sztander23
21.08.13, 20:54
Witam serdecznie. Postaram się przedstawić moją sprawę jak najlepiej... Jakieś 2,5 miesiąca temu miało dojść do podpisania ugody z bankiem w sprawie zaległego kredytu,jednak z powodu niekopetentnego pracownika z działu windykacji sprawa się ciągnęła i ciągnęła,pracownik tłumaczył czas trwania procedur sezonem urlopowym,ale z tego co mi wiadomo jeżeli idzie się na urlop sprawy przekazuje się komuś innemu... Po przyjściu z urlopu kolejne telefony i nadal nic mimo obietnic... Poprzednim razem ugodę miałem załatwioną w ciągu 3 dni a nie miesięcy... No i przez pracownika działu windykacji doszło do zajęcia wynagrodzenia przez komornika. Etat jest normalnie płacony a zlecenie zabierane w całości. Ugoda została podpisana 7.08.2013r. 12.08.2013r niby wysłana do komornika aby odstapił od zajęcia wynagrodzenia, ale w dniu dzisiejszym dzwoniłem do komornika i żadnego pisma nie otrzymał,ani faksu... a nie jest realne aby pismo szło od 12.08 do 21.08. kto tu zawinił i co mogę zrobic? Ponieważ za poprzedni miesiąc zabrano mi całe zlecenie, pieniądze zaoszczędzone się skończyły a kolejne zostały znowu zabrane mimo podpisanej ugody... Z tego co mi wiadomo to komornik nie otrzymał jeszcze przelewu od zakladu pracy,czy bedzie możliwość aby je odzyskać jeżeli znajda się na koncie u komornika? A ugoda została podpisana przed zabraniem? Nie wiem co mam zrobić,a środków do życia brak,a mam roczne dziecko... Proszę o jakąś rade. Z góry dziękuje i czekam na odpowiedź