co dalej z lokatorem?

08.01.14, 23:46
Kupiłam mieszkanie na licytacji pierwszy raz - dla siebie. Miałam ograniczony zasób gotówki więc postanowiłam kupić na licytacji. Obecnie wynajmuję mieszkanie zanim nie wprowadzę się do "swojego".
Doczekałam się przysądzenia własności jeszcze w grudniu. Pełna optymizmu zapukałam do drzwi byłej właścicielki aby porozmawiać z nią o ewentualnym terminie wyprowadzki...
Widać było, że jest zdenerwowana, że wystraszyła się, że ją wyrzucam już teraz. Poprosiła mnie o czas, że do 3 stycznia się wyprowadzi. Ok, dałam jej czas - liczyłam na polubowne załatwienie sprawy. No i przeliczyłam się - do tej pory nie wyprowadziła się pomimo, że zaoferowałam jej pomoc w wynajmie mieszkania i opłacenie miesiąca wynajmu (ma do odebrania pieniądze po licytacji, więc dałaby radę opłacać później).
Zachowuje się tak jakby sprawy nie było i nie przyjmuje do wiadomości, że jestem nowym właścicielem, nie odbiera korespondencji z sądu (przedłuża się uprawomocnienie w ten sposób).
Mam kilka pytań...może ktoś mądry poradzi mi co zrobić....może są mniej czasochłonne sposoby na przejęcie mieszkania?
mieszkanie jest zdewastowane tzw. melina
lokatorka nie jest zarejestrowana jako bezrobotna
1.ma meldunek (kiedy wymeldować i jak??)
2.jak wygląda procedura uprawomocnienia (ktoś mi powiedział, że nawet rok!! jak nie odbiera korespondencji)?
3.Czy mogę bez komornika wejść do mieszkania i wprowadzić się w "stan posiadania'?? Oczywiście po uprawomocnieniu...
4. Czy mogę opróżnić mieszkanie ze "mebli" które się tam znajdują??
5.Czy mogę zacząć remont??
w mieszkaniu nie ma prądu i też nie chciałabym zafundować jej darmowy prąd...bez prądu z kolei trudno robić remont.
woda i gaz jest w czynszu więc gotuje na gazie - nie można go odłączyć chyba, że zamontuję drzwi z zamkiem do kuchni:-[
kurcze....chciałam dobrze, polubownie....no nie da się....poradźcie co robić....może znajdzie się sposób, żeby zamieszkać?? może być na priva
komornik kurcze kosztuje a zwrot kosztów nie jest oczywisty w tym momencie....ech
no nie mam gdzie mieszkać sama, bo wynajmować nie chciałam na wieki...stanęłam przed murem
    • Gość: marian paździoch Re: co dalej z lokatorem? IP: *.b-ras3.chf.cork.eircom.net 09.01.14, 07:35
      ja pamiętam jak tato na działce krety z nor karbidem wyganiał...
      • Gość: michał Re: co dalej z lokatorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.14, 08:44
        Tyle sie pisze o tym , że najlepiej na tych licytacjach wychodzi ...... komornik
    • zara550 Re: co dalej z lokatorem? 09.01.14, 08:53
      Nie znam sie na tym za bardzo,ale chyba jako wlascicielka
      masz prawo odciac jej prad,wode...
      Moze zacznij remont z "dobrze zbudowanymi robotnikami"?
      • Gość: walczącaz Re: co dalej z lokatorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.14, 09:18
        połasiłaś się- to masz..... nie pomyślałaś, że Twój "zysk" to czyjaś ludzka krzywda? Jak babka "wyedukowana" to troooochę poczekasz na te "swoje" mieszkanie. Chciałabym napisać, że Ci współczuję, ale nie mogę - bo bym skłamała.
        • Gość: Cfaniak Re: co dalej z lokatorem? IP: *.static.chello.pl 09.01.14, 09:37
          Jestem dłużnikiem od kilkunastu lat. Wielokrotnie s-r-a-ł-e-m w gacie dostając od komornika pismo o licytacji nieruchomości. Udało mi się wszystkich uniknąć. Wiem, co przechodzą dłużnicy na samą myśl o licytacji nieruchomości. O licytacji jedynego mieszkania/domu nie wspomnę. Tragedia i ogromny stres. Za kilka lat będę kupował mieszkania pod wynajem. Dlatego razem z żoną dawno podjęliśmy decyzję, że nie przyłożymy ręki do wywalenia kogoś na bruk i nie kupię ani jednego mieszkania na licytacji komorniczej.......
          Niczego nie kupię na licytacji komorniczej. Nigdy.

          Ale rozumiem założycielkę wątku. Ja będę miał żywą gotówkę. Ale nie wszyscy tak mają i czasami zakup na licytacji jest jedyną drogą do własnego "M".
          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - czy jakoś tak..........
          • grzegorz290 Re: co dalej z lokatorem? 09.01.14, 11:10
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - czy jakoś tak.......... Jest jeszcze jedno takie powiedzenie
            ' im wyżej siedzisz z tym większym hukiem spadniesz" Licytacje komornicze to sposób na szybki zarobek czyimś kosztem i szczerze cieszę się jak ktoś dostaje później po du..e .
            • Gość: Cfaniak Re: co dalej z lokatorem? IP: *.static.chello.pl 09.01.14, 12:17
              "Licytacje komornicze to sposób na szybki zarobek czyimś kosztem'

              Jeżeli ktoś kupuje na handel - tak. Jeżeli dla siebie jako jedyna możliwość zdobycia upragnionego " M" - nie.


              " i szczerze cieszę się jak ktoś dostaje później po du..e"

              Nie chwal dnia przed zachodem słońca - znasz to ? Życie toczy się dalej i nie wiesz z "jakiego punktu siedzenia" będziesz patrzył w przyszłość.............Abyś ty nigdy nie dostał po du..e. Ale któż wie, jak to będzie...........Life is life.
              • Gość: zośka Re: co dalej z lokatorem? IP: *.olsztyn.mm.pl 09.01.14, 12:22
                Cfaniak, jeśli można wiedzieć, w jaki sposób uniknąłeś licytacji nieruchomości?
                • Gość: michał Re: co dalej z lokatorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.14, 13:43
                  Człowiek przeważnie wie że coś będzie nie tak , albo kontrola z US albo kredytów nie spłaci więc ma czas przed tym jak machina ruszy przepisać majątek , nic nie dzieje się z dnia na dzień
                  • summerspring Re: co dalej z lokatorem? 09.01.14, 16:53
                    Ale Cfaniak pisal ze dostal pismo od komornika o licytacji nieruchomosci i udalo mu sie uniknac licytacji. Ciekawi mnie: Jak to możliwe?
                    A to ze można zrobić zawczasu porządek z nieruchomościami to wiadomo, ja już nawet ziemię rolną mam w spólce zagranicznej i się nie boję państwowych pijawek.
                • Gość: Cfaniak Do Zosi.......:) IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.14, 07:33
                  A więc tak:
                  1. Licytacja wyposażenia biura. Na 1 nikt się nie zgłosił. Na 2 przyszło trzech panów. Komornik ( w porządku koleś) poinformował mnie, że ci panowie zjawiają się na licytacjach i za drobną opłatę tracą zainteresowanie licytacją. Ot - taki sposób na życie. Dostali kilka stówek i poszli.
                  2)Licytacja samochodu. Było kilku chętnych. przyblefowałem, że są problemy z automatyczną skrzynią biegów.Auta oczywiście nikt nie kupił :)
                  3)Licytacja drugiego samochodu. Dzień przed licytacją odkręciłem koła i postawiłem auto na cegłach. Zgłosiłem kradzież na policji, dla komornika miałem kwit. Nikt samochodu nie kupił.
                  4)Licytacja sprzętu rtv. Komornik dysponował tylko ustnym oświadczeniem o moich nieruchomościach złożonym w kancelarii. Wcześniej na allegro kupiłem za grosze stary tv, sprzęt audio oraz agd który wymieniłem w oświadczeniu. Przed planowaną licytacją zrobiłem w domu podmiankę. Przyszedł komornik ale oferentów nie było...:)

                  Wszystkie licytacje miały miejsce jakieś 10 lat temu. Potem trochę ochłonąłem i wszystkie rzeczy w domu kupuję na tatusia, mamusię, dziadka, babcię .............:):):) Od tamtej pory mam spokój. Żyję normalnie, zero stresu.
                  • Gość: zośka Re: Do Zosi.......:) IP: *.olsztyn.mm.pl 12.01.14, 14:45
                    Ale w Twoim przypadku rzecz tyczyla się ruchomości. Ja mam ruchomości już zabezpieczone, i biurowe i domowe. Mieszkanie wyposażone na full, poborca wyszedl z niczym:)
                    Szykuje mi się natomiast licytacja nieruchomości, którą muszę zostawić tak jak jest. Nie minęlo jeszcze 5 lat na skargę pauliańską. Jak przepiszę tą jedną, ostatnią nieruchomość to mogą mi się dobrać w rezultacie do wszystkiego, a to dochodowe nieruchomości i szkoda by bylo bardzo. Tak więc zostawilam to co najgorsze i nierentowne. Wartość nieruchomości to 2 miliony. Może lepiej niech idzie na licytację a nadwyżkę zainkasuję w kieszeń (albo i nie?). Moje dlugi to kilkaset tysięcy (podatki i kredyty).
                • Gość: ewa Re: co dalej z lokatorem? IP: *.tktelekom.pl 17.01.14, 15:35
                  Zakładasz sprawe o eksmisje, pobierasz od tej pani czynsz za mieszkanie jesli nie płaci piszesz do gminy o odszkodowanie za niezapłacony czynsz i maja obowiazek to płacic, ale nie dluzej niz 6 mc, nastepnie komornik z nakazu sadu wchodzi z policja i wywozi paniaX do noclegowni lub schronska wskazanego przez gmine.Nie czekaj załatwiaj prawo jest po Twojej stronie szkoda czasu i pieniedzy na czekanie.
              • grzegorz290 Re: co dalej z lokatorem? 09.01.14, 17:53
                "Nie chwal dnia przed zachodem słońca - znasz to" Cfaniaku znam to aż za dobrze spadłem z bardzo wysoka na samo dno, bez kasy olała mnie rodzina, przyjaciele poza komornikami :), mieszkam na wynajętym, nie mam nic, przestałem gnać za kasą i jestem szczęśliwy.
                Wiesz co jest problemem pęd za pieniędzmi, im więcej masz tym więcej chcesz a to potrafi zgubić.
                Nawet dzieci wiedzą że żeby kupować tanio trzeba być bogatym, biancorox właśnie tak postąpiła, muszę mieć dom, trafił się tanio to kupuję a teraz kłopot.

                Abyś ty nigdy nie dostał po du..e. Ale któż wie, jak to będzie...........Life is l
                > ife.
                Jeszcze rok temu nie spałem po nocach myśląc o komornikach a dziś mam to wszystko w D....
                Pozdrawiam
    • summerspring Re: co dalej z lokatorem? 09.01.14, 18:22
      Mialam podobną sytuację./byla to zamiana mieszkań, od komorusa nic nie kupuję z zasady, choć zupelnie rozumiem twój zakup/. Mieszkanie tez melina do tego śmierdząca. Babka nie chciala sie wyprowadzic i przeciagala w nieskonczonosc. W koncu mój chlop wziąl robotników, busa, powywozili jej graty i na koniec przewiezli ją. No i potem zacząl się remont. Co bym mogla poradzić to być upierdliwym do bólu, kobieta się zasiedziala pewnie od lat, może nie potrafi ogarnąć wyprowadzki. A skoro będzie miala pieniądze z licytacji to nie ma tak tragicznej sytuacji.
      • summerspring Re: co dalej z lokatorem? 09.01.14, 18:26
        Jeżeli chodzi o wymeldowanie to powinno udać się wymeldować ją w trybie administracyjnym.
        • anka_cyganka35 Re: co dalej z lokatorem? 10.01.14, 20:43
          jak się kupi mieszkanie z lokatorem to się ma problem...
    • Gość: Uczciwy kombinator Re: co dalej z lokatorem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.14, 17:41
      Zaczynam się bać !
      Przeczytałem wszystkie Wasze wpisy
      i zastanawiam się nad egzekucją postanowień Sądu RP
      przez urzędników.
      Jestem przed zamianą mieszkania komunalnego w dzielnicy Żuli
      na mieszkanie w Centrum ( melina jakich mało od nastu lat, aż żal sąsiadów ).
      Muszę zrobić kapitalny remont.
      Czy też muszę liczyć się z opornymi lokatorami ?
      Nie mam pojęcia jak to wygląda.
      Płacić za tych ludzi za nic nie mam zamiaru.
      Wystarczająco dużo pracy włożę w doprowadzenie tej ruiny do stanu sprzed lat.
      Nie ukrywam !
      Skorzystam finansowo, ale Miasto zyska "normalnego" najemcę,
      sąsiedzi odetchną z ulgą itp.
      Czy także nazwiecie mnie krwiopijcą ?
      • Gość: fogolino Re: co dalej z lokatorem? IP: *.centertel.pl 14.01.14, 23:43
        no właśnie, większość tutaj takich co ma zadłużenie a nie co ma pieniądze także na poradę nie ma co liczyć....a na państwo tym bardziej, bo zwalają wszystko na właściciela - a ty się martw człowieku sam. Opieszałość sądów, brak możliwości normalnego wyegzekwowania własności, którą się nabywa w majestacie prawa oto Polska właśnie...
        • anka_cyganka35 Re: co dalej z lokatorem? 15.01.14, 14:17
          jeżeli kupisz lokal z lokatorem i nie chcesz z nim mieszkać to Ty jako właściciel musisz mu zapewnić lokal zastepczy/mieszkanie zastępcze. Jeżeli lokator jest nieświadomy swoich praw to go w końcu wywalisz chociazby siłowo spakujesz i pa. Gorzej jak Ci sie trafi świadomy to wtedy jestes w czarnej dupie.
    • Gość: windykowany007 Re: co dalej z lokatorem? IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.01.14, 15:52
      Samymi skargami na czynności komornicze w związku z zajęciem mieszkania, w Warszawie przeciągasz licytację komornicza w nieskonczoność. Skarga, skarga na skargę, żażalenie do wyższej instancji. Na koniec skarga na stronniczość komornika, zanim się wszystko wyjaśni to 5 lat. Jak chętnemu na zakup pokażesz te wszystkie kwity, to mu się odechce licytować. A jak cwaniak kupi, to żeby cie wywalić bezrobotnego i z rodziną, może się nigdy nie zdążyć i będzie Ciebie i twoje mieszkanie otrzymywał w nieskończoność. Mnie prąd "szczęsliwy" licytant wyłączył, jak mu pokazałem pismo jakie złoże nazajutrz do prokuratury, to w popłochy sam w nocy podłączał. Nie wolno się chcieć dorobić na czyjejś krzywdzie.
      Najważniejsze, jak jest skarga na jakiekolwiek czynności komornika, to komornik odsyła akta do sądu, a jak ich nie ma to nic w tym czasie nie robi, bo nie ma akt. Nawet do domu przyjść nie może bo nie ma oryginału tytułu.
      • Gość: czysty Re: co dalej z lokatorem? IP: *.centertel.pl 16.01.14, 23:23
        ....no i co i tak stracisz i tak prędzej czy później ...może jesteś wyedukowany, ale glupi, bo kto ci kazał długi robić? a jak ktoś chce pracować to pracę znajdzie, trzeba tylko zakręcić się trochę a nie świrować na forum jak to się super obchodzi prawo i co to można z komornikiem nie robić....ach, ach bravo!
        • Gość: Cfaniak Re: co dalej z lokatorem? IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 05:30
          "może jesteś wyedukowany, ale glupi ........."

          A jaki ty jesteś kretyn ! Obyś kiedyś nie musiał zmieniać swoich jakże głupich poglądów........

        • zara550 Re: co dalej z lokatorem? 17.01.14, 08:14
          @czysty
          Musisz byc bardzo mlodym czlowiekiem.
          Oby zycie nie dalo ci w dooope.
          "...bo kto ci kazal dlugi robic....".
          Zycie-misiu-zycie! Ale co ty o tym mozesz wiedziec prawda?

          • Gość: kola Re: co dalej z lokatorem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.14, 09:03
            Strasznie irytujące jest to uświęcanie dłużników, którzy to zmaltretowani życiem "musieli" się zadłużać.

            A już naprawdę groteskowo to wygląda w wątku w którym napisane jest jak torpedować egzekucję nieruchomości, opłacać podstawionych licytantów aby odstąpili od egzekucji, czy ukrywać lub podmieniać sprzęt na bezwartościowe rupiecie. To też dłużnicy "muszą" robić?

            Chętnie poczytam jeszcze o wyższości moralnej takich dłużników nad ludźmi bez długów. Przyda się trochę dobrego humoru.

            Zastanawiam się co się stało z poczuciem przyzwoitości i honorem, które nakazuje spłacać długi, a już w szczególności te bezsporne i prawomocnie zasądzone. No ale w mniemaniu części dłużników, honorowo i przyzwoicie musi się zachowywać tylko wierzyciel. Dłużnik przecież może się zachowywać jak chce.
            • zara550 Re: co dalej z lokatorem? 17.01.14, 09:10
              A co ci windykatorze tlumaczyc!!!
              Myslisz jak kazdy windykator-beznadziejnie.
              • Gość: kola Re: co dalej z lokatorem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.14, 09:27
                pudło. Nawet nie stałem koło windykatora.
            • mordimer.madderdin Re: co dalej z lokatorem? 17.01.14, 10:34
              Gość portalu: kola napisał(a):
              Zastanawiam się co się stało z poczuciem przyzwoitości i honorem, które nakazuje spłacać długi


              Zapewne to samo, co z renomą banku i bankowca - niegdyś synonimem instytucji zaufania publicznego, dzisiaj chciwą zajmującą się tworzeniem pułapek prawnych na swoich klientów, zatrudniającą nieszczęśników zwanych dla żartu "doradcami klienta", otrzymujących pensję minimalną, aby byli odpowiednio zmotywowani do oszukiwania klientów i straszonych perspektywą redukcji w razie braku sukcesów w tej dyscyplinie.

              Zresztą - ten akapit dotyczy w zasadzie każdej korporacji działającej na rynku.
              • Gość: walczącaz Jeszcze w 2010r każdy dłużnik był wg mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.14, 11:53
                złodziejem, szują itp..... tak, tak myślałam ja i mój mąż aż życie dało nam mocnego obucha w nos. W ciągu JEDNEJ nocy - dokładnie z 31 maja na 1 czerwca zostaliśmy bezrobotni, za to z ratami do spłat ( kredyt hipoteczny, kk, konsumpcyjny, firmowy...) w dość szybkim tempie doszły do tego zaległości w czynszu, prądzie, gazie, telefonach.... pracę znalazłam dopiero w drugiej połowie września z wynagrodzeniem które ledwo starczało na życie , zakupy szkolne, i opłaty za prąd i gaz.... mąż dorabiał "gdzie popadło", pracę znalazł dopiero w marcu 2011r-tez bez "szału".
                Tak więc nikomu nie życzę, aby na własnej doopie musiał doświadczyć zmiany światopoglądów i np. tlumaczyć dziecku, dlaczego do "zupy" wlewam olej a nie daję mięsa......
                • Gość: abrakadabra Re: Jeszcze w 2010r każdy dłużnik był wg mnie... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.14, 17:02
                  Wiecej wziąć nie można było?konsumpcyjny,firmowy,hipoteczny,karty kredytowe......W życiu czasem przydaje się coś takiego jak zdrowy rozsądek :P i umiejętność przewidywania.
                  • Gość: walczącaz Re: Jeszcze w 2010r każdy dłużnik był wg mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.14, 17:12
                    >Wiecej wziąć nie można było?konsumpcyjny,firmowy,hipoteczny,karty kredytowe......W życiu czasem przydaje się coś takiego jak zdrowy rozsądek :P i umiejętność przewidywania. ....


                    Abra.... zyczę ci, abyś na łozu smierci mógł powiedzieć z czystym sumieniem, że byles przewidujący :P

                    a pokaż mi, w którym miejscu napisałam,że karty kredytowe :))
                    • Gość: abrakadabra Re: Jeszcze w 2010r każdy dłużnik był wg mnie... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.14, 23:37
                      Na razie na 40 lat życia jestem i przewidująca i następne 40 mam nadzieję ze też będę :P karty kredytowe piszę bo myślę że kk to właśnie to.Kojarzy mi się jeszcze z "kodeks karny" i "kościól katolicki" ale tu chyba ani jedno ani drugie nie ma wiele wspólnego z zadłużonymi.Pzdr.
            • follow_white_rabbit Re: co dalej z lokatorem? 17.01.14, 17:26
              Gość portalu: kola napisał(a):

              > Strasznie irytujące jest to uświęcanie dłużników, którzy to zmaltretowani życie
              > m "musieli" się zadłużać.
              czasem nie musieli,ale chcąc żyć lepiej w przeświadczeniu i zapewniani przez "doradców
              klienta" chcieli coś popchnąć w swoim życiu,dać komuś nawet zarobić ,czemu nie?
              a że qu...two z centrali banczku myśli jak by tu maluczkiego oskubać bo im w doopskach
              warszawskich zawsze mało...to mamy sztucznie wychodowane długi ,nieściągalne ...

              >
              > Chętnie poczytam jeszcze o wyższości moralnej takich dłużników nad ludźmi bez d
              > ługów. Przyda się trochę dobrego humoru.

              punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
              wobec zwykłych ludzi nie mam,ale korpo nauczony przykrym doświadczeniem ...doję:)



              > Zastanawiam się co się stało z poczuciem przyzwoitości i honorem, które nakazuj
              > e spłacać długi, a już w szczególności te bezsporne i prawomocnie zasądzone. No
              > ale w mniemaniu części dłużników, honorowo i przyzwoicie musi się zachowywać t
              > ylko wierzyciel. Dłużnik przecież może się zachowywać jak chce.


              ogólnie masz tu rację,ale czy jak opłacone przez ciebie bankowe gnoje robią ci pod górkę
              bo takie są dozwolone i niesprecyzowane w umowie ale teraz zabronione klauzule...
              to uważasz że takie sztuczne długi też spłacasz..no sorry jesteś frajerem...
              wierzyciel często zachowywał się jak chciał,naginał i naciągał sytuację aby powstał dług
              szczególnie u osób młodych lub mających jakiś majątek bo za te swoje papierki puszczone
              do dziadowskiego systemu windykacyjnego coś tam dostał...
              a bywało że sitwa bankowo-finansowa,kolesie rozkradali ofiarę

              teraz mamy wiele praktyk i klauzul zabronionych w stosowaniu w umowach konsumenckich
              a jak myślisz dlaczego to powstało mędrcze?
              bo system finansowy to wcale nie ludzie honoru tylko czasami zwykłe dziiwkii...
              stosujące wszelkie chwyty
          • Gość: czysty Re: co dalej z lokatorem? IP: *.centertel.pl 18.01.14, 13:51
            ...a mylisz się -mam 47 i unikam kopniaków w doooope
            ....a co korzystasz z życia za cudze pieniądze i potem kombinujesz jak tu nie oddać????.... żal.pl
            a może by tak pooszczędzać???? są takie fora...zobacz może coś z nich wniesiesz dla siebie
    • Gość: ewa Re: co dalej z lokatorem? IP: *.tktelekom.pl 17.01.14, 15:44
      Wszystko sie normalnie załatwia.Zakładasz sprawe o eksmisje, w tym czasie pobierasz od tej pani czynsz za mieszkanie jesli nie płaci piszesz do gminy o odszkodowanie za niezapłacony czynsz i maja obowiazek to płacic, ale nie dluzej niz 6 mc, nastepnie komornik z nakazu sadu wchodzi z policja i wywozi paniaX do noclegowni lub schronska wskazanego przez gmine.Nie czekaj załatwiaj prawo jest po Twojej stronie szkoda czasu i pieniedzy na czekanie.
      • Gość: biancorox Re: co dalej z lokatorem? IP: *.centertel.pl 18.01.14, 13:37
        dziękuję za konstruktywną odpowiedź!
        Dla wszystkich krytykantów, kombinatorów i źle życzących mam informację, że miałam kiedyś do czynienia z komornikiem, który chciał zlicytować mój dom ponieważ moja firma straciła płynność finansową.
        Wyszłam z tego bez pożyczek choć nie ukrywam kosztowało mnie to bardzo dużo - wyłam w poduszkę schowana w piwnicy, żeby moje dzieci nie widziały mojej rozpaczy
        wiem co to znaczy zupa bez wkładki, parówka krojona w plasterki na chleb do szkoły....
        Stwierdziłam, że albo zginę albo zrobię coś ze swoim życiem....walczyłam i udało się!
        Nigdy, przenigdy nie wezmę kredytu na lata....nawet gdybym tez chciała mieć taką furę jak kolega lub telewizor jak siostra... albo wycieczkę na Malediwy jak sąsiadka
        Nauczyłam się oszczędności a nie życia za pożyczone, bo w życiu nie wiesz co stanie się za rok a co dopiero za trzydzieści!!!

        • Gość: abrakadabra Re: co dalej z lokatorem? IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.14, 20:53
          > Nauczyłam się oszczędności a nie życia za pożyczone, bo w życiu nie wiesz co st
          > anie się za rok a co dopiero za trzydzieści!!!
          i to jest sedno całej sprawy :)pożycza się CUDZE a oddaje SWOJE i czasem okazuje się to niezwykle bolesne.
        • Gość: Gość Re: co dalej z lokatorem? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.14, 20:51
          I jak udało się Pani dogadać z "byłą" właścicielką mieszkania?
          • Gość: biancorox Re: co dalej z lokatorem? IP: *.play-internet.pl 21.03.14, 22:43
            wszystko się da jak się chce.....szczęśliwi sąsiedzi, bo pozbyli się gniazda robactwa, zadowolona administracja budynku...a ja mam koniec remontu:)....ale przestrzegam wszystkich - łatwo nie było, do końca nie wiedziałam czym to się skończy, a mogło być róznie..
            • Gość: dorrra Re: co dalej z lokatorem? IP: *.play-internet.pl 16.04.14, 21:38
              witam.
              z takiego samego powody kupilam miszkanie z licytacji.
              chcialam sie spokojnie dogadac z byla wlascicielka ake sie jak narazie nie da. prosze o podzielenie sie informacja jak zrobic zeby sie wzzystko dalo
    • Gość: cwaniak Re: co dalej z lokatorem? IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.14, 21:23
      ja tez sie polasiłem i od roku nie mam kasy bo wplacilem do sadu a papierów jak nie mam tak nie mam bo sąd dał ciała...dluzniczka niby ugodawa ale smieje sie bo jak przyszedłem pierwszy raz to mowilem, ze za miesiac beda dokuemnty a teraz ona zadowolona mieszka na moj rachunek od roku!!!
      Ma ktos pomysł jak sie z tego wycofać??Wadium niech przepadnie ale reszte kasy zebym odzyskał... Co za kraj!!!
Pełna wersja