nie przekazuję wiadomości dłużnikowi

IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.02.11, 02:31
Mam takie pytanie,jeśli przychodzi na mój adres informacja o długach pewnej osoby a ja jej tego nie przekazuję,to czy ja jej szkodzę?Bo nie chciałabym nikomu szkodzić a nie znam tej osoby.
    • real_mr_pope Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi 13.02.11, 03:03
      Najlepiej zapytaj tej osoby czy jej szkodzisz, kiedy nie przekazujesz informacji o długach.
      • Gość: xxx Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.146.205.3.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.02.11, 08:15
        Czytasz cudzą korespondencję ????!!!! Kupiłeś/wynajmujesz mieszkanie i czytasz listy przychodzące do (byłego)właściciela????
        • Gość: xxx Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ip.attu.pl 13.02.11, 12:25
          Pewnie dłużnik wie , że ma dług.
          • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: 78.8.136.* 13.02.11, 18:08
            Jeśli znajduję kartkę że komornik sądownie dnia tego i tego będzie mi otwierać drzwi gdyby mnie nie było to z samej ciekawości otworzę jedem ze stu listów na tego faceta,no nie?nie bądż naiwny.chodzi o to że tych listów na niego przychodzi bardzo dużo(teraz mniej)ale było ich naprawdę koło setki.i chodzi o to że nie tylko powiadomienia o długu przychodzą ale także jakieś dobre chęci np.rozłożenie czegoś na raty itp.poprostu mogłoby się to mu przydać.no i jest jeszcze coś.jeśli ta korespondencja do niego nie dociera a te organy ścigania myślą że dociera tylko on sobie to olewa to jest tak jakby się nic nie stało czy najwyżej będzie gorzej potraktowany?
            zamieniłam mieszkanie komunalne,miałam 17m2,teraz mam 26,poprostu jest wygoda i okazja.gdyby on był zameldowany to by się to wydało bo miasto musiało przy zamianie to sprawdzić.ale ja go nie znam,kiedyś pewnie był tu zameldowany.może nie powinnam się tym przejmować(i się nie przejmuję)ale nie chciałabym mu szkodzić.ostatnio przysłali do niego z KRUK S.A. informację,że niech sobie sam wyznaczy raty i spłaca.no i to jest fajna oferta ale ja go nie znam to jak mam mu to przekazać.i ci w KRUK S.A.pewnie też się na niego żle patrzą bo idą mu na rękę a on nic a on nie wie.ja mu szkodzę?oczywiście nie celowo ale co mogę zrobić?przecież ja go na oczy nie widziałam i nie wiem czy to oni czegoś czasami nie pomylili.
            • Gość: Spam chyba Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 00:03
              Spam chyba ale mądry przynajmniej - gratulacje dla pr-owców KRUK-a.:)
              • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.02.11, 19:21
                Ja nie jestem z KRUK S.A.Komornik i ci wszyscy co przysyłają te listy myślą że ja jestem z nim i go ukrywam:)A Ty myślisz że ja jestem z KRUK S.A.A ja tylko chcę wiedzieć czy mu nie szkodzę.Czy mu nie szkodzę-kumasz?A co do tego że trzymam poziom to dzięki,to jest komplement i to że doceniasz ten poziom to jest komplement w Twoją stronę,czyli rozmawiamy jak równy z równym.A teraz do rzeczy-szkodzę mu czy nie?
                • Gość: ten co poprzednio Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.11, 22:51
                  Oczywiście nie chciałem psuć Ci wątku:) Jest profesjonalny - to na tym forum rzadkość (nie krytykuję forum bo jest fajne tylko poziom reklam niski zazwyczaj).
                  Nie mam interesu psuć wątki Kruka:)
                  (Też zawsze jak chcemy wyglądać na prostych klientów/przypadkowych forumowiczów robimy literówki w nazwach firm i błędy ortograficzne, stylistyczne i interpunkcyjne (te ostatnie wychodzą mi zresztą same:)

                  Co do hipotetycznego szkodzenia poprzedniemu lokatorowi to:
                  1. pisma z windykacji i wezwania do zapłaty od wierzycieli możesz śmiało ciepnąć do kosza - są w zasadzie bezwartościowe - a szkoda wysyłać tony listów do nowego adresu byłego lokatora
                  2. Jeżeli przyjdzie coś z sądu (ewentualnie od komornika - ale to ma już mniejsze znaczenie) to należałoby niezwłocznie przesłać - z tym, że i tak listonosz nie wyda Pani tej korespondencji (przynajmniej nie powinien) - ale o awizie dobrze byłoby zawiadomić lokatora, bo jak przyjdzie nakaz zapłaty wydany na jakimś niejawnym posiedzeniu sądu (lub jawnym ale zaocznie z braku obecności pozwanego) to od odebrania powyższego pozwany ma 2 tygodnie na wniesienie sprzeciwu/zarzutów do nakazu zapłaty do tegoż sądu. Dwukrotnie zaś awizowane (no bo jak nie mieszka już lokator to nie odbierze) zgodnie z kpc uznaje się za doręczone.
                  Jeżeli nie dotrzyma pozwany terminu 2-ch tygodni (a jak nie odbierze z poczty nakazu zapłaty z sądu to nie dotrzyma terminu, a jak go Pani nie powiadomi to nie odbierze z poczty:), to nakaz się uprawomocni i będzie cieszył się powagą rzeczy osądzonej, wobec czego pozwany były lokator nie będzie mógł podnieść zarzutów do nakazu i bez względu na to czy pozwany został "słusznie" czy "nie słusznie" będzie musiał zapłacić w trybie egzekucji komorniczej (no bo sam też nie zapłaci po uprawomocnieniu się nakazu bo w dalszym ciągu nie będzie wiedział o nakazie:).
                  Jest co prawda taka instytucja jak przywrócenie terminu, która ma właśnie zastosowanie do takiego przypadku - ale nie rozpisując się na jej wniesienie pozwany ma tylko 7 dni od chwili kiedy się dowiedział o wydaniu nakazu (zazwyczaj dowiaduje się od komornika który zajmie np rachunek), a z doświadczenia wiem, że z wyjątkiem prawników i weteranów to w tych 7 dniach pozwani często się nie mieszczą.
                  • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.11, 00:05
                    Odnośnie poziomu prawimy sobie komplementy i mamy ku temu powody.I dobrze wiemy ile serca trzeba włożyć,żeby ten poziom był naprawdę taki jak chcemy.A odnośnie całej sprawy-zamieniłam się z pewną panią na mieszkania,pani ta ma zupełnie inaczej na nazwisko niż ten pan.Ja się nie zamieniałam z tym panem,ja go na oczy nie widziałam.
                    Jeszcze raz.Zamieniałam się z panią Ł.,ten pan ma nazwisko na K.On nie mógł być wcześniej zameldowany bo my się zamieniałyśmy jeden na jeden,gdyby był jeszcze ktoś zameldowany urząd miasta by się tak szybko nie zgodził na zamianę i to wtedy było bardzo ważne,inne osoby nie wchodziły wtedy w grę.A nawet gdyby był zameldowany,to zameldunek składało się w urzędzie miasta a wymóg jest taki,że dwie strony muszą być jednocześnie,więc byłyśmy obydwie.Ta trzecia pani posprawdzała dokumenty tej pani(i zameldunek też)a póżniej moje.Ta pani szła na mniejszy metraż a ja na większy a to są mieszkania komunalne,to nie było możliwości innej i ilość osób jest tutaj bardzo brana pod uwagę.
                    Czyli że ja mu szkodzę.Ja wiedziałam,że jest coś nie tak.Bardzo dużo mi Pan pomógł.A co ja mogę dla niego zrobić,mogę mu jakoś pomóc?Termin egzekucja komornicza to brzmi nawet znajomo i on to miał.Tylko że jest to możliwe,że on nie wie,że on to ma.A mogę go gdzieś zgłosić żeby mu jakoś pomóc?I dziękuję za odpowiedż,bardzo mi Pan pomógł.Mogłabym wyjaśnić sprawę,że on nie dostaje tej korespondencji,tylko gdzie iść z tą korespondencją,do sądu?Kiedyś zadzwoniłam pod jeden z telefonów z korespondencji w jego sprawie i ten chyba prawnik rozmawiał ze mną w ten sposób,że ja go ukrywam.Ja jeśli chcę mu pomóc,to jestem tak odbierana,że mam w tym jakiś interes go bronić.A ja to robię z ludzkiej życzliwości,mogę mu już tym zaszkodzić,że nie przekazuję korespondencji i te instytucje inaczej go widzą,ni o okazuje się że jest to prawdą.Oni są tak przekonani,że on mieszka pod moim adresem,że trudno z kimkolwiek tutaj rozmawiać.Przyszedł komornik,pyta się o tego pana.Więc ja mówię,że była zamiana ale nie z tym panem,tylko z panią Ł.Mnie komornik oczywiście zainteresował ale z innego powodu,ja jestem z wykształcenia psychologiem i mnie interesowała osobowość takiego człowieka,poprostu psycholog obiekty swoich zainteresowań widzi w ludziach,czasami trzeba obiekt znależć a tu się pojawia sam:)I to było ciekawsze niż te wszystkie druczki,długi,korespondencja komornicza i wszystko inne.Ale dziękuję Panu,ja wiedziałam,że mogę mu szkodzić,niech mi Pan jeszcze napisze co mogę dla niego zrobić,dobrze?
            • unhappy Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi 15.02.11, 12:08
              > ale nie chciałabym mu szkodzić
              > .ostatnio przysłali do niego z KRUK S.A. informację,że niech sobie sam wyznaczy
              > raty i spłaca.no i to jest fajna oferta

              To nie jest fajna oferta tylko próba skuszenia dłużnika do wpłacenia jakiejś części zadłużenia. Podobno (choć osobiście mnie to dziwi) oznacza to uznanie długu.

              Tak więc nie przekazuj nic, bo fajne oferty to KRUK może sobie w buty wsadzić :D
              • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.02.11, 19:31
                Ale jeśli te instytucje myślą,że on to czyta,to on jest u nich już widziany inaczej.Nie że jest nieosiągalny tylko uciekienier,zmienia się jego rola.A to może wpływać na to jak oni go potraktują prawnie a ja nie chcę mu zaszkodzić.Ja go na oczy nie widziałam,a chyba jeszcze w tym roku mam kolejną zamianę na inne miasto i ja go nigdy nie poznam,tylko czy ja mu szkodzę czy to jest obojętne,uciekinier czy nieosiągalny to jest według prawa to samo czy nie?
                • Gość: xxx Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ip.attu.pl 15.02.11, 19:43
                  To z kim zamieniłas to mieszkanie?
                  • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.02.11, 23:21
                    Mieszkanie zamieniłam z pewną panią o nazwisku na Ł. a ten pan ma nazwisko na K.Gdybym się zamieniła z panem K.na mieszkania to wiedziałabym gdzie go szukać i przekazałabym mu całą korespondencję i byłoby po wszystkim.Żeby ten pan miał chociaż nazwisko identyczne jak ta pani to można wnioskować,że to rodzina,a to są zupełnie dwa różne nazwiska.
                • unhappy Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi 15.02.11, 20:51
                  Gość portalu: misiax napisał(a):

                  > Ale jeśli te instytucje myślą,że on to czyta,to on jest u nich już widziany ina
                  > czej.Nie że jest nieosiągalny tylko uciekienier,zmienia się jego rola.A to może
                  > wpływać na to jak oni go potraktują prawnie a ja nie chcę mu zaszkodzić.

                  Jak go mogą potraktować prawnie? Mogą złożyć pozew i tyle. Ale z tym "uciekinierem" to ładnie pojechałaś :D

                  > Ja go
                  > na oczy nie widziałam,a chyba jeszcze w tym roku mam kolejną zamianę na inne mi
                  > asto i ja go nigdy nie poznam,tylko czy ja mu szkodzę czy to jest obojętne,ucie
                  > kinier czy nieosiągalny to jest według prawa to samo czy nie?

                  Nie no, naprawdę mi się ten "uciekinier" podoba :)

                  Może KRUK powinien zasponsorować kolejny remake filmu "Ścigany", tym razem z babcią, na którą zły wnuczek wziął kredyt :D

                  Ale skąd ci się wziął ten "uciekinier"?
                  • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.11, 00:18
                    Chodziło mi o to,jak go widzą w urzędach.Nie jest nieosiągalny,czyli ktoś kto nie czyta korespondencji np.przebywa za granicą,tylko ktoś kto otrzymuje korespondencję i na nią nie odpowiada a to jak się okazuje jest ważne.Inaczej jesteś potraktowany jak o pewnych rzeczach nie wiesz a inaczej jak je ignorujesz.I stąd ten uciekinier.A kredyt wzioł na siebie,nie na np.babcię.
                    • Gość: alpepe Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.pools.arcor-ip.net 16.02.11, 00:46
                      Pism poleconych nie odbieraj, każ listonoszowi pisać, że adresat nieznany. Reszta pism do kosza. Będziesz w porządku.
                    • unhappy Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi 16.02.11, 05:14
                      Gość portalu: misiax napisał(a):

                      > Chodziło mi o to,jak go widzą w urzędach.

                      KRUK to nie urząd, choć pewnie chciałby być tak postrzegany. Czasem nawet przez sądy - potrafią w pozwie twierdzić na przykład, że wyciąg z ich ksiąg ma wagę dokumentu urzędowego, co jest bzdurą.

                      > Nie jest nieosiągalny,czyli ktoś kto n
                      > ie czyta korespondencji np.przebywa za granicą,tylko ktoś kto otrzymuje korespo
                      > ndencję i na nią nie odpowiada a to jak się okazuje jest ważne.

                      W przypadku KRUKA nie ma to większego znaczenia.

                      > Inaczej jesteś p
                      > otraktowany jak o pewnych rzeczach nie wiesz a inaczej jak je ignorujesz.

                      Poza tym - jeśli nie odbierasz za niego poleconych, to nie ma rozróżnienia między tym, że nie wie a ignoruje - efekt jest ten sam - cisza :)

                      > I stąd
                      > ten uciekinier.A kredyt wzioł na siebie,nie na np.babcię.

                      Będzie remake :D
                      • Gość: misiax Re: nie przekazuję wiadomości dłużnikowi IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.11, 19:03
                        Wiesz,mam takie wrażenie,że tam gdzie u mnie jest mechanizm działania tam u Ciebie jest uwaga na nazewnictwo.I stąd jest tak-Ty według mnie czepiasz się słówek i nie zwracasz uwagi na całokształt,na konsekwencje a ja według Ciebie jestem zupełnie z innej planety jeśli chodzi o nazewnictwo odpowiadające światu do okoła.Piszesz tak-uciekinier,skąd to bierzesz,albo Kruk to nie urząd.Ok.niech będzie że Kruk to nie urząd a instytucja.Pewnie pod kątem nazewnictwa jesteś bardziej dokładny i gratuluję Ci,ok.Ale w całkształcie to ma jednak znaczenie,czy się instytucję ignoruje czy jej nie powiadamia.Czyli w całokształcie jednak miałam rację,że mogę mu zaszkodzić,niechcący ale mogę mu zaszkodzić.I efekt nie jest ten sam.Czyli miałam rację.A co do naszego kontaktu,naszych relacji-Ty zwracasz uwagę na nazewnictwo a ja na mechanizm działania.Gdybyśmy razem robili jakiś wspólny projekt,to najprawdopodobniej miałby on szerszy zakres dokładności,szkoda że nie pracujemy razem:)
                    • follow_white_rabbit coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekinierem 16.02.11, 11:07
                      czyżby to była kolejna próba spamowania na rzecz nieudolnej kruk s-ka agentów?
                      jakaś kolejna próba podreperowania upadłego wizerunku?
                      gościu prawo jest takie że to korespondencja do pana dłużnika i tylko jemu wolno ją otwierać...:)
                      nawet jakiś czas temu ostrzeżenie o tym widniało na zewnątrz korespondencji
                      • Gość: :) Re: coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.11, 18:49
                        Na tym forum ciężko się spamuje - dużo moderatorów i innych pr-owców:)
                        • mordimer.madderdin Re: coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekin 16.02.11, 19:04
                          Od pewnego czasu śledzę ten wątek, i za tzw. Chiny Ludowe nie mogę pojąć, o co chodzi: autorka nie zna adresata korespondencji. Nie wie, jak do niego - ewentualnie dotrzeć. Więc czemu służą te dywagacje: "szkodzę mu? czy nie szkodzę? oto jest pytanie !"?

                          To jakieś pieprzenie w bambus.
                          • Gość: misiax Re: coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekin IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.11, 19:10
                            Dzięuję za śledzenie tego wątku,chciałam tylko wiedzieć czy mu szkodzę i mam odpowiedż-szkodzę mu.

                            • Gość: buahahaha Re: coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 02:25
                              Nie szkodzisz:) Wrecz przeciwnie.
                              Przynajmniej chlop nie czyta tych glupich powiastek z Kruka:)
                              A dla scislosci: Kruk to nie instytucja, Kruk to prywatna firma, jakich wiele. I tyle.
                      • Gość: misiax Re: coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekin IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.02.11, 19:08
                        Ja się nim interesuję w takim stopniu,w jakim i Ty byś się zainteresował,gdyby Ci komornik sądownie chciał otwierać drzwi i wszystko pozabierać to co należy do Ciebie.Moje jedyne zainteresowanie tym panem to jest reakcja na tą ich akcję z otwieraniem mi drzwi,to forum tutaj teraz oraz telefon do prawnika z jego korespondencji.
                        • follow_white_rabbit Re: coś podejrzanie interesujesz się tym "uciekin 17.02.11, 10:47
                          a czego Ty się boi komorry?że drzwi będzie wywalać twoje prywatne?:)))
                          ależ bardzo proszę powiedziałbym w Twojej sytuacji...
                          komornik to bardzo bogaty gość i jego naprawdę stać żeby nowe drzwi Tobie fundować wraz
                          z całym remontem korytarza i duuuużym odszkodowaniem za nieuprawnione wtargnięcie...
                          przyjemności.
Pełna wersja