Postrasz windykatora.... :)))

11.08.10, 02:07

Jako dłużnik, zawsze możesz powiedzieć (napisać) windykatorowi że
kwestionujesz dług i nie myślisz płacić dopóki (rzekomy) dług nie zostanie
stwierdzony prawomocnym orzeczeniem sądowym. I dodać, że nie życzysz sobie
nękania Cię, szczególnie osobistymi wizytami, wszak Twoje stanowisko już znają
a dalsze "bezpośrednie negocjacje" odbędą się w sądzie. Ostrzegasz też przed
umieszczeniem Twoich danych w rejestrach dłużników, giełdach długów itd., itp,
do czasu rozstrzygnięcia sprawy - wydania prawomocnego wyroku, gdyż Twoim
zdaniem nie masz żadnego długu, więc ostrzegasz przed naruszeniem Twoich dóbr
osobistych. Nie masz obowiązku uzasadniać windykatorowi takiego Twojego
stanowiska. Dowiedzą się w sądzie, w swoim czasie.

Tak na marginesie - sądy nie przepadają za windykatorami usiłującymi wcielać
się w role "przed sądowych sędziów". Niejedna też rzekoma niespłacona pożyczka
albo faktura jako roszczenie, doczekała się w sądzie oddalenia powództwa.


www.kredyty.aid.pl/postrasz-windykatora.htm
.
    • Gość: 1 Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 11:26
      Postaw się śmieszna osóbko w sytuacji wierzyciela, który przez takie pseudo
      porady nie może odzyskać SWOICH pieniędzy.
      W ogóle nakłanianie do nie płacenia swoich długów przez kogoś kto uważa się za
      prawnika jest żałosne.
      • Gość: m. Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.centertel.pl 11.08.10, 13:34
        W wielu przypadkach w Polsce dłużnikiem zostaje się w ten sposób, że pada się
        ofiarą jakiegoś przekrętu. Więc proszę nie uogólniać. Bywa że komornik jest
        przedłużeniem ręki złodzieja lub jego de fakto wspólnikiem (bo ma udział w zysku
        dzięki przekrętowi).
        • 19dawid80 Re: Postrasz windykatora.... :))) 11.08.10, 14:05
          Wystarczy płacić swoje zobowiązania w terminie i nie ma problemów z
          sądami i komornikami.
          • Gość: m. Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.centertel.pl 11.08.10, 14:35
            Zwłaszcza wyimaginowane zobowiązania...
            Ja tam nie jestem frajerem, który zostawia otwarte drzwi, by złodziej mógł wejść
            do mieszkania i tak samo zmyślonych zobowiązań płacić nie zamierzam.
            • Gość: obi Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:18
              Wyimaginowane zobowiązania, to może 0,1 procenta wszystkich zobowiązań albo i
              mniej, natomiast długi niespłacone w terminie ze względu na nieuczciwość
              dłużników to na pewno ponad 50 %.
              • Gość: m. Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.centertel.pl 12.08.10, 14:16
                A skąd masz takie dane? Wróżka?
                W moim otoczeniu (znajomi, rodzina) długi przeterminowane i ściągane przez
                komorników to w miażdżącej większości długi nieuczciwe tzn będące efektem
                jakiegoś przekrętu: VAT naliczony od niezarobionych pieniędzy, nieuczciwe
                zachowanie urzędników US czy windykacja raz już zapłaconych rachunków. To jakieś
                95% kwot długów.
      • Gość: desto Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 17:01
        Jak to przez takie porady? Niech skieruje sprawę do sądu i już. No, jak długu
        NIE MA to rzeczywiście "przez takie porady" nie odzyska go - sąd oddali powództwo.
        • unhappy Re: Postrasz windykatora.... :))) 11.08.10, 20:04
          Sęk w tym, że firma windykacyjne nie wie czy opłaca się jej iść do sądu - tj.
          czy dłużnik jest eksploatowalny :)
          • Gość: desto Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 21:40
            A to już problem firmy windykacyjnej a nie dłużnika.
      • unhappy Re: Postrasz windykatora.... :))) 11.08.10, 20:02
        Ale to jest BARDZO DOBRA porada. Jedna rozmowa i temat zamknięty - chcesz
        odzyskać kasę, maszeruj do sądu.

        Co jest złego w tej poradzie?
        • Gość: oop Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:15
          To teraz pomyśl sobie jak wyglądała by sytuacja gdyby nagle wszyscy dłużnicy
          (nieważne z jakiego tytułu) się do takiej porady zastosowali i ilu uczciwych
          ludzi takie podejście puściło by z torbami
          • unhappy Re: Postrasz windykatora.... :))) 12.08.10, 14:57
            Gość portalu: oop napisał(a):

            > To teraz pomyśl sobie jak wyglądała by sytuacja gdyby nagle wszyscy dłużnicy
            > (nieważne z jakiego tytułu) się do takiej porady zastosowali i ilu uczciwych
            > ludzi takie podejście puściło by z torbami

            Teraz sobie właśnie myślę. Uzyskali by wyroki i poszli do komornika. Popełniam
            jakiś błąd?
            • Gość: boniek Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.acn.waw.pl 12.08.10, 19:09
              no cóż adwokaci i radcowie byliby w niebo wzięci :) lobbować każdy
              może...

              Kasę za reprezentację + opłaty sądowe i czas na info z od komornika
              o statusie egzekucj.

              Windykacja - jednak szybciej, opłata za sukces, może być też
              skutecznie i profesjonalnie.
              • unhappy Re: Postrasz windykatora.... :))) 12.08.10, 21:00
                Gość portalu: boniek napisał(a):

                > no cóż adwokaci i radcowie byliby w niebo wzięci :) lobbować każdy
                > może...

                To samo w relacji dłużnik - wierzyciel. Prosić każdy może :)
                • Gość: antydłużnik Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: 213.146.54.* 17.02.11, 21:28
                  Nie sądzę aby wierzyciel musiał prosić dłużnika. Windykator jako przeważnie pełnomocnik ma prawo wręcz nakazać spłaty zadłużenia. Zobowiązanie - słowo obowiązek, posłuszeństwo do wykonania danej czynności, nie prawo czy mi się chce tylko jeszcze raz podkreślam prawny obowiązek dłużnika do spłaty zadłużenia. De facto nie mówimy o zadłużeniach spornych na które są dowody że nie istnieją , ale wtedy można wysłać pismo do FW czy wierzyciela i sprawa zamknięta. ewentualnie przy natarczywości windykatora, pomimo wysłania odp dokumentów sami udać się do sądu skoro mamy twarde dowody nie można przegrać sprawy.
                  • follow_white_rabbit Re: Postrasz windykatora.... :))) 19.02.11, 12:02
                    Gość portalu: antydłużnik napisał(a):

                    > Nie sądzę aby wierzyciel musiał prosić dłużnika. Windykator jako przeważnie peł
                    > nomocnik ma prawo wręcz nakazać spłaty zadłużenia.

                    i jak to w praktyce nakazywanie wygląda?
                    to jakaś nowa ustawa była ...uhm

                    " Zobowiązanie - słowo obowiązek, posłuszeństwo do wykonania danej czynności, nie prawo czy mi się chce tylko "

                    a powiedz z jakich mundurów się urwałeś to wszystko będzie jasne,
                    w normalnym życiu jest to bardziej skomplikowane


                    " De facto nie mówimy o zadłużeniach spornych na które są dowody że nie istnieją , ale w
                    > tedy można wysłać pismo do FW czy wierzyciela i sprawa zamknięta. ewentualnie p
                    > rzy natarczywości windykatora, pomimo wysłania odp dokumentów sami udać się do
                    > sądu"

                    wysyłanie pism i udawanie się do sądu kosztuje, nie jest potrzebne jeśli to wierzyciel
                    nie kieruje pozwu
                    a z natarczywością jakiegoś pieska i bez sądu można sobie poradzić:)

                    " skoro mamy twarde dowody nie można przegrać sprawy."

                    i tu też mylisz się,można :proceduralnie :)
      • Gość: ala od kota Re: Postrasz windykatora.... :))) IP: *.dedicated.hosteurope.de 17.02.11, 22:43
        A ja widziałem już nie rpzesadzając setki dłużników i setki wierzycieli, sam bywałem wielokrotnie w jednej i drugiej roli i mogę śmiało stwierdzić, że świat nie jest taki czarnobiały jak ci się wydaje.
        Są dłużnicy których oszukał wierzyciel, są wierzyciele którzy oszukali dłużnika, generalnie nikt nie chce nikomu płacić i jak może się przyczepić to tak robi (podnosić zarzutu znaczy się:). Widzialem tez stos weksli inblanco (pierwotnie) wypelnionych zupelnie niezgodnie z warunkami umowy - tylko ze nie bylo deklaracji bo przeciez nikt prawie nie wie ze byc musi i umowne klauzule nie maja duzego zastosowania.
        Kazda sprawa jest inna i nigdy nie wiadomo kto "ma moralnie racje" jak sie ja rozpoczyna, a czesto takze jak sie ja konczy.
        Przyjmowanie postawy w ktorej uwazamy ze wierzyciel ma zawsze racje - bo to jego pieniadze, lub ze dluznik ma sie bronic jak tylko moze przed spelnieniem swiadczenia, swiadczy po prostu o braku wyobrazni, doswiadczenia i zdrowego rozsadku.

        A windykacje to w ogole zgodnie z naszym prawem mozna miec w "powazaniu" - nie mozna miec natomiast juz woli panstwa skonkretyzowanej w tytule wykonawczym.
    • Gość: Pytający Rada cokolwiek debilna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 22:50
      > Jako dłużnik, zawsze możesz powiedzieć (napisać) windykatorowi że
      > kwestionujesz dług i nie myślisz płacić dopóki (rzekomy) dług nie zostanie
      > stwierdzony prawomocnym orzeczeniem sądowym. I dodać, że nie życzysz sobie
      > nękania Cię, szczególnie osobistymi wizytami, wszak Twoje stanowisko już znają
      > a dalsze "bezpośrednie negocjacje" odbędą się w sądzie. Ostrzegasz też przed
      > umieszczeniem Twoich danych w rejestrach dłużników, giełdach długów itd., itp,
      > do czasu rozstrzygnięcia sprawy - wydania prawomocnego wyroku, gdyż Twoim
      > zdaniem nie masz żadnego długu, więc ostrzegasz przed naruszeniem Twoich dóbr
      > osobistych. Nie masz obowiązku uzasadniać windykatorowi takiego Twojego
      > stanowiska. Dowiedzą się w sądzie, w swoim czasie.

      I niech taką radę weźmie do sobie sercadłużnik zalegający nieprzedawnioną fakturę (lub faktury) jakiemuś telekomowi, powiedzmy na 5500 PLN. Niech firma windykacyjna weźmie sobie do serca stanowisko dłużnika i faktycznie pójdzie do sądu. I niech zaprzyjaźniona kancelaria prawnicza skasuje po 1200 PLN za zastępstwo procesowe na etapie postępowania sądowego i egzekucyjnego. I niech nagle zrobi się z tego 9000 PLN. I zakładając, że dłużnik nie posiada majątku, niech ta firma co jakiś czas wysyła wniosek egzekucyjny do komornika korzystając z zaprzyjaźnionej kancelarii, która za każdym razem będzie kasować swoje 1200 za napisanie papierka. I niech ten dłużnik tak postąpi w wieku 21 lat, a po czterech latach okaże się, że startując w dorosłe życie ma zasrane papiery na wieki wieków.
      • follow_white_rabbit Re: Rada cokolwiek debilna 19.02.11, 11:49
        ale pojechałeś z tymi parametrami..:))
        chodzi mi o te zera : 5.500 za rachunki telefoniczne???

        właśnie przez takie debilne podejście do tematu dłużnicy nie chcą z wami pazernymi sępami
        rozmawiać i wolą nie płacić i nie utrzymywać stada bufonów/baranów

        aha i jakbyś nie wiedział to otrzymanie pieczątki w sądzie pod nakazem zapłaty nawet w prostej
        wydawałoby się sprawie może potrwać dłużej niż 4 lata..:))
        • Gość: Pytający Re: Rada cokolwiek debilna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 16:51
          Nie rozśmieszaj mnie człowieku, z FW mam tyle do czynienia, że od 11 lat ścigają mnie z różnym skutkiem, ale raczej mizernym. Miałem również do czynienia z różnymi radami na temat postępowania z FW i uważam, że rada założyciela wątku zaliczana jest do tych debilnych.
          Autor nie raczył wspomnieć na przykład, że żądanie nakazu w sprawie niemożliwej do podważenia i nieprzedawnionej generuje koszty w tempie lawinowym. Kwota 5500 wybrana nieprzypadkowo, od 5000 PLN w górę koszt zastępstwa to minimum 1200 PLN. Zastępstwa przed sądem, a potem komornikiem, razem 2400. I w momencie uzyskania nakazu, a przy e-sądzie to nie jest duży problem, wierzyciel może ścigać do końca życia.
          Przedawnienie zadłużenia to też niepewna sprawa. Prawo cywilne materialne nie formułuje wymogu szczególnej fomy zrzeczenia się prawa do podniesienia zarzutu przedawnienia, prawo cywilne procesowe dopuszcza fikcję doręczenia, a Poczta Polska pracuje jak pracuje. Nie trzeba zbyt wiele, aby przegapić nakaz zapłaty i terminy wniesienia zarzutów, nie wspominając o możliwym uznaniu długu przez telefon.

          Poza tym, w każdym przypadku wierzyciel może wpisać dłużnika do BIG. Obecnie nie jest to jeszcze nic strasznego, ale w perspektywie kilku lat może być, kiedy korzystanie z BIG zapewne stanie się powszechne. Posiadanie zarejestrowanego zobowiązania może utrudnić życie nie tylko kredytowe, ale na przykład zniweczyć starania o przyjęcie do służb, utrudnić uzyskanie certyfikatu dostępu do informacji niejawnych etc. Ale o tym się nie myśli, lepiej pogonić windykatora, kumplom się pochwali, a co!

          A 5500 w przypadku telekomów to kara umowna za dwa telefony i kilka miesięcy abonamentu za każdy z nich. W promocjach są nie tylko telefony za 1 PLN i abonamenty po 30. Zresztą, jeżeli telekom Ci nie pasuje to wpisz sobie cokolwiek innego.

          • Gość: WWW Re: Rada cokolwiek debilna IP: *.cable.net-inotel.pl 19.02.11, 22:26
            . Prawo cywilne materialne nie formułuje wymogu szczególnej fomy zrzeczenia się prawa do podniesienia zarzutu p
            > rzedawnienia, prawo cywilne procesowe dopuszcza fikcję doręczenia, a Poczta Pol
            > ska pracuje jak pracuje. Nie trzeba zbyt wiele, aby przegapić nakaz zapłaty i t
            > erminy wniesienia zarzutów, nie wspominając o możliwym uznaniu długu przez tele
            > fon.

            Roszczenie przedawnione staje się zawsze naturalnym...nie można tym straszyć, raczej można prosić o jego spełnienie; m. in. art. 411kc mówi "Nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany" Oznacza to, że jeśli chcesz to możesz zapłacić, nikt Ci nie zabroni różnica polega jednak na tym, że w odzyskaniu takich pieniędzy nie pomaga wierzycielowi już państwo, czyli jak dasz się złapać na grę słów, która jest wobec Ciebie prowadzona i zapłacisz, to nie będziesz mogła domagać się rzecz jasna zwrotu tej kwoty. To, że otrzymujesz smsy, pisma, telefony, może być jakaś próba podsunięcia Ci czegoś do podpisania (np. ugody) to wynik liczenia po cichu przez firmę windykacyjną na nieznajomość prawa z Twojej strony i wykonanie ruchu, którym ponownie uznasz roszczenie. Nie przejmuj się tym wszystkim, to ustanie z czasem. Jeśli będzie nakaz zapłaty to dostaniesz go listem poleconym, wtedy piszesz do sądu (w nakazie jest napisane gdzie i w jakim terminie) sprzeciw, tak jak była mowa już gdzieś wyżej, wyrok nie uprawomocnia się, komornik nawet nie spojrzy sprawę.
            • Gość: Pytający Re: Rada cokolwiek debilna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 22:42
              > Roszczenie przedawnione staje się zawsze naturalnym...nie można tym straszyć, r
              > aczej można prosić o jego spełnienie; m. in. art. 411kc mówi "Nie można żądać z
              > wrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świad
              > czenia zobowiązany" Oznacza to, że jeśli chcesz to możesz zapłacić, nikt Ci nie
              > zabroni różnica polega jednak na tym, że w odzyskaniu takich pieniędzy nie pom
              > aga wierzycielowi już państwo, czyli jak dasz się złapać na grę słów, która jes
              > t wobec Ciebie prowadzona i zapłacisz, to nie będziesz mogła domagać się rzecz
              > jasna zwrotu tej kwoty. To, że otrzymujesz smsy, pisma, telefony, może być jaka
              > ś próba podsunięcia Ci czegoś do podpisania (np. ugody) to wynik liczenia po ci
              > chu przez firmę windykacyjną na nieznajomość prawa z Twojej strony i wykonanie
              > ruchu, którym ponownie uznasz roszczenie. Nie przejmuj się tym wszystkim, to us
              > tanie z czasem. Jeśli będzie nakaz zapłaty to dostaniesz go listem poleconym, w
              > tedy piszesz do sądu (w nakazie jest napisane gdzie i w jakim terminie) sprzeci
              > w, tak jak była mowa już gdzieś wyżej, wyrok nie uprawomocnia się, komornik naw
              > et nie spojrzy sprawę.

              Mam wrażenie, że rozwiewasz wątpliwości, których wcale nie posiadam. Wiem przecież na czym polega przedawnienie zobowiązania i jaki jest jego charakter. Zwracam jednakże uwagę, że przedawnienie nie następuje z automatu, że nalezy je podnieść przed sądem, jeżeli wierzyciel złoży wniosek o wydanie nakazu zapłaty. A z tym można mieć w pewnych okolicznościach problem. Poza tym, zwracam uwagę na fakt, że wierzyciel może iść z przedawnionym zobowiązaniem do BIG, a to może skomplikować prędzej czy później sytuację życiowo-zawodową dłużnika. I tyle.
              • master-corector Re: Rada cokolwiek debilna 19.02.11, 23:18
                Czyli jedny zdaniem dziala nielegalnie, niezgodnie z prawem ?? Czyli podlega pod cos , prawda ???,
          • follow_white_rabbit Re: Rada cokolwiek debilna 21.02.11, 10:50
            ano telekom nie pasuje bo nawet wypasiony abonament x2 i kary to jednak tyle nie wyjdzie...
            zauważ że telekomy raczej podejrzliwie ostatnimi czasy podchodzą do zadłużeń i wątpię aby udało się zadłużyć na koncie abonenckim więcej niż parę stów
            wiąże się to niewątpliwie z bardzo mizernymi wynikami w sprzedaży długów sępom windykacyjnym a to z kolei uwarunkowane jest niczym innym tylko kiepską ściągalnością:)

            ale jak wspomniałeś można w to miejsce wstawić np. kredyt i tu co do dalszych twoich obliczeń zgoda

            tyle że z tym ob....niem życiorysu przez to za młodu nie zgodzę się
            mianowicie kolo nie płacący tegoż kredytu może stwierdzić :po co męczyć się za grosze
            w naszej pięknej republice bananowej i wyjeżdża...
            wtedy co?
            a dla wspomnianego 20-latka który popadł w długi to i bez tego start w dorosłe życie jest
            naprawdę trudny
            • Gość: Pytający Re: Rada cokolwiek debilna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.11, 20:52
              To duperela, czy chodzi o telekom czy coś innego. Wprawdzie znam przypadek, gdzie kara za lepszy model telefonu wyniosła 1500 PLN sztuka, do tego abo za jakieś 150 czy 200 PLN - i uskładało się ponad 5000 PLN, bo zablokowanie połączeń wychodzących to nie to samo co rozwiązanie umowy, ale ok - zgadzam się, że nie jest to przypadek powszechny.
              Wyjazd też nic nie da, przynajmniej do UE - europejski tytuł egzekucyjny pozwala ścigać praktycznie wszędzie.
              Generalnie w tej dyskusji chodzi mi o jedno - aby spuszczając windykatora na drzewo i żądając postępowania sądowego wziąć pod uwagę wszystkie możliwe konsekwencje, zwłaszcza jeżeli dług jest nieprzedawniony. Jeżeli jest przedawniony, a do tej pory nie zostało skutecznie zamknięte postępowanie sądowe (chodzi o sytuację, kiedy wierzyciel wycofał pozew przed rozpatrzeniem zarzutów przez sąd), to też nie można spać spokojnie i na pewno należy monitorować wszelkie przesyłki listowne. Wreszcie, należy brać pod uwagę konsekwencje wpisania do BIG, bo i to wierzyciel może zrobić nawet wtedy, gdy dług jest przedawniony.
              Warto natomiast umiejętnie negocjować i rozważać rozsądne propozycje. Podam przykład z mojego życia - zrobiłem kiedyś debet w PKO na 5000 PLN. Przez 8 lat dług urósł do 14000 PLN, a ja byłem w Bankowym Rejestrze i gdzieś tam jeszcze. W 2007 roku skorzystałem z oferty "Pakiet 2007" czy jakoś tak - wpłaciłem 5000 jednorazowo, resztę mi umorzyli. Z Rejestru wykreślili od ręki, to było elementem propozycji. Teraz mam czyste konto, przynajmniej w PKO. Gdybym olał windykatorów, do dzisiaj bym się pałował, tylko pewnie z jakimś ULTIMO. A tak po 8 latach oddałem to, co pożyczyłem i ani grosza więcej.
              • Gość: fredii Re: Rada cokolwiek debilna IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 08:36
                Z tym nakazem europejskim bym nie przesadzał, to straszak tylko przy bardzo dużych kwotach z dobrze namierzonym dłużnikiem. Co do długu, zawsze łatwiej negocjować duży dług, powiedzmy jeśli ktoś ma dług 1000 zł i unika spłaty to jest duża szansa że zostanie skasowany za 5/8/10 lat, gdy pójdzie do pracy itd. Gdy dług to 100 000 szansa ze uda się do dłużnika odzyskać kwotę ( gdy nic nie ma)+koszty jest mniejsza ( chyba że kupi na siebie mieszkanie), bo co z pensji nigdy mu nie ściągną takich kwot a zajęcie laptopa i tv nic nie da, więc obie strony zainteresowane są a wierzyciel jest bardziej skory do ustępstw.
              • follow_white_rabbit Re: Rada cokolwiek debilna 22.02.11, 17:16
                bardzo rozsądnie postąpiłeś,takiego finału należy życzyć wszystkim którym niestety przytrafiły się
                długi
    • bbaacc87 Re: Postrasz windykatora.... :))) 19.02.11, 16:01
      A co powiedzieć, gdy windykator non stop wydzwania do osoby, która z kredytem nie ma nic wspólnego, a niestety osoba, która brała kredy (moja matka) podała mój nr telefonu. Np wczoraj wydzwaniali do mnie 3 razy, i dziś przed chwilką tez dzwonili. W innym temacie już pisałam co i jak. Szczerze mam dosyć ich telefonów.
    • Gość: WWW Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialne IP: *.cable.net-inotel.pl 19.02.11, 22:29
      Prawo cywilne materialne nie formułuje wymogu szczególnej fomy zrzeczenia się prawa do podniesienia zarzutu p
      > rzedawnienia, prawo cywilne procesowe dopuszcza fikcję doręczenia, a Poczta Pol
      > ska pracuje jak pracuje. Nie trzeba zbyt wiele, aby przegapić nakaz zapłaty i t
      > erminy wniesienia zarzutów, nie wspominając o możliwym uznaniu długu przez tele
      > fon.

      Roszczenie przedawnione staje się zawsze naturalnym...nie można tym straszyć, raczej można prosić o jego spełnienie; m. in. art. 411kc mówi "Nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany" Oznacza to, że jeśli chcesz to możesz zapłacić, nikt Ci nie zabroni różnica polega jednak na tym, że w odzyskaniu takich pieniędzy nie pomaga wierzycielowi już państwo, czyli jak dasz się złapać na grę słów, która jest wobec Ciebie prowadzona i zapłacisz, to nie będziesz mogła domagać się rzecz jasna zwrotu tej kwoty. To, że otrzymujesz smsy, pisma, telefony, może być jakaś próba podsunięcia Ci czegoś do podpisania (np. ugody) to wynik liczenia po cichu przez firmę windykacyjną na nieznajomość prawa z Twojej strony i wykonanie ruchu, którym ponownie uznasz roszczenie. Nie przejmuj się tym wszystkim, to ustanie z czasem. Jeśli będzie nakaz zapłaty to dostaniesz go listem poleconym, wtedy piszesz do sądu (w nakazie jest napisane gdzie i w jakim terminie) sprzeciw, tak jak była mowa już gdzieś wyżej, wyrok nie uprawomocnia się, komornik nawet nie spojrzy sprawę.
      • Gość: WWW Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn IP: *.cable.net-inotel.pl 23.02.11, 20:53
        A co do przedawnienia ?
        " Art. 5. (4) Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. "
        do przedawnienia, obecnie firma P..... tym " straszy " no wspomina ???
        • unhappy Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 24.02.11, 05:40
          Gość portalu: WWW napisał(a):

          > A co do przedawnienia ?
          > " Art. 5. (4) Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze
          > społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia spo
          > łecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wyko
          > nywanie prawa i nie korzysta z ochrony. "
          > do przedawnienia, obecnie firma P..... tym " straszy " no wspomina ???

          He he, firmy windykacyjne usilnie szukają paragrafów do zastraszania dłużników. Otóż sensem instytucji przedawnienia jest możliwość jego podniesienia w określonych przypadkach. Przepisy związane z przedawnieniem zostały właśnie po to stworzone. Nie ma mowy więc o użyciu sprzecznym ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa czy zasadami współżycia społecznego.
          • Gość: Zosia Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn IP: *.local 24.02.11, 07:01
            @unhappy.

            To podpowiedz prosze co / jak im odpowiedziec .

            Dziekuje

            Zosia
            • unhappy Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 24.02.11, 14:34
              Gość portalu: Zosia napisał(a):

              > @unhappy.
              >
              > To podpowiedz prosze co / jak im odpowiedziec .
              >
              > Dziekuje
              >
              > Zosia

              A musisz im odpowiadać? :D
              • Gość: Sasiad Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn IP: *.org 24.02.11, 19:56
                No po to sie wlasnie tutaj pytam by moc cos odpowiedziec .
                • unhappy Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 25.02.11, 06:14
                  Gość portalu: Sasiad napisał(a):

                  > No po to sie wlasnie tutaj pytam by moc cos odpowiedziec .

                  Ponieważ zarzut przedawnienia zobowiązania podnosi się w postępowaniu sądowym, to informowanie o tym windykatora jest nieco bez sensu. Chyba, że po takiej informacji windykator odpuści. Oszczędzisz wtedy firmie windykacyjnej nieco wydatków :D
          • Gość: fredii Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 09:24
            Chciwość sępów z windykacji jest wielka. Jak ktoś nie zapłacił kiedyś 100 złotych to człowiek bez godności i honoru, jak uda się wyłudzić od niego 1000 zł korzystając z kruczków prawnych to realizacja interesów społeczno-gospodarczych, a bardziej interesów firm windykacyjnych
          • real_mr_pope Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 24.02.11, 19:48
            > Nie ma mowy więc o użyciu sprzecznym ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa
            > czy zasadami współżycia społecznego.

            W tym przypadku się mylisz. Nie tylko jest mowa, ale i orzecznictwo. Przedawnienie, jak każda instytucja, nie jest całkowicie niewzruszalna na podstawie art. 5 kc.
            • real_mr_pope Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 25.02.11, 07:59
              Żeby nie być gołosłownym:

              "Zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa w sytuacji, gdy zachowanie pozwanego dawało podstawę do przypuszczeń, że wywiąże się on z obowiązku spełnienia dochodzonego pozwem roszczenia". I ACa 48/10 (Białystok)

              "Zgłoszenie zarzutu przedawnienia może zostać uznane za nadużycie prawa podmiotowego również w wypadku, gdy do przedawnienia doszło z przyczyny obciążającej wyłącznie wierzyciela". I CSK 386/08 (Sąd Najwyższy)

              "Powołanie się na art. 5 k.c. w związku z zarzutem przedawnienia może mieć miejsce tylko w wypadkach wyjątkowych, niemniej wyjątkowość ta może być związana z przyczynami dotyczącymi osoby dochodzącej roszczenia" IV CK 380/05 (Sąd Najwyższy)
              • unhappy Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 25.02.11, 08:40
                real_mr_pope napisał:

                > Żeby nie być gołosłownym:
                >
                > "Zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa w sytuacji, gdy zachowanie pozwan
                > ego dawało podstawę do przypuszczeń, że wywiąże się on z obowiązku spełnienia d
                > ochodzonego pozwem roszczenia". I ACa 48/10 (Białystok)

                Popraw mnie jeśli się mylę, bo na orzeczenie rzuciłem okiem jeno. Tam nie było problemu z datą wymagalności aby?

                > "Zgłoszenie zarzutu przedawnienia może zostać uznane za nadużycie prawa podmiot
                > owego również w wypadku, gdy do przedawnienia doszło z przyczyny obciążającej w
                > yłącznie wierzyciela". I CSK 386/08 (Sąd Najwyższy)

                Ale z treści wynika, że a) powódka pierwszy pozew złożyła w terminie b) opóźnienie nie było znaczące c) zawiódł pełnomocnik

                > "Powołanie się na art. 5 k.c. w związku z zarzutem przedawnienia może mieć miej
                > sce tylko w wypadkach wyjątkowych, niemniej wyjątkowość ta może być związana z
                > przyczynami dotyczącymi osoby dochodzącej roszczenia" IV CK 380/05 (Sąd Najwyżs
                > zy)

                Sąd okręgowy stwierdził, że "nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia bowiem może nastąpić tylko w wyjątkowych wypadkach". I to pozostaje prawdą, tyle, że SO nie zagłębił się wystarczająco w te szczegóły.

                Dalej uważam, że w przypadku prostej sprawy typu leniwy bądź głupi wierzyciel, powołanie się na par. 5 KC nic wierzycielowi nie da. A już na pewno nie w prostej sprawie przedsiębiorca kontra konsument. Tak więc, pisanie w pismach windykacyjnych o art. 5 uważam dalej za kompletnie kretyńskie :D

                I dzięki za orzeczenia, bo to w ogóle rzadkość, żeby komuś się chciało poszukać. A orzeczenia są piękne, bo pokazują prawo praktyczne. Jako osobie nie mającej z prawem nic wspólnego tego mi właśnie brakuje w takich około prawniczych dyskusjach.
                • Gość: Pytający Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.11, 09:27
                  > > "Zgłoszenie zarzutu przedawnienia może zostać uznane za nadużycie prawa p
                  > odmiot
                  > > owego również w wypadku, gdy do przedawnienia doszło z przyczyny obciążaj
                  > ącej w
                  > > yłącznie wierzyciela". I CSK 386/08 (Sąd Najwyższy)

                  Wspomnieć należy również o kontekście sprawy oznaczonej sygnaturą I CSK 386/08 - dotyczyła zachowku po zmarłym, a to sprawa posiadająca inny ciężar gatunkowy aniżeli niezapłacony rachunek.
                  • kobuku12 Re: Postrasz windykatora.Pracwo cywilne materialn 27.02.11, 12:18
                    Jestem laikiem w prawie cywilnym,a mam pewien konkret.-Otóż mój sąsiad w 2000r popadł w konflikt z pewną firmą ubezpieczeniową i postanowił nie zapłacić OC za samochód.
                    Sprawę przejął komornik,jednak po pewnym czasie odstąpił od egzekucji.Po ponad dziesięciu latach sąsiad otrzymał pismo od firmy windykacyjnej,że musi zapłacić.-Czy ten dług można uznać za przedawniony?-czy jednak musi zapłacić?
    • Gość: windykator a czego się tu bać? IP: *.internetia.net.pl 28.02.11, 20:24
      pytanie proste i bez haczyków: czego miałby sie windykator przestraszyć? Wielu dłużników tak mowi, wiele spraw trafia do sądu i prawomocne wyroki są wydawane (czasem na korzysc wierzyciela, czasem na korzyc dluznika). Wierz mi, olewamy wszystkie "groźby" w stylu: pójde z tym do sadu/opowiem o tym w telewizji/odwiedze was z siekierą itd. taka praca po prostu. Nie ma się czego przestraszyć.
      • Gość: Pytający Re: a czego się tu bać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 21:14
        Gość portalu: windykator napisał(a):

        > pytanie proste i bez haczyków: czego miałby sie windykator przestraszyć? Wielu
        > dłużników tak mowi, wiele spraw trafia do sądu i prawomocne wyroki są wydawane
        > (czasem na korzysc wierzyciela, czasem na korzyc dluznika). Wierz mi, olewamy w
        > szystkie "groźby" w stylu: pójde z tym do sadu/opowiem o tym w telewizji/odwied
        > ze was z siekierą itd. taka praca po prostu. Nie ma się czego przestraszyć.

        To chyba najlepszy komentarz w tym wątku.
Pełna wersja