Dodaj do ulubionych

cesja naleznosci - bezlitosny windykator

IP: *.aonet.pl 31.03.11, 18:15
na poczatku marca zostałem poinformowany przez firme windykacyjna ,ze posiadaja cesje wierzytelnosci . Dług powstal podczas prowadzonej dzialanosci gosp, niezaplacona faktura na 22000 zlotych . Nie jest to moja zla wola , towar zostala odsprzedany dalej niestety platnosci do chwili obecnej nie otrzymalem . Rozmawialem z windykatorem , ktory dal mi termin splaty 7dni , na chwile obecna nie jestem nawet w 10% spłacic zadluzenia . Firma windykacyjna straszy oddaniem sprawy do sądu i jak to określa potem bedzie nieprzyjemnie . Mój dom będą odwiedzac windykatorzy wraz z komornikiem i wtedy na dobre sie doigram - to slowa windykatora . Nie posiadam żadnego wolnego majątku - stare auto oraz konto bankowe zajete przez komornika do innej sprawy ( ale jeszce 3 raty i bedzie spłacony ) , mieszkanie nalezy do mojej babci ,z która mieszkam . Nie chciałbym niepotrzebnych ekscesów w domu , przy babci bo nie jest świadoma moich kłopotów . Zreszta przy jej niewielkiej emeryturze nie jest w stanie wesprzeć mnie finansowo . Jak rozmawiać z windykatorem aby odpóścił sobie na te 2-3 m-c i pozwolił spłacać w miare możliwości dług rozłożony na raty . Pracuje na czarno ale staram się uczciwie w miare możłiwości spłacać swoje zobowiązania . Niestety przy tym nastawieniu windykatora jestem mocno poddenerwowany , mam wrażenie ,ze komornik był dużo bardzie elestyczny i wykazał odrobine zrozumienia .
Za wszelkie porady byłbym wdzieczny .
Obserwuj wątek
    • real_mr_pope Re: cesja naleznosci - bezlitosny windykator 31.03.11, 19:06
      > Jak rozmawiać z windykatorem aby odpóścił sobie na te 2-3 m-c i pozwolił spłacać w miare
      > możliwości dług rozłożony na raty .

      Zacznę od standardowej rady, by upewnić się czy zobowiązanie nie jest przedawnione. Taka wiedza zawsze pomaga, nawet jeżeli zamierzasz spłacić swoje zadłużenie.
      Co do samych rozmów, bardzo często windykatorzy rozpoczynają negocjacje od przedstawiania swoich maksymalnych żądań i niekoniecznie będą się przy nich upierać (może się tak jednak zdarzyć). Dlatego też nic nie stoi na przeszkodzie, by złożyć własną propozycję (nawet jeżeli windykator nie chce negocjować, to przecież niczym nie ryzykujesz).
      Taka propozycja raczej nie powinna być maksymalną, na jaką możesz sobie pozwolić. Prawdopodobnie zostanie ona potraktowana jako minimum, a tym samym odrzucona. Dobrze jest zacząć od rozsądnej propozycji, tzn. takiej, którą ewentualnie windykator mógłby przyjąć. To zwykle poprawia atmosferę rozmowy, a wbrew pozorom, nie jest to nieistotna kwestia.
      Dla poprawienia atmosfery warto tez postarać trzymać się emocje na wodzy i rozmawiać spokojnie (choć stanowczo), unikając wycieczek osobistych, nie reagując przesadnie na wyzwiska i bezpodstawne oskarżenia (IMHO lepiej jest powiedzieć windykatorowi, żeby zadzwonił kiedy się uspokoi niż 'rzucać słuchawką' lub wziąć udział w konkursie przekleństw). W przeciwnym wypadku nie tylko prowadzenie rozmów straci jakikolwiek sens, ale też i windykator się usztywni. A chyba nie o to chodzi, prawda?
      Dla własnego komfortu warto jest zapoznać się przynajmniej z podstawami prawa cywilnego (przedawnienie, odsetki, itd.), karnego (oszustwo, ukrywanie majątku, itd.) czy postępowania cywilnego (także egzekucji). Merytoryczna dyskusja nikomu nie zaszkodziła, a znając to wszystko, lub mając przynajmniej jakieś o tym pojęcie, nie będziesz nerwowo reagował na zapowiedzi kolejnych sankcji (mityczne zgłoszenie przestępstwa).
      Trzeba też pamiętać, że przedmiotem negocjacji może być nie tylko kwota rat miesięcznych (zakładając, że uda Ci się je ustalić), ale także ich charakter (równe, malejące, rosnące), liczba, kwestie odsetek (umorzenie, kolejność spłaty, itd.). Ostatecznie konkretne ustalenia nie muszą być wiążące dla całego zadłużenia - możesz ustalić działania na kilka miesięcy z opcją negocjowania warunków dalszej spłaty po tym terminie.
      • Gość: smutny jacek Re: cesja naleznosci - bezlitosny windykator IP: *.aonet.pl 31.03.11, 19:43
        niezapłacona faktura jest z wrzesnia ubiegłego roku wiec o przedawnieniu nie może być mowy . Jestem osobą w miare opanowana wiem ,ze rozmowa przy uzyciu wulgaryzmów do niczego nie prowadzi . Prosiłem windykatora aby dał mi czas do końca kwietnia wtedy będe dokładnie wiedział jakie kwoty spłaty będę mógł realnie wpłacać -ale facet jest nieugięty chce minimum 50% procent wpłaty na dobry początek i nie ma innej rozmomy . Może dac sobie spokój niech idzie do sądu otrzyma nakaz zapłaty i wtedy z komornikiem może łatwiej będzie się dogadac - minusem sa jednak dodatkowe koszty . Majątku zadnego nie ukrywam , częśc zobowiązań wobec firmy od , której towar zakupiłem zapłaciłem - pozostałej kwoty nie byłem w stanie . Sam mam nakaz zapłaty na osobe , której towar sprzedałem tylko costego to stary cwaniaczek nic nie ma oprócz całej masy komorników . Ten temat windykatora jednak nie interesuje. Zastanawia mnie co skusiło firme windykacyjna aby odkupić mój dlug ( chyba ,ze cesja to coś innego a ja myle pojęcia ) . A czy firma windykacyjna nalicza sobie również odsetki bo o tym nie byłem poiformowany .
        • follow_white_rabbit Re: cesja naleznosci - bezlitosny windykator 01.04.11, 16:49
          mogę tylko dodać do przedmówców,jeżeli windykator zdecyduje się wystąpić o nakaz zapłaty
          do sądu to czas oczekiwania na produkt końcowy czyli prawomocny wyrok nawet w podobno oczywistych sprawach waha się od roku do lat trzech.warto to wziąć pod uwagę w swoich kalkulacjach i delikatnie napomknąć w razie fiaska rozmów.
          a póki co na piśmie nie potwierdzać istnienia zobowiązania-przed uzyskaniem prawomocnego
          nakazu na dług jest to tylko roszczenie i wtedy nie przysługuje jeszcze prawo odwiedzania przez
          wierzycieli czyli jak gościu będzie szumiał dzwonisz po niebieskich:)
        • real_mr_pope Re: cesja naleznosci - bezlitosny windykator 02.04.11, 19:11
          > Ten temat windykatora jednak nie interesuje.

          Gdyby tak każdy windykator interesował się wszystkimi podobnymi tematami... Ale to też jest argument w negocjacjach. Ewentualne koszty komornicze są albo po Twojej stronie - zatem wierzycielowi nic do tego (i tak nie dostanie więcej kasy), albo po stronie wierzyciela, a w takim razie ten dopłaci do interesu (do czasu, aż komornik nie ściągnie z Ciebie kasy, o ile w ogóle to nastąpi).
    • Gość: Pytający Re: cesja naleznosci - bezlitosny windykator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.11, 19:42
      Osobiście postawiłbym na głeboką szczerość podczas rozmowy z windykatorem, oczywiście po sprawdzeniu, czy zobowiązanie nie przedawniło się.
      Uświadomiłbym, że jestem gołodupcem, któremu nie wyszedl interes.
      Że nie posiadam majątku, dochodów, za to jestem zaznajomiony z komornikiem, który zna moją sytuację.
      Że oczywiście on jako wierzyciel może przymusowo ściągać dług, ale nie ściągnie więcej niż sam, poniekąd dobrowolnie, zapłacę komornikowi, ewentualnie nie ściągnie od nierzetelnego kontrahenta.
      Że jeżeli sprawa trafi do egzekucji sądowej, to będzie czekał na kasę dłużej niż gdybyście się dogadali, ponieważ, po pierwsze, możesz przeciągnąć nieco postępowanie, po drugie - najpierw ściągane są koszty postępowania.
      Że jeżeli on nie rozłoży długu na raty, to rozłoży go komornik, bo takie są realia.
      Że te opowieści o nachodzeniu z komornikiem to może wsadzić między bajki, bo komornik mając setki/tysiące spraw, oraz posiadając odpowiednie umocowanie w systemie sądowniczym, nie jest na zawołanie windykatorów ("Te, komornik, jedziemy do Smutnego Jacka" - tak on to sobie wyobraża?). Owszem, wierzyciel może towarzyszyć komornikowi podczas czynności egezekucyjnych, ale jeżeli na pierwszej wizycie komornik stwierdzi, że nie posiadasz majątku, a będzie to ten sam, który Cię już zna, to nie sądzę, aby fatygował się kolejny raz - umówicie się na raty i na tym nachodzenie się skończy.
      Powodzenia.
        • Gość: Pytający Re: cesja naleznosci - bezlitosny windykator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.11, 19:57
          > a jesli firma windykacyjna współpracuje , doskonale zna komornika ( chyba nie m
          > a rejonizacji ) to wtedy taka wizyta może naprawde super niemiło przebiegać ?

          Może przebiegać w mało przyjemny sposób, bo jeżeli znają się z komornikiem, to będą korzystać z parasola ochronnego funkcjonariusz publicznego. W takiej sytuacji mogą powiedzieć kilka zdań za dużo, na przykład, awanturować się etc., prowokować Cię do fizycznego ataku, czyli robić wszystko to, co starszej osobie na adresie będzie działać na nerwy. Ale co zrobić? W każdym razie uważam, że dogadasz się z windykatorem, jak pokażesz że masz pojęcie o delikatnej materii windykacji i egzekucji.
    • peter_jurgen_boock Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? 01.04.11, 19:03
      Co mówił na ten temat, tłumaczył się w jakikolwiek sposób?

      Pociągnij windykatora za język, co to znaczy, ze będzie nieprzyjemnie? Ma zamiar cię bić? :D
      Nie będzie bardziej nieprzyjemnie niż za pierwszym razem, kiedy miałeś komornika.
      Spytaj się co zrobi, jak go nie wpuścisz do domu? Czy będzie wyłamywał drzwi?
      Generalnie wykpij go, gość g...no może. Windykator nie jest instytucją państwową, nie posiada żadnych środków przymusowego ściągnięcia długu. Jedyne co może zrobić to stwierdzić, jaki masz majątek i z kim handlujesz, oraz złożyć sprawę do sądu, ale do tego wcale nie trzeba być strasznym windykatorem, bo pozwy umie prawidłowo pisać coraz więcej właścicieli firm. Jeśli by cię ścigał NAPRAWDĘ DOBRY windykator, z licencją detektywa, to prawdopodobnie nie dowiedziałbyś się wcale o jego działaniach, chyba, że już po fakcie, tj jak po nakazie z klauzulą komornik zajmowałby majątek twój, lub przepisany przez ciebie na bliskich, ew. wierzytelności względem ciebie.
      Cała reszta to chłystki, którymi możesz kompletnie się nie przejmować, negocjacje i straszenie niewiele kosztuje, a ze 100 śmieciowych spraw, które kupili zawsze znajdzie się 20% zastraszonych szaraczków, którzy się zapożyczą gdziekolwiek, byle mieć od nich spokój.
      Widać, że brak ci mocnych nerwów, jeśli ten post nie jest ściemą, co też podejrzewam.
      Na twoim miejscu dążyłbym za wszelką cenę do oddania sprawy do sądu, komornik przyjdzie i raczej nic nie zajmie, skoro poprzedni uznał, że auto i sprzęt domowy nie ma wartości handlowej, tylko użytkową to wg wszelkiego prawdopodobieństwa teraz będzie podobnie.

      Oskarżenia o wyłudzenie się nie bój, sądy karne nie znoszą prowadzić spraw, którymi powinny zajmować się sądy gospodarcze, wyłudzenie łatwiej udowodnić w przypadku odwrotnym, gdy ktoś bierze zadatek/zaliczkę i znika.

      Informuj windykatora, że nagrywasz rozmowy.

      P.S. Wiem, że na 90% nic nie zrobisz, będziesz do końca użalał się na forach jaki to świat okrutny i co robić? Niestety, poklepywania po ramieniu i pocieszania że "wszystko będzie dobrze" nie praktykuję :D

      Co za firma kupiła twoje długi, podaj ją jeśli ten post to nie ściema dla zrobienia szumu na forum.
      • Gość: smutny jacek Re: Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? IP: *.aonet.pl 01.04.11, 22:24
        post nie jest rzadną sciemą , prawdą natomiast jest ,że to co sie dzieje trochę mnie przerasta niestety nie jestem tak jak poprzednik odporny psychicznie . Dodatkowo całą sytuację potęguje to,że chciałbym aby Babcia o niczym sie nie dowiedziała .
        A czy moge prosić o wyjasnienie co dla mnie oznacza cesja wierzytelności , którą posiada firma windykacyjna- czy tzn ,że odkupiła mój dług ( zapłaciła pełną wartośc faktur ) .
        Co do sądów wcale nie jest tak ,że trzeba czekać na nakaz płatniczy 2 lata ja uzyskałem w ciągu 6m-c tylko mogę go w ramki oprawić taka ma wartość.
        • mordimer.madderdin Re: Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? 02.04.11, 08:28
          Tego, że babcia się dowie, być może nie da się uniknąć. Musisz się z tym pogodzić, ale miej też świadomość, że windykacja nie za bardzo może w tą sprawę wciągać babcię. W żadnym stopniu nie jest ona stroną tej sprawy.

          Jeśli windykacja mówi o cesji, to tak - kupili ten dług. Nie oznacza to wcale, że zapłacili całąjego wartość, raczej ułamek kwoty.

          Co do przeciągnięcia postępowania: owszem, mogłeś uzyskać nakaz w pół roku, ale tylko dlatego, że twój dłużnik ci tego nie utrudniał. Skoro potrzebujesz tylko kilku dodatkowych miesięcy, możesz to z łatwością ugrać.
          Jak? Proszę bardzo:
          1) dostajesz nakaz z sądu - odbierasz go z poczty w ostatnim możliwym terminie. Warto w tym celu złożyć zawiadomienie na poczcie, że listy mogą być doręczane wyłącznie tobie.
          2) piszesz sprzeciw do nakazu, wysyłasz go również w ostatnim możliwym terminie. Sprzeciw wysyłasz obarczony jakimiś wadami: w jednym egzemplarzu, bez podpisu, na niewłaściwym formularzu etc.
          3) dostaniesz wezwanie z sądu o uzupełnienie braków w sprzeciwie. Oczywiście tradycyjnie, odbierasz je w ostatnim możliwym terminie. Uzupełniony sprzeciw znowu wysyłasz w ostatnim dopuszczalnym terminie.

          I tak dalej. Sąd wyznaczy termin rozprawy, jeśli zapadnie wyrok - w ostatniej chwili występujesz o jego uzasadnienie. Uzasadnienie odbierasz w wiadomym terminie. ITD.
        • real_mr_pope Re: Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? 02.04.11, 19:02
          > Co do sądów wcale nie jest tak ,że trzeba czekać na nakaz płatniczy 2 lata

          W Polsce średnia czasu, jaki jest potrzebny do uzyskania nakazu zapłaty, jest jedną z najwyższych w Europie. Ktoś może uzyskać nakaz w miesiąc, a ktoś inny w rok, średnio wychodzi strasznie długo. A to jeden z powodów, dla których gospodarka polska nie rozwija się tak jak mogłaby w innych warunkach. Bez możliwości skutecznej egzekucji zadłużeń, istnieje niewielka szansa na rozwój. Zadłużeni przedsiębiorcy zwykle sami są wierzycielami innych. Ktoś im nie płaci, sami więc nie płacą. Ich wierzyciele nie mogą więc spłacić własnych wierzycieli. Wystarczy, że jedna firma po drodze zbankrutuje i problem może mieć kilkadziesiąt innych przedsiębiorstw.

          Ale to tak off topic.

          > A czy moge prosić o wyjasnienie co dla mnie oznacza cesja wierzytelności , którą posiada
          > firma windykacyjna

          Tzn. że firma windykacyjna weszła w prawa i obowiązki wierzyciela, tzn. ona może domagać się od Ciebie spłaty zadłużenia i egzekwować to prawo.
          • Gość: windykator Re: Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 13:14
            Miesiąc ? Rok ? tylko w Sądarch Rejonowych. Wydanie nakazu zapłaty w Esądzie w Lublinie zajeło mi godzinę.. Klauzula wykonalności była po tygodniu. Komornika gość miał już po miesiącu.

            EPU - wszystko odmieniło. Firmy Windykacyjne korzystają z tego narzędzia teraz masowo. Średnio ok 100 tysięcy pozwów rocznie. Kruk, Ultimo , Presco, EGB ,IJ wszyscy.
            Dawny mit , że windykator nie idzie do sądu to już przeszłość. Teraz na tym się opierają głównie.

            • mordimer.madderdin ----> windykator 03.04.11, 16:30
              Rzadko używam takich słów, ale dla ciebie zrobię wyjątek: nie pieprz gnoju. Ściemy to możesz walić sfrustrowanym kolegom z call center, czyli równym sobie przygłupom.

              Z twojej wypowiedzi jasno wynika, że z robieniem nakazów to ty styczności nigdy nie miałeś. I za głupi jesteś, byś dostał taką szansę. Pewnie jesteś jednym z tych pracowników windykacji, co jeszcze tydzień temu pracowali w salonie RTV-AGD albo EMPiK-u. Tak, tak egzotycznie wyglądają ścieżki kariery windykatorów z call center. To nie są żadne orły intelektu, geniusze Temidy, lecz sfrustrowane typy, które wczoraj kłaniały się klientowi w pas, a dzisiaj mogą się wywnętrzać na innych.

              Godzina na wydanie nakazu - bujda na biegunach.

              Tydzień na klauzulę wykonalności - chyba się naćpałeś. Czas potrzebny dla poczty na doręczenie nakazu - zwrot potwierdzenia odbioru lub nieodebranej korespondencji - trwa znacznie dłużej.

              Jedno jest prawdą - windykatorzy masowo korzystają z sądów. Ta masowość kończy się gó...aną jakością waszych pism, co z kolei skutkuje przegranymi w sprawach oczywiście wygranych.

              Swoją drogą ciekawie ewoluują tematy wątków na forach.
              Kiedyś był to "Mam komornika".
              Później - "Dostałem nakaz zapłaty".
              Teraz jest całkiem sporo "Wycofali pozew, co dalej?".

              Ciekawe, dlaczego?
            • Gość: kolega Mastera Re: Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? IP: *.cable.net-inotel.pl 03.04.11, 19:53
              " Miesiąc ? Rok ? tylko w Sądarch Rejonowych. Wydanie nakazu zapłaty w Esądzie w Lublinie zajeło mi godzinę.. Klauzula wykonalności była po tygodniu. Komornika gość miał już po miesiącu. "

              NO no, no to super dzialasz tylko pogratulowac , moze i bym CIe zatrudnil !!! , ale powiedz a jak z wynikami siagalnosci ??? skoro to kolejny nakaz dla gosia ??? i on zapełnia " kuwete swojemu kotu " lub po prostu" olwa gługi " zrozum " nowicjuszu " ze nakaz platniczy nic nie zmienia jak dluznik nie ka kasy lub madrze sie gospodaruje przed natarczywymi ludzmi .
            • real_mr_pope Re: Dlaczego twój dłużnik ci nie zapłacił? 04.04.11, 08:17
              > Miesiąc ? Rok ? tylko w Sądarch Rejonowych. Wydanie nakazu zapłaty w Esądzie w Lublinie
              > zajeło mi godzinę..

              Chyba wtedy, kiedy Ty wydawałeś taki nakaz albo dawno temu, na samym początku funkcjonowania e-sądu. Teraz to tam sprawy czekają w długiej bardzo kolejce. Fakt, jest szybciej niż metodą tradycyjną, ale nadal jest to mniej więcej miesiąc.

              Poza tym rynek wierzytelności, to nie tylko śmieszne rachunki za telefon. Większa kasa jest w kredytach czy fakturach za dostawę towaru lub wykonanie prac budowlanych. I te sprawy, średnio, ciągną się bardzo długo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka