Gość: spiralman
IP: *.2.141.226.tvksmp.pl
20.12.10, 13:21
ja też niestety wpadłem w spirale zadlużenia , staram sie z tego wybrnąć ale jedno co widzę to tylko to że ALBO TY ALBO CIEBIE WYJ... :), brzmi to troszkę zabawnie ale tak jest .Praca jak to w Polsce 12 -16 h na dobę i ciągłe narzekanie pracodawcy, zmiana i co z deszczu pod rynnę :),kolejna zmiana - jak zwykle ,własna firma (jak to brzmi :) ) i teraz to się dopiero popierniczyło . Praca na działalności i jestem po 18 latach w gorszych tarapatach niż kiedyś .Dług goni dług , komornik komornika , ja już mam dość spacam w miarę możliwości starałem się dogadać z bankami, wierzycielami (ZUS, US, i sam już nie wiem kto jeszcze )ale oni mi chyba nie wierzą - jak spałacam 100 bo tyle mam to nie bo mało ma być 500 i już bo w/g umowy itd. Boże ja mówie gdybym wiedział że się przewrócę to bym sobie usiadł skąd miałem wiedzieć że szlag to wszystko trafi i to praktycznie z dnia na dzień. Ostatni rok to już wogóle załamka 2 firmy - musiałem być na działalności i obie mnie wyj.... Czasem to mam takie wrażenie że na czole mam napisane STUKNIJ MNIE !!! A swoją drogą jak to jest ? Jak ja coś zrobie nie tak - zaraz mam się poskładać , a jak firmy robią ze mnia kretyna to są tak ustawieni że i tak nic im nie zrobie i to już jest oki . Nie potrafię tak sobie funkcjonować tu nie oddam tam nie oddam , niby tak teraz żyje - ale już od tego głupieję nie mogę spać ani nawet skupić się na szukaniu jakiegoś dla odmiany PŁATNEGO zajęcia bo jak mi tylko ktoś powie będzie dobrze jestem tak zdesperowany że mu wierzę i już mnie mam poł roku frajera do roboty -za darmo .A z bankami to już wogóle czasem mam wrażenie że szkoda gadać oni po prostu nie chcą się dogadać przy taki zadłużeniu jak mam może gdyby to było ze 2 miliony ale ja nie mam na raty w wysokości 6-7 stów i od telefonu nie mogę się opędzić już nie odbieram bo i po co ja swoje ktoś z drugiej strony swoje szkoda gadać