PKT

02.09.14, 15:44
Może zamieszczone poniżej informacje pomogą wszystkim oszukanym i mającym problem z PKT. Opisze przypadek mojej znajomej, której pomogłem w tej sprawie.
W ubiegłym roku komornik zajął jej niespodziewanie konta bankowe na podstawie wyroku e-sądu w Lublinie z powództwa PKT o zapłatę faktur na kwotę 1476 zł plus koszty (w sumie ponad 2 tys zł.)
Jakiś rok wcześniej rozmawiała z nimi kilka razy telefonicznie w sprawie wizytówki ale nigdy nie zawarła z nimi umowy i o całej sprawie zdążyła już zapomnieć.
Wcześniej była typowa przepychanka, znajoma swoje a PKT swoje kompletnie ją ignorując. Przysyłali także przez pewien czas faktury i wezwania do zapłaty na prawidłowy adres!!!. Ale nigdy nie przyszły żadne zawiadomienia o toczącym się postępowaniu.
Okazało się, po sprawdzeniu w sekretariacie e-sądu w Lublinie (można to zrobić telefonicznie), że PKT w pozwie podało nieprawidłowy adres znajomej. Robią to świadomie i celowo aby klient nie miał świadomości o toczącej się sprawie.
A sąd dwukrotnie nieodebrane zawiadomienie traktuje jako doręczone i zapada wyrok. Następnie na wniosek PKT sąd nadaje temu wyrokowi klauzulę wykonalności i to wysyłają do komornika.
Po otrzymaniu zawiadomienia od komornika ma się tylko 7 dni (ważne) na złożenie odwołania.
Zostało złożone odwołanie do którego dołączono zaświadczenie z urzędu meldunkowego z adresem zamieszkania.
Bardzo szybko bo w ciągu tygodnia sąd w Lublinie anulował wyrok i klauzulę oraz skierował sprawę do rozpatrzenia już przez normalny sąd rejonowy w Zielonej Górze (miejsce zamieszkania znajomej)
Oczywiście na tej podstawie komornik zamknął sprawę obciążając swoimi kosztami PKT i odblokował konta.
Całość wraz z odblokowaniem kont to był miesiąc nerwówki.
Ale do końca sprawy było jeszcze daleko.
Po ok pół roku odbyła się rozprawa w sądzie w ZG.
Wcześnie standardowa procedura czyli pozew ze strony PKT i odpowiedź na pozew ze strony znajomej. PKT do pozwu załączyło taśmę z nagraną rozmową która wg nich potwierdza zawarcie umowy.
W dniu rozprawy ze strony PKT nikt się nie zjawił ale ich kancelaria prawna na kilka godzin przed rozprawą przysłała faksem jakieś dodatkowe dokumenty.
W związku z powyższym sędzia po wysłuchaniu zeznań znajomej zapytał ją czy ona również wnosi coś nowego do sprawy? Więc zgłosiła świadka. I został ogłoszony nowy termin za ok 2 m-ce.
W międzyczasie znajoma wystąpiła do sądu o udostępnienie taśmy.
Po wysłuchaniu w domu tej taśmy zdrowo się uśmialiśmy. Wyrwane z kontekstu fragmenty min 3 rozmów i w większości monolog ze strony PKT. Dosyć prymitywna manipulacja.
Na kolejną sprawę PKT również się nie stawiło. Sędzia wysłuchał świadka a później wspólnie ze znajomą wysłuchał taśmy. Wysłuchał opinii znajomej dotyczącej odsłuchanej treści i zamknął sprawę.
Poszła z ciekawości za 2 tygodnie na ogłoszenie wyroku. Pozew został oczywiście w całości odrzucony. A dzisiaj otrzymała już prawomocny wyrok do domu.
Dodam, że w odpowiedzi na pozew znajoma wnioskowała o przymuszenie przez sąd PKT do wycofania z internetu jej wizytówki (robią to sami bez zgody, tworząc jakieś bzdurne maile i opierając się na tym co uda im się wyszperać w internecie), oraz o zamieszczenie w lokalnej prasie przeprosin.
W tym temacie będzie oddzielna sprawa w Poznaniu. Sędzia powiedział, że sąd w ZG sam przekaże tą sprawę do rozpoznania przez sąd w Poznaniu.
Mam nadzieję, że te informacje pomogą wielu osobom oszukanym przez tą firmę.
PKT bazuje na straszeniu ludzi sądem, BIG itp. Nie bójcie się iść do sądu!!!!!!!
Całą sprawę przeszliśmy sami bez pomocy prawnika.
Powodzenia

    • Gość: szpak Re: PKT IP: *.centertel.pl 03.09.14, 20:34
      Znany od dawna chwyt marketingowy. Może się uda, może klientowi nie będzie się chciało biegać po sądach i zapłaci. Znany od dawna chwyt na adres.

      PKT - Polskie Książki Telefoniczne
      PF - Panorama Firm
      DITEL

      Firmy znane z agresywnego marketingu, i agresywnego stosunku do klienta, manipulowania rozmową, danymi, łapania za słówka, w umowach klauzule niedozwolone. Nieraz karane przez UOKiK i sądy za swoje bezprawne działania. I dalej robią to samo. Na 100 oszukanych 10 się odwoła. Reszta macha ręką.

      PF kiedyś miała sprytny chwyt z umową. Była na drugiej stronie formularza zamówienia, małym druczkiem. Kto zagląda na drugą stronę kartki, jak wszystkie dane i podpisy ma na jednej stronie. Podpisywało się formularz zamówienia, czekasz na umowę, a panienka ci mówi, że umowę już podpisałeś. Formularz zamówienia, to nie umowa, strony nie miały numerów.
Pełna wersja