goscinnie6
24.12.14, 01:36
13 listopada oddalam laptopa na gwarancje, poczatkiem grudnia wybralam sie do neonetu zeby dowiedziec sie co z tym laptopem sie dzieje, poniewaz sprawdzajac status na internecie wyskakiwalo ze laptop lezy jeszcze na sklepie. Dalam panu ze sklepu kartke, z ktora mialam zglosic sie po laptopa i powiedzialam ze na statusie wyskakuje ze laptop jest w sklepie , on wpisal sobie w komputerek dane, zrobil dziwna mine i po chwili stwierdzil ze zapomnial kliknac ze laptop zostal wyslany do serwisu i kazal zglosic sie po tygodniu. Po tyg ponownie wybralam sie do sklepu i inny pan wpisal sobie te dane i ten takze zrobil dziwna mine, popatrzyl na kolege obok i stwierdzil ze laptop jest w serwisie i nie wiadomo kiedy bedzie. Nie spodobaly mi sie te ich spojrzenia na siebie wiec zadzwonilam do biura obslugi z nadzieja ze czegos konkretnego sie dowiem. I rzeczywiscie dowiedzialam sie ze laptop dotarl do serwisu 11 grudnia. Laptopa dostane zapewne po nowym roku... Czy moge wyciagnac z tego jakies konsekwencje? Czy sklep moze jakos odpowiedziec za to ze trzymal laptopa na sklepie zamiast od razu wyslac go do serwisu?