spłata KRUKA-proszę o radę

09.06.10, 20:05
pokrótce moja sytuacja wygląda Tak:

KRUK kupił moj dług od HSBC za kartę kredytową.
karta była na 3tys. ale w związku z różnymi trudnościami życiowymi
niesplacałam na czas, potem wcale. Dług na karcie( bo mega odsetki były)urósł
do 8 tys.

Chcę się z nimi dogadać,bo nienawidzę mieć długów i meczy mnie ta sytuacja.Mam
teraz lepszą pracę i jest szansa, że uda i się z tego wykaraskać.

Mam pytanie:

1)czy jest szansa na zapłacenie tylko dlugu glownego( te 3tys.) oni pewnie
ten dług kupili a 10%
2) rozlłożą i to na raty
3) n razie dostaje tylko zwykłym zawiadomienie a nie listem poleconym, mogę
jeszcze się trochę wstrzymać z kontaktem, dopóki nie zaczną wysyłać poleconych?

proszę info jak z nimi się doagdywać i czy jest na to szansa? komuś się udało?
proszę o radę


    • Gość: fredii Re: spłata KRUKA-proszę o radę IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.10, 07:35
      Pozycja w negocjacjach z firmami takimi jak KRUK zależy od twojej
      sytuacji, jeśli mają cię na talerzu- pracujesz, masz spory majątek, to jak
      w programie mamy cię, firma chcę wydoić, bo to ich zysk, negocjuje i
      ustępuje wtedy gdy wyczuwa że nic nie wskóra, spróbuj sie dogadać, ale
      szanse na duży rabat marne.
      • alamakota-1 Re: spłata KRUKA-proszę o radę 10.06.10, 18:01
        dzięki, pracuję, ale nie mam majątku tylko mieszkanie na kredyt na 20 lat. Co
        im napisać??
        • Gość: x.x Re: spłata KRUKA-proszę o radę IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.06.10, 16:55
          Tzn., że masz majątek - nieruchomość (w tym wypadku mieszkanie).
    • alamakota-1 Re: spłata KRUKA-proszę o radę 10.06.10, 17:59
      bardzo , bardzo prosze o radę.czy nikt nie maił z nimi nic wspólnego??
    • Gość: tekle Re: spłata KRUKA-proszę o radę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.10, 10:58
      od kiedy Pani nie płaca tej karty może już przedawnione? Jeżeli jest szansa że
      przedawnione nie reagowała bym na pisma .
      • alamakota-1 Re: spłata KRUKA-proszę o radę 18.06.10, 18:49
        karty nie spłacam od września 2007. w tym czasie kontaktowałam się jednak z
        bankiem w sprawie ewentualnej spłaty ratalnej.nic im nie wpłaciłam, bo nie
        chcieli się z mną dogadać, jednak korespondowałam z nimi.Ostatni raz w
        listopadzie 2009 roju.
        • alamakota-1 Re: spłata KRUKA-proszę o radę 22.06.10, 17:42
          ktoś wie?
          • mordimer.madderdin Do alamakota-1 24.06.10, 05:51
            Z wyliczeniem przedawnienia dla karty kredytowej sprawa jest trochę bardziej
            złożona.

            Przy karcie kredytowej jest coś takiego, jak minimalna spłata, która powinna
            odbywać się co miesiąc. I moim zdaniem od każdej takiej comiesięcznej daty ( a
            konkretniej: od dnia następnego po dacie ), należy liczyć 3 lata.

            Abstrahując od powyższego, na twoim miejscu poczekałbym na pozew. Zobaczysz, co
            w nim napiszą. W międzyczasie nie wchodź z nimi w żadne układy, nie dokonuj
            żadnych wpłat. Jak dostaniesz pozew, co może nigdy nie nastąpić i okaże się, że
            jest przedawnienie, to łatwiej będzie ci z nimi negocjować redukcję zadłużenia.
            Inaczej nie masz co liczyć na takie rozwiązanie.

            Oczywiście, o przypuszczalnym przedawnieniu możemy mówić tylko o tyle, o ile nie
            przerwano jego biegu - ale o tym poczytaj sobie na forum.
            • alamakota-1 Re: Do alamakota-1 24.06.10, 18:57
              dzięki za informacje. na razie poczekam, zobaczymy czy coś mi jeszcze przyślą.
              • Gość: mr dług Re: Do alamakota-1 IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.10, 10:10
                Czekanie najgorsza rada zadzwoń zapytaj sa rozni windykatorzy jeden pojdzie ci
                na reke drugi nie sprobuj nie zaszkodzi telefonicznie nic nie podpisujesz nie
                przerywasz biegu przedawnienia
                • unhappy Re: Do alamakota-1 01.07.10, 12:31
                  > Czekanie najgorsza rada

                  Oj, nie zawsze.

