Dodaj do ulubionych

sposób na pogonienie firemki windykacy. np KRUK

04.08.10, 04:04

jeśli dług byłby bezsprzeczny, to wierzyciel szedłby do sądu,
a potem komornik...

ale wielu "wierzycieli" wie, że są lichwiarzami, i boją się, ze jak pójdą do
sądu, a potem komornika, to mogą spotkać się z powództwem przeciw egzekucyjnym...

i boja się tego jak OGNIA...


dlatego zazwyczaj Banki wyprzedają niespłacone "długi" za 10% ich wartości
"firemkom windykacyjnym"

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8095828,PKO_BP_sprzedal_funduszowi_Best_portfel_zlych_kredytow.html
....Fundusz Best TFI kupił pakiet złych kredytów za 60 mln zł. Teraz
będzie chciał zarobić na windykacji zaległości. Teoretycznie - jeśli uda się
ściągnąć zaległości od wszystkich osób - może zarobić nawet 600 mln
.
...

wyborcza.biz/biznes/1,100896,8127240,Lowia_ludzi_na_stary_dlug.html


a zatem BIZNES "firemki windykacyjnej" to zastraszenie nieświadomych swoich
praw dłużnika...

- wysyłają listy zwykłe [ciekawe, że nie polecone...?]
- wydzwaniają
- nasyłają "wizytatorów terenowych"....

o tym, jak na to reagować, odpowiadam w mojej książce jaką opublikują we
wrześniu,

ale tu tytułem przykładu....


1) znajdujemy w skrzynce pocztowej pismo z KRUK S.A., że "domagają się spłaty
jakiś pieniędzy"

2) wchodzimy na Internet i szukamy w GOOGLE, adresu tej firmu

3) np. w KRUK S.A. znaleźliśmy dane
www.kruksa.pl/pl/kontakt/

4) i tam jest podany KRS [Krajowy Rejestr Sądowy]

5) po tym numerze (zapisujemy sobie)
wchodzimy na Krajowy Rejestr Sądowy
opp.ms.gov.pl/login.aspx?ReturnUrl=%2fDefault.aspx

6) tam ustalamy Imię i Nazwisko prezesa tej firmy "windykacyjnej"

działamy zgodnie z prawem, bo korzystamy z ogólnodostępnych danych



===


7) jak już ustaliliśmy imię i nazwisko Prezesa "firemki windykacyjnej" i
znamy jej adres to

- kupujemy "dużą kopertę"
- do dużej koperty wsadzamy pismo jakie nam wysłali
- i piszemy pismo typu

"nie życzę sobie, żeby w przyszłości na podany adres :
- przychodziły jakiekolwiek pisma
- dzwoniły jakiekolwiek osoby
- przychodzili "wizytatorzy"

Każde takie zachowanie będzie zgłaszane na Policję z wnioskiem
aby wyciągnięto w stosunku do Pana wszelkie konsekwencje prawne z
tytuły niepokojenia mnie.

Zaznaczam, że jeżeli ma Pan jakieś roszczenia finansowe - proszę
wystąpić do Sądu.

z poważaniem

....nigdy nie podpisujemy się prawdziwym imieniem i nazwiskiem...

podpisywać się.... "Lokator mieszkania przy ulicy .... 6.7


==========


ZAPEWNIAM

ta firemka windykacyjna NIGDY SIĘ JUŻ NIE ZGŁOSI

:)))

Obserwuj wątek
    • Gość: Antek Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR IP: *.chello.pl 04.08.10, 22:55
      Fanatazjujesz na temat , o którym nic nie wiesz. Wprowadzasz ludzi w błąd.
      Proponujesz stosowanie plastra na zdrowym palcu żeby wyleczyć raka na płucach.
      Nie masz pojęcia o tym co może a czego nie może firma windykacyjna (np Kruk).
      Mają prawników i wieloletnie doświadczenie z portfelem dłużników czyli
      długiem kilkudziesięciu tysięcy osób i firm.
      Przerabiali cwaniaków, naiwniaków, gangsterów, ciemniaków, złodziei, oszustów i
      uczciwych ludzi setkami.
      Przerabiali sprawy z różnym prawdopodobieństwem wygranej.
      Oczywiście, są sposoby by im się całkiem nie poddać, a nawet wygrać z nimi, ale
      na pewno nie to co proponujesz i na pewno nie jest to jeden sposób dla
      wszystkich spraw.
      Zajmij się na przykład obieraniem kartofli.
      • sabbina Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR 06.08.10, 03:27
        Gość portalu: Antek napisał(a):


        > Nie masz pojęcia o tym co może a czego nie może firma windykacyjna (np Kruk).
        > Mają prawników i wieloletnie doświadczenie z portfelem dłużników czyli


        bzdury piszesz
        musisz być ich pracownikiem

        tylko w ostatnich 3 latach,
        jako adwokatka pomogłam w 23 sprawach

        wszystkie KRUK przegrał,

        dosłownie wszystkie...,

        tylko, że ja na tym nie zarabiam,
        bo jak się zgłaszają do mnie osoby co mają po 10 000 zł
        zobowiązań
        i nie są ich wstanie spłacić
        ...
        to tym bardziej nie stać ich by mnie wynająć...

        pomagam PRO PUBLICO BONO...

        ale, twierdzę, że jestem w stanie wygrać KAŻDĄ sprawę z tą firemką...
        ....
        powtarzam każdą...
        ...

        pewnie jesteś pracownikiem KRUK...

        to niech KRUK wskaże 3 najbardziej - wg nich - bezsporne sytuacje, gdzie mogą
        domagać się jakiś pieniędzy

        i niech tym "dłużnikom" dadzą namiary do mnie....

        idę o zakład 1 mln zł.... [gotówka zdeponowana u notariusza...]

        że wygram KAŻDĄ sprawę z KRUK....


        moje dane znasz...

        CZEKAM

        :)))
        • Gość: Gbur Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 23:51
          > tylko w ostatnich 3 latach,
          > jako adwokatka pomogłam w 23 sprawach

          23 sprawy ? , Kruk ma spraw pewnie dziesiątki tysięcy, z pewnością te 23 to nie były sprawy oczywiste, gdzie dług nie był przedawniony, a sprawa bezsporna. więc jeśli to prawda to dotyczy to spraw problemowych, których jest mniejszość.

          > ale, twierdzę, że jestem w stanie wygrać KAŻDĄ sprawę z tą firemką...
          > ....
          > powtarzam każdą...

          Nie masz pojęcia o czym piszesz. Powtarzać i tupać nóżką możesz nawet 1000 razy ale rzeczywitości nie zmienisz.
      • Gość: Antek fantasta Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.10, 21:58
        Z tym plastrem to trochę racja:) Problemem nie jest firma windykacyjna która
        oczywiście nic nie może dłużnikowi zrobić:)
        Problemem jest dług i możliwość dochodzenia go w drodze sądowej i uzyskanie
        tytułu a następnie wszczęcie postępowania egzekucyjnego.
        Ale to może zrobić sam wierzyciel, ewentualnie przy współpracy z prawnikiem.
        Firma windykacyjna tu nic więcej nie zrobi. Jedyne co może to postraszyć - a i
        to w granicach prawa. Natarczywe dzwonienie, o osobistych wizytach nie
        wspominając, może zostać zgłoszone do prokuratury, ponieważ posiada (zazwyczaj)
        znamiona przestępstwa - naruszenia miru domowego. Przekazywanie natomiast
        jakichkolwiek informacji o długach bankowych, osobom trzecim (nawet członkom
        rodziny), mogą mieć już poważne konsekwencje dla windykatora a nawet całej firmy
        i być może wierzyciela gdyż naruszają przepisy karne ustawy prawo bankowe. Czyn
        taki zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności i grzywną do 1.000.000
        pln. A w przypadku osób działających na rzecz banku (nawet jeżeli nie będą jego
        pracownikami) oczywistym domniemaniem jest że są osobami powołanymi do
        zachowania takiej tajemnicy.
        Jeżeli więc nasz nieostrożny windykator powie, że jest dług w banku takim a
        takim to już naruszył ustawę i mściwy dłużnik z pomocą rodziny i znajomych może
        wyrządzić mu sporą krzywdę składając doniesienie.
        Jakiekolwiek wprowadzanie w błąd dłużnika (co jest częstą praktyką) też jest
        przestępstwem - wyłudzenia tym razem.
        A ordynarne wypowiedzi (jeżeli zostaną nagrane co w dobie powszechnej
        elektroniki nie jest trudne), choć nie są karane (zazwyczaj) może mieć
        nieprzyjemny wydźwięk pr dla wierzyciela o czym przekonał się już pewien duży
        bank...
        Tak więc z tę wszechmocną windykacją to bym uważał - bo nic nie może. A że długi
        trzeba spłacać...
    • unhappy Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR 05.08.10, 00:22
      sabbina napisała:

      >
      > jeśli dług byłby bezsprzeczny, to wierzyciel szedłby do sądu,
      > a potem komornik...

      Oczywiście, że nie. Zwłaszcza kiedy wierzycielem jest firma windykacyjna a
      dłużnikiem jeden z dziesiątek tysięcy. Jaki sens pchać sprawę do sądu jeśli
      dłużnik nie ma nic? Tylko niepotrzebne koszty.

      > ale wielu "wierzycieli" wie, że są lichwiarzami, i boją się, ze jak pójdą do
      > sądu, a potem komornika, to mogą spotkać się z powództwem przeciw egzekucyjnym.
      > ..

      Daj spokój. To fabryka. Boją się? Jeśli przegrają sprawę to nawet tego nie
      zauważą. Zazwyczaj (tu może oczywiście być inaczej - strzelam) dłużnik jest
      biedny, dług to kilkaset złotych i nikt nie będzie brał prawnika żeby walczyć.
      Jak się takich dłużników przerabia dziesiątkami tysięcy to kilku cwanych nie
      znaczy absolutnie nic.

      > i boja się tego jak OGNIA...

      A ich prezesi ze strachu chleją na umór i oglądają się za siebie. Get real :)


      > dlatego zazwyczaj Banki wyprzedają niespłacone "długi" za 10% ich wartości
      > "firemkom windykacyjnym"

      Ich prawo. I dlaczego piszesz "długi"? Ja bym napisał długi, po prostu. Bez
      cudzysłowów. Dług to dług. Moim skromnym zdaniem kwestia wierzyciel kontra
      dłużnik ma w Polsce wiele wad i wiele można by tu poprawić (między innymi brak
      sensownej opcji bankructwa, egzekucja bez względu na to czy dłużnik kogoś
      utrzymuje czy nie, możliwość ścigania dłużnika do jego śmierci a czasem i
      spadkobierców) ale nadal: dług jest długiem. Rozumiem, że dłużnika może boleć,
      że ścigają go za pełną kwotę z odsetkami podczas gdy dług został sprzedany za
      ułamek wartości ale to jest kwestia poza dłużnikiem.

      > a zatem BIZNES "firemki windykacyjnej" to zastraszenie nieświadomych swoich
      > praw dłużnika...

      Nie. Biznes to wyspecjalizowanie w egzekucji długów. I dlatego obydwu stronom
      (sprzedającemu dług i kupującemu dług) biznes się opłaca. A ty piszesz o metodach.

      > - wysyłają listy zwykłe [ciekawe, że nie polecone...?]

      Bo taniej. Nie są w stanie dowieść, że wysłali. I co z tego?

      > - wydzwaniają

      Jak mają numer to dzwonią.

      > - nasyłają "wizytatorów terenowych"....

      I co z tego? Taki "wizytator" może tylko co moja czy twoja ciocia. Ale wolno im
      to robić.

      > o tym, jak na to reagować, odpowiadam w mojej książce jaką opublikują we
      > wrześniu,



      > ale tu tytułem przykładu....
      >
      > 1) znajdujemy w skrzynce pocztowej pismo z KRUK S.A., że "domagają się spłaty
      > jakiś pieniędzy"
      >
      > 2) wchodzimy na Internet i szukamy w GOOGLE, adresu tej firmu
      >
      > 3) np. w KRUK S.A. znaleźliśmy dane
      > www.kruksa.pl/pl/kontakt/
      >
      > 4) i tam jest podany KRS [Krajowy Rejestr Sądowy]
      >
      > 5) po tym numerze (zapisujemy sobie)
      > wchodzimy na Krajowy Rejestr Sądowy
      > opp.ms.gov.pl/login.aspx?ReturnUrl=%2fDefault.aspx
      >
      > 6) tam ustalamy Imię i Nazwisko prezesa tej firmy "windykacyjnej"
      >
      > działamy zgodnie z prawem, bo korzystamy z ogólnodostępnych danych

      Tylko z tego nic nie wynika. Pisać do każdego każdy może :)

      > 7) jak już ustaliliśmy imię i nazwisko Prezesa "firemki windykacyjnej" i
      > znamy jej adres to
      >
      > - kupujemy "dużą kopertę"
      > - do dużej koperty wsadzamy pismo jakie nam wysłali
      > - i piszemy pismo typu
      >
      > "nie życzę sobie, żeby w przyszłości na podany adres :
      > - przychodziły jakiekolwiek pisma
      > - dzwoniły jakiekolwiek osoby
      > - przychodzili "wizytatorzy"
      >
      > Każde takie zachowanie będzie zgłaszane na Policję z wnioskiem
      > aby wyciągnięto w stosunku do Pana wszelkie konsekwencje prawne z
      > tytuły niepokojenia mnie.
      >
      > Zaznaczam, że jeżeli ma Pan jakieś roszczenia finansowe - proszę
      > wystąpić do Sądu.
      >
      > z poważaniem
      >
      > ....nigdy nie podpisujemy się prawdziwym imieniem i nazwiskiem...
      >
      > podpisywać się.... "Lokator mieszkania przy ulicy .... 6.7
      >
      > ZAPEWNIAM
      >
      > ta firemka windykacyjna NIGDY SIĘ JUŻ NIE ZGŁOSI
      >
      > :)))
      >

      Zapewniam. Zgłosi się. Nie da się wysyłania listów, dzwonienia zakwalifikować
      jako nękania dopóki jest to robione w zwyczajowo przyjęty sposób.

      --
      ...odmów również różaniec w intencji wynagrodzenia Maryi Królowej Polski za
      publiczną promocję grzechów przeciw naturze...
      • sabbina Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR 06.08.10, 03:33
        unhappy napisał:


        > Zapewniam. Zgłosi się. Nie da się wysyłania listów, dzwonienia zakwalifikować
        > jako nękania dopóki jest to robione w zwyczajowo przyjęty sposób.
        >



        nie zgłosili się

        mówię o 23 przypadkach z ostatnich dwóch lat...

        oczywiście znam bardzo radykalne środki, które też są zgodne z prawem,
        a które działają paraliżująco na "prezesów firm windykacyjnych"

        podam przykład

        Prezesem KRUK S.A jest Piotr K.

        kiedyś wystarczyło wysłać pismo na adres przedszkola, gdzie chodzi jego dziecko
        skierowane do TATUSIA
        żeby przestał "niepokoić"

        DZIAŁA REWELACYJNIE

        a jak najbardziej zgodne z prawem


        .


        --
        "Spójrzcie na ptaki niebieskie: nie sieją ani nie żną, ani nie zbierają do
        spichlerzów, - a Ojciec was niebieski żywi je" wg św Mateusza, 6, 24-34
        • unhappy Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR 06.08.10, 13:04
          sabbina napisała:

          > unhappy napisał:
          >
          >
          > > Zapewniam. Zgłosi się. Nie da się wysyłania listów, dzwonienia zakwalifik
          > ować
          > > jako nękania dopóki jest to robione w zwyczajowo przyjęty sposób.
          > >
          >
          >
          >
          > nie zgłosili się

          Zgłosili się.

          > mówię o 23 przypadkach z ostatnich dwóch lat...

          A ja o tysiącach. Milionach. Miliardach.

          > oczywiście znam bardzo radykalne środki, które też są zgodne z prawem,
          > a które działają paraliżująco na "prezesów firm windykacyjnych"
          >
          > podam przykład
          >
          > Prezesem KRUK S.A jest Piotr K.
          >
          > kiedyś wystarczyło wysłać pismo na adres przedszkola, gdzie chodzi jego dziecko
          > skierowane do TATUSIA
          > żeby przestał "niepokoić"
          > DZIAŁA REWELACYJNIE
          >
          > a jak najbardziej zgodne z prawem

          Ale jest poza tematem. Co ma dziecko i przedszkole tatusia Piotra K. do sprawy?
          Chodziło ci o wywołanie wrażenia równoznaczego z wrażeniem jakie wywołał by list:

          "Twierdzisz, że wiszę ci kasę. A ja wiem gdzie twoje dziecko chodzi do przedszkola".

          Gdzie tu sens i logika?

          --
          ...odmów również różaniec w intencji wynagrodzenia Maryi Królowej Polski za
          publiczną promocję grzechów przeciw naturze...
      • sabbina przeczytałam wasze wpisy 06.08.10, 03:07

        i krótka odpowiedź...


        musicie pracować w tych firemkach, że piszecie takie bzdury,

        Firma "Kruk" to taka jaką każdy z was "nas" może założyć,
        nie trzeba żadnych licencji, koncesji

        nic...,


        firmy te bazują za zastraszaniu naiwnych osób,
        aczkolwiek działają zgodnie z prawem

        ludzie mają niską świadomość prawną...,

        praktycznie KAŻDE roszczenie jakie wystawia KRUK można obalić prawnie...

        jest to dziecinnie proste,

        ale prawnicy w tym nie pomogą, bo prawnicy muszą z czegoś żyć i nie udzielają
        porad za darmo

        i ten KRUK łapie właśnie takich drobnych, których nie stać na prawników i
        prymitywnymi metodami zastrasza...,

        cała działalność takich firemek jak KRUK opiera się na nieświadomości
        prawnej.... zwykłych ludzi...


        ja spróbuję z tym zawalczyć,

        kończę książkę "Techniki antywindykacyjne"

        mam wieloloetnie doświadczanie w zwalczaniu takiej firemek jak KRUK,
        mam nadzieję, że moja publikacja pomoże zwykłym "szaraczkom" ....

        nadmieniam, że czynię to PRO PUBLICO BONA - czyli za darmo...

        napisać 200 stron podręcznika, jak się chronić przed lichwiarzami,
        to trochę czasu zajmuje...

        ale liczę, że uświadomię paru osobom,
        że z lichwiarzami można swobodnie wygrać

        ...
        • unhappy Re: przeczytałam wasze wpisy 06.08.10, 08:28
          sabbina napisała:

          >
          > i krótka odpowiedź...
          >
          >
          > musicie pracować w tych firemkach, że piszecie takie bzdury,

          Nie, to ty piszesz bzdury :)

          > Firma "Kruk" to taka jaką każdy z was "nas" może założyć,
          > nie trzeba żadnych licencji, koncesji

          Ale odkrycie :D

          --
          ...odmów również różaniec w intencji wynagrodzenia Maryi Królowej Polski za
          publiczną promocję grzechów przeciw naturze...
        • kuby77 Re: przeczytałam wasze wpisy 06.08.10, 15:41
          sabbina napisała:

          >
          > i krótka odpowiedź...
          >
          >
          > musicie pracować w tych firemkach, że piszecie takie bzdury,

          Śmiem twierdzić, że poprzez przedstawienie swojej osoby jako adwokata skompromitowałaś polską palestrę.
          I chyba ryzykowanie miliona złotych na zakłady to też między bajki włożyć. Myślę że nie zarobiłaś w życiu dziesięciny tej kwoty, bo za łatwo takie sądy idą w świat.

          I ten uraz do firmy windykacyjnej - akurat wybrałaś tą. Prymitywne metody zastraszania wskazywane gawiedzi - bez komentarza.

          I nie pracuję w Kruku, ani podobnej firmie "zastraszającej" dłużników.
          • sabbina Re: przeczytałam wasze wpisy 08.08.10, 02:42
            kuby77 napisał:


            > I chyba ryzykowanie miliona złotych na zakłady to też między bajki włożyć.


            a co to jest milion złotych ?

            pomagam wielu osobom od których KRUK próbuje wyłudzić forsę..

            już dawni Krupa - prezez KRUKA

            dostawał ode mnie propozycje :

            "złóżmy po 1 mln zł do depozytu, do notariusza
            Notariusz przekaże pieniądze zwycięscy po potrąceniu swojego honorarium"


            moja propozycja jest następująca :

            Kruk występuje wobec dowolnego "dłużnika" z bankowym tytułem egzekucyjnym
            i wysyła komornika

            ja
            wtedy przystępuję do akcji składając powództwo przeciw - egzekucyjne
            + zawieszenie postępowania komorniczego...

            składam wiele wniosków w tym :

            powołanie biegłego to ustalenia % wskazanego przez dłużnika
            +
            ustawa o kredycie konsumenckim, gdzie jest określone maksymalne oprocentowanie
            [4 x stopa lombardowa NBP...]


            wchodzisz w to ?


            szaraczki zastraszane przez KRUKA nie rozumieją nawet tej procedury...


            ale ja chętnie wykażę w sądzie, że KRUK wyłudza forsę od naiwnych...


            CZEKAM

            .






            --
            "Spójrzcie na ptaki niebieskie: nie sieją ani nie żną, ani nie zbierają do
            spichlerzów, - a Ojciec was niebieski żywi je" wg św Mateusza, 6, 24-34
            • kuby77 Re: przeczytałam wasze wpisy 09.08.10, 14:21
              sabbina napisała:

              > kuby77 napisał:
              >
              > > I chyba ryzykowanie miliona złotych na zakłady to też między bajki włożyć
              >
              > a co to jest milion złotych ?

              Dla osoby, która w życiu tyle nie zarobiła - nic, bo nie ma co stracić.

              > pomagam wielu osobom od których KRUK próbuje wyłudzić forsę..
              > (...)
              > wchodzisz w to ?

              Zasadniczo wszedłbym. Tylko jedna nieścisłość - chcesz dopiero w sądzie wykazywać - a wcześniej pisałaś, że to już było w ostatnich latach w kilkudziesięciu przypadkach - to jak jest?

              I jak widzę wskazana przeze mnie wcześniej podstawa prawna dotycząca maksymalnych %% umownych też jest z lubością powtarzana w kolejnych postach - czyli na naukę nigdy nie jest za późno.

