Gość: fifiineko
IP: *.play-internet.pl
29.04.14, 21:10
Dzień dobry, poczytuję trochę to forum, bo wisi nade mną dług w US i szukam rady, co z tym "fantem" zrobić. Prawie 2 lata temu sprzedałam mieszkanie po Mamie i złożyłam rozliczenie Pit, w którym zobowiązałam się wydatkować zarobiono na sprzedaży pieniądze na własne cele mieszkaniowe, żeby skorzystać z ulgi mieszkaniowej i nie płacić podatku od tego sprzedanego mieszkania. Pieniądze owszem wydałam na remont domu, który miał stać się naszą (tj. moją i męża własnością) ale niestety konflikty rodzinne poskutkowały tym, że prawnymi właścicielami raczej nie zostaniemy i możemy tu jedynie mieszkać... Nie na wszystkie wydatki braliśmy faktury, ale część kwoty możemy udowodnić fakturami. Tylko zdaje się, ta ulga przysługuje tylko wtedy, gdy się jest właścicielem lub współwłaścicielem remontowanego budynku. Tak więc pewnie będę musiała ten podatek zapłacić. Tylko z czego? Ja nie pracuję, mąż dorywczo, na koncie mam zero, nie mam dosłownie nic (mamy z mężem samochód, jest na męża). Jak z tego wybrnąć? Chyba za kraty mnie nie posadzą? Mam nadzieję, że kiedyś odbijemy się od dna i będziemy mogli to spłacić, choć odsetki pewnie będą rosły. Czy ktoś może mi podpowiedzieć, co mi grozi w tej sytuacji?