Gość: gosc33333
IP: *.adsl.inetia.pl
20.07.10, 17:28
Po upływie terminu przedawnienia roszczenie nie wygasa, ale staje się tzw.
zobowiązaniem naturalnym. Dług pozostaje długiem i nie znika, bo przecież
długi powinny być regulowane niezależnie od momentu, w którym powstały.
Najłatwiej zrozumieć tę sytuację stawiając się w roli wierzyciela, który cały
czas ma prawo do odzyskania swoich pieniędzy, niezależnie od tego kiedy je
pożyczył lub wykonał usługę na rzecz dłużnika. Sprawa taka może także trafić
do sądu. Jeśli w trakcie postępowania sądowego dłużnik sam nie podniesie
zarzutu przedawnienia, zarzut ten nie jest brany pod uwagę przez sąd z urzędu.
Tak więc w wyniku wyroku sądowego sprawa następnie może zostać skierowana do
egzekucji komorniczej.
Co więcej, w doktrynie i praktyce wymiaru sprawiedliwości można się spotkać ze
stanowiskiem, że w pewnych sytuacjach podniesienie przez dłużnika zarzutu
przedawnienia może zostać uznane przez sąd za nadużycie prawa (art. 5 k.c.) –
Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze
społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia
społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za
wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony
to dla dluznikow chowajacych sie za przedawnieniem co wy na to?:)