nie wiem już co mam robić. załamałam się...

17.10.13, 20:11
Mam bardzo duży problem.
Jestem zadłużona na łączną kwotę ok 21 tyś zł w dwóch bankach.
Na dzień dzisiejszy dostałam 2 wypowiedzenia umowy z jednego banku a na dniach przyjdzie też trzecie na pewno.
W drugim banku mam do spłaty natychmiastowej ok 700zł i nie chcą się zgodzić na spłatę w ratach. Dostałam pismo z Kruka (dzisiaj czyli 17.10.2013r, że mam do 15.10.2013r spłacić całą kwotę 700zł a nie mam pieniędzy. Pożyczyłam od rodziny 200zł i wpłaciłam jakiś tydzień temu ale to nie zmieniło ich decyzji o spłacie wszystkiego od razu (chociaż obiecali że na raty będzie ok). Nie mam nawet za co kupić chleba.
Na dzień dzisiejszy do natychmiastowej spłaty mam ponad 13 tyś zł.

Wszystko przez to że pół roku temu straciłam pracę i nie miałam z czego płacić regularnie.
Teraz podjęłam nową pracę, gorzej płatną ale jestem gotowa spłacać ile się tylko da.

podsumowując:
Bank 1:
-wymówione dwie umowy i trzecia pewnie już w drodze. (wymówienie 2 kart kredytowych i jednego kredytu,
-jeszcze nie wymówione 2 kredyty (były wpłacane jakieś grosze choć nie całe raty, w planach wpłacenie pełnej kwoty raty ok 4.11.2013 po pierwszej wypłacie)

Bank 2:
-spłacane regularnie 2 kredyty
-pismo z Kruka o konieczności spłaty natychmiastowej 700zł (zadłużenie na karcie kredytowej prawie 3 tyś zł, grożą wymówieniem umowy jeśli nie spłacę tych 700zł natychmiast)

ja na prawdę chcę się dogadać z bankami i spłacać tyle ile tylko dam radę
wypłatę mam 1400zł tylko a zobowiązania miesięczne na mieszkanie i opłaty to 930zł (zostaje mi 470zł na jedzenie i spłaty). Od stycznia mam dostać umowę o pracę i do ręki jakieś 1800zł/m-c i sytuacja będzie troszkę lepsza... Szukam też wszędzie dodatkowej pracy na weekendy żeby coś dorobić ale na razie bez skutku :(
Nie chcę też żeby rodzina dowiedziała się o mojej sytuacji :(

Błagam, niech mi ktoś poradzi co mam zrobić.
Słyszałam o tym że można podpisać ugodę z bankiem i spłacać zadłużenie z wypowiedzianych już umów ale nie wiem jak mam się dogadywać z bankami...
jak to zrobić? czy mam czekać na to trzecie wypowiedzenie? jak przekonać ich że po wypłacie wpłacę ile będę mogła żeby mi nie wypowiedzieli pozostałych 2 kredytów w banku 1.
Jak dogadać się z bankiem 2 żeby nie wypowiedzieli tej umowy na karcie przez te 700zł.

ja już dzisiaj miałam ochotę rzucić się z 10-go piętra i skończyć ze sobą. powoli nie mam już sił walczyć :( zwłaszcza po tym jak wpłaciłam umówioną z Krukiem kwotę 200zł (pożyczyłam od rodziny wymyślając powód) a oni i tak nie odroczyli mi spłat ani nie rozłożyli na raty tak jak mi obiecano :(