                  > zadzwoń zapytaj sa rozni windykatorzy jeden pojdzie ci
                  > na reke drugi nie sprobuj nie zaszkodzi telefonicznie nic nie
                  podpisujesz nie
                  > przerywasz biegu przedawnienia

                  A skąd. Wystarczy, że windykator-manipulator wydębi oświadczenie o
                  uznaniu długu. A nagranie może być dowodem.
                  • smallcloud Re: Do alamakota-1 01.07.10, 15:48
                    Nagranie nie moze byc dowodem jesli ow nagrywajacy nie poinofrmowal o tym rozmowcy.
                    Nie mam na mysli sprawy karnej.
                    • unhappy Re: Do alamakota-1 01.07.10, 16:19
                      smallcloud napisała:

                      > Nagranie nie moze byc dowodem jesli ow nagrywajacy nie poinofrmowal o tym rozmo
                      > wcy.

                      Ależ oczywiście, że może. W Polsce sąd ma swobodę w ocenie dowodów. Każdy może
                      sobie nagrywać swoje rozmowy, nie wolno mu ich tylko upubliczniać.

                      > Nie mam na mysli sprawy karnej.

                      Cywilna, karna - w tym wypadku jeden czort :D
                      • smallcloud Re: Do alamakota-1 01.07.10, 17:13
                        A to ciekawe bo SR dla W-wy Pragi-Północ w sprawie o zapłatę oddalił ów dowód w
                        postaci nagrania jako uzyskany niezgodnie z prawem..
                        • unhappy Re: Do alamakota-1 01.07.10, 17:49
                          smallcloud napisała:

                          > A to ciekawe bo SR dla W-wy Pragi-Północ w sprawie o zapłatę oddalił ów dowód w
                          > postaci nagrania jako uzyskany niezgodnie z prawem..

                          Wierzyć się nie chce. To czy dowód został czy nie został uzyskany niezgodnie z
                          prawem nie ma znaczenia bo w Polsce nie obowiązuje zasada "owoców z zatrutego
                          drzewa". Fakt zdobycia dowodu nielegalnie (ale utrwalanie własnych rozmów nie
                          jest nielegalne) może mieć wpływ na ocenę jego wartości ale to tyle.
                          • real_mr_pope Re: Do alamakota-1 02.07.10, 17:40
                            > Wierzyć się nie chce. To czy dowód został czy nie został uzyskany
                            > niezgodnie z prawem nie ma znaczenia bo w Polsce nie obowiązuje
                            > zasada "owoców z zatrutego drzewa".

                            Nie, ale nawet w Polsce istnieją zakazy dowodowe. A może po prostu sąd uznał w
                            tym przypadku prymat prawa do prywatności nad prawem do uzyskania świadczenia?

                            • unhappy Re: Do alamakota-1 02.07.10, 22:01
                              real_mr_pope napisał:

                              > > Wierzyć się nie chce. To czy dowód został czy nie został uzyskany
                              > > niezgodnie z prawem nie ma znaczenia bo w Polsce nie obowiązuje
                              > > zasada "owoców z zatrutego drzewa".
                              >
                              > Nie, ale nawet w Polsce istnieją zakazy dowodowe.

                              Post factum i odnoszące się do nagrania? Nagranie własnej rozmowy nie jest
                              nielegalne poza tym.

                              > A może po prostu sąd uznał w
                              > tym przypadku prymat prawa do prywatności nad prawem do uzyskania świadczenia?

                              To by tak napisał :)
                  • real_mr_pope Re: Do alamakota-1 02.07.10, 17:42
                    > A skąd. Wystarczy, że windykator-manipulator wydębi oświadczenie o
                    > uznaniu długu. A nagranie może być dowodem.

                    Może, ale nie musi. Nagranie, podobnie jak z pismem, nic nie da, jeżeli z treści
                    nie uda się zidentyfikować zobowiązania.
                    • unhappy Re: Do alamakota-1 02.07.10, 22:02
                      real_mr_pope napisał:

                      > > A skąd. Wystarczy, że windykator-manipulator wydębi oświadczenie o
                      > > uznaniu długu. A nagranie może być dowodem.
                      >
                      > Może, ale nie musi. Nagranie, podobnie jak z pismem, nic nie da, jeżeli z treśc
                      > i
                      > nie uda się zidentyfikować zobowiązania.

                      Otóż to. O ile treść pism kontroluje się o wiele lepiej to w rozmowie można coś
                      chlapnąć :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja