Wyłudzenie?

05.08.10, 17:19
30 czerwca 2010 odsprzedałam w obniżonej cenie swój 4-dniowy karnet
na tegoroczny festiwal Open'er młodemu człowiekowi, który
skontaktował się ze mną drogą e-mailową przez pośrednictwo mojego
przyjaciela, który rozreklamowali ów bilet pomiędzy swoimi znajomymi.
Chłopak obiecał zapłacić zaraz po powrocie z festiwalu, wysłał mi
nawet skan dowodu osobistego jako gwarancję. Po powrocie wprawdzie
się odezwał, potwierdził e-mailowo, że festiwal się udał i że zaraz
robi przelew. Płatności miał dokonać z konta matki za pośrednictwem
serwisu PayPal - od kilku lat nie mieszkam w Polsce, stąd PayPal by
najprostszym (i niepobierającym prowizji) pośrednikiem w sytuacji,
kiedy nie posiadam konta w polskim banku.
Początkowo chłopak sprawiał wrażenie, iż rzeczywiście miał intencję
zapłacić, chociaż wydziwiał trochę co do PayPal – głównie o to, że
musiałby założyć tam sobie konto. Jako że pieniądze wciąż do mnie
nie docierały, 21 lipca 2010 zasugerowałam, żeby w takim razie
zaproponował inny, wygodniejszy jemu serwis do dokonania płatności.
Obiecałam, że w takim wypadku wysłałabym mu dane potrzebne do
przelewu. Niestety więcej się nie odezwał.
Kilka dni temu zwróciłam się z prośbą o interwencję do mojego
przyjaciela, który skontaktował ze mną nabywcę biletu, a który jest
też ojcem dziewczyny, z którą nabywca się przyjaźni. Córka
przyjaciela skontaktowała się z nabywca niemal natychmiast - jeszcze
tego samego dnia, ale rezultatu do dzis, 5. sierpnia 2010, nie ma.

Nie zakładam, ze chłopak od początku miał intencję nie płacić, bo
jednak wysłał skan dowodu osobistego. Natomiast zaczynam mieć
przypuszczenia, iż zmienił zdanie - założył, ze z zagranicy i tak
nic nie wskóram, jeśli nie zapłaci. Zaznaczam, ze chodzi o niemal
300 PLN.

W tej sytuacji - bilet sprzedany i wysłany ponad m-c temu, 30
czerwca 2010 - rozważam złożenie zawiadomienia o popełnieniu
przestępstwa z art. 286 KK. Wołałabym jednak oszczędzić - i jemu,
ale przede wszystkim sobie – przygody z wymiarem sprawiedliwości i w
związku z tym zastanawiam się czy jest coś jeszcze, co mogłabym
zrobić w celu wyegzekwowania płatności, zanim rzeczywiście podejmę
kroki prawne.

Byłabym wdzięczna za wszelkie rady.
Dziękuję i pozdrawiam,
Alicja
    • Gość: To nie przejdzie Re: Wyłudzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.10, 23:00
      Żeby doniesienie przyniosło zamierzony skutek musiałaby Pani wykazać, że nabywca
      od początku nie miał zamiaru zapłacić za bilet i doprowadził do niekorzystnego
      rozporządzenia majątkiem pod wpływem Pani błędu - myślała Pani, że zapłaci a on
      tą okoliczność wykorzystał. Jeżeli jednak chłopak powie, że chciał zapłacić
      tylko na przykład zabrakło mu pieniędzy to nie ma przestępstwa a jedynie dług
      którego można by dochodzić na drodze cywilnoprawnej - a tego Pani nie chce:(
      Chociażby dla tego, że trzeba napisać pozew, wysłać do sądu, wnieść opłatę
      sądową, i najprawdopodobniej stawić się na rozprawie (bo nie ma potwierdzonego
      rachunku dłużnika więc w nakazie nie przejdzie, a dokumentów które
      uprawdopodobnią dług też pewnie nie ma więc w upominawczym też nie)... No chyba,
      że weźmie Pani reprezentanta procesowego - co będzie wielokrotnie przekraczać
      kwotę biletu a i tak jak chłopak odpowie na pozew i wezwie Panią na świadka ...
      to przyjedzie Pani? Przykro to pisać ale jest Pani (moim zdaniem a mogę się
      oczywiście mylić) bez szans na odzyskanie swojej wierzytelności, bez dobrej woli
      dłużnika. Notabene z doniesieniem do prokuratury to też dobrze byłoby się stawić
      - no bo przecież pewnie będą chcieli Panią przesłuchać - choć jak wspomniałem i
      tak prawdopodobnie umorzą postępowanie.
      • real_mr_pope Re: Wyłudzenie? 09.08.10, 13:02
        > Jeżeli jednak chłopak powie, że chciał zapłacić
        > tylko na przykład zabrakło mu pieniędzy to nie ma przestępstwa

        Niekoniecznie, bo zamiar zapłaty (lub jego brak) nie stanowi o bycie 286 kk. Tu
        się liczą inne kwestie: działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,
        oszukańcze zabiegi wobec pokrzywdzonego, niekorzystne rozporządzenie majątkiem
        (szkoda wystąpić nie musi).
    • Gość: kancelaria_medius Re: Wyłudzenie? IP: 195.234.20.* 09.08.10, 14:39
      Zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa z art 286 kk to trochę za
      dużo. Zwłaszcza, że wygląda na to, że intencje kupującego były
      czyste. Radze wszczęcie postępowania cywilnego, skoro, ma Pani
      zobowiązanie dłużnika do spłaty na mailu, maile z korespondencją, i
      skan dowodu, wsyłany oczywiście przez dłużnika - powinny być to
      wystarczjące przesłanki do wydania przez Sąd nakazu zapłaty. W
      pierwszej kolejności musi wezwać Pani 2 krotnie dłużnika do spłaty,
      wsystosowując do niego stosone pisma, potem pozew. Za po
      pośrednictwem kancelarii to byłby koszt 120 zł netto. Sąd wydaje
      nakaz nałoży te koszty od dłużnika, a komornik będzie ich dochodził
      podczas egzekucji. W razie problemów proszę o konakt
      b.haladaj@kancelariamedius.pl
      • Gość: Hmm Re: Wyłudzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.10, 17:33
        A czy za 120 zł Państwa kancelaria zapewni także reprezentację jeżeli "dłużnik"
        podniesie zarzuty?
Pełna wersja