Gość: Tatiana
IP: 95.108.98.*
25.06.13, 22:52
Mój przypadek.
Mam zadłużenie na około 230.000,00 PLN. Taka była kiedyś potrzeba. Zdrowie, operacja itp.
Mój dochód (przy zaciąganiu kredytów) ok. 12.000,00 PLN. Banki dawały. W 2011 została mi moja emerytura
ok. 3.000,00 PLN i emerytura męża ok. 2.000,00 PLN.
Syn pomagał przy spłatach rat.
Od początku 2011 r. jak tylko spadła moja zdolność spłat rat próbowałam z Bankami (jest ich 7)
USIŁOWAŁAM porozumieć się na realne obniżenie miesięcznych rat. Bez skutku. ŻADEN bank nie widział
możliwości obniżenia rat (w sensie rozciągnięcia w czasie) lub jakiegokolwiek zastawu.
Mąż zmarł w grudniu 2011 r.
Przeżyłam: Telefon rozgrzany do czerwoności (od połączeń z banków i firm widykacyjnych), scenariusz rozmowy:
czy rozmawiam z panią xxx? Zawsze odpowiadałam - pomyłka -. Milion SMS, że już "szwadron" na mnie jedzie.
Krzynka pocztowa puchła od korespondencji bankowej i firm windykacyjnych.
Najazdy windykatorów na mieszkanie również były - nie otwierałam!
Po roku (od stycznia 2012 r.) rozpoczęły się wezwania do komornika.
Jestem szęśliwa! Emerytura ok.3.000,00PLN Zajęcie komornicze TYLKO na ok. 800,00 PLN. Taką kwotą mogą się zaspokoić wierzyciele.
Dzięki komornikom skonsolidowałam sobie wszystkie długi!
Co ciekawe, teraz kilka banków przysyła do mnie propozycje (w świetle zajęć komorniczych) propozycje
MOJEGO dobrowolnego zwiększenia spłat a ONI mi ofiarują...
Konkluzja:
Nie jest to dla mnie sytuacja komfortowa.
Pierwsza popędziła do banków z informacją o moje sytuacji i z prośbą - OLALI mnie.
Szczególnie chamski i wulgarny jest Euro Bank,citi Bank i BPH. Skąd oni rekrutują takie osoby?
To przecież klęska wizerunkowa!
Kulturalny jest "były" Lucas Bank i WBK
Wnioski:
Szanowni dłużnicy!
Nie podwawajcie się! Jeżeli tak ochoczo, niemalże "na kwit na paszę" banki dawały pożyczki/kredyty
to niech teraz DOSTOSUJĄ się do NASZYCH zmienionych okoliczności.
POzdrawiam,
Tatiana
P.S.
A jeden asesor komornika świecił mi lampą w twarz, gdy poprosiłam o zgaszenie lub odwrócenie, swierdził, że
się nie da (sic!) W takim razie poprosiła go o zapisanie tego w prokotole przesłuchania z kopią, oczywiście
dla mnie. Lampka szybko zgasła. Cuda...Panie cuda...!
Pozdrawiam!
NIE BAĆ SIĘ