rumiankowo
08.10.13, 10:57
Historia banalna ,jakich tu wiele.Miałam szczęśliwe małżeństwo przez 15 lat.Pełne wzajemnego zaufania.I nagle dowiaduję się,że mój mąż ma długi,a właściwie,że nasza rodzina ma długi bo to wspólnota majątkowa.Niestety to nie mąż mnie o nich informował.Spadały mi na głowę co chwilę nowe.W końcu sama zaczęłam do nich dochodzić.I tu zaczyna się problem.Znajomi szybko się pootwierali,co zrozumiałe.Chcieli odzyskać pieniądze.Ale większym problemem okazały się instytucje.A te niestety stanowiły większe zagrożenie.Byłam we wszystkich,w których podejrzewałam zaległości i wszędzie słyszałam jedno-tajemnica danych osobowych,nie możemy pani o tym informować.I na nic moje tłumaczenie,że chcę te długi uregulować bo za chwilę wszystko stracę.
Tajemnica obowiązuje ale tylko do momentu kiedy do domu wchodzi komornik.I od tego momentu to już tylko dramat.Koniec tajemnic, ale jest już też za póżno by coś z tym zrobić.
Oczywiście klasycznie zbankrutowaliśmy.
I mimo,że upłynęło już 6 lat ,cały czas się zastanawiam,dlaczego nie miałam prawa być świadoma jak mąż topi całą rodzinę,ale miałam ponosić zbiorową ,rodzinną odpowiedzialność!
Dziwne prawo!!!!!Dziwny kraj!!!!!!!!