Odstąpienie od umowy kupna pojazdu. (doręczenie)

25.09.13, 23:26
Witam.
Jestem tutaj nowy.
Mam drobny problem. Jakiś czas temu wyszukaliśmy szwagrowi samochód. Kupiła żona (z zamiarem dodania szwagra do polisy, bo tak wychodziło 700 rocznie za OC a nie 1200 - mniejsza o to).
Samochód zachwalał mój mechanik, kupiony został w dobrej wierze... i klops.
Samochód nie nadaje się do dalszej eksploatacji (koszt naprawy ponad dwukrotnie przewyższa cenę zakupu).
Sprzedający (rozmowa telefoniczna) wykręcił kota ogonem, odmówił przyjęcia pojazdu, odmówił dalszego kontaktu.

W związku z powyższym wysłana została, na jego adres zameldowania, korespondencja w postaci odstąpienia od umowy i (jednocześnie) wezwania do zapłaty.

Rzecz jasna adresat przesyłki nie podjął (awizowana była dwukrotnie, z zachowaniem odpowiednich terminów, czyli drugi raz po 7 dniach od pierwszego zawiadomienia) i wróciła do nas (opatrzona wszystkimi wymaganymi pieczęciami urzędów pocztowych).

Czy w tej sytuacji uważać możemy:
1. przesyłkę za doręczoną,
2. skutki prawne odstąpienia od umowy za wiążące,
3. wezwanie do zapłaty za wiążące z dniem przekazania przesyłki do zwrotu przez urząd pocztowy miejsca zamieszkania odbiorcy?

Z góry dziękuję za kompetentne odpowiedzi.
Proszę także o podanie podstaw prawnych.
    • wandotroll2 Re: Odstąpienie od umowy kupna pojazdu. (doręczen 26.09.13, 11:06
      Teraz to możecie jedynie sprawę skierować do sądu, który orzeknie czy doszło do rozwiązania umowy i czy w ogóle doszło. Wtedy dopiero można mówić o podstawach do wystawienia nakazu zapłaty, gdyby nie chciał zwrócić samodzielnie.
      • qqbek Widzę, że nick zobowiązuje, ale prosiłbym do... 27.09.13, 22:25
        ...rzeczy Mocium Panie.
        Do jednostronnego rozwiązania umowy doszło, tak stanowi kodeks cywilny.
        Proszę o ponowne, ze zrozumieniem, przeczytanie mojej pierwszej wiadomości.
        • wandotroll2 Re: Widzę, że nick zobowiązuje, ale prosiłbym do. 28.09.13, 19:12
          Skoro wiesz lepiej to po co pytasz? Możesz sobie obecnie tym swoim odstąpieniem napalić w kominku. Ale to wytłumaczy ci już sąd, jak spróbujesz wystąpić o nakaz zapłaty.
          • qqbek Re: Widzę, że nick zobowiązuje, ale prosiłbym do. 07.10.13, 02:39
            wandotroll2 napisał(a):

            > Skoro wiesz lepiej to po co pytasz? Możesz sobie obecnie tym swoim odstąpieniem
            > napalić w kominku. Ale to wytłumaczy ci już sąd, jak spróbujesz wystąpić o nak
            > az zapłaty.

            Właśnie wystąpiłem (EPU), tak więc jeżeli się mylisz, nie omieszkam napisać tutaj.
            Prosiłem o rzeczowe porady, dostałem emocjonalny bełkot... choć może i nie bez racji.
            Ale o tym już zadecyduje sąd.
            • wandotroll2 Re: Widzę, że nick zobowiązuje, ale prosiłbym do. 07.10.13, 07:54
              Za jakieś pół roku, po sprzeciwie złożonym przez pozwanego, chyba że pozwany to idiota i zapłaci, będziesz musiał w sądzie rejonowym uzupełnić pozew o dokument poświadczający istnienie zobowiązania, którego w formie wymaganej przed sąd nie posiadasz, więc sprawa zostanie umorzona. To Twoje pieniądze umoczone w tym postępowaniu, Twój czas i Twój problem. Tylko nie skarż się potem, że nikt Cię nie ostrzegał i przyjdź chociaż posypać głowę popiołem, wtedy Ci powiem co masz zrobić, o ile sprawa się nie przeciągnie co przedawni roszczenie. Twoja droga nie może dać sukcesu, bo każdy by mógł bez przeprowadzenia dowodu odstąpić od dowolnej umowy, bo twierdzi, że tak chce. Ty egzekwujesz roszczenie bez udowodnienia winy.
              • qqbek Kolego. 15.10.13, 23:04
                Pytałem o dość szczegółową rzecz (skuteczność doręczenia).
                Nie musisz mi wyjaśniać zawiłości procedury cywilnej po ewentualnym sprzeciwie pozwanego od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym.
                A czy coś umoczyłem?
                Na pewno umoczyłem kupując trefny samochód, koszty postępowania cywilnego to przy tym "pikuś".

                Co do dowodu - zieje dziura w bloku silnika, na odsłoniętych elementach widać ślady korozji (tak więc uszkodzenie nie powstało wczoraj). W razie sprzeciwu będę miał opinię biegłego PZM na dowód, o to się nie bój.
                • wandotroll2 Re: Kolego. 16.10.13, 09:08
                  qqbek napisał:

                  > Co do dowodu - zieje dziura w bloku silnika, na odsłoniętych elementach widać ś
                  > lady korozji (tak więc uszkodzenie nie powstało wczoraj). W razie sprzeciwu będ
                  > ę miał opinię biegłego PZM na dowód, o to się nie bój.

                  To nie jest dowód istnienia żadnego zobowiązania pozwanego wobec Ciebie. Dziura w silniku nie powoduje konieczności zapłaty żadnych pieniędzy komukolwiek w postępowaniu upominawczym/nakazowym.

                  Wysłanym i zarówno odebranym, jak i nieodebranym odstąpieniem od umowy możesz tak samo napalić w kominku.

                  Po co się upierasz przy swoim?
    • jeremy.clarkson Re: Odstąpienie od umowy kupna pojazdu. (doręczen 07.10.13, 08:14
      Opinię biegłego masz? Dlaczego nie nadaje się do dalszej eksploatacji? Jaką naprawę należy w nim przeprowadzić? Jesteś pewien, że nie miałeś możliwości zapoznania się ze stanem technicznym pojazdu?
      • Gość: michał Re: Odstąpienie od umowy kupna pojazdu. (doręczen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.13, 09:08
        Coś mi się wydaje że te wszystkie opinie,papiery,adwokaci itp. jakie będzie potrzebował do sądu będą więcej warte od tego auta i watpliwe w odzyskaniu pieniędzy a to długa droga , chyba że auto było warte np 50tyś to jeszcze można walczyć albo naprawić auto na własny koszt , ciekawe czy w umowie kupna sprzedaży ma zapis że stan techniczny pojazdu jest znany kupującemu ?
        • wandotroll2 Re: Odstąpienie od umowy kupna pojazdu. (doręczen 07.10.13, 09:31
          Taki zapis nie dotyczy wad ukrytych, więc nie ma znaczenia. A co do kosztów to jeśli wytoczy właściwy proces i wygra wynoszą zero. Na razie jednak postanowił stracić pieniądze w esądzie.
          • jeremy.clarkson Re: Odstąpienie od umowy kupna pojazdu. (doręczen 07.10.13, 10:14
            wandotroll2 napisał(a):

            > Taki zapis nie dotyczy wad ukrytych, więc nie ma znaczenia. A co do kosztów to
            > jeśli wytoczy właściwy proces i wygra wynoszą zero. Na razie jednak postanowił
            > stracić pieniądze w esądzie.

            Jeżeli samochód przed zakupem oglądał mechanik i stwierdził, że to dobra inwestycja, to przypuszczalnie w aucie walnął pasek rozrządu i zdemolował silnik i/lub padła turbina. Inne rzeczy, których nie można stwierdzić gołym okiem, a które generują koszty naprawy auta, nie przychodzą mi na myśl. A jeżeli tak jest, to wątpię w powodzenie sprawy, no chyba że sprzedający zarzekał się, że pasek świeżo wymieniony, a turbina świeżo regenerowana.
            • szela81 Jeżeli sprzedawca to osoba prywatna 07.10.13, 10:52
              To niestety czarno to widzę - nie musi się znać na samochodach, w jego nieprofesjonalnej opinii samochód był dobry, co zostało potwierdzone przez fachowca przyprowadzonego przez kupca - ciężki temat mocno ciężki, chyba że się udowodni zatajenie istotnej wady ale to normalna sprawa sądowa a nie tylko odstąpienie od umowy.
              • jeremy.clarkson Re: Jeżeli sprzedawca to osoba prywatna 07.10.13, 11:41
                szela81 napisał:

                > To niestety czarno to widzę - nie musi się znać na samochodach, w jego nieprofe
                > sjonalnej opinii samochód był dobry, co zostało potwierdzone przez fachowca prz
                > yprowadzonego przez kupca - ciężki temat mocno ciężki, chyba że się udowodni za
                > tajenie istotnej wady ale to normalna sprawa sądowa a nie tylko odstąpienie od
                > umowy.

                Dlatego też takie sprawy zaczyna się od biegłego rzeczoznawcy, który sporządza opinię, oczywiście płatną i który rzetelnie informuje o możliwości wygrania sprawy.
                • wandotroll2 Re: Jeżeli sprzedawca to osoba prywatna 07.10.13, 12:15
                  No co Wy, nie znacie się. On mu załatwi nakaz zapłaty, bo tak sobie wymyślił i już. A Was zaraz wyzwie od trolli...

                  Życzmy mu wspólnie powodzenia :)
Pełna wersja