błagam o pomoc i radę... jestem na skraju załamania (albo i już za tym skrajem)
    • wandotroll2 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 17.10.13, 20:38
      Kruk tylko straszy, to ich praca, nie przejmuj się tym zanadto. Dogadać powinnaś się z bankami, tylko musisz zmienić postawę, przynajmniej na czas negocjacji. To Ty mas zna nich wywrzeć presję, że albo spłacasz ile możesz, albo nie dostaną nic. Chyba, że posiadasz jakiś majątek, typu nieruchomość, wtedy nie będą cncieli gadać, a tak to w zasadzie Ty rządzisz. Przecież nie wyczarujesz kasy. Niech wypowiedzą umowy, zrezygnują z odsetek i podadzą ostateczną kwotę do spłaty. Poinformuj, że będziesz wpłacać ile się da i tyle. I nie gadaj z krukami, bo to psuje humor.
      • czarna_owca_85 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 17.10.13, 20:45
        nie mam nic. żadnych nieruchomości ani własności. chcę się dogadać ale oni tylko dają mi ostateczny termin a nie wyczaruję kasy. boję się że jak mi wpłynie wypłata to całą ją mi zabiorą i nie będę miała nawet na mieszkanie... stracę miejsce gdzie mogę mieszkać (wynajmuję) i całkiem się pogrążę...
    • Gość: gość Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.13, 21:55
      Mozesz napisac pismo do banku w formie zawarcia ugody, przedstawic sytuacje i zaproponowac kwote do splacania co miesiac, wszystko byle uniknac komornika, jakie to są banki? nie wiecz czy napisalas. Kontakt loko1@vp.pl moze bede mogla ci jakos pomoc
      • czarna_owca_85 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 17.10.13, 23:27
        powiedzcie mi czy da się założyć konto, zwykły rachunek w innym banku? żeby mi wypłata wpływała a z niego spłacać długi? czy już żaden bank mi nie da rachunku?
        • Gość: aqq Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.coopervision.eu.com 18.10.13, 03:58
          Nie wazne gdzie zalozysz konto (no prawie) bo i tak wkrotce komornik zajmie Ci kawalek pensji - zostanie Ci minimalna krajowa. Wazne wtedy ustrzec reszte.
          Natomiast najlepsze to uniknac komornika.
          Uswiadom bankom ile zarabiasz i ile komornik zabierze dzielac to na 3 dlugi - czyli dostana tyle co nic. Jednoczesnie zaproponuja jakies splaty. Napisz im o perspektywie lepszego zarobku.
          Jak sie nie zgodza na nic to mozesz zostac dla nich dozywotnim dawca kapitalu - odsetki i koszty beda wieksze niz miesieczne wplaty. Masz wtedy szanse niesplacic dlugu nigdy a jednoczesnie pracowac do emerytury z komornikiem na karku.
          • Gość: Cfaniak Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.13, 10:13
            "> Nie wazne gdzie zalozysz konto (no prawie) bo i tak wkrotce komornik zajmie Ci kawalek pensji - zostanie Ci minimalna krajowa"

            Gó-wno prawda. Kup sobie np. taką kartę przedpłaconą

            allegro.pl/karta-przedplacona-prepaid-visa-darmowe-wyplaty-i3635565663.html
            Kupujesz anonimowo. Do karty przypisany jest rachunek techniczny w BZWBK. Ponieważ jest to konto bezimienne ( bez peselu, nipu, nazwiska, adresu itp) komornik tego nie może namierzyć. Normalnie płacisz w sklepie, wypłacasz z babkomatów, wpłacasz kasę jak na NORMALNY RACHUNEK. Co więcej - przy wpłacie np. na poczcie, w banku jako właściciela rachunku możesz podać Kubusia Puchatka a pieniądze i tak do Ciebie dotrą !!!Jest kilka wad: wypłata z bankomatu 500zl/dzień, rocznie obroty na karcie max: 10.000. Dlatego ja mam kilka takich kart i funkcjonuję NORMALNIE. A mam długów ok. ........ech szkoda pisać..:)

            Powodzenia......:)
            • Gość: Marian Paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 18.10.13, 16:06
              wystarczy że w skoku założysz konto albo banku spółdzielczym który jest poza ognivo i już ci na 99% nie namierzy (ten 1% to ewentualność że w ciemno wyśle zajęcie do banków spółdzielczych w twojej okolicy)
              poza tym ani mi się waż myśleć o jakichś głupotach typu skoki... jak już to ze spadochronem z samolotu, fajna zabawa :) głowa do góry! napisz na shark001@orange.pl to cię na duchu podniosę :)
            • Gość: McGywer Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: 46.77.124.* 13.01.14, 17:34
              Nie sluchaj takich gości jak cfaniak. Spłaci wszystko z odsetkami i bedzie plakal. Po piersze negocjuj z Bankami. Po drugie niech sprzedadza twoje zobowiazania Krukowi i tam bedziesz splacala po 100 zl na sprawe. Po trzecie zdław zadluzenia w zarodku. Warto pozyczyc pieniadzemod rodziny a nawet porozmawiac a nimi o problemach. Ukrywanie tego przed mezem/zona to najgorsze rozwiazanie. Po czwarte bedziesz miala nauczke na przyszlosc. Kredyty sa dla madrych ludzi. Powiedzenie malo sie zarabia - zyje sie jak hrabia nie ma racji bytu w obecnych czasach. Pzdr
              • Gość: marian paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 13.01.14, 17:47
                mcgywer ty tak na serio czy sobie jaja robisz z ludzi w kłopocie? 1.cfaniak niczego nie spłaci, tym bardziej z odsetkami (a głupi nie jest by wisieć siano osobie prywatnej, która może się wk...ć i naśle grubą ekipę), 2.z bankami należałoby negocjować, tylko niestety często banki negocjować nie chca, za to stawiają kredyt w stan natychmiastowej wymagalności, 3.i co myślisz że kruk czy inna firemka zadowoli się 100 zł raty? ciebie chyba coś straszy..., 4.pożyczać od rodziny? a jak im oddasz, plan ratalny kilkuletni ustalisz jak kredyt w banku?
              • zara550 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 13.01.14, 19:43
                "Bedziesz miala nauczke na przyszlosc"....
                Wiesz co windykatorze?
                Schowaj sobie takie rady gleboko w ..dupe!!!
                Z zasady nie uzywam takich slow,ale dla ciebie
                zrobilam wyjatek.
              • Gość: Tyrion Lanister Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.wolv.cable.virginm.net 14.01.14, 00:01
                Z bankami można negocjować kiedy się jest na stałe za granicą. Wtedy nie mają za sobą ustanowionego pod siebie polskiego prawa. W zależności od kraju, jesteś wobec takiego banku na pozycji jak równy z równym albo nawet masz pozycję uprzywilejowaną. Wtedy to ty możesz skłafać bankom działającym w Poslce propozycje "nie do odrzucenia"
          • czarna_owca_85 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 18.10.13, 13:58
            tylko że tu nie chodzi o to żeby się wykręcać od spłaty. ja po prostu chcę mieć z czego zapłacić za mieszkanie i opłaty. (nie wspomnę o tym że żeby żyć trzeba też jeść a ja ostatnio tylko na makaronie za 1zł i sosie z proszku 0,89zł)

            mam opcje:
            1) wypłata na konto dotychczasowe i natychmiastowe zablokowanie ich jako spłata zadłużenia --> jestem bez pieniędzy i bez możliwości życia
            2) założyć konto w innym banku i z niego przelewać tyle na ile mnie stać żeby przelać na poczet zadłużenia...

            nie mam komornika ani nawet jak się dowiedziałam jeszcze w windykacji nie są te wymówienia (dzisiejsza rozmowa z centrum zarządzania przeterminowaniami). mam 30 dni na wpłacenie i tyle. zaproponowano mi ugodę: wpłacam na 1 kredyt wymówiony 532zł i mi cofają wymówienie a kartę wymówioną mi rozkładają na 3 raty po 1280zł... Oni chyba żartują. Gdybym miała takie pieniądze to bym nie potrzebowała tego rozwiązania bo nie byłoby problemu ze spłatą zobowiązań na bieżąco. wszystko oczywiście na "gębę".
            Jeśli nie podejmę spłat w formie jaką mi zaproponowali to po tych 30 dniach trafi to do działu windykacji i to już oni będą się tym zajmować. groziła mi też że jeśli nie wpłacę tych pieniędzy to mogą sprzedać dług do firm zewnętrznych i "wie pani, klienci często dzwonią i się skarżą że ich nękają firmy windykacyjne. dzwonią po kilka razy dziennie i w weekendy też" i że obciążą mnie dodatkowymi kosztami bo potem może być sąd i komornik...
            ja już jestem potrójnie załamana....
            mówiłam że nie mam takich pieniędzy, że podjęłam pracę i jestem w stanie spłacać swoje zadłużenia ale nie w takich kwotach... ale jak grochem o ścianę...
            co robić w takiej sytuacji?
            pisać to pismo o ugodę czy czekać na windykację po tych 30 dniach?
            • Gość: michał Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.13, 14:29
              ''Cfaniak'' ma większe odsetki miesięczne jak Ty całego długu więc musi kombinować ;) , dogadasz się z bankami jak masz pracę , Kruczysko bym olał , zresztą co oni chcą ? masz coś co jest przeterminowane ? np po 3 latach ? bo oni tylko takie lubią skupować za mały % wartości a potem gnębić pismami albo reklamami jak to z nimi łatwo można się dogadać
            • Gość: Cfaniak Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.13, 14:54
              "wypłacasz z babkomatów" - to mi się udało......:)

              czarna_owca_85 napisał(a):
              > nie mam komornika ani nawet jak się dowiedziałam jeszcze w windykacji nie są te wymówienia

              Jak nie spłacisz - komorusek niebawem przyjedzie do Ciebie...:)

              " mam opcje:
              1) wypłata na konto dotychczasowe i natychmiastowe zablokowanie ich jako spłata zadłużenia --> jestem bez pieniędzy i bez możliwości życia
              2) założyć konto w innym banku i z niego przelewać tyle na ile mnie stać żeby przelać na poczet zadłużenia...

              Komorusek wyśle zajęcia do kilkunastu banków za jednym razem. Z opcji 2 nie zdążysz skorzystać

              Zrobisz jak uważasz.

              Ps. Ja też chciałem splacić długi. Do momentu kiedy odsetki przekroczyły moje dochody.

              Pozdrawiam - życzępowodzenia

              • czarna_owca_85 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 18.10.13, 15:12
                "Jak nie spłacisz - komorusek niebawem przyjedzie do Ciebie...:)" - dzięki, bardzo pocieszające...
                po pierwsze: nie chcę doprowadzić do tego żeby był komornik.
                po drugie: nawet jeśli się tak zdarzy to minimalną krajową mieć będę czyli i tak lepiej niż zostać z pustymi rękoma...

                "Komorusek wyśle zajęcia do kilkunastu banków za jednym razem. Z opcji 2 nie zdążysz skorzystać" - tylko że ja nie chcę z tej opcji korzystać później jak będzie komornik a teraz póki się dogaduję z bankami... jak się dogadam to będę normalnie spłacać a jak nie zrobię teraz tego to moją wypłatę całą zgarną jako wpłatę na zaległość przeterminowaną...

                zacznijmy od tego że nie chcę komornika... nie chcę żeby doszło aż tak daleko. chcę się z bankiem ugadać ale oni nie słuchają.
                może oficjalne pismo jakieś coś da.
                • Gość: Marian Paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 18.10.13, 16:08
                  napisz na shark001@orange.pl coś wymyślimy
                  • Gość: ag Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: 82.113.98.* 20.10.13, 20:14
                    miałem taka sama sytuacje a moze nawet gorsza bo wypowiedzenia w dwoch bankach i sprawy w windykacji przedsadowe i przedkomornicze . Otóż twierdze ze nie dogadasz sie z zadnym z tych bankow... bo to hieny , ktore czekaja na potkniecia ludzkie i nie ma mowy zeby splacac bankom dlug przeterminowany na raty , windykacja bankowa a potem zewnetrzna oskubia Ciebie na monitach telefonach i oddadza sprawe do komornika i jeszcze potraca za prowadzenie twojej sprawy i koszta sadowe. Nie jest prosto wyjsc z petli kredytowej w kraju w ktorym zarabiasz 1500 zl miesiecznie ale na Twoim miejscu poszukalbym pracy na rok lub dwa w Niemczech bo dlug Twoj to nie kosmiczna suma 20 000 . zobacz na ogloszenia o Opiekunkach w Niemczech dostaniesz 1100 euro to jest 4400 zł m-c i darmowe jedzenie i zakwaterowanie u osoby ktora bedziesz sie opiekowala w Polsce nie splacisz tego dlugu przez 10 lat przy tej pensji co podalaś i jeszcze wynajmujesz mieszkanie . Ja dzieki znajomym splacilem swoje zobowiazania ponieważ dostalem pracę za granicą a w Polsce nie splaciłbym tych zobowiazan przez 8 lat a tak na marginesie to windykator nie moze Ciebie zastraszac i dzwonic w późnych godzinach wieczornych bo ty mozesz oddac sprawe do sadu o nekanie telefonami i zastraszanie WINDYKATOR NIE MA ZADNYCH PRAW i musisz twardo z nimi rozmawiac mozesz powiedziec ze ty tez nagrywasz rozmowe . Nie zalamuj sie w takiej sytuacji sa setki tysiecy ludzi ktorym podwinela sie noga , ludzie traca domy , mieszkania lub firmy ale Ty z takim dlugiem szybko wyjdziesz jak wyjedziesz do pracy za granice .pozdrawiam
                    • Gość: Marian Paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 21.10.13, 06:44
                      te kary za monity bankowe (listy i tel) idzie unieważnić, a firma windykacyjna może jedynie w sądzie koszty adwokackie wygrać, nic więcej żadnych kosztów za obsługę itp
                      • Gość: Marian Paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 21.10.13, 06:48
                        a poza tym dopóki ktoś skamle w banku jak kundelek, to bank nawet mu kości nie rzuci, stawia swoje warunki, głuchy na prośby i argumenty. kiedy jednak widzi że zawodnik jest twardy to zaczyna być ugodowy. stopien ugodowości i skłonności do ustępstw rośnie wraz ze wzrostem świadomości co do możliwości bezskuteczności windykacji/egzekucji
                • Gość: Bluw Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.free.aero2.net.pl 21.10.13, 14:05
                  Uważnie przeczytałem wszystkie wpisy. Jest w nich prawda i nie. Aby rozmawiać z bankami, trzeba mieć przygotowaną strategię. Nawet przy niewielkich dochodach można osiągnąć zamierzony efekt i np. częściowo zredukować swój dług. Zwłaszcza, że Ty chcesz spłacać twoje zobowiązania. Pamiętaj, że Bank to firma jak każda inna i chce odzyskać tyle ile tylko można, a jeśli nie można, to choćby kapitał lub jego część. Ktoś napisał, że trzeba być "twardym" w negocjacjach, ktoś inny, że banki i tak "złupią" dłużnika. Pewne jest, że z bankami trzeba rozmawiać. Polityka "strusia" jest najgorsza. Bank ma swoje procedury i czas na podjęcie działania w celu odzyskania (lub sprzedaży) długu. To jest z reguły nie wcześniej niż 3 miesiące i nie dłużej niż 9 m-cy. Piszę z reguły, ponieważ nie jest to zasada, ale mniej więcej tyle czasu ma dłużnik aby podjąć działanie, np. rozmowy z bankiem-bankami, negocjować, proponować inne warunki spłaty, ugody bankowej, cz. umorzeń itd. Uważam, że twoja sytuacja jest trudna ale nie jest beznadziejna. Bardzo pozytywne jest to, że chcesz dług spłacić. Nie wiesz nawet jak ważny to warunek w rozmowach z bankami (jestem "byłym" bankowcem z wieloletnim stażem). Po tym czasie lub dłuższym bank z reguły sprzeda dług z innymi długami (w pakiecie), aby wyczyścić swój bilans. Za ile banki sprzedają takie długi. Jeśli powiem, to i tak nie uwierzysz jak to jest mało. Ale wniosek jest prosty, zanim bank sprzeda dług uznając, że nie ma szans na często jakiekolwiek pieniądze. Zrób wszystko (lub prawie wszystko) aby dogadać się z bankiem. Nieprawdą jest, że bank nie będzie z tobą rozmawiał. Jeśli jest inaczej, oznacza to że człowiek który prowadzi twoją sprawę jest niekompetentny i działa na twoją szkodę, działa również na szkodę swojego banku. Pozdrawiam i trzymam "kciuki" za ciebie. Bogusław Witkowski
    • Gość: killer242856 nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.multimo.pl 23.10.13, 15:16
      czarna owco, przeczytałem posty i niestety:
      1) podstawowy błąd to niepowiadamianie rodziny - może mogą pomoc - dlaczego przed nimi to ukrywasz? - wynajmujesz mieszkanie, może na razie listy przychodzą na adres korespondencyjny, ale pamiętaj, iż jak już machina ruszy (komornik) to listy będą szły na adres zameldowania i rodzina i tak się dowie
      2) zadłużenie masz w stosunku do dochodów duże (natychmiastowo 13000 do zarobku 1400) - tym bardziej szukałbym wsparcia u rodziny - może ktoś weźmie kredyt na siebie, spłacisz to, a ty będziesz tamten kredyt normalnie spłacała (są banki, które nie dają kredytu na 30% , jak np. eurobank, ale np. pekao sa - żubr - gdzie oprocentowanie kredytu jest na poziomie 14% i to dają bez ubezpieczeń i prowizji)
      3) nie jesteś z nami do końca szczera, a to powoduje, ze się z tym wywalisz tak czy siak - napisz, jakie to banki, napisz na co w ogóle były wzięte te kredyty, bo podejrzewam, ze nie na ubrania, bo kwoty na to wskazują - normalny człowiek na 1 kartę kredytowa a nie 3 (sorki, ale tutaj leży twoje jakiekolwiek pojecie o planowaniu wydatków, tym bardziej musi nad tobą ktoś stanąć z pasem i lać, jak coś źle zrobisz)
      4) od wypowiedzenia umowy kredytowej do komornika rzeczywiście mija do 9 miesiecy - wiem to z autopsji rodziny, ale... tutaj oni odrzucili pomoc i warunki, na jakich miałaby ta pomoc się odbyć (ukrywanie rzeczywistych długów oraz zarobków, niechęć do odrzucenia używek - przykład - przewalali 800 pln miesięcznie na papierosy, a kredytów nie spłacali)
      - zastanawia cie jak ta historia się skończyła - już pisze - uciekli za granice - a długi rosną zastraszająco szybko
      5) pamiętaj, iż bank może wypowiedzieć kredyt tylko w przypadku, jak zalegasz z 2 pełnymi ratami kredytu, wiec ratuj, co jeszcze możesz - wpłać to co masz na 4-11-2013, może to uratuje ten kredyt
      6) co do pkt. 5 właśnie musielibyśmy znać daty - kiedy ostatnio wpłaciłaś ratę itp. ile rata wynosi na kiedy - czasem odebranie poleconego z banku z poślizgiem z wypowiedzeniem ratuje sytuacje, bo jak wpłacisz ratę, i będziesz wisiała mniej niż 2 raty (pamiętaj o opłatach windykacyjnych), to bank nie może wypowiedzieć kredytu, ale jesteś narażona na opłaty windykacyjne za telefony, monity itp - czasem miesięcznie jest to większa kwota niż sama rata, wiec pkt 2 - pomoc rodziny!)
      7) co do kart kredytowych - to pamiętaj (przestroga i rada dla innych) - to fajna rzecz, o ile umie się korzystać - tez miałem kłopoty i kk uratowała mi tyłek, bo wypłacałem z niej kasę i regulowałem raty, znalazłem prace, spłaciłem kartę i był luzik - wszystko na czas, koszty w miarę duże, ale BIK mam idealny - a nie miałem pracy przez 5 miesiecy, ale z jakimś pomysłem da się jakoś żyć - ty miałaś karty wyczyszczone do cna zapewne i stad kłopot ( w ekstremalnym przypadku przecież wypłacasz kasę z karty kredytowej czy robisz z niej przelew i z powrotem ja spłacasz - terminy wpłat masz zachowane, tylko to niestety kosztuje)
      8) jak nie chcesz wkręcać w swoje kłopoty całej rodziny, poinformuj o tym kogoś, kto ci pomoże , policzy co możesz i jak to zrobić - tak będzie łatwiej
      9) po wypowiedzeniu banki są głuche - ale nawet jak masz 50 pln, wpłać je na nr konta podany w wypowiedzeniu, niech bank widzi, ze coś robisz

      jak mi się coś jeszcze nasunie, napiszę. i nie załamuj się, takich osób jak ty, są w tym kraju dziesiątki tysiecy, wiem to... nosząc listy od firm windykacyjnych i komorników w swoim mieście. różowo nie jest!
      • czarna_owca_85 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 13.01.14, 22:59
        moi drodzy. moja sytuacja się teraz zmieniła....
        choć nadal moja rodzina nie wie ile mam długów to wie już że takowe mam. Nie chcę martwić mamy tym jakie duże one są bo to jednak łącznie jakieś 24 tyś wszystkiego.

        żeby stanąć na nogi wróciłam do miasta rodzinnego i podjęłam pracę tu na miejscu (niestety gorzej płatną bo tylko ok 900zł/m-c ale za to nie mam opłat za mieszkanie i jedzenie więc mogę więcej spłacać długów). Za mieszkanie ani jedzenie nie muszę płacić bo mieszkam z mamą i ona mi to zapewnia.

        Wypłata wpływa mi na nowo założone konto w ing. Na razie nikt na nie nie siadł i chciałabym żeby tak pozostało.

        Pozostaje mi jednak kwestia braku dogadania się z bankami.

        Co do Kruka to nie odzywają się już dość długo. Podejrzewam że może to być spowodowane regularnymi wpłatami moimi na poczet zadłużenia w mBanku.

        Pojawiła się jednak nowa firma windykacyjna kontaktująca się ponoć na zlecenie WBK.
        Jest to Transcom CMS Poland Sp. z o. o. i teraz powiedzcie mi co mam zrobić bo podali mi zupełnie inne konto do wpłat no i wpłaciłam na nie 50zł. Jednak wypisują mi sms-y że wpłata na którą się umówiliśmy nie została odnotowana. Czy to kolejna firma która będzie wciąż ciągnąć kasę i nie rozliczać?

        Mam jeszcze jedno pytanie.
        Otóż jak wchodziłam na swoje konto WBK to zawsze widziałam wypowiedziane umowy a teraz jakby zniknęły..... Co o tym myśleć? Chciałabym uniknąć komornika za wszelką cenę :(

        pomóżcie i nie mówcie mi że byłam czy jestem głupia bo to już wiem :( już nigdy więcej żadnych kredytów :(
        • Gość: marian paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 14.01.14, 14:39
          czarna_owca_85 napisał(a):

          > moi drodzy. moja sytuacja się teraz zmieniła....
          > Pojawiła się jednak nowa firma windykacyjna kontaktująca się ponoć na zlecenie
          > WBK.
          > Jest to Transcom CMS Poland Sp. z o. o. i teraz powiedzcie mi co mam zrobić bo
          > podali mi zupełnie inne konto do wpłat no i wpłaciłam na nie 50zł. Jednak wypis
          > ują mi sms-y że wpłata na którą się umówiliśmy nie została odnotowana. Czy to k
          > olejna firma która będzie wciąż ciągnąć kasę i nie rozliczać?

          od kiedy tu jesteś, czytasz i nadal nie zrozumiałaś? a jak ja ci podam moje konto to mi też coś wpłacisz??? dziewczyno ogarnij się!


          Gość portalu: Tyrion Lanister napisał(a):

          > Z bankami można negocjować kiedy się jest na stałe za granicą. Wtedy nie mają z
          > a sobą ustanowionego pod siebie polskiego prawa. W zależności od kraju, jesteś
          > wobec takiego banku na pozycji jak równy z równym albo nawet masz pozycję uprzy
          > wilejowaną. Wtedy to ty możesz skłafać bankom działającym w Poslce propozycje "
          > nie do odrzucenia"
          mylisz się. nawet jakbyś wyjechał do korei północnej, to i tak w sprawie umowy bankowej obowiązuje cię polskie prawo. jedyna aczkolwiek istotna róznica jest taka, że dopóki widzą iż wydoją z ciebie jakieś siano to za bardzo negocjować nie chcą (walą maksymalne odsetki i tyle, co jest dla nich bardzo opłacalne). nie bez powodu pracownicy banków śmieją sie, że rzetelny klient to dla banku nie da dobry klient, bo nie ma mu jak maksymalnych odsetek wcisnąć... jak zobaczą że jednak nie mają jak ugryźc, to im momentalnie rura mięknie i jakoś potrafią wysunąć realne propozycje
          • Gość: Tyrion Lanister Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.wolv.cable.virginm.net 14.01.14, 21:49
            Fakt, nie byłem zbyt precyzyjny. W poprzednim poście miałem na myśli prawo dotyczące egzekucji długów oraz upadłości konsumenckiej poza Polską. Coś takiego powoduje, że to banki musza zaakceptować niemal każdą propozycję dłużnika.
    • fajny-fakir nie wiem już co mam robić. załamałam się... 23.10.13, 16:37
      pamiętaj, ze komornik zabierze tylko to, co będziesz miała do kwoty najniższego wynagrodzenia. także może w tym jest rozwiązanie. niech spokojnie zabiera te 300 czy później więcej kasy i będzie git. problem w tym, ze pracodawca się dowie - komornik zajmie tobie pensje. wtedy będziesz musiała uważać w banku, aby nie przekroczyć kwoty wolnej od zajęcia.
      rozwiązanie jednak jest o tyle złe, ze 21000 plus koszty, to spłacisz to za naprawdę ładne kilka lat!
      odnosnie kruka, niestety, czytasz teraz zamiast wcześniej, oni obiecują i nie dotrzymują obietnic. ty nie będziesz miała co jeść (fakt, twoja wina), a te szmaty i hieny będą dalej ciebie namawiać do tego, byś wpłaciła dalej chociaż 50pln. serio radze, o ile weźmiesz to sobie do serca - jak dzwonią rozłączaj się, szkoda nerwów, a na razie nic tobie zrobić nie mogą. to nie policjant, ze nawyzywa ciebie na przesłuchaniu, a ty musisz słuchać co mówią. także rozłączaj lub odbieraj, upewniaj się, ze to oni, a nie np. bank i kładź słuchawkę na stole, czy z powrotem do torebki, kieszeni. pogada sobie ze ścianą. i kolejna uwaga - nigdy nie proponuj czegoś na wyrost - czyli nie obiecuj, ze będziesz bankowi płacić więcej od kiedyś tam, bo dostaniesz podwyżkę. oni, jak tego nie dotrzymasz, obrócą przeciwko tobie. to będą pamiętać, ale swoich obietnic to już nie. przekonasz się o tym!
      • Gość: szpak Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.centertel.pl 23.10.13, 18:28
        Dogadywać się to można z bankiem. Wszelkiej maści firmy windykacyjne należy spuszczać na drzewo. Zawsze mnie dziwi, że ludzie rozmawiają z tymi złodziejami. A najbardziej to, że płacą wszystko czego sobie życzą te hieny i nigdy nie żądają rozliczenia wpłaconych kwot. A potem płaczą na forach, że z długu 5000 zrobiło się 15000.

        Jak dzwonią to mówić "pomyłka", nigdy nie podawać przez telefon swoich danych, w ogóle postawa "to nie do mnie, pomyłka". Jak mimo to nie rezygnują i dzwonią, to po kolejnym telefonie uprzedza się, że zawiadomi się prokuraturę.

        Można dopytywać o co im chodzi i zdziwić się, że tak przez telefon ujawniają czyjeś sprawy prywatne zupełnie nieznanej osobie. Po kolejnym telefonie, tak jak wyżej.
    • sarna1912 Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... 28.01.14, 16:19
      witam
      ja też mam podobny problem
      proszę o kontakt kogoś kto może doradzić coś konkretnego
      mam kredyty ktore byly u komornika a nie mial z czego zciągnąć i wróciły do banku jak podpisać z nimi ugodę czy jakieś porozumienie???
      POMOCY!!!!!
      • Gość: marian paździoch Re: nie wiem już co mam robić. załamałam się... IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 29.01.14, 13:43
        a po co masz coś teraz podpisywac? komornik nie ściągnął, to bank ma problem. sprzeda gdzieś do windykacji, a wówczas będziesz mieć realną szansę na wygranie sprawy. czas gra tutaj na twoją korzyśc. przeczekasz ich, bedą lepsze warunki dla ciebie. może nawet będzie okazja wykupić się za np. 20% albo w ogóle pognać ich na drzewo. a na razie to ugoda będzie polegała na tym, że dalej będą cię straszyć i pod presją każą ci podpisać zobowiązanie do spłaty kapitału, karnych odsetek, monitów i co się jeszcze tam da wcisnąć...
Pełna wersja