ramia63
04.12.13, 17:19
Witam.
Jak wiele osób w naszym kraju i tu na forum wpadłam w długi na skutek niespodziewanej utraty pracy kilka lat temu. Jestem rozwódką, mam synów i byłego męża, którego bardziej interesuje butelka niż dzieci i finanse. Przed utratą pracy zarabiałam dobrze i mogłam sobie pozwolić na kartę kredytową i remont na kreskę. Prawie pół roku bez żadnych dochodów i efektów w poszukiwaniu pracy zaowocowało kosmicznymi długami w opłatach, ratach bankowych i karcie. Dziś mam własną działalność, trzy windykacje i trzech komorników, z którymi pozawierałam umowy o spłaty. Niestety zarabiam na granicy zobowiązań pracując po 12 godzin 7 dni w tygodniu. Jeden z komorników jest wyjątkowo uciążliwy. Zablokował mi konto, po wypłakaniu rat nakazał jednorazową dużą wpłatę i raty comiesięczne. Po roku systematycznego płacenia nagle dostaję informację z banku o ponownej blokadzie konta oraz pismo od tegoż komornika, że mam 7 dni na spłatę reszty z odsetkami w wysokości 1200zł (pierwotny dług z kosztami wynosił 7800, przez rok spłaciłam 3000zł). Moje pytanie brzmi: czy w przypadku regularnej comiesięcznej wpłaty komornik może zająć mi ruchomości, czy też to tylko jego niecierpliwość, że za wolno go spłacam? Teoretycznie gdybym spłacała ten dług bankowi byłabym już prawie rozliczona. Niestety bank dogadać się nie chciał.