Pitagorasem, Mahometem i naszym Mieszkiem I na czele. Zaprzeczanie historyczności Jezusa wpisuje się znakomicie w kretyńskie, bezmyślne i pozbawione wszelkiej logiki bajduły epoki, w której królowała dialektyka marksistowska, a najwybitniejszym historykiem i naukowcem był towarzysz Stalin. Dziś żyjemy w wolnym kraju i każdy(nawet największy kretyn) może wypisywać co chce. Ty również masz tu znakomitych kompanów w postaci członków Stowarzyszenia Płaskiej Ziemi, które zdobywa sobie coraz więcej zwolenników:
          en.wikipedia.org/wiki/Flat_Earth_Society
          Napisz coś jeszcze bardziej kuriozalnego, baw mnie :)))))))))))
          • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 09:22
            Nie podniecaj się tak, dowodów na historyczność Jezusa nie ma, te
            które dotąd za takie robiły, okazały się fałszerstwami. NT z powodów
            oczywistych, jako dowodu traktować nie można, zresztą i tu więcej
            sprzeczności niż zgodności, co tylko świadczy, że każdy Ewangelista
            opisywał sobie innego Jezusa.
            • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 10:15
              piwi77 napisał:

              > NT z powodów
              > oczywistych, jako dowodu traktować nie można, zresztą i tu więcej
              > sprzeczności niż zgodności, co tylko świadczy, że każdy Ewangelista
              > opisywał sobie innego Jezusa.

              Apoloniusz z Tieny działający w czasach Jezusa też głosił , że jest synem Boga(matka urodziła go będąc panną),założył religię , uzdrawiał , czynił cuda a nawet wskrzesił z martwych córkę senatora.
              Mnie zastanawia ,dlaczego wiedząc dokładnie , ze Jezus zmartwychwstanie po trzech dniach wszyscy mieli to gdzieś a po zmartwychwstaniu nikt Jezusa nie poznał.Nie poznała go również Maria Magdalena ,która przebywała z Jezusem non-stop.Zmartwychwstałym Jezusem był zupełnie inny człowiek ,ze stygmatami jak Ojciec Pio?
              Biblia mówi ,że po zmartwychwstaniu zbawieni będą mieli ciała doskonałe.Jesusa to nie dotyczyło.
            • enrque111 [...] 17.09.09, 15:52
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 16:16
                W takim razie podaj garść faktów pochodzących z pozabilijnych
                źródeł, a dotyczących Jezusa.
                • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 17:06
                  piwi77 napisał:

                  > W takim razie podaj garść faktów pochodzących z pozabilijnych
                  > źródeł, a dotyczących Jezusa.

                  Czyżbyś ich nie znał ??? To więcej niż zbrodnia, to błąd !!! Oto one:

                  J. Flawiusz "Dawne dzieje Izraela" XX,9,1; XVIII,3,3
                  Juliusz Afrykańczyk "Chronographia" 18:1
                  Pliniusz Młodszy "Listy" 10,96
                  Babiloński Talmud "Sanhedryn" 43a
                  Lucjan z Samosat, Mara Bar-Serapion, Tacyt i inne.
                  Ucz się, a nie popijaj piwi i nie rozczytuj się w głupawych "faktach i mitach", bo robią ci tylko piwi z mózgu :)))
                  • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 17.09.09, 21:27
                    Prosiłem Cię o podanie garści faktów, nie źródeł. Zatem zacytuj
                    jakis fragment, który miałby dowodzić historyczności Jezusa.
                    • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 18.09.09, 07:52
                      piwi77 napisał:

                      > Prosiłem Cię o podanie garści faktów, nie źródeł. Zatem zacytuj
                      > jakis fragment, który miałby dowodzić historyczności Jezusa.


                      Miej Piwi trochę litości nad nieszczęśnikiem.W przekazach historycznych jest wielu "Jezusów".Jak on będzie mógł samodzielnie o czymś zadecydować mając taką ,a nie inną pojemność czaszki.
                      • enrque111 [...] 18.09.09, 09:57
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • radzimir11 Re: "...i wódź nas na pokuszenie" 18.09.09, 10:21
      To oczywista oczywistość nie tylko dla mnie, że Biblia jest bajką,
      a Jeszua w niej opisany, baśniowym bohaterem znanym z relacji niepiśmiennych tak
      jak i on - "apostołów", którzy rzecz jasna jako analfabeci, nie mogli z
      oczywistych względów wyskrobać jednego słowa, a cóż tu mówić o wielostronicowym
      tzw. "Piśmie Świętym". Zrobili to za tych wieśniaków inni, bardziej oczytani i
      piśmienni,
      o bujnej - trzeba przyznać - wyobraźni.

      Jak można brać na poważnie takie "historie" jak opisane w biblii, pozostaje
      zagadką naszych mózgów, tak jak fenomen istnienia tysięcy religii i bogów.
      Widać z tego jednakowoż, że ludzie zmęczeni prozą życia lubią uciekać w bajki.
      No to uciekają, tworząc swoich idoli, zbawców i książąt na białych koniach,
      którzy mają się zjawić i wybawić nas od "złego" heh

      A po stołach nie rzygajcie.
      • enrque111 [...] 18.09.09, 21:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 18.09.09, 10:39
      Twierdzę, że Jezus nie jest postacią historyczną, bo nie ma żadnych,
      w miarę przekonywujących, dowodów na jego istnienie. Oczywiście, nie
      chodzi mi o bylejakiego Jezusa, bo takich w owych czasach było
      pełno, ale tego, co mianował się Mesjaszem, nauczał, został
      ukrzyżowany i zmartwychwstał trzeciego dnia. I nie rzucaj się, bo
      żadnego konkretnego fragmentu w formie cytatu, nie podałeś więc nie
      ma co obalać, a z hurtowymi linkami nie będę dyskutował. Powiem
      tylko tyle, że zalinkowane przez Ciebie źródła piszą co prawda coś
      tam o Jezusie, ale są to niewielkie fragmenty, nie były pisane w
      czasach Jezusowi współczesnych i są to relacje na zasadzie jedna
      pani drugiej pani
      . Do wszystkich tych fragmentów sa poważne
      watpliwości, czy to w ogóle orginały. Jedyny orginalny dokument z
      czasów współczesnych Jezusowi, który zachował się do dzisiaj, Zwoje
      z Qumran, pisany w latach 150 pne do 70 ne, ani razu nie wymienia
      nikogo nazwiskiem Jezus, dziwne, bo powstawał w niewielkiej
      odległości od Jerozolimy, w której podobno działy się te wielkie
      rzeczy. Wiadomo, że część Zwojów zaginęła i maczali w tym palce
      dominikanie, więc ludzie Watykanu. Możemy tylko spekulować co do
      zawartej w nich treści. Kto wie, może tam i Jezus się pojawił, ale w
      takim kontekście, że dominikanie już woleli Zwoje zupełnie bez
      Jezusa.
      • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 18.09.09, 20:57
        piwi77 napisał:

        > Twierdzę, że Jezus nie jest postacią historyczną, bo nie ma żadnych,
        > w miarę przekonywujących, dowodów na jego istnienie.

        Ty sobie możesz twierdzić nawet, że "woda jest sucha" - nie ma to dla nikogo żadnego znaczenia :)))

        > Oczywiście, nie
        > chodzi mi o bylejakiego Jezusa, bo takich w owych czasach było
        > pełno,

        Może w takim razie masz jakieś przekonywające dowody na ich istnienie ??? Bardzom ciekawy tych rewelacji :)))

        I nie rzucaj się, bo
        > żadnego konkretnego fragmentu w formie cytatu, nie podałeś więc nie
        > ma co obalać, a z hurtowymi linkami nie będę dyskutował.

        Już ci powiedziałem, że jestem bardzo spokojny :)))
        Oczywiście, że nie będziesz dyskutował, bo nie można dyskutować z faktami :)))

        zalinkowane przez Ciebie źródła piszą co prawda coś
        > tam o Jezusie, ale są to niewielkie fragmenty, nie były pisane w
        > czasach Jezusowi współczesnych i są to relacje na zasadzie jedna
        > pani drugiej pani
        . Do wszystkich tych fragmentów sa poważne
        > watpliwości, czy to w ogóle orginały.

        Ależ oczywiście, że są to oryginały, chyba że masz dowody na to, że są sfałszowane !!! Jeśli tak, to czekam, przebierając nogami z niecierpliwości, że je tutaj nam przedstawisz :)))
        Jeśli są to "niewielkie fragmenty" to uważasz, że niewiarygodne ? A ile chciałbyś - całe elaboraty, biografię, czy może pamiętnik Jezusa (znając twoją głupotę, jestem pewien że i wówczas zakwestionowałbyś jej autentyczność)??? Odnośnie ogromnej liczby postaci historycznych nawet nie posiadamy takich "niewielkich fragmentów" !!!

        > Jedyny orginalny dokument z
        > czasów współczesnych Jezusowi, który zachował się do dzisiaj, Zwoje
        > z Qumran, pisany w latach 150 pne do 70 ne, ani razu nie wymienia
        > nikogo nazwiskiem Jezus, dziwne, bo powstawał w niewielkiej
        > odległości od Jerozolimy, w której podobno działy się te wielkie
        > rzeczy.