              Palestra powinna ruszyć z krucjatą - za podszywanie się pod adwokata są odpowiednie sankcje.
      • sabbina Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR 11.08.10, 02:05
        Gość portalu: desto napisał(a):

        > Zapamiętaj sobie raz na zawsze, ze z firmami windykacyjnymi a konkretnie z
        > windykatorami w ogóle NIE musisz gadać, albo mówisz: spie...aj, skieruj sprawę
        > do sądu. A jak który straszy to piszesz na Policję. Zresztą tu jest niezły art.
        > :
        > www.kredyty.aid.pl/postrasz-windykatora.htm



        ale ja o tym wiem

        "firmy windykacyjne" działają na zastraszaniu i niewiedzy innych osób,

        więc ja proponuję zastarszać tych "prezesków" firm windykacyjnych,

        dokładnie w taki sam sposób jak one...

        czyli :

        pisma
        telefony do domu

        :))
          • sabbina Re: do sabbina 14.08.10, 02:33
            cheyenne20 napisał:

            > Co doradzisz jako adwokat swoim dłużnikom ?
            > Pewnie powiesz, żeby Ci nie płacili bo nikt im nic nie zrobi ?
            >


            ja działam OSOBIŚCIE...
            komuś pomagam, on mi płaci...

            a banki, to TOTALNE MAFIE,
            prezesi nie chcą odpowiadać osobiście, więc posługują się pojęciem "BANK"...,


            ...
            • cheyenne20 Re: do sabbina 19.08.10, 14:43
              sabbina napisała:


              > ja działam OSOBIŚCIE...
              > komuś pomagam, on mi płaci...
              >
              > a banki, to TOTALNE MAFIE,
              > prezesi nie chcą odpowiadać osobiście, więc posługują się pojęciem "BANK"...,



              > posługujesz się zgrabnie paradoksem.
              Sędzia RP nie chce odpowiadać osobiscie, więc posluguje się pojeciem "SĄD"
              .....,

              smieszne co nie ?
    • spartaccus Prawnicy, windykatorzy terenowi , smiech na sali. 10.10.10, 22:53
      Znam sytuację z autopsji , gdzie pan X z Nowej Soli się zadłużył i to na raczej miliony złotych, miał fermę lisów naprawdę dużą, sprawa byla głośna w regionie bo sprzedał tą fermę zanim dobraly się do niej sądy swojemu zięciowi , jeszcze wtedy nie był zięciem ten pan.

      No i wiece cała procedura się w końcu odbyła w końcu komornik pojawil się na terenie fermy bo tam pan X mieszkał.
      Było całe to bla , bla , bla facet akurat karmił te lisy no i przy komorniku wrzuciła jakieś padło świńskie chyba do rozdrabniarki, dołem wyleciała krwawa masa do kociołka i tylko powiedział że jak lisy zeżrą to to nawet ślad nie zostaje poświni . Komornik więcej się tam nie pojawił.
    • Gość: klient kruka dłużn Re: sposób na pogonienie firemki windykacy. np KR IP: *.dynamic-ww-01.vectranet.pl 04.12.19, 19:42
      Bezczelne BABSKA. Naciągnęły mnie na egzekucję długu. Pani Mirosława Mirek obiecała przez telefon bezproblemowe odzyskanie długu od mojego klienta. Oczywiście okazało się że Departament Egzekucji Kruk sp.j. nie był w stanie odzyskać mojej należności. Za usługę, czyli odzyskanie pieniędzy zapłaciłem wcześniej. Następnie został mi wystawiony kolejny rachunek. Stwierdziłem, że nie mam za co płacić. Departament Egzekucji Kruk sp.j. wpisał mnie na giełdę długów. Z chwilą wpisania na listę dłużników moja należność względem Departament Egzekucji Kruk sp.j. wzrosła ponad dwukrotnie. Kiedy kontaktowałem się w celu wyjaśnienia sprawy niesłusznego obciążenia mnie panie były bardzo bezczelna i ordynarne. Podsumowując jeżeli zostaniesz klientem Departament Egzekucji Kruk sp.j. zostaniesz jednocześnie dłużnikiem tej firmy. Panie widać nie oglądały filmu K.Krause Dług.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka