niejako
07.07.12, 17:07
witam,
od okolo dwoch lat ciagnie sie za mna narastajaca wizja zabrania rodzinnego mieszkania przez komornika.
mama narobila dlugow, przychodzily rozne wezwania, ponaglenia, w koncu informacje o egzekucji i wiem, ze czesc wezwan skonczyla sie umorzeniem ze wzgledu na brak mozliwosci wyegzekwowania naleznosci przez komornikow.
na poczatku zeszlego roku mi jako corce zostalo darowane mieszkanie. od okolo pol roku staram sie je sprzedac ze wzgledu na brak jakichkolwiek pozytywnych kontaktow z matka. okolo miesiac temu przyszedl komornik ktory zagrozil, ze takie zabawy z darowiznami groza wiezieniem i moga byc cofniete, natomiast dzis dostalam informacje, ze znalazl sie kupiec. i tu pytanie. czy jezeli ja, jako obecny wlasciciel mieszkania na ktorym nie ma zadnych dlugow sprzedam je obcej osobie i na to miejsce kupie mieszkanie na maloletnia siostre, to czy uciekne przed wizja zabrania mieszkania przez komornika? czy skarga paulianska ma tu zastosowanie?
jedyna wskazowka od komornika bylo aby mama 'zorganizowala' sobie alimenty na siebie, gdyz tylko one maja pierwszenstwo w egzekwowaniu przed wierzycielami.
czy ktos byl w podobnej sytuacji?
co robic?