polmuz
16.03.14, 13:58
Witam. 3 miesiące temu zakupiłem klapki w CCC. Oczywiście po 3 miesiącach pękł pasek mocujący w jednym z butów. I teraz: Po pierwszej reklamacji otrzymałem krótką i dość irytującą odpowiedź sugerującą, że to oczywiście moja wina, i że reklamacja jest BEZZASADNA. Zacytuję treść odpowiedzi:
"Reklamowane uszkodzenie ma charakter mechaniczny, wyrwanie paska nastąpiło na skutek zahaczenia klapka o inny przedmiot. Pełna odpowiedzialność za tego typu uszkodzenia spoczywa na Użytkowniku. (podpis nieczytelny)"
koniec cytatu.
Nie jestem osobą łatwo poddającą się, więc wystosowałem odwołanie od tej "eksperckiej opinii". Brzmiało ono tak. Cytuję:
Odwołanie od decyzji dot. reklamacji xxxxxxxxx (numer reklamacji)
Opis transakcji:
W dniu XX.XX.XXXX w sklepie CCC (adres sklepu) dokonałem zakupu obuwia (wpisać dokładny symbol, najlepiej z paragonu, za kwotę xxx zł)
Wady:
Podczas normalnego użytkowania (obuwie użytkowane wyłącznie w domu) w dniu XX.XX.XXXX (bardzo ważne jest by data powstania uszkodzenia nie była starsza niż jeden miesiąc. Najlepiej napisać że stało się to np. kilka dni przed zgłoszeniem reklamacji) ujawniło się uszkodzenie paska mocującego w prawym bucie po wewnętrznej stronie.
Żądanie:
W dniu XX.XX.XXXX odebrałem buty wraz z decyzją , w której nieznana mi osoba (podpis nieczytelny) stwierdza cytuję: „Reklamowane uszkodzenie ma charakter mechaniczny, wyrwanie paska nastąpiło wskutek zahaczenia paska o inny przedmiot. Pełna odpowiedzialność za tego typu uszkodzenia spoczywa na Użytkowniku” koniec cytatu.
W czasie szczegółowych oględzin buta (posiadam szczegółową dokumentację fotograficzną) stwierdzam, że opinia wydana przez nieznaną mi osobę (podpis nieczytelny) jest nierzetelna. Nic nie wskazuje na zahaczenie paska o jakikolwiek przedmiot, brak jakichkolwiek śladów potwierdzających zahaczenie, czy inną ingerencję z zewnątrz. Co więcej. Brak takich śladów niezbicie wskazuje, że uszkodzenie nastąpiło podczas normalnego użytkowania (chodzenie, schylanie się, kucanie itp.)
Kategoryczne twierdzenie osoby rozpatrującej reklamację cytuję: „wyrwanie paska nastąpiło wskutek zahaczenia paska o inny przedmiot” koniec cytatu, jest niczym innym jak pomówieniem mnie o próbę wyłudzenia należnej mi gwarancji na zakupiony towar. Tak sformułowane twierdzenie można wygłosić wyłącznie wtedy, kiedy było się świadkiem takiego zdarzenia, lub istnieją niezbite dowody na poparcie takich słów (ślady zahaczenia, czy inne ślady potwierdzające zdarzenie).
W związku z powyższym, w dalszym ciągu żądam wymiany towaru na zgodny z umową.
Żądam ponadto, o ujawnienie imienia i nazwiska eksperta wydającego opinię by można było umieszczać je w dokumentach, w razie dalszego postępowania reklamacyjnego.
koniec cytatu"
I co? Ano nic. Po 2 tygodniach (sklep tym razem nie był łaskaw powiadomić o swojej decyzji) po udaniu się do sklepu okazało się, że... reklamacja stała się ZASADNA. Wystarczyło tylko napisać powyższy tekst. Oddali forsę bez żadnej łaski.
Kochani! Walczcie o swoje. Dziś każdy sprzedawca upycha nam chłam, myśląc że machniemy ręką na ich chore sztampowe odpowiedzi na nasze słuszne żądania. Nie darujmy im naszych ciężko zarobionych pieniędzy. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, by pisać odwołania, skorzystajcie z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta. Są w każdym Urzędzie Miejskim. Pomogą!
Na koniec jeszcze jedno ale bardzo ważne zdanie: Pilnujcie terminów składania reklamacji. Trzeba zapoznać się ze swoimi prawami. Ale to temat na oddzielny wątek.