pętla kredytowa

30.06.14, 12:39
nie mam już siły i proszę o radę co zrobić w momencie gdy traci się pracę a do spłacenia są ogromne długi.wiem,że nie mam nic na swoje usprawiedliwienie,ale sytuacja moja jest beznadziejna.nie chcę brać następnych chwilówek bo wiem że to jest pętla na szyję.może ktoś wie jak wybrnąć z tej sytuacji.pozdrawiam
    • Gość: gosc Re: pętla kredytowa IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.14, 13:32
      zmień tryb i podejście do życia.
      unikaj chwilówek i innych "łatwych" pieniędzy.
      ze wszystkich długów skup się na jednym.
      zacznij działać ;)
      • Gość: Chwilówkom Precz Re: pętla kredytowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.14, 18:44
        Fajnie !
        Łatwo napisać - tylko jak ?
        Mam podobnie.
        Żadne chwilówki nie wchodzą w grę,
        tylko jak przetrwać do 20 lipca,
        kiedy na koncie jest do dyspozycji 9,00 zł z debetu 13 000,00 zł.
    • Gość: szpak Re: pętla kredytowa IP: *.centertel.pl 29.07.14, 20:01
      Podpowiedź dla osób z pustą kieszenią i pustką w głowie.

      Mam sąsiadów żyjących z dnia na dzień. Ważne co do końca tygodnia, a potem się zobaczy. Nie mają zasiłków, żyją z tego co zarobią.

      Jak stoi się pod ścianą to każde zajęcie dobre. Poszukać firm zarządzających albo firm sprzątających kamienice, bloki dla wspólnot. To są często nieduże rodzinne firmy, mające siedzibę w pobliżu miejsca pracy, często również zarządzające wspólnotami. Pracują tam tacy moi sąsiedzi. Zmieniają te firmy jak rękawiczki, więc nawet jak nie ma pracy dziś, to może być jutro. Można pracować na zastępstwo, bo zawsze ktoś tam zapije, a zlecający kontrolują i sypią się wysokie kary. Płacą lepiej niż w komunalce, pracuje się na umowy zlecenia, o dzieło, nie ma dyscyplinarek. Moja sąsiadka zaliczyła już jedną z firm 4 razy. W niektórych firmach klatki sprząta kto inny, myje kto inny, okna też ktoś inny, podwórko i ulicę sprząta jeszcze inna osoba. Sąsiadka często dorabia myciem klatek, sprzątaniem mieszkań. Wynagrodzenie zależne od ilości pracy, w okolicy najniższej, towarzystwo czasem nieciekawe, ale można się dogadać.

      Są wspólnoty, które same sobie wybierają sprzątających, bo jest taniej. W komunalnych dzielnicach, osiedlach z lat 60. jest mnóstwo kamienic, gdzie jest większość wykupionych mieszkań, więc same sobie wybierają sprzątaczy. Naprzeciwko mnie mieszka starsze małżeństwo, które sprząta swoją klatkę i jeszcze kilka innych w pobliżu.
Pełna wersja