        Zwoje z Qumran wspominają Nauczyciela Sprawiedliwości, przywódcę esseńczyków, którego także nie wymieniają z imienia a jednak nikt nie podważa jego istnienia, mimo że nie wspomina o nim żaden inny tekst historyczny (nawet nie kwestionują jego istnienia krytycy istnienia Jezusa) :))) Czego to dowodzi, jestem ciekaw także twojej interpretacji w tym przypadku (uwielbiam czytać ucieszne ględzioły nieuków o zatrutym umyśle przez "racjonalistę", czy innego "antychrysta") :)))

        > Wiadomo, że część Zwojów zaginęła i maczali w tym palce
        > dominikanie, więc ludzie Watykanu.

        Podejrzewam, że i wtym przypadku nie doczekam się dowodów na te "rewelacje", wyssane z brudnego palucha ???
        • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 18.09.09, 21:46
          enrque111 napisał:

          > Zwoje z Qumran wspominają Nauczyciela Sprawiedliwości, przywódcę
          > esseńczyków, którego także nie wymieniają z imienia a jednak nikt
          > nie podważa jego istnienia, mimo że nie wspomina o nim żaden inny
          > tekst historyczny (nawet nie kwestionują jego istnienia krytycy
          > istnienia Jezusa) :)))

          O Nauczycielu Sprawiedliwości wspominają te części Zwojów, które
          były pisane 150 pne, czyli półtora wieku przed Jezusem. Ów
          Nauczyciel Sprawiedliwosci ma wiele cech Jezusa, poza tym, że nie
          umarł na krzyżu i nie zmartwychwstał. Możliwe, ze ewangeliści
          fantazjując swoje ewangelie wzorowali sie na Nauczycielu
          Sprawiedliwości, to jest możliwe.
          • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 19.09.09, 08:43
            piwi77 napisał:

            > O Nauczycielu Sprawiedliwości wspominają te części Zwojów, które
            > były pisane 150 pne, czyli półtora wieku przed Jezusem. Ów
            > Nauczyciel Sprawiedliwosci ma wiele cech Jezusa, poza tym, że nie
            > umarł na krzyżu i nie zmartwychwstał. Możliwe, ze ewangeliści
            > fantazjując swoje ewangelie wzorowali sie na Nauczycielu
            > Sprawiedliwości, to jest możliwe.

            Nie bełkoc bez sensu, tylko przytocz dowody i fakty, yak jak ja to uczyniłem !!! Czy twoizaufani "racjonaliści" kwestionują istnienie Nauczyciela Sprawiedliwości ze zwojów Qumran ? Gdzie przeczytałeś owe rewelacje na temat " Zwojów, które były pisane 150 pne" i wspominają o Nauczycielu Sprawiedliwości ???
            Natomiast twoje: "Możliwe, że", "to jest możliwe" itp. są jedynie zabawną i bezradną próbą ratowania się przed przyjęciem prawdy, o tym że Jezus jest niekwekwestionowaną przez nikogo poważnego postacią historyczną :)))
            • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.09.09, 09:15
              enrque111 napisał:

              > Nie bełkoc bez sensu,

              Widocznie moja słowa nie są aż takim bełkotem, skoro na nie
              odpowiadasz. A jeżeli dzisiaj coraz mniej ludzi zaprzecza
              historycznosci Jezusa, to tylko dlatego, ze coraz mniejsze kręgi się
              tą postacią interesują.
              • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 06.10.09, 23:02
                "...i wódź nas na pokuszenie "

                https://www.youtube.com/watch?v=ANUPSnn6J_Q
                • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 07.10.09, 06:37
                  karbat napisał:

                  > "...i wódź nas na pokuszenie "
                  >
                  > www.youtube.com/watch?v=ANUPSnn6J_Q
                  Nie mogę otworzyć polecanej przez Ciebie "pokusy" ale wiem ,że ci najbardziej świętoszkowaci ulegają pokusom i ciągle Boga przepraszają.Życie bez pokus i ulegania im jest cholernie nudne.
                  Tak...wódź nas na pokuszenie...
                  • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 07.10.09, 08:54
                    pocoo napisała:

                    > Nie mogę otworzyć polecanej przez Ciebie "pokusy" ale wiem ,że ci najbardziej ś
                    > więtoszkowaci ulegają pokusom i ciągle Boga przepraszają.Życie bez pokus i uleg
                    > ania im jest cholernie nudne.
                    > Tak...wódź nas na pokuszenie...

                    Tylko osoby prymitywne, ograniczone umysłowo, o nastawieniu hedonistycznym, po prostu "karły moralne" nie potrafią zapanować nad swoimi odruchami i dlatego tak łatwo ulegają różnym pokusom: alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii, złodziejstwa, pedofilii i in. :))))
                    Czy dobrze się czujesz w tym towarzystwie ?
                    • piwi77 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 07.10.09, 09:21
                      enrque111 napisał:

                      > Tylko osoby prymitywne, ograniczone umysłowo, o nastawieniu
                      > hedonistycznym, po prostu "karły moralne" nie potrafią zapanować
                      > nad swoimi odruchami i dlatego tak łatwo ulegają różnym pokusom:
                      > alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii, złodziejstwa, pedofilii i
                      > in. :))))
                      > Czy dobrze się czujesz w tym towarzystwie ?

                      Najwyższy chyba czas, aby dotarło, że pocoo nie ma z kościołem
                      katolickim nic wspólnego.
                      • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.10.09, 11:15
                        piwi77 napisał:

                        > Najwyższy chyba czas, aby dotarło, że pocoo nie ma z kościołem
                        > katolickim nic wspólnego.

                        Ubolewam nad tym, gdyż w porównaniu z wami ma jeszcze, niekiedy przebłyski zdrowego rozsądku :)))
                    • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.10.09, 08:06
                      enrque111 napisał:

                      > Tylko osoby prymitywne, ograniczone umysłowo, o nastawieniu hedonistycznym, po
                      > prostu "karły moralne" nie potrafią zapanować nad swoimi odruchami i dlatego ta
                      > k łatwo ulegają różnym pokusom: alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii, złodziejs
                      > twa, pedofilii i in. :))))
                      > Czy dobrze się czujesz w tym towarzystwie ?


                      Ja nie ,więc trzymam się z daleka od twojego Koscioła.Z tego co widzę , tobie to bardzo odpowiada.
                      • enrque111 Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 08.10.09, 11:13
                        pocoo napisała:

                        > pokusom: alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii, zło
                        > dziejs
                        > > twa, pedofilii i in. :))))
                        > > Czy dobrze się czujesz w tym towarzystwie ?
                        >
                        >
                        > Ja nie ,więc trzymam się z daleka od twojego Koscioła.Z tego co widzę , tobie t
                        > o bardzo odpowiada.

                        Jak to, nie ? Sama stwierdziłaś, że "życie bez pokus i ulegania im jest cholernie nudne." :))))))) W kościele nie miałabyś pokus, tylko kontemplację, wyciszenie, modlitwę.... :))))
                        • pocoo Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.10.09, 22:53
                          enrque111 napisał:

                          > Jak to, nie ? Sama stwierdziłaś, że "życie bez pokus i ulegania im jest cholern
                          > ie nudne." :)))))))

                          Zgadza się.Ja znam granice.A ty?

                          W kościele nie miałabyś pokus, tylko kontemplację, wycisze
                          > nie, modlitwę.... :))))

                          Ubawiłeś mnie do łez.Z tego co widzę , do kościoła nie chodzisz.
    • now_way_out Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.10.09, 20:24
      fraupilz napisała:
      > Dlaczego w "Ojcze nasz" chrześcijanie proszą Boga, żeby nie wodził ich na pokuszenie?

      Przyznaję, że nie czytałem całego wątku, bo sporo tego ale ten problem już wyjaśnił któryś z księży.

      Po prostu tłumaczenie z łaciny "Et ne nos inducas in tentationem" powinno brzmieć "I nie pozwól abyśmy ulegli pokusie".
      • karbat Re: "...i nie wódź nas na pokuszenie" 21.10.09, 21:17
        now_way_out napisał:

        > fraupilz napisała:
        > > Dlaczego w "Ojcze nasz" chrześcijanie proszą Boga, żeby nie
        wodził ich na pokuszenie?
        >
        >Przyznaję, że nie czytałem całego wątku, bo sporo tego ale ten
        >problem już wyjaśnił któryś z księży.
        >Po prostu tłumaczenie z łaciny "Et ne nos inducas in tentationem"
        powinno brzmi eć "I nie pozwól abyśmy ulegli pokusie".

        ze tak latwo mozna robic wode z mozgu swym wiernym...katolikom ,nie
        przypuszczalem ,- ,kto klamie ksiadz czy Pismo Swiete .

        Jedaynie twoj klecha zna poprawne tlumaczenie ,a ci co niedawno
        ponownie korygowali ,tlumaczyli Pismo Swiete to osly :o

        • now_way_out [...] 21.10.09, 21:24
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja