Gość: Piotrek
IP: 50.7.78.*
09.03.14, 06:01
Witam. Niecały tydzień temu policja aresztowała mojego współlokatora w mieszkaniu własnościowym należącym do jego matki, aktualnie przebywającej w Wielkiej Brytanii. W/w znajomy ukrywał przede mną swoje kłopoty. Przeszukałem mieszkanie i znalazłem stertę dokumentów, wezwania do zapłaty za czynsz oraz opłaty, wielokrotne wezwania do spłaty grzywny w wysokości 2000 zł, zaległości za internet wraz z karą za niezwrócenie modemu oraz drugie tyle nieodebranych awizo oraz dług matki (właścicielki mieszkania) względem banku w wysokości 10000 zł z wciąż narastającymi odsetkami. Współlokator jest w tym mieszkaniu zameldowany, natomiast ja mieszkam tam "na dziko". Czy jest jakiś sposób, aby dowiedzieć się, które zaległości pokryła odsiadka, a które są wciąż do zapłacenia? Czy bez zameldowania mogę czuć się tam bezpiecznie? Czy przez dług matki mieszkaniu grozi zajęcie komornicze? Bardzo potrzebuję wszelkich informacji, a także informacji gdzie mogę taką wiedzę posiąść. Nigdy nie byłem w podobnej sytuacji i nie wiem co mam robić, a chciałbym wiedzieć na czym stoję. Zaznaczam, że ze znajomym mam bardzo utrudniony kontakt, ze względu na to, że nie jestem z nim spokrewniony, co uniemożliwia mi odwiedziny przez następne dwa miesiące. Dodam jeszcze, że przynajmniej raz dziennie ktoś puka do drzwi, a absolutnie nikt nie przychodzi do mnie bez zapowiedzi. Bardzo dziękuję za wszelkie rady, pozdrawiam.