Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja?

06.04.11, 23:43
Witam

Sprawa, w moim odczuciu, jest kolokwialnie mówiąc: 'zakręcona', w celu jak najtrafniejszej jej oceny postaram opisać ją ze szczegółami.

Byłem zameldowany na pobyt stały w mieszkaniu, w którym od pewnego momentu nie były uiszczane opłaty, min. za czynsz. Z mieszkania nie korzystałem, faktycznie przebywałem w innym miejscu, jedynie czasami owo miejsce odwiedzając. Opłaty za czynsz i pokrewne (gaz, prąd, kablówka) w pewnym momencie przestały byś uiszczane, mieszkanie przestało być używane. Po jakimś czasie, podczas odwiedzin mojej rodziny tegoż lokum okazało się, że zostało one zajęte przez komornika/sąd/spółdzielnię - nie wiem dokładnie, ponieważ nie było mnie przy tym - fakt faktem, że cała jego zawartość została wyniesiona, a ja straciłem wszelkie prawa do lokalu. Wprowadził się do niego nowy lokator, ja zostałem, że tak powiem, zaocznie eksmitowany, bez prawa do lokalu zastępczego - nie byłem na żadnej rozprawie w sądzie, nie kontaktowałem się ze spółdzielnią, wszystko działo się poza moja wiedzą i obecnością. Mieszkanie przepadło. Przepadło, w cholernie głupich okolicznościach i wyłącznie z mojej winy. Miało to miejsce dobrych kilka lat temu, powiedzmy w okolicach roku 2005.

O całej sprawie zdążyłem zapomnieć, pogodziłem się z faktem utraty lokum, cały czas i tak mieszkałem kilkaset km. od miejsca zdarzenia. Za moje kretyńskie postępowanie zapłaciłem utratą mieszkania... jednak na tym historia się nie kończy.

W czerwcu 2010 spółdzielnia jakimś cudem odnalazła moje faktyczne miejsce przebywania i przesłała list (zwykły, nie polecony) z informacją o zaleganiu za czynsz na ok. 6000zł oraz informacją, że jeżeli nie zgłoszę się do nich celem ustalenia harmonogramu spłaty długu, skierują sprawę do sądu, co automatycznie spowoduje zwiększenie kwoty zadłużenia. Doznałem szoku, jednak nic w tym temacie nie robiłem, czekałem. W styczniu 2011 list polecony od spółdzielni - nie znam jego treści, ponieważ nie został odebrany. Spółdzielnia jednak nie odpuszcza i tak kilka dni temu otrzymałem pisemko z Krajowego Rejestru Długów z informacją, że wspomniana spółdzielnia zgłosiła mnie jako dłużnika do ich bazy danych, wraz z ostrzeżeniem o konsekwencjach, jakie z tego tytułu wynikają. Nie było tam jednak podanej aktualnej kwoty zadłużenia, nie było żadnego wezwania do zapłaty, groźby sądu/komornika - jedynie stwierdzenie faktu dodania do listy zadłużonych oraz info, że mam kontaktować się bezpośrednio ze spółdzielnią.

Zaczynam się potwornie bać, ponieważ kompletnie nie wiem, na czym stoję, nie wiem, co tak naprawdę mi grozi, nie wiem czy, a jeżeli tak, to jakie mam w zaistniałej sytuacji prawa, nie wiem, czy wpis do KRD oznacza tylko utrudniającą w niektórych sytuacjach przeszkodę, czy tym samym rozpoczął się wobec mnie proces egzekucyjny. Nie wiem, czy spółdzielnia nie 'kroi' czegoś jeszcze, poza KRD, czy nie toczy się jakaś sprawa gdzieś w sądzie, nie wiem, czy za moment nie wparuje komornik pod adresem dostarczenia listów, czy nie zostanie zajęte moje konto bankowe, z którego obsesyjnie wypłacam całość wypłaty wraz z dniem jej zaksięgowania... NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE, mam koszmary nocne, napady paniki, myśli samobójcze, boję się zajrzeć do skrzynki... to jest jakiś obłęd...

Zaistniała sytuacja, to dla mnie totalnie koszmarne zaskoczenie... nigdy nie przypuszczałbym, że administracja, pomimo eksmisji bez prawa do lokalu zastępczego będzie mnie ścigać za zaległy czynsz, i to WIELE lat po zakończeniu całej sprawy, na drugim końcu kraju... teraz czuje się jak ścigany przez mafię... TOTALNIE NIE WIEM CO MAM ZROBIĆ!

1) Sytuacja zaczyna wyglądać groźnie - kolejne listy, wpis do KRD. Czy przypadkiem dług nie powinien ulec przedawnieniu? Czy administracja w ogóle ma prawo domagać się jego spłaty w przypadku eksmisji i zajęciu lokalu?

2) Co w praktyce oznacza wyżej opisane zgłoszenie do KRD? Czy jest to początek windykacji, czy sam wpis, który nie niesie ze sobą innych konsekwencji, poza utrudnieniem przy np. ubieganiu się o kredyt, itp.?

3) Czy spółdzielnia może przedsięwziąć jakieś niebezpiecznie dla mnie kroki, zaocznie, czy w ogóle w tym przypadku może? Czy mam podstawy obawiać się np. komornika? Jeżeli tak, to czy komornik może zająć przedmioty w mieszkaniu, w którym faktycznie przebywam, ale nie jest ono moje i nie jestem w nim zameldowany? Czy może zająć moje konto bankowe poniżej salda minimalnej krajowej netto (bo tyle aktualnie zarabiam)?

4) Po czyjej stronie, generalnie, jest 'moc'? Po mojej, ponieważ sprawa już dawno się zakończyła, lokal przejęty i zasadniczo mogę czuć się bezpieczny... CZY... spółdzielnia ma w tym przypadku prawo i będzie dochodzić swoich roszczeń wszelkimi środkami, z komornikiem, a w przypadku mojej niewypłacalności - karą pozbawienia wolności włącznie???

Szok, koszmar, brak mi słów... Jeżeli potrzebne są jakiekolwiek dodatkowe dane mogące pomóc w zdiagnozowaniu tej chorej sytuacji, to proszę pytać. Z góry dzięki za pomoc.
    • real_mr_pope Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 07.04.11, 09:49
      > 1) Sytuacja zaczyna wyglądać groźnie - kolejne listy, wpis do KRD. Czy przypadkiem dług
      > nie powinien ulec przedawnieniu?

      Owszem, powinien. Ale przedawnienie nie oznacza, że długu nie ma i wierzyciel nadal może domagać się spłaty.

      > Czy administracja w ogóle ma prawo domagać się jego spłaty w przypadku eksmisji i
      > zajęciu lokalu?

      Jeżeli domaga się spłaty czynszu naliczonego przed eksmisją - ma prawo.

      > 2) Co w praktyce oznacza wyżej opisane zgłoszenie do KRD?

      W praktyce wszystko i nic. KRD to po prostu rejestr dłużników, wpis - sam w sobie - nie zmienia Twojej sytuacji prawnej. Natomiast niektóre osoby prawne i fizyczne mogą uznać Cię za niewiarygodnego i odmówić podjęcia współpracy.

      > 4) Po czyjej stronie, generalnie, jest 'moc'?

      Moc jest po stronie rycerzy Jedi.

      > .. spółdzielnia ma w tym przypadku prawo i będzie dochodzić swoich roszczeń wszelkimi
      > środkami, z komornikiem,

      Komornika angażować nie powinna raczej - dług wydaje się przedawniony. Ale nadal może próbować wyciągnąć od Ciebie spłatę w inny sposób.

      > a w przypadku mojej niewypłacalności - karą pozbawienia wolności włącznie???

      Nie.

      > Czy może zająć moje konto bankowe poniżej salda minimalnej krajowej netto (bo tyle
      > aktualnie zarabiam)?

      Zasadniczo może zająć.





      • hyperactive1 Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 11.04.11, 21:48
        > Komornika angażować nie powinna raczej - dług wydaje się przedawniony. Ale nada
        > l może próbować wyciągnąć od Ciebie spłatę w inny sposób.

        W inny, czyli jaki?
        • billy.the.kid Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 12.04.11, 08:58
          za samo zameldowanie w mieszkaniu.???????????????
          • real_mr_pope Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 12.04.11, 14:14
            Nie za "samo zameldowanie w mieszkaniu". Ale autor wątku pisał o jakichś prawach do lokalu - zameldowanie żadnego prawa do lokalu nie daje. Założyłem więc, że był obowiązany do uiszczania opłat.
        • real_mr_pope Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 12.04.11, 14:13
          > W inny, czyli jaki?

          Przypominając kulturalnie o istnieniu takowego zobowiązania.
          • mordimer.madderdin Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 13.04.11, 06:53
            real_mr_pope napisał:
            > > W inny, czyli jaki?
            >
            > Przypominając kulturalnie o istnieniu takowego zobowiązania.


            Oraz np. informując o możliwości wpisania danych dłużnika do któregoś z big-ów.
            • lost_one Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 26.07.11, 21:35
              Niestety, ale wierzyciel nie odpuszcza, sprawa została skierowana na drogę sądową. Dostałem nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, mam 14 dni na całkowita spłatę zadłużenia, z możliwością złożenia sprzeciwu.

              Pytanie: co teraz? Jakie mam prawa? Spłata długu nie wchodzi w grę, a już na pewno nie w ciągu dwóch tygodni. Czy złożenie sprzeciwu może cokolwiek pomóc, szczególnie, że wierzyciel zawarł w pozwie takie oto stwierdzenie: 'W przypadku wniesienia sprzeciwu wnoszę o nadanie wyrokowi natychmiastowej wykonalności'

              Wychodzi na to, że komornik to tylko kwestia czasu... co jednak w przypadku, gdy nie mam nawet tymczasowego adresu zamieszkania (listy dochodzą na adres, pod którym mieszkałem do niedawna, a korespondencja polecona jest odbierana i kwitowana przez kogoś innego) i jestem fizycznie nie wypłacalny (puste konto, zasiłek dla bezrobotnych lub ew. minimalna krajowa)? Co w takim przypadku może zrobić komornik? Czy grozi mi więzienie?
              • mordimer.madderdin Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 27.07.11, 08:15
                lost_one napisał:
                'W przypadku
                > wniesienia sprzeciwu wnoszę o nadanie wyrokowi natychmiastowej wykonalności'


                Nic nie pomyliłeś w cytacie? Brzmi dość egzotycznie - po to jest instytucja sprzeciwu, żeby móc bronić się przed nakazem. Ktoś coś pomylił.
                To dobrze, że odbierasz listy polecone. Dzięki temu wiesz, co się dzieje i możesz temu przeciwdziałać.

                A teraz do meritum: sprawdź, jakiego okresu dotyczy pozew. Jeśli czynszów starszych niż 3 lata ( patrząc na datę wniesienia pozwu ) - sprawa jest przedawniona i jeśli wniesiesz w terminie tenże sprzeciw - wygrasz i nic nie będziesz musiał płacić. Pytaj tu na forum, na pewno znajdziesz pomoc, jak to zrobić.

                Jeśli sprawa dotyczy należności nieprzedawnionych - jest ryzyko, że przegrasz. Ale żadne więzienie ci nie grozi.
                • lost_one Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 27.07.11, 09:04
                  Nie, niczego nie pomyliłem i dla mnie również brzmi to dość egzotycznie, żeby nie powiedzieć: niedorzecznie. Eksmisja miała miejsce w ok. 2004r. - nie mam w tej chwili tych dokumentów przed sobą, ale jeszcze dziś wieczorem podam dokładne daty w nich zawarte - co i kiedy dokładnie się wydarzyło.
                  • lost_one Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 27.07.11, 20:38
                    Podaję wszelkie niezbędne daty, które pozwolą okreslić, czy zadłużenie uległo przedawnieniu, ew. mogące pomóc w tej sprawie ogólnie:

                    1) Wypowiedzenie umowy najmu: czerwiec 2002r
                    2) Wyrok nakazujący eksmisję oraz zasądzenie dochodzonej kwoty: styczeń 2003r
                    3) Przymusowe zwolnienie lokalu przez komornika (nie było mnie na miejscu): kwiecień 2004r
                    4) 'Należność zasądzona wyrokiem ze stycznia 2003r obejmowała okres do sierpnia 2002r natomiast dochodzona ninejszym powództwem należność dotyczy okresu: wrzesień 2002r i wynosi tyttułem nal. głównej: xxx liczonej do chwili przejęcia mieszkania, tj kwiecień 2004r a odsetki (tu kwota) liczone do dnia lipiec 2011r.'

                    Bardzo proszę o pilną pomoc, własnie mija pierwszy tydzień na złożenie sprzeciwu!
                    • mordimer.madderdin Re: Dług po eksmisji, przedawnienie, windykacja? 28.07.11, 09:20
                      Napiszę naprędce, bom dzisiaj zagoniony. Czynsze przedawniaja sie po 3 latach. Przedawnienie ( 3 lata ) liczysz od dnia nastepnego po dniu, gdy dany czynsz byl wymagany. Jesli liczone w taki sposob przedawnienie nastapilo PRZED wniesieniem sprawy do sadu ( decyduje data nadania na poczcie polskiej ), to sprawe masz wygrana. Oczywiscie, o ile nie zawierales z nimi jakiejs ugody etc. I oczywiscie musisz napisac w terminie sprzeciw. Najlepiej jesli zaniesiesz papiery do jakiegos adwokata/radcy i on ci to napisze. W postepowaniach uproszczonych diabel czasem tkwi w szczegolach i dlatego lepiej zlecic to fachowcowi. Z tego co piszesz, to sprawa jest raczej prosta, wiec nie powinna sie zamknac na stawkach minimalnych. Po wygranej sprawie dostaniesz zwrot poniesionych kosztow.

                      Jesli na tym forum nie dostaniesz zadowalajacych odpowiedzi - poczytaj np. tutaj:
                      forumprawne.org/prawo-cywilne/
                      Zycze powodzenia i sluze pomoca, aczkolwiek jak napisalem na wstepie: dzisiaj mam malo czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja