Gość: for_real
IP: 78.133.162.*
07.01.14, 15:12
W 2009 roku zaciągnąłem pożyczkę w Providencie na 3 tys zł ( do spłacenia było 6 tysi). Po spłacenia z tej pożyczki tysiąca złotych utraciłem prace i jej nie spłacałem (podobnie jak i 3 innych bankowych kredytów). W lutym 2011 roku skontaktowała się ze mną Firma "Best", która odkupiła dług od Providenta, dogadałem się telefonicznie na spłatę w kilku ratach. Ale zaraz po zapłaceniu pierwszej raty nie byłem w stanie dalej spłacać, ponieważ "dostałem" komornika z pozostałych kredytów bankowych (zajęte konto i pensja w minimalnej wysokości, która ledwie pozwalała mi wyżyć).
W październiku 2012 roku wystosowałem pismo do firmy "Best" z opisem mojej sytuacji, i prośbą o rozłożenie na raty, niestety nikt na nie nie odpisał.
Na dzień dzisiejszy udało mi się powychodzić z komorników i zajęć i chciałbym jakoś porozumieć się z "Bestem" albo "Providentem" co do ratalnych spłat, gdyż podejrzewam że dług się znacznie już powiększył. Warto próbować rozmawiać z "Bestem" jeszcze skoro oleli moje pismo z ubiegłego roku?